Astryd trzcinowy, krasnogonek oliwkowy (Bathilda ruficauda) – rozwój piskląt

O astryldach trzcinowych pisałem już tu:

http://www.multihobby.net/astryd-trzcinowy-bathilda-ruficauda/

oraz tu:

http://www.multihobby.net/astryld-trzcinowy-neochmia-ruficauda-chow-i-rozmnazanie/

Ryc.1

Para lęgowa – samiec po prawej odmiany szekowatej

Jest to gatunek dobrze znany szerokiemu gronu miłośników ptaków egzotycznych. O ile jednak jego chów jest mało problematyczny, o tyle rozmnażanie nie zawsze się udaje. W niniejszym wpisie postanowiłem przedstawić Państwu ikonografię przedstawiającą rozwój piskląt i napisać nieco swoich praktycznych uwag odnośnie przebiegu lęgów u krasnogonków oliwkowych.

 

Ryc.2

Gniazdo – kopuła, zbudowane w ażurowym gniazdku dla kanarka

Rozmnażanie omawianego gatunku generalnie nie jest trudne, ale powodzenie lęgu zależy w dużej mierze od dobrania się pary rodzicielskiej. Najlepiej jeśli ptaki złączą się w nią samoistnie, czyli wyłoni się ona spośród grupy, niespokrewnionych ze sobą, młodych (najlepiej rocznych) osobników. Pary zestawiane przez hodowców są niekiedy zgodne i dobrze odchowują młode, częściej jednak zdarza się, że marnują lęgi lub w ogóle do nich nie przystępują. W celach hodowlanych ptaki należy utrzymywać dobranymi parami, przy czym każda powinna mieć zapewnione oddzielne pomieszczenie. To najlepszy sposób na dochowanie się potomstwa. Pary wpuszczone do jednej woliery (zwłaszcza dwie) często są wobec siebie agresywne, przeszkadzają sobie w lęgach, podkradają materiał do budowy gniazda itp.

 

Ryc.3

Pisklęta w wieku 1-2 dni

Astryldy trzcinowe to także ptaki dość kapryśne w rozrodzie. Niepowodzenia na tym polu zdarzają się wcale nierzadko. Szczególnie często ma miejsce składanie jaj niezapłodnionych. Bywa, że rodzice nie chcą ich wysiadywać lub inkubują, ale nie karmią z kolei młodych. Wyrzucanie piskląt z gniazda zdarza się raczej rzadko. Obserwuję także, że niektóre pary, nie wiedzieć czemu, mają dłuższe przerwy w lęgach – jedne tygodniami budują gniazdo, parokrotnie zmieniając miejsce na nie. Widać, że coś im przeszkadza, nie niosą jaj, choć się parzą. Inne znowu wiją gniazdo szybko, ale tygodniami w nim przesiadują „na sucho”, czyli bez jaj lub też samica znosi jedno lub dwa, najczęściej niezapłodnione.

 

3_4dni

Pisklęta w wieku 3-4 dni

Niektóre osobniki są tak płochliwe, że gdy tylko opiekun zbliża się do klatki/woliery natychmiast wylatują z gniazda. W czasie letnich upałów rodzice mogą w pewnym momencie zaniechać wysiadywania jaj (tak było w tym roku u mojego kolegi, gdy temperatura powietrza w pomieszczeniu pod dachem sięgała niemal 40ºC). Hodowca powinien zapewnić swoim podopiecznym, oprócz oczywiście urozmaiconej diety, przede wszystkim ciszę i spokój. Problemy z lęgami mogą występować szczególnie u osobników wychowanych przez mewki japońskie, stąd należy tego procederu wystrzegać się w hodowli.

 

Ryc.4

Pisklęta w wieku około tygodnia

A teraz przykłady z własnej praktyki. Para lęgowa mojego znajomego, która wcześniej odchowywała bez problemu młode, w tym sezonie ani razu nie zagniazdowała. Ptaki mają zapewnione takie same warunki utrzymania. Hodowca bezskutecznie dwoił się i troił, aby pobudzić je do lęgów. Dogadzał im pod względem różnorodności diety, wystroju pomieszczenia, odpowiedniego zimowania itp. Są to osobniki w wieku 4 lat, czyli jak na omawiany gatunek, dość jeszcze młode. Wydawałoby się, że lęgi pójdą bezproblemowo, a tymczasem „trzciniaki” zupełnie nie były nimi zainteresowane. Być może powodem tego stanu rzeczy było zbytnie wyeksploatowanie pary w poprzednim sezonie (3 lęgi), choć przy odpowiednio długim spoczynku zimowym nie powinno to, moim zdaniem, mieć większego wpływu, ale ….

 

Ryc.5

Młode w wieku około dwóch tygodni

Młoda samica od innej znowu pary była tak zajęta składaniem kolejnych jaj, że w ogóle ich nie wysiadywała. Nie pomagała nawet dieta uboga w białko. Inna z kolei złożyła tylko jedno jaja, po czym się napuszyła i padła. Kolejna toczyła utarczki z samcem i widać było, że ptaki nie mają się ku sobie, stąd i z lęgów były nici. Ja z kolei miałem w te lato więcej szczęścia. Para ofiarowana mi przez kolegę jako lęgowa została wpuszczona do woliery w połowie maja. Ptaki wcale nie miały ochoty na lęgi. Nie zaglądały do żadnej budki, koszyczka, ani też nie budowały własnego gniazda, co w wolierze często ma miejsce. Dopiero w lipcu zawiesiłem im ażurowe gniazdko dla kanarków i wypełniłem je czubatą kopką z włókna kokosowego, siana, mchu itp.

 

17_18dni

Trzytygodniowe młode na krótko przed opuszczeniem gniazda

Ptaki od razu się nim zainteresowały. Samiec zaczął nosić na gniazdo cienkie łodyżki traw i dzikich pnączy (najbardziej preferowane były te świeże, jeszcze zielone, podczas gdy suche, wypłowiałe na słońcu ptaki wyraźnie ignorowały). Wkrótce zbudowały niemałą kopułkę (patrz zdjęcie), która miała wejście od góry. Jedynym dla mnie mankamentem była niemożność zajrzenia do gniazda, które wisiało w odległym rogu woliery, u samego jej szczytu. Niemniej pewnego dnia używając lusterka na teleskopowym wysięgniku spostrzegłem pod nieobecność rodziców, że w gnieździe samica zniosła 5 jaj.

 

tuz

Podlot szykujący się do wyfrunięcia z gniazda

Wylęgły się z nich i odchowały trzy młode. Moje obawy sięgały zenitu w czasie tegorocznej afrykańskiej fali sierpniowych upałów. Niejednokrotnie bowiem słyszałem od innych hodowców, że ich pisklęta (różnych gatunków), które wylęgły się w koszyczku lęgowym lub budce zawieszonej pod blaszanym dachem woliery zginęły z przegrzania. Nad gniazdem położyłem więc płytę ze styropianu, polewałem dach wodą, nie przycinałem w tym miejscu winorośli itp. Obeszło się na szczęście bez strat :)

 

Ryc.7.Podloty

Podloty po wylocie z gniazda

Z podlotami jest pewien poważny problem. Częstokroć po wylocie z gniazda w wolierze są płochliwe i tak zdezorientowane, że spłoszone mogą porozbijać się o siatkę lub nawet utopić w naczyniu na wodę (należy je osłonić, wstawić w środek kamień, szklankę itp.). Największym jednak wrogiem młodych jest spadek temperatury powietrza w nocy. Jeśli zanocują na podłodze woliery, a zdarza się to bardzo często, to niechybnie zginą z wyziębienia. W tym czasie dobrze jest zatem, o ile aura nam nie sprzyja, osłonić dodatkowo wolierę przed wiatrem i deszczem. A zatem, dobry hodowca musi wiele rzeczy przewidywać, aby uniknąć potem przykrych rozczarowań.

 

Xiphophorus xiphidium – chów i rozmnażanie

6

Dorodny, pięknie wybarwiony samiec

Ta nietuzinkowa i dość rzadko utrzymywana w akwariach przedstawicielka rodziny piękniczkowatych (Poeciliidae) zwana jest po angielsku Swordtail Platyfish lub Spike-tail Platy, a potocznie po polsku – „platką meksykańską”. Jest to zatem gatunek zmienniaka (platki), ale bliżej mu do mieczyków o czym świadczy, m.in. charakterystyczny, mały miecz (kilka mm) wyrastający z dolnej części płetwy ogonowej samca. W naturze zamieszkuje północno-wschodni Meksyk – dorzecze La Marina rzeki Rio Soto w stanie Tamaulipas, a także Rio Santa Engracia. Ryba została także zawleczona, np. do USA.

 

8

Samica jest nieco większa, ale skromniej ubarwiona

Platka ta jest bardzo łagodna, spokojna i towarzyska, czasami wręcz płochliwa. Nie powinno się utrzymywać jej z gatunkami żywiołowymi i agresywniejszymi, np. ameką wspaniałą, ksenotoką lub skiffiami, lecz z taksonami małymi i o równie powściągliwym temperamencie. U mnie ryby zamieszkują w zbiorniku razem z mieczykami pigmejowatymi, endlerami i wieloplamkami. Pomiędzy współmieszkańcami nie dochodzi do żadnych niesnasek. Nie należy jednak X. xiphidium łączyć z innymi zmienniakami i mieczykami, gdyż łatwo dochodzi między nimi do krzyżówek.

4

Omawiane ryby najlepiej czują się w małych grupach z przewagą samic

W naturze występuje kilka typów barwnych tej ryby, z których najbardziej popularne są trzy, różniące się czarnym rysunkiem w okolicach nasady płetwy ogonowej – od dwóch oddalonych od siebie bliźniaczych kropek („Two spots”), poprzez jedną dużą plamę pośrodku („One spot”) do mocnego obramowania nasady („Crescent”). Samica jest większa i dorasta do ponad 4,5 cm, choć w akwarium mierzy najczęściej niespełna 4 cm.

9

Gonopodium samca jest nieduże, charakterystyczne dla pospolitych przedstawicieli rodziny piękniczkowatych

U samca szczególnie wyraźnie widać 3-5 czarnych, poprzecznych pasów po bokach ciała (są mniej lub bardziej widoczne, a czasami zlane ze sobą) i malutki, kilkumilimetrowy miecz wyrastający z dolnego promienia płetwy ogonowej. U samicy w oczy rzuca się jedna, ciemna, podłużna pręga (czasami poprzerywana), biegnąca od połowy długości ciała w kierunku nasady ogona. Na ciele u obydwu płci mogą wystąpić także ciemne plamki, kropeczki itp. Z reguły grzbiet, nasada ogona oraz płetwy (głównie grzbietowa i ogonowa) mogą mieć żółty odcień.

 

10

Para ryb – samiec po prawej

Xiphophorus xiphidium najlepiej jest utrzymywać w grupie z przewagą samic. Dla 2 samców i 5-6 samic wystarcza zbiornik o pojemności 60-80 l. Powinien być on dość gęsto obsadzony roślinnością, ale z wolną przestrzenią z przodu. Szczególnie polecana jest roślinność pływająca. Nie zalecam chowu tych ryb w typowym zbiorniku towarzyskim. Są one wówczas narażone na stresy, a obserwacja ich naturalnego zachowania jest utrudniona. Zdecydowanie najlepiej omawiane „platki” czują się akwarium jednogatunkowych lub w towarzystwie innych, spokojnych żyworódek (patrz wyżej).

 

5

Wymagania środowiskowe „platki meksykańskiej” są bardzo zbliżone do wymagań pospolitych zmienniaków (platek) lub mieczyków

Omawiany gatunek wymaga wody twardej (14-25ºn), o odczynie obojętnym do zasadowego (pH 7,0-8,2) i temperaturze 19-25ºC, będącej w lekkim ruchu. Obserwowałem, że doskonale znosi zarówno spadek jej ciepłoty do około 16, jak i wzrost do około 30ºC, o ile ma zapewnione dobre napowietrzanie wody. Nigdy nie należy dopuszczać do przegęszczenia obsady ryb w zbiorniku, gdyż X. xiphidium są dość wrażliwe na nagromadzenie w wodzie związków azotu. Regularne, cotygodniowe podmiany wody (około 20% objętości zbiornika) są przeto konieczne. Także wydajny filtr biologiczny jest podstawą ich dobrego samopoczucia i zdrowia.

 

2

Wybarwiający się młody samczyk

Jest to gatunek średnio płodny, łatwy w rozmnażaniu. Ciąża trwa u samicy 4-6 tygodni. W miocie rodzi się od kilku, kilkunastu do ponad 40 młodych, rzadko więcej. Narybek mierzy około 5 mm. Odpowiednio żywiona samica raczej nie zjada młodych, które gdy tylko mają gdzie się ukryć, są przy niej dość bezpieczne. Potomstwo najlepiej wychowuje się na larwach solowca, drobnym zooplanktonie, węgorkach „mikro”, markowych karmach suchych itp.

 

3

Narybek odchowuje się bezproblemowo, ale jego wzrost jest najintensywniejszy przy karmieniu żywym pokarmem

Ryba wszystkożerna, ale w jej diecie nie może zabraknąć karmy roślinnej. Długość życia jest krótka – samice żyją około 3 lat, podczas gdy samce o połowę krócej. Znane są mieszańce (hybrydy) z innymi przedstawicielami rodziny piękniczkowatych. Niektóre z nich sa bardzo atrakcyjnie ubarwione. W amatorskim jednak chowie nie powinno się dopuszczać do ich powstawania.

 

 

W królestwie lilii wodnych 2015

O szkółce roślin wodnych w Skępe pod Toruniem pisałem już nie raz. Również i w tym roku wybrałem się tam na letni rekonesans. Muszę przyznać, że zawsze byłem oczarowany pięknem kwitnących lilii wodnych, ale tym razem ich widok przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Gorąca, upalna, sierpniowa pogoda sprawiła, że grzybienie jako dzieci słońca, zachwycały bujnością liści i kwiatów. Te ostatnie stworzyły istną feerię barw. Niezapomniany widok. Wszystkim polecam to czarujące miejsce – sam nie mogłem się powstrzymać przed wejściem do wody i sprawdzeniem wszystkiego samemu :) – oto raj oczkowy: http://liliewodne.com.pl/

 

Więcej o liliach wodnych pisałem tu:

http://www.multihobby.net/lilie-wodne-grzybieniowate-nymphaeaceae/

 

także tu:

http://www.multihobby.net/grzybienie-nymphaea/

 

oraz tu:

http://www.multihobby.net/lilie-wodne-grzybienie-nymphaea/

42

Eksploracja na żywo wśród lilii wykazała, że są one całkowicie wolne od groźnego szkodnika – szarynki grzybienówki (chrząszcz)

20

Przepiękna lilia odmiany „Sunny Pink” – jedna z moich ulubionych

15

Zbiorowisko lilii odmiany „Sunny Pink”

26

Wśród kwitnących grzybieni wodnych można naprawdę poczuć się jak wodnik szuwarek :)

33

Stawy dla lilii wodnych w Skępe są płytkie i mają muliste, żyzne podłoże

41

Pamiętacie scenę zrywania grzybieni przez Karola Strasburgera w filmie „Noce i dnie”?

13

Zbiorowisko różnych odmian lilii – nie jest potem łatwo je rozdzielać, gdy przyjdzie do sprzedaży, bo kłącza rozłażą się niemiłosiernie

32

Autor w swoim żywiole … Tak pięknie kwitnące rośliny to efekt ogromnej pracy ich właściciela i najlepsza dla niego nagroda

14

U niektórych odmian lilii wodnych kwiaty wyrastają ponad powierzchnię wody (grzybienie tropikalne i odmiany z nimi spokrewnione, ale całkowicie zimotrwałe)

34

Jedne kwiaty przekwitają, inne się rozwijają – to normalne zjawisko u lilii wodnych

40

Jako dzieci słońca lilie wodne zdają się do niego wyciągać, lecz często jest to wynik ich nadmiernego zagęszczenia i/lub ubożenia podłoża w składniki pokarmowe

19

Czasami wybujałość dużych, skórzastych liści jest tak silna, że kwiaty ledwo mogą się wśród nich rozwinąć

15

Choć grzybienie kochają słońce, to jednak są wśród nich liczne odmiany dobrze znoszące zacienienie

2

W czasie upalnej pogody kwiaty i liście grzybieni są wrażliwe na zraszanie wodą

9

Większość odmian lilii wodnych sadzimy na głębokości 50-80 cm w żyznym, obfitującym w składniki pokarmowe podłożu

10

Lilie wodne najkorzystniej jest kupować i sadzić, a także dzielić kłącza wiosną, zanim jeszcze ruszy wegetacja

12

Rozmnażanie lilii wodnych polega głównie na dzieleniu kłączy

21

Kwiaty lilii wodnych pojawiają się latem, gdy woda osiągnie temperaturę około 16C. Codziennie otwierają się w godzinach przedpołudniowych i zamykają w popołudniowych

vanwisa

Lilia dwukolorowa odmiany Wanvisa – zdarza się, że mniejsza lub większa część kwiatów jest żółta, a część łososiowo-pomarańczowa. To niezwykły ewenement i ostatnio prawdziwy hit w oczku wodnym. Fot. Jacek Konkel

 

Turkaweczka czarnogardła (Oena capensis) – chów i rozmnażanie

9

Para turkaweczek czarnogardłych – samiec po lewej

Ten piękny, nieduży (z ogonem dorasta do około 26 cm) gatunek gołąbka egzotycznego znany jest szerokiej rzeszy hodowców głównie pod starą nazwą: gołąbek kaplandzki lub gołąbek przylądkowy (ang. Namaqua Dove). Ptak ten należy do rodziny gołębiowatych (Columbidae) i pochodzi z Afryki Subsaharyjskiej, wschodniej i południowej oraz z Półwyspu Arabskiego. Spotyka się go także na Madagaskarze. W niewoli dożywa 8 lat.

 

1

Samiec z charakterystycznym czarnym rysunkiem – tzw. maską

Turkaweczki czarnogardłe są umiarkowanie ruchliwe, ciche i spokojne, a często także płochliwe i dość sztywne w zachowaniu (mało plastyczny behawioryzm). W wolierze uchodzą za gatunek towarzyski – u mnie bez problemu przebywały latem razem z astryldami trzcinowymi i kubanikami mniejszymi. Nie należy natomiast łączyć ich z innymi gołębiowatymi, np. gołąbkami diamentowymi oraz większymi ptakami, gdyż „kaplandy” łatwo się płoszą, co odbija się źle szczególnie na wynikach w ich rozrodzie. Dużo czasu spędzają na ziemi. Choć powszechnie pisze się, że ptaki te zakładają gniazda zwykle na niskiej wysokości (około metra), to jednak moja para wybierała te zawieszone najwyżej – na wysokości około 1,8 m.

 

2

„Kaplandy” spędzają dużo czasu na podłożu

Omawiane gołąbki są niemało ciepłolubne. Zimą trzeba im zapewnić pomieszczenie, w którym temperatura powietrza nie spada poniżej 14°C. Wyraźnie jednak nie służy im długotrwała wilgoć przy niskiej temperaturze powietrza. W wolierze, po ochłodzeniu się i nadejściu słoty stają się osowiałe i napuszone z rzadka żerując i przemieszczając się. Oczywiście wówczas lęgi im nie w głowach. Nierzadkie są upadki słabszych osobników. Dlatego też woliera powinna być dobrze osłonięta i wystawiona na działanie promieni słonecznych.

 

3

Para turkaweczek w ciepłej porze roku może przebywać w dobrze osłoniętej wolierze

Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny. Samiec grucha rozpościerając przy tym ogon i wykonując skłony, ale wydawany przez niego dźwięk jest dość cichy. Inną charakterystyczną cechą samca jest pomarańczowo-czerwony dziób, a szczególnie czarna maska, która obejmuje część twarzową głowy, gardło, podgardle i pierś.

 

4

Samica (po prawej) nie ma barwnego dzioba ani czarnej maski

Od maja do końca września turkaweczki można utrzymywać w wolierze zewnętrznej. Wskazane jest jej obsadzenie różnorodnymi roślinami. W klatce ptaki te czują się chyba lepiej, o ile jest ona wystarczająco duża – dla pary jej wymiary to co najmniej 100 × 40 × 60 cm. Najlepsze są klatki typu skrzynkowego z oświetleniem, ozdobione przepasanymi gdzieniegdzie sztucznymi roślinami (działa to na ptaki uspokajająco). W porównaniu z gołąbkami diamentowymi „kaplandy” są bardziej delikatne i wrażliwsze, kapryśniejsze w lęgach, nie tak płodne i o wiele mniej ruchliwe i zupełnie pozbawione żywiołowości.

 

5

Cisza, spokój oraz ciepło to trzy najważniejsze elementy dobrostanu turkaweczek

Pomyślne rozmnażanie turkaweczek czarnogardłych zależy w dużej mierze od właściwego dobrania się pary hodowlanej. Ptaki wybierają typowe gniazda otwarte o średnicy kilkunastu cm. Szczególnie samiec aktywnie znosi materiał na gniazdo (patyczki, gałązki itp.). W nocy na jajach siedzi samica, podczas gdy w dzień obydwa ptaki na zmianę. Pisklęta wykluwają się po 15 dniach inkubacji. Mają posklejany puch i w gnieździe są bardzo mało aktywne – siedzą tak nieruchomo, że ma się wrażenie iż …nie żyją.

 

6

Ładnie wybarwiony samiec

Dużym utrudnieniem w odchowie młodych jest szybkie zaprzestawanie ich ogrzewania przez rodziców (po kilka już dniach). Jeśli dzieje się to latem w wolierze podczas ochłodzenia i chłodnych nocy, to młode często giną z wyziębienia. Niekiedy hodowcy zabezpieczają się podstawiając pod gniazdko źródło ciepła, np. żarówkę, emiter ciepła itp. W klatce potomstwo ma większe szanse na pomyślny odchów.

 

7

Klatka typu skrzynkowego przyozdobiona sztucznymi roślinami gwarantuje dobre samopoczucie ptaków

Niepowodzenia w lęgach u tego gatunku są powszechne. Ptaki niepokojone (np. kontrolą gniazda) nierzadko porzucają jaja lub pisklęta. Zdarza, się że osobniki rodzicielskie są źle dobrani i zaczynają toczyć ze sobą zaciekłe bójki. Innym znowu razem nie wysiadują dobrze jaj lub nie karmią młodych. Częste jest także znoszenie jaj nie zapłodnionych lub zupełny brak chęci do rozmnażania się. W okresie lęgowym najlepiej jest utrzymywać w pomieszczeniu tylko jedną parę. Idealnie jeśli przyszłe osobniki rodzicielskie mają możliwość swobodnego dobrania się w parę spośród grona niespokrewnionych, co najmniej rocznych osobników.

 

8

„Kaplandy” są łagodne i towarzyskie, ale współmieszkańcy woliery nie mogą ich w żaden sposób stresować

Turkaweczka czarnogardła nie podlega obowiązkowi rejestracji. Obrączka o średnicy 4,0 mm. Ptaki te są wrażliwe na większość chorób występujących u gołębi domowych i dzikich (paramyksowiroza, trichomonadoza, ospa, kokcydioza itp.). Dlatego woliera powinna być dobrze zabezpieczona przed jakimikolwiek kontaktami z obcymi ptakami. W diecie wskazana jest suplementacja wapniem.

 

 

 

Skiffia francesae – chów i rozmnażanie

24

Dorodny, pięknie wybarwiony samiec

Ten należący do rodziny żyworódkowatych (Goodeidae) gatunek w naturze zamieszkiwał zachodni Meksyk (Río Teuchitlán), ale obecnie już niestety wyginął. Co prawda, w ostatnich latach odnaleziono nieliczne populacje ryb, które przypominają S. francesae, lecz nie ma pewności, że to ten sam gatunek i konieczne są dalsze badania genetyczne. Powszechnie mówi się, że oprócz zanieczyszczenie środowiska i regulacji rzek także nadmiernie rozradzająca się populacja zmienniaka plamistego (Xiphophorus maculatus) przyczyniły się do zaniku w przyrodzie omawianego gatunku. Podejmowane są jednak próby jego reintrodukcji. W języku angielskim ryba zwana jest Golden Skiffia.

 

44

Ciężarna samica – każdy poród musi być poprzedzony osobnym aktem zapłodnienia

Podobnie jak inni przedstawiciele rodziny żyworódkowatych (Goodeidae) samice skiffi nie mogą magazynować nasienia w uchyłkach jajowodów, stąd każdy poród musi być poprzedzony osobnym aktem zapłodnienia. Samiec posiada narząd kopulacyjny zwany andropodium – tworzą go skrócone pierwsze promienie płetwy odbytowej, które częściowo są od niej oddzielone charakterystycznym „wcięciem”. Rozwijające się w jajnikach zarodki mają silnie zredukowane woreczki żółtkowe i połączone są z organizmem samicy osobliwym rodzajem „niby pępowiny” – nitkowatych wypustek zwanych trofoteniami. To za ich pośrednictwem odbywa się wymiana gazowa, usuwanie produktów przemiany materii oraz odżywianie zarodków.

 

1010

Skiffie najlepiej jest utrzymywać w grupie z przewagą samic

Choć skiffia jest bardzo odporna na niekorzystne warunki środowiskowe, to w akwarium należy zapewnić jej przede wszystkim wydajną filtrację wody. Ryby te mają wzmożoną przemianę materii, prowadzą stadny tryb życia i są ruchliwe. Dlatego też zbiornik powinien być jak największy – co najmniej 80-100 l dla 6-7 osobników. Konieczne są regularne podmiany wody na świeżą, ale odstaną w objętości do 30%. Akwarium obsadzamy raczej twardolistnymi gatunkami roślin, choć mchy nie są przez nie obskubywane. Rośliny sadzimy najlepiej w kępach, aby pozostawało sporo wolnej przestrzeni do swobodnego pływania. Z dekoracji najlepsze są owalne kamienie, które dodatkowo porastałyby glonami.

 

66

Wojujące ze sobą samce – ich utarczki są jednak niegroźne

Skiffia jest gatunkiem bardzo plastycznym i znosi różnorodne warunki środowiskowe. Optymalna jednak temperatura wody wynosi 22-25ºC. Osobiście ryby te utrzymuję całorocznie w nieogrzewanym zbiorniku, który stoi blisko uchylonego przez niemal cały rok okna. Spadek temperatury nocą (nawet do 14ºC) i jej wzrost w dzień (do ponad 30ºC) ryby te znoszą nadzwyczaj dobrze i widać, że takie dobowe fluktuacje termiczne służą ich dobrostanowi. Do chowu i rozmnażania wystarcza zwykła woda wodociągowa, najlepiej średnio twarda do twardej, o odczynie obojętnym do zasadowego (pH 7-9).

 

99

U dorosłej samicy widać niewielką plamę ciążową

Nie jest wskazany zbyt mocny ruch wody, lecz raczej subtelny, delikatny. W diecie nie może zabraknąć dużego udziału karmy roślinnej, np. wyprodukowanej na bazie spiruliny. W akwarium towarzyskim skiffie zachowują się podobnie jak ksenotoki – są dość łagodne i nie widziałem, aby kiedykolwiek atakowały inne ryby, a zwłaszcza obgryzały im płetwy. Trzeba jednak utrzymywać je w zawsze grupie i odpowiednio żywić. Bez problemu można także utrzymywać omawiany gatunek w akwarium towarzyskim. Jedynie między samcami dochodzi często do walk, które choć są bardzo widowiskowe, to jednak niegroźne dla ich zdrowia i życia.

 

77

Piękno samca skiffii francesae (z lewej) i samca mieczyka pigmejowatego

Dymorfizm płciowy jest dobrze zaznaczony. Samiec jest znacznie barwniejszy – ma złotożółte boki ciała (oprócz grzbietu) oraz płetwy, szczególnie grzbietową, ogonową i odbytową. Płetwa grzbietowa jest też dłuższa i postrzępiona na krańcach. Samica jest nieco większa (dorasta do około 5 cm), szaro-zielonkawa. Na ciele obydwu płci widoczne są czarne kropeczki.

 

55

Na tle soczystej zieleni godujące skiffie prezentują się bardzo okazale

Gatunek ten jest mało płodny. Po ciąży trwającej 8-9 tygodni samica rodzi kilka, kilkanaście młodych, których wielkość wynosi około 1 cm. Nie zauważyłem, aby dorosłe osobniki polowały na narybek. Młode szybko rosną, są żarłoczne i ruchliwe. Do rozrodu powinny przystępować dopiero po ukończeniu 4 (samce) lub 5 (samice) miesięcy życia.

 

Astryld trzcinowy (Neochmia ruficauda) – chów i rozmnażanie

1

Piękno krasnogonków oliwkowych jest niezaprzeczalne

Ten mały (dorasta do 12 cm), bardzo wdzięczny i kolorowy ptaszek nazywany jest także krasnogonkiem oliwkowym, a pospolicie przez hodowców „trzciniakiem”. Należy do rodzina astryldowatych (Estrildidae). Jego ojczyzną jest Australia, w zależności od podgatunku wschodnia lub północno-zachodnia część kontynentu. Gatunek nie podlega w Polsce obowiązkowi rejestracji, co sprawia że jest często utrzymywany i popularny. Jest długowieczny – w niewoli dożywa nawet 15 lat.

 

8

Para ptaków o maskach różnej barwy – z prawej samica

„Trzciniaki” to piękne ptaki, zwłaszcza odmian szekowatej, orange lub żółtej. Można obserwować je godzinami. Są łagodne, żywotne i dość ruchliwe. Bywają płochliwe, stąd wszelka roślinność jest w wolierze bardzo pożądana. W klatce dobrostan ptaków można podnieść przesłaniając ją sztucznymi roślinami. Wobec innych, zbliżonych wielkością gatunków, są zupełnie obojętne. W grupie pobratymców zdarzają się natomiast niesnaski, np. walki o miejsce na gniazdo itp. Dlatego też najlepiej utrzymywać je dobranymi parami.

 

7

Grupowy system chowu

Dla pary najwłaściwsza jest klatka typu skrzynkowego, o wymiarach około 80 × 40 × 50 cm Omawiany gatunek jest wrażliwy na temperaturę poniżej 10-12°C. Doskonale jednak czują się w wolierze w okresie od 15 maja do końca września. Częstokroć budują wtedy naturalne gniazda. Chętnie wykorzystują także platformy z siatki przesłoniętej sztuczną roślinnością, rusztowania z gałęzi, wiechci suchej trzciny itp.). Rzadziej natomiast gniazdują w budkach (chętniej w półotwartych). Znacznie częściej wybierają zaś koszyczki lęgowe.

 

4

Samiec po lewej

Samiec przede wszystkim śpiewa i ma masywniejszą głowę, o intensywniejszej i rozleglejszej barwie, która przechodzi na gardło i policzki, podczas gdy u samicy kończy się na linii czoła i oczu. Najlepsze wyniki rozrodu uzyskuje się z ptakami spontanicznie dobranymi w parę. Pary zestawiane przez hodowców są czasami niezgodne, źle odchowują młode i marnują lęgi (nagminnie zdarza się składanie niezapłodnionych jaj). Bywają jednak wyjątki, gdy ptaki złączone na siłę świetnie odchowują potomstwo.

 

5

Trzciniaki są bardzo tolerancyjne wobec przedstawicieli innych gatunków

Czasami dobrze dobrana stara para lęgowa zupełnie nie podchodzi do lęgów w danym sezonie lub też samica składa dużo jaja ale ich nie wysiaduje. Do rozrodu powinny przystępować osobniki co najmniej roczne. Gdy wszystko jest w porządku samica znosi 3–6 jaj (czasem nawet 10), które wysiaduje wraz z partnerem przez 12–14 dni. Odchów piskląt jest łatwy, choć czasami giną one z powodu niedostatecznego karmienia lub ogrzewania przez rodziców. Po wykluciu się z jaj mają żółtawą skórę, rzadki puch i białe kąciki dziobów. Właściwa dla nich średnica obrączki to 2,5 mm.

 

3

Zielonki i kiełki to ważny dodatek do diety w okresie odchowu piskląt

W okresie odchowu młodych dieta ptaków powinna być wzbogacana mieszanką jajeczną i skiełkowanym ziarnem. Można także skarmiać żywymi lub suszonymi owadami i(lub) ich larwami, ale nie jest to bezwzględnie konieczne. Osobiście podaję za to dużo świeżej zielonki, zwłaszcza gwiazdnicy pospolitej. Czasami już na początku trzeciego tygodnia życia młode opuszczają gniazdo, ale są wtedy jeszcze przez co najmniej kolejne trzy tygodnie dokarmiane przez rodziców poza nim.

 

6

Urozmaicona dieta to podstawa sukcesów w rozmnażaniu omawianego gatunku

Prawdziwe piękno krasnogonków oliwkowych ujawnia się wtedy, gdy utrzymujemy je w większej grupie. Nie polecam umieszczania w jednym pomieszczeniu dwóch par, a co najmniej trzy. Wówczas ewentualna agresja wewnątrzgatunkowa ulega większemu rozproszeniu. W tym sezonie moja para „trzciniaków” uwiła gniazdo w obudowanym (ażurowym) gniazdku dla kanarków. Jako materiał do budowy gniazda najlepsze są świeże (zielone) łodygi traw, podczas gdy suche, wypłowiałe na słońcu są wyraźnie przez ptaki ignorowane.

 

2

Astryldy trzcinowe często na gniazdo wybierają koszyczki lęgowe

Niepowodzenia w lęgach zdarzają się wcale nierzadko. Często jaja są niezapłodnione. Bywa, że młode nie są dobrze karmione. Obserwuję także, że niektóre pary, nie wiedzieć czemu, mają dłuższe przerwy w lęgach – jedne tygodniami budują gniazdo, inne – wiją je szybko, ale tygodniami w nim przesiadują „na sucho”, czyli bez jaj. Są też osobniki tak płochliwe, że gdy tylko opiekun zbliża się do klatki/woliery natychmiast wylatują z gniazda. Hodowca powinien zapewnić swoim ptakom, oprócz oczywiście urozmaiconej diety, przede wszystkim ciszę i spokój. Właściwy dobrostan konieczny jest szczególnie dla podlotów.

9

Kilkudniowe pisklęta trzciniaków

„Trzciniaki” są odporne i rzadko chorują, niemniej należy je chronić od zimna. Choć widywałem ptaki zimowane w nieogrzewanych pomieszczeniach, w których temperatura powietrza zimą dochodziła do góra 10ºC, to jednak nie polecam takich warunków. Wydawać by się mogło, że osobniki tak zimowane lepiej potem gniazdują, ale moje obserwacje tego nie potwierdzają.

 

10

Podloty wraz z rodzicami

 

 

 

 

Ciernik (Gasterosteus aculeatus) raz jeszcze

7

Samiec ciernika w barwach godowych

O cierniku (Gasterosteus aculeatus) pisałem tu:
„Ciernik”

W tym roku ponownie odpaliłem nieduży (około 80 l) zbiornik zimnowodny w domku na działce. Cierniki bez problemu kupiłem od sprzedawców ryb do oczek i stawów na sobotniej giełdzie zoologicznej na warszawskim Żeraniu. Wziąłem dwa samce i kilka samiczek. Niestety w jednym akwarium samce się nie tolerują, ciągle ze sobą walczą, aż zwykle silniejszy zabije słabszego. Dlatego też drugiego, słabiej wybarwionego mleczaka wraz z dwoma samicami przeniosłem do oczka wodnego. Samiec jest także agresywny wobec samic, zwłaszcza niegotowych do tarła. Dlatego też tak ważne jest zapewnienie rybom wielu kryjówek w postaci podwodnej roślinności, korzeni, kamieni itp.

8

Samica ma o wiele skromniejsze ubarwienie ciała

Dlaczego znowu hoduję cierniki? Otóż po rozesłaniu mailem zdjęć tych pięknych, krajowych ryb do zaprzyjaźnionych akwarystów, nie było końca ich zachwytom. Pojawiły się głosy przywołujące stare polskie przysłowie: „Cudze chwalicie, a swego nie znacie”. Dla wielu bowiem wędkarzy i osób nie zaznajomionych bliżej z omawianym gatunkiem, cierniki to zwykłe koluchy jakich pełno w ciekach i stawach. Tak, ryba ta w wielu wypadkach jest zwyczajnie niedoceniana i lekceważona. Nie podlega ochronie, ale obserwuję, że liczebność populacji cierników na Mazowszu wyraźnie spada (jeszcze gorsza sytuacja jest z pokrewnym cierniczkiem).

1

Samiec zaganiający samicę do gniazda

Rybom tym wystarcza w zupełności zwykła woda wodociągowa, ale odstana. Jej temperatura nie powinna wzrastać ponad 22-23ºC (optymalnie to 17-18ºC), niemniej jeśli pracuje filtr i napowietrzacz, to ryby bez problemu znoszą ciepłotę nawet ponad 27ºC. Podłoże nie ma znaczenia, ale lepszy wydaje się piasek. Często bowiem złożone w gnieździe jaja są wymywane na zewnątrz. Na piasku są dobrze widoczne i samiec bez trudu „zataszcza” je z powrotem do gniazda.

2

W zbiorniku z ciernikami ważne są rozmaite kryjówki

Budując gniazdo samiec zwykle najpierw kopie w podłożu płytkie zagłębienie, a następnie formuje je z kawałków butwiejących liści i łodyżek (głównie włókien) miękkich roślin, oderwanych korzonków, nitek glonów itp. Przez cały czas stara się uformować je na kształt podłużnej mufki z szerszym wejściem i węższym wyjściem. W tym celu opływa gniazdo dookoła umacniając poszczególne jego elementy specjalną kleistą substancją, wytwarzaną przez jego nerki.

4

Samice niegotowe do tarła muszą mieć, gdzie się ukryć przed natarczywością msamca

W okresie godowym samiec ciernika przybiera przepiękne, żywe barwy, które wykorzystuje do zwabiania gotowych do odbycia tarła samic. Brzuch przybiera kolor pomarańczowo-czerwony, a grzbiet oliwkowo-zielono-niebieski do seledynowego. Całe ciało mieni się metalicznym połyskiem. Płetwy grzbietowa i odbytowa stają się ciemne, a tęczówka oka lśni srebrzyście.

Ciernik to gatunek poligamiczny. Mleczak wykonując charakterystyczny zygzakowaty taniec zwabia do gniazda zwykle 2-4 samic (oczywiście nie na raz). W czasie zalotów pyskiem pokazuje partnerce wejście do gniazda. Gotowa do odbycia tarła ikrzyca w pewnym momencie przyjmuje jego zaproszenie i wślizguje się do wnętrza w taki sposób, że ogon i głowa wystają na zewnątrz. Podczas składania jaj jest dodatkowo pobudzana przez samca, który delikatnie uderza pyskiem w tylną część jej ciała. Po złożeniu ikry samica wypływa z gniazda, a jej miejsce zajmuje samiec, który zapładnia znajdujące się wewnątrz jaja. Potem do gniazda wpływa kolejna ikrzyca. Przeciętnie, ta ostatnia składa kilkadziesiąt do ponad dwustu zwykle bezbarwnych jaj.

5

Ciernik to gatunek bardzo wdzięczny do obserwacji w zimnowodnym akwarium

6

Postawione sztorc kolce mają za zadanie odstraszać potencjalnych drapieżników

Larwy wylęgają się po 1-2 tygodniach, w zależności od temperatury wody. W ciągu czterech dni resorbują zawartość woreczka żółtkowego. Samiec roztacza nad nimi troskliwą opiekę. Początkowo z zapałem chwyta w pysk każdego uciekiniera i ponownie wypluwa go do gniazda. Po około dwóch tygodniach młode stają się samodzielne i rozpoczynają życie w stadzie. W tym czasie również ojciec przestaje się nimi interesować (może je wtedy pożreć), traci godowe barwy i, w naturze, powraca do życia w stadzie. Narybkowi należy podawać najdrobniejszy „pył”, czyli pierwotniaki (wyhodowane na pożywkach organicznych lub z preparatów handlowych), larwy oczlików i wrotki. Po tygodniu można skarmiać larwami solowca, a po dwóch najdrobniejszym zooplanktonem, węgorkami „mikro”, miażdżonymi na szkle rurecznikami itp.

Kubanik mniejszy (Tiaris canora). Chów i rozmnażanie

10

Dorosły samiec – widoczna czarna maska i żółty pas wokół niej

Ten niewielki (do 10 cm) ptaszek z rodziny tanagr (Thraupidae) w naturze zamieszkuje Kubę i jej okoliczne wysepki. Odznacza się bardzo dużą ruchliwością – kubaniki są w ciągłym ruchu, a ich żywiołowość jest miła dla oka obserwatora. Ptaki te są ponadto mało płochliwe (poza okresem lęgowym), dobrze się oswajają i w niewoli dożywają 7 lat. Omawiany gatunek nie podlega obowiązkowi rejestracji. Do obrączkowania piskląt stosujemy obrączki o średnicy 2,0 mm.

 

5

Kubaniki uwielbiają zielonkę

Chów kubaników nie nastręcza zbyt wielu problemów, o ile zapewnimy im ciepło (zimą temperatura powietrza w pomieszczeniu nie powinna spadać poniżej 15°C) oraz większe klatki – jej rozmiary dla pary to, co najmniej 80 × 40 × 40 cm. Choć ptak ten ma bardzo żywy temperament, to jednak w małej klatce i przy nieprawidłowym żywieniu szybko się otłuszcza. Od połowy maja do października kubaniki można utrzymywać w wolierze zewnętrznej. Najlepiej jeśli jest ona dobrze osłonięta od wiatru, gęsto obsadzona krzewami, pnączami oraz wysokimi trawami.

 

3

Para ptaków – samica z przodu

Cechą charakterystyczną w zachowaniu tego gatunku jest wysoka agresja wobec współplemieńców. Każdą parę zatem należy utrzymywać oddzielnie, aby zapobiec walkom, głównie między samcami. Czasami ptak (zwłaszcza samiec) zachowuje się agresywnie także wobec innych, małych gatunków w wolierze, szczególnie o żółtym ubarwieniu piór. Samiec bardzo wyraźnie różni się od samicy – ma czarną pierś oraz część twarzową głowy, tzw. maskę, którą otacza z kolei intensywniej zabarwiony żółty pas. Samiec także śpiewa.

 

2

Kubaniki to ptaki dość zadziorne

Nie wszystkie pary kubaników zestawione przez hodowcę dobrze gniazdują. Najlepsze bowiem są te dobrane spontanicznie spośród grona młodych, acz dorosłych już osobników. U mnie ptaki najchętniej gniazdowały w typowej budce dla zeberek, ale mogą wybrać także koszyczek wiklinowy lub ażurową platformę z siatki, poprzeplatanej sztucznymi roślinami. Zwykle zniesienie składa się z 2–4 zielonkawo-białych, rdzawo nakrapianych jaj. Samica wysiaduje jej sama przez 12–14 dni. Oboje rodzice karmią natomiast potomstwo. Młode opuszczają gniazdo wcześnie, bo już w wieku 15–18 dni, ale bezpiecznie można je oddzielić od rodziców po kolejnych 2,5–3 tygodniach.

 

7

Kubaniki są ciepłolubne i mają bardzo żywą naturę

Niepowodzenia w odchowie młodych nie są rzadkie. Zdarza się bowiem wyrzucanie potomstwa z gniazda lub porzucanie lęgu, spowodowane np. kontrolami gniazda (niekiedy tylko jednokrotną). W okresie odchowu piskląt, oprócz mieszanki jajecznej i skiełkowanego ziarna, wskazany jest dodatek żywych owadów i(lub) ich larw (mącznik młynarek), a także mszyce, larwy ochotek i wodzienia (szklarka), a także rureczniki, gruby zooplankton (rozwielitki i oczliki), suszone kiełże (gammarus) itp. Gdy tylko młode samczyki zaczną się wypierzać należy je szybko oddzielić, gdyż samiec często bywa wobec nich agresywny.

 

11

Podstawą żywienia kubaników są różne gatunki prosa i innych małych ziaren.

Zauważyłem, że jak na ptaki ciepłolubne, kubaniki znakomicie znoszą obniżenie temperatury powietrza do 12-13ºC. Warunkiem jest jednak brak jakichkolwiek przeciągów i wilgoci. Jeśli klatka stoi w pomieszczeniu nieogrzewanym (np. w domku na działce), wówczas bardzo wskazane jest zamontowanie w niej świetlówki o małej mocy lub 25 W żarówki. Ptaki bardzo lubią zielonkę – u mnie najbardziej smakuje im gwiazdnica pospolita. Samica dość dobrze wysiaduje jaja, choć często z nich schodzi, jednak nie na długo. Samiec nie mogąc znaleźć innego materiału na gniazdo może wydziobywać pióra partnerce.

3

Gniazdo astryldów trzcinowych (z tyłu) było ustawicznie nękane przez kubaniki, które szukały w nim materiału na własne

 

Kumak nizinny (Bombina bombina) w oczku wodnym

4

Jaskrawo ubarwiony spód ciała kumaka nizinnego

Kumaki to płazy bezogonowe, należące do rodziny krągłojęzycznych (Discoglossidae), zwanej też ropuszkowatymi lub ropuszkami. W Polsce obok kumaka nizinnego żyje jeszcze kumak górski (Bombina variegata), ale obszar jego występowania jest znacznie mniejszy – obejmuje góry, pogórza oraz wyżyny. Płazy te są ciepłolubne i bardzo silnie związane ze środowiskiem wodnym (zwłaszcza kumak nizinny) oraz długowieczne (dożywają w naturze nawet 10 lat). Choć przypominają małe ropuchy, to jednak są od nich mniejsze i mają delikatniejszą budowę. Chropowata skóra pokryta jest licznymi, tępo zakończonymi brodawkami, a jej gruczoły jadowe są bardzo liczne i zlokalizowane zarówno po wierzchniej, jak i brzusznej stronie ciała. Produkowany przez nie jad jest całkowicie niegroźny dla człowieka. Chcąc pochwycić ofiarę kumaki nie mogą wyrzucać języka jak np. żaby, gdyż jest on przyrośnięty do dna jamy gębowej. Ich żebra nie są w pełni wykształcone.

 

10

Kumaki są ciepłolubne i długowieczne

Cechą charakterystyczną kumaków jest sercowaty lub trójkątny kształt źrenicy, krótkie kończyny miedniczne z palcami spiętymi błonami pławnymi (są dość słabo wykształcone) oraz znajdujące się na czarno-ciemnogranatowym spodzie ciała jaskrawe, zwykle pomarańczowe, rzadziej czerwone, a najrzadziej żółte, nieregularne plamy (u kumaka nizinnego zajmują one poniżej 50% spodniej powierzchni ciała i są od siebie oddzielone – u kumaka górskiego w wielu miejscach się ze sobą zlewają i stanowią >50%). Wierzch ciała jest natomiast czarno-brązowo-szary, a w okresie godowym mogą pojawić się zielone plamy. Brak jest także parotydów – jadowych gruczołów zausznych (występują powszechnie u ropuch) oraz błon bębenkowych. Zwierzęta te przejawiają największą aktywność w czasie dnia. Obydwa gatunki kumaków są w Polsce objęte ścisłą ochroną. W obszarach pokrywania się ich zasięgu można spotkać także mieszańce międzygatunkowe.

 

3

Wierzch ciała kumaka jest czarno-brązowo-szary.

Kumak nizinny występuje coraz mniej licznie. Spotyka się go na terenach nizinnych Polski (bardzo rzadko na wysokości powyżej 250 m n.p.m.). Płazy te dorastają do 4-5 cm. Ze snu zimowego budzą się zwykle w pierwszej połowie kwietnia. Gody rozpoczynają wówczas na przełomie IV/V, gdy temperatura wody wynosi 13-15C. Rozród inicjują zazwyczaj obfite opady deszczu. Kumaki można spotkać najczęściej w niedużych, silnie zarośniętych roślinnością podwodną i powierzchniową, płytkich i szybko nagrzewających się zbiornikach, często o mulisto-błotnistym dnie. Są to z reguły czyste glinianki, sadzawki, śródleśne i śródpolne stawiki, otwarte rozlewiska itp.

 

11

Rolę rezonatorów pełnią u samca płuca

W czasie godów (ale także przez cały sezon wiosenno-letni) samce wykazują silny terytorializm i wydają charakterystyczne, donośne, monotonne odgłosy, które przypominają jakby ktoś raz za razem powtarzał „uu-uu”. Samiec tokując nadyma całe ciało (powietrze tłoczone jest do płuc oraz parzystych, umiejscowionych pod skórą w dole jamy gębowej rezonatorów – worków powietrznych), a powstałe w wyniku tego drgania wody tworzą fale, które rozchodząc się po jej powierzchni wyznaczają jego terytorium godowe (ok. 1-1,5 m średnicy). U samca na przedramieniu kończyn piersiowych oraz na ich 1.i 2. palcu wykształcają się czarne modzele godowe, dzięki którym może on skutecznie przytrzymywać samicę w ampleksusie.

 

6

Kumak nizinny w kępie rzęśli w oczku wodnym

Zwykle po drugim zimowaniu (rzadko po pierwszym) kumaki są dojrzałe płciowo.  Ampleksus ma charakter pachwinowy, czyli samiec chwyta samicę kończynami piersiowymi wpół. Samica składa skrzek w niewielkich pakietach (zwykle po kilkanaście do mniej niż 50 jaj o średnicy wraz z otoczką 7-8 mm), które oplata wokół pionowych liści i łodyg roślinności podwodnej lub rzadziej, o dno zbiornika. W sumie jedna samica może złożyć ich kilkaset (rzadko ponad 900). Kijanki wylęgają się po kilku dniach (mierzą wtedy 5-8 mm) i pod koniec lipca ulegają przeobrażeniu. Środowisko wodne młode kumaki (mierzą wtedy około 1,5 cm) opuszczają jednak dopiero późną jesienią. Cechą charakterystyczną kijanek kumaka jest granatowo-złote podbrzusze, dość mocno wysklepiona płetwa grzbietowa, która ciągnie się od ogona do okolic oczu, tępo zakończony ogon oraz otwór oddechowy (spiraculum) zlokalizowany na brzuchu. Czasami w ciepłe deszczowe lata kumaki składają jaja jeszcze w sierpniu.

 

2

Kumaki podlegają w Polsce ścisłej ochronie prawnej

Często po zakończeniu danego etapu godów niektóre osobniki opuszczają zbiornik wodny i wędrują do innego, odległego jednak o najwyżej kilkaset metrów.  U kumaków nie obserwuje się bowiem przywiązania do miejsca, w którym nastąpiło dorastanie i przeobrażenie, jak np. u traszek. Dzięki temu jedna samica może złożyć skrzek w różnych miejscach, co zwiększa szanse przeżycia potomstwa i sprawia, że gatunek rozprzestrzenia się w nowych biocenozach wodnych. Dorosłe kumaki zjadają przede wszystkim wszelkiego rodzaju drobne bezkręgowce wodne i lądowe, przy czym potrafią żerować pod wodą. Są żarłoczne, jednak gdy mają wybór wolą miękkie ofiary (nagie ślimaki, dżdżownice) od pokrytych twardą chityną chrząszczy. Podczas polowania kumaki podkradają się w pobliże zdobyczy (na odległość kilku cm), po czym jednym susem ją łapią. Jeśli ofiara jest schwytana na lądzie nierzadko nurkują wraz z nią pod wodę. Powszechny jest kanibalizm. Pożywieniem kijanek jest natomiast epifiton, czyli organizmy osiadłe na podwodnych roślinach i przedmiotach (bakterie, pierwotniaki, glony itp.).

 

1.kumakowe

Kumakowe rozlewisko na Mazowszu

Kumaki wykazują dużą wrażliwość na zanieczyszczenie wody, dlatego nigdy nie zobaczymy ich w zbiornikach, do których przedostają się chemikalia lub ścieki organiczne. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia (np. osaczenia przez drapieżnika płaz ten przewraca się na grzbiet, wygina swe ciało w taki sposób, że widoczne staje się jaskrawe ubarwienie partii brzusznej (tzw. refleks kumaka).

 

8

Tzw. refleks kumaka, czyli poza odstraszająca – wygięcie ciała i wyeksponowanie jaskrawych barw na stronie brzusznej

Do bezrybnego oczka wodnego (najczęściej) omawiane płazy mogą zawitać przypadkowo, zwłaszcza jeśli licznie występują w okolicy. Ich ulubionym siedliskiem są porośnięte gęstą roślinnością (np. rzęślą) nagrzane płycizny. Nie lubią oczek głębokich, o stromych brzegach oraz ocienionych. Im większa jest w oczku strefa bagienna, tym lepszy jest dobrostan kumaków. Z końcem lata osobniki dorosłe opuszczają zbiorniki wodne i udają się na pobliskie wyżej położone tereny, gdzie intensywnie żerują. Zimują gromadnie na lądzie w podziemnych norkach, rozpadlinach, pod wykrotami, stertami liści, zagrzebane w ziemi itp.; czasem w towarzystwie innych gatunków płazów, np. traszek.

 

 

Pielęgnica niebieskołuska (Rocio octofasciata). Chów i rozród

1

Samiec jest przepięknie ubarwiony

Ta niezwykle piękna ryba, zwana po angielsku Jack Dempsey (na cześć amerykańskiego boksera, który wykazywał ogromny zapał do walki i miał bardzo wojownicze usposobienie), należy do rodziny pielęgnicowatych (Cichlidae). Jej ciało mieni się seledynowymi i niebieskimi cętkami. Szczególnie pięknym ubarwieniem ciała odznacza się odmiana Electric Blue Uważana jest za rybę wysoce agresywną i wojowniczą, ale często także, w niektórych okolicznościach, za płochliwą. Poza okresem tarła pielęgnice niebieskołuskie (zwłaszcza młode, dorastające osobniki) można jednak bez problemu utrzymywać z innymi pielęgnicami o podobnej wielkości.

 

10

Samica – wiele z nich ma również ostro zakończone płetwy odbytową i grzbietową

Kiedyś wpuściłem parę na tarło do 130 l zbiornika z kilkoma kryjówkami. Ryby wykazywały znaczną bojaźliwość i praktycznie z nich nie wypływały (poza momentem karmienia). Po wpuszczeniu pary dorosłych szczupieńczyków Pachypanchax sakaramyi sytuacja diametralnie się zmieniła. Tarlaki zaczęły znacznie częściej opuszczać kryjówki i pływać w wolnej toni. Nie robiły przy tym żadnej krzywdy szczupieńczykom. Powyższy przykład ilustruje użycie tzw. „dither fish”, czyli gatunku towarzyszącego o odmiennych zachowaniach i biologii oraz zamieszkującego inne strefy w zbiorniku, którego celowo łączy się z danym taksonem głównym, aby zmniejszyć u tego ostatniego płochliwość bądź agresję. Gatunkiem głównym są najczęściej pielęgnicowate. Właśnie one bowiem mają największą zdolność oceny swego bezpieczeństwa na podstawie zachowania innych taksonów w konkretnych warunkach środowiskowych.

 

9

Para nad wyczyszczonych pod ikrę kamieniem

W naturze pielęgnica niebieskołuska zamieszkuje wody Meksyku, Belize, Gwatemali i Hondurasu. W niektórych jednak krajach została nieopatrznie introdukowana, co przyczyniło się do powstania zdziczałych populacji, np. w USA, Australii. Ryba ta ma tendencję do przekopywania podłoża, choć trafiają się osobniki nader spokojne pod tym względem. Podziw akwarystów wzbudza też silnie rozwinięty instynkt macierzyński u przedstawicieli tego gatunku. Czasami obserwuje się jak tarlaki, które wcześniej regularnie podchodziły do tarła nagle, częstokroć po przeniesieniu do nowych warunków środowiskowych, miesiącami nie chcą się rozmnażać. Ryba wszystkożerna, ale w diecie nie może zabraknąć komponenty roślinnej (inaczej zniszczy miękkolistną roślinność).

 

4

Omawianym rybom należy zapewnić przestronne akwarium z kryjówkami

Akwarium powinno być przestronne (min. 150 l dla pary), z wieloma kryjówkami w postaci grot, kamieni i korzeni. Rośliny gatunków o twardych liściach sadzimy w zwartych kępach obłożonych kamieniami lub w pojemnikach. Zupełnie dowolnie możemy natomiast dobrać gatunki pływające, które będą tonowały oświetlenie zbiornika. Nieodzowny jest filtr kubełkowy, który zapewniałby klarowność wody oraz dobre jej natlenienie i bardzo lekki ruch. Jako podłoża najlepiej jest użyć drobnego żwirku (w zbiorniku tarliskowym lepiej sprawdza się grubszy piasek). Woda może być zwykłą kranówką, o pH 6,5-7,5 i temperaturze 20-26ºC. Pielęgnica niebieskołuska to gatunek bardzo odporny – bez szkody dla zdrowia znosi długotrwałą obniżkę temperatury wody do około 14ºC, jak i jej wzrost do ponad 30ºC. Nieodzowne są regularne – najlepiej cotygodniowe podmiany około 15 wody na świeżą.

 

12

Samiec (na dole) często jest wojowniczo nastawiony także do samicy

U samca płetwy grzbietowa i odbytowa są ostro zakończone, podczas gdy u samicy – bardziej zaokrąglone (jednak nie zawsze). Mleczak osiąga ponadto znacznie większe rozmiary ciała (nawet do ponad 20 cm), a jego ubarwienie jest intensywniejsze. Agresywność omawianej pielęgnicy znacznie wzrasta w okresie okołotarłowym. Wtedy obie ryby ciemnieją, a szczególnie samiec. Rozród to klasyka wśród amerykańskich pielęgnic – na oczyszczonej twardej powierzchni samica składa kilkaset jaj, którymi się opiekuje razem z partnerem. Głównym zadaniem tego ostatniego jest jednak ochroną rewiru lęgowego. Wylęg larw następuje, w zależności od temperatury wody po 2-5 dobach. Rodzice często przenoszą je do dołków wykopanych w podłożu lub pod osłony kryjówek. Po kolejnych 2-3 dniach młode zaczynają swobodnie pływać i intensywnie żerować.

 

DSCN5287

Dla wielu akwarystów pielęgnica niebieskołuska jest jedną z najpiękniejszych

Narybek najlepiej odchowuje się na larwach solowca i węgorkach mikro, ale generalnie przyjmuje każdy rodzaj pokarmu, w tym mrożonki, rozdrobniony suchy, miażdżone rureczniki, itp. U dobrze karmionych młodych rzadko dochodzi do aktów kanibalizmu. Nierzadkie są natomiast kłótnie między tarlakami o opiekę nad młodymi. Czasami są one bardzo gwałtowne i przybierają dramatyczny obrót. Dlatego też z chwilą zauważenia narastającego konfliktu należy szybko oddzielić jednego z rodziców, zwykle samca.

Żyrardynki z rodzaju Girardinus i nie tylko …

1

Para żyrardynek metalicznych – samiec po lewej

O żyrardynce metalicznej (Girardinus metallicus) pisałem tu:

http://www.multihobby.net/zerardynka-zyrardynka-metaliczna-girardinus-metallicus-chow-i-rozrod/

a o Girardinus falcatus tu: http://www.multihobby.net/girardinus-falcatus-chow-i-rozrod/

 

2

Samiec G. metallicus

W kilku moich zbiornikach żyje po kilka osobników każdego z dwóch powyższych gatunków żyrardynek. Zdecydowałem się na utrzymywanie obydwu gatunków oddzielnie, choć wcześniej zaobserwowałem, że samce zupełnie nie interesowały się samicami pokrewnego zdawałoby się gatunku, o ile miały do dyspozycji swoje samice. Towarzystwem dla moich żyrardynek są mieczyki pigmejowate (Xiphophorus pigmaeus), o których pisałem szerzej tu:

http://www.multihobby.net/mieczyk-pigmejowaty-xiphophorus-pygmaeus/

Ryby egzystują ze sobą bez żadnych problemów.

 

3

Samiec mieczyka pigmejowatego oraz samiec G. falcatus

Na fot. 1 widoczna jest para żyrardynek metalicznych. Samiec ma charakterystycznie wydłużone gonopodium oraz czarną smugę biegnącą od krańca dolnej połowy pyska, poprzez partie brzuszne po nasadę gonopodium (widać to najlepiej na fot. 2). Samiec przez cały niemal czas niezmordowanie podąża za samicą i wielokrotnie stara się z nią kopulować. Samica jest znacznie od niego większa, a osobnik na zdjęciu to nad wyraz wyrośnięty okaz. Tak natarczywego zachowania samców wobec samic nie zaobserwowałem natomiast u Girardinus falcatus, zwanej żyrardynką żółtą lub żółtobrzuchą, a czasami także sierpówką (od kształtu płetw odbytowej i brzusznych u samicy). Te ostatnie są bowiem znacznie bardziej spokojne i powściągliwe, o wiele mniej pobudzone płciowo.

 

4

Samica mieczyka pigmejowatego. Za nią samiec G. metallicus

Na fot. 3. widać m.in. żółto zabarwionego samca mieczyka pigmejowatego, a na fot. 4 – samicę. Są to ryby bardzo spokojne i towarzyskie dla współmieszkańców zbiornika, ale walki między samcami bywają zaciekłe. Fot. 5 przedstawia samca G. falcatus. Również i u tego gatunku godopodium jest znacznie wydłużone, jednak brak jest charakterystycznej dla G. metallicus czarnej smugi. Ma za to haczykowate wyrostki, stąd ryby najlepiej jest odławiać za pomocą szklanej fajki, miseczki itp. Gonopodium u obydwu gatunków może wykonywać ruchy o 360º. W ogóle ciało u G. falcatus jest w znacznym stopniu przezroczyste, delikatniejsze i mniej jaskrawe. Mimo to miłośnicy tego gatunku odnajdują w jego ubarwieniu stonowane piękno różnych, mieniących się metalicznie odcieni złocistości, żółci i srebrzystości. Także oczy lśnią metalicznie, choć intensywną niebieską barwę mają tylko u młodego narybku.

 

5

Samiec Girardinus falcatus

Samice G. falcatus rodzą niewiele młodych. Literatura podaje, że po niespełna 4 tygodniach ciąży samica rodzi ich do 30 szt., ale osobiście nigdy nie widziałem ich więcej niż kilkanaście, a zwykle kilka. Młode mają tendencję do pływania w grupie. G. falcatus nie nadaje się do trzymania w zbiornikach towarzyskich – są zbyt delikatne. Ich kolorystyka urzeka tylko koneserów ryb jajożyworodnych :) Nie ma przeto szans na ich upowszechnienie, co jest niewątpliwą stratą.

 

6

Samiec G. metallicus forma „Yellow belly”

Bardzo atrakcyjnie ubarwioną odmianą żyrardynki metalicznej jest jej forma żółta „Yellow belly” (fot. 6). Na fot. 7 i 8 przedstawiam dla porównania samicę G. falcatus i G. metallicus.

Żyrardynki z rodzaju Girardinus to bardzo ciekawe i wdzięczne dla obserwatora ryby. Nieco większą płochliwością odznaczają się przedstawiciele G. falcatus, stąd dobrze zarośnięte akwarium jest podstawą zapewnienia im odpowiedniego dobrostanu. Warto upowszechniać ich chów, choć zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe. Z drugiej jednak strony warto, aby ryby trafiały do zbiorników prawdziwych miłośników gatunków jajożyworodnych zamiast do ogólnych, przerybionych akwariów towarzyskich, w których z pewnością nie będą czuły się dobrze.

8samica

Samica G. falcatus

7mloda

Samica G. metallicus

 

Rurecznik (Tubifex sp.)

1

Rurecznik to jeden z najsmakowitszych i najlepszych pokarmów naturalnych dla ryb akwariowych

Chyba żaden inny żywy pokarm nie budzi tak skrajnych emocji wśród akwarystów jak właśnie rurecznik. Ostatnimi laty skąposzczety te nie cieszą się zbytnią popularnością i są uważane za źródło wszelkiego zła – siedlisko trucizn i pasożytów. A jak jest naprawdę? Osobiście uważam rureczniki za jeden z najsmakowitszych i najlepszych pokarmów naturalnych dla większości ryb akwariowych. Jednakże jego bezpieczne stosowanie obwarowane jest kilkoma warunkami, o których postanowiłem teraz napisać.

 

2

Kluczem do zachowania jakości rurecznika jest jego właściwe przechowywanie

Swoje ryby karmię rurecznikiem już bez mała 35 lat. Nigdy nie miałem z tego powodu jakichkolwiek problemów zdrowotnych u ryb. Trzeba jednak koniecznie pamiętać o kilku zasadach stosowania tego pokarmu. Przede wszystkim radzę zapomnieć o samodzielnym poławianiu go w naturalnych zbiornikach i ciekach wodnych. Te czasy już minęły i taki rurecznik może rzeczywiście zawierać szkodliwe substancje i pasożyty. Odkażanie go np. nadmanganianem potasu to strata czasu. Obecnie za rurecznik bezpieczny uważa się tylko ten pochodzący wyłącznie z hodowli zamkniętych! Dobre zoologi nie sprzedają dziś zresztą innego.

 

3

Rurecznik musi być regularnie przepłukiwany

Bardzo ważne jest też przechowywanie rurecznika. Naczynie ze skąposzczetami musi stać w zimnym miejscu, np. w lodówce, piwnicy itp. Po drugie, rureczniki muszą być regularnie przepłukiwane. Jedni robią to tak, że stawiają kuwetę/miseczkę z tubifeksem pod stale kapiącym kranem z zimną wodą, inni 1–2 razy dziennie (koniecznie przed podaniem rybom) kilkakrotnie przepłukują je pod zimną bieżącą wodą, a jeszcze inni przetrzymują w chłodzie w sporej misce i obficie natleniają wodę. Przepłukiwanie usuwa szkodliwe substancje przemiany materii, obumarłe osobniki i zapobiega zdychaniu pozostałych. Podawanie martwych, częściowo rozkładających się, nieprzepłukanych rureczników grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi, a dla wielu gatunków ryb jest wręcz zabójcze! A zatem rurecznik tak, ale z zachowaniem powyższych porad.

 

4

Karmienie ryb rurecznikiem nie powinno być częstsze niż 3-4 razy w tygodniu

Wielu starszych wiekiem hodowców, których znam, karmi swoje ryby wyłącznie lub przede wszystkim rurecznikiem (ja zalecam jednak bardziej urozmaiconą dietę i podawanie tubifeksu najwyżej 3-4 razy w tygodniu). Wszyscy oni jednak stosują się do powyższych zasad prawidłowego ich przechowywania i pielęgnacji. Narybkowi podajemy rureczniki bardzo drobno posiekane żyletką, starannie przepłukane, a następnie zmiażdżone w moździerzu ceramicznym. Przed podaniem zalewamy papkę wodą i w zależności od wieku narybku dłużej lub krócej czekamy, aż grubsze cząstki opadną na dno. Zawiesinę zbieramy strzykawką albo szklanym zakraplaczem i rozprowadzamy równomiernie po powierzchni akwarium.

 

Ksenotoka (Xenotoca eiseni sp. San Marcos) – chów i rozmnażanie

1

Samiec jest mniejszy, ale znacznie barwniejszy od samicy

Ryba ta należy do rodziny żyworódkowatych (Goodeidae), pochodzi z wód Meksyku i dorasta zwykle do około 7 cm. Jest mało wymagająca i wszystkożerna, jednak w diecie nie może zabraknąć kamy roślinnej (glony, spirulina, rzęsa wodna, parzony szpinak, sałata i mlecz), inaczej ryby obgryzają miękkie części roślin). Jest to gatunek stadny i ruchliwy, stąd zbiornik powinien być w miarę duży (co najmniej 200 l) i gęsto zarośnięty twardą roślinnością z pozostawieniem jednak wolnej przestrzeni do pływania. Preferowana jest woda od lekko twardej do twardej, o odczynie obojętnym do lekko zasadowego (pH 7-8). W normalnie ogrzewanym pomieszczeniu użycie grzałki jest zbędne – ryba bardzo odporna – znosi zakres temperatur od 13-32ºC. Wskazana jest natomiast wydajna filtracja, regularne podmiany wody na świeżą oraz silne oświetlenie stymulujące wzrost zielonych glonów.

 

2

Samica jest skromniej ubarwiona, większa i ma plamę ciążową

Ksenotoki najlepiej czują się w grupach złożonych z kilkunastu osobników ze znaczną przewagą samic. Samce często prowadzą między sobą niegroźne utarczki. Najlepiej hodować ryby w akwarium jednogatunkowym, względnie w towarzystwie pokrewnych gatunków. Utrzymywane pojedynczo lub w parach czują się źle, a w akwarium towarzyskim stają się niejednokrotnie agresywne i obgryzają współmieszkańcom płetwy. W optymalnych warunkach środowiskowych nigdy nie zauważyłem, aby ksenotoki w jakikolwiek sposób atakowały inne ryby. Kilkugodzinne w ciągu dnia wystawienie zbiornika na światło słoneczne oraz lekki ruch wody (gatunek reofilny) korzystnie wpływają na samopoczucie ryb. Woda na podmianę musi mieć taką samą temperaturę, co w zbiorniku macierzystym, inaczej mogą pojawić się zaburzenia w funkcjonowaniu pęcherza pławnego (nieskoordynowane ruchy ciała).

 

3

Samica na krótko przed porodem – przez powłoki skórne widać rozwinięty płód

Samce ksenotok są mniejsze o około centymetr, szczuplejsze i barwniejsze (szczególnie ogony) oraz mają narząd kopulacyjny, zwany andropodium (pseudofallus). Tworzą go skrócone pierwsze promienie płetwy odbytowej, które częściowo są od niej oddzielone jakby wcięciem. Dorosłe samice mają mniej lub bardziej uwypuklone partie brzuszne i wyraźną plamę ciążową (w przeciwieństwie np. do ameki wspaniałej). U żyworódkowatych w przeciwieństwie do popularnych piękniczkowatych, nie występuje zjawisko magazynowania spermy w drogach rodnych samic (w uchyłkach jajowodów), stąd każdy poród musi być poprzedzony osobnym aktem zapłodnienia. Rozwijające się w jajnikach zarodki mają silnie zredukowane woreczki żółtkowe i połączone są z organizmem samicy osobliwym rodzajem prymitywnej „pępowiny” – nitkowatych wypustek zwanych trofoteniami. To za ich pośrednictwem odbywa się wymiana gazowa, usuwanie produktów przemiany materii oraz odżywianie zarodków. Trofotenia rozwinęły się z kosmków jelitowych i występują nie tylko u żyworódkowatych, ale także u niespokrewnionych z nimi, choć również żyworodnych morskich ryb z rodzaju Parabrotula i Oligopus.

 

4

Narybek rodzi się bardzo duży i ma cętkowane ubarwienie ciała

Rodzina żyworódkowatych to w większości ryby lubiące chłodną wodę i roczne oraz dobowe wahania temperatury. W związku z tym niektórzy hodowcy optują za cyklicznością rozrodu żyworódkowatych w niewoli. W miesiącach zimowych utrzymują oni ryby w temperaturze wody poniżej 20°C, co zapewnia im odpoczynek i wyciszenie płciowe. Podniesienie zas ciepłoty w sezonie wiosenno-letnim do około 25°C znakomicie stymuluje je do rozrodu. U żyworódkowatych to samica decyduje, kiedy i przez którego samca zostanie pokryta. Jeśli nie jest na to gotowa, do zapłodnienia nie dojdzie. Samce natomiast mogą kopulować z wieloma samicami, wydaje się jednak, że mają swoje ulubione partnerki, za którymi najchętniej się uganiają.

 

5

Dorodne samice to podstawa udanej hodowli ksenotok

Młode ksenotoki uzyskują dojrzałość płciową w wieku 3,5–4 miesięcy, ale do rozrodu należy przeznaczać je dopiero po ukończeniu 5–6 miesięcy życia (ukończony rozwój somatyczny). Optymalna pojemność kotnika (z kępami roślin pływających) to około 25 l. Samicy nie należy przekładać do niego w ostatniej fazie ciąży, lecz odpowiednio wcześniej, aby nie spowodować poronień niedorozwiniętych płodów. W stałych warunkach środowiskowych, tj. przy optymalnej temperaturze wody i żywieniu, co około 40 dni samica rodzi od kilku do kilkudziesięciu młodych (rzadko powyżej 40). W roku jednak przeciętnie dochodzi do zwykle 2–3 porodów w odstępach co 7–8 tygodni.

 

6

U samca dobrze widoczne jest andropodium

7

Samica – ksenotoki to gatunek stadny, bardzo wytrzymały i odporny, żarłoczny i reofilny

Ze względu na znaczne rozmiary ciała narybek nie jest zwykle niepokojony przez rodziców – młode mierzą 1–2 cm i mają cętkowane ubarwienie ciała. Po przyjściu na świat leżą na ogół na dnie zbiornika i dopiero po kilku, kilkunastu godzinach zaczynają pływać. U niektórych sztuk widać resztkowe trofotenia, które odpadają w kilka minut po urodzeniu (z powodu szoku osmotycznego wywołanego porodem – stężenie soli w środowisku zewnętrznym jest na tyle mniejsze niż w życiu płodowym, iż następuje zmiana osmoregulacji). Przedwcześnie urodzone żywe młode zwykle padają. Narybek przyjmuje ten sam pokarm co dorosłe, lecz rozdrobniony. Znakomitym dodatkiem dla niego jest tzw. zakwitła woda, charakteryzująca się mocno zielonym kolorem. Kilka słoików wypełnionych świeżą wodą i postawionych na parapecie okna od strony południowej zapewnia bujny rozwój zielonych glonów.

Pachypanchax sakaramyi. Rozród

3

Para tarlaków – samica po lewej

Dobrze odkarmione tarlaki chętnie podchodzą do tarła. Przed tarłem ryby można rozdzielić na około tydzień i karmić w tym czasie obficiej (jednak nie dłużej, gdyż gatunek ten jest fizjologicznie przystosowany do rozmnażania w sposób ciągły i zachodzi ryzyko „zapieczenia” ikry w jajnikach samicy). Ich miłosny zew jest czasami tak silny, że potrafią trzeć się nawet w zbiorniku zespołowym. Raz widziałem jak szczupieńczyki odbywały tarło w akwarium całkowicie pozbawionym roślin. Z ochotą składały ikrę na gąbce filtra wewnętrznego, ale także akty tarła miały miejsce na korzeniu lub wprost na dennym żwirku.

 

2

Tarlaki chętnie trą się także na gąbce filtra wewnętrznego

W czasie zalotów samiec stara się przybliżyć do samicy i zepchnąć ją w stronę substratu. Tam przyciska się do niej w ten sposób, że obydwie ryby drżąc tworzą literę „S”. Oprócz miękkolistnej roślinności za substrat dla ikry może posłużyć włóczka/przędza syntetyczna, przymocowana do kawałka korka, styropianu albo pustej plastikowej buteleczki po lekarstwach (tzw. mop). Włóczka powinna być odkażona; można wyprażyć ją na sucho lub na mokro w mikrofalówce albo lekko podgotować. Jej kolor nie ma znaczenia, choć ikra jest najlepiej widoczna na ciemnym tle. W żadnym wypadku farba nie może plamić ani zawierać trujących substancji. Zwykle wystarcza 50–100 włókien/kosmków o długości 8-12 cm, na których zostanie złożona ikra.

 

4

Tarło wśród mchu jawajskiego

Rozród u Pachypanchax sakaramyi ma charakter wieloporcyjny, rozciągnięty w czasie i polega na składaniu i zapładnianiu wielu porcji jaj, sukcesywnie przez kilka zwykle dni (czasem nawet kilkanaście) do czasu wyczerpania się zapasu dojrzałych komórek jajowych w jajnikach samicy). Jako gatunek tzw. otwartego substratu szczupieńczyki oczywiście nie przejawiają jakichkolwiek zachowań macierzyńskich i nie interesują się losem swego potomstwa, na które chętnie polują.

W warunkach domowych rozmnażanie można przeprowadzić na kilka sposobów. W obficie zarośniętym roślinami zbiorniku jednogatunkowym z niewielką obsadą ryb można liczyć na samoistne odchowanie się niewielkiej liczby najsilniejszych młodych. Czasami dziennie składanych jest zaledwie kilka jaj (gatunek niezbyt płodny). Wielokrotnie byłem świadkiem tzw. pustych zbliżeń, kiedy to pod trzepoczącymi się w uścisku tarlakami nie pojawiało się żadne jajo.

5

Samiec przyciska się do ciała samicy, a ta składa porcję jaj

Zbiornik tarliskowy o pojemności około 50 l wypełniamy najlepiej miękką wodą (do 8º) o odczynie lekko zasadowym (pH 7,5). Jej temperaturę ustalamy na około 25ºC, choć gody mają miejsce i w nieogrzewanych zbiornikach. Wystarcza mały filtr gąbkowy bez obudowy, np. napędzany brzęczykiem. Po połączeniu osobniki rodzicielskie (ja zawsze zestawiam je parami) zwykle gwałtownie przystępują do tarła. Często wówczas spory zapas dojrzałej ikry składany jest już pierwszego dnia. Nie polecam pozostawiania tarlaków w zbiorniku hodowlanym na dłużej niż trzy doby. Bywa, że ryby odłowione do akwarium zespołowego dalej się w nim trą, lecz liczba składanych jaj jest już znacznie mniejsza, a czasami wręcz znikoma. Nie ma zatem czego żałować :)

 

6

Miłosny amok tarlaków powtarza się raz za razem

Bardziej pracochłonna metoda rozrodu polega na przekładaniu tarlaków codziennie wieczorem (lub najdalej co 48 godzin) do kolejnego zbiornika tarliskowego lub też podmienianie im substratu na świeży. Technikę tę prowadzimy przez 3-5 dni. Zaobserwowałem jednak, że niektóre osobniki nie chcą się wycierać po przeniesieniu do innego, choćby podobnie urządzonego akwenu i czasami mija nawet kilka dni zanim podejmą na nowo gody. Co bardziej pedantyczni akwaryści postępują w ten sposób, że codziennie zbierają jaja z substratu (pęsetą lub odrywając razem z kawałkiem np. mchu) i przenoszą je do inkubatora (szalki, miseczki), wypełnionego wodą o identycznych parametrach fizyko-chemicznych. Dobrze jest dodać do niej kilka kropli środka przeciwko pleśnieniu ikry i zastosować drobnoperliste napowietrzanie (kostka z drewna lipowego).

Ryc.10

Kolejne fazy tarła połączone w jedną fotkę

Wylęg larw następuje po 12-17 dniach. Narybek od razu podejmuje żerowanie. Jest bardzo żarłoczny. Młode karmione wrotkami oraz larwami oczlików i solowca rosną najlepiej. Kilkudniowe pożerają nicienie mikro. Kilkunastodniowe można już żywić drobno siekanymi rurecznikami i najdrobniejszym zooplanktonem. Stosowane mogą być także mrożonki oraz wysokobiałkowa karma sucha. Co jakiś czas segregujemy przychówek według wzrostu, co zapobiega jego stratom z powodu kanibalizmu.

 

                                              

Gody żab trawnych w oczku wodnym AD 2015

O żabach trawnych w oczku wodnym pisałem tu:

http://www.multihobby.net/zaba-trawna-w-oczku-wodnym/

i tu: http://www.multihobby.net/zaba-trawna-rana-temporaria-gody-w-oczku-wodnym/

Tu można zaś przeczytać ogólnie o płazach w oczku wodnym:

http://www.multihobby.net/plazy-w-oczku-wodnym/

23

Para w ampleksusie zmierza do wody

 

Cóż mogę napisać o zimie przełomu lat 2014/2015? Na Mazowszu właściwie jej nie było, poza krótkotrwałymi incydentami ze śniegiem i umiarkowanym mrozem. Dodatkowo wiosna przyszła bardzo wcześnie. W moim płazarium pierwsze żaby trawne pojawiły się na gody w pierwszej połowie marca. W wiosennym słońcu płazy godowały bardzo intensywnie. Niestety po 30 marca gody zakończyły się, gdyż nastąpiło załamanie się pogody (padał grad i deszcz, nocą temperatura powietrza spadała w okolice zera, a w dzień nie przekraczała 7-8ºC oraz wiał silny wiatr).

10

Samiec z pięknym blado niebieskawym podgardlem

W rozpoczynającym się sezonie żaby trawne sprawiły mi jednak miłą niespodziankę. Naliczyłem bowiem rekordową ich liczbę – 8 par w ampleksusie. Oprócz tego, stwierdziłem, co najmniej trzy osobniki luźne. Około 25 marca zostały złożone masy galaretowatego skrzeku i to w dwóch oczkach (95% w płazarium). W trzecim, pełnym ryb, jedna para przebywała krótko, ale jaja nie zostały tam złożone. Płazy zatem unikają rozmnażania się w zbiornikach zamieszkanych przez ryby, które stanowią zagrożenie dla młodziutkich kijanek.

15

Skrzek składany był w postaci galaretowatej, zbitej masy

Żaby trawne wyjątkowo upodobały sobie moją działkę. Jeden ze specjalistów twierdzi, że to za sprawą dobrego nawodnienia w czasie sezonu wegetacyjnego. To prawda – woda w działkowej sieci nie nadaje się bowiem do picia i jest przeto prawie za darmo. Stąd każdy działkowiec używa jej do woli, obficie podlewając nią swoje rośliny lub nawadniając trawniki. Żabom trawnym sprzyjają także nasadzenia roślin utrzymujących wokół siebie wilgoć i chroniących przed promieniami słonecznymi (np. funkie, czyli hosty).

14

Nierzadkie są połączenia godujących płazów w triplety

Jak pisałem we wcześniejszych postach dorosłe osobniki żaby trawnej zimują zagrzebane w mule dennym, a młode w kryjówkach na lądzie. Tej „zimy” płazy nie weszły, moim zdaniem, w głęboką hibernację. Właściwie to miałem wrażenie, że w ogóle nie spały lub co najwyżej przeczekiwały czas krótkotrwałych mrozów w odrętwieniu. Wielokrotnie bowiem już w lutym widziałem dorosłe osobniki ospale przemieszczające się pod wodą, nawet pod cienką warstwą przezroczystego lodu.

21

Cała gromada godujących żab trawnych

Co ciekawe, na załączonych zdjęciach u poszczególnych osobników można zauważyć różne odcienie brązu i rysunków ubarwienia. Żaba trawna tworzy bowiem wiele wariantów kolorystycznych. Zwraca uwagę blado niebieskawe podgardle niektórych samców oraz niemal całkowity brak płochliwości przed człowiekiem (o ile nie robi on gwałtownych ruchów). Mogłem godzinami siedzieć na wędkarskim stołeczku tuż nad oczkiem i do woli robić zdjęcia godującym płazom, bez nijakiej z ich strony nerwowości.

22

Tpowo ubarwiona para w ampleksusie

Żaba trawna osiąga dojrzałość płciową w trzecim roku życia i rozpoczyna swe gody najwcześniej ze wszystkich naszych krajowych gatunków płazów. W niewielkich rozlewiskach, wolno płynących ciekach, stawach, rowach, a nawet płytkich leśnych kałużach pierwsze osobniki pojawiają się niekiedy już z końcem lutego. Nie przeszkadza im w tym niejednokrotnie zalegający jeszcze śnieg.

20

Trwające dalej gody wśród złoża skrzeku

Na tokowisku płazy (zwłaszcza samce) są tak podniecone, że nie pobierają w tym czasie pokarmu i często łączą się w ampleksusie z innymi samcami lub przyłączają do złączonej już pary. Rozwój kijanek trwa przeciętnie 2-4 miesiące, choć w górach obserwowano ich zimowanie w wodzie. Kijanki są brązowe (niekiedy prawie czarne) z połyskującymi plamkami.

 

Badis bengalski (Dario dario). Rozród

O badisie bengalskim (Dario dario) z rodziny badisowatych (Badidae) pisałem wcześniej tu:

http://www.multihobby.net/badis-badisek-bengalski-dario-dario-chow-i-rozrod/

 

5

Tarlaki – ikrzyca z przodu

Teraz jednak chciałbym skupić się szerzej na jego rozrodzie. Moje postępowanie z rybami było następujące. Przed tarłem na tydzień oddzieliłem samca od dwóch samic i obficiej karmiłem tarlaki żywym pokarmem (siekany rurecznik i larwy ochotek). Samiec przez szybę cały czas manifestował swoje podniecenie, nerwowość i gotowość do przyjęcia samic, które pływały w sąsiednim akwarium – napinał płetwy i uporczywie starał się do nich przedostać …

 

1

Tarlaki wśród roślinności – miejsca tarła

Nieduży, bo około 20 l zbiornik tarliskowy napełniłem odstaną, miękką wodą z filtra RO (około 75%, resztę stanowiła odstana woda wodociągowa). Przez cały czas pracował napowietrzacz, dając drobniutkie bąbelki powietrza (kostka z drewna lipowego). W akwarium umieściłem dużo miękkolistnej roślinności (kępy mchów, wywłócznik, wgłębka, moczarka). Rośliny pochodziły ze zbiornika, w którym nie żyły żadne zwierzęta wodne, więc nie było obaw o przeniesienie szkodzących ikrze drobnoustrojów. Oświetlenie stanowiła mała jarzeniówka o mocy 8 W.

 

2

Tarlaki tuż przed zbliżeniem

Parametry fizyko-chemiczne wody wynosiły: temperatura około 25ºC, twardość ogólna 5ºn i pH 6,8. Po połączeniu samca z dwoma samicami ten pierwszy przybrał przepiękne barwy. Od razu zaczął uganiać się na ikrzycami. Jednakże zauważyłem, że jedna z nich jest bardziej molestowana, wręcz bita. Najwyraźniej nie była ona jeszcze gotowa do tarła. Zdecydowałem się na szybkie jej odłowienie.

 

Samiec generalnie akceptuje samicę na swoim terytorium, ale w małym zbiorniku jest nim praktycznie cała jego objętość. Ważne jest, aby samica miała gdzie się schować przed zbytnią natarczywością mleczaka. Ten ostatni nie należy do łagodnych i subtelnych i często z wielką werwą pływa szukając samicy wśród roślin, a gdy ja juz znajdzie dalej napastuje i wymusza zbliżenie. Gdy samica nie chce tego w danym momencie, jest przez samca goniona i ustawicznie molestowana – praktycznie gdyby nie roślinność, to ryb nie miałaby chwili spokoju.

3

Samiec owinięty wokół ciała samicy

Badisy bengalskie najlepiej jest wycierać parami, które łączą się na krótko przed tarłem. W momencie zbliżenia samiec owija się wokół partnerki i niejako wyciska z niej ikrę, podobnie jak przedstawiciele rodziny guramiowatych. Badisy bengalskie to ryby mało płodne. Samica składa zwykle 20-40 jaj. Są one rozrzucane pośród roślinności (gatunek fitofilny). Po tarle samiec strzeże terytorium, na którym złożone zostały jaja, ale podobnie jak samicę lepiej jest go odłowić. W małym zbiorniku ikra jest praktycznie porozrzucana na całej powierzchni.

4

Miłosna ekstaza i uwolnienie gamet

Larwy wylęgają się po 48-72 godzinach. Narybek jest bardzo drobny. Po kolejnych kilku dniach zaczyna żerować. Równomiernie zakraplane po powierzchni wody pierwotniaki są dla niego najlepszym pożywieniem (Protogen, pożywki organiczne). Od czwartego dnia możemy podawać wrotki i larwy oczlików, a po dziesięciu – najdrobniejsze larwy solowca. Węgorki „mikro” włączamy do diety dopiero u dwutygodniowych młodych. Dobrze sprawdza się gęsta roślinność wśród, której młodziutki narybek znajduje wiele pokarmu. Nieodzowne jest drobnoperliste napowietrzanie wody i jej regularne podmiany, połączone ze starannym czyszczeniem dna z wszelkich resztek. Dobrym rozwiązaniem jest także gąbkowy filtr napędzany brzęczykiem.

Neoheterandria elegans. Dalsze informacje

O Neoheterandria elegans pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=801

i tu: http://www.multihobby.net/neoheterandria-elegans-rozrod-i-zywienie/

 

4

Para ryb – samica po prawej

W niniejszym wpisie chciałem podzielić się swoimi obserwacjami dotyczącymi rozrodu tego gatunku. Jak pisałem wcześniej u ryb tych zachodzi ciekawe zjawisko superfetacji, czyli dodatkowego zapłodnienia (nadpłodnienia). Najprościej można opisać to, jako zjawisko dojrzewania w organizmie samicy kilka miotów znajdujących się na różnych etapach rozwoju.

 

3

Dwa samce u góry, samica u dołu

Swoje neoheterandrie hoduję w 20 l zbiorniku jednogatunkowym, gęsto zarośniętym drobną roślinnością. Ryby karmione są siekanym rurecznikiem, zooplanktonem i markową karmą suchą. Temperatura wody wynosi 19-23ºC. Raz w tygodniu czyszczę dno z resztek organicznych dokonując przy tym podmiany około 10% wody na świeżą, zawsze odstaną. Akwarium stoi na parapecie okna i jest dobrze oświetlone – zimą o godz. 14-tej załącza się doświetlanie sztuczne. Ryby nigdy nie chorowały, a ich zachowanie jest bez zarzutu.

 

6

Po lewej samiec z wyprostowanym do przodu gonopodium

Lecz, no właśnie, do czego zmierzam? Otóż mimo dobrych warunków środowiskowych moje ryby, które wcześniej wydawały na świat potomstwo, od jakiegoś czasu zupełnie się nie rozmnaża. Od ponad roku nie urodził się ani jeden młody … Tak, jak pisałem wyżej wszystkie warunki środowiskowe są według mnie w porządku. Samce były brane od innego hodowcy, więc nie ma mowy o zgubnych skutkach chowu wsobnego.

 

5

W gąszczu roślin narybek bez problemu powinien sie uchować

Wydaje się, że u gatunku tego (a także u innych, pokrewnych mu) wielomiesięczne okresy braku aktywności rozrodczej nie są czymś rzadkim. Ryby jakby przeczekiwały jakiś niezbyt korzystny dla nich okres w spoczynku płciowym. Niemniej tydzień temu kupiłem od zaprzyjaźnionego hodowcy samiczkę, którą dołączyłem do swojego stada. Na drugi dzień zaczęła rodzić, co oczywiście o niczym nie świadczy, bo gatunki jajożyworodne często w nowym środowisku wydają na świat potomstwo.

I teraz najciekawsze. Pewien dobry hodowca poradził mi, aby w akwarium z neoheterandriami koniecznie znajdowały się rośliny pływające – najlepiej rzęsa drobna lub wgłębka wodna. Nie miałem akurat rzęsy i pokryłem około 40% powierzchni wody wgłębką. Nie minęły dwa tygodnie, a pod powierzchnią wody pływały dwa młode. Myślę, że to bardzo ciekawa i praktyczna obserwacja. Najprawdopodobniej rośliny pływające mają duży wpływ na dobrostan omawianych ryb i stymulują je do rozmnażania.

Zwinnik ogonopręgi (Hemigrammus caudovittatus). Chów i rozród

10

Para tarlaków – samiec u dołu

Ta bardzo ruchliwa, stadna, nieco płochliwa i bardzo odporna ryba należy do rodziny kąsaczowatych (Characidae). Pochodzi z wód Ameryki Południowej (Brazylia, Paragwaj, Urugwaj, Argentyna).W akwarium dorasta zwykle do około 7 cm. Bez większych problemów można utrzymywać ją w zbiorniku zespołowym. Zdarzają się jednak osobniki, które obskubują płetwy innym gatunkom. Osobiście spotkałem się z takim zachowaniem ryb dwukrotnie i w obydwu przypadkach ich dobrostan był mocno zaburzony (zbyt małe zbiorniki, utrzymanie parami itp.). W hodowli zdarzają się osobniki albinotyczne, a cecha ta jest warunkowana przez jedną parę alleli i dziedziczy się w układzie homozygotycznym recesywnym.

5

Zwinniki ogonopręgie najlepiej utrzymywać w grupach

Najodpowiedniejszy dla tego gatunku zbiornik powinien być niezbyt głęboki (35-40 cm) i jak najdłuższy. Ryby te bowiem dużo pływają. Potrzebują przeto sporo wolnej od przestrzeni – w akwariach gęsto zarośniętych ich ruchliwość znacznie spada. Niemniej roślinność powinna być w miarę obfita (głównie twardolistna), zwłaszcza pływająca, która rozprasza światło i wprowadza bardzo lubiany przez ryby półcień. Najlepiej chować je w stadach lub grupach złożonych z co najmniej 6 osobników (im mniej osobników, tym zwiększa się ich płochliwość oraz ewentualna agresywność). Do chowu nadaje się praktycznie każda woda wodociągowa. Jej temperatura może wynosić 18-26ºC, a odczyn wahać się w przedziale pH 6-8.

3

Zwinniki to ryby ruchliwe, odporne i bardzo wdzięczne

Z elementów wyposażenia zbiornika najważniejsze, moim zdaniem, są rozmaite korzenie. Ryba absolutnie wszystkożerna. W diecie konieczny jest jednak udział karmy roślinnej, gdyż w przeciwnym wypadku zwinniki mogą obskubywać delikatne części miękkolistnych roślin. Szerokie zastosowanie mają tu m.in.: karmy na bazie spiruliny, parzone płatki owsiane, szpinak, mniszek lekarski lub sałata. Wodę regularnie, raz w tygodniu podmieniamy na świeżą (do około 10%). Gatunek ten lubi lekki jej ruch i dobre natlenienie. Przy chowie grupowym także filtracja musi być dość wydajna.

4

Ryby lubią towarzystwo innych kąsaczowatych o zbliżonych wymaganiach i behawiorze

Samiec jest nieco mniejszy i jaskrawiej ubarwiony (czerwień płetw) oraz bardziej smukły niż samica, której partie brzuszne są mniej lub bardziej nabrzmiałe. Przed tarłem dobrze jest tarlaki rozdzielić według płci, trzymać w wodzie o temperaturze 21-22ºC i karmić obficiej żywym pokarmem. Do rozrodu konieczny jest oddzielny zbiornik tarliskowy z dnem przykrytym miękkolistnymi roślinami (mchy), szklanymi kulkami lub rusztem ikrowym, o pojemności 30-50 l. Powinien być on dobrze oświetlony lub stać w jasnym miejscu, do którego rano docierają promienie słoneczne. Woda powinna być lekko przewietrzana, jak najmiększa (do 10ºn), o temperaturze 26-27ºC i pH 6,5, konieczne wolna od jakichkolwiek zanieczyszczeń, zarówno chemicznych, jak i fizycznych oraz mikrobiologicznych (zwykle wystarcza 1–2-krotne przegotowanie zwykłej wody wodociągowej). Jej powierzchnię przykrywamy roślinnością pływającą.

7

Samica gotowa do odbycia tarła

Ryby można wycierać parami, trójkami (najczęściej) lub piątkami z przewagą samców, a także gromadnie. Tarło ma burzliwy przebieg i zaczyna się zwykle wcześnie rano. Po jego zakończeniu tarlaki natychmiast odławiamy. Samica składa zwykle kilkaset jaj. Larwy wylęgają się po 24-48 godzinach, a po około 5 dniach narybek zaczyna żerować. Karmimy go larwami oczlika, pierwotniakami, wrotkami i najdrobniejszymi larwamisolowca. Nieodzowny jest dodatek karmy roślinnej suchej lub dolewki tzw. zielonej wody. Po 7-10 dniach tarlaki mogą być użyte do ponownego tarła.

Mewka japońska – jeszcze o lęgach i imprintingu

1.jaja

Jaja mewek w gnieździe

Stwierdzono na podstawie licznych badań, że mewki japońskie z linii japońskich były hodowane głównie z nastawieniem na ich łagodność i zdolności rozrodcze. To właśnie te ptaki sprawdzały się najlepiej jako mamki. W Europie zaś hodowcy kładli największy nacisk na eksterier, czyli budowę zewnętrzną ciała mewek.

 

2.2_3

Pisklęta mewek w wieku 2-3 dni

Mewka japońska odznacza się znakomicie wprost rozwiniętym instynktem opieki nad potomstwem. Co ciekawe, nie musi być to para w sensie biologicznym, bo niekiedy młode odchowywać mogą także dwie samice lub trzy samce. Fakt ten był szczególnie we wcześniejszych latach szeroko wykorzystywany przez hodowców rzadszych i cenniejszych gatunków astryldów. Nagminnie używali oni mewek japońskich w charakterze mamek do odchowu swych drogocennych podopiecznych.

 

5

Samica karmiąca pisklę

Być może właśnie to działanie leży u podstaw lekceważącego stosunku do nich ze strony wielu hobbystów. Cóż bowiem warty jest wyniszczony ptak, którego jedynym celem w życiu jest wykarmianie jak największej liczby swych arystokratycznych pobratymców? I ciągle, i wciąż, bez umiaru, aby tylko odchować jak największą liczbę młodych. Widziałem wielokrotnie takie mewki – stanowiły godny pożałowania widok. Oczywiście piszę tu o przypadkach skrajnych. Czasami i dziś użycie mewek jako przybranych rodziców ma swoje hodowlane uzasadnienie w przypadkach absolutnej konieczności, np. gdy mamy osierocony cenny lęg, ptaki z odłowu lub rzeczywiście rzadki gatunek, który w niewoli niechętnie się rozmnaża.

 

7amad

Pisklę amadyny wspaniałej (po prawej) podłożone do gniazda z młodymi mewkami

Lęgi naturalne powinny być zawsze priorytetem każdego prawdziwego hodowcy. Dlaczego jednak praktyka odchowu jednych gatunków przez drugie jest szkodliwa? Aby to zrozumieć trzeba zaznajomić się ze zjawiskiem tzw. imprintingu, czyli wdrukowania. W warunkach naturalnych imprinting spełnia bardzo ważną rolę, gdyż dzięki niemu powstaje swoista więź między rodzicami a ich potomstwem. Dzięki temu pisklęta już na wczesnym etapie swego rozwoju są w stanie rozpoznać własnego rodzica po wydawanych przez niego dźwiękach, wyglądzie, ubarwieniu, kształcie dzioba, rysunku na podniebieniu, zachowaniu, wielkości itp. To zaś pobudza młode do określonych reakcji, np. do otwierania dziobów w obecności rodzica, podążania za nim po wykluciu (zagniazdowniki) lub w przyszłości dobierania sobie podobnego partnera płciowego itp. Tak nauczone młode w dorosłym życiu powielają swoiste schematy zachowań, wyuczone w okresie wczesno pisklęcym. Schematy te są trwałe i nieodwracalne.

 

9

Czarno ubarwione młode amadyny obrożnej podłożone do gniazda mewek z pisklętami

Tymczasem podkładanie jaj lub piskląt jednych gatunków drugim poważnie zaburza i wypacza owe więzi na linii rodzic–pisklę. Jednodniowe pisklęta amadyny wspaniałej, podłożone mewkom japońskim, owszem – w większości przypadków zostaną przez nie znakomicie odchowane, będą dorodne i piękne, ale … jakby trochę inne, specyficznie „wewnętrznie uszkodzone”. Mam tu na myśli właśnie imprinting, który u podrzuconych młodych uległ zaburzeniu. Amadynki bowiem wdrukowały sobie cechy zachowań, wyglądu i wydawanych głosów swoich przybranych rodziców – mewek. Odtąd będą powielały te wzorce jako jedyne prawdziwe i obowiązujące w ich dorosłym życiu.

 

4

Dobrze nakarmione pisklę mewki japońskiej

W praktyce hodowlanej oznacza to zwykle tyle, że ptaki takie nie będą nadawały się do naturalnych lęgów. Często bowiem nie dbają one o swoje młode (nie karmią, nie ogrzewają, wyrzucają z gniazda itp.), które jawią im się jako obce, odmiennie zachowujące się i po prostu dziwnie inne. Zatraceniu ulega tu pierwotny instynkt macierzyński. Niektórzy hodowcy są zdania, że odsadzenie młodych od rodziców, gdy tylko zaczną same jeść redukuje niekorzystny wpływ imprintingu. Osobiście uważam, że jest to przysłowiowa musztarda po obiedzie. A zatem – moim zdaniem – tylko wyjątkowe sytuacje, jak np. ucieczka lub śmierć prawdziwych rodziców, mogą być usprawiedliwieniem dla podkładania jaj albo piskląt innym gatunkom.

 

12

Wyjątkowo dorodny lęg mewek japońskich

Mewki japońskie oczywiście też mają swoje wady. Nie wszystkie rzecz jasna bezproblemowo odchowują swoje lub obce potomstwo. Zdarzało się, że mewki marnowały u mnie swoje lęgi – raz wcale nie siedziały na jajach, innym razem wygoniły z gniazda srebrnodziobki afrykańskie i same zasiadły na ich jajach, ale pisklęta się nie wykluły. Kiedyś miałem zupełnie zdrowego samca, który nie śpiewał lub samicę, która nie składała jaj. Jeszcze innym znowu razem padła mi samica amadyny wspaniałej i dwudniowe pisklęta podłożyłem do gniazda mewek odchowujących młode w podobnym wieku. Podrzutki żyły przez chyba trzy dni, a potem padły, bo karmione były bardzo skąpo przez przybranych rodziców. Kolega miał podobną sytuację z wyrzuconymi z gniazda pisklętami amadyny obrożnej – te nawet nie zostały nakarmione przez mewki i szybko padły.

 

8

Młode mewki na kilka dni przed opuszczeniem gniazda

Dlatego też jeśli już wykorzystujemy mewki na mamki (sytuacje wyjątkowe), to zaleca się podkładanie piskląt pod ptaki, które nie miały jeszcze doświadczeń z wychowywaniem własnego potomstwa. Zmniejsza to znacząco prawdopodobieństwo odrzucenia przez nie obcych młodych. Czasami obserwowane jest też słabsze karmienie piskląt własnego gatunku, zwłaszcza u mutacji bardzo jasnych. Znaczenia dziobów u takich młodych mogą bowiem nie działać stymulująco na instynkt karmicielski rodziców. Uważa się też, iż w przypadku niektórych mutacji większy dopływ światła do wnętrza gniazda poprawia jakość karmienia piskląt przez rodziców. W Japonii na przykład stosuje się poziomo lub lekko pod skosem ułożone „amforki/dzbaneczki”, które są bardzo dobrze doświetlone w środku.

 

11

Podloty mewek po wylocie z gniazda

Problemem natury zdrowotnej jest fakt, że mewki wykorzystywane jako mamki mogą zakażać potomstwo podrzuconym im astryldów rozmaitymi zarazkami, np. bakteriami z rodzaju Campylobacter, pierwotniakami z rodzajów Cochlosoma, Giardia, Atoxoplasma, drożdżakami – Macrorhabdus ornithogaster i inne, w tym wirusy. Co ciekawe, mewki jako ptaki o większej odporności są często bezobjawowymi nosicielami powyższych drobnoustrojów i jedynie sporadycznie chorują. Amadyny, papuziki i inne rzadsze astryldy zakażają się nimi bardzo łatwo, na wczesnym etapie karmienia ich przez przybranych rodziców. Początkowo rozwijają się dobrze, choć najsłabsze osobniki padają jeszcze przed opuszczeniem gniazda, inne żyją jeszcze jakiś czas roznosząc patogeny na pobratymców. Bez szybkiej interwencji ze strony lekarza weterynarii awiopatologa straty tym spowodowane mogą być wcale niemałe. Niejeden hodowca amadyn wspaniałych stracił tak swoje ptaki.

 

10

Mewki wystawowe są zdecydowanie bardziej wymagające

Mewki japońskie wystawowe to ogromny potencjał gatunku i jego przyszłość. Uzyskano je m.in. dzięki krzyżowaniu z innymi gatunkami mniszek. Chciano w ten sposób poprawić budowę ciała, ubarwienie ptaków oraz rysunek piór na piersi i brzuchu. Ptaki te odznaczają się bardziej harmonijną i zwartą i masywniejszą budową ciała. Są też zdecydowanie bardziej wrażliwe na warunki środowiskowe i choroby, a ich rozród nie przebiega bezproblemowo. Są też zdecydowanie mniej płodne, zwłaszcza ptaki mutacji rudej. Prawdopodobnie dużą, acz negatywną rolę odgrywa tu chów wsobny (inbred). Innymi przyczynami problemów w hodowli ptaków wystawowych może być bardziej zróżnicowany behawior u tej grupy mewek w porównaniu z klasycznymi ptakami. Obserwuje się czasem większą agresję międzyosobniczą oraz inne zachowania atawistyczne np. niechęć do zajmowania klasycznych budek lęgowych. Samce próbują bowiem budować samodzielnie gniazda i hodowca zmuszony jest nierzadko stosować różne triki, aby zachęcić mewki do zasiedlenia klasycznych budek lub koszyczków.

O mewkach japońskich pisałem także tu:

 

Miętus (Lota lota). Chów i biologia

19

Miętus w akwarium zimnowodnym

Ta niezwykła pod wieloma względami ryba należy do rodziny dorszowatych (Gadidae) i jest wyjątkiem pośród jej przedstawicieli, gdyż żyje głównie w śródlądowych wodach słodkich. W Polsce spotykana jest jednak także w słonawych wodach Bałtyku. Według Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW miętus w rzece Odrze (od ujścia Warty do granicy z wodami morskimi) ma wymiar ochronny – 30 cm; w pozostałych wodach – 25 cm. Okres ochronny dla tego gatunku trwa od 1 grudnia do końca lutego (z wyjątkiem rzeki Odry od ujścia rzeki Warty do granicy z wodami morskimi).

 

16

Ryba ma charakterystyczny wąsik na dolnej stronie żuchwy

Wydłużone, śliskie, walcowate (w części ogonowej bocznie spłaszczone) ciało miętusa pokryte jest drobnymi łuskami. W środkowej części dolnej (zewnętrznej) strony żuchwy występuje charakterystyczny, pojedynczy, niezbyt długi wąsik, a na grzbiecie dwie płetwy – pierwsza mała i krótka, druga – wydłużona. Nasady płetw brzusznych znajdują się przed nasadami płetw piersiowych, co wygląda dość osobliwie. Głowa jest spłaszczona – „żabia”, paszcza zaś szeroka, półokrągła. Ubarwienie zależy od warunków środowiskowych, ale zawsze znakomicie maskuje drapieżcę wśród elementów dna ze względu na jego marmurkowy wzór. Młode osobniki są ciemne, niemal czarne.

 

13

Płetwy brzuszne osadzone są przed piersiowymi, co wygląda dość osobliwie

Miętus to jeden z najdziwniejszych gatunków naszej krajowej ichtiofauny. Jest wybitnie zimnolubny i prowadzi nocny tryb życia. Żeruje najintensywniej późną jesienią podczas pluchy, niskich temperatur i wiatru. Pożera dosłownie wszystko, co tylko zdoła pochwycić w swą niemałą paszczę: ryby, raki, żaby, wszelkie owady, ikrę itp. W akwarium preferuje twarde, żwirowe, piaszczyste lub kamieniste dno z mnóstwem kryjówek w postaci korzeni, grot, kamiennych jazów, kawałków rurek z PCW lub gliny itp.

 

11

Miętus to ryba drapieżna i bardzo żarłoczna

Dla 3-4 kilkunastocentymetrowych osobników akwarium zimnowodne powinno mieć, co najmniej 400 l. Konieczny jest wydajny filtr oraz dobre napowietrzanie wody – tu dobrze sprawdza się deszczownica. Największy problem jest latem, kiedy temperatura wody niebezpiecznie się podnosi (zbiornik nie może być wystawiony na światło słoneczne). Dobrym, acz nietanim rozwiązaniem jest wówczas chłodziarka akwarystyczna. Można także mocować małe wentylatorki w pokrywie, a w ostateczności codzienne zatapiać butelkę PET z zamarzniętą wodą w środku. Miętus potrafi łatwo wyskoczyć z akwarium, stąd zbiorniki otwarte nie są pożądane, chyba że mają wklejoną dookoła szklana listwę o szerokości 2-3 cm.

 

10

W akwarium miętus z czasem przestaje być płochliwy

Omawiana ryba jest bardzo żarłoczna. Bierze pokarm wyłącznie z dna. Najlepszą karmą są dla niego czerwone robaki, gruba ochotka, kawałki mięsa rybiego itp. Drapieżnik ten nie gardzi małymi rybami, o ile podpłyną mu pod pysk. Często nawet młode osobniki są wobec siebie agresywne i walczą ze sobą dość brutalnie. Najlepszą na to radą jest mnóstwo kryjówek w dużym zbiorniku. Z roślin wybieramy najlepiej gatunki pływające, które mocno tonowałyby oświetlenie. Ewentualne podwodne taksony twardolistne sadzimy w pojemnikach obłożonych dokładnie kamieniami.

 

3

Miętus pływa wykonując falujące ruchy

W naturze tarło miętusa rozpoczyna się zwykle w połowie grudnia, gdy woda skuta jest lodem. Im zimniej i nieprzyjemniej dla człowieka na dworze (tęgi mróz, zamiecie i zawieje śnieżne), tym z większą intensywnością przebiega rozród tego drapieżcy. Temperatura wody wynosi wtedy około 3-4ºC. Samce są nieco mniejsze od samic. Ikrzyca składa średnio od kilkunastu do kilkuset tysięcy jaj. Tarło odbywa się często gromadnie, na płyciznach, np. wokół wysepek jeziornych, cypli, przy dopływach cieków itp. Ikra o średnicy milimetra jest przezroczysta z żółtawym odcieniem i zawiera kropelkę tłuszczu. Larwy w temperaturze wody 4ºC wykluwają się po 4-5 tygodniach inkubacji i początkowo prowadzą pelagiczny tryb życia w toni wodnej. Żerują bardzo intensywnie, często wykazując kanibalizm. Po dorośnięciu do około 1,5 cm narybek wykazuje silną fototaksję ujemną i chowa się przed światłem w zakamarkach dna.

 

2

Miętus uwielbia zimno

Pora letnia to dla miętusa prawdziwa katorga. Zaszywa się wtedy w najgłębszych (a więc i najzimniejszych) partiach wody, często w miejscach o dnie pokrytym kamieniami, głazami, szczelinami skalnymi, zatopionymi drzewami, konarami, w bliskości uskoków oraz zimnych źródeł, wybijających z dna; umęczony zapada w letarg. Swą kryjówkę miętus opuszcza jedynie w deszczowe, zimne i bezksiężycowe noce.

 

1

Zimnowodne akwarium dla miętusa powinno być jak największe

W wodach Polski miętus dorasta maksymalnie do ponad 3 kg i 50-70 cm długości. Zwykle jednak łowione są sztuki ważące 0,3-0,5 kg. Jednakże w bardzo zimnych wodach Syberii łapano osobniki o masie ciała przekraczającej 25 kg i długość 2 m. Mięso miętusa jest chude, bardzo smaczne i delikatne. Cennym przysmakiem jest także jego tłusta wątroba.

Badis (badisek) bengalski (Dario dario). Chów i rozród

b1

Samiec jest przepięknie ubarwiony

Ojczyzną tej pięknej, małej (samiec dorasta do około 2 cm) rybki są płytkie, czyste cieki dorzecza Bramaputry w północno-wschodnich Indiach, Bangladeszu i Buthanu. Należy do rodziny badisowatych (Badidae). W języku angielskim zwana Scarlet Badis lub Red Badis (a dawniej Badis Bengalensis).

 

13

Samica jest niepozorna, szaro-oliwkowo-zielonkawa

Jest to gatunek dość spokojny i nieco płochliwy. Wcale nie są to ryby mało aktywne, jak się o nich często pisze. Zwłaszcza samce są ruchliwe, napastliwe wobec siebie, wykazują terytorializm i stale patrolują swój rewir (zwykle w przydennej strefie zbiornika). W większym, odpowiednio urządzonym zbiorniku (kryjówki, roślinność) możliwa jest jednak wspólna egzystencja kilku mleczaków (zawsze w liczbie większej niż 2), ale samic powinno być wtedy, co najmniej dwa razy więcej.

10

Oprócz jaskrawych barw samiec ma też dłuższe płetwy

Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny, co przedstawiłem na załączonych zdjęciach. Dorosły samiec jest większy i znacząco barwniejszy, a ponadto ma dłuższe płetwy. Niepozorne, szaro-oliwkowo-zielonkawe samice, które nie są gotowe do tarła mają często postrzępione płetwy – mleczaki również przeganiają je ze swojego terytorium.

Można utrzymywać je w towarzystwie innych spokojnych i niewielkich gatunków ryb (mikrorazbory, małe guramiowate, kirysowate, piskorki, itp.), ale najlepiej jest mieć haremik złożony z samca i 2-4 samic w jednogatunkowym zbiorniku. Wystarcza wówczas około 50 l akwarium, gęsto zarośnięte roślinnością, z kryjówkami w postaci łupin kokosu, korzeni, zatopionych gałęzi, kamieni, liści, niewielkich grot itp. Jako podłoża najlepiej jest użyć gruboziarnistego piasku. Oświetlenie powinna skutecznie rozpraszać liczna roślinność pływająca.

 

11

W akwarium najlepiej utrzymywać badisy bengalskie w haremach

Parametry fizyko-chemiczne wody to: temperatura 19-25ºC, twardość ogólna do 15ºn i pH 6,5-7,5. Konieczny jest filtr, który utrzymywałby wodę w należytej czystości i jednocześnie ją natleniał. Ryby te są dość wrażliwe na zawartość w wodzie związków azotu, stąd regularne jej podmiany są nieodzowne. Zjadają głównie karmę żywą odpowiednich rozmiarów. Dobre karmy płatkowe o wysokiej zawartości białka mogą być także pobierane, ale raczej niechętnie. Chętnie jedzą siekane rureczniki, które bezpiecznie można podawać im 2-3 razy w tygodniu.

 

17

Samiec akceptujący samicę na swoim terytorium

Rozród przeprowadzamy w oddzielnym, niedużym zbiorniku z cieplejszą i miększą wodą. Konieczne są miękkolistne rośliny (mchy, wywłócznik), w tym pływające (paprotnica rutewkowa, wgłębka). Można rozdzielić tarlaki przed tarłem na około tydzień i karmić w tym czasie obficiej. Najlepiej wycierać ryby parami, które łączą się na krótko przed tarłem. W czasie tarła samiec owija się wokół partnerki i niejako wyciska z niej ikrę, podobnie jak przedstawiciele rodziny guramiowatych. Samica składa mało jaj – zwykle 20-40 szt. Są one rozrzucane pośród roślinności (gatunek fitofilny).

 

b3

Akwarium dla badisów powinno być dobrze zarośnięte roślinnością

Po tarle samiec strzeże terytorium, na którym złożone zostały jaja, ale podobnie jak samicę lepiej jest go odłowić. Odradzam przenoszenie substratu z ikrą do oddzielnego lęgnika, gdyż jaja nie przylegają doń zbyt mocno. Larwy wylęgają się po 48-72 godzinach. Po kolejnych kilku dniach drobniutki narybek zaczyna żerować. Równomiernie zakraplane po powierzchni wody pierwotniaki są dla niego najlepszym pożywieniem (Protogen, pożywki organiczne). Od czwartego dnia możemy podawać wrotki i larwy oczlików, a po dziesięciu – najdrobniejsze larwy solowca. Węgorki „mikro” włączamy do diety dopiero u dwutygodniowych młodych. Dobrze sprawdza się gęsta roślinność wśród, której młodziutki narybek znajduje wiele pokarmu. Nieodzowne jest drobnoperliste napowietrzanie wody i jej regularne podmiany. Dobrym rozwiązaniem jest także gąbkowy filtr napędzany brzęczykiem.

16

Para tarlaków po odseparowaniu do zbiornika tarliskowego

 

 

 

 

Skrzeczyk karłowaty (Trichopsis pumila). Rozród

1.Tarlaki.Samiec u gory

Para tarlaków – samica poniżej

Dorosłe osobniki często spontanicznie podchodzą do tarła nawet w zbiorniku towarzyskim. Lepiej jest jednak przygotować dla pary oddzielny, nawet niewielki (10-15 l) zbiornik tarliskowy,

Wypełniamy go miękką (do 7ºn) i ciepłą (26-27ºC) wodą o odczynie obojętnym lub lekko kwaśnym (pH 6,5-7). Jej poziom powinien wynosić 8-10 cm, choć udane tarła obserwowałem w wodzie znacznie twardszej, chłodniejszej oraz niemal dwukrotnie głębszej. Przed tarłem tarlaki można oddzielić na około tydzień i karmić je w tym czasie obficiej drobnym, żywym pokarmem. Po połączeniu ryby szybko zaczynają się sobą interesować

 

2.Wpadanie.w.objecia

Przygotowanie tarlaków do wykonania „splotu”

Samiec skrzeczyka karłowatego wybiera na gniazdo różne miejsca. Rzadko kiedy jest ono budowane wśród roślinności pływającej. Znacznie częściej mleczak zakłada je na pewnej głębokości, w toni wodnej, pod nieco wygiętym liściem rośliny (np. anubiasu) lub elementem korzenia, łupiny kokosu czy groty. Samiec produkuje niewiele tzw. piany – ledwie kilka, kilkanaście pęcherzyków. Wydaje przy tym osobliwe dźwięki, coś niby- skrzeczenia lub kliknięcia, które są mniej lub bardziej słyszalne dla człowieka. Często jednak mimo wysiłków ze strony hodowcy nic nie daje się usłyszeć … Osobiście nie słyszałem, aby ryby wydawały jakieś odgłosy w sytuacjach innych niż rozrodcze, np. w momencie przestraszenia, co odnotowują niektórzy autorzy.

 

3.Obsciskiwanie

Samiec owija się wokół samicy i niejako stara się wycisnąć z niej ikrę

W okresie okołotarłowym samiec staje się niespokojny i zawadiacki. Z impetem odgania inne ryby, a zwłaszcza samce swego gatunku. Samica w tym czasie również może początkowo być przez niego przepędzana, lecz w zdecydowanie bardziej łagodny sposób. Wiele samców nic sobie jednak nie robi z obecności ikrzycy i całkowicie ją akceptuje. Bywa, że i ona nie pozostaje bierna i prowokacyjnie, z zainteresowaniem co i raz podpływa do partnera, to znów pojawia się przy gnieździe, itp. Może nawet przepędzać od niego intruzów, choć ze znacznie mniejszą determinacją.

 

4.Uscisk

Tarlaki podczas miłosnego „splotu”

W pewnym momencie w dogodnym miejscu w jakiejś odległości od gniazda tarlaki zbliżają się do siebie i jakby na jakąś komendę zaczynają wykonywać koliste obroty. Samiec szybko owija się wokół samicy, wyginając swe ciało na kształt litery „U”. Jest to charakterystyczny „splot” dla wielu przedstawicieli guramiowatych (Osphronemidae), podczas którego mleczak niejako „wyciska” ikrę z ikrzycy. Nie wszystkie „sploty” kończą się jednak wyrzuceniem przez samicę 1-4 białawych jaj. Niektóre są niewątpliwie działaniem „na sucho”, mającym charakter osobliwego treningu miłosnego.

 

7.Samiec.zbiera.jaja

Samiec (na dole) zbiera do pyska złożone przez partnerkę jaja

Z chwilą gdy samica składa porcję ikry, samiec natychmiast zbiera poszczególne jej ziarenka do pyska i zanosi do gniazda. Czasami partnerka pomaga mu w tym. Akty tarła powtarzają się do wyczerpania zapasu dojrzałych jaj w jajnikach. W sumie jest ich zwykle kilkadziesiąt, rzadko powyżej stu. Gniazdem opiekuje się samiec, lecz samicy także los potomstwa nie jest obojętny. Wiele mleczaków dalej toleruje ikrzycę po tarle i pozwala jej przebywać w pobliżu gniazda – zajęta jest ona wówczas patrolowaniem rewiru lęgowego. W przypadku jednak, gdy samiec zachowuje się wobec samicy wrogo, należy ją odłowić.

 

ikra

Spodnia strona liścia anubiasu z pienistym gniazdem i jajami

Larwy wylęgają się po niespełna dwóch dobach. Są ciemnej barwy i mają dość duże, mleczno-szare woreczki żółtkowe. Na drugi dzień po wylęgu należy odłowić samca, choć dorosłe osobniki z reguły nie zjadają swego potomstwa. Po dalszych 24 godzinach wylęg rozpływa się. Jest bardzo drobny i przyjmuje tylko najdrobniejszy żywy pokarm. Równomiernie zakraplane po powierzchni wody pierwotniaki są dla niego najlepszym pożywieniem (Protogen). Od czwartego dnia możemy podawać wrotki i larwy oczlików, a po dziesięciu – najdrobniejsze larwy solowca. Węgorki „mikro” włączamy do diety dopiero u dwutygodniowych młodych. Na czas odchowu narybku zaleca się obniżenie poziomu wody do 5-6 cm. Przez pierwsze dni życia narybku, można do zbiornika wrzucić niedużą kępę mchu jawajskiego, pochodzącego z innego, długo już funkcjonującego akwarium – narybek znajdzie na niej wiele pożywienia. Karmienie żółtkiem ugotowanego na twardo jaja kurzego lub drożdżami jest bardzo ryzykowne, gdyż szybko doprowadza do zepsucia się wody i masowych padnięć narybku. Już lepiej spróbować gotowej karmy typu fluid.

 

9.Samiec.pod.gniazdem

Samiec opiekujący się gniazdem

Wychów narybku skrzeczyka karłowatego jest nie lada wyzwaniem dla akwarysty. Młodym należy zapewnić dobre natlenienie wody, ale bąbelki powinny być jak najdrobniejsze. Ruch wody nie może męczyć rybek, gdyż energia zużyta na stałe przeciwstawianie się mu doprowadza do dużych strat. W trzecim tygodniu życia zaczyna funkcjonować błędnik (labirynt). Wówczas bardzo ważne jest szczelne przykrycie zbiornika, a w celu lepszego nagrzania powietrza nad wodą można zastosować niewielkiej mocy żarówkę (niektórzy hodowcy rozpinają wtedy nad akwarium folię samoprzylepną, która pokrywa ponad 90% powierzchni). Przez cały czas wieczorem ściągamy z dna wszelkie zalegające nieczystości i dolewamy odstaną wodę o identycznych parametrach fizyko-chemicznych. Podmiany powinny być jednak jak najmniejsze w swej objętości. Młode rosną wolno. Nie obserwuje się wśród nich kanibalizmu.

 

larwy

Ciemno ubarwione larwy skrzeczyka karłowatego z woreczkami żółtkowymi

Na zakończenie dodam, że w dobrze zarośniętym zbiorniku o pojemności 30-40 l, w którym przebywa tylko para skrzeczyków karłowatych można dochować się kilku sztuk potomstwa. Jak wspomniałem wyżej dorosłe osobniki często tolerują narybek i nie polują na niego. Raz chciałem zrobić zdjęcie larwom na krótko przed ich rozpłynięciem się. Po odwróceniu liścia anubiasu w stronę obiektywu wylęg rozpłynął się na wszystkie strony. Byłem przekonany, że w zakamarkach zbiornika zostanie wyjedzony przez inne ryby, których było w zbiorniku niewiele i miały małe rozmiary (badis bengalski, kirysek karłowaty). Ku menu zdziwieniu rodzice natychmiast ruszyli do wyłapywania larw. Robili to z wielkim poświęceniem i dokładnością. Nie umieścili ich jednak w starym gnieździe, lecz na liściach unoszącej się pod powierzchnią wody moczarki argentyńskiej.

O chowie skrzeczyka karłowatego pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=2631

larwa

Larwa na szybie zbiornika

 

Mewka japońska – powstanie i selekcja osłabiona

1

Mewki japońskie to ptaki bardzo łagodne i towarzyskie

O mewkach japońskich (Lonchura striata var. domestica), zwanych po angielsku Bengalese Finch lub Society Finch napisałem na blogu wiele (linki umieściłem na końcu tego wpisu). Teraz postanowiłem co nieco uzupełnić informacje, gdyż ten ciekawy ptak ze wszech miar zasługuje na większą uwagę hodowców. Wielu z nich bowiem deklaruje, że wszystko już o nim wie, a to często jest nieprawdą. Osobiście nigdy nie „zdradziłem” mewek i hodując różne inne gatunki ptaków zawsze starałem się „przemycić” 1-2 pary do swoich wolier. Cieszą moje oczy swą żywiołowością, a odchowując własne potomstwo dają mi namiastkę sukcesu hodowlanego w sytuacji, gdy zawodzą lęgi u innych gatunków.

 

2

Mewki lubią przebywać w grupie, ale pary lęgowe najlepiej jest utrzymywać oddzielnie

Jak wiadomo mewki japońskie nie występują w warunkach naturalnych. Uważa się powszechnie, że ptaki te zostały wyhodowane w Chinach, gdzie kilka gatunków i podgatunków mniszek z rodzaju Lonchura lub też tylko kilka podgatunków mniszki białorzytnej (L. striata, ang. white-rumped munia) zostało poddanych krzyżowaniu (hybrydyzacji). Niemniej nie zachowały się żadne dane wskazujące na to, że Chińczycy prowadzili planowe hodowle (z rozmnażaniem, selekcją itp.) ptaków ozdobnych, które najprawdopodobniej pozyskiwano wyłącznie z odłowów. Na dzień dzisiejszy naukowcy japońscy oraz część innych badaczy uważa, na podstawie różnych analiz, że jedynym protoplastą mewki jest mniszka białorzytna. Jej udomowienie nastąpiło około 250 lat temu.

 

3

Grupa podlotów po wyfrunięciu z gniazda

Doskonalenie genetyczne gatunku miało natomiast miejsce w Japonii, gdzie od 1763 r. masowy import dzikich ptaków z Chin sprawił, że stały się tam bardzo popularne. Do Europy (Zoo w Londynie) mewki japońskie zostały sprowadzone około 1860 r. (były to osobniki białe). Hodowcy europejscy byli jednak przekonani, że ptaki, które przywieziono na Stary Kontynent pochodziły pierwotnie z Indii i dlatego nazwano je w języku angielskim Bengalese Finches. Polska nazwa mewka japońska odzwierciedla fakt, że to właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni zrobiono najwięcej dla genetycznego udoskonalenia tego gatunku.

 

7

W niewoli wyhodowano wiele odmian różniących się nie tylko barwą, ale i budową oraz wielkością ciała

Jedną z cech, które uległy zmianie pod wpływem domestyfikacji jest śpiew samców. Uległ on bowiem zasadniczej zmianie i u mewek japońskich stał się bardziej fonologicznie złożony w porównaniu ze śpiewem ich dzikich protoplastów – podgatunków mniszki białorzytnej. Jednakże w Japonii brak jest miarodajnych dowodów na to, by hodowcy prowadzili jakąkolwiek selekcję mewek na śpiew. Jak zatem wytłumaczyć jego większą złożoność? Otóż przypuszcza się, że Japończycy wybierali do dalszej hodowli tylko najlepiej gniazdujące i dobrane pary, a ponieważ samice łączyły się z tymi samcami, które najbardziej odpowiadały im pod względem śpiewu, to niejako pośrednio efektem tak prowadzonej selekcji był także wybór najlepszych śpiewaków. Wykazano ponadto, że bardziej złożony śpiew samca miał istotny wpływ na chęć ptaków do budowy gniazda i gniazdowania.

 

4

Mewki są odporne i upadki wśród młodych osobników zdarzają się rzadko

Badania japońskich uczonych dowiodły, że u dzikich protoplastów mewek śpiew samca był konkretnie taki a nie inny, jasny i niezmienny w swym przekazie, co zapobiegało krzyżowaniu się przedstawicieli różnych podgatunków/gatunków między sobą z uwagi na fakt, że obszary ich występowania niejednokrotnie się pokrywały. A zatem udomowienie i mutacje powstałe w niewoli oraz związana z tym większa złożoność śpiewu samców osłabiły niejako sztywne ramy narzucone przez ewolucję. Można zatem powiedzieć, że w wyniku hodowli mewki linii japońskiej skutecznie pozbyły się „ewolucyjnego jarzma” stając się ptakami, u których selekcja rozrodcza spowodowała wzmocnienie cechy preferowanej przez samice (tu śpiew samca). Taki mechanizm nie miał miejsca w warunkach naturalnych. Konieczność bowiem rozpoznawania przedstawicieli danego gatunku lub podgatunku po śpiewie została w niewoli (zmiana środowiska) silnie ograniczona lub całkowicie zniesiona, tak samo zresztą jak np. obrona przed presją drapieżników lub potrzeba zdobywania pokarmu.

 

5

Rozród mewek w niewoli jest bardzo łatwy, choć przy niektórych odmianach barwnych może sprawiać problemy

Rozbudowa i złożoność śpiewu samców mewek to przykład na tzw. selekcję osłabioną, rozluźnioną (ang. relaxed selection), czyli taką formę selekcji naturalnej, gdzie w wyniku drastycznej zmiany środowiskowej (tu niewola) wyeliminowana lub radykalnie osłabiona zostaje cecha wcześniej bardzo przydatna (tu śpiew prosty, niezłożony). Inny przykład, o znacznie gorszych następstwach – nielotna, endemiczna i krytycznie zagrożona wyginięciem papuga kakapo (Strigops habroptila) z Nowej Zelandii pierwotnie zamieszkiwała ekosystemy pozbawione zupełnie drapieżników. Wytworzyło to całkowity brak presji na selekcję skierowaną na zdolność do obrony przed nimi i unikania ich. W wyniku tego mięśnie skrzydeł i mostka uległy zredukowaniu, a ciało stało się masywne i ciężkie – w efekcie ptak utracił zdolność lotu. Drapieżniki zawleczone wraz z przybywającymi na wyspę ludźmi (szczury, koty, gronostaje) wywołały drastyczną zmianę środowiskową i doprowadziły niemal do całkowitej zagłady gatunku, który ewolucyjnie nie był przystosowany do jakiejkolwiek skutecznej obrony.

Wcześniej o mewkach japońskich pisałem tu:

http://www.multihobby.net/?p=796

i tu: http://www.multihobby.net/?p=1586

Pachypanchax sakaramyi – chów

1

Samiec jest pięknie ubarwiony

Ten endemiczny i piękny gatunek szczupieńczyka w swojej ojczyźnie (rzeki Sakaramy i Antongombato w północnej części Madagaskaru) jest krytycznie zagrożony wyginięciem. Spotykany jest w miejscach zarówno o silnym nurcie, jak i w spokojnych odcinkach cieków wodnych, t.j.: zakola, odnogi, starorzecza, rozlewiska, a także w przylegających doń jeziorach kraterowych, położonych jednak na małej wysokości. Dawniej Pachypanchax sakaramyi uważany był za podgatunek szczupieńczyka Playfaira (P. playfairii), lecz ostatecznie obydwa gatunki traktuje się dziś oddzielnie.

 

3

Samica jest skromnie ubarwiona

Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny. Samiec jest nie tylko nieznacznie większy (dorasta do około 8 cm), ale przede wszystkim o wiele barwniejszy oraz może mieć nieco dłuższe płetwy. W porównaniu z innymi gatunkami szczupieńczyków jest to ryba dość łagodna i spokojna. Oczywiście nie należy jej utrzymywać z bardzo małymi taksonami, które jako typowy drapieżnik może w każdej chwili zaatakować i pożreć. Szczupieńczyki te jednak nie czyhają bezustannie pod powierzchnią wody na zdobycz, lecz są dość ruchliwe. Nie pływają wprawdzie przez cały czas po zbiorniku, lecz raczej pokonują krótkie odległości, po czym na moment przystają i ponownie odpływają zmieniając kierunek.

 

2

Para hodowlana – samiec z przodu

Pachypanchax sakaramyi najlepiej czuje się w silnie oświetlonym akwarium z bogatą szatą roślinną, drobnym podłożem o ciemnej barwie i kryjówkami w postaci zatopionych gałęzi, kawałków drewna, korzeni i kamieni (zwłaszcza bazaltowych). Najlepiej utrzymywać haremik złożony z dominującego samca i 2-4 samic w zbiorniku o pojemności około 100 l. Można także chować je gromadnie w przestronnych akwariach jednogatunkowych. Ewentualne niesnaski pomiędzy dorosłymi samcami, rywalizującymi o względy samic, są z reguły niegroźne. W grupie pobratymców dodatkowo ulegają wyciszającemu rozproszeniu, przy czym zawsze lepiej jest utrzymywać co najmniej trzy samce zamiast dwóch. Choć agresja międzyosobnicza jest słaba, to czasami także dwie samice mogą zachowywać się wobec siebie wrogo – w wyniku tego silniejsza ustawicznie przegania słabszą. W odpowiednio urządzonym zbiorniku nie stanowi to jednak problemu.

 

5

Pachypanchax sakaramyi to ryba odporna, dość łagodna i towarzyska

Wymagania ryb pod względem parametrów fizyko-chemicznych wody są następujące: optymalna temperatura 22-23ºC, pH 6,8-7,5 i twardość ogólna do 15ºn. Generalnie Pachypanchax sakaramyi to takson bardzo odporny. Doskonale znosi wzrost ciepłoty wody powyżej 28ºC. Po przyzwyczajeniu, bez szkody dla zdrowia, w normalnie ogrzewanym pomieszczeniu może być całorocznie utrzymywany w zbiorniku nieogrzewanym. Osobniki są wtedy lepiej wybarwione, odporne na choroby i żyją znacznie dłużej (ponad 3 lata). Raz w tygodniu podmieniamy około 10% wody na świeżą. Konieczna jest wydajna filtracja, która utrzymywałaby klarowną przejrzystość wody, wprawiała ją w lekki ruch i zapewniała dobre natlenienie.

 

4

Roślinność ma bardzo duży wpływ na dobrostam szczupieńczyków

Roślinność sadzimy według własnego uznania, ale ciekawym rozwiązaniem jest uprawa wyłącznie gatunków pływającej w postaci gęstych kęp (rogatek, moczarka, wywłócznik, Najas guadalupensis) lub rozłożystych egzemplarzy (np. pistia rozetkowa, limnobium gąbczaste, paprotnica rutewkowa). Koniecznie trzeba jednak zostawić wolną przestrzeń do pływania. Można także pokusić się o stworzenie zbiornika biotopowego z nasadzeniami roślin pochodzących z Madagaskaru, np. lagarosyfon madagaskarski, onowodek madagaskarski, onowodek Boivina i inne. Ryby te są bardzo żarłoczne. Zjadają wszelki mrożony i żywy pokarm (także owady wrzucone na powierzchnię wody – muszki owocowe, komary itp.). Czasami wysokobiałkowa karma płatkowa może mieć zastosowanie w ich żywieniu, ale jedynie jako dodatek.

Prętnik karłowaty (Trichogaster lalius) – chów i rozmnażanie

7

Samiec prętnika karłowatego jest pięknie ubarwiony

Ta piękna ryba należy do rodziny guramiowatych (Osphronemidae) i w naturze zamieszkuje słabo natlenione wody (w tym pola ryżowe, kanały irygacyjne itp.) Indii, Pakistanu i Bangladeszu. Oddycha głównie za pomocą błędnika (labiryntu) pobierając powietrze atmosferyczne. Same skrzela są słabo rozwinięte i nie wystarczają rybie do oddychania – odcięta od powierzchni wody ginie szybko z uduszenia. Płetwy brzuszne przekształcone są w nitkowate wyrostki czuciowe.

 

22

Skromne ubarwienie samicy sprawia, że odróżnienie płci nie stanowi problemu

Usposobienie ryby jest łagodne, a agresja międzyosobnicza zwykle niegroźna. Jednak gdy w zbiorniku chowamy dwa samce, niesnaski między nimi są nieuniknione. Najlepiej jest mieć w akwarium parę lub samca i dwie, trzy samice. Można utrzymywać większą liczbę prętników, także w akwarium jednogatunkowym – wówczas ewentualna agresja ulega rozproszeniu. Ryby te są towarzyskie, ale nie powinny być utrzymywane wraz z gatunkami znacznie większymi, agresywniejszymi, bardzo ruchliwymi, czy o szybkim metabolizmie, np. jajożyworodnymi.

 

5

Prętniki to ryby łatwe w chowie, towarzyskie i dość łagodne

Nie są to ryby wymagające. Wystarcza im zwykła woda wodociągowa o temperaturze 21-25ºC i pH około 7, raz w tygodniu nieznacznie odświeżaną (podmiana do 10% objętości). Zadowalają się każdym rodzajem pokarmu, byle był dostosowany do niedużego otwory gębowego. Parę ryb lub samca i dwie samice można utrzymywać już w około 30 l zbiorniku, ale lepiej zapewnić im większe, dobrze obsadzone roślinami (w tym pływającymi!) akwarium z wieloma kryjówkami (głównie dla samic) w postaci zatopionych gałęzi, dębowych lub bukowych liści oraz korzeni. Podmieniając regularnie wodę można obejść się bez filtra, ale zawsze lepiej umieścić jakiś, choćby nieduży, np. gąbkowy napędzany brzęczykiem, który powodowałby jedynie minimalny ruch wody i zapobiegał tworzeniu się na jej powierzchni kożucha bakteryjnego.

 

para2

Tarlaki karmione żywym pokarmem często i ochoczo przystępują do tarła

Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny. Samiec jest pięknie ubarwiony (główne kolory to czerwień i niebieski wpadający w turkus). Ponadto mleczak jest nieco większy (dorasta do niewiele ponad 7 cm), a jego płetwa grzbietowa na ostre zakończenie i jest nieco większa (także odbytowa). W okresie godowym samiec ma dolną część głowy, podgardle i część brzucha zabarwione na granatowo. U prętników dobre wyniki daje oddzielenie samca od samicy na 7–10 dni. Najważniejsze jest jednak to, aby obydwa tarlaki były dobrze wyrośnięte (następuje to z reguły w wieku około 8 miesięcy) i w pełni dojrzałe rozpłodowo

 

11

Po tarle samiec zwykle jest agresywny wobec samicy, stąd należy ją wyłowić

Do rozrodu prętniki podchodzą bardzo ochoczo i często. Ryby trą się nawet w zbiornikach zespołowych, a w jednogatunkowych, dobrze zarośniętych i o niskiej obsadzie ryb można nawet liczyć na odchowanie się kilku sztuk potomstwa. Choć optymalna w czasie godów temperatura wody wynosi 27-29ºC, to jednak wielokrotnie ryby rozmnażają się i przy ciepłocie niższej o 3-4ºC. Dobrym rozwiązaniem jest przygotowanie oddzielnego zbiornika tarliskowego o pojemności 10-20 l, wypełniony do wysokości 10-15 cm wodą, raczej miękką (do 10ºn). Samiec buduje pieniste gniazdo na jej powierzchni, zwykle w którymś z rogów, wplatając w nie części roślin pływających. Para wykonuje charakterystyczny splot w kształcie litery „U”. Ikra zawiera sporo tłuszczu i dzięki temu sama wypływa na powierzchnię. Ziarna, które nie znalazły się poza gniazdem samiec pieczołowicie zbiera i umieszcza je w nim.

 

gniazdo

Pieniste gniazdo zbudowane przez samca w jednym z rogów akwarium

Samica składa zwykle ponad 300 jaj. Po tarle należy ją odłowić. Larwy pojawiają się do 36 godzin po tarle i wchłaniają zawartości woreczków żółtkowych przez kolejne 3 doby. Tuż przed rozpłynięciem się narybku samca należy odłowić. Narybek jest bardzo drobny. Pierwszych pokarmem mogą być pierwotniaki, wyhodowane na pożywkach organicznych lub z preparatów gotowych (np. Protogen) oraz wrotki. Dopiero po około tygodniu można skarmiać larwami oczlika.

4

W obronie gniazda z jajami samiec atakuje nawet zanurzony do wody palec

Karmienie żółtkiem ugotowanego na twardo jaja kurzego, drożdżami jest możliwe, ale grozi szybkim zepsuciem się wody (zapobiegawczo radzę wrzucić kilka niedużych ślimaków i robić codzienne podmiany). Konieczne jest zapewnienie młodym drobnoperlistego, delikatnego napowietrzania, gdyż błędnik wykształca im się dopiero po około dwóch tygodniach od wylęgu. Po tym czasie ważne jest także, aby różnica pomiędzy ciepłotą wody i powietrza atmosferycznego nad nią była jak najmniejsza, co zabezpiecza błędnik przed śmiertelnym przeziębieniem.

 

 

Skrzeczyk karłowaty (Trichopsis pumila). Chów

5samiec

Ładne wybarwiony samiec pomimo jasnego podłoża w akwarium

Ta delikatna, spokojna i łagodna ryba zwana po angielsku Pygmy lub Sparkling Gourami pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej, gdzie zasiedla wody ubogie w tlen (rowy, stawy, pola ryżowe, torfowiska, kanały itp.). Dorasta do zaledwie 4 cm. Należy do rodziny guramiowatych (Osphronemidae) i dzięki błędnikowi (labiryntowi) ma zdolność oddychania tlenem atmosferycznym. Z tego powodu akwarium nie może być zbyt wysokie – optymalnie 25-30 cm. Ryby te należy utrzymywać w grupie 5-8 osobników. Wówczas wystarcza 40 l zbiornik, zawsze dobrze przykryty, bo skrzeczyki lubią z niego wyskakiwać.

2samica

Samica – skromniejsze ubarwienie ciała

Dymorfizm płciowy nie jest zbyt wyraźny. Samiec jest intensywniej ubarwiony i ma zazwyczaj dłuższe płetwy, zwłaszcza grzbietową. Gotowa do tarła samica ma z kolei bardziej nabrzmiałe partie brzuszne. Skrzeczyki karłowate uchodzą za ryby mało płochliwe, ale zaobserwowałem, że w nieodpowiednich warunkach środowiskowych wykazują znaczną bojaźliwość. Dlatego też akwarium powinno być dość gęsto obsadzone roślinnością (najlepiej delikatną, miękkolistną), ale z pozostawieniem wolnych stref do pływania (niewielkich). Roślinność pływająca z kolei nie może blokować rybom dostępu do powietrza nad lustrem wody, ale powinna dobrze rozpraszać światło. Doskonale na polepszenie dobrostanu ryb mają wpływ także zatopione gałęzie i liście (buk, dąb), korzenie, kilka kamieni itp. Podłoże powinno być drobne, o ciemnej barwie.

3

Skrzeczyki karłowate najlepiej jest utrzymywać w małych grupach

Z uwagi na swoje niewielkie wymiary ciała ryby te należy utrzymywać w akwarium gatunkami (np. małe razbory, kardynałki, kiryski, drobnoustki, drobniczki, endlery, otoski oraz kąsaczowate tj. żwawiki czerwieniaki, neony, zwinniki jarzeńce itp.). Do chowu skrzeczyków twardość wody nie odgrywa zbyt dużej roli i może wynosić do 15ºn. Optymalna jej temperatura to 23-26ºC, a pH 6,0-7,0. Wskazany jest delikatnie pracujący filtr wewnętrzny, np. gąbkowy napędzany brzęczykiem. Podmiany wody przeprowadzamy raz w tygodniu, ale w niewielkiej objętości – 5-10%. Jak dla niemal wszystkich guramiowatych ważna jest także temperatura powietrza nad wodą, ale to załatwia nam szczelne przykrycie zbiornika.

7samiec

Akwarium ze skrzeczykami należy dobrze obsadzić delikatniejszymi gatunkami roślin

6

Choć samce są zadziorne, to jednak ryby nie robią sobie żadnej krzywdy

Samce są zadziorne i przejawiają wobec siebie zachowania terytorialne. Jednakże ich utarczki mają dość łagodny charakter i nie zagrażają życiu ryb. Polegają głównie na odganianiu się z określonego miejsca. Agresywne zachowania przybierają na sile jedynie w czasie tarła. Skrzeczyki zjadają każdy rodzaj pokarmu, lecz często są wybredne. U mnie ryby doskonale funkcjonują dostając oprócz drobnego pokarmu suchego także siekane rureczniki (3 razy w tygodniu) oraz zooplankton. Karma nie może być zbyt duża, bo skrzeczyki mają małe otwory gębowe. Gatunek ten jest bardzo wdzięczny do obserwacji, ma ciekawy behawioryzm i względnie nieduże wymagania.

Nierozłączka czarnogłowa (Agapornis personata). Chów i rozmnażanie

n6

Personaty to bez wątpienia piękne ptaki

Ten afrykański gatunek (Kenia, Tanzania) należy do rodziny papugowatych (Psittacidae) i po angielsku zwany jest Yellow-collared Lovebird, Masked Lovebird lub Eye Ring Lovebird. Potocznie zaś przez hodowców nazywana jest personatą lub czarnogłówką. Nierozłączka czarnogłowa dorasta do 15,5 cm. Ptaki te są bardzo socjalne i dość hałaśliwe, choć mniej niż nierozłączki czerwonoczelne (Agapornis roseicollis). Są też od nich mniej agresywne i zadziorne. W niewoli znane są przypadki dożywania przez nie kilkunastu lat.

 

n2

Para ptaków – samica po prawej

Najlepiej czują się w wolierach. Przy chowie grupowym wolierę zasiedlamy jednocześnie co najmniej trzema parami. Dwie pary będą bowiem zawsze mniej lub bardziej ze sobą rywalizowały i zachowywały się wobec siebie agresywnie. Ptaki te nie nadają się do wspólnego utrzymywania z astryldami, gołąbkami, czy małymi papugami, gdyż swoim silnym dziobem mogą je dotkliwie poranić (zwłaszcza kończyny). Dobrane pary lęgowe można utrzymywać także w klatkach typu skrzynkowego o wymiarach, co najmniej 80×50×50 cm.

 

n3

Dwa osobniki mutacji niebieskiej i jeden nominatywny

W okresie zimowym personatom należy zapewnić pomieszczenie z temperaturą powietrza powyżej 10ºC. Gatunek ten podlega obowiązkowi rejestracji. Do obrączkowania piskląt (w 7.-8. dniu ich życia) stosujemy obrączki o średnicy 4,5 mm. Dymorfizmu płciowego u nierozłączki czarnogłowej praktycznie brak. Głowa u samca może być nieznacznie większa (szersza). Samica ma niekiedy bardziej brunatną głowę i nieznacznie węższy żółty pas na karku i piersiach. W niewoli wyhodowano liczne mutacje barwne, m.in. niebieską, fioletową, pastelową, lutino, kobaltową, oliwkową, albinotyczną, mouve (szaroniebieską) i wiele innych

 

n4

Dymorfizm płciowy jest subtelny i dlatego najważniejsza jest wnikliwa obserwacja ptaków przez hodowcę.

Do pierwszych w życiu lęgów ptaki powinny być w wieku, co najmniej 14–15 miesięcy, choć już 10-ciomiesięczne mogą gniazdować. Moim zdaniem spontanicznie dobrane pary, które utrzymywane są oddzielnie to najlepsza gwarancja sukcesu hodowlanego. Do gniazdowania konieczna jest budka lęgowa o wymiarach 20 × 20 × 25–30 cm (pionowe) lub 38x20x20 (poziome) z otworem o średnicy 5–6 cm. Na jej dno wsypujemy 2–3-centymetrową warstwę trocin wymieszanych z lekko wilgotnym torfem, a dopiero na to układamy pęk młodych gałęzi wierzbowych i brzozowych zwiniętych w kulistą konstrukcję – ptaki, a zwłaszcza samica po swojemu ułożą materiał gniazdowy. Samica składa w odstępach co drugi dzień 3–7 jaj. Wysiaduje je sama przez 21–23 dni. Sama też początkowo karmi potomstwo, gdyż samiec zaczyna jej w tym pomagać zwykle po kilku dniach. Podloty opuszczają gniazdo po 35–40 dniach. Wykazują znacznego stopnia płochliwość. Jeszcze przez 2–3 tygodnie są dokarmiane, głównie przez samca.

 

n5

Nierozłączki czarnogłowe w towarzystwie młodych nierozłączek czerwonoczelnych

W wolierze zawsze powinno być zawieszonych więcej budek niż jest par lęgowych. Pomiędzy nimi instalujemy lite przegrody (np. ze sklejki, płatów kory itp.). Utrudnia to ptakom siadanie na dachach i żerdziach wlotowych budek należących do innych par i płoszenie samicy wysiadującej jaja. Nigdy też nie dołączamy w sezonie lęgowym obcych osobników (par) do akceptującej się wzajemnie grupy nierozłączek, gdyż prowadzi to nieuchronnie do walk, okaleczeń i marnowania lęgów. W naturze obserwowano personaty zakładające swe gniazda nawet w przestrzeniach pomiędzy metalowymi dachówkami (wystawienie na pełne słońce!). Co ciekawe materiał na gniazdo znosi głównie samica, która wtyka go sobie w pióra kupra i grzbietu. Powinien być on dostępny przez cały czas trwania lęgów, gdyż samica dokonuje częstych podmian gałązek, aby zwiększać wilgotność powietrza w gnieździe.

Czerwieniak dwuplamy (Hemichromis bimaculatus) i H. lifalili. Rozród

3

W okresie godowym czerwieniaki przyjmują piękne barwy

U dorosłych osobników dymorfizm płciowy jest dość widoczny, choć niekiedy weryfikowanie go na podstawie zewnętrznych cech płciowych może okazać się zawodne. Generalnie końce płetw grzbietowej i odbytowej (czasami tylko jednej z nich) są u samca ostro zakończone, podczas gdy u samicy mniej lub bardziej zaokrąglone. Ponadto mleczaki są zwykle większe i szczuplejsze. Niekiedy można spotkać się z twierdzeniami, że seledynowe punkciki na płetwie ogonowej samca układają się półkoliście, podczas gdy u ikrzycy są pomieszane i nie tworzą konkretnego wzoru. Tu jednak byłbym bardzo ostrożny :)

6

Para tarlaków z narybkiem – samiec po prawej

Czerwieniaki rozmnażają się łatwo w każdych niemal warunkach środowiskowych, przez co powszechnie polecane są początkującym akwarystom. Są to ryby litofilne i składają ikrę najczęściej na płaskim kamieniu, dachówce, ściance groty lub doniczki, a czasami także na szybie zbiornika. W okresie rozrodczym barwy tarlaków stają się szczególnie intensywne – na tle jaskrawej czerwieni rozsiane są połyskujące metalicznie seledynowe kropeczki. Do rozrodu najlepiej jest użyć zbiornika tarliskowego o pojemności 80-120 l (w zależności od stopnia wyrośnięcia tarlaków). Należy umieścić w nim wspomniany wyżej substrat dla ikry. Temperaturę wody ustalamy na 26-27ºC. Wskazany jest delikatnie pracujący filtr gąbkowy bez obudowy.

5

Samiec opiekujący się potomstwem

Wyboru miejsca do złożenia ikry dokonuje samica, która ogląda je ze wszystkich stron i wielokrotnie, próbnie ociera się o nie brzuchem. Następnie wraz z samcem pieczołowicie czyści wybrane na gniazdo miejsce. W tym czasie mleczak często kopie w podłożu płytki, ale dość szeroki dołek (czasami kilka naraz), zwykle w miejscu osłoniętym (np. za doniczką z roślinami, korzeniem, przy grocie lub pionowo stojącym kamieniu itp.). Często niszczy przy tym przeszkadzające mu rośliny, stąd w zbiorniku tarliskowym nie należy ich umieszczać, chyba że pływające luzem po powierzchni.

Początkowo przejrzysta, a potem brązowawa, beczułkowata ikra składana jest w równoległych do siebie pasemkach, które pod koniec tarła zaczynają układać się koliście. Czerwieniaki uchodzą za jednych z najtroskliwszych rodziców wśród pielęgnicowatych. Pieczę nad ikrą przejmuje zwykle samica, która intensywnie wachlując płetwami piersiowymi zapewnia stałą cyrkulację wody wokół jaj, a także wybiera ziarna zamarłe lub zapleśniałe. Samiec w tym czasie strzeże rewiru wokół gniazda i z impetem atakuje każdego intruza.

4

Czerwieniaki to gatunek lifofilny – tu ikra została złożona na płaskim kamieniu

Wbrew powszechnemu mniemaniu nierzadkie są niepowodzenia w rozrodzie czerwieniaków. Podobnie jak u niemal wszystkich pielęgnicowatych sukces hodowlany zależy w dużej mierze od właściwego dobrania się pary rodzicielskiej. Niejednokrotnie dysponując dorosłymi osobnikami nie jest łatwo zestawić zgodne ze sobą tarlaki, gdyż często toczą one między sobą walki, mogące prowadzić do śmierci jednego z nich. Parowanie dorastających młodych ryb może być jeszcze trudniejsze, gdyż wkrótce po osiągnięciu dojrzałości płciowej boje toczy praktycznie każdy z każdym. W pewnym momencie może jednak może dobrać się para, która wspólnie odgania współplemieńców. Powinno się niezwłocznie ją odłowić do oddzielnego zbiornika.

2

Rodzice są bardzo troskliwi – samica po lewej

Bywa, że tarlaki pomimo zapewnienia im w okresie godowym idealnych warunków środowiskowych zjadają ikrę lub dochodzi między nimi do ostrych walk, co zwykle kończy się poturbowaniem samicy i zmarnowaniem lęgu. Niegotowość do odbycia tarła ikrzyca częstokroć przypłaca życiem. Czasami do rozrodu przystępują też dwie samice. Generalnie w czasie tarła i opieki nad młodymi rybom należy zapewnić absolutny spokój, a w przypadku nerwowych par zaleca się osłonić częściowo zbiornik ciemnym papierem.

Larwy wylęgają się po 48 godzinach i zwykle przenoszone są przez rodziców do wykopanego wcześniej dołka w podłożu (czasem także na przerośnięty roślinami korzeń lub osłoniętą przestrzeń między kamieniami). Po około 36 godzinach od wylęgu narybek podejmuje intensywne żerowanie. Młode są bardzo żarłoczne i łapczywie pochłaniają niemal każdy odpowiednich rozmiarów pokarm. Jako pierwszy pokarm bez wątpienia najlepsze są larwy solowca, ale w przypadku czerwieniaków z reguły podawane są tańsze karmy tj.: najdrobniejszy zooplankton, węgorki „mikro”, miażdżone rureczniki i doniczkowce, a także szereg dostępnych w handlu gotowych prestarterów dla narybku ryb jajorodnych (płatkowych, jak i granulatów). Nieodzowny jest także dodatek pokarmu roślinnego.

7

Pięknie wybarwiona para hodowlana – samiec z przodu

Generalnie narybek jest niezwykle żywotny, odporny na niekorzystne warunki środowiskowe i wyjątkowo dobrze znosi nawet skąpe żywienie. Dwytygodniowe młode powinny mierzyć około centymetra i w tym czasie najlepiej jest oddzielić od nich tarlaki, choć ich opieka mogłaby trwać jeszcze wiele tygodni. Sortowanie narybku pod względem wielkości jest konieczne z uwagi na występujący kanibalizm. Aby go nieco złagodzić zaleca się obniżenie temperatury wody o 3-4°C. Z jednego tarła uzyskuje się przeciętnie 150-250 sztuk narybku, lecz dobrze wyrośnięta ikrzyca może złożyć ponad 500 jaj. I tu moja rada – nie produkujmy bezcelowo narybku, którego potem nie będziemy w stanie sprzedać, wymienić, czy nawet oddać komuś za darmo.

Wężogłów Blehera (Channa bleheri). Chów i rozród

11

Wężogłów Blehera jest gatunkiem endemicznym

W języku angielskim ryba ta zwana jest Rainbow snakehead za sprawą swych pięknych barw, które mienią się niczym tęcza oraz obecności dużych łusek na spodniej stronie żuchwy (co przypomina te na głowie węża). W naturze zamieszkuje dorzecze Brahmaputry w północno-wschodnich Indiach (słynący z uprawy herbaty stan Asam) i uchodzi za gatunek endemiczny. Należy do rodziny żmijogłowowatych (Channidae). Jego odkrywcą jest znany dobrze polskim akwarystom niemiecki ichtiolog Heico Bleher. Ryba ta dorasta do około 17 cm, co czyni ten gatunek jednym z mniejszych wśród wężogłowów, tzw. dwarf channa. Co ciekawe, mogą one oddychać powietrzem atmosferycznym za pomocą organu podobnego w działaniu do labiryntu (błędnika). Ma on postać parzystych komór położonych nad skrzelami i wyścielonych nabłonkiem oddechowym. To dzięki niemu wężogłów Blehera tak dobrze radzi sobie w wodzie ubogiej w tlen, a przez jakiś czas także poza nią. Ryba nie ma płetw brzusznych.

5

Ryba może oddychać także powietrzem atmosferycznym

Ze względu na stosunkowo niewielkie wymiary ciała (jak na wężogłowa) nie wymaga dużego zbiornika – parę można utrzymywać już w 150 l akwarium – im dłuższe i płytsze, tym lepiej. Zbiornik zawsze musi być szczelnie przykryty, gdyż ryby te mają skłonność do wyskakiwania z niego. W wilgotnym otoczeniu mogą jednak przeżyć nawet kilka godzin. Na dno dajemy grubszy piasek lub drobny żwirek, kilka kamieni, rozłożyste korzenie, gałęzie, suche liście oraz kryjówki (groty, kawałki rurek itp.). Rośliny sadzimy najlepiej w zwartych kępach tak, aby pozostały wolne przestrzenie do pływania. Co najmniej, 1/3 powierzchni lustra wody powinna być przykryta roślinnością pływającą (ryby te lubią lekki półcień, ale muszą mieć swobodny dostęp do powietrza nad wodą). Nieodzowny jest wydajny filtr, najlepiej kubełkowy.

3

W akwarium dobrostan wężogłowom zapewniają m.in. liczne kryjówki

Wężogłów Blehera to ryba odporna i bardzo plastyczna, ale optymalne parametry fizyko-chemiczne wody to: temperatura 23-27°C, pH 6,5-7,5, twardość ogólna do 18°n. Cotygodniowe podmiany wody nie powinny być duże (5-10% objętości), a woda na dolewkę musi być dobrze odstana. Osobiście z powodzeniem utrzymywałem je z innymi gatunkami ryb w tym samym akwarium. Były one jednak albo zbliżone do nich wielkością, albo większe lub też znacznie ruchliwsze. Karmione odpowiednio wężogłowy te raczej nie polują aktywnie, a mniejsze ryby pożerają wtedy, gdy same podpłyną im pod pysk. Co ciekawe, czasami tygodniami obserwuje się brak zainteresowania np. wpuszczonymi im na pokarm gupikami, aby nagle stwierdzić, że zostały pożarte. Dobrym pokarmem są także czerwone robaki, larwy chruścików, krewetki, mięso wołowe i drobiowe, serce indycze i cielęce (jednakże mięso zwierząt stałocieplnych podajemy najwyżej 1-2 razy w tygodniu ze względu na zawartość w nim tłuszczu, który nie jest dobrze metabolizowany przez te ryby). Mniejsze osobniki chętnie pobierają mrożonki pochodzenia zwierzęcego i żywy pokarm odpowiednich wszakże rozmiarów. Ryby można przyzwyczaić do pobierania karmy granulowanej dla gatunków mięsożernych.

8

Rozród w akwarium nie jest łatwy, ale możliwy

Rozród wężogłowa Blehera znakomicie stymuluje 3-4-miesięczne zimowanie tarlaków w temperaturze wody około 15ºC, przy krótkim dniu świetlnym (7 godz.) i skąpym żywieniu (1-2 razy w tygodniu). Dużym problemem jest rozpoznawanie płci, gdyż dymorfizm płciowy praktycznie nie występuje. Wydaje się jedynie, że dojrzała samica ma bardziej zaokrągloną partię brzuszną. Po przeniesieniu do zbiornika tarliskowego z miękką wodą (do 5ºn) o temperaturze 28-29ºC (lecz bardzo ważna jest także wysoka temperatura powietrza nad nią) samiec wybiera terytorium i miejsce na powierzchni wody, gdzie będzie złożona ikra. Nie buduje gniazda. W czasie tarła ryby owijają się wokół siebie, a ikra jest lżejsza od wody (zawiera minikropelkę tłuszczu) i wypływa na jej powierzchnię (jaja zlepiają się ze sobą). Rodzice pilnują jaj, biorąc je co jakiś czas do pysków i wypuszczając przez wieczka skrzelowe (oczyszczanie, pokrywanie ochronnym śluzem – niby śliną).

2

Ryba ta nie ma płetw brzusznych

Larwy pojawiają się po około 30 godz. od złożenia ikry. I tu kolejna ciekawostka – narybek żywi się wydzieliną skóry na głowach rodziców. Nie jest ona jednak bezwzględnie potrzebna mu do przeżycia. Samica co i raz składa także niezapłodnioną ikrą, którą zjadają młode. Od mniej więcej 5-go dnia można je dokarmiać larwami solowca i najdrobniejszym oczlikiem.

 

 

Tanganika czy Malawi?

Tropheus.Duboisa

Trofeusy to jedne z najpopularniejszych pyszczaków z Tanganiki (na fot. Trofeus Duboisa)

To pytanie wielokrotnie zadaje mi wielu początkujących akwarystów. Postanowiłem odpowiedzieć na nie w przejrzysty sposób, bez zbytniego zagłębiania się w szczegóły, których przecież w tym wypadku nie brakuje. Kolejny problem, jaki zauważam dotyczy wiedzy wielu akwarystów, którzy podjęli już decyzję – niemały ich odsetek ma cokolwiek mgliste pojęcie o tym, w jakich warunkach środowiskowych powinny żyć ich ryby. Bywa, że niektórzy mieszają obydwa biotopy w jednym zbiorniku, nie widząc w tym nic zdrożnego (o zgrozo!).

Malawi

Malawi zachwyca bogactwem barw

Złe nawyki hodowlane utrwalają też niektóre sklepy zoologiczne, zwłaszcza te nastawione na masową sprzedaż w centrach handlowych. Wielokrotnie widziałem w nich pływające w jednym zbiorniku pyszczaki z żyworódkami, południowoamerykańskimi pielęgnicami, a bywało że z kąsaczowatymi. Jeśli młody akwarysta widzi takie negatywne przykłady, prawie na pewno popełni błędy, za które przyjdzie mu słono zapłacić. To zaś rodzi frustrację i zniechęcenie, co nie wróży dobrze dalszemu rozwijaniu pasji.

frontoza

Frontozy to ryby dla tanganikarzy posiadających bardzo duże zbiorniki

Zarówno hobby związane z chowem i rozmnażaniem pielęgnic z jezior Tanganika, jak i Malawi jest pięknem samym w sobie i tak zawsze powinny być traktowane. Zdarza się jednak, że miłośnicy któregoś z powyższych afrykańskich biotopów są fanatycznie wręcz przekonani o wyższości jednego nad drugim, a bywa że niektórzy (jest ich na szczęście niewielu) idą jeszcze dalej i wskazują na swą rzekomą „wyższość” nad innymi akwarystami. No cóż, ponoć o gustach się nie dyskutuje :)

Ryc. 233. Aulonocara sp. Calico, zwana również A. sp. OB, to sztucznie uzyskana odmiana, której potomstwo pod względem fenotypowym jest bardzo różnorodne i często w dużym odsetku zupełnie nie przyp

Aulonocara sp. Calico, zwana również A. sp. OB, to sztucznie uzyskana odmiana

Z moich obserwacji wynika, że przeciętny akwarysta utożsamia pielęgnice z jeziora Malawi z podwodnym światem, który urzeka kolorami (zwłaszcza dominujące samce), ale jest ubogi w zachowania rozrodcze (… te pyszczaki kręcą się w kółko, składają jaja na kamieniu, w zagłębieniu podłoża lub w grocie, a potem samice inkubują je w pyskach …). Tanganikarz zaś szczyci się przede wszystkim znacznie większym bogactwem zachowań swoich podopiecznych i to nie tylko rozrodczych, ale także troficznych. Co prawda, nie ma tu takiej feerii barw, jak w Malawi, choć te niektóre trofeusy … :) I jedni i drudzy często jednak nie dostrzegają różnic w parametrach fizyko-chemicznych wody, żywieniu i pielęgnacji hodowanych przez siebie ryb. Panuje nagminne wręcz przekonanie, że obydwa biotopy to nic innego, jak kupa kamieni, twarda woda i brak roślinności.

Szcz.Leleupa

Szczelinowiec Leleupa – piękna ryba z Tanganiki

Tymczasem prawda jest taka, że biotopy Malawi i Tanganika choć mają wiele cech wspólnych, to jednak różnią się od siebie pod pewnymi względami. Powierzchnie obydwu jezior są zbliżone – około 30 tys. km2. Jezioro Tanganika jest jednak dwukrotnie głębsze (maks. do 1470 m) i dłuższe o bez mała 100 km. Temperatura wody i jej przezroczystość w porze suchej są takie same (odpowiednio 23-29°C i około 20 m). W Malawi jednak woda jest mniej więcej dwukrotnie bardziej miękka (GH 4-6, a KH 6-8°n, przewodność elektrolityczna: 210-235 µS) wobec GH 7-11, KH 16-18°n i 606-620 µS w Tanganice i ma nieznacznie niższy odczyn (pH 7,7-8,8 wobec pH 8,6-9,2). Wyższa twardość i odczyn wody w Tanganice uwarunkowane są większym stężeniem w niej soli Ca i Mg oraz dnem zbudowanym z lawy wulkanicznej.

Malawi2

Malawijskie pyszczaki – piękno samo w sobie

W jeziorze Tanganika ze względu na jego znaczną głębokość i istnienie wielu stref (np. litoral skalny, piaszczysty, żwirowaty, pelagial, profundal itp.) ryby wykształciły szereg specjalizacji pokarmowych i rozrodczych. To tu znajdziemy m.in. gatunki składające jaja na podłożu (np. naskalniki, szczelinowce, ale też w pustych muszlach ślimaków (muszlowce obligatoryjne) lub zarówno w muszlach, jak i szczelinach skalnych (muszlowce fakultatywne). Druga grupą są gatunki owofilne, przy czym inkubacja ikry może przebiegać w pysku samicy (np. Tropheus sp.) lub obydwojga rodziców (np. Eretmodus sp.). Wśród przystosowań troficznych prym wiodą przede wszystkim pyszczaki glonożerne (w tym monogamiczne jak rodzaj Eretmodus lub stadne z rodzajów TropheusPetrochromis). Jedne gatunki preferują glony jednokomórkowe (np. Petrochromis polyodon) lub wielokomórkowe o nitkowatej budowie (np. Tropheus moori), inne plankton i małe skorupiaki (np. rodzaje Telmatochromis, Julidochromis, Cyprichromis), bądź małe ryby (np. Xenotilapia), a zupełnym ewenementem są gatunki łuskożerne.

musz.brevis2

Muszlowiec krótki (Neolamprologus brevis) – w Tanganice spotkamy więcej strategii rozrodczych i troficznych

Wbrew powszechnej opinii w akwarium z rybami z Malawi i Tanganiki można uprawiać wiele gatunków roślin, m.in.: z rodzajów Valisneria, Potamogeton, Ceratophyllum. Bardzo pomocne w podjęciu decyzji i odpowiedzeniu sobie na pytanie: Tanganika czy Malawi są profesjonalne strony i fora internetowe, poświęcone problematyce chowu i rozmnażania ryb z obydwu biotopów. Szczególnie dobre, moim zdaniem, są: Klub Miłośników Tanganiki, http://klub-tanganika.pl oraz Klub Malawi, http://www.klub-malawi.pl/ A może najlepiej mieć i Tangę i Malawi? Oczywiście oddzielnie :)