Mewka japońska – jeszcze o lęgach i imprintingu

1.jaja

Jaja mewek w gnieździe

Stwierdzono na podstawie licznych badań, że mewki japońskie z linii japońskich były hodowane głównie z nastawieniem na ich łagodność i zdolności rozrodcze. To właśnie te ptaki sprawdzały się najlepiej jako mamki. W Europie zaś hodowcy kładli największy nacisk na eksterier, czyli budowę zewnętrzną ciała mewek.

 

2.2_3

Pisklęta mewek w wieku 2-3 dni

Mewka japońska odznacza się znakomicie wprost rozwiniętym instynktem opieki nad potomstwem. Co ciekawe, nie musi być to para w sensie biologicznym, bo niekiedy młode odchowywać mogą także dwie samice lub trzy samce. Fakt ten był szczególnie we wcześniejszych latach szeroko wykorzystywany przez hodowców rzadszych i cenniejszych gatunków astryldów. Nagminnie używali oni mewek japońskich w charakterze mamek do odchowu swych drogocennych podopiecznych.

 

5

Samica karmiąca pisklę

Być może właśnie to działanie leży u podstaw lekceważącego stosunku do nich ze strony wielu hobbystów. Cóż bowiem warty jest wyniszczony ptak, którego jedynym celem w życiu jest wykarmianie jak największej liczby swych arystokratycznych pobratymców? I ciągle, i wciąż, bez umiaru, aby tylko odchować jak największą liczbę młodych. Widziałem wielokrotnie takie mewki – stanowiły godny pożałowania widok. Oczywiście piszę tu o przypadkach skrajnych. Czasami i dziś użycie mewek jako przybranych rodziców ma swoje hodowlane uzasadnienie w przypadkach absolutnej konieczności, np. gdy mamy osierocony cenny lęg, ptaki z odłowu lub rzeczywiście rzadki gatunek, który w niewoli niechętnie się rozmnaża.

 

7amad

Pisklę amadyny wspaniałej (po prawej) podłożone do gniazda z młodymi mewkami

Lęgi naturalne powinny być zawsze priorytetem każdego prawdziwego hodowcy. Dlaczego jednak praktyka odchowu jednych gatunków przez drugie jest szkodliwa? Aby to zrozumieć trzeba zaznajomić się ze zjawiskiem tzw. imprintingu, czyli wdrukowania. W warunkach naturalnych imprinting spełnia bardzo ważną rolę, gdyż dzięki niemu powstaje swoista więź między rodzicami a ich potomstwem. Dzięki temu pisklęta już na wczesnym etapie swego rozwoju są w stanie rozpoznać własnego rodzica po wydawanych przez niego dźwiękach, wyglądzie, ubarwieniu, kształcie dzioba, rysunku na podniebieniu, zachowaniu, wielkości itp. To zaś pobudza młode do określonych reakcji, np. do otwierania dziobów w obecności rodzica, podążania za nim po wykluciu (zagniazdowniki) lub w przyszłości dobierania sobie podobnego partnera płciowego itp. Tak nauczone młode w dorosłym życiu powielają swoiste schematy zachowań, wyuczone w okresie wczesno pisklęcym. Schematy te są trwałe i nieodwracalne.

 

9

Czarno ubarwione młode amadyny obrożnej podłożone do gniazda mewek z pisklętami

Tymczasem podkładanie jaj lub piskląt jednych gatunków drugim poważnie zaburza i wypacza owe więzi na linii rodzic–pisklę. Jednodniowe pisklęta amadyny wspaniałej, podłożone mewkom japońskim, owszem – w większości przypadków zostaną przez nie znakomicie odchowane, będą dorodne i piękne, ale … jakby trochę inne, specyficznie „wewnętrznie uszkodzone”. Mam tu na myśli właśnie imprinting, który u podrzuconych młodych uległ zaburzeniu. Amadynki bowiem wdrukowały sobie cechy zachowań, wyglądu i wydawanych głosów swoich przybranych rodziców – mewek. Odtąd będą powielały te wzorce jako jedyne prawdziwe i obowiązujące w ich dorosłym życiu.

 

4

Dobrze nakarmione pisklę mewki japońskiej

W praktyce hodowlanej oznacza to zwykle tyle, że ptaki takie nie będą nadawały się do naturalnych lęgów. Często bowiem nie dbają one o swoje młode (nie karmią, nie ogrzewają, wyrzucają z gniazda itp.), które jawią im się jako obce, odmiennie zachowujące się i po prostu dziwnie inne. Zatraceniu ulega tu pierwotny instynkt macierzyński. Niektórzy hodowcy są zdania, że odsadzenie młodych od rodziców, gdy tylko zaczną same jeść redukuje niekorzystny wpływ imprintingu. Osobiście uważam, że jest to przysłowiowa musztarda po obiedzie. A zatem – moim zdaniem – tylko wyjątkowe sytuacje, jak np. ucieczka lub śmierć prawdziwych rodziców, mogą być usprawiedliwieniem dla podkładania jaj albo piskląt innym gatunkom.

 

12

Wyjątkowo dorodny lęg mewek japońskich

Mewki japońskie oczywiście też mają swoje wady. Nie wszystkie rzecz jasna bezproblemowo odchowują swoje lub obce potomstwo. Zdarzało się, że mewki marnowały u mnie swoje lęgi – raz wcale nie siedziały na jajach, innym razem wygoniły z gniazda srebrnodziobki afrykańskie i same zasiadły na ich jajach, ale pisklęta się nie wykluły. Kiedyś miałem zupełnie zdrowego samca, który nie śpiewał lub samicę, która nie składała jaj. Jeszcze innym znowu razem padła mi samica amadyny wspaniałej i dwudniowe pisklęta podłożyłem do gniazda mewek odchowujących młode w podobnym wieku. Podrzutki żyły przez chyba trzy dni, a potem padły, bo karmione były bardzo skąpo przez przybranych rodziców. Kolega miał podobną sytuację z wyrzuconymi z gniazda pisklętami amadyny obrożnej – te nawet nie zostały nakarmione przez mewki i szybko padły.

 

8

Młode mewki na kilka dni przed opuszczeniem gniazda

Dlatego też jeśli już wykorzystujemy mewki na mamki (sytuacje wyjątkowe), to zaleca się podkładanie piskląt pod ptaki, które nie miały jeszcze doświadczeń z wychowywaniem własnego potomstwa. Zmniejsza to znacząco prawdopodobieństwo odrzucenia przez nie obcych młodych. Czasami obserwowane jest też słabsze karmienie piskląt własnego gatunku, zwłaszcza u mutacji bardzo jasnych. Znaczenia dziobów u takich młodych mogą bowiem nie działać stymulująco na instynkt karmicielski rodziców. Uważa się też, iż w przypadku niektórych mutacji większy dopływ światła do wnętrza gniazda poprawia jakość karmienia piskląt przez rodziców. W Japonii na przykład stosuje się poziomo lub lekko pod skosem ułożone „amforki/dzbaneczki”, które są bardzo dobrze doświetlone w środku.

 

11

Podloty mewek po wylocie z gniazda

Problemem natury zdrowotnej jest fakt, że mewki wykorzystywane jako mamki mogą zakażać potomstwo podrzuconym im astryldów rozmaitymi zarazkami, np. bakteriami z rodzaju Campylobacter, pierwotniakami z rodzajów Cochlosoma, Giardia, Atoxoplasma, drożdżakami – Macrorhabdus ornithogaster i inne, w tym wirusy. Co ciekawe, mewki jako ptaki o większej odporności są często bezobjawowymi nosicielami powyższych drobnoustrojów i jedynie sporadycznie chorują. Amadyny, papuziki i inne rzadsze astryldy zakażają się nimi bardzo łatwo, na wczesnym etapie karmienia ich przez przybranych rodziców. Początkowo rozwijają się dobrze, choć najsłabsze osobniki padają jeszcze przed opuszczeniem gniazda, inne żyją jeszcze jakiś czas roznosząc patogeny na pobratymców. Bez szybkiej interwencji ze strony lekarza weterynarii awiopatologa straty tym spowodowane mogą być wcale niemałe. Niejeden hodowca amadyn wspaniałych stracił tak swoje ptaki.

 

10

Mewki wystawowe są zdecydowanie bardziej wymagające

Mewki japońskie wystawowe to ogromny potencjał gatunku i jego przyszłość. Uzyskano je m.in. dzięki krzyżowaniu z innymi gatunkami mniszek. Chciano w ten sposób poprawić budowę ciała, ubarwienie ptaków oraz rysunek piór na piersi i brzuchu. Ptaki te odznaczają się bardziej harmonijną i zwartą i masywniejszą budową ciała. Są też zdecydowanie bardziej wrażliwe na warunki środowiskowe i choroby, a ich rozród nie przebiega bezproblemowo. Są też zdecydowanie mniej płodne, zwłaszcza ptaki mutacji rudej. Prawdopodobnie dużą, acz negatywną rolę odgrywa tu chów wsobny (inbred). Innymi przyczynami problemów w hodowli ptaków wystawowych może być bardziej zróżnicowany behawior u tej grupy mewek w porównaniu z klasycznymi ptakami. Obserwuje się czasem większą agresję międzyosobniczą oraz inne zachowania atawistyczne np. niechęć do zajmowania klasycznych budek lęgowych. Samce próbują bowiem budować samodzielnie gniazda i hodowca zmuszony jest nierzadko stosować różne triki, aby zachęcić mewki do zasiedlenia klasycznych budek lub koszyczków.

O mewkach japońskich pisałem także tu:

 

Miętus (Lota lota). Chów i biologia

19

Miętus w akwarium zimnowodnym

Ta niezwykła pod wieloma względami ryba należy do rodziny dorszowatych (Gadidae) i jest wyjątkiem pośród jej przedstawicieli, gdyż żyje głównie w śródlądowych wodach słodkich. W Polsce spotykana jest jednak także w słonawych wodach Bałtyku. Według Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW miętus w rzece Odrze (od ujścia Warty do granicy z wodami morskimi) ma wymiar ochronny – 30 cm; w pozostałych wodach – 25 cm. Okres ochronny dla tego gatunku trwa od 1 grudnia do końca lutego (z wyjątkiem rzeki Odry od ujścia rzeki Warty do granicy z wodami morskimi).

 

16

Ryba ma charakterystyczny wąsik na dolnej stronie żuchwy

Wydłużone, śliskie, walcowate (w części ogonowej bocznie spłaszczone) ciało miętusa pokryte jest drobnymi łuskami. W środkowej części dolnej (zewnętrznej) strony żuchwy występuje charakterystyczny, pojedynczy, niezbyt długi wąsik, a na grzbiecie dwie płetwy – pierwsza mała i krótka, druga – wydłużona. Nasady płetw brzusznych znajdują się przed nasadami płetw piersiowych, co wygląda dość osobliwie. Głowa jest spłaszczona – „żabia”, paszcza zaś szeroka, półokrągła. Ubarwienie zależy od warunków środowiskowych, ale zawsze znakomicie maskuje drapieżcę wśród elementów dna ze względu na jego marmurkowy wzór. Młode osobniki są ciemne, niemal czarne.

 

13

Płetwy brzuszne osadzone są przed piersiowymi, co wygląda dość osobliwie

Miętus to jeden z najdziwniejszych gatunków naszej krajowej ichtiofauny. Jest wybitnie zimnolubny i prowadzi nocny tryb życia. Żeruje najintensywniej późną jesienią podczas pluchy, niskich temperatur i wiatru. Pożera dosłownie wszystko, co tylko zdoła pochwycić w swą niemałą paszczę: ryby, raki, żaby, wszelkie owady, ikrę itp. W akwarium preferuje twarde, żwirowe, piaszczyste lub kamieniste dno z mnóstwem kryjówek w postaci korzeni, grot, kamiennych jazów, kawałków rurek z PCW lub gliny itp.

 

11

Miętus to ryba drapieżna i bardzo żarłoczna

Dla 3-4 kilkunastocentymetrowych osobników akwarium zimnowodne powinno mieć, co najmniej 400 l. Konieczny jest wydajny filtr oraz dobre napowietrzanie wody – tu dobrze sprawdza się deszczownica. Największy problem jest latem, kiedy temperatura wody niebezpiecznie się podnosi (zbiornik nie może być wystawiony na światło słoneczne). Dobrym, acz nietanim rozwiązaniem jest wówczas chłodziarka akwarystyczna. Można także mocować małe wentylatorki w pokrywie, a w ostateczności codzienne zatapiać butelkę PET z zamarzniętą wodą w środku. Miętus potrafi łatwo wyskoczyć z akwarium, stąd zbiorniki otwarte nie są pożądane, chyba że mają wklejoną dookoła szklana listwę o szerokości 2-3 cm.

 

10

W akwarium miętus z czasem przestaje być płochliwy

Omawiana ryba jest bardzo żarłoczna. Bierze pokarm wyłącznie z dna. Najlepszą karmą są dla niego czerwone robaki, gruba ochotka, kawałki mięsa rybiego itp. Drapieżnik ten nie gardzi małymi rybami, o ile podpłyną mu pod pysk. Często nawet młode osobniki są wobec siebie agresywne i walczą ze sobą dość brutalnie. Najlepszą na to radą jest mnóstwo kryjówek w dużym zbiorniku. Z roślin wybieramy najlepiej gatunki pływające, które mocno tonowałyby oświetlenie. Ewentualne podwodne taksony twardolistne sadzimy w pojemnikach obłożonych dokładnie kamieniami.

 

3

Miętus pływa wykonując falujące ruchy

W naturze tarło miętusa rozpoczyna się zwykle w połowie grudnia, gdy woda skuta jest lodem. Im zimniej i nieprzyjemniej dla człowieka na dworze (tęgi mróz, zamiecie i zawieje śnieżne), tym z większą intensywnością przebiega rozród tego drapieżcy. Temperatura wody wynosi wtedy około 3-4ºC. Samce są nieco mniejsze od samic. Ikrzyca składa średnio od kilkunastu do kilkuset tysięcy jaj. Tarło odbywa się często gromadnie, na płyciznach, np. wokół wysepek jeziornych, cypli, przy dopływach cieków itp. Ikra o średnicy milimetra jest przezroczysta z żółtawym odcieniem i zawiera kropelkę tłuszczu. Larwy w temperaturze wody 4ºC wykluwają się po 4-5 tygodniach inkubacji i początkowo prowadzą pelagiczny tryb życia w toni wodnej. Żerują bardzo intensywnie, często wykazując kanibalizm. Po dorośnięciu do około 1,5 cm narybek wykazuje silną fototaksję ujemną i chowa się przed światłem w zakamarkach dna.

 

2

Miętus uwielbia zimno

Pora letnia to dla miętusa prawdziwa katorga. Zaszywa się wtedy w najgłębszych (a więc i najzimniejszych) partiach wody, często w miejscach o dnie pokrytym kamieniami, głazami, szczelinami skalnymi, zatopionymi drzewami, konarami, w bliskości uskoków oraz zimnych źródeł, wybijających z dna; umęczony zapada w letarg. Swą kryjówkę miętus opuszcza jedynie w deszczowe, zimne i bezksiężycowe noce.

 

1

Zimnowodne akwarium dla miętusa powinno być jak największe

W wodach Polski miętus dorasta maksymalnie do ponad 3 kg i 50-70 cm długości. Zwykle jednak łowione są sztuki ważące 0,3-0,5 kg. Jednakże w bardzo zimnych wodach Syberii łapano osobniki o masie ciała przekraczającej 25 kg i długość 2 m. Mięso miętusa jest chude, bardzo smaczne i delikatne. Cennym przysmakiem jest także jego tłusta wątroba.

Badis (badisek) bengalski (Dario dario). Chów i rozród

b1

Samiec jest przepięknie ubarwiony

Ojczyzną tej pięknej, małej (samiec dorasta do około 2 cm) rybki są płytkie, czyste cieki dorzecza Bramaputry w północno-wschodnich Indiach, Bangladeszu i Buthanu. Należy do rodziny badisowatych (Badidae). W języku angielskim zwana Scarlet Badis lub Red Badis (a dawniej Badis Bengalensis).

 

13

Samica jest niepozorna, szaro-oliwkowo-zielonkawa

Jest to gatunek dość spokojny i nieco płochliwy. Wcale nie są to ryby mało aktywne, jak się o nich często pisze. Zwłaszcza samce są ruchliwe, napastliwe wobec siebie, wykazują terytorializm i stale patrolują swój rewir (zwykle w przydennej strefie zbiornika). W większym, odpowiednio urządzonym zbiorniku (kryjówki, roślinność) możliwa jest jednak wspólna egzystencja kilku mleczaków (zawsze w liczbie większej niż 2), ale samic powinno być wtedy, co najmniej dwa razy więcej.

10

Oprócz jaskrawych barw samiec ma też dłuższe płetwy

Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny, co przedstawiłem na załączonych zdjęciach. Dorosły samiec jest większy i znacząco barwniejszy, a ponadto ma dłuższe płetwy. Niepozorne, szaro-oliwkowo-zielonkawe samice, które nie są gotowe do tarła mają często postrzępione płetwy – mleczaki również przeganiają je ze swojego terytorium.

Można utrzymywać je w towarzystwie innych spokojnych i niewielkich gatunków ryb (mikrorazbory, małe guramiowate, kirysowate, piskorki, itp.), ale najlepiej jest mieć haremik złożony z samca i 2-4 samic w jednogatunkowym zbiorniku. Wystarcza wówczas około 50 l akwarium, gęsto zarośnięte roślinnością, z kryjówkami w postaci łupin kokosu, korzeni, zatopionych gałęzi, kamieni, liści, niewielkich grot itp. Jako podłoża najlepiej jest użyć gruboziarnistego piasku. Oświetlenie powinna skutecznie rozpraszać liczna roślinność pływająca.

 

11

W akwarium najlepiej utrzymywać badisy bengalskie w haremach

Parametry fizyko-chemiczne wody to: temperatura 19-25ºC, twardość ogólna do 15ºn i pH 6,5-7,5. Konieczny jest filtr, który utrzymywałby wodę w należytej czystości i jednocześnie ją natleniał. Ryby te są dość wrażliwe na zawartość w wodzie związków azotu, stąd regularne jej podmiany są nieodzowne. Zjadają głównie karmę żywą odpowiednich rozmiarów. Dobre karmy płatkowe o wysokiej zawartości białka mogą być także pobierane, ale raczej niechętnie. Chętnie jedzą siekane rureczniki, które bezpiecznie można podawać im 2-3 razy w tygodniu.

 

17

Samiec akceptujący samicę na swoim terytorium

Rozród przeprowadzamy w oddzielnym, niedużym zbiorniku z cieplejszą i miększą wodą. Konieczne są miękkolistne rośliny (mchy, wywłócznik), w tym pływające (paprotnica rutewkowa, wgłębka). Można rozdzielić tarlaki przed tarłem na około tydzień i karmić w tym czasie obficiej. Najlepiej wycierać ryby parami, które łączą się na krótko przed tarłem. W czasie tarła samiec owija się wokół partnerki i niejako wyciska z niej ikrę, podobnie jak przedstawiciele rodziny guramiowatych. Samica składa mało jaj – zwykle 20-40 szt. Są one rozrzucane pośród roślinności (gatunek fitofilny).

 

b3

Akwarium dla badisów powinno być dobrze zarośnięte roślinnością

Po tarle samiec strzeże terytorium, na którym złożone zostały jaja, ale podobnie jak samicę lepiej jest go odłowić. Odradzam przenoszenie substratu z ikrą do oddzielnego lęgnika, gdyż jaja nie przylegają doń zbyt mocno. Larwy wylęgają się po 48-72 godzinach. Po kolejnych kilku dniach drobniutki narybek zaczyna żerować. Równomiernie zakraplane po powierzchni wody pierwotniaki są dla niego najlepszym pożywieniem (Protogen, pożywki organiczne). Od czwartego dnia możemy podawać wrotki i larwy oczlików, a po dziesięciu – najdrobniejsze larwy solowca. Węgorki „mikro” włączamy do diety dopiero u dwutygodniowych młodych. Dobrze sprawdza się gęsta roślinność wśród, której młodziutki narybek znajduje wiele pokarmu. Nieodzowne jest drobnoperliste napowietrzanie wody i jej regularne podmiany. Dobrym rozwiązaniem jest także gąbkowy filtr napędzany brzęczykiem.

16

Para tarlaków po odseparowaniu do zbiornika tarliskowego

 

 

 

 

Skrzeczyk karłowaty (Trichopsis pumila). Rozród

1.Tarlaki.Samiec u gory

Para tarlaków – samica poniżej

Dorosłe osobniki często spontanicznie podchodzą do tarła nawet w zbiorniku towarzyskim. Lepiej jest jednak przygotować dla pary oddzielny, nawet niewielki (10-15 l) zbiornik tarliskowy,

Wypełniamy go miękką (do 7ºn) i ciepłą (26-27ºC) wodą o odczynie obojętnym lub lekko kwaśnym (pH 6,5-7). Jej poziom powinien wynosić 8-10 cm, choć udane tarła obserwowałem w wodzie znacznie twardszej, chłodniejszej oraz niemal dwukrotnie głębszej. Przed tarłem tarlaki można oddzielić na około tydzień i karmić je w tym czasie obficiej drobnym, żywym pokarmem. Po połączeniu ryby szybko zaczynają się sobą interesować

 

2.Wpadanie.w.objecia

Przygotowanie tarlaków do wykonania „splotu”

Samiec skrzeczyka karłowatego wybiera na gniazdo różne miejsca. Rzadko kiedy jest ono budowane wśród roślinności pływającej. Znacznie częściej mleczak zakłada je na pewnej głębokości, w toni wodnej, pod nieco wygiętym liściem rośliny (np. anubiasu) lub elementem korzenia, łupiny kokosu czy groty. Samiec produkuje niewiele tzw. piany – ledwie kilka, kilkanaście pęcherzyków. Wydaje przy tym osobliwe dźwięki, coś niby- skrzeczenia lub kliknięcia, które są mniej lub bardziej słyszalne dla człowieka. Często jednak mimo wysiłków ze strony hodowcy nic nie daje się usłyszeć … Osobiście nie słyszałem, aby ryby wydawały jakieś odgłosy w sytuacjach innych niż rozrodcze, np. w momencie przestraszenia, co odnotowują niektórzy autorzy.

 

3.Obsciskiwanie

Samiec owija się wokół samicy i niejako stara się wycisnąć z niej ikrę

W okresie okołotarłowym samiec staje się niespokojny i zawadiacki. Z impetem odgania inne ryby, a zwłaszcza samce swego gatunku. Samica w tym czasie również może początkowo być przez niego przepędzana, lecz w zdecydowanie bardziej łagodny sposób. Wiele samców nic sobie jednak nie robi z obecności ikrzycy i całkowicie ją akceptuje. Bywa, że i ona nie pozostaje bierna i prowokacyjnie, z zainteresowaniem co i raz podpływa do partnera, to znów pojawia się przy gnieździe, itp. Może nawet przepędzać od niego intruzów, choć ze znacznie mniejszą determinacją.

 

4.Uscisk

Tarlaki podczas miłosnego „splotu”

W pewnym momencie w dogodnym miejscu w jakiejś odległości od gniazda tarlaki zbliżają się do siebie i jakby na jakąś komendę zaczynają wykonywać koliste obroty. Samiec szybko owija się wokół samicy, wyginając swe ciało na kształt litery „U”. Jest to charakterystyczny „splot” dla wielu przedstawicieli guramiowatych (Osphronemidae), podczas którego mleczak niejako „wyciska” ikrę z ikrzycy. Nie wszystkie „sploty” kończą się jednak wyrzuceniem przez samicę 1-4 białawych jaj. Niektóre są niewątpliwie działaniem „na sucho”, mającym charakter osobliwego treningu miłosnego.

 

7.Samiec.zbiera.jaja

Samiec (na dole) zbiera do pyska złożone przez partnerkę jaja

Z chwilą gdy samica składa porcję ikry, samiec natychmiast zbiera poszczególne jej ziarenka do pyska i zanosi do gniazda. Czasami partnerka pomaga mu w tym. Akty tarła powtarzają się do wyczerpania zapasu dojrzałych jaj w jajnikach. W sumie jest ich zwykle kilkadziesiąt, rzadko powyżej stu. Gniazdem opiekuje się samiec, lecz samicy także los potomstwa nie jest obojętny. Wiele mleczaków dalej toleruje ikrzycę po tarle i pozwala jej przebywać w pobliżu gniazda – zajęta jest ona wówczas patrolowaniem rewiru lęgowego. W przypadku jednak, gdy samiec zachowuje się wobec samicy wrogo, należy ją odłowić.

 

ikra

Spodnia strona liścia anubiasu z pienistym gniazdem i jajami

Larwy wylęgają się po niespełna dwóch dobach. Są ciemnej barwy i mają dość duże, mleczno-szare woreczki żółtkowe. Na drugi dzień po wylęgu należy odłowić samca, choć dorosłe osobniki z reguły nie zjadają swego potomstwa. Po dalszych 24 godzinach wylęg rozpływa się. Jest bardzo drobny i przyjmuje tylko najdrobniejszy żywy pokarm. Równomiernie zakraplane po powierzchni wody pierwotniaki są dla niego najlepszym pożywieniem (Protogen). Od czwartego dnia możemy podawać wrotki i larwy oczlików, a po dziesięciu – najdrobniejsze larwy solowca. Węgorki „mikro” włączamy do diety dopiero u dwutygodniowych młodych. Na czas odchowu narybku zaleca się obniżenie poziomu wody do 5-6 cm. Przez pierwsze dni życia narybku, można do zbiornika wrzucić niedużą kępę mchu jawajskiego, pochodzącego z innego, długo już funkcjonującego akwarium – narybek znajdzie na niej wiele pożywienia. Karmienie żółtkiem ugotowanego na twardo jaja kurzego lub drożdżami jest bardzo ryzykowne, gdyż szybko doprowadza do zepsucia się wody i masowych padnięć narybku. Już lepiej spróbować gotowej karmy typu fluid.

 

9.Samiec.pod.gniazdem

Samiec opiekujący się gniazdem

Wychów narybku skrzeczyka karłowatego jest nie lada wyzwaniem dla akwarysty. Młodym należy zapewnić dobre natlenienie wody, ale bąbelki powinny być jak najdrobniejsze. Ruch wody nie może męczyć rybek, gdyż energia zużyta na stałe przeciwstawianie się mu doprowadza do dużych strat. W trzecim tygodniu życia zaczyna funkcjonować błędnik (labirynt). Wówczas bardzo ważne jest szczelne przykrycie zbiornika, a w celu lepszego nagrzania powietrza nad wodą można zastosować niewielkiej mocy żarówkę (niektórzy hodowcy rozpinają wtedy nad akwarium folię samoprzylepną, która pokrywa ponad 90% powierzchni). Przez cały czas wieczorem ściągamy z dna wszelkie zalegające nieczystości i dolewamy odstaną wodę o identycznych parametrach fizyko-chemicznych. Podmiany powinny być jednak jak najmniejsze w swej objętości. Młode rosną wolno. Nie obserwuje się wśród nich kanibalizmu.

 

larwy

Ciemno ubarwione larwy skrzeczyka karłowatego z woreczkami żółtkowymi

Na zakończenie dodam, że w dobrze zarośniętym zbiorniku o pojemności 30-40 l, w którym przebywa tylko para skrzeczyków karłowatych można dochować się kilku sztuk potomstwa. Jak wspomniałem wyżej dorosłe osobniki często tolerują narybek i nie polują na niego. Raz chciałem zrobić zdjęcie larwom na krótko przed ich rozpłynięciem się. Po odwróceniu liścia anubiasu w stronę obiektywu wylęg rozpłynął się na wszystkie strony. Byłem przekonany, że w zakamarkach zbiornika zostanie wyjedzony przez inne ryby, których było w zbiorniku niewiele i miały małe rozmiary (badis bengalski, kirysek karłowaty). Ku menu zdziwieniu rodzice natychmiast ruszyli do wyłapywania larw. Robili to z wielkim poświęceniem i dokładnością. Nie umieścili ich jednak w starym gnieździe, lecz na liściach unoszącej się pod powierzchnią wody moczarki argentyńskiej.

O chowie skrzeczyka karłowatego pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=2631

larwa

Larwa na szybie zbiornika

 

Mewka japońska – powstanie i selekcja osłabiona

1

Mewki japońskie to ptaki bardzo łagodne i towarzyskie

O mewkach japońskich (Lonchura striata var. domestica), zwanych po angielsku Bengalese Finch lub Society Finch napisałem na blogu wiele (linki umieściłem na końcu tego wpisu). Teraz postanowiłem co nieco uzupełnić informacje, gdyż ten ciekawy ptak ze wszech miar zasługuje na większą uwagę hodowców. Wielu z nich bowiem deklaruje, że wszystko już o nim wie, a to często jest nieprawdą. Osobiście nigdy nie „zdradziłem” mewek i hodując różne inne gatunki ptaków zawsze starałem się „przemycić” 1-2 pary do swoich wolier. Cieszą moje oczy swą żywiołowością, a odchowując własne potomstwo dają mi namiastkę sukcesu hodowlanego w sytuacji, gdy zawodzą lęgi u innych gatunków.

 

2

Mewki lubią przebywać w grupie, ale pary lęgowe najlepiej jest utrzymywać oddzielnie

Jak wiadomo mewki japońskie nie występują w warunkach naturalnych. Uważa się powszechnie, że ptaki te zostały wyhodowane w Chinach, gdzie kilka gatunków i podgatunków mniszek z rodzaju Lonchura lub też tylko kilka podgatunków mniszki białorzytnej (L. striata, ang. white-rumped munia) zostało poddanych krzyżowaniu (hybrydyzacji). Niemniej nie zachowały się żadne dane wskazujące na to, że Chińczycy prowadzili planowe hodowle (z rozmnażaniem, selekcją itp.) ptaków ozdobnych, które najprawdopodobniej pozyskiwano wyłącznie z odłowów. Na dzień dzisiejszy naukowcy japońscy oraz część innych badaczy uważa, na podstawie różnych analiz, że jedynym protoplastą mewki jest mniszka białorzytna. Jej udomowienie nastąpiło około 250 lat temu.

 

3

Grupa podlotów po wyfrunięciu z gniazda

Doskonalenie genetyczne gatunku miało natomiast miejsce w Japonii, gdzie od 1763 r. masowy import dzikich ptaków z Chin sprawił, że stały się tam bardzo popularne. Do Europy (Zoo w Londynie) mewki japońskie zostały sprowadzone około 1860 r. (były to osobniki białe). Hodowcy europejscy byli jednak przekonani, że ptaki, które przywieziono na Stary Kontynent pochodziły pierwotnie z Indii i dlatego nazwano je w języku angielskim Bengalese Finches. Polska nazwa mewka japońska odzwierciedla fakt, że to właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni zrobiono najwięcej dla genetycznego udoskonalenia tego gatunku.

 

7

W niewoli wyhodowano wiele odmian różniących się nie tylko barwą, ale i budową oraz wielkością ciała

Jedną z cech, które uległy zmianie pod wpływem domestyfikacji jest śpiew samców. Uległ on bowiem zasadniczej zmianie i u mewek japońskich stał się bardziej fonologicznie złożony w porównaniu ze śpiewem ich dzikich protoplastów – podgatunków mniszki białorzytnej. Jednakże w Japonii brak jest miarodajnych dowodów na to, by hodowcy prowadzili jakąkolwiek selekcję mewek na śpiew. Jak zatem wytłumaczyć jego większą złożoność? Otóż przypuszcza się, że Japończycy wybierali do dalszej hodowli tylko najlepiej gniazdujące i dobrane pary, a ponieważ samice łączyły się z tymi samcami, które najbardziej odpowiadały im pod względem śpiewu, to niejako pośrednio efektem tak prowadzonej selekcji był także wybór najlepszych śpiewaków. Wykazano ponadto, że bardziej złożony śpiew samca miał istotny wpływ na chęć ptaków do budowy gniazda i gniazdowania.

 

4

Mewki są odporne i upadki wśród młodych osobników zdarzają się rzadko

Badania japońskich uczonych dowiodły, że u dzikich protoplastów mewek śpiew samca był konkretnie taki a nie inny, jasny i niezmienny w swym przekazie, co zapobiegało krzyżowaniu się przedstawicieli różnych podgatunków/gatunków między sobą z uwagi na fakt, że obszary ich występowania niejednokrotnie się pokrywały. A zatem udomowienie i mutacje powstałe w niewoli oraz związana z tym większa złożoność śpiewu samców osłabiły niejako sztywne ramy narzucone przez ewolucję. Można zatem powiedzieć, że w wyniku hodowli mewki linii japońskiej skutecznie pozbyły się „ewolucyjnego jarzma” stając się ptakami, u których selekcja rozrodcza spowodowała wzmocnienie cechy preferowanej przez samice (tu śpiew samca). Taki mechanizm nie miał miejsca w warunkach naturalnych. Konieczność bowiem rozpoznawania przedstawicieli danego gatunku lub podgatunku po śpiewie została w niewoli (zmiana środowiska) silnie ograniczona lub całkowicie zniesiona, tak samo zresztą jak np. obrona przed presją drapieżników lub potrzeba zdobywania pokarmu.

 

5

Rozród mewek w niewoli jest bardzo łatwy, choć przy niektórych odmianach barwnych może sprawiać problemy

Rozbudowa i złożoność śpiewu samców mewek to przykład na tzw. selekcję osłabioną, rozluźnioną (ang. relaxed selection), czyli taką formę selekcji naturalnej, gdzie w wyniku drastycznej zmiany środowiskowej (tu niewola) wyeliminowana lub radykalnie osłabiona zostaje cecha wcześniej bardzo przydatna (tu śpiew prosty, niezłożony). Inny przykład, o znacznie gorszych następstwach – nielotna, endemiczna i krytycznie zagrożona wyginięciem papuga kakapo (Strigops habroptila) z Nowej Zelandii pierwotnie zamieszkiwała ekosystemy pozbawione zupełnie drapieżników. Wytworzyło to całkowity brak presji na selekcję skierowaną na zdolność do obrony przed nimi i unikania ich. W wyniku tego mięśnie skrzydeł i mostka uległy zredukowaniu, a ciało stało się masywne i ciężkie – w efekcie ptak utracił zdolność lotu. Drapieżniki zawleczone wraz z przybywającymi na wyspę ludźmi (szczury, koty, gronostaje) wywołały drastyczną zmianę środowiskową i doprowadziły niemal do całkowitej zagłady gatunku, który ewolucyjnie nie był przystosowany do jakiejkolwiek skutecznej obrony.

Wcześniej o mewkach japońskich pisałem tu:

http://www.multihobby.net/?p=796

i tu: http://www.multihobby.net/?p=1586

Pachypanchax sakaramyi – chów

1

Samiec jest pięknie ubarwiony

Ten endemiczny i piękny gatunek szczupieńczyka w swojej ojczyźnie (rzeki Sakaramy i Antongombato w północnej części Madagaskaru) jest krytycznie zagrożony wyginięciem. Spotykany jest w miejscach zarówno o silnym nurcie, jak i w spokojnych odcinkach cieków wodnych, t.j.: zakola, odnogi, starorzecza, rozlewiska, a także w przylegających doń jeziorach kraterowych, położonych jednak na małej wysokości. Dawniej Pachypanchax sakaramyi uważany był za podgatunek szczupieńczyka Playfaira (P. playfairii), lecz ostatecznie obydwa gatunki traktuje się dziś oddzielnie.

 

3

Samica jest skromnie ubarwiona

Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny. Samiec jest nie tylko nieznacznie większy (dorasta do około 8 cm), ale przede wszystkim o wiele barwniejszy oraz może mieć nieco dłuższe płetwy. W porównaniu z innymi gatunkami szczupieńczyków jest to ryba dość łagodna i spokojna. Oczywiście nie należy jej utrzymywać z bardzo małymi taksonami, które jako typowy drapieżnik może w każdej chwili zaatakować i pożreć. Szczupieńczyki te jednak nie czyhają bezustannie pod powierzchnią wody na zdobycz, lecz są dość ruchliwe. Nie pływają wprawdzie przez cały czas po zbiorniku, lecz raczej pokonują krótkie odległości, po czym na moment przystają i ponownie odpływają zmieniając kierunek.

 

2

Para hodowlana – samiec z przodu

Pachypanchax sakaramyi najlepiej czuje się w silnie oświetlonym akwarium z bogatą szatą roślinną, drobnym podłożem o ciemnej barwie i kryjówkami w postaci zatopionych gałęzi, kawałków drewna, korzeni i kamieni (zwłaszcza bazaltowych). Najlepiej utrzymywać haremik złożony z dominującego samca i 2-4 samic w zbiorniku o pojemności około 100 l. Można także chować je gromadnie w przestronnych akwariach jednogatunkowych. Ewentualne niesnaski pomiędzy dorosłymi samcami, rywalizującymi o względy samic, są z reguły niegroźne. W grupie pobratymców dodatkowo ulegają wyciszającemu rozproszeniu, przy czym zawsze lepiej jest utrzymywać co najmniej trzy samce zamiast dwóch. Choć agresja międzyosobnicza jest słaba, to czasami także dwie samice mogą zachowywać się wobec siebie wrogo – w wyniku tego silniejsza ustawicznie przegania słabszą. W odpowiednio urządzonym zbiorniku nie stanowi to jednak problemu.

 

5

Pachypanchax sakaramyi to ryba odporna, dość łagodna i towarzyska

Wymagania ryb pod względem parametrów fizyko-chemicznych wody są następujące: optymalna temperatura 22-23ºC, pH 6,8-7,5 i twardość ogólna do 15ºn. Generalnie Pachypanchax sakaramyi to takson bardzo odporny. Doskonale znosi wzrost ciepłoty wody powyżej 28ºC. Po przyzwyczajeniu, bez szkody dla zdrowia, w normalnie ogrzewanym pomieszczeniu może być całorocznie utrzymywany w zbiorniku nieogrzewanym. Osobniki są wtedy lepiej wybarwione, odporne na choroby i żyją znacznie dłużej (ponad 3 lata). Raz w tygodniu podmieniamy około 10% wody na świeżą. Konieczna jest wydajna filtracja, która utrzymywałaby klarowną przejrzystość wody, wprawiała ją w lekki ruch i zapewniała dobre natlenienie.

 

4

Roślinność ma bardzo duży wpływ na dobrostam szczupieńczyków

Roślinność sadzimy według własnego uznania, ale ciekawym rozwiązaniem jest uprawa wyłącznie gatunków pływającej w postaci gęstych kęp (rogatek, moczarka, wywłócznik, Najas guadalupensis) lub rozłożystych egzemplarzy (np. pistia rozetkowa, limnobium gąbczaste, paprotnica rutewkowa). Koniecznie trzeba jednak zostawić wolną przestrzeń do pływania. Można także pokusić się o stworzenie zbiornika biotopowego z nasadzeniami roślin pochodzących z Madagaskaru, np. lagarosyfon madagaskarski, onowodek madagaskarski, onowodek Boivina i inne. Ryby te są bardzo żarłoczne. Zjadają wszelki mrożony i żywy pokarm (także owady wrzucone na powierzchnię wody – muszki owocowe, komary itp.). Czasami wysokobiałkowa karma płatkowa może mieć zastosowanie w ich żywieniu, ale jedynie jako dodatek.

Prętnik karłowaty (Trichogaster lalius) – chów i rozmnażanie

7

Samiec prętnika karłowatego jest pięknie ubarwiony

Ta piękna ryba należy do rodziny guramiowatych (Osphronemidae) i w naturze zamieszkuje słabo natlenione wody (w tym pola ryżowe, kanały irygacyjne itp.) Indii, Pakistanu i Bangladeszu. Oddycha głównie za pomocą błędnika (labiryntu) pobierając powietrze atmosferyczne. Same skrzela są słabo rozwinięte i nie wystarczają rybie do oddychania – odcięta od powierzchni wody ginie szybko z uduszenia. Płetwy brzuszne przekształcone są w nitkowate wyrostki czuciowe.

 

22

Skromne ubarwienie samicy sprawia, że odróżnienie płci nie stanowi problemu

Usposobienie ryby jest łagodne, a agresja międzyosobnicza zwykle niegroźna. Jednak gdy w zbiorniku chowamy dwa samce, niesnaski między nimi są nieuniknione. Najlepiej jest mieć w akwarium parę lub samca i dwie, trzy samice. Można utrzymywać większą liczbę prętników, także w akwarium jednogatunkowym – wówczas ewentualna agresja ulega rozproszeniu. Ryby te są towarzyskie, ale nie powinny być utrzymywane wraz z gatunkami znacznie większymi, agresywniejszymi, bardzo ruchliwymi, czy o szybkim metabolizmie, np. jajożyworodnymi.

 

5

Prętniki to ryby łatwe w chowie, towarzyskie i dość łagodne

Nie są to ryby wymagające. Wystarcza im zwykła woda wodociągowa o temperaturze 21-25ºC i pH około 7, raz w tygodniu nieznacznie odświeżaną (podmiana do 10% objętości). Zadowalają się każdym rodzajem pokarmu, byle był dostosowany do niedużego otwory gębowego. Parę ryb lub samca i dwie samice można utrzymywać już w około 30 l zbiorniku, ale lepiej zapewnić im większe, dobrze obsadzone roślinami (w tym pływającymi!) akwarium z wieloma kryjówkami (głównie dla samic) w postaci zatopionych gałęzi, dębowych lub bukowych liści oraz korzeni. Podmieniając regularnie wodę można obejść się bez filtra, ale zawsze lepiej umieścić jakiś, choćby nieduży, np. gąbkowy napędzany brzęczykiem, który powodowałby jedynie minimalny ruch wody i zapobiegał tworzeniu się na jej powierzchni kożucha bakteryjnego.

 

para2

Tarlaki karmione żywym pokarmem często i ochoczo przystępują do tarła

Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny. Samiec jest pięknie ubarwiony (główne kolory to czerwień i niebieski wpadający w turkus). Ponadto mleczak jest nieco większy (dorasta do niewiele ponad 7 cm), a jego płetwa grzbietowa na ostre zakończenie i jest nieco większa (także odbytowa). W okresie godowym samiec ma dolną część głowy, podgardle i część brzucha zabarwione na granatowo. U prętników dobre wyniki daje oddzielenie samca od samicy na 7–10 dni. Najważniejsze jest jednak to, aby obydwa tarlaki były dobrze wyrośnięte (następuje to z reguły w wieku około 8 miesięcy) i w pełni dojrzałe rozpłodowo

 

11

Po tarle samiec zwykle jest agresywny wobec samicy, stąd należy ją wyłowić

Do rozrodu prętniki podchodzą bardzo ochoczo i często. Ryby trą się nawet w zbiornikach zespołowych, a w jednogatunkowych, dobrze zarośniętych i o niskiej obsadzie ryb można nawet liczyć na odchowanie się kilku sztuk potomstwa. Choć optymalna w czasie godów temperatura wody wynosi 27-29ºC, to jednak wielokrotnie ryby rozmnażają się i przy ciepłocie niższej o 3-4ºC. Dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie oddzielnego zbiornika tarliskowego o pojemności 10-20 l, wypełniony do wysokości 10-15 cm wodą, raczej miękką (do 10ºn). Samiec buduje pieniste gniazdo na jej powierzchni, zwykle w którymś z rogów, wplatając w nie części roślin pływających. Para wykonuje charakterystyczny splot w kształcie litery „U”. Ikra zawiera sporo tłuszczu i dzięki temu sama wypływa na powierzchnię. Ziarna, które nie znalazły się poza gniazdem samiec pieczołowicie zbiera i umieszcza je w nim.

 

gniazdo

Pieniste gniazdo zbudowane przez samca w jednym z rogów akwarium

Samica składa zwykle ponad 300 jaj. Po tarle należy ją odłowić. Larwy pojawiają się do 36 godzin po tarle i wchłaniają zawartości woreczków żółtkowych przez kolejne 3 doby. Tuż przed rozpłynięciem się narybku samca należy odłowić. Narybek jest bardzo drobny. Pierwszych pokarmem mogą być pierwotniaki, wyhodowane na pożywkach organicznych lub z preparatów gotowych (np. Protogen) oraz wrotki. Dopiero po około tygodniu można skarmiać larwami oczlika.

4

W obronie gniazda z jajami samiec atakuje nawet zanurzony do wody palec

Karmienie żółtkiem ugotowanego na twardo jaja kurzego, drożdżami jest możliwe, ale grozi szybkim zepsuciem się wody (zapobiegawczo radzę wrzucić kilka niedużych ślimaków i robić codzienne podmiany). Konieczne jest zapewnienie młodym drobnoperlistego, delikatnego napowietrzania, gdyż błędnik wykształca im się dopiero po około dwóch tygodniach od wylęgu. Po tym czasie ważne jest także, aby różnica pomiędzy ciepłotą wody i powietrza atmosferycznego nad nią była jak najmniejsza, co zabezpiecza błędnik przed śmiertelnym przeziębieniem.

 

 

Skrzeczyk karłowaty (Trichopsis pumila). Chów

5samiec

Ładne wybarwiony samiec pomimo jasnego podłoża w akwarium

Ta delikatna, spokojna i łagodna ryba zwana po angielsku Pygmy lub Sparkling Gourami pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej, gdzie zasiedla wody ubogie w tlen (rowy, stawy, pola ryżowe, torfowiska, kanały itp.). Dorasta do zaledwie 4 cm. Należy do rodziny guramiowatych (Osphronemidae) i dzięki błędnikowi (labiryntowi) ma zdolność oddychania tlenem atmosferycznym. Z tego powodu akwarium nie może być zbyt wysokie – optymalnie 25-30 cm. Ryby te należy utrzymywać w grupie 5-8 osobników. Wówczas wystarcza 40 l zbiornik, zawsze dobrze przykryty, bo skrzeczyki lubią z niego wyskakiwać.

2samica

Samica – skromniejsze ubarwienie ciała

Dymorfizm płciowy nie jest zbyt wyraźny. Samiec jest intensywniej ubarwiony i ma zazwyczaj dłuższe płetwy, zwłaszcza grzbietową. Gotowa do tarła samica ma z kolei bardziej nabrzmiałe partie brzuszne. Skrzeczyki karłowate uchodzą za ryby mało płochliwe, ale zaobserwowałem, że w nieodpowiednich warunkach środowiskowych wykazują znaczną bojaźliwość. Dlatego też akwarium powinno być dość gęsto obsadzone roślinnością (najlepiej delikatną, miękkolistną), ale z pozostawieniem wolnych stref do pływania (niewielkich). Roślinność pływająca z kolei nie może blokować rybom dostępu do powietrza nad lustrem wody, ale powinna dobrze rozpraszać światło. Doskonale na polepszenie dobrostanu ryb mają wpływ także zatopione gałęzie i liście (buk, dąb), korzenie, kilka kamieni itp. Podłoże powinno być drobne, o ciemnej barwie.

3

Skrzeczyki karłowate najlepiej jest utrzymywać w małych grupach

Z uwagi na swoje niewielkie wymiary ciała ryby te należy utrzymywać w akwarium gatunkami (np. małe razbory, kardynałki, kiryski, drobnoustki, drobniczki, endlery, otoski oraz kąsaczowate tj. żwawiki czerwieniaki, neony, zwinniki jarzeńce itp.). Do chowu skrzeczyków twardość wody nie odgrywa zbyt dużej roli i może wynosić do 15ºn. Optymalna jej temperatura to 23-26ºC, a pH 6,0-7,0. Wskazany jest delikatnie pracujący filtr wewnętrzny, np. gąbkowy napędzany brzęczykiem. Podmiany wody przeprowadzamy raz w tygodniu, ale w niewielkiej objętości – 5-10%. Jak dla niemal wszystkich guramiowatych ważna jest także temperatura powietrza nad wodą, ale to załatwia nam szczelne przykrycie zbiornika.

7samiec

Akwarium ze skrzeczykami należy dobrze obsadzić delikatniejszymi gatunkami roślin

6

Choć samce są zadziorne, to jednak ryby nie robią sobie żadnej krzywdy

Samce są zadziorne i przejawiają wobec siebie zachowania terytorialne. Jednakże ich utarczki mają dość łagodny charakter i nie zagrażają życiu ryb. Polegają głównie na odganianiu się z określonego miejsca. Agresywne zachowania przybierają na sile jedynie w czasie tarła. Skrzeczyki zjadają każdy rodzaj pokarmu, lecz często są wybredne. U mnie ryby doskonale funkcjonują dostając oprócz drobnego pokarmu suchego także siekane rureczniki (3 razy w tygodniu) oraz zooplankton. Karma nie może być zbyt duża, bo skrzeczyki mają małe otwory gębowe. Gatunek ten jest bardzo wdzięczny do obserwacji, ma ciekawy behawioryzm i względnie nieduże wymagania.

Nierozłączka czarnogłowa (Agapornis personata). Chów i rozmnażanie

n6

Personaty to bez wątpienia piękne ptaki

Ten afrykański gatunek (Kenia, Tanzania) należy do rodziny papugowatych (Psittacidae) i po angielsku zwany jest Yellow-collared Lovebird, Masked Lovebird lub Eye Ring Lovebird. Potocznie zaś przez hodowców nazywana jest personatą lub czarnogłówką. Nierozłączka czarnogłowa dorasta do 15,5 cm. Ptaki te są bardzo socjalne i dość hałaśliwe, choć mniej niż nierozłączki czerwonoczelne (Agapornis roseicollis). Są też od nich mniej agresywne i zadziorne. W niewoli znane są przypadki dożywania przez nie kilkunastu lat.

 

n2

Para ptaków – samica po prawej

Najlepiej czują się w wolierach. Przy chowie grupowym wolierę zasiedlamy jednocześnie co najmniej trzema parami. Dwie pary będą bowiem zawsze mniej lub bardziej ze sobą rywalizowały i zachowywały się wobec siebie agresywnie. Ptaki te nie nadają się do wspólnego utrzymywania z astryldami, gołąbkami, czy małymi papugami, gdyż swoim silnym dziobem mogą je dotkliwie poranić (zwłaszcza kończyny). Dobrane pary lęgowe można utrzymywać także w klatkach typu skrzynkowego o wymiarach, co najmniej 80×50×50 cm.

 

n3

Dwa osobniki mutacji niebieskiej i jeden nominatywny

W okresie zimowym personatom należy zapewnić pomieszczenie z temperaturą powietrza powyżej 10ºC. Gatunek ten podlega obowiązkowi rejestracji. Do obrączkowania piskląt (w 7.-8. dniu ich życia) stosujemy obrączki o średnicy 4,5 mm. Dymorfizmu płciowego u nierozłączki czarnogłowej praktycznie brak. Głowa u samca może być nieznacznie większa (szersza). Samica ma niekiedy bardziej brunatną głowę i nieznacznie węższy żółty pas na karku i piersiach. W niewoli wyhodowano liczne mutacje barwne, m.in. niebieską, fioletową, pastelową, lutino, kobaltową, oliwkową, albinotyczną, mouve (szaroniebieską) i wiele innych

 

n4

Dymorfizm płciowy jest subtelny i dlatego najważniejsza jest wnikliwa obserwacja ptaków przez hodowcę.

Do pierwszych w życiu lęgów ptaki powinny być w wieku, co najmniej 14–15 miesięcy, choć już 10-ciomiesięczne mogą gniazdować. Moim zdaniem spontanicznie dobrane pary, które utrzymywane są oddzielnie to najlepsza gwarancja sukcesu hodowlanego. Do gniazdowania konieczna jest budka lęgowa o wymiarach 20 × 20 × 25–30 cm (pionowe) lub 38x20x20 (poziome) z otworem o średnicy 5–6 cm. Na jej dno wsypujemy 2–3-centymetrową warstwę trocin wymieszanych z lekko wilgotnym torfem, a dopiero na to układamy pęk młodych gałęzi wierzbowych i brzozowych zwiniętych w kulistą konstrukcję – ptaki, a zwłaszcza samica po swojemu ułożą materiał gniazdowy. Samica składa w odstępach co drugi dzień 3–7 jaj. Wysiaduje je sama przez 21–23 dni. Sama też początkowo karmi potomstwo, gdyż samiec zaczyna jej w tym pomagać zwykle po kilku dniach. Podloty opuszczają gniazdo po 35–40 dniach. Wykazują znacznego stopnia płochliwość. Jeszcze przez 2–3 tygodnie są dokarmiane, głównie przez samca.

 

n5

Nierozłączki czarnogłowe w towarzystwie młodych nierozłączek czerwonoczelnych

W wolierze zawsze powinno być zawieszonych więcej budek niż jest par lęgowych. Pomiędzy nimi instalujemy lite przegrody (np. ze sklejki, płatów kory itp.). Utrudnia to ptakom siadanie na dachach i żerdziach wlotowych budek należących do innych par i płoszenie samicy wysiadującej jaja. Nigdy też nie dołączamy w sezonie lęgowym obcych osobników (par) do akceptującej się wzajemnie grupy nierozłączek, gdyż prowadzi to nieuchronnie do walk, okaleczeń i marnowania lęgów. W naturze obserwowano personaty zakładające swe gniazda nawet w przestrzeniach pomiędzy metalowymi dachówkami (wystawienie na pełne słońce!). Co ciekawe materiał na gniazdo znosi głównie samica, która wtyka go sobie w pióra kupra i grzbietu. Powinien być on dostępny przez cały czas trwania lęgów, gdyż samica dokonuje częstych podmian gałązek, aby zwiększać wilgotność powietrza w gnieździe.

Czerwieniak dwuplamy (Hemichromis bimaculatus) i H. lifalili. Rozród

3

W okresie godowym czerwieniaki przyjmują piękne barwy

U dorosłych osobników dymorfizm płciowy jest dość widoczny, choć niekiedy weryfikowanie go na podstawie zewnętrznych cech płciowych może okazać się zawodne. Generalnie końce płetw grzbietowej i odbytowej (czasami tylko jednej z nich) są u samca ostro zakończone, podczas gdy u samicy mniej lub bardziej zaokrąglone. Ponadto mleczaki są zwykle większe i szczuplejsze. Niekiedy można spotkać się z twierdzeniami, że seledynowe punkciki na płetwie ogonowej samca układają się półkoliście, podczas gdy u ikrzycy są pomieszane i nie tworzą konkretnego wzoru. Tu jednak byłbym bardzo ostrożny :)

6

Para tarlaków z narybkiem – samiec po prawej

Czerwieniaki rozmnażają się łatwo w każdych niemal warunkach środowiskowych, przez co powszechnie polecane są początkującym akwarystom. Są to ryby litofilne i składają ikrę najczęściej na płaskim kamieniu, dachówce, ściance groty lub doniczki, a czasami także na szybie zbiornika. W okresie rozrodczym barwy tarlaków stają się szczególnie intensywne – na tle jaskrawej czerwieni rozsiane są połyskujące metalicznie seledynowe kropeczki. Do rozrodu najlepiej jest użyć zbiornika tarliskowego o pojemności 80-120 l (w zależności od stopnia wyrośnięcia tarlaków). Należy umieścić w nim wspomniany wyżej substrat dla ikry. Temperaturę wody ustalamy na 26-27ºC. Wskazany jest delikatnie pracujący filtr gąbkowy bez obudowy.

5

Samiec opiekujący się potomstwem

Wyboru miejsca do złożenia ikry dokonuje samica, która ogląda je ze wszystkich stron i wielokrotnie, próbnie ociera się o nie brzuchem. Następnie wraz z samcem pieczołowicie czyści wybrane na gniazdo miejsce. W tym czasie mleczak często kopie w podłożu płytki, ale dość szeroki dołek (czasami kilka naraz), zwykle w miejscu osłoniętym (np. za doniczką z roślinami, korzeniem, przy grocie lub pionowo stojącym kamieniu itp.). Często niszczy przy tym przeszkadzające mu rośliny, stąd w zbiorniku tarliskowym nie należy ich umieszczać, chyba że pływające luzem po powierzchni.

Początkowo przejrzysta, a potem brązowawa, beczułkowata ikra składana jest w równoległych do siebie pasemkach, które pod koniec tarła zaczynają układać się koliście. Czerwieniaki uchodzą za jednych z najtroskliwszych rodziców wśród pielęgnicowatych. Pieczę nad ikrą przejmuje zwykle samica, która intensywnie wachlując płetwami piersiowymi zapewnia stałą cyrkulację wody wokół jaj, a także wybiera ziarna zamarłe lub zapleśniałe. Samiec w tym czasie strzeże rewiru wokół gniazda i z impetem atakuje każdego intruza.

4

Czerwieniaki to gatunek lifofilny – tu ikra została złożona na płaskim kamieniu

Wbrew powszechnemu mniemaniu nierzadkie są niepowodzenia w rozrodzie czerwieniaków. Podobnie jak u niemal wszystkich pielęgnicowatych sukces hodowlany zależy w dużej mierze od właściwego dobrania się pary rodzicielskiej. Niejednokrotnie dysponując dorosłymi osobnikami nie jest łatwo zestawić zgodne ze sobą tarlaki, gdyż często toczą one między sobą walki, mogące prowadzić do śmierci jednego z nich. Parowanie dorastających młodych ryb może być jeszcze trudniejsze, gdyż wkrótce po osiągnięciu dojrzałości płciowej boje toczy praktycznie każdy z każdym. W pewnym momencie może jednak może dobrać się para, która wspólnie odgania współplemieńców. Powinno się niezwłocznie ją odłowić do oddzielnego zbiornika.

2

Rodzice są bardzo troskliwi – samica po lewej

Bywa, że tarlaki pomimo zapewnienia im w okresie godowym idealnych warunków środowiskowych zjadają ikrę lub dochodzi między nimi do ostrych walk, co zwykle kończy się poturbowaniem samicy i zmarnowaniem lęgu. Niegotowość do odbycia tarła ikrzyca częstokroć przypłaca życiem. Czasami do rozrodu przystępują też dwie samice. Generalnie w czasie tarła i opieki nad młodymi rybom należy zapewnić absolutny spokój, a w przypadku nerwowych par zaleca się osłonić częściowo zbiornik ciemnym papierem.

Larwy wylęgają się po 48 godzinach i zwykle przenoszone są przez rodziców do wykopanego wcześniej dołka w podłożu (czasem także na przerośnięty roślinami korzeń lub osłoniętą przestrzeń między kamieniami). Po około 36 godzinach od wylęgu narybek podejmuje intensywne żerowanie. Młode są bardzo żarłoczne i łapczywie pochłaniają niemal każdy odpowiednich rozmiarów pokarm. Jako pierwszy pokarm bez wątpienia najlepsze są larwy solowca, ale w przypadku czerwieniaków z reguły podawane są tańsze karmy tj.: najdrobniejszy zooplankton, węgorki „mikro”, miażdżone rureczniki i doniczkowce, a także szereg dostępnych w handlu gotowych prestarterów dla narybku ryb jajorodnych (płatkowych, jak i granulatów). Nieodzowny jest także dodatek pokarmu roślinnego.

7

Pięknie wybarwiona para hodowlana – samiec z przodu

Generalnie narybek jest niezwykle żywotny, odporny na niekorzystne warunki środowiskowe i wyjątkowo dobrze znosi nawet skąpe żywienie. Dwytygodniowe młode powinny mierzyć około centymetra i w tym czasie najlepiej jest oddzielić od nich tarlaki, choć ich opieka mogłaby trwać jeszcze wiele tygodni. Sortowanie narybku pod względem wielkości jest konieczne z uwagi na występujący kanibalizm. Aby go nieco złagodzić zaleca się obniżenie temperatury wody o 3-4°C. Z jednego tarła uzyskuje się przeciętnie 150-250 sztuk narybku, lecz dobrze wyrośnięta ikrzyca może złożyć ponad 500 jaj. I tu moja rada – nie produkujmy bezcelowo narybku, którego potem nie będziemy w stanie sprzedać, wymienić, czy nawet oddać komuś za darmo.

Wężogłów Blehera (Channa bleheri). Chów i rozród

11

Wężogłów Blehera jest gatunkiem endemicznym

W języku angielskim ryba ta zwana jest Rainbow snakehead za sprawą swych pięknych barw, które mienią się niczym tęcza oraz obecności dużych łusek na spodniej stronie żuchwy (co przypomina te na głowie węża). W naturze zamieszkuje dorzecze Brahmaputry w północno-wschodnich Indiach (słynący z uprawy herbaty stan Asam) i uchodzi za gatunek endemiczny. Należy do rodziny żmijogłowowatych (Channidae). Jego odkrywcą jest znany dobrze polskim akwarystom niemiecki ichtiolog Heico Bleher. Ryba ta dorasta do około 17 cm, co czyni ten gatunek jednym z mniejszych wśród wężogłowów, tzw. dwarf channa. Co ciekawe, mogą one oddychać powietrzem atmosferycznym za pomocą organu podobnego w działaniu do labiryntu (błędnika). Ma on postać parzystych komór położonych nad skrzelami i wyścielonych nabłonkiem oddechowym. To dzięki niemu wężogłów Blehera tak dobrze radzi sobie w wodzie ubogiej w tlen, a przez jakiś czas także poza nią. Ryba nie ma płetw brzusznych.

5

Ryba może oddychać także powietrzem atmosferycznym

Ze względu na stosunkowo niewielkie wymiary ciała (jak na wężogłowa) nie wymaga dużego zbiornika – parę można utrzymywać już w 150 l akwarium – im dłuższe i płytsze, tym lepiej. Zbiornik zawsze musi być szczelnie przykryty, gdyż ryby te mają skłonność do wyskakiwania z niego. W wilgotnym otoczeniu mogą jednak przeżyć nawet kilka godzin. Na dno dajemy grubszy piasek lub drobny żwirek, kilka kamieni, rozłożyste korzenie, gałęzie, suche liście oraz kryjówki (groty, kawałki rurek itp.). Rośliny sadzimy najlepiej w zwartych kępach tak, aby pozostały wolne przestrzenie do pływania. Co najmniej, 1/3 powierzchni lustra wody powinna być przykryta roślinnością pływającą (ryby te lubią lekki półcień, ale muszą mieć swobodny dostęp do powietrza nad wodą). Nieodzowny jest wydajny filtr, najlepiej kubełkowy.

3

W akwarium dobrostan wężogłowom zapewniają m.in. liczne kryjówki

Wężogłów Blehera to ryba odporna i bardzo plastyczna, ale optymalne parametry fizyko-chemiczne wody to: temperatura 23-27°C, pH 6,5-7,5, twardość ogólna do 18°n. Cotygodniowe podmiany wody nie powinny być duże (5-10% objętości), a woda na dolewkę musi być dobrze odstana. Osobiście z powodzeniem utrzymywałem je z innymi gatunkami ryb w tym samym akwarium. Były one jednak albo zbliżone do nich wielkością, albo większe lub też znacznie ruchliwsze. Karmione odpowiednio wężogłowy te raczej nie polują aktywnie, a mniejsze ryby pożerają wtedy, gdy same podpłyną im pod pysk. Co ciekawe, czasami tygodniami obserwuje się brak zainteresowania np. wpuszczonymi im na pokarm gupikami, aby nagle stwierdzić, że zostały pożarte. Dobrym pokarmem są także czerwone robaki, larwy chruścików, krewetki, mięso wołowe i drobiowe, serce indycze i cielęce (jednakże mięso zwierząt stałocieplnych podajemy najwyżej 1-2 razy w tygodniu ze względu na zawartość w nim tłuszczu, który nie jest dobrze metabolizowany przez te ryby). Mniejsze osobniki chętnie pobierają mrożonki pochodzenia zwierzęcego i żywy pokarm odpowiednich wszakże rozmiarów. Ryby można przyzwyczaić do pobierania karmy granulowanej dla gatunków mięsożernych.

8

Rozród w akwarium nie jest łatwy, ale możliwy

Rozród wężogłowa Blehera znakomicie stymuluje 3-4-miesięczne zimowanie tarlaków w temperaturze wody około 15ºC, przy krótkim dniu świetlnym (7 godz.) i skąpym żywieniu (1-2 razy w tygodniu). Dużym problemem jest rozpoznawanie płci, gdyż dymorfizm płciowy praktycznie nie występuje. Wydaje się jedynie, że dojrzała samica ma bardziej zaokrągloną partię brzuszną. Po przeniesieniu do zbiornika tarliskowego z miękką wodą (do 5ºn) o temperaturze 28-29ºC (lecz bardzo ważna jest także wysoka temperatura powietrza nad nią) samiec wybiera terytorium i miejsce na powierzchni wody, gdzie będzie złożona ikra. Nie buduje gniazda. W czasie tarła ryby owijają się wokół siebie, a ikra jest lżejsza od wody (zawiera minikropelkę tłuszczu) i wypływa na jej powierzchnię (jaja zlepiają się ze sobą). Rodzice pilnują jaj, biorąc je co jakiś czas do pysków i wypuszczając przez wieczka skrzelowe (oczyszczanie, pokrywanie ochronnym śluzem – niby śliną).

2

Ryba ta nie ma płetw brzusznych

Larwy pojawiają się po około 30 godz. od złożenia ikry. I tu kolejna ciekawostka – narybek żywi się wydzieliną skóry na głowach rodziców. Nie jest ona jednak bezwzględnie potrzebna mu do przeżycia. Samica co i raz składa także niezapłodnioną ikrą, którą zjadają młode. Od mniej więcej 5-go dnia można je dokarmiać larwami solowca i najdrobniejszym oczlikiem.

 

 

Tanganika czy Malawi?

Tropheus.Duboisa

Trofeusy to jedne z najpopularniejszych pyszczaków z Tanganiki (na fot. Trofeus Duboisa)

To pytanie wielokrotnie zadaje mi wielu początkujących akwarystów. Postanowiłem odpowiedzieć na nie w przejrzysty sposób, bez zbytniego zagłębiania się w szczegóły, których przecież w tym wypadku nie brakuje. Kolejny problem, jaki zauważam dotyczy wiedzy wielu akwarystów, którzy podjęli już decyzję – niemały ich odsetek ma cokolwiek mgliste pojęcie o tym, w jakich warunkach środowiskowych powinny żyć ich ryby. Bywa, że niektórzy mieszają obydwa biotopy w jednym zbiorniku, nie widząc w tym nic zdrożnego (o zgrozo!).

Malawi

Malawi zachwyca bogactwem barw

Złe nawyki hodowlane utrwalają też niektóre sklepy zoologiczne, zwłaszcza te nastawione na masową sprzedaż w centrach handlowych. Wielokrotnie widziałem w nich pływające w jednym zbiorniku pyszczaki z żyworódkami, południowoamerykańskimi pielęgnicami, a bywało że z kąsaczowatymi. Jeśli młody akwarysta widzi takie negatywne przykłady, prawie na pewno popełni błędy, za które przyjdzie mu słono zapłacić. To zaś rodzi frustrację i zniechęcenie, co nie wróży dobrze dalszemu rozwijaniu pasji.

frontoza

Frontozy to ryby dla tanganikarzy posiadających bardzo duże zbiorniki

Zarówno hobby związane z chowem i rozmnażaniem pielęgnic z jezior Tanganika, jak i Malawi jest pięknem samym w sobie i tak zawsze powinny być traktowane. Zdarza się jednak, że miłośnicy któregoś z powyższych afrykańskich biotopów są fanatycznie wręcz przekonani o wyższości jednego nad drugim, a bywa że niektórzy (jest ich na szczęście niewielu) idą jeszcze dalej i wskazują na swą rzekomą „wyższość” nad innymi akwarystami. No cóż, ponoć o gustach się nie dyskutuje :)

Ryc. 233. Aulonocara sp. Calico, zwana również A. sp. OB, to sztucznie uzyskana odmiana, której potomstwo pod względem fenotypowym jest bardzo różnorodne i często w dużym odsetku zupełnie nie przyp

Aulonocara sp. Calico, zwana również A. sp. OB, to sztucznie uzyskana odmiana

Z moich obserwacji wynika, że przeciętny akwarysta utożsamia pielęgnice z jeziora Malawi z podwodnym światem, który urzeka kolorami (zwłaszcza dominujące samce), ale jest ubogi w zachowania rozrodcze (… te pyszczaki kręcą się w kółko, składają jaja na kamieniu, w zagłębieniu podłoża lub w grocie, a potem samice inkubują je w pyskach …). Tanganikarz zaś szczyci się przede wszystkim znacznie większym bogactwem zachowań swoich podopiecznych i to nie tylko rozrodczych, ale także troficznych. Co prawda, nie ma tu takiej feerii barw, jak w Malawi, choć te niektóre trofeusy … :) I jedni i drudzy często jednak nie dostrzegają różnic w parametrach fizyko-chemicznych wody, żywieniu i pielęgnacji hodowanych przez siebie ryb. Panuje nagminne wręcz przekonanie, że obydwa biotopy to nic innego, jak kupa kamieni, twarda woda i brak roślinności.

Szcz.Leleupa

Szczelinowiec Leleupa – piękna ryba z Tanganiki

Tymczasem prawda jest taka, że biotopy Malawi i Tanganika choć mają wiele cech wspólnych, to jednak różnią się od siebie pod pewnymi względami. Powierzchnie obydwu jezior są zbliżone – około 30 tys. km2. Jezioro Tanganika jest jednak dwukrotnie głębsze (maks. do 1470 m) i dłuższe o bez mała 100 km. Temperatura wody i jej przezroczystość w porze suchej są takie same (odpowiednio 23-29°C i około 20 m). W Malawi jednak woda jest mniej więcej dwukrotnie bardziej miękka (GH 4-6, a KH 6-8°n, przewodność elektrolityczna: 210-235 µS) wobec GH 7-11, KH 16-18°n i 606-620 µS w Tanganice i ma nieznacznie niższy odczyn (pH 7,7-8,8 wobec pH 8,6-9,2). Wyższa twardość i odczyn wody w Tanganice uwarunkowane są większym stężeniem w niej soli Ca i Mg oraz dnem zbudowanym z lawy wulkanicznej.

Malawi2

Malawijskie pyszczaki – piękno samo w sobie

W jeziorze Tanganika ze względu na jego znaczną głębokość i istnienie wielu stref (np. litoral skalny, piaszczysty, żwirowaty, pelagial, profundal itp.) ryby wykształciły szereg specjalizacji pokarmowych i rozrodczych. To tu znajdziemy m.in. gatunki składające jaja na podłożu (np. naskalniki, szczelinowce, ale też w pustych muszlach ślimaków (muszlowce obligatoryjne) lub zarówno w muszlach, jak i szczelinach skalnych (muszlowce fakultatywne). Druga grupą są gatunki owofilne, przy czym inkubacja ikry może przebiegać w pysku samicy (np. Tropheus sp.) lub obydwojga rodziców (np. Eretmodus sp.). Wśród przystosowań troficznych prym wiodą przede wszystkim pyszczaki glonożerne (w tym monogamiczne jak rodzaj Eretmodus lub stadne z rodzajów TropheusPetrochromis). Jedne gatunki preferują glony jednokomórkowe (np. Petrochromis polyodon) lub wielokomórkowe o nitkowatej budowie (np. Tropheus moori), inne plankton i małe skorupiaki (np. rodzaje Telmatochromis, Julidochromis, Cyprichromis), bądź małe ryby (np. Xenotilapia), a zupełnym ewenementem są gatunki łuskożerne.

musz.brevis2

Muszlowiec krótki (Neolamprologus brevis) – w Tanganice spotkamy więcej strategii rozrodczych i troficznych

Wbrew powszechnej opinii w akwarium z rybami z Malawi i Tanganiki można uprawiać wiele gatunków roślin, m.in.: z rodzajów Valisneria, Potamogeton, Ceratophyllum. Bardzo pomocne w podjęciu decyzji i odpowiedzeniu sobie na pytanie: Tanganika czy Malawi są profesjonalne strony i fora internetowe, poświęcone problematyce chowu i rozmnażania ryb z obydwu biotopów. Szczególnie dobre, moim zdaniem, są: Klub Miłośników Tanganiki, http://klub-tanganika.pl oraz Klub Malawi, http://www.klub-malawi.pl/ A może najlepiej mieć i Tangę i Malawi? Oczywiście oddzielnie :)

Wywłócznik brazylijski (Myriophyllum aquaticum). Uprawa w oczku i akwarium

3

Las „choineczek” znakomicie zdobi oczko od wiosny do późnej jesieni

Wywłócznik brazylijski (Myriophyllum aquaticum) to obcy gatunek tropikalny należący do rodziny wodnikowatych (Haloragaceae). W języku angielskim zwany jest Brazilian Watermilfoil lub Parrot Feather. Jest to roślina niezwykle dekoracyjna. Jej jasnozielone, miękkie, cienkie i pierzaste liście są prawdziwą ozdobą oczka wodnego każdej wielkości. Pędy są dość grube, rozgałęzione, dorastające nawet do metra długości. Przez obcinanie ich końcówek roślinę można łatwo rozmnażać wegetatywnie. Po wsadzeniu do wody szybko wytwarzają delikatny, wiązkowy system korzeniowy. Uprawa w oczku jest bardzo łatwa, a roślina zdobi je do późnej jesieni, a pędy nadwodne zamierają dopiero po pierwszych przymrozkach. Wówczas roślinę należy z oczka usunąć, aby rozkładając się nie zepsuła wody.

4

Wywłócznik brazylijski wymaga regularnego przycinania

Wywłócznik posadzony w oczku w pojemniku z żyznym podłożem (z dodatkiem gliny, ziemi ogrodowej, odrobiny kompostu), umieszczonym w strefie wody płytkiej (głębokość 15-50 cm) i na słonecznym stanowisku bardzo szybko się rozrasta i w związku z tym wymaga regularnego przycinania pędów. W przeciwnym razie roślina zarośnie duże połacie oczka. Rozgałęziając się na wiele odnóg i tworząc „las zielonych choineczek” pędy płożą się w warstwie powierzchniowej wody i często „wychodzą” nawet poza oczko. Ich końce charakterystycznie wyrastają ponad lustro wody na 10-20 cm. Wywłócznik brazylijski dobrze radzi sobie także w zanurzeniu powyżej 50 cm, choć wówczas wyrastające ponad lustro wody pędy są nieco słabsze i cieńsze.

2

Pedy przeniesione z oczka początkowo dobrze prezentują się pod wodą w akwarium

Ciekawostką jest fakt, iż jest to roślina dwupienna, czyli rozdzielnopłciowa (żeńskie i męskie organy rozrodcze występują na różnych osobnikach). Egzemplarze męskie rosną w zanurzeniu i często są uprawiane w akwarium, żeńskie zaś można z powodzeniem są uprawiane w oczkach. W tym roku musiałem kilkakrotnie przycinać gęste „pło” wywłócznika brazylijskiego, który z powodu słonecznego lata rozrastał się tak szybko i bujnie, że z jednego pędu wsadzonego wiosną uzyskałem czubatą taczkę masy roślinnej, która poszła na kompost :( Usunąłem ją z oczka już teraz, nie czekając na pierwszy przymrozek. Jednakże w odpowiednio głębokim oczku (co najmniej 1 m) wywłócznik brazylijski może całkiem dobrze przezimować, zwłaszcza przy łagodniejszej zimie. Należy tylko przestawić doniczkę na najniższą półkę – maksymalnie poniżej warstwy lodu. Ja zaś zrobiłem kilka pęczków sadzonek, które spiąłem gumką recepturką, obciążyłem kamykami i zatopiłem w najgłębszym miejscu oczka. Zobaczymy na wiosnę :)

1

Wywłócznik brazylijski rośnie najlepiej w paludarium lub akwarium bez pokrywy, gdzie główna ozdobą są pędy nadwodne

Zachęcam do poczynienia prób uprawy wywłócznika w akwarium tym bardziej, że z regularnie przycinanymi pędami nadpowierzchniowymi nie bardzo jest co robić, a szkoda ich kompostować w pełni sezonu wegetacyjnego. Po ich odcięciu i przeniesieniu z oczka do domowego akwarium zimnowodnego i posadzeniu ich pod wodą, początkowo roślina bardzo dobrze się prezentuje. Wymaga jednak silnego oświetlenia, chłodnej wody, żyznego podłoża i dodatku CO2. Bez tego wkrótce traci jasnozielone liście, które dość szybko brązowieją i marnieją. Często też roślina staje się delikatna, wolniej rośnie, „wyciąga się” i niejednokrotnie żółknie. W dobrych warunkach za to szybko pojawiają się młode pędy boczne. Niemniej uprawa wywłócznika w pomieszczeniu najlepiej udaje się w paludariach lub w akwarium bez pokrywy, gdzie pędy mogą swobodnie rosnąć nad wodą.

 

Czerwieniak dwuplamy (Hemichromis bimaculatus) i H. lifalili. Chów

6

Piękno czerwieniaków jest niezaprzeczalne

Pewnego razu jeden mój znajomy, starszy wiekiem i bardzo doświadczony akwarysta handlarz, mieszając na oślep siatką w swoim 400 l, nieogrzewanym, zaglonionym i zaniedbanym zbiorniku dla pielęgnic wyciągnął sporego czerwieniaka. Pokazując mi rybę rzekł z zachwytem: – „Popatrz, jaka to śliczna ryba. Szkoda, że to takie zakapiory i nikt nie chce ich kupować”. Mimo negatywnej opinii, jaka przylgnęła do tego gatunku uważam, że ze wszech miar zasługuje on na uwagę akwarysty. Tym bardziej, że opinia ta czasami nie potwierdza się w praktyce.

Ze względu na charakterystyczne jaskrawo czerwone ubarwienie ciała gatunek ten dawniej zwany był akarą czerwoną. Dziś często określa się go jako „czerwoną pielęgnicę” z uwagi na charakterystyczne ubarwienie ciała. Zamieszkuje dorzecze Nigru, Konga i Nilu. Spotkać go można zarówno w wodach słodkich, jak i słonawych. Dorasta do nawet 15 cm długości, choć w akwariach częstokroć mierzy 8-9 cm.

5

W złych warunkach środowiskowych barwy ryb bledną

Czerwieniaki to ryby bardzo odporne, ale utrzymywane długotrwale w nieodpowiednich warunkach środowiskowych (mały zbiornik, złej jakości woda, monodieta itp.) czują się źle, są słabo wybarwione (niekiedy wręcz szare) i często mają poskładane płetwy (jednak nie padają lub padają sporadycznie). Zakażenia bakteryjne i/lub grzybicze rozwijają się u nich rzadko, a gdy już wystąpią, to leczy się je szybko i łatwo (praktycznie wystarczy polepszyć parametry fizyko-chemiczne wody). Bez szkody dla zdrowia (ale z wielką szkodą dla intensywności ubarwienia) znoszą zarówno okresowy spadek temperatury wody do około 15ºC, jak i znacznie podwyższoną ponad normę zawartość w niej azotanów. W okresie spoczynku płciowego wystarcza im ciepłota wody rzędu 19-20ºC, jednak optymalna, gwarantująca pełne wybarwienie wynosi 23-25ºC. Odczyn może oscylować wokół pH 6,5-7,5, a twardość nie powinna raczej przekraczać 20°n. W żadnym razie nie powinno się rezygnować z filtracji, ani regularnych podmian wody.

4

Czerwieniaki to generalnie ryby agresywne, ale …

Ryby te lubią skubać drobnolistne rośliny, stąd obsadę akwarium powinny stanowić jedynie gatunki twardolistne, które po posadzeniu dodatkowo obkładamy dookoła kamieniami lub sadzimy w pojemnikach. Dla pary pojemność zbiornika powinna wynosić, co najmniej 120 l.

Żywienie nie nastręcza żadnych problemów. Są wszystkożerne i to w sensie dosłownym. Zjadają wszelki pokarm żywy (w tym ryby, dżdżownice i małe owady), mrożony, jak i gotowy (płatkowy lub granulat). Ważny jest jednak dodatek w diecie pokarmu roślinnego (spirulina, parzone liście szpinaku, mniszka lekarskiego itp.). W przypadku jego braku ryby nie uzyskują pełnego wyrośnięcia i wybarwienia, a dodatkowo niszczą miękkolistną roślinność w akwarium.

2

Czerwieniaki mają małe wymagania, ale w diecie nie powinno zabraknąć karmy roślinnej

Czerwieniaki uchodzą za ryby agresywne. W powszechnym mniemaniu absolutnie nie nadają się do akwariów zespołowych. To prawda, że często zdarza się, iż młode po dorośnięciu nie dość, że nie dobierają się w pary, to jeszcze przy każdej okazji są wobec siebie agresywne, zaciekle walczą, aż w końcu przy życiu pozostaje tylko jeden, najsilniejszy osobnik. W innym przypadku może dobrać się para ryb, która wspólnie prześladuje pozostałe, co jest typowym zachowaniem u przedstawicieli rodziny pielęgnicowatych (Cichlidae). Ryby najlepiej jest zatem utrzymywać dobranymi parami w oddzielnym zbiorniku lub w towarzystwie podobnych wzrostem pielęgnic.

1

Kryjówki zwiększają dobrostan czerwieniaków

O ile względnie łagodne (lub raczej neutralne) zachowanie młodych osobników (3-4 cm) w stosunku do przedstawicieli innych gatunków nie jest niczym dziwnym, o tyle w przypadku dorosłych rodzi już pewne pytania. Dlaczego bowiem jedne pary czerwieniaków zachowują się obojętnie wobec współmieszkańców zbiornika, a inne zaciekle ich atakują? Nie ma na to bynajmniej jednoznacznej odpowiedzi, ale wydaje się, że decydujący wpływ mają tu warunki środowiskowe. Dość często można bowiem zaobserwować, że w zbiorowych akwariach nieogrzewanych, z gęstą obsadą innych, zbliżonych wzrostem, odpornych na niekorzystne warunki środowiskowe pielęgnicowatych czerwieniaki są całkiem spokojne (nawet te dobrane w pary). Chłodniejsza woda skutecznie ostudza ich wybujały temperament, a przerybienie (oczywiście w rozsądnych granicach i przy zapewnieniu technicznego wsparcia) rozprasza ewentualną agresję tak, że praktycznie nie występuje. Co innego w zbiorniku ogrzewanym – tu często dobrana para toczy ciężkie boje o rewir lęgowy. Obserwowałem raz tarlaki wodzące narybek w zbiorniku pełnym brzanek i tęczanek. Ryby co prawda były atakowane przez dorosłe czerwieniaki, ale dzięki swojej zwinności i szybkości uchodziły z takich utarczek bez szwanku.

3

Czerwieniaki najlepiej jest utrzymywać dobranymi parami, tylko co wtedy robić z przychówkiem …?

Kiedyś hodowałem pięknie wybarwioną parę czerwieniaków H. lifalili w zbiorniku towarzyskim. Zarówno samiec, jak i samica nie przejawiały wobec współmieszkańców jakiejkolwiek agresji. Zupełnie nie niszczyły też miękkolistnej roślinności (wywłócznik, rogatek). Z kolei u znajomego hodowcy widziałem dorosłą parę H. bimaculatus (prawdopodobnie były to jednak osobniki tej samej płci, ponieważ nigdy nie podchodziły do tarła) utrzymywaną w akwarium razem z gupikami, małymi karpiowatymi (m.in. z welonowatymi kardynałkami i daniami, razborami) oraz pospolitymi kąsaczowatymi (neony, rodostomusy, bystrzyki pięknopłetwe). Akwarysta ów twierdził, że mimo sporego wzrostu czerwieniaki nigdy nie zaatakowały żadnej ryby. Być może powodem takiego nienaturalnie łagodnego ich zachowania był fakt, że obydwie ryby od małego wychowały się w tym samym zbiorniku i przy niezmienionej obsadzie gatunkowej. Tak czy inaczej, warto samemu poeksperymentować w dziedzinie behawioryzmu czerwieniaków.

 

Mój akwarystyczny „Oscar” …

1

Pani Hanna Stepnowska przedstawia tegorocznego laureata nagrody im Darka Firleja, czyli mnie :)

Tegoroczne XIII już targi i wystawa zoologiczno – botaniczna znane jako ZOO-BOTANIKA 2014 miały dla mnie szczególne znaczenie. Oto bowiem po raz pierwszy w życiu poczułem się przez chwilę jak laureat nagrody Akademii Filmowej – znanego wszystkim Oscara :) Mój „Oscar” jest jednak szczególny i wyjątkowy. To statuetka konika morskiego odlana ze stopu metali kolorowych imienia Darka Firleja. Przyznawana jest corocznie od kilku lat (to jest jej czwarta edycja) osobom najbardziej zasłużonym w dziedzinie akwarystyki. Jeden raz laureatem była cała instytucja – Muzeum Przyrody w Drozdowie.

2l

Nieco speszony opowiadam o swoich akwarystycznych planach …

Pomysłodawcą idei przyznawania „akwarystycznych Oscarów” był Darek Firlej, założyciel i długoletni redaktor naczelny „Magazyn Akwarium”, a także podróżnik, fotograf, dziennikarz i artysta malarz. Darka znałem osobiście. Najpierw poznaliśmy się wirtualnie. Kiedyś bowiem napisałem do niego maila wytykając jakieś nieścisłości w podpisach do zdjęć, które ukazały się w piśmie. Darek przyjął moje uwagi ze stoickim spokojem, podziękował za nie, a na końcu stwierdził, że trzeba być wyrozumiałym w stosunku do artystów, bo artyści już tak mają – bardziej interesuje ich forma niż treść :) Oczywiście w kolejnym numerze ukazało się stosowne sprostowanie.

 

 

5l

Trzej tegoroczni laureaci akwarystycznego „Oscara”, od lewej: ja, Wojciech Sierakowski i Lechosław Łątka

Zawsze zazdrościłem Darkowi jego podróży, zwłaszcza po krajach Azji Południowo-Wschodniej. Podczas nich podróżnik skupiał się bowiem przede wszystkim na eksploracjach akwarystycznych lokalnych cieków i zbiorników wodnych oraz wizytach na profesjonalnych fermach, hodujących ryby akwariowe na masową skalę. Jego ciekawe fotorelacje ukazywały się co i raz na łamach MA. Wciąż mam przed oczami obraz Darka, jak w jakimś potoku śmiga w kąpielówkach z pokaźnych rozmiarów siatką :)

 

5

Para pięknych paletek wraz z potomstwem

Po śmierci Darka (odszedł 21.02.2011 r.) ideę przyznawania nagród jego imienia kontynuuje żona – p. Hanna Stepnowska – obecna szefowa wydawnictwa Pet Publishing. Po wręczeniu mi zaszczytnej nagrody p. Hania zapytała mnie o moje akwarystyczne marzenia. Jako, że byłem na miejscu nieco stremowany, to odpowiem teraz na spokojnie na to podchwytliwe skądinąd pytanie. Otóż w jednym z moich wywiadów (są dostępne w plikach pdf w zakładce: „O mnie”) napomknąłem, że bardzo chciałbym, właśnie tak jak Darek Firlej kiedyś w Azji, poeksplorować sobie naturalne środowisko życia ryb akwariowych w Amazonii (pielęgnicowate i kąsaczowate) i Australii (tęczanki). Jednak te marzenia przełożyłem na plan dalszy – oby zdrowie dopisało! Tymczasem zająłem się badaniem naszej rodzimej ichtiofauny. Tak, cudze chwalicie a swego nie znacie, chciałoby się powiedzieć. Nasze krajowe gatunki małych ryb są iście fascynujące, choć większość niestety objęta jest ścisłą ochroną lub uchodzi za niebezpieczne gatunki inwazyjne.

6

Procatopus nototaenia – kameruński gatunek lśniącooczki

 

W tym roku wraz ze mną swoje „Oscary” otrzymali: Lechosław Łątka i Wojciech Sierakowski – obaj, znakomici hodowcy pielęgnic afrykańskich, pierwszy z jeziora Tanganika, drugi z jeziora Malawi. Lechu (na forach znany jako rufus) i Wojtek (na forach znany jako harisimi) to niestrudzeni propagatorzy akwarystyki. Każdego dnia jako prezesi znanych wszystkim akwarystom organizacji (Klubu Miłośników Tanganiki i Klubu Malawi) pracują na rzecz rozpowszechniania naszego hobby oraz dzielą swoją wiedzą z każdym kto tego potrzebuje. Obydwoje są też cennymi autorami, którzy publikują swoje prace (częstokroć z pięknymi zdjęciami) na łamach prasy akwarystycznej. Serdecznie im gratuluję zaszczytnego wyróżnienia i życzę dalszych sukcesów w chowie i rozmnażaniu ryb akwariowych!

8

Bojowniki szmaragdowe (Betta smaragdina) – problemem w ich hodowli w Polsce jest bliskie pokrewieństwo dostępnych osobników

 

Dziękuję bardzo właścicielce firmy Pet Publishing p. Hannie Stepnowskiej za wyróżnienie mnie i dostrzeżenie mojego wkładu na rzecz rozwoju i promocji polskiej akwarystyki słodkowodnej. Nadmienię jeszcze, że Pet Publishing to jedyny obecnie na rynku wydawca prasy akwarystycznej („Magazyn Akwarium”, „Zeszyty Akwarystyczne”, „Akwarium”, terrarystycznej („Zeszyty terrarystyczne”) oraz skierowanej do całej branży zoologicznej („ZooBiznes”). Ciekawym przedsięwzięciem jest BAAT, czyli baza artykułów akwarystycznych i terrarystycznych. Zachęcam wszystkich do czytania prasy hobbystycznej!

 

7

Nasz krajowy okoń (Perca fluviatilis) świetnie czuje się w akwarium zimnowodnym

Na tegorocznej ZOO-BOTANICE moją „akwarystyczną” uwagę przykuła najbardziej para pięknych paletek, które majestatycznie wodziły młode i nic sobie nie robiły z dziesiątek fleszy, którymi je naświetlano ze zrozumiałych względów :) Prawdziwą wisienką na torcie był dla mnie także lśniącooczka wielkopłetwa (Procatopus nototaenia, ang. Large-finned Lampeye) z leśnych strumieni Kamerunu. Na uwagę zasługiwały także nietuzinkowe bojowniki szmaragdowe (Betta smaragdina) z Azji Południowej. Chylę czoła przed pomysłodawcami akwarium z okoniami i węgorzem, jako znakomitego pomysłu na pokazanie wycinka z życia naszej krajowej ichtiofauny.

Na koniec załączam linki do fotorelacji innych akwarystów obecnych na targach ZOO-BOTANIKA 2014. Autorem pierwszej jest wspomniany już Leszek Łątka, a drugiej Andrzej Kociołkowski vel Kocan – laureat nagrody im. D. Firleja z 2011 r. (pierwsza jej edycja), który otrzymał ją wraz z Jackiem Klonowiczem, Heiko Bleherem i Waldemarem Jastrzębskim. Oto ich relacje:

„RelacjaKMT”

„RelacjaKocana”

 

7l

Statuetka – nagroda im. Darka Firleja

 

Zdjęcia inne niż ryby robili moi koledzy – Zbigniew Wróblewski – akwarysta i hodowca ptaków ozdobnych oraz Leszek Łątka.

 

Wszystkim koleżankom i kolegom jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za złożenie mi gratulacji, zarówno tych ustnych, jak i przesłanych drogą mailową!

Girardinus falcatus – chów i rozród

3.samica

Dorosła samica

Ta mała, bardzo spokojna i ciekawa ryba pochodzi z Kuby i należy do rodziny piękniczkowatych (Poeciliidae). Jej nazwa angielska to: Yellow Belly lub Gold Belly Topminnow. Polska nazwa mogłaby zatem brzmieć: żyrardynka żółto- lub złotobrzucha. Samica dorasta do 8 cm, choć w akwarium mierzy zwykle 5-6 cm.

 

 

Podobnie jak jej bliskiej kuzynki – żyrardynki (żerardynki) metalicznej (Girardinus metallicus – pisałem o niej tu: http://www.multihobby.net/?p=1917), zamieszkuje wody Kuby. Wszystkie informacje odnośnie warunków środowiskowych, w tym żywienia są takie same. Ciąża u Girardinus falcatus trwa zwykle, co najmniej 6-7 tygodni, a w miocie rodzi się od kilku do kilkunastu młodych, rzadko więcej (przynajmniej u mnie). Zapewne długość ciąży można by skrócić utrzymując ryby w ciepłej wodzie (25-27°C), ale odbije się to negatywnie na długości ich życia. Z moich obserwacji wynika też, że samice nie rodzą regularnie i ryby od czasu do czasu wchodzą w krótsze lub dłuższe okresy wyciszenia płciowego (dotyczy to głównie samic, bo samce przez cały niemal czas są aktywne). Ostatni miot jednej z moich samic liczył tylko 8 młodych. Kanibalizm praktycznie nie występuje u tego gatunku

 

1.samiec

Samiec z długim gonopodium

G. falcatus wykazuje większą płochliwość – nie jest łatwo zrobić im dobre zdjęcie, zwłaszcza dorosłym samicom. Należy zatem utrzymywać ten gatunek w grupach i koniecznie dobrze obsadzić zbiornik roślinnością. Lubią towarzystwo spokojnych ryb o zbliżonych wymaganiach, np. drobniczek lub mieczyków pigmejowatych. Łatwo krzyżują się z innymi przedstawicielami z rodzaju Girardinus, stąd nie należy nigdy łączyć ich w jednym zbiorniku.

 

7.mloda

Młoda samica

W porównaniu do G. metallicus samce nie mają ciemnego pierwszego promienia płetwy grzbietowej oraz czarnej smugi biegnącej od krańca dolnej połowy pyska, poprzez partie brzuszne po koniec gonopodium. U obydwu jednak gatunków gonopodium ma znaczne rozmiary i może wykonywać ruchy wokół swojej osi (o 360°). Po bokach ciała G. falcatus widać metaliczne, złote przebarwienia, a pod oczami – sierpowate, świecące rysunki (widoczne w zależności od rodzaju i jakości światła). Ogólnie ryba ta nie jest atrakcyjnie ubarwiona, ale ma coś takiego w sobie, co miłośnicy małych gatunków ryb jajożyworodnych sobie cenią.

 

9

Dla porównania: u góry samica Girardinus falcatus; u dołu samica żyrardynki metalicznej (Girardinus metallicus)

Osobiście bardzo polubiłem ten gatunek i to chyba bardziej niż G. metallicus. Nie są to ryby tak kapryśne jak np. Neoheterandria elegans, ani tak żywiołowe jak np. endlery. Narybek znakomicie odchowuje się na larwach solowców, siekanym rureczniku oraz karmach suchych. W hodowlach polskich akwarystów największym obecnie problemem wydaje się być chów wsobny.

Amadynka długosterna, amadyna ostrosterna (Poephila acuticauda). Rozród

1

Jednodniowe pisklęta

Rozróżnienie płci u tego gatunku jest nie lada wyzwaniem, zwłaszcza u młodych ptaków. Nietrudno tu o pomyłkę. U osobników dorosłych płeć możemy ustalić już zdecydowanie bardziej precyzyjnie – samiec śpiewa, ma masywniejszą głowę oraz nieco szerszy czarny „śliniak” pod gardłem. Samica ma zwykle nieznacznie jaśniejszy i węższy dziób oraz „łezkę” przy oczach. Niemniej nierzadko po prostu nie da się na 100% stwierdzić, czy wybraliśmy właściwie, zwłaszcza kupując ptaki od obcej osoby.

 

7_9

Pisklęta w wieku 7-9 dni

Rozmnażaniem tego gatunku zająłem się na poważnie dopiero w tym roku. Wiosną otrzymałem od kolegi lęgową parę – samiec beżowy na czerwonym dziobie, samica na żółtym. Para po przeniesieniu do nowej klatki o wymiarach: 80x40x50 cm już po 3 dniach zaczęła interesować się typową budką dla amadyn (15x15x15 cm). Jej kontrola po tygodniu wykazała 3 jaja. W sumie samica zniosła 7 jaj, a wychowało się 6 młodych.

 

17

Pisklęta w wieku 17 dni

Drugi lęg miał miejsce w niedużej wolierce (1,5x1x2 m), w której para, po wielokrotnym sprawdzeniu różnych budek, wybrała na gniazdo tę najmniejszą (12x12x12 cm), którą zawiesiłem z myślą, że gniazdo założą w niej srebrnodziobki afrykańskie. W dobrze obsadzonej wolierze gniazdo może też zostać uwite w krzewie – ma butelkowaty kształt, z zadaszonym tunelem wejściowym. Tym razem dorosłe wyprowadziły 5 młodych, lecz dwa z nich padły zaraz po wyfrunięciu z gniazda (zimne noce).

 

5

Samiec z podlotami

Do rozrodu najlepsze są samoistnie dobrane pary (osobniki najlepiej roczne). Ptaki te gniazdują najchętniej w budkach półotwartych. Samica składa 3-7 jaj, które wysiaduje przy zwykle niewielkiej pomocy ze strony samca przez 13-14 dni. Jeśli para jest dobrze dobrana nie ma praktycznie żadnych problemów z odchowem młodych. Wychowują się one dobrze na diecie z udziałem zarówno naturalnej (ugotowane kurze jaja), jak i sztucznej karmy jajecznej, a nawet bez niej – np. na moczonym i skiełkowanym ziarnie (z jednoczesnym oczywiście podawaniem normalnej mieszanki ziaren, warzyw, owoców i ziół). Dietę można, ale nie trzeba urozmaicać owadami i/lub ich larwami, także suszonymi.

 

zre

Prawidłowe żywienie karmiących młode rodziców to połowa sukcesu hodowlanego

Pisklęta zaczynają widzieć po 9-10 dniach, czyli mniej więcej wtedy, gdy rodzice przestają je ogrzewać. Obrączkujemy je w 11-12 dniu życia. Po 3 tygodniach podloty opuszczają gniazdo i jeszcze przez kolejne dwa są dokarmiane przez samca. Jeśli para nie jest dobrze dobrana, co ma miejsce zwłaszcza wówczas, gdy zestawiał ją hodowca, może wystąpić cały wachlarz niepowodzeń. A to samica znosi jaja niezapłodnione, a to źle je ogrzewa lub porzuca po kilku dniach, a to rodzice nie karmią potomstwa lub zdarza się, że wyrzucają je z gniazda itp.

 

podloty

Rodzina w komplecie po wyfrunięciu młodych z pierwszego lęgu

W wolierze, zwłaszcza pod koniec lata dużym niebezpieczeństwem dla młodych, które właśnie wyleciały z gniazda i często nocują na dnie pomieszczenia są zimne noce. Wówczas najsłabsze mogą paść z wyziębienia. Wolierę zatem należy albo dobrze osłonić (pleksi), albo

przenieść młode wraz z dorosłymi do klatki w pomieszczeniu zamkniętym.

 

O chowie amadynki długosternej pisałem tu:

http://www.multihobby.net/?p=2250

 

 

Notropis chrosomus. Rozród

Tarlaki na tarlisku

Po kilkumiesięcznym okresie spoczynku płciowego (zimowanie w niskiej temperaturze wody – nawet około 5°C) rozród Notropis chrosomus najlepiej udaje się wiosną i wczesnym latem. Tarło najlepiej jest przeprowadzać grupowo z udziałem nawet ponad 30 tarlaków, ale w warunkach amatorskich wystarczy, że wybierzemy 2-3 najbardziej kolorowe samce i 2-3 samice z najbardziej zaokrąglonymi brzuszkami.

 

Gonitwa samców za ikrzycami

Gonitwa samców za ikrzycami

Zbiornik tarliskowy o pojemności około 60 l stawiamy w miejscu widnym. Najlepiej aby promienie słoneczne docierały do niego w godzinach porannych. Wystarcza zwykła woda wodociągowa o temperaturze 20-25°C. Wskazany jest jej lekki ruch, wywołany działaniem napowietrzacza lub gąbkowego filtra bez obudowy. Rezygnujemy całkowicie z podłoża. Jako substrat dla ikry konieczne jest wstawienie pojemnika (kuweta, pojemnik po lodach lub żywności bez przykrywki itp.), wypełnionego otoczakami o średnicy 4-6 cm. Nie należy przykrywać nimi całego dna. W zupełności wystarcza 1-2 pojemniki ustawione w przeciwległych kątach zbiornika (w naturze Notropis chrosomus wybiera na tarło gniazda miejscowych gatunków litofilnych, które usypują je z kamieni, np. Semotilus atromaculatus lub Nocomis micropogon). Z roślin można użyć gatunków swobodnie pływających.

 

Rywalizujące ze sobą mleczaki

Rywalizujące ze sobą mleczaki

Tarło przebiega dość burzliwie i trwa kilka godzin. Samce niezmordowanie uganiają się za samicami. Ikra składana jest wśród otoczaków i opada w szczeliny pomiędzy nimi. „Notropisy” są dość płodne i od jednej samicy można uzyskać przeciętnie 200-300 jaj, ale przeciętnie ich liczba wynosi kilkadziesiąt sztuk. Po tarle tarlaki szybko odławiamy. Nie trzeba zaciemniać zbiornika. Larwy wylęgają się po około 3 dobach. Mają jasne ubarwienie i małe woreczki żółtkowe. Początkowo leżą na dnie (ma się wrażenie, że są martwe), ale bardzo szybko zaczynają pływać i żerować pod powierzchnią wody.

 

Kamienne podłoże jest substratem dla ikry

Kamienne podłoże jest substratem dla ikry

W ferworze miłosnych harców

W ferworze miłosnych harców

Jako pierwszy pokarm chętnie zjadane są larwy oczlików i pierwotniaki wyhodowane na bazie produktów organicznych (marchew, sałata, skórka banana) lub z gotowych preparatów (np. Protogen). Dobrym dodatkiem jest tzw. zielona woda, czyli jednokomórkowe zielenice (Chlorophyta sp.), będące składnikiem fitoplanktonu. Dwutygodniowe młode jedzą już najdrobniejszy zooplankton, węgorki „mikro” oraz mrożonki (moina, larwy solowca, wrotka, oczlik). W handlu dostępnych jest też wiele rodzajów pokarmów gotowych (prestartery i startery), które także można stosować w żywieniu osobników młodocianych.

 

Brzanka brokatowa (Puntius semifasciolatus var. Schuberti)

6

Brzanka brokatowa to złota forma brzanki zielonej

Ta ostatnio bardzo popularna w naszych akwariach ryba wzbudza wiele pytań odnośnie swego pochodzenia. Najpierw nieprawidłowo nazywano ją brzanką Schuberta, gdyż sądzono iż jest to odrębny gatunek. Nazwę tę nadano na cześć amerykańskiego hodowcy Thomasa Schuberta, który pierwszy ją wyhodował w latach 60-tych ub.wieku. Tymczasem protoplastą brzanki brokatowej jest brzanka zielona (Puntius semifasciolatus, Günther, 1868), która w naturze zasiedla wody Azji Środkowej (Chiny) i Południowo-Wschodniej (Wietnam, Laos). W języku angielskim zwana jest Green lub Chinese Barb. Jej złota, nie występująca w naturze forma, nazywana jest właśnie brzanką brokatową.

 

5

Brzanki to ryby stadne

Dobrze pamiętam brzanki brokatowe, które hodowałem jako nastolatek. Nie były wówczas aż tak intensywnie wybarwione. Obecnie utrzymywane w akwariach ryby są masowo rozmnażane na fermach w Azji. Widać, że jeszcze bardziej położono nacisk na ich maksymalne wybarwienie. Mam tylko nadzieję, że dzieje się to bez szkody dla samych zwierząt. Niemniej można zauważyć pewne znamiona degeneracji, np. w długości płetw, płodności itp. Dużo zła wynika również z faktu rozmnażania ryb w bliskim pokrewieństwie.

Brzanka brokatowa należy do rodziny karpiowatych (Cyprinidae). Dorasta do 6-7 cm. Jej wymagania są takie same jak innych, pospolitych brzanek. Ryby najlepiej czują się w grupach złożonych z minimum 6, a najlepiej kilkunastu osobników (samców powinno być nieco więcej). Aby maksymalnie wyeksponować barwy ryb należy zastosować ciemne podłoże, gęstą roślinność (np. synema, kabomba, różdżyca, zwartki, rogatek itp.) oraz kawałki drewna, korzenie lub zatopione gałęzie jako dekoracje. Rośliny sadzimy jednak głównie w kępach lub przy tylnej i bocznych ścianach, bowiem brzanki są ruchliwe i muszą mieć zapewnione sporo wolnej przestrzeni do swobodnego pływania. Wskazana jest także roślinność pływająca, która tonowałaby silne oświetlenie.

3

Samiec u góry

 

Brzanki preferują dobrze natlenioną, czystą i wolną od związków azotu wodę. Dlatego też jej regularne podmiany są konieczne (raz w tygodniu w objętości 10-15%). Łączymy je z dokładnym oczyszczaniem dna z wszelkich zalegających resztek organicznych. Woda na dolewkę powinna być zawsze dobrze odstana i jeśli to możliwe poddana wcześniej kilkugodzinnej operacji słonecznej. W ogóle w świetle słonecznym barwy ryb prezentują się najintensywniej. Zwykły filtr gąbkowy, który jednocześnie dobrze natleniałby wodę będzie z pewnością wystarczający. Dobre są także filtry przelewowe, kaskadowe, które zapewniają lekki jej ruch. Temperatura wody może oscylować w przedziale 20-26°C, choć brzanki te są odporne na jej wahania i okresowo dobrze znoszą zarówno spadek poniżej 18°C, jak i wzrost powyżej 28°C. Najlepiej utrzymywać je w wodzie średnio twardej, o pH 6,5-7,5.

 

4

Samica u góry

Brzanki są wszystkożerne, ale w ich diecie spory udział powinny stanowić pokarmy roślinne (np. spirulina, ale także sparzone liście sałaty, szpinaku czy mniszka), gdyż w przeciwnym razie będą podskubywać drobne części miękkolistnych roślin. Ryby te mają nieustający apetyt i tu właśnie kryje się niebezpieczeństwo dla ich zdrowia i życia. Otóż przekarmiane często padają. Trzeba zatem pamiętać, że umiarkowanie (acz pełnowartościowe) żywienie to podstawa zachowania dobrego zdrowia przez naszych podopiecznych. Zalecam karmić częściej, ale małymi porcjami. Wskazany jest jeden dzień w tygodniu głodówki. Najlepszy wzrost, wybarwienie oraz wyniki hodowlane osiąga się żywiąc je urozmaiconym pokarmem żywym: larwy komarów, ochotki, szklarki, rureczniki czy duże rozwielitki.

 

2

Tarło najlepiej przeprowadzać grupowo

Samce są szczuplejsze i jaskrawiej ubarwione. Tarlaki można wcześniej rozdzielić według płci na 7-10 dni i obficiej karmić żywym pokarmem. Zestawiamy zwykle 3 samce x 2 samice. Tarło ma przebieg burzliwy. Wystarcza zbiornik tarliskowy o pojemności około 60 l, który ustawiamy w miejscu zapewniającym dobre naświetlenie słoneczne przez 2-4 godziny dziennie. Wypełniamy go miękką wodą (3-5°n), o temperaturze 25-26°C, dno pokrywamy otoczakami, które zaścielamy następnie roślinami miękkolistnymi (mchy). Zamiast tego możemy zastosować ruszt ikrowy. Ikry nie jest zbyt dużo – ot, po kilkadziesiąt do stu jaj od samicy. Tarlaki po tarle czym prędzej odławiamy, a zbiornik zaciemniamy i obficie napowietrzamy wodę. Larwy wylęgają się po 36-48 godzinach. Narybek żywimy wszelkimi pokarmami żywymi (najlepsze są larwy oczlików, pierwotniaki i wrotki, a po kilku dniach larwy solowca), ale także sztucznymi pylistymi lub typu fluid, podawanymi zamiennie z mrożonkami.

Wróbliczka szaroskrzydła (Forpus coelestis)

w1

Para wróbliczek – samica po lewej

Ta należąca do rodziny papugowatych (Psittacidae) mała papuga w naturze zamieszkuje lasy Ekwadoru i Peru. Z wyglądu przypomina pospolitą nierozłączkę (czarnogłową, czerwonoczelną itp.), od której jest jednak znacznie mniejsza (dorasta do 13 cm). Tak samo jednak jak nierozłączka jest zadziorna i często agresywna. W przeciwieństwie jednak do niej wydaje cichsze głosy (gdy nie jest spłoszona).

 

w7

Kobaltowy deseń na ciele samca

Wróbliczki  nie nadają się do utrzymywania z innymi gatunkami ptaków. Są zbyt napastliwe i wścibskie. Najlepiej hodować je oddzielnie, dobranymi parami. Najlepsze są większe klatki (np. 80x40x50 cm), z dużą liczbą zabawek (drabinki, liany, huśtawki itp.), gdyż ptaki te łatwo ulegają otłuszczeniu. W wolierze zewnętrznej można je utrzymywać od maja do października (wróbliczki są ciepłolubne i powinny zimować w pomieszczeniu, w którym temperatura powietrza nie spada poniżej 10°C.

 

 

w5

Doświetlanie stymuluje ptaki do lęgów

Pary lęgowe może zestawiać hodowca, ale najlepiej jeśli osobniki rodzicielskie dobiorą się samoistnie spośród grupy co najmniej rocznych, niespokrewnionych ze sobą osobników. Samiec ma niebieską smugę na głowie i w połowie ciemnoniebieskie lotki oraz kobaltowy deseń na kuprze. Samica jest zielona, ale może mieć też znacznie bledsze niebieskawe wzory na głowie. Jednak ze względu na liczne krzyżówki międzyodmianowe pewne określenie płci jest często trudne.

 

3

Samica z młodymi

Do lęgów konieczna jest budka lęgowa (pionowa – 15 × 15 × 20–25 cm, lub pozioma – 25 × 15 × 15 cm), z otworem o średnicy 4–5 cm. Jej dno wysypujemy cienką warstwę drobnych trocin wymieszanych z lekko wilgotnym torfem. Samica składa 4–7 białych jaj. Ich inkubacja trwa 20–21 dni. Samiec w tym czasie karmi partnerkę. Pisklęta pokryte są rzadkim białym puchem. Znakujemy je obrączką o średnicy 4,0 mm. Młode opuszczają gniazdo po 5–6 tygodniach i przez kolejne 2–3 są dokarmiane poza nim, głównie przez samca. Bywa, że młode samczyki są w pewnym momencie napastowane przez samca. Wówczas trzeba szybko je oddzielić.

 

wrobliczka.1dzien

Jednodniowe pisklę

W nowym miejscu wróbliczki są mało ruchliwe i płochliwe. Dopiero po jakimś czasie się ożywiają. W monotonnym otoczeniu stają się apatyczne. Także niedobrane pary potrafią miesiącami nie przejawiać żadnego zainteresowania lęgami. W niewoli ptaki te mogą dożyć nawet ponad 20 lat. Gatunek ten podlega obowiązkowi rejestracji. Wyhodowano liczne odmiany barwne, m.in. białą, żółtą, niebieską, szekowatą, albinotyczną, płową (fallow), oliwkową, izabelowatą, cynamonową i wiele innych.

 

Notropis chrosomus. Chów

samiec

Samiec w ubarwieniu godowym

Ta piękna, stadna, spokojna i ruchliwa ryba z rodziny karpiowatych (Cyprinidae) zwana jest po angielsku rainbow shiner. W naturze zamieszkuje wody płynące (głównie zlewnię rzeki Mobile) południowo-wschodnich terenów USA (Georgia, Alabama, Tennessee). Jej smukłe i wydłużone ciało znakomicie przystosowane jest do szybkiego pływania. Żyje jednak stosunkowo krótko, bo do około 2 lat.

 

samica

Samica – skromniejsze ubarwienie

W akwarium mierzy zwykle około 5 cm długości. Znakomicie nadaje się do chowu w zbiorniku zimnowodnym. Wymaga wody od średnio twardej do twardej (14-18°n), o pH 7,0-8 i temperaturze rzędu 16-25°C, zawsze w lekkim ruchu. Bez problemu ryba ta znosi letnie upały i wzrost ciepłoty wody do nawet 29°C pod warunkiem jednak, że ma zapewnioną doskonałą jej filtrację, napowietrzanie i regularne (co 2-3 dni w czasie upałów i normalnie raz w tygodniu) podmiany 20-25% objętości na świeżą i odstaną.

 

para

Para – samica u góry

Notropis chrosomus lubią dużo pływać i dlatego zbiornik (długi i dość niski) powinien być odpowiednio urządzony. Rośliny sadzimy kępami, bądź przy tylnych lub bocznych ścianach. Jako elementy dekoracyjne wykorzystujemy otoczaki i korzenie. Tych ostatnich nie może być jednak zbyt dużo, gdyż zakwaszają one wodę, czego gatunek ten nie lubi. Wskazana roślinność pływająca, która nieco tonowałaby silne oświetlenie, w tym promieniami słonecznymi (przez 2-4 godziny dziennie). Jako podłoże najlepiej sprawdza się średnio gruby żwirek. Ewentualnie można gdzieniegdzie pozostawić miejsca wysypane piaskiem, tworząc tzw. plaże.

 

5

Samce są iście przepiękne

„Notropisy” nadają się znakomicie do chowu w akwarium zespołowym, w którym temperatura wody nie wzrasta jednak powyżej 26°C. Wówczas przy słabej filtracji, w przerybionym i gęsto zarośniętym roślinami zbiorniku czują się źle i krótko żyją. Raz umieściłem kilka osobników w akwarium na działce wypełnionym wodą deszczową – rybom wyraźnie to nie służyło, chowały się między korzeniami, nie jadły i co i raz któraś padała. Dobrostan omawianych ryb najlepiej jest zachowany, gdy trzymane są w grupach złożonych z, co najmniej kilkunastu osobników.

 

samiec2

Samiec świeci się cały i błyszczy

Dymorfizm płciowy jest wyraźny u osobników dorosłych. Samce są pięknie wybarwione, zwłaszcza w okresie okołotarłowym. Ich ciała mienią się wówczas kolorami niczym tęcza (stąd nazwa angielska). U godującego mleczaka zwraca uwagę błyszcząca, różowa pręga i druga, krótsza – złota, biegnąca po bokach brzucha oraz połyskujące metalicznie niebieskie płetwy parzyste i odbytowa oraz częściowo także grzbiet i głowa.

Amadynka długosterna, amadyna ostrosterna (Poephila acuticauda). Chów

2

Para ptaków – samica po lewej

Ten należący do rodziny astryldowatych (Estrildidae) ptak rodem z północno-wschodniej i zachodniej Australii dorasta do 16 cm. Ma charakterystycznie wydłużone sterówki, stąd potocznie nazywany jest przez hodowców szpicem. W naturze występują dwa podgatunki: o dominującej czerwonej barwie dzioba (P. a. hecki) i nominatywna o żółtej, recesywnej (P. a. acuticauda).

 

dwie

Ptaki odmiany nominatywnej i białej

Amadyna długosterna jest ptakiem ruchliwym, żywym, zgodnym i towarzyskim, a przy tym odpornym na choroby i mało płochliwym. Lubi towarzystwo innych astryldów, w tym swoich pobratymców. Wobec mniejszych gatunków rzadko przejawia zachowania wścibskie i natrętne, nie mówiąc już o agresywnych. Ptaki chętnie kąpią się w wodzie, są znacznie mniej ciepłolubne od amadyn wspaniałych, ale podobnie jak one kochają słońce.

 

5

Samiczka przed budką lęgową

Najlepiej utrzymywać je w klatkach (dobrane pary) lub wolierze wewnętrznej. Nieodzowne wyposażenie pomieszczenia to sztuczne oświetlenie oraz żywe (woliera) lub sztuczne (klatka) rośliny. Ptaki te dość dobrze dają sobie również radę w wolierze zewnętrznej – od połowy maja do połowy września, o ile jest ona dobrze nasłoneczniona i osłonięta, np. pleksą.

 

W żywieniu stosujemy standardową, markową mieszankę ziaren dla amadyn. Swoim ptakom podaję dużo gwiazdnicy pospolitej i kwiatostanów traw. Od czasu do czasu lubią też objeść z mszyc drobne gałązki. Moje amadynki długosterne raczej niechętnie jadły marchew i owoce.

nadachu

Samczyk pilnujący gniazda uwitego w wiklinowym koszyczku

Amadynki długosternej nie trzeba rejestrować w Starostwie Powiatowym. Znakując pisklęta używamy obrączek o średnicy 2,7 mm. W niewoli wyhodowano wiele odmian barwnych, m.in.: cremino, cynamonową, białą, izabelowatą, płową i inne. Omawiane ptaki łatwo krzyżują się z blisko spokrewnionym gatunkiem, a mianowicie z amadynką czarnogardłą (krótkosterną) (Poephila cincta). Posiadanie tej ostatniej obarczone jest obowiązkiem rejestracji w Starostwie. Do wspomnianych krzyżówek nie powinno się nigdy dopuszczać.

 

Szkółka ogrodnicza w Skępe

32

Bardzo duże oczko – stawik dla japońskich karpi koi – dużo pracy, ale efekt znakomity

W przedostatni weekend lipca wybrałem się z wizytą do szkółki ogrodniczej w Skępe, której właścicielem jest Krzysztof Kruszewski, http://liliewodne.com.pl/ Chciałem przede wszystkim zobaczyć nowo zbudowany staw dla japońskich karpi koi, które właściciel gospodarstwa sprowadził od renomowanych hodowców. Mam nadzieję, że moja fotorelacja pozwoli miłośnikom oczek wodnych na podpatrzenie ciekawych rozwiązań u profesjonalisty i ewentualne wdrożenie ich w swoich oczkach :)

japonczyki

Japońskie formy karpi koi, czyli rewia barw w wodzie

Stawik dla japońskich karpi koi jest osobliwy – wyłożony folią, ale cały obłożony kamieniami różnej wielkości, które tworzą stabilną konstrukcję (nie użyto nijakiej zaprawy). W strefie błotnej dominują nasadzenia roślin takich jak kosaciec żółty. Woda w stawie jest bardzo czysta, a to za sprawą wydajnego filtra biologicznego, do którego woda zostaje doprowadzona dzięki wydajnej pompie. Tam następuje jej wstępne oczyszczanie mechaniczne na macie o drobnych oczkach, a następnie biologiczne – w wyniku intensywnej pracy roślin o szczególnych predyspozycjach do usuwania z wody nadmiaru substancji organicznych (np. hiacynt wodny, pistia rozetkowa, kosaciec żółty itp.).

33

Autor w czasie nurkowania w koi stawie. Oprócz karpi żyją w nim również półmetrowe jesiotry

 

2

W stawiku dla karpi koi widać niedokończony jeszcze pomost, który puszcza … młode pędy :)

filtr

Filtr mechaniczno-biologiczny – widoczne bujnie rozrośnięte populacje roślin błotnych i powierzchniowych, wydajnie oczyszczających wodę z nadmiaru substancji organicznych

55

Oczyszczona woda dodatkowo natlenia się spływając po kamiennej kaskadzie

 

54

W szkółce lilie wodne porastają duże powierzchnie stawów

Oferta lilii wodnych oferowanych przez szkółkę w Skępe jest jedną z najbogatszych w Polsce. Można tu nabyć zarówno lilie odmian mniej lub bardziej popularnych (np. Attraction, Chromatella, Albida, Colorado, Sioux, Rosea), jak i poszukiwanych przez koneserów (Bernice Ikins, Yellow Sensation, Wanvisa, Barbara Dobbins, Hollandia itp.), a także tropikalnych (Tina, King of the blues i inne).

1

Lilia tropikalna Tina -jedna z najpiękniejszych, lecz wrażliwa na mróz

2

Piękno kwiatów lilii wodnych jest niezaprzeczalne

3

Dobre nasłonecznienie i żyzne podłoże = pełny rozwój kwiatów

4

Kolorystyka kwiatów lilii jest imponująca

5

Yellow Sensation to lilia bardzo atrakcyjna i nietuzinkowa – jej kwiaty wznszą się ponad lustrem wody

12

Połacie grzybieni na stawie – co jakiś czas właściciel robi sobie przymusową kąpiel, aby je pozyskać do sprzedaży :)

17

Mniejsze, płytkie stawiki na gęsto porośnięte są grzybieniami

21

Stawiki pod folią to kolejne znakomite rozwiązanie dla uprawy bardziej ciepłolubnych odmian lilii wodnych oraz lotosów

25

Lile wodne w pełnej krasie i, co ważne, wolne od szkodników tj. np. szarynka grzebieniówka

27

Tak obfite kwitnienie to dowód na znakomite warunki środowiskowe i pielęgnację

29

Stawik z nasadzeniami grzybieni

30

Sunny Pink – jedna z ulubionych odmian auora :)

31

Niejednokrotnie barwa kwiatów lilii powala wprost kolorem

37

Yellow Sensation rosnące blisko brzegu – ciężko oderwać od nich oczy :)

39

Piękno natury – co za widok!

40

Autor nie mógł się powstrzymać żeby nie dotknąć kwiatów lilii dłońmi i … nosem :)

41

Wodnik Szuwarek w akcji, czyli staw pełen kwitnących lilii – raj dla oczkomaniaka i konesera ich piękna

42

Urocza kombinacja barwna kilku odmian lilii wodnych

43

Można focić i focić w tym oczkowym raju i nigdy nie ma się dosyć … :)

44

Yellow Sensation – wygląda, że odmiana ta spodobała się autorowi…

46

Niektóre kępy grzybieni chiały niekiedy „wyjść” z wody …

47

Piękno liliowego gąszczu – także liście grzybieni zdobią!

26

Przepiękny lotos jest jednak wysoce ciepłolubny – jego liście nie mają połysku, ale są żywozielone

8og

Do wyboru, do koloru …

W Skępe można także nabyć szereg gatunków typowo ogrodowych. Na mnie duże wrażenie zrobiła kolekcja iglaków, żurawek, funkii oraz liliowców. Te ostatnie swymi przepięknymi kolorami sprawiały, że nie sposób było przejść obok nich obojętnie.

1og

Chciałoby się kupić wszystkiego po trochu, ale …

2og

Wyłożone folią i zalane wodą doły do uprawy gatunków błotnych

3og

Żurawki i żuraweczki to oczko w głowie właściciela :)

4og

Różnorodność oferty to jeden z głównych autów szkółki

5og

Funkie czyli hosty – nie może ich zabraknąć w żadnym ogrodzie

6og

Iglaki – klientów na nie jest równie dużo, co na rośliny do oczek wodnych

49

Kwitnące liliowce nad stawem

7

Liliowce doskonale komponują się z kwitnącą krwawnicą pospolitą

7og

Liliowce na rabacie hodowlanej

 

48

Podczas gdy kwiaty grzybieni królują w wodzie, na lądzie prym wiodą kwiaty liliowców

57

Autor otrzymał od właściciela szkółki pięknie wydaną książkę o irysach bezbródkowych, autorstwa jednego z najznakomitszych ich hodowców – Lecha Komarnickiego

28

Porastająca strefę błotną przęstka pospolita wygląda niczym las „choineczek”

 

ow

Na koniec ciekawostka entomologiczna – w szkółce mieszka sobie wonnica piżmówka – chrząszcz, którego rozwój związany jest z wierzbą.

1

A już na zupełny koniec wizyty autor zakupił trzy lilie wodne odmian: Wanvisa, Rosen Nimphe i Orange Sunset. Zdumiewa ich dorodność, czego wielu innych szkółkarzy, sprzedających sadzonki grzybieni tak mizerne, że chciałoby się nazwać je „in vitro”, może tylko pozazdrościć

 

Poecilia salvatoris – dzika molinezja

8

Samica

W języku angielskim zwana jest Liberty Molly. W naturze występuje w strumieniach leśnych o dość wartkim prądzie na terenie San Salwadoru, Gwatemali i Hondurasu. W akwariach polskich hobbystów gatunek ten gości sporadycznie; właściwie utrzymywany jest jedynie przez miłośników ryb jajożyworodnych.

 

10
Samiec

Bardzo podobnym taksonem jest P. sphenops forma „Liberty” (podejrzewa się nawet, że jest to ten sam gatunek). Możliwe są także pomyłki z P. mexicana. Dlatego też z powodu mocno utrudnionej identyfikacji oraz licznych krzyżówek zamiast o konkretnym gatunku powinno się raczej mówić o zespole ryb w kompleksie P. sphenops.

1

Zwraca uwagę ruchliwość i żarłoczność ryb

Ubarwienie ryb jest seledynowo-oliwkowo-biało-szare, błyszczy metalicznie, a po bokach widoczne są podłużne rzędy, malutkich żółtawych i turkusowych cętek. Górna połowa płetwy grzbietowej ma zabarwienie mniej lub bardziej pomarańczowe z czarnym, krezkowatym rysunkiem. Bywają samce, których również płetwa ogonowa przybiera opisaną barwę. Ciało ryb jest wydłużone i dość smukłe.

 

3

Pomiędzy samcami nie dochodzi do niesnasek

Osobniki przedstawiane przeze mnie na zdjęciach to zapewne jakaś lokalna odmiana. W przeciwieństwie bowiem do przedstawicieli pokrewnych gatunków/odmian utrzymywanych przez innych hodowców, nie zauważyłem tu rywalizacji pomiędzy samcami i wyłaniania się spośród nich osobnika dominującego, którego płetwy grzbietowa i ogonowa przybierałyby intensywniejszy kolor czerwono-pomarańczowy (tak dzieje się np. u P. sphenops forma „Liberty”). U P. salvatoris samce są łagodne i nigdy nie widziałem, aby przejawiały wobec siebie jakąkolwiek agresję. Natomiast kolega mówił mi, że zauważył niegroźne utarczki pomiędzy dwoma dorosłymi samicami (stroszenie płetw, ustawianie się w pozycji bocznej do rywala itp.).

4

Ryby najlepiej czują się w grupie

Jeśli chodzi o wymagania środowiskowe P. salvatoris, to jest to ryba mało wymagająca. W związku z tym, że samice mogą osiągać nawet ponad 8 cm długości, wymagany jest duży zbiornik, gęsto obsadzony roślinnością. Temperatura wody może oscylować między 18 a 28°C. Woda powinna być średnio twarda do twardej, o pH 7-8, z dodatkiem niejodowanej soli kuchennej lub morskiej w proporcji łyżka stołowa na 20 l wody.

2

Ważnym elementem diety jest karma roślinna

P. salvatoris to ryba absolutnie wszystkożerna, ale w diecie nie może zabraknąć udziału karmy roślinnej (spirulina, glony itp.). Zwraca uwagę jej żarłoczność. Ryba najlepiej czuje się w większej grupie – min. 6 osobników, a optymalnie kilkanaście. Jest bardzo ruchliwa i odporna na choroby. Zdaniem niektórych hodowców wykazuje czasami znaczną płochliwość, lecz ja nie mogę tego potwierdzić – hodowane przeze mnie osobniki wyrywają rurecznika z pęsety, a po zadaniu pokarmu można je niemal dotykać palcami :)

6

Dorodna samica

Młode przychodzą na świat, zwykle co 5-6 tygodni. Jak u wszystkich molinezji są dość duże. Nie zauważyłem, aby dorosłe jakoś szczególnie na nie polowały – w dobrze obsadzonym zbiorniku wspólny odchów jest jak najbardziej możliwy.

 

Choć „salvatorisy”, jak niemal wszystkie ryby jajożyworodne pozyskane w wyniku odłowów w naturalnym środowisku lub będące potomkami „dzikusów” nie grzeszą kolorami, to jednak mają swój niepowtarzalny urok. Mało prawdopodobne, że zainteresuje się nimi ktoś, kto chce mieć paletę barw w swoim akwarium, lecz jedynie „rasowy” hobbysta. Ten pierwszy z pewnością wybierze bardziej atrakcyjne molinezje hodowlane, które choć barwne i wdzięczne, to jednak odległe pod względem wachlarza zachowań od swych dzikich kuzynów. 

 

Żabieniec babka wodna (Alisma plantago-aquatica)

2.w.oku.2

Dorodny okaz żabieńca babki wodnej w oczku, poprzerastany bobrkiem trójlistkowym

Ta wielce dekoracyjna wiosną i wczesnym latem roślina błotna należy do rodziny żabieńcowatych (Alismataceae). Za każdym razem, gdy na nią patrzę nasuwa mi się skojarzenie z południowoamerykańskimi żabienicami z rodzaju Echonodorus. Te ostatnie są znane każdemu akwaryście. Niewielu jednak wiadomo, że w naszym kraju rośnie sobie gatunek podobny do niejednej tropikalnej żabienicy. Zapewne byłby on szerzej znany, gdyby dało się go uprawiać w akwarium (jest to dość trudne) oraz gdyby nie był tak nietrwały (łamliwość, krótka wegetacja, choroby itp.).

 

W warunkach naturalnych stanowiska żabieńca babki wodnej nietrudno jest znaleźć. Bylina ta jest bowiem bardzo pospolita i rośnie w żyznych i wilgotnych siedliskach tj.: rozlewiska leśne, muliste i gliniaste brzegi stawów, sadzawek, cieków wodnych, zbiorników astatycznych i eutroficznych, rowy melioracyjne i przydrożne itp.

1.w.oku

W oczku wodnym żabieniec babka wodna rośnie praktycznie w każdym stanowisku

Jej duże, soczyście zielone, wiosłowate, zebrane w rozety liście osadzone są na długich ogonkach. Pod wodą przyjmują formę wstęg. Roślina osiąga wysokość ok. 50-60 cm, ale jej kwiatostan może mierzyć nawet 1,5 m. Kwiaty (białe lub różowe) są jednak bardzo małe i niezbyt dekoracyjne. Okres kwitnienia trwa od czerwca do października.

 

 

 

Żabieniec babka wodna w dobrych warunkach wygląda iście imponująco. Niestety praktycznie tylko wiosną i wczesnym latem. Szybko bowiem marnieje i już w lipcu wiele liści zostaje porażonych chorobą grzybową, żółknie i zasycha. W oczku wodnym należy na bieżąco je usuwać. Ten niekorzystny proces można nieco oddalić usuwając kwiatostany (ja usuwam je zaraz po ich pojawieniu się; inni tuż po przekwitnięciu) przez co roślina nie traci energii na kwitnienie i związanie nasion (owocami są spłaszczone orzeszki). Czasami pomaga też zastosowanie dobrego nawozu, gdyż niejednokrotnie powyższe objawy są wynikiem braku jakiegoś mikroelementu.

3.w.naturze

Okaz rosnący w naturze

 W oczku wodnym może rosnąć zarówno na nasłonecznionym stanowisku, jak i w półcieniu. Pojemnik z rośliną należy umieszczać na głębokości od 0 do 20 cm. Żabieniec babka wodna jest rośliną całkowicie mrozoodporną. Można ją rozmnażać wegetatywnie – przez podział większych kęp, oraz generatywnie – z nasion. Większe kępy dzielimy co 2-3 lata.

  

4.w.nat2

Żabieniec babka wodna z wyrastającym kwiatostanem

Ze względu na łatwą dostępność opisywanego gatunku, warto posadzić ją w swoim oczku wodnym. Na pewno przyciągnie wzrok wielu obserwatorów. Poza tym to nasza jedyna polska „żabienica” :)

 Więcej o roślinach błotnych pisałem tu:

http://www.multihobby.net/?p=1924

 

 

Cukrówka (Streptopelia risoria)

4.woliera

Cukrówki najlepiej czują się w wolierze

Ten dorastający do 28 cm i często utrzymywany w amatorskich hodowlach ptak należy do rodziny gołębiowatych (Columbidae). Gatunek ten nie jest spotykany w warunkach naturalnych. Powstał w wyniku krzyżówek, a największy wpływ w jego utworzeniu odegrała synogarlica afrykańska (Streptopelia roseogrisea) i sierpówka, czyli synogarlica turecka (Streptopelia decaocto).

 Cukrówki są mało wymagające – jedzą wszelkie zboża, proso, kanar, nasiona strączkowych, rzepak itp. Można je utrzymywać w dużej klatce, np. dla pary, co najmniej 120x50x80 cm, ale znacznie lepiej czują się w wolierze. W wolierze zewnętrznej najlepiej utrzymywać je od kwietnia do listopada, a na zimę przenosić do pomieszczenia z dodatnią temperaturą powietrza.

2.para

Klatka dla cukrówek na wolnym powietrzu z domkiem nocnym

Są to ptaki zgodne i towarzyskie (można trzymać je razem z astryldami, kurakami, papugami itp.), bardzo łagodne (jedynie pomiędzy samcami może dochodzić do utarczek) i niepłochliwe. Moja para jest bardzo oswojona i ufna do tego stopnia, że cukrówki pozwalają mi się głaskać, przekładać młode w gnieździe itp. Łagodność ptaka sprawia, że traktowany jest przez wielu ludzi jako symbol pokoju (a nie gołąb domowy, który wbrew pozorom jest dość agresywny).

 

8.siedzi

Samica wysiadująca jaja na gnieździe w wiklinowym koszyku

Dymorfizm płciowy jest bardzo słabo zaznaczony. Dorosły samiec jednak grucha i ma nieco masywniejszą budowę ciała. Rozmnażanie tego gatunku jest bardzo proste, ale niekiedy się nie udaje. Najlepsze pary tworzą osobniki dobrane w nie spontanicznie. Pary zestawiane przez hodowcę przysparzają zazwyczaj więcej problemów w czasie lęgów. Zdarza się bowiem, że samica znosi tylko jedno jajo, rodzice źle wysiadują jaja, nie ogrzewają piskląt lub są tak nieostrożni, że wypadają im one z gniazda. Takie sytuacje mają jednak rzadko miejsce. Gdy para jest dobra, wszystko przebiega bez zakłóceń.

 

6.piskl

Pisklęta kilka dni po wykluciu

Ptaki budują niedbałe gniazda z cienkich witek i patyczków na platformie o podwyższonych brzegach, w gipsowej lub plastikowej misie dla gołębi domowych lub otwartym koszyku wiklinowym o średnicy 15-20 cm. Najczęściej samica składa 2 białe jaja, które wysiaduje na zmianę z samcem przez 14-15 dni. Pisklęta jako typowe gniazdowniki wykluwają się ślepe, głuche i niedołężne. Pokryte są rzadkim puchem. Początkowo samica karmi je tzw. ptasim mleczkiem – serowatą, bardzo odżywczą wydzieliną produkowaną przez komórki nabłonka w wolu pod wpływem hormonu – prolaktyny (najpierw wypełniają się one tłuszczem, a następnie złuszczają). 

5.karmi

Rodzic karmiący potomstwo

W okresie odchowu młodych ptakom podajemy karmę jajeczną, siekaną gwiazdnicę, mniszka, krwawnik, tartą marchew, sałatę, itp. Od czasu do czasu osobniki rodzicielskie lubią zjeść kilka larw mączniaka lub grudkę białego twarogu. Młode rosną bardzo szybko. W wieku około tygodnia można je zaobrączkować obrączką nr. 6,5 mm. Opuszczają gniazdo po 3 tygodniach i jeszcze przez 2 kolejne są dokarmiane poza nim, zwykle przez samca.

 

1biala

Cukrówka odmiany białej

9.szek

Cukrówki odmiany szekowatej

W niewoli wyhodowano wiele odmian zarówno barwnych (białe, czerwone, izabelowate, szekowate i wiele innych), jak i strukturalnych (gładkie, lokowane, jedwabiste, koroniaste).

Oczko wodne na początku czerwca

3

Nieduże oczko wodne dla karasi ozdobnych – widoczne półki z roślinami błotnymi i nabrzeżnymi oraz wyloty z filtra grawitacyjnego

Tak oto, na początku czerwca prezentuje się moje stare oczko dla ryb oraz mocno przebudowane pod koniec 2013 r. płazarium (pogłębione, lekko poszerzone, ze zmienioną folią).

 

W płazarium wprowadziłem nieco nowatorskich rozwiązań, m.in. aby choć trochę rozświetlić przestrzeń wodną (woda ma ciemną barwę od korzeni, korty itp.) umieściłem w nim w poprzek trzy brzozowe, dość grube gałęzie, których biała kora dobrze odbija światło. Ponadto brzegi obłożone są kamieniami lub kawałkami konarów, korą, korzeniami itp. Dodaje to oczku naturalności. W płazarium nie ma ryb, a jedynie godujące traszki zwyczajne i żaby (wczesną wiosną trawne, a teraz zielone).

 

p2

Płazarium – widoczne brzozowe konary rozświetlające toń wodną oraz nasadzenia roślin błotnych w strefie płytkiej wody

p1

Nasadzenia w strefie błotnej oczka

p3

Rośliny powinny rosnąć w ten sposób, aby nie przesłaniać nam widoku oczka

Bardzo ważne jest także sadzenie roślin w taki sposób, aby nie zasłaniały nam widoku na oczko. Od strony frontowej powinny znaleźć się zatem gatunki niskie (np. kaczeńce, niezapominajki), a na przeciwległym brzegu wyższe, tak aby wzajemnie się nie przysłaniały (np. pałkę szerokolistną za kosaćcami, tataraki za sitami itp.).

 

 

Dobierając gatunki roślin błotnych trzeba mieć zawsze na uwadze fakt, iż niektóre z nich charakteryzuje nadmierny rozrost, który często przybiera formę wysoce ekspansywną. A to, w przypadku braku kontroli ze strony opiekuna zagraża stabilności i równowadze biologicznej ekosystemu. 

 

Stadia rozwoju u aksolotla (Ambystoma mexicanum)

W niniejszym wpisie postanowiłem przedstawić fotorelację z rozrodu aksolotli w akwarium.

Jest to tym bardziej, moim zdaniem ciekawe, że nigdzie w pismach hobbystycznych lub na stronach internetowych nie natrafiłem na podobne zdjęcia. Swoje wykonywałem dziesiątkami, a następnie pieczołowicie selekcjonowałem. Mam nadzieję, że Państwo to docenią :)

 

1.składa

Samica składająca jaja na liściu kryptokoryny

2. Sklada.jaja

Moment składania jaj – widać rozwartą kloakę

3.Zlozone.jaja

Jaja niedługo po złożeniu

4.Zarodki.mlodsze

Zarodki we wczesnym stadium rozwoju

5. Zarodki.starsze

Zarodki starsze

6.Widac.skrzela

Zarodek w jaju – widać skrzela zewnętrzne

7.Zarodek.przed.wylegiem

Zarodek tuż przed wykluciem

8.Mloda.larwa

Młodziutka larwa

9.Młoda.larwa.widac.skrzela

Młodziutka larwa – widoczne skrzela zewnętrzne

10.Larwa.dobrze.odzywiona

Larwa dobrze odżywiona

11.Widac.przednie.konczyny

Larwa starsza – widać przednie kończyny

12.Zawiazki.tylnych.konczyn

Larwa – widoczne zawiązki tylnych kończyn

13a

Młody aksolotl (stadium larwalne)

 O rozrodzie aksolotli pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=2108

oraz tu: http://www.multihobby.net/?p=1464

 O chowie zaś tu: http://www.multihobby.net/?p=148

 

Osobliwe zdjęcia ptaków

W dzisiejszej odsłonie postanowiłem zamieścić kilka ciekawych, jak sądzę, zdjęć ptaków ozdobnych, które udało mi się zrobić na przestrzeni ostatnich kilku lat. Są to nietuzinkowe ujęcia, które sam chętnie często przeglądam. Opatrzyłem je komentarzem przy podpisach, co pozwoli zrozumieć okoliczności i warunki w jakich zostały zrobione. Mam nadzieję, że się Państwu spodobają :)

s15

Papużki faliste potrafią być wobec siebie bardzo czułe

s1

Samiec mewki japońskiej karmiący pisklęta (zdjęcie zrobione przez oczka siatki)

s2

Dorodny samiec zeberki odmiany nominalnej (zdjęcie zrobione przez oczka siatki)

s3

Samica mewki japońskiej karmiąca pisklęta (zdjęcie zrobione przez oczka siatki)

s4

Ryżowiec siwy w locie

s5

Przepiórki chińskie maskujące się w zagłębieniu podłoża

s6

Para zeberek – samiec zapalczywie iskał samicę, czego na fotce niestety nie widać

s8

Grupa zeberek – piękne barwy samców

s7

Samiec zeberki wysiadujący jaja w budce

s9

Samica papużki falistej ogrzewająca pisklęta w budce lęgowej

s12

Grupa krasnogonków oliwkowych (trzciniaków) – feeria barw

s13

Samiczka gołąbka diamentowego uparcie nie dająca odsunąć się od pisklęcia w gnieździe

s14

Karmiąca się para świergotek odmiany „rubino”.

 

 

Neoheterandria elegans. Rozród i żywienie

O Neoheterandria elegans pisałem nich tu: http://www.multihobby.net/?p=801

i był to zarazem pierwszy wpis na moim blogu :)

n3

Młoda samiczka

W niniejszym wpisie chciałem podzielić się informacjami dotyczącymi rozmnażania i żywienia tej pięknej, jajożyworodnej rybki, zwanej po angielsku uroczo tiger teddy. Odnośnie pierwszego zagadnienia warto zdać sobie sprawę, że z biologicznego punktu widzenia rozród Neoheterandria elegans jest bardziej złożony niż mogłoby się wydawać. Zachodzi tu bowiem zjawisko superfetacji (dodatkowe zapłodnienie, nadpłodnienie). Dojrzewające w jajnikach kolejne partie komórek jajowych (uwolnionych w czasie owulacji) są bowiem zapładniane w różnym czasie, przez co i zarodki znajdują się na odmiennych etapach swego rozwoju. Innymi słowy w organizmie samicy dojrzewa kilka miotów znajdujących się na różnych etapach rozwoju. Mało tego, zarodki czerpią z organizmu matki początkowo niektóre składniki odżywcze oraz tlen, prawdopodobnie za pomocą tworów zwanych pseudoplacenta, czyli łożyska rzekome [zostały one stwierdzone i opisane u drobniczki jednodnówki (Heterandria formosa), o której mozna przeczytać tu: http://www.multihobby.net/?p=133 ].

n6

Samiec z długim gonopodium

Gdy kolejna partia komórek jajowych ulega zapłodnieniu, wówczas organizm samicy dostaje sygnał (zapewne hormonalny), aby zaprzestać dokarmiania najstarszych zarodków, które jeszcze przez jakiś czas zużywają zawartości swoich woreczków żółtkowych zanim nastąpi poród, a właściwie rozpocznie się okres porodowy. Może on bowiem trwać nawet do tygodnia, a każdego dnia samica rodzi 1-4 młodych. W zależności od warunków środowiskowych odstępy między porodami mogą być jednak bardzo różne.

n1

Starsza samica

Istnieje przypuszczenie, że całkowicie rozwinięte zarodki nie są od razu wydalane na zewnątrz (podczas porodu uwalniają się one z osłonek jajowych), lecz oczekują w drogach rodnych samicy na dogodny moment, który ona sama określa. Co więcej u Neoheterandria elegans to samica decyduje o tym, którego samca do siebie dopuścić, czyli odbyć z nim kopulację. 

 

n2

Samiec z prawej

W żywieniu Neoheterandria elegans trzeba koniecznie wziąć pod uwagę malutki otwór gębowy omawianych ryb. Dla narybku (lecz dorosłe osobniki też tym nie pogardzą) idealne są larwy solowca i nicienie „mikro”. Dorosłe jedzą chętnie dobre pokarmy suche (odpowiednio roztarte, głównie płatkowe z dodatkiem spiruliny), jak i żywe (zooplankton, siekane rureczniki, niewielkie czarne larwy komarów) oraz mrożonki (wrotka, oczlik, bosmina, moina itp.).