Lęgi pary kubaników mniejszych i mewek japońskich w sezonie 2026

W mijającym sezonie hodowlanym utrzymywałem razem w wolierze zewnętrznej parę kubaników mniejszych i parę mewek japońskich. Obie były dobrane i u poprzednich hodowców odchowywały potomstwo. Po zadomowieniu się w nowym lokum z końcem maja ptaki obydwu gatunków przystąpiły  do lęgów. O tym jak się one potoczyły czytaj poniżej.

Poprzedni właściciel chował kubaniki w domu, w niedużej klatce, na której stały inne – z amadynami wspaniałymi. Twierdził, że za każdym razem para odchowywała mu 2 młode i że na gniazdo akceptuje ona wyłącznie budkę (zewnętrzną). Dodał, że najmniejsze nawet uchylenie wieka budki w czasie odchowu młodych skutkuje natychmiastowym porzuceniem ich przez rodziców. Ci ostatni wyrzucili mu raz kilkudniowe pisklęta z gniazda.

W przypadku pary mewek japońskich poprzedni hodowca twierdził, że mają one gen „szeków” i że na pewno potomstwo będzie łaciate. Mewki tzw. starego typu obecnie trafiają się coraz rzadziej w hodowlach. Wypierają je mewki wysoce „przerasowione”, specjalnie selekcjonowane, nierzadko o znacznie większym współczynniku inbredu. To wszystko doprowadziło u nich do rozwinięcia się negatywnych cech, mających odzwierciedlenie tak w lęgach (mniejsza płodność i plenność), jak i w zdrowotności (mniejsze zdolności przystosowawcze do życia, np. w wolierze zewnętrznej) oraz  inne (np. wzrost agresji, co u mewek było kiedyś niespotykane).  

Obydwie pary miały w wolierze wiele różnych miejsc do gniazdowania. Kubaniki wbrew temu co mówił mi ich poprzedni właściciel wcale nie wybrały budki, lecz zbudowały gniazdo w obszernym, owalnym koszu ze sprasowanego włókna. Mewki zaś wybrały na gniazdo budkę zawieszoną w przeciwległym rogu woliery.

Ptaki obydwu gatunków starały się nie wchodzić sobie w drogę, zwłaszcza samce. Gdy jednak któryś podfrunął zbyt blisko obcego gniazda był natychmiast odganiany przez swego odpowiednika. Nie była to absolutnie otwarta agresja, lecz instynktowne przepędzanie intruza z rewiru lęgowego. Samice były wobec siebie bardziej przyjazne.  

Pierwszy, czerwcowy lęg kubaników udał się tylko w połowie, bowiem ptaki wyrzuciły (lub przypadkowo wywlekły) jedno z piskląt poza gniazdo. Padło ono z wyziębienia w nocy. Drugi młody odchował się jednak bez problemu. Mewki zaś odchowały cztery dorodne młode. I tu ciekawostka, do końca nie wiedziałem, czy w gnieździe kubaników jest jakiś młody. Gdy byłem w pobliżu rodzice nie wchodzili do gniazda, wręcz przesiadywali z dala od niego. Ukryty słyszałem też ani razu odgłosów karmienia. Jakież było moje zdumienie, gdy pewnego dnia zobaczyłem dorodnego podlota. U mewek zaś najmłodsze pisklę było słabe i dużo mniejsze od rodzeństwa, rokowało więc niepomyślnie. A jednak rodzice pokazali klasę i otoczyli go troskliwością nie pomijając przy karmieniu.

Drugi lęg, sierpniowy, okazał się być u obydwu gatunków albo całkowitą porażką (kubaniki wyrzuciły lub rozbiły jaja), bądź też miał mizerny efekt (mewki odchowały jednego młodego, który był w dość słabej kondycji). A zatem, różne pary rozmaitych gatunków ptaków egzotycznych mogą przejawiać odmienny behawior w zależności od warunków środowiskowych, w tym żywienia (u mnie poza mieszanką ziaren ptaki dostawały dużo zielonki (gwiazdnica, mniszek, kłosy traw), jabłko oraz marchew).

Linki do filmów na kanale YT autora:

https://www.youtube.com/shorts/8Zv5sDxvKBg