Z roku na rok populacje traszek kurczą się niestety coraz bardziej (przynajmniej w południowo-zachodniej części Mazowsza, w okolicach Brwinowa). Szybkiej degradacji ulega bowiem ich naturalne środowisko. W niniejszym wpisie chciałbym opowiedzieć o pewnej niezwykłej sadzawce, znanej mi z dzieciństwa, sprzed kilkudziesięciu laty. Bardzo głęboko zapadła mi ona w mojej pamięci, jako osobliwe uroczysko. To właśnie dzięki temu niezwykłemu miejscu rozwinęło się moje zainteresowanie biologią tych pięknych płazów, jakimi bez wątpienia są traszki [tu mam na myśli traszki zwyczajne (Lissotriton vulgaris)]. Sadzawka położona była w moim rodzinnym Brwinowie (20 kilka km od Warszawy). Nieduża, w kształcie prostokąta o wymiarach mniej więcej kilkanaście na kilkadziesiąt metrów, usytuowana była w znacznym obniżeniu terenu. Pewnie dlatego woda w niej nigdy nie wysychała (wówczas jednak klimat był zdecydowanie bardziej przyjazny zwierzętom wodnym i bardzo rzadkie były długotrwałe susze). Ponoć w dnie zbiornika wkopane były dwie lub trzy studnie, ale nie wiem, czy była to prawda. Nawet jeśli tak było, to ich zamulenie było całkowite – na dnie zalegała gruba warstwa mułu, a woda była dość mętna. Stawik można było podzielić na część głębszą, w której to zdecydowany prym wiodły ryby. Łowiono tam głównie karasie srebrzyste, zwane potocznie japońcami oraz karasie pospolite o przepięknej złotej barwie. Znacznie rzadziej natomiast na przynętę skusił się nieduży lin, a nawet karpik. Ryby nie były duże (większość populacji stanowiły osobniki skarlałe) – ot, w najlepszym wypadku dłoniaki. Wędkowały przeważnie dzieci i nastolatki. Dorośli przychodzili tu rzadko, głównie z zamiarem pozyskania żywców jako przynęty na ryby drapieżne. Druga część sadzawki zajmowała trochę więcej niż 1/3 jej powierzchni i była znacznie płytsza i węższa. Dno miejscami gęsto porastała moczarka kanadyjska, a na powierzchni gdzieniegdzie rozrastała się rzęsa drobna (jednak nie dochodziło do jej ekspansyjnego rozrostu). Od tej strony utworzyła się niewielka jakby odnoga, która połączona była z sadzawką dość szerokim, ale krótkim kanałkiem. To właśnie w tej części oraz we wspomnianej odnodze najliczniej występowały traszki zwyczajne. Sadzawka nie była niczym ogrodzona, a właściciel terenu, na którym się znajdowała nie miał nic przeciwko (przynajmniej początkowo) obcym, którzy czasami dość licznie tu przybywali na ryby. Już nie pamiętam kiedy po raz pierwszy trafiłem nad to magiczne miejsce, które parokrotnie śniło mi się nawet w nocy. Prawdopodobnie któryś z kolegów mnie tam zaprowadził. Miałem wówczas 11 -12 lat. Pamiętam jak urządzaliśmy z kolegą zawody, kto z nas złapie więcej karasi (inne gatunki były bardziej premiowane) na wędkę lub traszek w siatkę wykonaną z kija i starej, maminej pończochy (w tamtym czasie płazy nie były objęte ochroną prawną, jak ma to miejsce obecnie). Pamiętam, że raz, przez godzinę schwytałem ponad 20 płazów. Szczególnie liczyły się pięknie wybarwione samce, których było wyraźnie mniej aniżeli brązowawych samic (a może były po prostu zwinniejsze dzięki dobrze rozwiniętemu grzebieniowi i płetwie ogonowej). Płazy za każdym razem wracały z powrotem do wody, bo co byśmy łapali następnego dnia 🙂 Raz czy dwa wziąłem parkę lub kilka osobników do zimnowodnego akwarium w domu lub do balii w ogrodzie. Pamiętam swoje zdziwienie, gdy zaobserwowałem, jak samice składają jaja na liściach moczarki, zawijając je w liście. Gdy po jakimś czasie wylęgały się larwy byłem bardzo zdziwiony. Nie miałem bowiem samca, a wtedy jeszcze nie wiedziałem, że raz pobrany (kloaką) przez samicę spermatofor wystarcza jej na dłuższy czas. Larwy karmiłem najdrobniejszym oczlikiem i wioślarkami, a potem siekanymi rurecznikami. Podchowane (już z kończynami) wypuszczałem z powrotem do naturalnych siedlisk, ale nie zawsze było to działanie dokładnie przemyślane.
A jak jest teraz (rok 2013)? Traszki mają dziś niełatwe życie, choć podobnie jak wszystkie płazy są w Polsce objęte ścisłą ochroną. Ich naturalne miejsca rozrodu są zasypywane, zawalane śmieciami, odwadniane, dewastowane itp. Oczywiście w skali Polski sytuacja nie przedstawia się aż tak dramatycznie, jak np. w wysoko uprzemysłowionych krajach zachodniej Europy – mamy jeszcze sporo naturalnych siedlisk, gdzie płazy te mogą w miarę spokojnie egzystować. Opisując niedostateczny dobrostan płazów ogoniastych w swoim rejonie mam na myśli tereny pomiędzy Pruszkowem a Grodziskiem Mazowieckim. A co stało się z sadzawką z moich dziecinnych lat? Ano spotkał ją typowy dla takich zbiorników los. Najpierw teren wykupił prywatny inwestor, wybudował jakiś zakład, ogrodził posesję betonowym murem, a sadzawkę najzwyczajniej zasypał ziemią i odpadami z budowy. Siedlisko przestało istnieć. Jednakże po latach odkryłem nieopodal inne, niepozorne małe astatyczne bajorko niedaleko muru, w prostej linii odległe o jakieś 200 m od miejsca, gdzie kiedyś była „nasza” sadzawka. Głębokość wody po wiosennych roztopach sięga w nim w najgłębszych miejscach ok. 50-60 cm. Zwykle jednak jest znacznie płycej. Dodatkowo brak tu typowej roślinności podwodnej; występuje jedynie kilka gatunków błotnych, m.in. żabieniec babka wodna oraz sitowie leśne. Dookoła mokradełko zarośnięte jest olchami, brzozami, jeżynami i nawłocią, które sprawiają, że jest ono dość mocno zacienione. Okoliczni mieszkańcy zrobili sobie z tego miejsca śmietnik i wyrzucają tu dosłownie wszystko – od liści i skoszonej trawy poprzez garnki, szkło i puszki do gabarytów. Mimo to każdej wiosny traszki zwyczajne licznie zjawiają się tu na gody. Jest jednak pewien poważny problem. Otóż na skutek zmian klimatycznych i obniżenia się poziomu wód gruntowych bywa, że już w czerwcu woda niestety wysycha. Co prawda rozwój larw ulega w takich warunkach przyśpieszeniu, ale nie wszystkie zapewne zdążają się przeobrazić przed całkowitym wyschnięciem zbiornika, co jest niepowetowaną stratą dla natury. Jesienią zamierzam wraz z kilkoma przyjaciółmi pogłębić „swoje” traszkowe siedlisko.
Więcej o traszkach zwyczajnych w oczku wodnym można przeczytać tu: http://www.multihobby.net/?p=121
Więcej informacji o płazach w oczku wodnym znajdziesz tu: http://www.multihobby.net/?p=216 a o płazach ogólnie tu: http://www.multihobby.net/?p=34








