Efekt dużej woliery

W dużych wolierach ryżowce gniazdują bardzo intensywnie, tak samo jak zeberki, mewki i inne

Z moich obserwacji jednoznacznie wynika, że duża woliera ma kolosalny wpływ na rozród ptaków. Jeśli tylko jest ona należycie przestronna i odpowiednio urządzona, a ptaki mają zapewniony optymalny dobrostan (żywienie, osłonięcie od wiatru i opadów, dużo miejsc do gniazdowania, odpowiednio dobrani współmieszkańcy itp.), wówczas wyniki w lęgach są nieporównywalnie lepsze niż w klatkach.

 

Piękna, przestronna, dobrze oświetlona woliera zewnętrzna z niewidoczną tu częścią zabudowaną

Jest to, moim zdaniem, tzw. efekt dużej woliery. Tu wszystko przebiega inaczej niż w klatce. Zachowanie ptaków jest zgoła odmienne – chętniej i szybciej dobierają się w pary, intensywnie tokują i kopulują, z zapałem ścielą gniazda itp. Życie w dużej wolierze po prostu wrze i można to zauważyć już w niedługim czasie po jej zasiedleniu.

 

 

Jedna z budek ryżowców – 7-8 młodych to nie rzadkość

Bądźmy świadomi faktu, który potwierdza większość hodowców, że im większa woliera, tych lepsze wyniki hodowlane. W niniejszym wpisie przedstawię zdjęcie dużej, zbudowanej niedawno  woliery kolegi, przeznaczonej dla drobnych gatunków ptaków, głównie z rodziny astryldów. Na innych zdjęciach pokażę albo po prostu szczęśliwe ptaki, albo ich jakże liczny, dorodny przychówek.

 

 

Astryldy trzcinowe w wolierach czują się i lęgną bardzo dobrze

Dlaczego tak się dzieje? Może dlatego, że ptaki są wylatane, mają mnóstwo przestrzeni, czyli warunki bardziej zbliżone do naturalnych niż w klatkach, nawet tych największych. Nie raz obserwowałem jak ptaki, które zawodziły w lęgach, nie wyprowadzały młodych w klatce po przeniesieniu do woliery lęgły się na potęgę. Może to słońce, wiatr i woda tak na nie działają 🙂

 

 

Amadyny ostrosterne dopiero przybyły i jeszcze nie zagniazdowały

O amadynkach długosternych, czyli amadynach ostrosternych można na blogu przeczytać tu: „Amadynka długosterna”

Nie raz byłem świadkiem jak sparowane ptaki marnowały w klatce lęg za lęgiem (składanie jaj czystych, złe wysiadywanie, niekarmienie młodych, wyrzucanie ich z gniazda itp.), a po wpuszczeniu do woliery stawały się troskliwymi rodzicami.

 

 

O astryldach trzcinowych, czyli kransnogonkach oliwkowych można na blogu przeczytać tu:
„Astryld trzcinowy.1” i tu: „Astryld trzcinowy.2”

Ten gatunek potrafi być akurat kapryśny i w wolierze i w klatce i duży wpływ na jego samopoczucie ma pogoda, osłonięcie woliery przed wiatrem, opadami itp.

 

Papuziki czerwonogłowe uwiły gniazdo w wiszącym kokosie

Przy okazji niniejszego wpisu zachęcam wszystkich do przeczytania wpisu o tym, czym jest para lęgowa ptaków. Tu link:
„Para lęgowa. Co to takiego?”

Papuziki także dobrze gniazdują w wolierze, ale duży wpływ na to ma pogoda i wcześniejsza aklimatyzacja ptaków.

 

 

Para lęgowa białych ryżowców. W małej wolierze często rozmnaża się tylko para dominująca, ptaki nawzajem podkradają sobie materiał na gniazdo itp.

Oczywiście również w wolierze zewnętrznej lub wewnętrznej, choćby była największa i najlepiej urządzona dochodzi nierzadko do niepowodzeń w lęgach. Ptaki są bowiem różne, często wydelikacone przez lata hodowli w niewoli, selekcji na określone cechy itp. Niemniej statystycznie rzecz biorąc wszystkie niepowodzenia w lęgach zdarzają się tu znacznie rzadziej niż w klatkach.

 

 

Pisklęta zeberek. Gatunek ten to wręcz symbol ptasiego hobby, ale rozród niektórych odmian wystawowych jest często problemowy

Pamiętajmy, że ptaki do hodowli w wolierze muszą być odpowiednio przygotowane i zaaklimatyzowane. Do woliery przenosimy je zwykle po 15 maja przy ustabilizowanej, ciepłej pogodzie. Jedni zabierają swoich podopiecznych na zimowanie z końcem września, inni października, a nieliczni przeznaczają dla nich zewnętrzne ogrzewane i oświetlone pomieszczenia – najczęściej dobudówki do macierzystej woliery.