Pływak żółtobrzeżek (Dytiscus marginalis) w oczku wodnym

Ten wielce drapieżny owad należy do rodziny pływakowatych (Dytiscidae) i rzędu chrząszczy, czyli tęgopokrywych (Coleoptera). Jego nazwa w języku angielskim brzmi: Great diving beetle. Uchodzi za gatunek holaktyczny, czyli występujący na obu półkulach, zarówno w Europie (prócz najbardziej na południe wysuniętych jej części), poprzez Syberię, środkową Azję po Amerykę Północną. Odznacza się bardzo ciekawą biologią i choć w oczku wodnym jest niewątpliwie szkodnikiem, to warto poświęcić mu więcej uwagi. Gorąco do tego zachęcam, tym bardziej, że prawdziwy miłośnik przyrody doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, jak ważnym jej elementem jest niezachwiana bioróżnorodność.

Po raz pierwszy ujrzałem pływaka żółtobrzeżka podczas jednej z wypraw z ojcem na ryby. Miałem wówczas około 12 lat i byłem zapalonym adeptem wędkarstwa. Na pobliskich gliniankach łowiliśmy głównie płocie, wzdręgi, leszcze i okonie. Osobniki wymiarowe przechowywaliśmy w przeznaczonej do tego celu siatce, zanurzonej w wodzie i przytroczonej do wbitej w brzeg okraczki do wędki. Pewnego razu, oczekując na branie ryby wlepiałem wzrok w nieruchomy spławik. Nagle, kątem oka, dostrzegłem na głębokości 4-5 cm nieznanego mi dotąd stwora. Przypominał pospolitego chrabąszcza majowego i przez oczka siatki zawzięcie atakował swym aparatem gębowym jedną ze złowionych płotek. Odgoniony patykiem odpływał, ale niebawem powracał zwabiony najwyraźniej łatwą zdobyczą, mocno unieruchomioną, zestresowaną i zmęczoną w wyniku holu. Po latach, jako zagorzały już pasjonat oczek wodnych miałem wielokrotnie do czynienia z tytułowym bohaterem. Z moich obserwacji wynikało jasno, że wielu „oczkowiczów” z premedytacją zabija je przy każdej, nadarzającej się ku temu okazji. No cóż, mimo wszystko, ja mam w tej kwestii inne podejście, o którym piszę na końcu niniejszego artykułu.

Budowa morfologiczna

Ciało owada jest krępe, masywne i grzbietobrzusznie spłaszczone. Ma jednak opływowy kształt (przypomina pospolitego migdała) i pokrywa je oleista substancja. Podobnie jak u innych chrząszczy aparat gębowy jest typu gryzącego (silnie rozwinięte, szablasto wygięte żuwaczki służące do chwytania, rozrywania i rozdrabniania pokarmu). Skrzydła pierwszej pary przekształcone są w zrogowaciałe, dość grube, skórzaste pokrywy. Mają one barwę czarno- lub ciemnobrązową (niekiedy błyszczą na ciemnozielono) z miejscami żółtym obramowaniem (stąd drugi człon nazwy gatunku). Ich rolą jest ochrona delikatnych, błoniastych skrzydeł drugiej pary, które leżą bezpośrednio pod nimi i służą osobnikom dorosłym do okazjonalnego latania. Spodnia część ciała jest znacznie jaśniejsza, kremowo-żółto-oliwkowa. Czułki i odnóża są segmentowane, a te ostatnie mają mniej lub bardziej pomarańczową barwę. Na ciemnozielono-brązowawej głowie widnieje niewielki rysunek w kształcie trójkąta. Jest on wyraźnie jaśniejszy, podczas gdy oczy są czarne. Postać dorosła (imago) dorasta do 3,5 cm, co czyni omawianego owada jednym z największych w Polsce przedstawicieli chrząszczy prowadzących słodkowodny tryb życia.

Dymorfizm płciowy jest dobrze widoczny – nieco mniejsza samica ma pokrywy szorstkie, podłużnie rowkowane (na 2/3 długości), podczas gdy u samca są one gładkie i lśniące. Trzeba jednak pamiętać, że co prawda rzadko, ale zdarzają się samice z gładkimi pokrywami skrzydłowymi. Ponadto samiec ma na przednich, miejscami poszerzonych odnóżach (charakterystyczne dyskowate struktury) charakterystyczne przyssawki (na pierwszej parze odnóży są dwie zdecydowanie większe i około 150 mniejszych, a na drugiej około 1000, ale wyłącznie tych drugich). Służą mu one do przytrzymania samicy (za przedplecze) w czasie aktu płciowego (kopulacji). Ostatnią cechą różnicującą płeć owadów są szczecinki pływne na tylnych odnóżach – u samca znajdują się one po obu ich stronach, podczas gdy u samicy tylko po jednej.

Środowisko i tryb życia

Środowiskiem życia omawianego owada są rozmaite zbiorniki wodne, znacznie rzadziej zaś niewielkie cieki o leniwym nurcie. Szczególnie preferowane są siedliska dobrze zarośnięte podwodną roślinnością, jak stawy, starorzecza, przybrzeżne pasy litoralu lub zatoki jezior itp. Mając zdolność latania (głównie nocą) może on przemieszczać się z jednego zbiornika do drugiego, szczególnie w obliczu sytuacji środowiskowej będącej zagrożeniem życia, np. drastyczne obniżenie się poziomu wody w wyniku dotkliwej suszy. W czasie lotu chrząszcz wydaje brzęczące dźwięki, a do lokalizacji nowego akwenu wykorzystuje odbicie światła księżyca od powierzchni wody, co nierzadko przyczynia się do jego zguby. Zwabiony bowiem refleksem gwałtownie pikuje w dół i bywa, że omyłkowo ląduje na mokrej, asfaltowej jezdni, blaszanym lub szklanym dachu, karoserii pojazdów itp. Przyciąga je także światło domostw, latarni, witryn sklepowych itp. Duży jednak odsetek owadów szczęśliwie trafia do obfitujących w wodę i pokarm zbiorników, w tym także do ogrodowych oczek wodnych. Dla zdecydowanej większości ich posiadaczy są w nich nierzadko utrapieniem i złowrogą zapowiedzią na ogół mocno, moim zdaniem, wyolbrzymionych problemów.

Mimo, że owad związany jest ściśle z wodą, to oddycha powietrzem atmosferycznym. Co jakiś czas musi go zaczerpnąć tylną częścią odwłoka (odcięty od powierzchni wody, po jakimś czasie dusi się i topi). Dzięki temu może żyć w wodzie bardzo ubogiej w tlen (eutrofizacja, zanieczyszczenie, częste przyduchy itp.). Powietrze magazynowane jest następnie pod pokrywami skrzydłowymi w postaci bąbelków. To sprawia, że ciało chrząszcza stale wypychane jest pod powierzchnię, stąd pływa on w charakterystyczny sposób i całkiem szybko (patrz pierwszy człon nazwy gatunku). Duży w tym udział biorą tylne odnóża, które pokryte szczecinkami pływnymi działają niczym wiosła. Zmęczony ciągłym przeciwstawianiem się wyporności owad, co i raz przytrzymuje się odnóżami części podwodnych roślin.

Odżywianie

Pływak żółtobrzeżek to bezwzględny i żarłoczny drapieżnik, łupieżca i predator w jednym. Dotyczy to zarówno owadów dorosłych, jak i larw. Ich ofiarami padają wszelkie zwierzęta wodne, głównie bezkręgowce, ale także narybek, kijanki, larwy traszek. Nie gardzą także świeżą padliną. Kanibalizm natomiast jest nierzadki u larw. Te ostatnie schwytane przez człowieka gołymi rękoma mogą wbić swe okazałe żuwaczki w skórę. Nie jest to, co prawda szkodliwe dla zdrowia, ale może być umiarkowanie bolesne, a na pewno nieprzyjemne. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia dorosłe owady mają zdolność dodatkowo wydzielać cuchnącą ciecz z odwłoka.

Rozród

Charakterystyczne dla rzędu chrząszczy jest przeobrażenie zupełne. Jego istotą jest fakt, że z jaja wylęga się larwa zupełnie niepodobna do postaci dorosłej oraz występuje tu stadium poczwarki. Gody mają miejsce jesienią (a niekiedy i zimą), a zapłodnione, wydłużone cylindrycznie jaja samica składa dopiero wiosną i latem następnego roku. Deponuje je we wnętrzu tkanki blaszek liściowych i łodyg roślin podwodnych za pomocą zaostrzonego pokładełka. Owad stara się robić to jak najbliżej powierzchni wody, gdzie stężenie tlenu jest największe. Każde jajo składane jest do oddzielnego otworu, co zapewnia im dobrą ochronę przed zniszczeniem. Wylęg przezroczystych larw, przypominających młodziutkie krewetki karłowate następuje po kilku, kilkunastu dniach. Początkowo są one bezbronne i wiele z nich pada łupem innych zwierząt wodnych, głównie ryb. Jednakże wzmożona żarłoczność sprawia, że ich wzrost jest bardzo szybki (przechodzą kilka wylinek, a po każdej ich wielkość zwiększa się o około 1,5 raza). Finalnie larwa osiąga długość prawie dwukrotnie większą niż osobnik dorosły (dorasta nawet do ponad 6 cm). W porównaniu z tym ostatnim larwa jest wprawdzie mniej ruchliwa (choć całkiem dobrze pływa dzięki szczecinkom na odwłoku, które tworzą aparat pływny), ale znacznie bardziej drapieżna. W zbiorniku można zauważyć jak godzinami, zawieszona wśród roślinności, „zawisa” bez ruchu czyhając na swą ofiarę. Jej ciało przybiera wówczas pozę w kształcie litery „S”, przy czym odwłok skierowany jest do góry, a jego koniec (syfon oddechowy) styka się bezpośrednio z powierzchnią wody (oddychanie przebiega podobnie jak u postaci imago). Larwa natychmiast się ożywia, gdy w jej pobliżu znajdzie się potencjalna zdobycz. Jeszcze bardziej wygina i pręży wówczas ciało, po czym następuje błyskawiczny ruch głowy i pochwycenie zdobyczy śmiercionośnymi żuwaczkami.

Jeśli w niewielkim oczku wodnym populacja larw jest bardzo liczna, to w krótkim czasie mogą one zdziesiątkować potencjalnie występujący w nim narybek lub larwy płazów. Starsze i wyrośnięte osobniki są w stanie upolować młodą traszkę, żabę lub niewielką, kilkucentymetrową rybę (zwłaszcza osłabioną). Do ciała pochwyconej ofiary wstrzykiwane są (dzięki specjalnym kanalikom w górnej szczęce) proteolityczne enzymy trawienne, produkowane przez gruczoły ślinowe. Po rozpuszczeniu przez nie organów wewnętrznych larwa wysysa następnie odżywczą zawartość. Jej życie w wodzie trwa przez 4-5 miesięcy. Dopiero pod koniec lata wychodzi z niej na pobliski brzeg. Tu, kopie małą jamkę w wilgotnym gruncie, gdzie przepoczwarza się w poczwarkę. Po kilku tygodniach, rozerwawszy powłoki ochronne wyłania się z niej młody chrząszcz. Opuszcza on kryjówkę dopiero po kilku dniach, gdy struktura jego ciała stwardnieje i przybierze właciwą barwę. Dorosły owad zaś zimuje zagrzebany w osadach dennych zbiornika wodnego. Dożywa nawet ponad 2 lat.

W akwarium zimnowodnym

Choć pływak żółtobrzeżek (zarówno postać imago, jak i larwa) jest bez wątpienia niepożądanym mieszkańcem w oczku wodnym, to jednak po odłowieniu z niego (zagarnięcie siatką na kiju w momencie chwytania przez chrząszcza/larwę powietrza atmosferycznego) nie należy go zabijać (niestety, zdarza się to nagminnie wśród miłośników oczek wodnych). Lepiej jest umieścić drapieżnika w plastikowym pojemniku wypełnionym wodą do głębokości 1-2 cm (nie więcej, gdyż w czasie transportu oddychanie mogłoby być poważnie utrudnione), a następnie wypuścić do oddalonego o kilka kilometrów zbiornika wodnego lub rowu. Bardziej zainteresowani ciekawą biologią owada hobbyści mogą spróbować jego chowu w niedużym akwarium zimnowodnym (20-60 l). Musi być ono zawsze szczelnie przykryte, a poziom wody nie powinien przekraczać 20 cm. Jako podłoże najlepiej sprawdza się drobny żwirek. Elementami wystroju mogą być kamienie i korzenie. Z roślin najlepsze są luźno pływające pod powierzchnią wody i w jej toni kępki rogatka, moczarki lub wywłócznika. Powinny one jednak występować miejscowo, a w żadnym wypadku nie mogą całkowicie blokować chrząszczom/larwom dostępu do powietrza atmosferycznego. Żywienie nie nastręcza żadnego problemu – naszym podopiecznym podajemy wszelkiego rodzaju karmę żywą przeznaczoną dla ryb akwariowych i nie tylko (np. nieduże dżdżownice, larwy mącznika młynarka, a nawet kawałki mięsa drobiowego i inne). Choć nie jest wymagane żadne urządzenie techniczne, to jednak ze względu na jakość wody (a także obserwacji) wskazane jest zamontowanie małego, wewnętrznego filtra gąbkowego. Jednakże woda wydobywająca się z jego wylotu może powodować, co najwyżej ledwie zauważalny ruch wody.

Mam nadzieję, że mój artykuł przekona choć część miłośników oczek wodnych, aby w sytuacji, gdy nie jest to absolutnie konieczne nie krzywdzili oni pływaków żółtobrzeżków, ani żadnych innych gatunków chrząszczy wodnych (np. krętak pospolity, kałużnica czarnozielona, toniak żeberkowany).  Różnorodność biologiczna (bioróżnorodność) to bogactwo gatunków oraz wzajemne proporcje ich występowania (im są one bardziej wyrównane, tym biocenoza jest bogatsza) odgrywa bowiem fundamentalną rolę dla trwałości czynników i zależności podtrzymujących życie w biosferze (przestrzeń, w której organizmy żywe współdziałają ze sobą i ze swoim środowiskiem tworząc systemy ekologiczne). W celu ochrony bioróżnorodności bardzo ważne są rzetelne analizy środowiskowe. Na ich podstawie można bowiem przewidywać i opracowywać programy zapobiegania oraz eliminowania przyczyn jej zubożenia i degradacji. Te zaś prowadzą nierzadko do całkowitego zaniku siedlisk, wymierania gatunków oraz zmniejszania zróżnicowania genowego w istniejących populacjach. Zachęcam do poczytania więcej na ten jakże ważny i interesujący temat.

Więcej o tytułowym owadzie można przeczytać w Magazynie Akwarium: 2025, 4 (212), s. 76-86, https://magazynakwarium.pl/