Czerwieniak dwuplamy (Hemichromis bimaculatus) i H. lifalili. Chów

6

Piękno czerwieniaków jest niezaprzeczalne

Pewnego razu jeden mój znajomy, starszy wiekiem i bardzo doświadczony akwarysta handlarz, mieszając na oślep siatką w swoim 400 l, nieogrzewanym, zaglonionym i zaniedbanym zbiorniku dla pielęgnic wyciągnął sporego czerwieniaka. Pokazując mi rybę rzekł z zachwytem: – „Popatrz, jaka to śliczna ryba. Szkoda, że to takie zakapiory i nikt nie chce ich kupować”. Mimo negatywnej opinii, jaka przylgnęła do tego gatunku uważam, że ze wszech miar zasługuje on na uwagę akwarysty. Tym bardziej, że opinia ta czasami nie potwierdza się w praktyce.

Ze względu na charakterystyczne jaskrawo czerwone ubarwienie ciała gatunek ten dawniej zwany był akarą czerwoną. Dziś często określa się go jako „czerwoną pielęgnicę” z uwagi na charakterystyczne ubarwienie ciała. Zamieszkuje dorzecze Nigru, Konga i Nilu. Spotkać go można zarówno w wodach słodkich, jak i słonawych. Dorasta do nawet 15 cm długości, choć w akwariach częstokroć mierzy 8-9 cm.

5

W złych warunkach środowiskowych barwy ryb bledną

Czerwieniaki to ryby bardzo odporne, ale utrzymywane długotrwale w nieodpowiednich warunkach środowiskowych (mały zbiornik, złej jakości woda, monodieta itp.) czują się źle, są słabo wybarwione (niekiedy wręcz szare) i często mają poskładane płetwy (jednak nie padają lub padają sporadycznie). Zakażenia bakteryjne i/lub grzybicze rozwijają się u nich rzadko, a gdy już wystąpią, to leczy się je szybko i łatwo (praktycznie wystarczy polepszyć parametry fizyko-chemiczne wody). Bez szkody dla zdrowia (ale z wielką szkodą dla intensywności ubarwienia) znoszą zarówno okresowy spadek temperatury wody do około 15ºC, jak i znacznie podwyższoną ponad normę zawartość w niej azotanów. W okresie spoczynku płciowego wystarcza im ciepłota wody rzędu 19-20ºC, jednak optymalna, gwarantująca pełne wybarwienie wynosi 23-25ºC. Odczyn może oscylować wokół pH 6,5-7,5, a twardość nie powinna raczej przekraczać 20°n. W żadnym razie nie powinno się rezygnować z filtracji, ani regularnych podmian wody.

4

Czerwieniaki to generalnie ryby agresywne, ale …

Ryby te lubią skubać drobnolistne rośliny, stąd obsadę akwarium powinny stanowić jedynie gatunki twardolistne, które po posadzeniu dodatkowo obkładamy dookoła kamieniami lub sadzimy w pojemnikach. Dla pary pojemność zbiornika powinna wynosić, co najmniej 120 l.

Żywienie nie nastręcza żadnych problemów. Są wszystkożerne i to w sensie dosłownym. Zjadają wszelki pokarm żywy (w tym ryby, dżdżownice i małe owady), mrożony, jak i gotowy (płatkowy lub granulat). Ważny jest jednak dodatek w diecie pokarmu roślinnego (spirulina, parzone liście szpinaku, mniszka lekarskiego itp.). W przypadku jego braku ryby nie uzyskują pełnego wyrośnięcia i wybarwienia, a dodatkowo niszczą miękkolistną roślinność w akwarium.

2

Czerwieniaki mają małe wymagania, ale w diecie nie powinno zabraknąć karmy roślinnej

Czerwieniaki uchodzą za ryby agresywne. W powszechnym mniemaniu absolutnie nie nadają się do akwariów zespołowych. To prawda, że często zdarza się, iż młode po dorośnięciu nie dość, że nie dobierają się w pary, to jeszcze przy każdej okazji są wobec siebie agresywne, zaciekle walczą, aż w końcu przy życiu pozostaje tylko jeden, najsilniejszy osobnik. W innym przypadku może dobrać się para ryb, która wspólnie prześladuje pozostałe, co jest typowym zachowaniem u przedstawicieli rodziny pielęgnicowatych (Cichlidae). Ryby najlepiej jest zatem utrzymywać dobranymi parami w oddzielnym zbiorniku lub w towarzystwie podobnych wzrostem pielęgnic.

1

Kryjówki zwiększają dobrostan czerwieniaków

O ile względnie łagodne (lub raczej neutralne) zachowanie młodych osobników (3-4 cm) w stosunku do przedstawicieli innych gatunków nie jest niczym dziwnym, o tyle w przypadku dorosłych rodzi już pewne pytania. Dlaczego bowiem jedne pary czerwieniaków zachowują się obojętnie wobec współmieszkańców zbiornika, a inne zaciekle ich atakują? Nie ma na to bynajmniej jednoznacznej odpowiedzi, ale wydaje się, że decydujący wpływ mają tu warunki środowiskowe. Dość często można bowiem zaobserwować, że w zbiorowych akwariach nieogrzewanych, z gęstą obsadą innych, zbliżonych wzrostem, odpornych na niekorzystne warunki środowiskowe pielęgnicowatych czerwieniaki są całkiem spokojne (nawet te dobrane w pary). Chłodniejsza woda skutecznie ostudza ich wybujały temperament, a przerybienie (oczywiście w rozsądnych granicach i przy zapewnieniu technicznego wsparcia) rozprasza ewentualną agresję tak, że praktycznie nie występuje. Co innego w zbiorniku ogrzewanym – tu często dobrana para toczy ciężkie boje o rewir lęgowy. Obserwowałem raz tarlaki wodzące narybek w zbiorniku pełnym brzanek i tęczanek. Ryby co prawda były atakowane przez dorosłe czerwieniaki, ale dzięki swojej zwinności i szybkości uchodziły z takich utarczek bez szwanku.

3

Czerwieniaki najlepiej jest utrzymywać dobranymi parami, tylko co wtedy robić z przychówkiem …?

Kiedyś hodowałem pięknie wybarwioną parę czerwieniaków H. lifalili w zbiorniku towarzyskim. Zarówno samiec, jak i samica nie przejawiały wobec współmieszkańców jakiejkolwiek agresji. Zupełnie nie niszczyły też miękkolistnej roślinności (wywłócznik, rogatek). Z kolei u znajomego hodowcy widziałem dorosłą parę H. bimaculatus (prawdopodobnie były to jednak osobniki tej samej płci, ponieważ nigdy nie podchodziły do tarła) utrzymywaną w akwarium razem z gupikami, małymi karpiowatymi (m.in. z welonowatymi kardynałkami i daniami, razborami) oraz pospolitymi kąsaczowatymi (neony, rodostomusy, bystrzyki pięknopłetwe). Akwarysta ów twierdził, że mimo sporego wzrostu czerwieniaki nigdy nie zaatakowały żadnej ryby. Być może powodem takiego nienaturalnie łagodnego ich zachowania był fakt, że obydwie ryby od małego wychowały się w tym samym zbiorniku i przy niezmienionej obsadzie gatunkowej. Tak czy inaczej, warto samemu poeksperymentować w dziedzinie behawioryzmu czerwieniaków.

 

Mój akwarystyczny „Oscar” …

1

Pani Hanna Stepnowska przedstawia tegorocznego laureata nagrody im Darka Firleja, czyli mnie :)

Tegoroczne XIII już targi i wystawa zoologiczno – botaniczna znane jako ZOO-BOTANIKA 2014 miały dla mnie szczególne znaczenie. Oto bowiem po raz pierwszy w życiu poczułem się przez chwilę jak laureat nagrody Akademii Filmowej – znanego wszystkim Oscara :) Mój „Oscar” jest jednak szczególny i wyjątkowy. To statuetka konika morskiego odlana ze stopu metali kolorowych imienia Darka Firleja. Przyznawana jest corocznie od kilku lat (to jest jej czwarta edycja) osobom najbardziej zasłużonym w dziedzinie akwarystyki. Jeden raz laureatem była cała instytucja – Muzeum Przyrody w Drozdowie.

2l

Nieco speszony opowiadam o swoich akwarystycznych planach …

Pomysłodawcą idei przyznawania „akwarystycznych Oscarów” był Darek Firlej, założyciel i długoletni redaktor naczelny „Magazyn Akwarium”, a także podróżnik, fotograf, dziennikarz i artysta malarz. Darka znałem osobiście. Najpierw poznaliśmy się wirtualnie. Kiedyś bowiem napisałem do niego maila wytykając jakieś nieścisłości w podpisach do zdjęć, które ukazały się w piśmie. Darek przyjął moje uwagi ze stoickim spokojem, podziękował za nie, a na końcu stwierdził, że trzeba być wyrozumiałym w stosunku do artystów, bo artyści już tak mają – bardziej interesuje ich forma niż treść :) Oczywiście w kolejnym numerze ukazało się stosowne sprostowanie.

 

 

5l

Trzej tegoroczni laureaci akwarystycznego „Oscara”, od lewej: ja, Wojciech Sierakowski i Lechosław Łątka

Zawsze zazdrościłem Darkowi jego podróży, zwłaszcza po krajach Azji Południowo-Wschodniej. Podczas nich podróżnik skupiał się bowiem przede wszystkim na eksploracjach akwarystycznych lokalnych cieków i zbiorników wodnych oraz wizytach na profesjonalnych fermach, hodujących ryby akwariowe na masową skalę. Jego ciekawe fotorelacje ukazywały się co i raz na łamach MA. Wciąż mam przed oczami obraz Darka, jak w jakimś potoku śmiga w kąpielówkach z pokaźnych rozmiarów siatką :)

 

5

Para pięknych paletek wraz z potomstwem

Po śmierci Darka (odszedł 21.02.2011 r.) ideę przyznawania nagród jego imienia kontynuuje żona – p. Hanna Stepnowska – obecna szefowa wydawnictwa Pet Publishing. Po wręczeniu mi zaszczytnej nagrody p. Hania zapytała mnie o moje akwarystyczne marzenia. Jako, że byłem na miejscu nieco stremowany, to odpowiem teraz na spokojnie na to podchwytliwe skądinąd pytanie. Otóż w jednym z moich wywiadów (są dostępne w plikach pdf w zakładce: „O mnie”) napomknąłem, że bardzo chciałbym, właśnie tak jak Darek Firlej kiedyś w Azji, poeksplorować sobie naturalne środowisko życia ryb akwariowych w Amazonii (pielęgnicowate i kąsaczowate) i Australii (tęczanki). Jednak te marzenia przełożyłem na plan dalszy – oby zdrowie dopisało! Tymczasem zająłem się badaniem naszej rodzimej ichtiofauny. Tak, cudze chwalicie a swego nie znacie, chciałoby się powiedzieć. Nasze krajowe gatunki małych ryb są iście fascynujące, choć większość niestety objęta jest ścisłą ochroną lub uchodzi za niebezpieczne gatunki inwazyjne.

6

Procatopus nototaenia – kameruński gatunek lśniącooczki

 

W tym roku wraz ze mną swoje „Oscary” otrzymali: Lechosław Łątka i Wojciech Sierakowski – obaj, znakomici hodowcy pielęgnic afrykańskich, pierwszy z jeziora Tanganika, drugi z jeziora Malawi. Lechu (na forach znany jako rufus) i Wojtek (na forach znany jako harisimi) to niestrudzeni propagatorzy akwarystyki. Każdego dnia jako prezesi znanych wszystkim akwarystom organizacji (Klubu Miłośników Tanganiki i Klubu Malawi) pracują na rzecz rozpowszechniania naszego hobby oraz dzielą swoją wiedzą z każdym kto tego potrzebuje. Obydwoje są też cennymi autorami, którzy publikują swoje prace (częstokroć z pięknymi zdjęciami) na łamach prasy akwarystycznej. Serdecznie im gratuluję zaszczytnego wyróżnienia i życzę dalszych sukcesów w chowie i rozmnażaniu ryb akwariowych!

8

Bojowniki szmaragdowe (Betta smaragdina) – problemem w ich hodowli w Polsce jest bliskie pokrewieństwo dostępnych osobników

 

Dziękuję bardzo właścicielce firmy Pet Publishing p. Hannie Stepnowskiej za wyróżnienie mnie i dostrzeżenie mojego wkładu na rzecz rozwoju i promocji polskiej akwarystyki słodkowodnej. Nadmienię jeszcze, że Pet Publishing to jedyny obecnie na rynku wydawca prasy akwarystycznej („Magazyn Akwarium”, „Zeszyty Akwarystyczne”, „Akwarium”, terrarystycznej („Zeszyty terrarystyczne”) oraz skierowanej do całej branży zoologicznej („ZooBiznes”). Ciekawym przedsięwzięciem jest BAAT, czyli baza artykułów akwarystycznych i terrarystycznych. Zachęcam wszystkich do czytania prasy hobbystycznej!

 

7

Nasz krajowy okoń (Perca fluviatilis) świetnie czuje się w akwarium zimnowodnym

Na tegorocznej ZOO-BOTANICE moją „akwarystyczną” uwagę przykuła najbardziej para pięknych paletek, które majestatycznie wodziły młode i nic sobie nie robiły z dziesiątek fleszy, którymi je naświetlano ze zrozumiałych względów :) Prawdziwą wisienką na torcie był dla mnie także lśniącooczka wielkopłetwa (Procatopus nototaenia, ang. Large-finned Lampeye) z leśnych strumieni Kamerunu. Na uwagę zasługiwały także nietuzinkowe bojowniki szmaragdowe (Betta smaragdina) z Azji Południowej. Chylę czoła przed pomysłodawcami akwarium z okoniami i węgorzem, jako znakomitego pomysłu na pokazanie wycinka z życia naszej krajowej ichtiofauny.

Na koniec załączam linki do fotorelacji innych akwarystów obecnych na targach ZOO-BOTANIKA 2014. Autorem pierwszej jest wspomniany już Leszek Łątka, a drugiej Andrzej Kociołkowski vel Kocan – laureat nagrody im. D. Firleja z 2011 r. (pierwsza jej edycja), który otrzymał ją wraz z Jackiem Klonowiczem, Heiko Bleherem i Waldemarem Jastrzębskim. Oto ich relacje:

http://klub-tanganika.pl/forum/viewtopic.php?p=104125&sid=ecdbffdb0d2f81512d376fac7ed8ade7#104125

 

7l

Statuetka – nagroda im. Darka Firleja

 

Zdjęcia inne niż ryby robili moi koledzy – Zbigniew Wróblewski – akwarysta i hodowca ptaków ozdobnych oraz Leszek Łątka.

 

Wszystkim koleżankom i kolegom jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za złożenie mi gratulacji, zarówno tych ustnych, jak i przesłanych drogą mailową!

Girardinus falcatus – chów i rozród

7

Dorodna samica

Ta mała, bardzo spokojna i ciekawa ryba pochodzi z Kuby i należy do rodziny piękniczkowatych (Poeciliidae). Jej nazwa angielska to: Yellow Belly lub Gold Belly Topminnow. Polska nazwa mogłaby zatem brzmieć: żyrardynka żółto- lub złotobrzucha. Samica dorasta do 8 cm, choć w akwarium mierzy zwykle 5-6 cm.

 

Podobnie jak jej bliska kuzynka – żyrardynka (żerardynka) metaliczna (Girardinus metallicus – pisałem o niej tu: http://www.multihobby.net/?p=1917) zamieszkuje wody Kuby. Wszystkie informacje odnośnie warunków środowiskowych, w tym żywienia są takie same. Ciąża u Girardinus falcatus trwa zwykle, co najmniej 6-7 tygodni, a w miocie rodzi się od kilku do kilkunastu młodych, rzadko więcej (przynajmniej u mnie). Zapewne długość ciąży można by skrócić utrzymując ryby w ciepłej wodzie (25-27°C), ale odbije się to negatywnie na długości ich życia. Z moich obserwacji wynika też, że samice nie rodzą regularnie i ryby od czasu do czasu wchodzą w krótsze lub dłuższe okresy wyciszenia płciowego (dotyczy to głównie samic, bo samce przez cały niemal czas są aktywne). Ostatni miot jednej z moich samic liczył tylko 8 młodych. Kanibalizm praktycznie nie występuje u tego gatunku

4

U góry samiec

 

G. falcatus wykazuje większą płochliwość – nie jest łatwo zrobić im dobre zdjęcie, zwłaszcza dorosłym samicom. Należy zatem utrzymywać ten gatunek w grupach i koniecznie dobrze obsadzić zbiornik roślinnością. Lubią towarzystwo spokojnych ryb o zbliżonych wymaganiach, np. drobniczek lub mieczyków pigmejowatych. Łatwo krzyżują się z innymi przedstawicielami z rodzaju Girardinus, stąd nie należy nigdy łączyć ich w jednym zbiorniku.

 

5

Podrośnięty narybek

W porównaniu do G. metallicus samce nie mają ciemnego pierwszego promienia płetwy grzbietowej oraz czarnej smugi biegnącej od krańca dolnej połowy pyska, poprzez partie brzuszne po koniec gonopodium. U obydwu jednak gatunków gonopodium ma znaczne rozmiary i może wykonywać ruchy wokół swojej osi (o 360°). Po bokach ciała G. falcatus widać metaliczne, złote przebarwienia, a pod oczami – sierpowate, świecące rysunki (widoczne w zależności od rodzaju i jakości światła). Ogólnie ryba ta nie jest atrakcyjnie ubarwiona, ale ma coś takiego w sobie, co miłośnicy małych gatunków ryb jajożyworodnych sobie cenią.

1

Para – samiec u góry

 

Osobiście bardzo polubiłem ten gatunek i to chyba bardziej niż G. metallicus. Nie są to ryby tak kapryśne jak np. Neoheterandria elegans, ani tak żywiołowe jak np. endlery. Narybek znakomicie odchowuje się na larwach solowców, siekanym rureczniku oraz karmach suchych. W hodowlach polskich akwarystów największym obecnie problemem wydaje się być chów wsobny.

Amadynka długosterna, amadyna ostrosterna (Poephila acuticauda). Rozród

1

Jednodniowe pisklęta

Rozróżnienie płci u tego gatunku jest nie lada wyzwaniem, zwłaszcza u młodych ptaków. Nietrudno tu o pomyłkę. U osobników dorosłych płeć możemy ustalić już zdecydowanie bardziej precyzyjnie – samiec śpiewa, ma masywniejszą głowę oraz nieco szerszy czarny „śliniak” pod gardłem. Samica ma zwykle nieznacznie jaśniejszy i węższy dziób oraz „łezkę” przy oczach. Niemniej nierzadko po prostu nie da się na 100% stwierdzić, czy wybraliśmy właściwie, zwłaszcza kupując ptaki od obcej osoby.

 

7_9

Pisklęta w wieku 7-9 dni

Rozmnażaniem tego gatunku zająłem się na poważnie dopiero w tym roku. Wiosną otrzymałem od kolegi lęgową parę – samiec beżowy na czerwonym dziobie, samica na żółtym. Para po przeniesieniu do nowej klatki o wymiarach: 80x40x50 cm już po 3 dniach zaczęła interesować się typową budką dla amadyn (15x15x15 cm). Jej kontrola po tygodniu wykazała 3 jaja. W sumie samica zniosła 7 jaj, a wychowało się 6 młodych.

 

17

Pisklęta w wieku 17 dni

Drugi lęg miał miejsce w niedużej wolierce (1,5x1x2 m), w której para, po wielokrotnym sprawdzeniu różnych budek, wybrała na gniazdo tę najmniejszą (12x12x12 cm), którą zawiesiłem z myślą, że gniazdo założą w niej srebrnodziobki afrykańskie. W dobrze obsadzonej wolierze gniazdo może też zostać uwite w krzewie – ma butelkowaty kształt, z zadaszonym tunelem wejściowym. Tym razem dorosłe wyprowadziły 5 młodych, lecz dwa z nich padły zaraz po wyfrunięciu z gniazda (zimne noce).

 

5

Samiec z podlotami

Do rozrodu najlepsze są samoistnie dobrane pary (osobniki najlepiej roczne). Ptaki te gniazdują najchętniej w budkach półotwartych. Samica składa 3-7 jaj, które wysiaduje przy zwykle niewielkiej pomocy ze strony samca przez 13-14 dni. Jeśli para jest dobrze dobrana nie ma praktycznie żadnych problemów z odchowem młodych. Wychowują się one dobrze na diecie z udziałem zarówno naturalnej (ugotowane kurze jaja), jak i sztucznej karmy jajecznej, a nawet bez niej – np. na moczonym i skiełkowanym ziarnie (z jednoczesnym oczywiście podawaniem normalnej mieszanki ziaren, warzyw, owoców i ziół). Dietę można, ale nie trzeba urozmaicać owadami i/lub ich larwami, także suszonymi.

 

zre

Prawidłowe żywienie karmiących młode rodziców to połowa sukcesu hodowlanego

Pisklęta zaczynają widzieć po 9-10 dniach, czyli mniej więcej wtedy, gdy rodzice przestają je ogrzewać. Obrączkujemy je w 11-12 dniu życia. Po 3 tygodniach podloty opuszczają gniazdo i jeszcze przez kolejne dwa są dokarmiane przez samca. Jeśli para nie jest dobrze dobrana, co ma miejsce zwłaszcza wówczas, gdy zestawiał ją hodowca, może wystąpić cały wachlarz niepowodzeń. A to samica znosi jaja niezapłodnione, a to źle je ogrzewa lub porzuca po kilku dniach, a to rodzice nie karmią potomstwa lub zdarza się, że wyrzucają je z gniazda itp.

 

podloty

Rodzina w komplecie po wyfrunięciu młodych z pierwszego lęgu

W wolierze, zwłaszcza pod koniec lata dużym niebezpieczeństwem dla młodych, które właśnie wyleciały z gniazda i często nocują na dnie pomieszczenia są zimne noce. Wówczas najsłabsze mogą paść z wyziębienia. Wolierę zatem należy albo dobrze osłonić (pleksi), albo

przenieść młode wraz z dorosłymi do klatki w pomieszczeniu zamkniętym.

 

O chowie amadynki długosternej pisałem tu:

http://www.multihobby.net/?p=2250

 

 

Notropis chrosomus. Rozród

Tarlaki na tarlisku

Po kilkumiesięcznym okresie spoczynku płciowego (zimowanie w niskiej temperaturze wody – nawet około 5°C) rozród Notropis chrosomus najlepiej udaje się wiosną i wczesnym latem. Tarło najlepiej jest przeprowadzać grupowo z udziałem nawet ponad 30 tarlaków, ale w warunkach amatorskich wystarczy, że wybierzemy 2-3 najbardziej kolorowe samce i 2-3 samice z najbardziej zaokrąglonymi brzuszkami.

 

Gonitwa samców za ikrzycami

Gonitwa samców za ikrzycami

Zbiornik tarliskowy o pojemności około 60 l stawiamy w miejscu widnym. Najlepiej aby promienie słoneczne docierały do niego w godzinach porannych. Wystarcza zwykła woda wodociągowa o temperaturze 20-25°C. Wskazany jest jej lekki ruch, wywołany działaniem napowietrzacza lub gąbkowego filtra bez obudowy. Rezygnujemy całkowicie z podłoża. Jako substrat dla ikry konieczne jest wstawienie pojemnika (kuweta, pojemnik po lodach lub żywności bez przykrywki itp.), wypełnionego otoczakami o średnicy 4-6 cm. Nie należy przykrywać nimi całego dna. W zupełności wystarcza 1-2 pojemniki ustawione w przeciwległych kątach zbiornika (w naturze Notropis chrosomus wybiera na tarło gniazda miejscowych gatunków litofilnych, które usypują je z kamieni, np. Semotilus atromaculatus lub Nocomis micropogon). Z roślin można użyć gatunków swobodnie pływających.

 

Rywalizujące ze sobą mleczaki

Rywalizujące ze sobą mleczaki

Tarło przebiega dość burzliwie i trwa kilka godzin. Samce niezmordowanie uganiają się za samicami. Ikra składana jest wśród otoczaków i opada w szczeliny pomiędzy nimi. „Notropisy” są dość płodne i od jednej samicy można uzyskać przeciętnie 200-300 jaj, ale przeciętnie ich liczba wynosi kilkadziesiąt sztuk. Po tarle tarlaki szybko odławiamy. Nie trzeba zaciemniać zbiornika. Larwy wylęgają się po około 3 dobach. Mają jasne ubarwienie i małe woreczki żółtkowe. Początkowo leżą na dnie (ma się wrażenie, że są martwe), ale bardzo szybko zaczynają pływać i żerować pod powierzchnią wody.

 

Kamienne podłoże jest substratem dla ikry

Kamienne podłoże jest substratem dla ikry

W ferworze miłosnych harców

W ferworze miłosnych harców

Jako pierwszy pokarm chętnie zjadane są larwy oczlików i pierwotniaki wyhodowane na bazie produktów organicznych (marchew, sałata, skórka banana) lub z gotowych preparatów (np. Protogen). Dobrym dodatkiem jest tzw. zielona woda, czyli jednokomórkowe zielenice (Chlorophyta sp.), będące składnikiem fitoplanktonu. Dwutygodniowe młode jedzą już najdrobniejszy zooplankton, węgorki „mikro” oraz mrożonki (moina, larwy solowca, wrotka, oczlik). W handlu dostępnych jest też wiele rodzajów pokarmów gotowych (prestartery i startery), które także można stosować w żywieniu osobników młodocianych.

 

Brzanka brokatowa (Puntius semifasciolatus var. Schuberti)

6

Brzanka brokatowa to złota forma brzanki zielonej

Ta ostatnio bardzo popularna w naszych akwariach ryba wzbudza wiele pytań odnośnie swego pochodzenia. Najpierw nieprawidłowo nazywano ją brzanką Schuberta, gdyż sądzono iż jest to odrębny gatunek. Nazwę tę nadano na cześć amerykańskiego hodowcy Thomasa Schuberta, który pierwszy ją wyhodował w latach 60-tych ub.wieku. Tymczasem protoplastą brzanki brokatowej jest brzanka zielona (Puntius semifasciolatus, Günther, 1868), która w naturze zasiedla wody Azji Środkowej (Chiny) i Południowo-Wschodniej (Wietnam, Laos). W języku angielskim zwana jest Green lub Chinese Barb. Jej złota, nie występująca w naturze forma, nazywana jest właśnie brzanką brokatową.

 

5

Brzanki to ryby stadne

Dobrze pamiętam brzanki brokatowe, które hodowałem jako nastolatek. Nie były wówczas aż tak intensywnie wybarwione. Obecnie utrzymywane w akwariach ryby są masowo rozmnażane na fermach w Azji. Widać, że jeszcze bardziej położono nacisk na ich maksymalne wybarwienie. Mam tylko nadzieję, że dzieje się to bez szkody dla samych zwierząt. Niemniej można zauważyć pewne znamiona degeneracji, np. w długości płetw, płodności itp. Dużo zła wynika również z faktu rozmnażania ryb w bliskim pokrewieństwie.

Brzanka brokatowa należy do rodziny karpiowatych (Cyprinidae). Dorasta do 6-7 cm. Jej wymagania są takie same jak innych, pospolitych brzanek. Ryby najlepiej czują się w grupach złożonych z minimum 6, a najlepiej kilkunastu osobników (samców powinno być nieco więcej). Aby maksymalnie wyeksponować barwy ryb należy zastosować ciemne podłoże, gęstą roślinność (np. synema, kabomba, różdżyca, zwartki, rogatek itp.) oraz kawałki drewna, korzenie lub zatopione gałęzie jako dekoracje. Rośliny sadzimy jednak głównie w kępach lub przy tylnej i bocznych ścianach, bowiem brzanki są ruchliwe i muszą mieć zapewnione sporo wolnej przestrzeni do swobodnego pływania. Wskazana jest także roślinność pływająca, która tonowałaby silne oświetlenie.

3

Samiec u góry

 

Brzanki preferują dobrze natlenioną, czystą i wolną od związków azotu wodę. Dlatego też jej regularne podmiany są konieczne (raz w tygodniu w objętości 10-15%). Łączymy je z dokładnym oczyszczaniem dna z wszelkich zalegających resztek organicznych. Woda na dolewkę powinna być zawsze dobrze odstana i jeśli to możliwe poddana wcześniej kilkugodzinnej operacji słonecznej. W ogóle w świetle słonecznym barwy ryb prezentują się najintensywniej. Zwykły filtr gąbkowy, który jednocześnie dobrze natleniałby wodę będzie z pewnością wystarczający. Dobre są także filtry przelewowe, kaskadowe, które zapewniają lekki jej ruch. Temperatura wody może oscylować w przedziale 20-26°C, choć brzanki te są odporne na jej wahania i okresowo dobrze znoszą zarówno spadek poniżej 18°C, jak i wzrost powyżej 28°C. Najlepiej utrzymywać je w wodzie średnio twardej, o pH 6,5-7,5.

 

4

Samica u góry

Brzanki są wszystkożerne, ale w ich diecie spory udział powinny stanowić pokarmy roślinne (np. spirulina, ale także sparzone liście sałaty, szpinaku czy mniszka), gdyż w przeciwnym razie będą podskubywać drobne części miękkolistnych roślin. Ryby te mają nieustający apetyt i tu właśnie kryje się niebezpieczeństwo dla ich zdrowia i życia. Otóż przekarmiane często padają. Trzeba zatem pamiętać, że umiarkowanie (acz pełnowartościowe) żywienie to podstawa zachowania dobrego zdrowia przez naszych podopiecznych. Zalecam karmić częściej, ale małymi porcjami. Wskazany jest jeden dzień w tygodniu głodówki. Najlepszy wzrost, wybarwienie oraz wyniki hodowlane osiąga się żywiąc je urozmaiconym pokarmem żywym: larwy komarów, ochotki, szklarki, rureczniki czy duże rozwielitki.

 

2

Tarło najlepiej przeprowadzać grupowo

Samce są szczuplejsze i jaskrawiej ubarwione. Tarlaki można wcześniej rozdzielić według płci na 7-10 dni i obficiej karmić żywym pokarmem. Zestawiamy zwykle 3 samce x 2 samice. Tarło ma przebieg burzliwy. Wystarcza zbiornik tarliskowy o pojemności około 60 l, który ustawiamy w miejscu zapewniającym dobre naświetlenie słoneczne przez 2-4 godziny dziennie. Wypełniamy go miękką wodą (3-5°n), o temperaturze 25-26°C, dno pokrywamy otoczakami, które zaścielamy następnie roślinami miękkolistnymi (mchy). Zamiast tego możemy zastosować ruszt ikrowy. Ikry nie jest zbyt dużo – ot, po kilkadziesiąt do stu jaj od samicy. Tarlaki po tarle czym prędzej odławiamy, a zbiornik zaciemniamy i obficie napowietrzamy wodę. Larwy wylęgają się po 36-48 godzinach. Narybek żywimy wszelkimi pokarmami żywymi (najlepsze są larwy oczlików, pierwotniaki i wrotki, a po kilku dniach larwy solowca), ale także sztucznymi pylistymi lub typu fluid, podawanymi zamiennie z mrożonkami.

Wróbliczka szaroskrzydła (Forpus coelestis)

w1

Para wróbliczek – samica po lewej

Ta należąca do rodziny papugowatych (Psittacidae) mała papuga w naturze zamieszkuje lasy Ekwadoru i Peru. Z wyglądu przypomina pospolitą nierozłączkę (czarnogłową, czerwonoczelną itp.), od której jest jednak znacznie mniejsza (dorasta do 13 cm). Tak samo jednak jak nierozłączka jest zadziorna i często agresywna. W przeciwieństwie jednak do niej wydaje cichsze głosy (gdy nie jest spłoszona).

 

w7

Kobaltowy deseń na ciele samca

Wróbliczki  nie nadają się do utrzymywania z innymi gatunkami ptaków. Są zbyt napastliwe i wścibskie. Najlepiej hodować je oddzielnie, dobranymi parami. Najlepsze są większe klatki (np. 80x40x50 cm), z dużą liczbą zabawek (drabinki, liany, huśtawki itp.), gdyż ptaki te łatwo ulegają otłuszczeniu. W wolierze zewnętrznej można je utrzymywać od maja do października (wróbliczki są ciepłolubne i powinny zimować w pomieszczeniu, w którym temperatura powietrza nie spada poniżej 10°C.

 

 

w5

Doświetlanie stymuluje ptaki do lęgów

Pary lęgowe może zestawiać hodowca, ale najlepiej jeśli osobniki rodzicielskie dobiorą się samoistnie spośród grupy co najmniej rocznych, niespokrewnionych ze sobą osobników. Samiec ma niebieską smugę na głowie i w połowie ciemnoniebieskie lotki oraz kobaltowy deseń na kuprze. Samica jest zielona, ale może mieć też znacznie bledsze niebieskawe wzory na głowie. Jednak ze względu na liczne krzyżówki międzyodmianowe pewne określenie płci jest często trudne.

 

3

Samica z młodymi

Do lęgów konieczna jest budka lęgowa (pionowa – 15 × 15 × 20–25 cm, lub pozioma – 25 × 15 × 15 cm), z otworem o średnicy 4–5 cm. Jej dno wysypujemy cienką warstwę drobnych trocin wymieszanych z lekko wilgotnym torfem. Samica składa 4–7 białych jaj. Ich inkubacja trwa 20–21 dni. Samiec w tym czasie karmi partnerkę. Pisklęta pokryte są rzadkim białym puchem. Znakujemy je obrączką o średnicy 4,0 mm. Młode opuszczają gniazdo po 5–6 tygodniach i przez kolejne 2–3 są dokarmiane poza nim, głównie przez samca. Bywa, że młode samczyki są w pewnym momencie napastowane przez samca. Wówczas trzeba szybko je oddzielić.

 

wrobliczka.1dzien

Jednodniowe pisklę

W nowym miejscu wróbliczki są mało ruchliwe i płochliwe. Dopiero po jakimś czasie się ożywiają. W monotonnym otoczeniu stają się apatyczne. Także niedobrane pary potrafią miesiącami nie przejawiać żadnego zainteresowania lęgami. W niewoli ptaki te mogą dożyć nawet ponad 20 lat. Gatunek ten podlega obowiązkowi rejestracji. Wyhodowano liczne odmiany barwne, m.in. białą, żółtą, niebieską, szekowatą, albinotyczną, płową (fallow), oliwkową, izabelowatą, cynamonową i wiele innych.

 

Notropis chrosomus. Chów

samiec

Samiec w ubarwieniu godowym

Ta piękna, stadna, spokojna i ruchliwa ryba z rodziny karpiowatych (Cyprinidae) zwana jest po angielsku rainbow shiner. W naturze zamieszkuje wody płynące (głównie zlewnię rzeki Mobile) południowo-wschodnich terenów USA (Georgia, Alabama, Tennessee). Jej smukłe i wydłużone ciało znakomicie przystosowane jest do szybkiego pływania. Żyje jednak stosunkowo krótko, bo do około 2 lat.

 

samica

Samica – skromniejsze ubarwienie

W akwarium mierzy zwykle około 5 cm długości. Znakomicie nadaje się do chowu w zbiorniku zimnowodnym. Wymaga wody od średnio twardej do twardej (14-18°n), o pH 7,0-8 i temperaturze rzędu 16-25°C, zawsze w lekkim ruchu. Bez problemu ryba ta znosi letnie upały i wzrost ciepłoty wody do nawet 29°C pod warunkiem jednak, że ma zapewnioną doskonałą jej filtrację, napowietrzanie i regularne (co 2-3 dni w czasie upałów i normalnie raz w tygodniu) podmiany 20-25% objętości na świeżą i odstaną.

 

para

Para – samica u góry

Notropis chrosomus lubią dużo pływać i dlatego zbiornik (długi i dość niski) powinien być odpowiednio urządzony. Rośliny sadzimy kępami, bądź przy tylnych lub bocznych ścianach. Jako elementy dekoracyjne wykorzystujemy otoczaki i korzenie. Tych ostatnich nie może być jednak zbyt dużo, gdyż zakwaszają one wodę, czego gatunek ten nie lubi. Wskazana roślinność pływająca, która nieco tonowałaby silne oświetlenie, w tym promieniami słonecznymi (przez 2-4 godziny dziennie). Jako podłoże najlepiej sprawdza się średnio gruby żwirek. Ewentualnie można gdzieniegdzie pozostawić miejsca wysypane piaskiem, tworząc tzw. plaże.

 

5

Samce są iście przepiękne

„Notropisy” nadają się znakomicie do chowu w akwarium zespołowym, w którym temperatura wody nie wzrasta jednak powyżej 26°C. Wówczas przy słabej filtracji, w przerybionym i gęsto zarośniętym roślinami zbiorniku czują się źle i krótko żyją. Raz umieściłem kilka osobników w akwarium na działce wypełnionym wodą deszczową – rybom wyraźnie to nie służyło, chowały się między korzeniami, nie jadły i co i raz któraś padała. Dobrostan omawianych ryb najlepiej jest zachowany, gdy trzymane są w grupach złożonych z, co najmniej kilkunastu osobników.

 

samiec2

Samiec świeci się cały i błyszczy

Dymorfizm płciowy jest wyraźny u osobników dorosłych. Samce są pięknie wybarwione, zwłaszcza w okresie okołotarłowym. Ich ciała mienią się wówczas kolorami niczym tęcza (stąd nazwa angielska). U godującego mleczaka zwraca uwagę błyszcząca, różowa pręga i druga, krótsza – złota, biegnąca po bokach brzucha oraz połyskujące metalicznie niebieskie płetwy parzyste i odbytowa oraz częściowo także grzbiet i głowa.

Amadynka długosterna, amadyna ostrosterna (Poephila acuticauda). Chów

2

Para ptaków – samica po lewej

Ten należący do rodziny astryldowatych (Estrildidae) ptak rodem z północno-wschodniej i zachodniej Australii dorasta do 16 cm. Ma charakterystycznie wydłużone sterówki, stąd potocznie nazywany jest przez hodowców szpicem. W naturze występują dwa podgatunki: o dominującej czerwonej barwie dzioba (P. a. hecki) i nominatywna o żółtej, recesywnej (P. a. acuticauda).

 

dwie

Ptaki odmiany nominatywnej i białej

Amadyna długosterna jest ptakiem ruchliwym, żywym, zgodnym i towarzyskim, a przy tym odpornym na choroby i mało płochliwym. Lubi towarzystwo innych astryldów, w tym swoich pobratymców. Wobec mniejszych gatunków rzadko przejawia zachowania wścibskie i natrętne, nie mówiąc już o agresywnych. Ptaki chętnie kąpią się w wodzie, są znacznie mniej ciepłolubne od amadyn wspaniałych, ale podobnie jak one kochają słońce.

 

5

Samiczka przed budką lęgową

Najlepiej utrzymywać je w klatkach (dobrane pary) lub wolierze wewnętrznej. Nieodzowne wyposażenie pomieszczenia to sztuczne oświetlenie oraz żywe (woliera) lub sztuczne (klatka) rośliny. Ptaki te dość dobrze dają sobie również radę w wolierze zewnętrznej – od połowy maja do połowy września, o ile jest ona dobrze nasłoneczniona i osłonięta, np. pleksą.

 

W żywieniu stosujemy standardową, markową mieszankę ziaren dla amadyn. Swoim ptakom podaję dużo gwiazdnicy pospolitej i kwiatostanów traw. Od czasu do czasu lubią też objeść z mszyc drobne gałązki. Moje amadynki długosterne raczej niechętnie jadły marchew i owoce.

nadachu

Samczyk pilnujący gniazda uwitego w wiklinowym koszyczku

Amadynki długosternej nie trzeba rejestrować w Starostwie Powiatowym. Znakując pisklęta używamy obrączek o średnicy 2,7 mm. W niewoli wyhodowano wiele odmian barwnych, m.in.: cremino, cynamonową, białą, izabelowatą, płową i inne. Omawiane ptaki łatwo krzyżują się z blisko spokrewnionym gatunkiem, a mianowicie z amadynką czarnogardłą (krótkosterną) (Poephila cincta). Posiadanie tej ostatniej obarczone jest obowiązkiem rejestracji w Starostwie. Do wspomnianych krzyżówek nie powinno się nigdy dopuszczać.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Szkółka ogrodnicza w Skępe

32

Bardzo duże oczko – stawik dla japońskich karpi koi – dużo pracy, ale efekt znakomity

W przedostatni weekend lipca wybrałem się z wizytą do szkółki ogrodniczej w Skępe, której właścicielem jest Krzysztof Kruszewski, http://liliewodne.com.pl/ Chciałem przede wszystkim zobaczyć nowo zbudowany staw dla japońskich karpi koi, które właściciel gospodarstwa sprowadził od renomowanych hodowców. Mam nadzieję, że moja fotorelacja pozwoli miłośnikom oczek wodnych na podpatrzenie ciekawych rozwiązań u profesjonalisty i ewentualne wdrożenie ich w swoich oczkach :)

japonczyki

Japońskie formy karpi koi, czyli rewia barw w wodzie

Stawik dla japońskich karpi koi jest osobliwy – wyłożony folią, ale cały obłożony kamieniami różnej wielkości, które tworzą stabilną konstrukcję (nie użyto nijakiej zaprawy). W strefie błotnej dominują nasadzenia roślin takich jak kosaciec żółty. Woda w stawie jest bardzo czysta, a to za sprawą wydajnego filtra biologicznego, do którego woda zostaje doprowadzona dzięki wydajnej pompie. Tam następuje jej wstępne oczyszczanie mechaniczne na macie o drobnych oczkach, a następnie biologiczne – w wyniku intensywnej pracy roślin o szczególnych predyspozycjach do usuwania z wody nadmiaru substancji organicznych (np. hiacynt wodny, pistia rozetkowa, kosaciec żółty itp.).

33

Autor w czasie nurkowania w koi stawie. Oprócz karpi żyją w nim również półmetrowe jesiotry

 

2

W stawiku dla karpi koi widać niedokończony jeszcze pomost, który puszcza … młode pędy :)

filtr

Filtr mechaniczno-biologiczny – widoczne bujnie rozrośnięte populacje roślin błotnych i powierzchniowych, wydajnie oczyszczających wodę z nadmiaru substancji organicznych

55

Oczyszczona woda dodatkowo natlenia się spływając po kamiennej kaskadzie

 

54

W szkółce lilie wodne porastają duże powierzchnie stawów

Oferta lilii wodnych oferowanych przez szkółkę w Skępe jest jedną z najbogatszych w Polsce. Można tu nabyć zarówno lilie odmian mniej lub bardziej popularnych (np. Attraction, Chromatella, Albida, Colorado, Sioux, Rosea), jak i poszukiwanych przez koneserów (Bernice Ikins, Yellow Sensation, Wanvisa, Barbara Dobbins, Hollandia itp.), a także tropikalnych (Tina, King of the blues i inne).

1

Lilia tropikalna Tina -jedna z najpiękniejszych, lecz wrażliwa na mróz

2

Piękno kwiatów lilii wodnych jest niezaprzeczalne

3

Dobre nasłonecznienie i żyzne podłoże = pełny rozwój kwiatów

4

Kolorystyka kwiatów lilii jest imponująca

5

Yellow Sensation to lilia bardzo atrakcyjna i nietuzinkowa – jej kwiaty wznszą się ponad lustrem wody

12

Połacie grzybieni na stawie – co jakiś czas właściciel robi sobie przymusową kąpiel, aby je pozyskać do sprzedaży :)

17

Mniejsze, płytkie stawiki na gęsto porośnięte są grzybieniami

21

Stawiki pod folią to kolejne znakomite rozwiązanie dla uprawy bardziej ciepłolubnych odmian lilii wodnych oraz lotosów

25

Lile wodne w pełnej krasie i, co ważne, wolne od szkodników tj. np. szarynka grzebieniówka

27

Tak obfite kwitnienie to dowód na znakomite warunki środowiskowe i pielęgnację

29

Stawik z nasadzeniami grzybieni

30

Sunny Pink – jedna z ulubionych odmian auora :)

31

Niejednokrotnie barwa kwiatów lilii powala wprost kolorem

37

Yellow Sensation rosnące blisko brzegu – ciężko oderwać od nich oczy :)

39

Piękno natury – co za widok!

40

Autor nie mógł się powstrzymać żeby nie dotknąć kwiatów lilii dłońmi i … nosem :)

41

Wodnik Szuwarek w akcji, czyli staw pełen kwitnących lilii – raj dla oczkomaniaka i konesera ich piękna

42

Urocza kombinacja barwna kilku odmian lilii wodnych

43

Można focić i focić w tym oczkowym raju i nigdy nie ma się dosyć … :)

44

Yellow Sensation – wygląda, że odmiana ta spodobała się autorowi…

46

Niektóre kępy grzybieni chiały niekiedy „wyjść” z wody …

47

Piękno liliowego gąszczu – także liście grzybieni zdobią!

26

Przepiękny lotos jest jednak wysoce ciepłolubny – jego liście nie mają połysku, ale są żywozielone

8og

Do wyboru, do koloru …

W Skępe można także nabyć szereg gatunków typowo ogrodowych. Na mnie duże wrażenie zrobiła kolekcja iglaków, żurawek, funkii oraz liliowców. Te ostatnie swymi przepięknymi kolorami sprawiały, że nie sposób było przejść obok nich obojętnie.

1og

Chciałoby się kupić wszystkiego po trochu, ale …

2og

Wyłożone folią i zalane wodą doły do uprawy gatunków błotnych

3og

Żurawki i żuraweczki to oczko w głowie właściciela :)

4og

Różnorodność oferty to jeden z głównych autów szkółki

5og

Funkie czyli hosty – nie może ich zabraknąć w żadnym ogrodzie

6og

Iglaki – klientów na nie jest równie dużo, co na rośliny do oczek wodnych

49

Kwitnące liliowce nad stawem

7

Liliowce doskonale komponują się z kwitnącą krwawnicą pospolitą

7og

Liliowce na rabacie hodowlanej

 

48

Podczas gdy kwiaty grzybieni królują w wodzie, na lądzie prym wiodą kwiaty liliowców

57

Autor otrzymał od właściciela szkółki pięknie wydaną książkę o irysach bezbródkowych, autorstwa jednego z najznakomitszych ich hodowców – Lecha Komarnickiego

28

Porastająca strefę błotną przęstka pospolita wygląda niczym las „choineczek”

 

ow

Na koniec ciekawostka entomologiczna – w szkółce mieszka sobie wonnica piżmówka – chrząszcz, którego rozwój związany jest z wierzbą.

1

A już na zupełny koniec wizyty autor zakupił trzy lilie wodne odmian: Wanvisa, Rosen Nimphe i Orange Sunset. Zdumiewa ich dorodność, czego wielu innych szkółkarzy, sprzedających sadzonki grzybieni tak mizerne, że chciałoby się nazwać je „in vitro”, może tylko pozazdrościć

 

Poecilia salvatoris – dzika molinezja

8

Samica

W języku angielskim zwana jest Liberty Molly. W naturze występuje w strumieniach leśnych o dość wartkim prądzie na terenie San Salwadoru, Gwatemali i Hondurasu. W akwariach polskich hobbystów gatunek ten gości sporadycznie; właściwie utrzymywany jest jedynie przez miłośników ryb jajożyworodnych.

 

10
Samiec

Bardzo podobnym taksonem jest P. sphenops forma „Liberty” (podejrzewa się nawet, że jest to ten sam gatunek). Możliwe są także pomyłki z P. mexicana. Dlatego też z powodu mocno utrudnionej identyfikacji oraz licznych krzyżówek zamiast o konkretnym gatunku powinno się raczej mówić o zespole ryb w kompleksie P. sphenops.

1

Zwraca uwagę ruchliwość i żarłoczność ryb

Ubarwienie ryb jest seledynowo-oliwkowo-biało-szare, błyszczy metalicznie, a po bokach widoczne są podłużne rzędy, malutkich żółtawych i turkusowych cętek. Górna połowa płetwy grzbietowej ma zabarwienie mniej lub bardziej pomarańczowe z czarnym, krezkowatym rysunkiem. Bywają samce, których również płetwa ogonowa przybiera opisaną barwę. Ciało ryb jest wydłużone i dość smukłe.

 

3

Pomiędzy samcami nie dochodzi do niesnasek

Osobniki przedstawiane przeze mnie na zdjęciach to zapewne jakaś lokalna odmiana. W przeciwieństwie bowiem do przedstawicieli pokrewnych gatunków/odmian utrzymywanych przez innych hodowców, nie zauważyłem tu rywalizacji pomiędzy samcami i wyłaniania się spośród nich osobnika dominującego, którego płetwy grzbietowa i ogonowa przybierałyby intensywniejszy kolor czerwono-pomarańczowy (tak dzieje się np. u P. sphenops forma „Liberty”). U P. salvatoris samce są łagodne i nigdy nie widziałem, aby przejawiały wobec siebie jakąkolwiek agresję. Natomiast kolega mówił mi, że zauważył niegroźne utarczki pomiędzy dwoma dorosłymi samicami (stroszenie płetw, ustawianie się w pozycji bocznej do rywala itp.).

4

Ryby najlepiej czują się w grupie

Jeśli chodzi o wymagania środowiskowe P. salvatoris, to jest to ryba mało wymagająca. W związku z tym, że samice mogą osiągać nawet ponad 8 cm długości, wymagany jest duży zbiornik, gęsto obsadzony roślinnością. Temperatura wody może oscylować między 18 a 28°C. Woda powinna być średnio twarda do twardej, o pH 7-8, z dodatkiem niejodowanej soli kuchennej lub morskiej w proporcji łyżka stołowa na 20 l wody.

2

Ważnym elementem diety jest karma roślinna

P. salvatoris to ryba absolutnie wszystkożerna, ale w diecie nie może zabraknąć udziału karmy roślinnej (spirulina, glony itp.). Zwraca uwagę jej żarłoczność. Ryba najlepiej czuje się w większej grupie – min. 6 osobników, a optymalnie kilkanaście. Jest bardzo ruchliwa i odporna na choroby. Zdaniem niektórych hodowców wykazuje czasami znaczną płochliwość, lecz ja nie mogę tego potwierdzić – hodowane przeze mnie osobniki wyrywają rurecznika z pęsety, a po zadaniu pokarmu można je niemal dotykać palcami :)

6

Dorodna samica

Młode przychodzą na świat, zwykle co 5-6 tygodni. Jak u wszystkich molinezji są dość duże. Nie zauważyłem, aby dorosłe jakoś szczególnie na nie polowały – w dobrze obsadzonym zbiorniku wspólny odchów jest jak najbardziej możliwy.

 

Choć „salvatorisy”, jak niemal wszystkie ryby jajożyworodne pozyskane w wyniku odłowów w naturalnym środowisku lub będące potomkami „dzikusów” nie grzeszą kolorami, to jednak mają swój niepowtarzalny urok. Mało prawdopodobne, że zainteresuje się nimi ktoś, kto chce mieć paletę barw w swoim akwarium, lecz jedynie „rasowy” hobbysta. Ten pierwszy z pewnością wybierze bardziej atrakcyjne molinezje hodowlane, które choć barwne i wdzięczne, to jednak odległe pod względem wachlarza zachowań od swych dzikich kuzynów. 

 

Żabieniec babka wodna (Alisma plantago-aquatica)

2.w.oku.2

Dorodny okaz żabieńca babki wodnej w oczku, poprzerastany bobrkiem trójlistkowym

Ta wielce dekoracyjna wiosną i wczesnym latem roślina błotna należy do rodziny żabieńcowatych (Alismataceae). Za każdym razem, gdy na nią patrzę nasuwa mi się skojarzenie z południowoamerykańskimi żabienicami z rodzaju Echonodorus. Te ostatnie są znane każdemu akwaryście. Niewielu jednak wiadomo, że w naszym kraju rośnie sobie gatunek podobny do niejednej tropikalnej żabienicy. Zapewne byłby on szerzej znany, gdyby dało się go uprawiać w akwarium (jest to dość trudne) oraz gdyby nie był tak nietrwały (łamliwość, krótka wegetacja, choroby itp.).

 

W warunkach naturalnych stanowiska żabieńca babki wodnej nietrudno jest znaleźć. Bylina ta jest bowiem bardzo pospolita i rośnie w żyznych i wilgotnych siedliskach tj.: rozlewiska leśne, muliste i gliniaste brzegi stawów, sadzawek, cieków wodnych, zbiorników astatycznych i eutroficznych, rowy melioracyjne i przydrożne itp.

1.w.oku

W oczku wodnym żabieniec babka wodna rośnie praktycznie w każdym stanowisku

Jej duże, soczyście zielone, wiosłowate, zebrane w rozety liście osadzone są na długich ogonkach. Pod wodą przyjmują formę wstęg. Roślina osiąga wysokość ok. 50-60 cm, ale jej kwiatostan może mierzyć nawet 1,5 m. Kwiaty (białe lub różowe) są jednak bardzo małe i niezbyt dekoracyjne. Okres kwitnienia trwa od czerwca do października.

 

 

 

Żabieniec babka wodna w dobrych warunkach wygląda iście imponująco. Niestety praktycznie tylko wiosną i wczesnym latem. Szybko bowiem marnieje i już w lipcu wiele liści zostaje porażonych chorobą grzybową, żółknie i zasycha. W oczku wodnym należy na bieżąco je usuwać. Ten niekorzystny proces można nieco oddalić usuwając kwiatostany (ja usuwam je zaraz po ich pojawieniu się; inni tuż po przekwitnięciu) przez co roślina nie traci energii na kwitnienie i związanie nasion (owocami są spłaszczone orzeszki). Czasami pomaga też zastosowanie dobrego nawozu, gdyż niejednokrotnie powyższe objawy są wynikiem braku jakiegoś mikroelementu.

3.w.naturze

Okaz rosnący w naturze

 W oczku wodnym może rosnąć zarówno na nasłonecznionym stanowisku, jak i w półcieniu. Pojemnik z rośliną należy umieszczać na głębokości od 0 do 20 cm. Żabieniec babka wodna jest rośliną całkowicie mrozoodporną. Można ją rozmnażać wegetatywnie – przez podział większych kęp, oraz generatywnie – z nasion. Większe kępy dzielimy co 2-3 lata.

  

4.w.nat2

Żabieniec babka wodna z wyrastającym kwiatostanem

Ze względu na łatwą dostępność opisywanego gatunku, warto posadzić ją w swoim oczku wodnym. Na pewno przyciągnie wzrok wielu obserwatorów. Poza tym to nasza jedyna polska „żabienica” :)

 Więcej o roślinach błotnych pisałem tu:

http://www.multihobby.net/?p=1924

 

 

Cukrówka (Streptopelia risoria)

4.woliera

Cukrówki najlepiej czują się w wolierze

Ten dorastający do 28 cm i często utrzymywany w amatorskich hodowlach ptak należy do rodziny gołębiowatych (Columbidae). Gatunek ten nie jest spotykany w warunkach naturalnych. Powstał w wyniku krzyżówek, a największy wpływ w jego utworzeniu odegrała synogarlica afrykańska (Streptopelia roseogrisea) i sierpówka, czyli synogarlica turecka (Streptopelia decaocto).

 Cukrówki są mało wymagające – jedzą wszelkie zboża, proso, kanar, nasiona strączkowych, rzepak itp. Można je utrzymywać w dużej klatce, np. dla pary, co najmniej 120x50x80 cm, ale znacznie lepiej czują się w wolierze. W wolierze zewnętrznej najlepiej utrzymywać je od kwietnia do listopada, a na zimę przenosić do pomieszczenia z dodatnią temperaturą powietrza.

2.para

Klatka dla cukrówek na wolnym powietrzu z domkiem nocnym

Są to ptaki zgodne i towarzyskie (można trzymać je razem z astryldami, kurakami, papugami itp.), bardzo łagodne (jedynie pomiędzy samcami może dochodzić do utarczek) i niepłochliwe. Moja para jest bardzo oswojona i ufna do tego stopnia, że cukrówki pozwalają mi się głaskać, przekładać młode w gnieździe itp. Łagodność ptaka sprawia, że traktowany jest przez wielu ludzi jako symbol pokoju (a nie gołąb domowy, który wbrew pozorom jest dość agresywny).

 

8.siedzi

Samica wysiadująca jaja na gnieździe w wiklinowym koszyku

Dymorfizm płciowy jest bardzo słabo zaznaczony. Dorosły samiec jednak grucha i ma nieco masywniejszą budowę ciała. Rozmnażanie tego gatunku jest bardzo proste, ale niekiedy się nie udaje. Najlepsze pary tworzą osobniki dobrane w nie spontanicznie. Pary zestawiane przez hodowcę przysparzają zazwyczaj więcej problemów w czasie lęgów. Zdarza się bowiem, że samica znosi tylko jedno jajo, rodzice źle wysiadują jaja, nie ogrzewają piskląt lub są tak nieostrożni, że wypadają im one z gniazda. Takie sytuacje mają jednak rzadko miejsce. Gdy para jest dobra, wszystko przebiega bez zakłóceń.

 

6.piskl

Pisklęta kilka dni po wykluciu

Ptaki budują niedbałe gniazda z cienkich witek i patyczków na platformie o podwyższonych brzegach, w gipsowej lub plastikowej misie dla gołębi domowych lub otwartym koszyku wiklinowym o średnicy 15-20 cm. Najczęściej samica składa 2 białe jaja, które wysiaduje na zmianę z samcem przez 14-15 dni. Pisklęta jako typowe gniazdowniki wykluwają się ślepe, głuche i niedołężne. Pokryte są rzadkim puchem. Początkowo samica karmi je tzw. ptasim mleczkiem – serowatą, bardzo odżywczą wydzieliną produkowaną przez komórki nabłonka w wolu pod wpływem hormonu – prolaktyny (najpierw wypełniają się one tłuszczem, a następnie złuszczają). 

5.karmi

Rodzic karmiący potomstwo

W okresie odchowu młodych ptakom podajemy karmę jajeczną, siekaną gwiazdnicę, mniszka, krwawnik, tartą marchew, sałatę, itp. Od czasu do czasu osobniki rodzicielskie lubią zjeść kilka larw mączniaka lub grudkę białego twarogu. Młode rosną bardzo szybko. W wieku około tygodnia można je zaobrączkować obrączką nr. 6,5 mm. Opuszczają gniazdo po 3 tygodniach i jeszcze przez 2 kolejne są dokarmiane poza nim, zwykle przez samca.

 

1biala

Cukrówka odmiany białej

9.szek

Cukrówki odmiany szekowatej

W niewoli wyhodowano wiele odmian zarówno barwnych (białe, czerwone, izabelowate, szekowate i wiele innych), jak i strukturalnych (gładkie, lokowane, jedwabiste, koroniaste).

Oczko wodne na początku czerwca

3

Nieduże oczko wodne dla karasi ozdobnych – widoczne półki z roślinami błotnymi i nabrzeżnymi oraz wyloty z filtra grawitacyjnego

Tak oto, na początku czerwca prezentuje się moje stare oczko dla ryb oraz mocno przebudowane pod koniec 2013 r. płazarium (pogłębione, lekko poszerzone, ze zmienioną folią).

 

W płazarium wprowadziłem nieco nowatorskich rozwiązań, m.in. aby choć trochę rozświetlić przestrzeń wodną (woda ma ciemną barwę od korzeni, korty itp.) umieściłem w nim w poprzek trzy brzozowe, dość grube gałęzie, których biała kora dobrze odbija światło. Ponadto brzegi obłożone są kamieniami lub kawałkami konarów, korą, korzeniami itp. Dodaje to oczku naturalności. W płazarium nie ma ryb, a jedynie godujące traszki zwyczajne i żaby (wczesną wiosną trawne, a teraz zielone).

 

p2

Płazarium – widoczne brzozowe konary rozświetlające toń wodną oraz nasadzenia roślin błotnych w strefie płytkiej wody

p1

Nasadzenia w strefie błotnej oczka

p3

Rośliny powinny rosnąć w ten sposób, aby nie przesłaniać nam widoku oczka

Bardzo ważne jest także sadzenie roślin w taki sposób, aby nie zasłaniały nam widoku na oczko. Od strony frontowej powinny znaleźć się zatem gatunki niskie (np. kaczeńce, niezapominajki), a na przeciwległym brzegu wyższe, tak aby wzajemnie się nie przysłaniały (np. pałkę szerokolistną za kosaćcami, tataraki za sitami itp.).

 

 

Dobierając gatunki roślin błotnych trzeba mieć zawsze na uwadze fakt, iż niektóre z nich charakteryzuje nadmierny rozrost, który często przybiera formę wysoce ekspansywną. A to, w przypadku braku kontroli ze strony opiekuna zagraża stabilności i równowadze biologicznej ekosystemu. 

 

Stadia rozwoju u aksolotla (Ambystoma mexicanum)

W niniejszym wpisie postanowiłem przedstawić fotorelację z rozrodu aksolotli w akwarium.

Jest to tym bardziej, moim zdaniem ciekawe, że nigdzie w pismach hobbystycznych lub na stronach internetowych nie natrafiłem na podobne zdjęcia. Swoje wykonywałem dziesiątkami, a następnie pieczołowicie selekcjonowałem. Mam nadzieję, że Państwo to docenią :)

 

1.składa

Samica składająca jaja na liściu kryptokoryny

2. Sklada.jaja

Moment składania jaj – widać rozwartą kloakę

3.Zlozone.jaja

Jaja niedługo po złożeniu

4.Zarodki.mlodsze

Zarodki we wczesnym stadium rozwoju

5. Zarodki.starsze

Zarodki starsze

6.Widac.skrzela

Zarodek w jaju – widać skrzela zewnętrzne

7.Zarodek.przed.wylegiem

Zarodek tuż przed wykluciem

8.Mloda.larwa

Młodziutka larwa

9.Młoda.larwa.widac.skrzela

Młodziutka larwa – widoczne skrzela zewnętrzne

10.Larwa.dobrze.odzywiona

Larwa dobrze odżywiona

11.Widac.przednie.konczyny

Larwa starsza – widać przednie kończyny

12.Zawiazki.tylnych.konczyn

Larwa – widoczne zawiązki tylnych kończyn

13a

Młody aksolotl (stadium larwalne)

 O rozrodzie aksolotli pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=2108

oraz tu: http://www.multihobby.net/?p=1464

 O chowie zaś tu: http://www.multihobby.net/?p=148

 

Osobliwe zdjęcia ptaków

W dzisiejszej odsłonie postanowiłem zamieścić kilka ciekawych, jak sądzę, zdjęć ptaków ozdobnych, które udało mi się zrobić na przestrzeni ostatnich kilku lat. Są to nietuzinkowe ujęcia, które sam chętnie często przeglądam. Opatrzyłem je komentarzem przy podpisach, co pozwoli zrozumieć okoliczności i warunki w jakich zostały zrobione. Mam nadzieję, że się Państwu spodobają :)

s15

Papużki faliste potrafią być wobec siebie bardzo czułe

s1

Samiec mewki japońskiej karmiący pisklęta (zdjęcie zrobione przez oczka siatki)

s2

Dorodny samiec zeberki odmiany nominalnej (zdjęcie zrobione przez oczka siatki)

s3

Samica mewki japońskiej karmiąca pisklęta (zdjęcie zrobione przez oczka siatki)

s4

Ryżowiec siwy w locie

s5

Przepiórki chińskie maskujące się w zagłębieniu podłoża

s6

Para zeberek – samiec zapalczywie iskał samicę, czego na fotce niestety nie widać

s8

Grupa zeberek – piękne barwy samców

s7

Samiec zeberki wysiadujący jaja w budce

s9

Samica papużki falistej ogrzewająca pisklęta w budce lęgowej

s12

Grupa krasnogonków oliwkowych (trzciniaków) – feeria barw

s13

Samiczka gołąbka diamentowego uparcie nie dająca odsunąć się od pisklęcia w gnieździe

s14

Karmiąca się para świergotek odmiany „rubino”.

 

 

Neoheterandria elegans. Rozród i żywienie

O Neoheterandria elegans pisałem nich tu: http://www.multihobby.net/?p=801

i był to zarazem pierwszy wpis na moim blogu :)

n3

Młoda samiczka

W niniejszym wpisie chciałem podzielić się informacjami dotyczącymi rozmnażania i żywienia tej pięknej, jajożyworodnej rybki, zwanej po angielsku uroczo tiger teddy. Odnośnie pierwszego zagadnienia warto zdać sobie sprawę, że z biologicznego punktu widzenia rozród Neoheterandria elegans jest bardziej złożony niż mogłoby się wydawać. Zachodzi tu bowiem zjawisko superfetacji (dodatkowe zapłodnienie, nadpłodnienie). Dojrzewające w jajnikach kolejne partie komórek jajowych (uwolnionych w czasie owulacji) są bowiem zapładniane w różnym czasie, przez co i zarodki znajdują się na odmiennych etapach swego rozwoju. Innymi słowy w organizmie samicy dojrzewa kilka miotów znajdujących się na różnych etapach rozwoju. Mało tego, zarodki czerpią z organizmu matki początkowo niektóre składniki odżywcze oraz tlen, prawdopodobnie za pomocą tworów zwanych pseudoplacenta, czyli łożyska rzekome [zostały one stwierdzone i opisane u drobniczki jednodnówki (Heterandria formosa), o której mozna przeczytać tu: http://www.multihobby.net/?p=133 ].

n6

Samiec z długim gonopodium

Gdy kolejna partia komórek jajowych ulega zapłodnieniu, wówczas organizm samicy dostaje sygnał (zapewne hormonalny), aby zaprzestać dokarmiania najstarszych zarodków, które jeszcze przez jakiś czas zużywają zawartości swoich woreczków żółtkowych zanim nastąpi poród, a właściwie rozpocznie się okres porodowy. Może on bowiem trwać nawet do tygodnia, a każdego dnia samica rodzi 1-4 młodych. W zależności od warunków środowiskowych odstępy między porodami mogą być jednak bardzo różne.

n1

Starsza samica

Istnieje przypuszczenie, że całkowicie rozwinięte zarodki nie są od razu wydalane na zewnątrz (podczas porodu uwalniają się one z osłonek jajowych), lecz oczekują w drogach rodnych samicy na dogodny moment, który ona sama określa. Co więcej u Neoheterandria elegans to samica decyduje o tym, którego samca do siebie dopuścić, czyli odbyć z nim kopulację. 

 

n2

Samiec z prawej

W żywieniu Neoheterandria elegans trzeba koniecznie wziąć pod uwagę malutki otwór gębowy omawianych ryb. Dla narybku (lecz dorosłe osobniki też tym nie pogardzą) idealne są larwy solowca i nicienie „mikro”. Dorosłe jedzą chętnie dobre pokarmy suche (odpowiednio roztarte, głównie płatkowe z dodatkiem spiruliny), jak i żywe (zooplankton, siekane rureczniki, niewielkie czarne larwy komarów) oraz mrożonki (wrotka, oczlik, bosmina, moina itp.).

 

 

 

Dziwonia ogrodowa (Haemorhous mexicanus). Chów

9

Zeszłoroczne samczyki

Ten dorastający do 13-15 cm ptak należy do rodziny łuszczaków (Fringillidae) i zwany bywa także gilem lub makolągwą meksykańską, a potocznie jakże uroczo – dziwuszką ogrodową. Jego ojczyzną jest Ameryka Północna – zasięg występowania rozciąga się od południowych krańców Kanady po Meksyk.

 

W tym sezonie w jednym z moich wolierek zagościły dwie parki dziwonii. Początkowo ptaki były dość płochliwe, ale po około dwóch tygodniach zaaklimatyzowały się i nabrały do mnie większego zaufania. Jest to gatunek bardzo odporny na choroby i zimno. Częstokroć hodowcy utrzymują dziwonie całorocznie w wolierze zewnętrznej (obsadzonej krzewami i wysokimi trawami), ale wówczas dobrze jest ją osłonić, np. folią lub płytami pleksiglasu, a najlepiej wyposażyć w część zamkniętą, chroniącą od mrozu, wiatru i opadów. Pod względem żywienia są zupełnie niewybredne. Jedzą chętnie mieszankę ziaren dla kanarków, czyży i ptaków dzikich z wszelkimi dodatkami (zioła, warzywa, owoce itp.).

 

7

Para – samiec z przodu

Ptak ten jest spokojny i towarzyski, a największym jego mankamentem jest szara barwa upierzenia. Z jej powodu niektórzy hodowcy nazywają dziwonie pejoratywnie „wróblem”. Ja jednak się z tym nie zgadzam, bo nasz szary wróbel czy mazurek jest po prostu piękny. Fakt, że nie mają jaskrawych barw, ale odcienie brązów i szarości są u nich przebogate. Samce dziwonii dodatkowo mają głowę (górna i przednia część), gardło, podgardle, a rzadziej także pierś barwy od żółtej, poprzez pomarańczową do czerwonej. U samicy zaś uwagę zwraca bardziej wyraźne, ciemne kreskowanie na piersi. Samiec ponadto śpiewa, a śpiew ten jest specyficzny i miły dla ludzkiego ucha.

 

2

Spiewający samiec z prawej

Dziwonia nie podlega obowiązkowi rejestracji w urzędzie. Jeśli zamierzamy utrzymywać je w klatce, to dla pary powinna ona mieć rozmiary: 80x40x50 cm. Musi stać w spokojnym miejscu, nie narażonym na ciągłe przemieszczanie się domowników itp. Część klatki dobrze jest przysłonić sztucznymi roślinami. W niewoli wyhodowano odmianę feo. W swojej ojczyźnie dziwonia uchodzi za gatunek wielce synantropijny, czyli związany z miejscami zamieszkanymi przez człowieka lub zmienionymi przez jego działalność. Zatem coś z wróbla dziwonia rzeczywiście ma ;)  

8

Para – samiec z przodu

Aksolotl (Ambystoma mexicanum). Rozród. Cz. II

sklada3

Samica przytwierdzająca tylnymi kończynmi jaja do liści roślin

Jako substrat dla jaj najlepiej nadaje się mech jawajski oraz moczarka, względnie wywłócznik. Zarodek w jaju otoczony jest galaretowatą warstwą ochronną (jest to produkt złożony z wody oraz substancji, która wydzielana jest wokół jaja po jego złożeniu, przez co zwiększa ono swoją objętość). Dorosłe nie zjadają jaj w otoczce, ale częstokroć polują na larwy i dlatego  po godach należy je wyłowić do innego zbiornika lub też przenieść substrat ze złożonymi jajami do oddzielnego lęgnika (-ów). W lęgniku zapewniamy jajom wodę o identycznych parametrach fizyko-chemicznych, wydajną filtrację (filtr gąbkowy bez obudowy) i/lub intensywne napowietrzanie wody. Jaja są przezroczyste, stąd można obserwować rozwijający się, szary zarodek. Zamarłe lub zapleśniałe należy na bieżąco usuwać pęsetą lub pipetą. Zaleca się grupować jaja w kilku lęgnikach po kilkadziesiąt sztuk.

sklada2

Samica składająca jaja

W temperaturze wody (20-22°C) larwy wylęgają się po 10-14 dniach. Mierzą wtedy ok. 1 cm długości. Początkowo wiszą na substracie, jednak szybko wchłaniają zawartości pęcherzyków żółtkowych i zaczynają intensywnie żerować na dnie. Po upływie dwóch tygodni od wylęgu zaczynają pojawiać się przednie odnóża, tylne zaś wyrastają po kilku kolejnych. Bezwzględnie najlepszym pierwszym pokarmem dla larw są najdrobniejsze oczliki i wioślarki oraz larwy solowca i nicienie „mikro”. Można skarmiać również mrożonkami (moina, oczlik) czy skrobanym mięsem (uwaga na niebezpieczeństwo łatwego zepsucia się wody).  Starszym osobnikom należy podawać dobrze przepłukane, pochodzące z pewnego źródła siekane: rureczniki, ochotki, szklarki, larwy komarów, dżdżownice, itp.  Także dobrą karmą jest rozkruszony granulat dla ryb łososiowatych, lecz stosowanie go wiąże się z koniecznością skrupulatnego usuwania niedojedzonych resztek.

zar1

Rozwijający się zarodek

Młode karmimy dwa razy dziennie taką ilością karmy, którą są w stanie zjeść w ciągu 15 minut. Larwy są wrażliwe na choroby bakteryjne i grzybicze. Bardzo ważne w ich odchowie są: obfite i urozmaicone żywienie (lecz bez przekarmiania!), regularne podmiany wody na świeżą i bardzo dobre wysycenie jej tlenem, staranne czyszczenie dna z resztek i nieczystości oraz rozgęszczanie obsady. Podchowane młode należy przenosić do przestronniejszych zbiorników (dno wysypujemy jedynie drobnym piaskiem i używamy najlepiej gąbkowego filtra) segregując je jednocześnie według wzrostu. Kanibalizm występuje praktycznie między 6 tyg. a 3 mies. życia, szczególnie gdy zwierzęta trzymane są w nadmiernym zagęszczeniu i nie mają dostatecznie wielu kryjówek (larwy w czasie swego intensywnego wzrostu chwytają do pyska wszystko co znajduje się w jego zasięgu). Nie należy łączyć ich z dorosłymi, wyrośniętymi osobnikami z uwagi na niebezpieczeństwo pożarcia.

zar3

Starsze zarodki – widoczne zawiązki skrzeli

W niewoli niezwykle rzadko dochodzi do spontanicznego przeobrażenia się aksolotla w dorosłą salamandrę. Ponoć zdarza się to u jednego osobnika na tysiąc. Metamorfozę można jednak wywołać sztucznie poprzez zastrzyki z tyroksyny (T4) – hormonu wpływającego na rozwój fizyczny i psychiczny oraz metabolizm. Są też doniesienia mówiące o zanurzaniu płaza w roztworze trójjodotyroniny (T3). Kurację hormonalną łączy się ze stopniowym, powolnym obniżaniem poziomu wody. Zmiany zachodzą stopniowo przez kilka tygodni – skrzela zewnętrzne ulegają zanikowi, rozwijają się w pełni sprawne płuca i wykształcają powieki. Co ciekawe z chwilą zakończenia przeobrażenia (naturalnego, bądź wywołanego sztucznie) zdolność do regeneracji członków ciała zanika. Raz rozpoczętego procesu przeobrażenia nie da się już odwrócić.

5

Rozwijający się zarodek – zbliżenie

O rozmnażaniu aksolotlów, cz. I pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=1464

 

A o ich chowie tu: http://www.multihobby.net/?p=148

Promieniczka Wernera, zwana tęczanką filigranową (Iriatherina werneri). Rozród

3

Para – samiec z prawej

Samce mają znacznie dłuższe płetwy grzbietową i odbytową. Płetwa zaś odbytowa i druga grzbietowa są zakończone długimi, nitkowatymi wyrostkami, które mogą być równe długości ciała całej ryby lub nawet dłuższe. W okresie godowym samiec charakterystycznie to składa, to rozpościera wydłużone płetwy („strzyże płetwami”).

 

Zbiornik tarliskowy o pojemności 20–25 l, dobrze oświetlony (w tym przez  2–3 godzinny dziennie światłem słonecznym). Woda powinna mieć temperaturę 27–28°C, twardość ogólną do 15°n, zasadowość do 5°n oraz pH 6,8–7,5. Najlepiej jest przenosić co 2–3 dni substrat (mchy, włóczka/przędza syntetyczna, korzenie pistii rozetkowej itp.) wraz ze złożoną nań ikrą do lęgnika o pojemności około 10 l, wypełnionego wodą o identycznych parametrach fizykochemicznych. Usunięty substrat zastępujemy świeżym. Taki schemat postępowania możemy powtarzać kilka razy, przy czym praktycznie dla każdej partii jaj potrzebny jest oddzielny lęgnik. W czasie inkubacji ikry konieczne jest delikatne napowietrzanie i filtrowanie wody (filtr gąbkowy napędzany brzęczykiem) oraz chronienie jej przed zbyt silnym światłem do czasu wchłonięcia przez larwy woreczków żółtkowych.

2

Gąszcz miękkolistnych roślin sprzyja rozmnażaniu promieniczek Wernera

 

Z chwilą pojawienia się w lęgniku narybku można przenieść kępy miękkolistnych roślin (wywłócznik, rogatek, wgłębka wodna, mech jawajski) pochodzących z akwarium ogólnego (całkowicie jednak wolnego od chorób!). W ich gąszczu wylęg znajduje schronienie oraz pierwotniaki, co znacznie polepsza jego dobrostan. Wprowadzamy sztuczne doświetlanie. Wylęg jest bardzo drobny i grupuje się blisko powierzchni wody. Jest wrażliwy na zbyt silny jej ruch, który nadmiernie go męczy i doprowadza do śnięć. Musi także mieć stale pod dostatkiem karmy, inaczej szybko pada z głodu. Jako pierwszy pokarm należy podawać najdrobniejszy „pył” w postaci żywych (najlepiej, ale dopuszcza się też mrożone) wrotek i larw oczlików, a także pierwotniaki (wyhodowane na pożywkach organicznych lub sztucznych (np. Protogen), które co kilka godzin zakraplamy równomiernie na powierzchni wody. Bardzo dobrze sprawdza się też tzw. zielona woda (masowy rozwój zielenic). Pokarmy te podajemy do minimum trzeciego, a najlepiej do końca czwartego tygodnia życia. Markowe pokarmy gotowe przeznaczone dla narybku mogą być stosowane, ale jako uzupełnienie diety podstawowej. Uzyskanie w warunkach amatorskich 20–25 jaj od ikrzycy w ciągu tygodnia jest już dużym sukcesem.

 

Od 1.04.2014 wpisy będą zamieszczane co 10 dni

9

Puszczyk zwyczajny

Szanowni Państwo,

z uwagi na nawał obowiązków związanych z lęgami ptaków ozdobnych oraz sezonem oczkowym (od roślin, poprzez płazy do ryb zimnowodnych) na działce, informuję, że od 1.04.2014 wpisy będą zamieszczane co 10 dni. Zatem w miesiącu pojawią się trzy.

Liczę na zrozumienie :)

Hubert Zientek

 

 

Srebrnodziobek afrykański (Lonchura cantans)

O tym sympatycznym, spokojnym, ruchliwym i towarzyskim ptaku z rodziny astryldów (Estrildidae) pisałem uprzednio tutaj: http://www.multihobby.net/?p=798

 

para

Para srebrnodziobków afrykańskich – samica z przodu

 

Prawdziwym problemem jest rozróżnianie płci. Właściwie można ją pewnie ustalić dopiero u dorosłych osobników. Najważniejszym kryterium jest tu li tylko śpiew samca. 

 

 

Dodatkowym utrudnieniem w identyfikacji gatunku jest występowanie w hodowlach amatorskich innego, blisko z nim spokrewnionego, a mianowicie srebrnodziobka indyjskiego (Lonchura malabarica). Ten ostatni zamieszkuje w naturze Bliski Wschód oraz Półwysep Indyjski. Od srebrnodziobka afrykańskiego odróżnia go biały kuper i/lub białe pióra pokrywowe nad ogonem. Niemniej, w zależności od odmiany barwnej jednego i drugiego gatunku, nie jest to często takie oczywiste.

 

ino

Samica odmiany ino

 

Co więcej, nie należy nigdy dopuszczać do krzyżowania się obydwu gatunków srebrnodziobków, bo choć potomstwo F1 jest płodne, to jednak mieszańce takie psują czystość gatunkową. Także łatwo dochodzi do krzyżówek z wieloma innymi gatunkami astryldów, np. mniszkami, co nie powinno nigdy mieć miejsca.

 

 

Srebrnodziobek afrykański zamieszkuje w warunkach naturalnych rozległe sawanny wzdłuż Sahary – od Mauretanii po zachodnie i południowe krańce Półwyspu Arabskiego. Osiąga zaledwie 11 cm długości i znakomicie chowa się zarówno w klatkach (dla pary 60x40x40 cm), jak i wolierach, także zewnętrznych (od drugiej połowy kwietnia do paźdzdziernika). Przez okres zimy najlepiej zapewnić ptakom suche i jasne pomieszczenie o temperaturze powietrza nie mniejszej niż 10°C.

 

czekol

Czekoladowy samiec

 

W wolierze para często wije naturalne gniazdo, które może być jednak zbudowane bardzo niezdarnie. Jednego razu ptaki uwiły w mojej wolierze gniazdo na dachu wiklinowego koszyczka lęgowego i tam też zostały zniesione jaja. Samica składa przeciętnie 5-7 białych jaj, które wysiaduje przez 11-13 dni. Samiec może jej w tym mniej lub bardziej pomagać. Pisklęta wykluwają się gołe i mają biało-kremowe obramowanie dzioba. Po trzech tygodniach opuszczają gniazdo i jeszcze przez kolejne dwa są dokarmiane przez rodziców poza nim.

 

Choć srebrnodziobki są ptakami dość łatwymi w hodowli, to jednak zdarzają się pary, które nerwowo reagują na kontrole budki. Wówczas nierzadkie jest porzucanie lęgów, zwłaszcza w pierwszym tygodniu po wykluciu się młodych. Pary sprawdzone bez problemu znoszą ingerencje człowieka. Szczęśliwie dziś już rzadko srebrnodziobki używane są jako mamki do wychowu innych, rzadszych gatunków astryldów.

naturGniazdo

Gniazdo uwite na dachu koszyczka lęgowego

 

 

Żaba trawna w oczku wodnym

9

Para w ampleksusie w najmniejszym oczku wodnym

W tym roku żaby trawne zawitały w moich oczkach wodnych mniej licznie niż w 2013 r. Naliczyłem bowiem trzy pary w ampleksusie (plus jeden wolny osobnik), a w 2013 było pięć par. Zima była wyjątkowo krótka, bo na Mazowszu śnieg i mróz trwały tylko nieco ponad dwa tygodnie. Pierwiośnie i przedwiośnie były jednak bardzo suche, co jak wiadomo, utrudnia wędrówki płazom. Dopiero po 18 marca nastały deszczowe dni.  

 Godujące żaby trawne to bardzo wdzięczny obiekt obserwacji. Nie są zbyt płochliwe – po początkowo kilku nurach pod wodę, szybko uspokajają się i chętnie pozują do zdjęć. Wielu ludzi mówi mi, że żaby trawne są im obojętne, bo nie grzeszą urodą w przeciwieństwie do żab zielonych. Ja jednak uważam, że są to piękne płazy, a ich ubarwienie na które składają się różne odcienie brązów jest równie atrakcyjne, co zieleń.

 

6

Trójka godujących osobników w oczku z rybami

Nie będę tu opisywał biologii żaby trawnej, co już kiedyś zrobiłem – proszę kliknąć na linki poniżej. Mam nadzieję, że zwrócicie Państwo uwagę na żaby i traszki w swoich oczkach wodnych, gdyż z roku na rok jest ich niestety coraz mniej :(

 

 

 

 O płazach w oczku wodnym pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=216

O żabie trawnej zaś tu: http://www.multihobby.net/?p=183

4

Trzecia para godująca w plazarium

 

Rozella pomarańczowa (Platycercus adelaidae), zwana adelajdzką

4

Młody samiec

Dzikie populacje rozeli pomarańczowej żyją wokół miasta Adelajda, będącego stolicą Południowej Australii. Początkowo sądzono, że jest to odrębny gatunek, potem że to podgatunek rozeli królewskiej (Platycercus elegans). Dziś jednak uważa się tę średniej wielkości papugę (do 36 cm) raczej za hybrydę (mieszańca) powstałego ze skrzyżowania rozeli królewkiej (P. elegans) i rozeli słomkowej, czyli żółtej (P. flaveolus). W naturze czasami dochodzi do krzyżówek pomiędzy tymi trzema rozelami.

 

 

7

Młoda samic

Aspekty chowu i rozmnażania są takie same, jak w przypadku rozeli królewskiej, o której niebawem napisze na blogu. Rozela pomarańczowa, zwana przez hodowców potocznie „adelajdą” ma piękne, pastelowe ubarwienie. Jest to ptak odporny na zimno i doskonale czuje się w dużych, zadaszonych wolierach zewnętrznych z dobudowaną częścią zamkniętą (zimowanie).

 

 

Samiec jest nieco większy, ma większa głowę, dziób i barki. Sukces w rozmnażaniu zależy od dobrego dobrania się pary rodzicielskiej, którą należy utrzymywać oddzielnie od innych ptaków. W budce o wymiarach 25x25x50-60 i średnicy otworu wejściowego 8-9 cm, samica składa 4-8 jaj, które wysiaduje przez 20-21 dni. Młode opuszczają budkę po miesiącu i przez dalsze 3-4 tygodnie są dokarmiane przez rodziców. Obrączka o średnicy 6 mm.

6

Para – samiec z prawej

 

Ślepiec (ślepczyk) jaskiniowy, śleporyb Jordana. Chów

6

Ryba ruchliwa i osobliwa

Ryba ta należy do rodziny kąsaczowatych (Characidae). Występuje w dwóch formach – bezokiej, czyli jaskiniowej (podziemnej, podpowierzchniowej), określanej jako ślepiec (ślepczyk) jaskiniowy lub śleporyb Jordana (Astyanax fasciatus complex) i powierzchniowej (naziemnej), mającej normalne oczy i wzrok, znanej jako lustrzeń (astianaks) meksykański (Astyanax mexicanus). Ta ostatnia w warunkach naturalnych zamieszkuje cieki wodne od południowych krańców USA po północne tereny Ameryki Południowej (forma bezoka spotykana jest głównie w wodach podziemnych jaskiń w Meksyku). Jeśli chodzi o polskie i łacińskie nazwy, zwłaszcza form jaskiniowych, to nikt właściwie nie wie, która z nich jest poprawna i dlatego używa się nazwy Astyanax fasciatus complex.

Pierwsza forma zamiast oczu i pigmentu wykształciła więcej zębów i kubków smakowych, a jej węch i narząd linii nabocznej są doskonale rozwinięte. Jest ruchliwa, ale nie wykazuje tendencji stadnych. Jej narybek początkowo ma oczy, które jednak stopniowo zanikają (zarastają tkanką łączną) w przeciągu 10-12 tygodni. Forma powierzchniowa wykształca normalne oczy, które funkcjonują przez całe życie. Prowadzi stadny tryb życia. Obie formy łatwo się ze sobą krzyżują.

4

Forma jaskiniowa nie jest stadna, ale należy utrzymywać, co najmniej kilka osobników

Wedle jednego z praw francuskiego przyrodnika i twórcy teorii ewolucji Jean Baptiste de Lamarck, intensywne używanie narządu powoduje jego rozwój i doskonalenie, a nie używanie prowadzi do uwstecznienia się i zaniku. To właśnie nieużywany przez tysiące lat wzrok ślepców jaskiniowych zanikł u nich całkowicie. Lecz czy w tym przypadku na pewno?

2

Ślepce są wszystkożerne

Amerykańscy naukowcy przeprowadzili serię krzyżówek pomiędzy przedstawicielami formy jaskiniowej i powierzchniowej. Wynik: potomstwo prawie zawsze miało normalny wzrok, co było dowodem na to, że owo ewolucyjne przystosowanie formy jaskiniowej może zostać szybko cofnięte. Następnie skojarzono ze sobą dzikie linie genetyczne form jaskiniowych ślepców. Wynik: pewien odsetek (tym większy, im dalej od siebie znajdowały się populacje rodzicielskie) potomstwa miał normalnie rozwinięte oczy i prawidłowy wzrok. Podejrzewano, że na skutek wymieszania się genów w czasie zapłodnienia doszło do uaktywnienia się części z nich, które przez miliony lat były od dawna nieczynne; niejako uśpione (jako niekodujące białka, czyli pseudogeny).

Inne z kolei badania nasunęły przypuszczenie, że to nie ewolucja winna jest zanikowi oczu u populacji jaskiniowych, lecz generowane przez układ pokarmowy zmiany w soczewkach powodują wstrzymanie rozwoju narządu wzroku. Nie wiadomo jednak dokładnie jak indukowana jest informacja o niemarnowaniu energii na tworzenie się oczu i zarośnięciu ich przez tkankę łączną i jaka konkretnie zmiana w soczewkach do tego doprowadza.

5

Zwraca uwagę jasna, różowawa barwa ciała

Ślepiec jaskiniowy dorasta do 10 cm. Wymaga dużego akwarium (dla 6 osobników min. 150 l), raczej bez roślin (drobne, miękkolistne są chętnie objadane), urządzonego w stylu podwodnej groty i słabym (lub tylko tzw. nocnym) oświetleniem. Konieczny wydajny filtr zapewniający dobre natlenienie wody i lekki jej ruch. Woda średnio twarda do twardej, o temperaturze 19-25°C i pH 7-8. Niewskazane jest towarzystwo innych gatunków ryb. Dorosłe ślepce mogą bowiem obgryzać im płetwy. Jedzą chętnie każdy rodzaj pokarmu.

Raczek z Patzcuaro „Orange” (Cambarellus patzcuarensis)

4

Raczki dorastają do 4 cm

Raczek z Patzcuaro „Orange” w porównaniu z innymi gatunkami raków ma same zalety: zupełnie nie zjada, ani nie uszkadza roślin wodnych, nie kopie w podłożu, ani nie poluje na ryby (chyba że trafi mu się osobnik bardzo chory, ledwie się poruszający). Oczywiście ikra lub nieruchome larwy są dla niego łatwym łupem, ale narybek jest, moim zdaniem, całkowicie bezpieczny. Dodatkowo raczki nie uciekają z akwarium, jak to się niekiedy dzieje z krewetkami karłowatymi.

6

Raczki nie atakują ryb

W jednym około 30 l zbiorniku zalecam hodować 2 samice i samca. Skorupiaki te najlepiej czują się w akwarium dobrze zarośniętym roślinnością, z wieloma kryjówkami w postaci kilkucentymetrowej długości rurek glinianych lub z PCW, korzeni, kamiennych jazów, grotek (np. z kawałków cegły dziurawki) itp. Dobrym pomysłem jest także wrzucenie kilku liści dębowych lub bukowych (wysuszonych i sparzonych wrzątkiem), bądź migdałecznika. Pozbawione kryjówek raczki czują się źle, zwłaszcza w okresie linienia, kiedy po zrzuceniu starej wylinki są przez pewien czas zupełnie bezbronne. Wystarcza im zwykła woda wodociągowa – im twardsza i bardziej zasadowa, tym lepiej, o temperaturze 20-25°C. Jednakże w nieogrzewanym zbiorniku, w normalnie ogrzewanym mieszkaniu raczki radzą sobie doskonale. Także woda lekko kwaśna (około pH 6,8) nie stanowi dla nich problemu, a wiadomo, że liście i korzenie mogą wpływać na obniżenie pH. Wskazany jest nieduży filtr gąbkowy, np. napędzany brzęczykiem. W okresie letnich upałów dobrze jest dodatkowo zainstalować napowietrzacz, gdyż raczki preferują dobrze natlenioną wodę, zwłaszcza w okresach, gdy rozpuszczalność w niej tlenu maleje. Pielęgnacja polega głównie na cotygodniowych podmianach ok. 10-20% wody na świeżą, ale odstaną.

5

Nie niszczą roślin wodnych

Wiele się ostatnio pisze o niełączeniu raczków z krewetkami karłowatymi, ale u mnie żyją zgodnie w jednym zbiorniku już ponad 2 lata. Niektórzy autorzy piszą, że samce raczków mogą niekiedy chcieć kopulować z krewetkami, ale ja nigdy takiej sytuacji nie zaobserwowałem. Prawdą jest jednak to, że raczków nie należy trzymać w zagęszczeniu, co powoduje walki między nimi lub w skrajnej sytuacji prowadzi nawet do kanibalizmu. Jeśli jest ich zbyt dużo w zbiorniku, w którym brakuje kryjówek, wówczas z pewnością nie popuszczą krewetkom, ani słabszym współplemieńcom, będącym tuż po wylince.

1

Samica nosząca jaja pod odwłokiem

Odnośnie żywienia to jest ono bezproblemowe. Raczki zjadają wszelkie żywe i/lub mrożone pokarmy opadające na dno, różnorodne karmy suche, najlepiej w tabletkach (dla ryb i bezkręgowców), szczątki roślinne, gotowane warzywa (np. groszek), a także martwe ryby lub ślimaki. Osobiście hoduję je w zbiorniku z małymi przedstawicielami małych jajożyworódek (drobniczki, Neoheterandria elegans, mieczyki pigmejowate), które rozmnażają się w ich towarzystwie bez przeszkód.

Rozród w akwarium jest dość łatwy. Już 3,5-4 miesięczne osobniki, o długości 2 cm są zdolne do rozmnażania. Płeć jest możliwa do ustalenia, ale trzeba zajrzeć raczkowi pod odwłok. Samiec ma pierwszą parę odnóży pływnych (pleopodów pod odwłokiem), które są zgrubiałe i sztywne, a na końcu zagięte na kształt kija hokejowego. U samicy zaś wszystkie pary odnóży pływnych są jednakowe. 

2

Zbliżenie na jaja

W kilkanaście zwykle dni (od kilku do około miesiąca) po kopulacji samica składa jaja, które nosi pod odwłokiem. Może ich być zaledwie kilkanaście do ponad 50 sztuk. Te zapłodnione szybko przybierają brązową barwę. Samica w czasie inkubacji jaj szuka ustronnej kryjówki. Można ją w tym czasie przenieść do osobnego zbiornika. Po 2-4 tygodniach z jaj wylęgają się małe raczki, które mierzą około 3 mm. Po około tygodniu rozchodzą się po akwarium. Karmione odpowiednio szybko rosną.

 

Danio malabarski (Devario malabaricus, vel. Devario aequipinnatus). Rozród, cz. II

Zbiornika tarliskowego nie oświetlamy i częściowo zaciemniamy szarym papierem, o ile stoi on zbyt blisko okna o południowej wystawie. Nieodzowna jest całodobowa praca napowietrzacza, dającego niezbyt silny, drobnoperlisty strumień powietrza lub gąbkowego filtra bez obudowy. Dobrze wyrośnięta ikrzyca może złożyć ponad 250 ziaren ikry. Spotkałem się z doniesieniami, w których autorzy wskazywali na znacznie większą płodność samic, tj. nawet do 1000 ziaren ikry. Ja jednak nigdy z czymś takim się u tego gatunku nie spotkałem.

 

Ryc.4

Larwa na szybie zbiornika

W temperaturze wody około 25°C larwy wylęgają się po mniej więcej 48 godzinach i początkowo wiszą, głównie na szybach zbiornika. Po dalszych 1-2 dniach wylęg rozpoczyna swobodne pływanie i żerowanie. Na podstawie obserwacji własnych mogę stwierdzić, że wylęg danio malabarskiego jest zdumiewająco odporny i żywotny. Narybek zjada wszelkie pokarmy. Najprościej można wykarmić go na karmach sproszkowanych lub typu fluid, przeznaczonych dla tej grupy wiekowej, co ma duże znaczenie w przypadku początkujących akwarystów i ludzi mocno zajętych, którzy nie mają czasu na wylęganie larw solowca, hodowlę nicieni „mikro” lub pierwotniaków. Należy jednak pamiętać, że jednorazowa porcja pokarmu powinna zostać zjedzona w ciągu najwyżej 10 minut po podaniu, gdyż w przeciwnym razie łatwo dochodzi do zepsucia się wody i śnięcia przychówku. Jeszcze dalej idące obostrzenia dotyczą karmienia mlekiem w proszku, żółtkiem jaja kurzego lub drożdżami. Te dwa ostatnie pokarmy zwykle przeciera się przez gęstą, płócienną szmatkę lub dokładnie rozbełtuje w niewielkiej ilości wody (np. w szklance), a następnie po opadnięciu większych cząstek pobiera zakraplaczem mikrozawiesinę, którą równomiernie rozprowadza się po powierzchni akwarium. Jeśli jednak ktoś dysponuje dobrze zarośniętym, bezrybnym oczkiem wodnym w ogrodzie lub na działce, to może w nim pozyskać szereg pokarmów dla młodziutkiego narybku. Wystarczy bowiem wziąć z niego pęk rogatka sztywnego, moczarki kanadyjskiej lub wywłócznika kłosowego i z zaczerpniętą z oczka wodą ostrożnie przenieść do akwarium z wylęgiem. Osobiście oprócz wymienionych gatunków pospolitych roślin wykorzystuje także pistie rozetkowe z siecią bujnie rozwiniętych korzeni – na nich osiada wiele drobnych wodnych żyjątek służących narybkowi za pokarm. Rośliny wymieniam na świeże co 2-3 dni, a stare wracają z powrotem do oczka. Wraz z wodą zaczerpywany jest także tzw. pył, czyli wrotki i larwy oczlików, a w moim przypadku, także rozwielitki, które w bezrybnych oczkach mogą spokojnie się rozmnażać.

Ryc.5

Młode danio malabarskie rosną bardzo szybko

 

Młode w wieku 5-6 dni pobierają już larwy solowca oraz nicienie „mikro”, o ile jakiemuś akwaryście chce się je hodować specjalnie dla nich. Dlatego też częściej podaje im się najdrobniejsze rozwielitki i oczliki (także mrożone), a po 3-4 tygodniach – bardzo drobno siekanego i dokładnie przemytego rurecznika. Początkowo narybek karmimy wielokrotnie w ciągu dnia, aby po miesiącu zacząć podawać karmę trzykrotnie. Zaleca się także codziennie lub najdalej, co drugi dzień, wieczorem dokładnie czyścić (za pomocą cienkiego wężyka) dno zbiornika z wszelkich resztek i odchodów. Czynność tę należy połączyć z podmianą wody na świeżą, jako że narybek jest dość wrażliwy na wysoki poziom azotanów (następuje zahamowanie wzrostu). Dolewana woda powinna być świeża, ale po co najmniej kilkunastogodzinnym odstaniu. Idealnie, gdyby przez ten czas została poddana działaniu promieni słonecznych. Przez cały czas powinien działać dobry filtr gąbkowy (bez obudowy) lub inny (ale po starannym zabezpieczeniu wlotu przed wciągnięciem narybku) oraz napowietrzacz (strumień pęcherzyków powietrza nie może powodować zbyt silnego ruchu wody, co bardzo męczy narybek i może doprowadzić nawet do jego śmierci). Dobrym pomysłem jest wpuszczenie do zbiornika z przychówkiem kilkunastu zbrojników niebieskich wielkości 1-1,5 cm lub niedużych ślimaków (np. zatoczki), aby wyjadały resztki pokarmu i nie dopuszczały do zepsucia się wody. W zbiorniku z narybkiem w zupełności wystarcza temperatura 23-24°C. Młode „malabary” rosną szybko i dość równomiernie.

O rozrodzie danio malabarskiego pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=1607

O chowie zaś tu: http://www.multihobby.net/?p=1432

 

Drobnoustek obrzeżony (Nannostomus marginatus). Rozród

tar

Zbiornik tarliskowy

Drobnoustek obrzeżony to gatunek fitofilny. Dymorfizm płciowy jest dobrze zaznaczony u dorosłych osobników. Samiec jest smuklejszy i ma jaskrawsze czerwone plamki na płetwach grzbietowej, odbytowej i brzusznych, a z boku ciała – niewielką czerwoną kreskę.

 

tar2.

Para tarlaków – samica z lewej

Polecam dwie techniki przeprowadzania rozrodu. Pierwsza to rozród parami. Najlepsze są tarlaki, które odbywały spontaniczne tarła w zbiorniku ogólnym, a następnie zostały rozdzielone na 7-10 dni i obfite karmione żywym pokarmem. Zbiornik tarliskowy o pojemności 25-30 l i głębokości do 20 cm, dokładnie wymyty, ustawiamy w ocienionym miejscu (wstawiony do połowy w karton lub oklejony czarnym papierem), wyposażony w ruszt ikrowy, na którym umieszczamy 1-2 odkażone kępki mchu lub wywłócznika, względnie wyparzone korzenie wierzbowe lub zwoje przędzy/włóczki syntetycznej. Zamiast rusztu można użyć wyparzonych otoczaków lub szklanych kulek o średnicy 1-1,5 cm. Wymagana jest woda bardzo miękka (twardość ogólna 2-4°n, a węglanowa około 0°n), o temperaturze 28-29°C i pH 6-6,5, idealnie czysta, tak pod względem fizycznym, chemicznym, jak i mikrobiologicznym. Tarło ma miejsce wśród miękkolistnej roślinności. Po tarle tarlaki wyławiamy, a zbiornik dodatkowo zaciemniamy.

 

tar1.

Tarlaki wybierają dogodne miejsce do tarła

Można zastosować także inną metodę rozrodu, opartą na umieszczeniu (zawieszeniu) w akwarium tarliskowym o pojemności około 30-40 l i wysokości 30 cm, tzw. koszyczka tarłowego. Jest to mniejszy, szklany zbiornik zbudowany z cienkiej szyby (3 mm), o pojemności około 20-25 l, którego dno tworzy siateczka o drobnych oczkach (4×4 mm), taka sama jak stosowana przy tradycyjnych rusztach ikrowych (przymocowana za pomocą akwarystycznego silikonu). Wysokość koszyczka tarłowego powinna być o połowę mniejsza niż zbiornika, w którym się on znajduje. Umieszczamy w nim pęk odkażonych, miękkolistnych roślin (wywłócznik, mchy).

tar2

Tarło wśród liści moczarki

 

Samica składa przeciętnie 30-40 jaj, wyjątkowo do 100. Larwy wylęgają się po 48-72 godzinach i po kolejnych 2-3 dniach narybek zaczyna pływać i żerować. Jako pierwszy pokarm podajemy mu jednocześnie tzw. pyła, czyli pierwotniaki, wrotki oraz larwy oczlików (tzw. pył). Bardzo ostrożnie można karmić go także wodną zawiesiną ugotowanego na twardo jaja kurzego, mleka w proszku  oraz drożdży.

kl3
Koszyczek tarłowy zawieszony w zbiorniku tarliskowym

 

 

 

 

 

 

 

„Różanka azjatycka” (Rhodeus ocellatus ocellatus). Chów i rozród

samiec2

Samiec

Ryba ta zwana po angielsku Rosy bitterling pochodzi z Tajwanu i należy do rodzina karpiowatych (Cyprinidae). Dorasta do 7 cm (samiec), rzadko więcej. Ma charakterystycznie wygrzbiecone, bocznie spłaszczone ciało. Od jego połowy do nasady ogona biegnie seledynowo-turkusowa, podłużna pręga. Przy nasadzie płetwy ogonowej występuje pomarańczowa plamka.

 

grupa

Różanki należy utrzymywać w grupach

Ryba ta jest spokojna, łagodna i towarzyska (jedynie w okresie tarła samiec przegania inne ryby z rewiru wokół małża), ruchliwa, wszystkożerna, płochliwa, zimnolubna, stadna (min. 5 osobników), ostrakofilna (gatunek deponujący ikrę do jamy skrzelowej słodkowodnych małży).

 

Do chowu wymagane jest duże akwarium (dla 5 osobników, co najmniej 120 l), z podłożem z gruboziarnistego piasku, dobrze obsadzone roślinnością, jednak z wolną przestrzenią do pływania, udekorowane korzeniami i kamieniami, wyposażone w wydajny filtr i napowietrzacz. Woda najlepiej średnio twarda (9-12°n), o temperaturze 16-23°C (konieczne jest schładzanie wody w okresie letnich upałów, gdy jej temperatura przekroczy 28°C – można użyć wentylatorków, chłodziarki akwarystycznej itp.) i pH 7, dobrze natleniona oraz filtrowana, regularnie podmieniana (do 20%/tydzień). „Różanka azjatycka” zjada każdy rodzaj pokarmu, ale w diecie konieczny jest udział karmy roślinnej.

samiec

Samiec przy małżu

 

Samiec jest większy i jaskrawiej ubarwiony (w okresie godowym różowo-purpurowy). Rozród przeprowadzamy parami. Wymagany jest zbiornik tarliskowy o pojemności 30-40 l, ustawiony w dobrze oświetlonym miejscu, z podłożem i parametrach fizyko-chemicznych wody jak wyżej (jedynie temperatura powinna wynosić 21-23°C), wskazana roślinność pływająca. W zbiorniku umieszczamy dwa, średniej wielkości małże (luzem lub w specjalnej „zagrodzie” z oszlifowanych płytek szklanych). Konieczny gąbkowy filtr bez obudowy, bądź drobnoperlisty napowietrzacz.

 

samice

Samice

U podnieconej obecnością mięczaków samicy wynicowuje się długie na 4-5 cm, rurkowate i wiotkie pokładełko. Samica wprowadza je do syfonu wypustowego mięczaka (czyli pod prąd wody) i składa jaja pomiędzy jego listki skrzelowe. Następnie samiec wydala nasienie w okolicach syfonu wpustowego, które wraz z wdechem małża dostaje się do środka i zapładnia jaja. Samica składa ich zwykle kilkadziesiąt. Tarlaki wyławiamy po 7-10 dniach. W międzyczasie możemy podmieniać małże na inne. Narybek wypływa z małży po 3-4 tygodniach. Od razu przyjmuje najdrobniejszy zooplankton, larwy solowca, nicienie „mikro” oraz rozdrobnioną karmę suchą. 

samce

Samce

 

W wodach Polski jedynym gatunkiem ostrakofilnym jest różanka (Rhodeus amarus), która podlega ścisłej ochronie gatunkowej. O gatunku tym pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=124

 

Z małży słodkowodnych jedynie szczeżuja pospolita (Anodonta anatina) nie jest objęta ochroną i można ją wykorzystywać przy rozrodzie Rhodeus ocellatus ocellatus.

1
Para – samiec z lewej

 

 

 

Długonos ciernisty (Macrognathus aculeatus). Chów i rozmnażanie

2

Prócz węgorzowatego kształtu ciała widoczny jest ryjkowato wydłużony pysk

Należy do rodziny długonosowatych (Mastacembelidae) i w naturze zamieszkuje wody Azji (Tajlandia, Laos, Kambodża, Wietnam, Indonezja, Bangladesz, Indie, Pakistan, Myanmar). Osiąga długość do 30 cm, rzadko więcej. Cechą charakterystyczną tej ryby jest węgorzowate ciało, ryjkowato wydłużony pysk oraz okrągła płetwa ogonowa. U podstawy płetwy grzbietowej znajduje się kilka ciemnych, jasno obramowanych oczek (imitacja oczu – odstraszanie napastnika). Brak jest płetw brzusznych.

1

Ryba przejawia głównien aktywność nocną

Ryba ta w młodości uchodzi za dość łagodną i towarzyską, ale po przekroczeniu określonej wielkości (z reguły kilkunastu cm) może (choć rzadko) stać się agresywna wobec mniejszych gatunków i terytorialna, o umiarkowanej agresji wewnątrzgatunkowej. Generalnie długonos ciernisty jest gatunkiem płochliwym, mięsożernym, o aktywności głównie nocnej. Z lubością zakopuje się w podłożu i może wyrywać słabiej zakorzenione rośliny; łatwo też wydostaje się z akwarium.

Wymaga dużego akwarium (dla 1-2 kilkucentymetrowych osobników, co najmniej 150 l), gęsto obsadzonego roślinami, z mnóstwem kryjówek (korzenie, rurki, groty, kamienne jazy itp.), o podłożu ze średnio grubego piasku (należy regularnie je odmulać likwidując strefy beztlenowe), wyposażone w wydany filtr. Oświetlenie powinno być znacznie przytłumione – obfita roślinność pływająca. Woda średnio twarda (9-12°n), o temperaturze 22-27°C i pH 6,5-7,5, dobrze natleniona i filtrowana, w lekkim ruchu, regularnie podmieniana (do 20%/tydzień).

3

Zakopywanie się w podłożu to stały element behawioru długonosa

4

Tarlaki wyjadają ikrę z najgłębszych zakątków

Dymorfizm płciowy jest praktycznie niewidoczny. W okresie okołotarłowym u nieco większej samicy widoczne są powiększone partie brzuszne oraz pokładełko długości ok. 2 mm. Rozród należy przeprowadzać najlepiej trójkami – samica x 2 samce (osobniki o długości ponad 15 cm). Zbiornik tarliskowy o pojemności 100 l , ustawiamy w ocienionym miejscu, napełniamy do głębokości 15-20 cm wodą miękką (do 8°n), o temperaturze 28-30°C i pH 7,5, świeżą i dobrze natlenioną, ewentualnie lekko słonawą (łyżeczka od herbaty na 20 l wody). Zamiast rusztu ikrowego można użyć warstwy otoczaków lub szklanych kulek o średnicy około 1 cm. Na niej rozpościeramy miękkolistną, odkażoną roślinność (wywłócznik, mchy itp.), względnie włóczkę/przędzę syntetyczną. Bardzo wskazane są rośliny pływające o rozbudowanych systemach korzeniowych (pistia rozetkowata, hiacynt wodny), do których przykleja się większość zielonkawych jaj. Tarło prowokują obfite podmiany wody na miękką i chłodniejszą o 2-3°C. Tarlaki wyjadają ikrę, więc po tarle szybko je wyławiamy. W temperaturze wody 25°C larwy wylęgają się po 4 dobach, a po kolejnych 4-5 dniach narybek zaczyna żerować. Początkowo karmimy go pierwotniakami i wrotkami, rozbełtanym żółtkiem jaja ugotowanego na twardo oraz płynnymi pokarmami sztucznymi.