Akwarystyka zimnowodna coraz bardziej popularna?

Trawianka w naszych wodach to obcy gatunek inwazyjny. W akwarium stanowi bardzo ciekawy obiekt obserwacji

Co takiego jest w naszej krajowej ichtiofaunie, że przyciąga ona do siebie coraz większe rzesze akwarystów, zwłaszcza ostatnimi czasy? Czy może to, że jej przedstawiciele nie są kiczowato piękni i tak kolorowi, jak ma to miejsce w przypadku wielu gatunków typowo akwariowych? Ale zaraz! Spójrzcie proszę najpierw na samca różanki w okresie godowym, na wzdręgę lub okonia. Czy to także nie są pięknie ubarwione ryby? (to pytanie retoryczne, rzecz jasna 🙂

 

Słonecznica to gatunek bardzo w polskich wodach pospolity. W akwarium ryba bardzo towarzyska, ruchliwa i łagodna

Czy powodem popularności akwarystyki zimnowodnej jest może łatwość pozyskania ryb z naturalnych siedlisk? Ha, bynajmniej. Prawo względem gatunków chronionych jest tu bowiem bardzo rygorystyczne. Na szczęście wiele gatunków nie podlega ochronie prawnej, stąd rzeczywiście ich pozyskanie w warunkach naturalnych jest mało problematyczne. A może po prostu chodzi tutaj o najzwyklejszą fascynację przyrodą ojczystą lub wręcz europejską?

 

Samiec różanki w barwach godowych. Gatunek wymaga do rozrodu obecności małży, a w przypadku ich braku ryby te nie rozmnażają się

Często sięgam pamięcią do lat dzieciństwa, kiedy to wraz z ojcem uczestniczyłem w licznych wyprawach wędkarskich na pobliskie glinianki, rzadziej nad Wisłę, czy na mazurskie jeziora. Opisałem to zresztą w swojej ostatniej książce pt. „Ryby i rośliny w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym – poradnik hodowcy” (Wydawnictwo SGGW, 2016), będącej kwintesencją mojej przygody ze słodkowodną akwarystyką zimnowodną.

 

Piskorz jest bardzo odporny na brak tlenu w wodzie, a dzięki bogato unaczynionemu uchyłkowi w tylnej części jelita może dodatkowo oddychać tlenem atmosferycznym

We wstępie napisałem m.in., że zawsze najbardziej interesowały mnie tzw. żywce, które rodzic pozwalał mi łapać na podrywkę, a następnie stosował jako przynętę na ryby drapieżne. W zależności od miejsca połowu były to zwykle różanki (wtedy jeszcze nie objęte ochroną), słonecznice, ukleje, płocie, karasie, krąpie, kiełbie i inne. Szczególnym pięknem odznaczały się samce różanek, których ciała w okresie godowym mieniły się wszystkimi kolorami tęczy. Był to dla niezapomniany widok.

 

Okoń to drapieżnik o nietuzinkowym ubarwieniu ciała – najintensywniejsze barwy ryba ta prezentuje przy przytłumionym oświetleniu zbiornika

Aż serce mi się krajało, gdy ojciec zakładał którąś z nich (zwykle najdorodniejszą) na haczyk w nadziei na złowienie sporego okonia lub szczupaka. Żywce pływały w metalowym sadzyku i część z nich niestety szybko snęła (zwłaszcza słonecznice). Rodzic nauczył mnie jednak, jak o nie dbać, co oprócz ich łapania stało się moim ulubionym zajęciem w czasie rybaczówki. Właściwie to szybko uzmysłowiłem sobie, że o wiele bardziej wolę łapać żywce niż ryby do konsumpcji …

 

Lin to gatunek spokojny i towarzyski, a przy tym odporny na choroby i niedobór tlenu w wodzie

W ramach opieki nad żywcami podmieniałem im co 10-15 minut wodę na świeżą, usuwałem martwe i mocno osłabione osobniki, stawiałem sadzyk zawsze w najgłębszym cieniu lub całkowicie zatapiałem go przy brzegu, odpowiednio wcześniej zabezpieczywszy. Urzeczony pięknem drobnej krajowej ichtiofauny któregoś dnia zapragnąłem „hodować” ją, najpierw w zimnowodnym akwarium, a potem także w oczku wodnym na działce.

 

Karasie pospolite, a na dole lin – ryby te są bardzo odporne i żywotne

Niemały wpływ na to miała lektura książki Lecha Wilczka pt. „Uroda ryb”, w której autor opisywał swoje ichtiologiczne przygody m.in. z gatunkami krajowymi. Tak oto na dobre rozpoczęła się moja fascynacja akwarystyką zimnowodną. Gdy pod koniec wędkowania ojciec oznajmiał, że czas się „zwijać”, moja radość była tym większa, im więcej żywców pozostawało do mojej dyspozycji – części z nich zwracałem wolność, a część zabierałem ze sobą.

 

Czebaczek amurski – obcy gatunek inwazyjny w naszych wodach. Ryba odznacza się dużą żarłocznością, szybkim wzrostem i dojrzewaniem płciowym oraz wysoką odpornością na miejscowe choroby i pasożyty

Z zamiarem chowu w ogrodowym oczku wodnym i/lub domowym akwarium za każdym bowiem razem wybierałem po kilka najsilniejszych osobników. Resztę ryb ostrożnie z powrotem wypuszczałem do macierzystego siedliska. Trzeba wiedzieć, że wg Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW raków pręgowatych, raków sygnałowych oraz ryb z gatunku czebaczek amurski, trawianka i sumik karłowaty oraz obce gatunki babek po złowieniu nie wolno wypuszczać ani do łowiska, w którym je złapano, ani do innych wód.

 

Kiełb po aklimatyzacji staje się dość ruchliwy i chętnie pływa po całym zbiorniku.

A jak przedstawia się sytuacja z gatunkami chronionymi dziś? Przede wszystkim są gatunki nieprzerwanie objęte ochroną ścisłą (np. strzebla błotna) oraz takie, które znalazły się pod ochroną częściową (np. różanka, koza, piskorz). Zdobycie zezwolenia na ich odłów i przetrzymywanie w warunkach domowych jest sprawą niełatwą, wręcz skomplikowaną dla osoby nie współpracującej z jakimś opiniotwórczym ośrodkiem naukowym typu wyższa uczelnia, instytut, itp.

 

Sumik karłowaty to obcy gatunek inwazyjny, który w domowym akwarium znakomicie się utrzymuje, gdyż preferuje cieplejszą wodę

W niniejszym wpisie załączam najciekawsze, moim zdaniem, zdjęcia przedstawicieli naszej rodzimej ichtiofauny, których możemy chować w akwarium zimnowodnym. Wiele z nich to  obce gatunki inwazyjne, stąd uważajmy, aby w wyniku naszych działań nigdy nie przedostały się one do lokalnych siedlisk, w których dotychczas nie występowały. Ewentualne bowiem straty w nich wyrządzone są potem bardzo trudne lub niemożliwe do naprawienia 🙁

 

Strzeble błotne

Strzebla błotna jest gatunkiem wymagającym ochrony czynnej. Dotychczas w Polsce zidentyfikowano ponad 160 stanowisk tego gatunku (ponad połowę w woj. pomorskim). Są to ryby wszystkożerne, stadne, płochliwe i prowadzące skryty tryb życia. Gatunek stosunkowo odporny na niską zawartość tlenu w wodzie i duże wahania jej odczynu. Dorasta zwykle do 6-8 cm (wyjątkowo do nawet 13 cm). Żyje do 6 lat.

 

 

Bass słoneczny (Lepomis gibbosus) w oczku wodnym

Ciało bassa mieni się pomarańczowymi, czerwonymi, żółtymi i niebieskimi cętkami oraz seledynowymi wzorkami na głowie i pokrywach skrzelowych

Ryba ta należy do rodziny bassowatych, zwanej też kolcowatymi (Centrarchidae) i w języku angielskim nosi nazwę Pumpkinseed („pestka dyni”). Jej inne polskie nazwy to m.in.: słonecznica pstra i okoń słoneczny. W Ameryce Północnej bass jest jednym z najczęściej poławianych na wędkę gatunków ryb. W naszych wodach osiąga długość zaledwie kilkunastu cm, podczas gdy w USA spotykane są okazy mierzące nawet 40 cm i ważące około 0,5 kg. Dożywa 5-8 lat.

 

 

Dobrze nasłonecznione oczko wodne jest najodpowiedniejsze do chowu bassów słonecznych

Ciało bassa jest owalne, bocznie spłaszczone; otwór gębowy zaś nieduży, a płetwa grzbietowa dwuczęściowa – pierwsza tak samo jak płetwa odbytowa, ma ostre promienie. Ubarwienie ciała jest oliwkowo-srebrzyste z barwnymi, błyszczącymi, pomarańczowymi, czerwonymi, żółtymi i niebieskimi cętkami oraz seledynowymi wzorkami na głowie i pokrywach skrzelowych. Przy ostrym wyrostku pokrywy skrzelowej widoczne są dwie plamki – większą czarną i mniejszą czerwoną.

 

Bass prowadzi dzienny i drapieżny tryb życia

Ojczyzną bassa słonecznego jest Ameryka Północna – obszar od Nowego Brunszwiku w Kanadzie do Karoliny Południowej w USA. W wodach Polski bass to niepożądany gatunek obcy, ale na szczęście ciepłolubny, co skutecznie ogranicza jego naturalne rozprzestrzenianie się. Występuje nielicznie w dolnej Odrze i jej dopływach. Prowadzi dzienny i drapieżny tryb życia (jest dość żarłoczny). Zjada wszelkie bezkręgowce wodne oraz małe rybki.

 

Bass słoneczny to piękna ryba, którą interesują się także miłośnicy akwariów zimnowodnych

Pseudoakwaryści i wątpliwej jakości materiał zarybieniowy ryb towarowych, to główne przyczyny przedostawania się bassów słonecznych do europejskich wód. W sprzyjających warunkach środowiskowych (w Polsce są to miejsca, gdzie ciepła woda pochłodnicza jest regularnie spuszczana do nurtu rzek przez elektrociepłownie, np. na Odrze) gatunek potrafi dobrze się przystosować, a nawet w krótkim czasie nadmiernie rozmnożyć.

 

 

Napowietrzanie zimą wody w oczku zwiększa szanse na udane zimowanie w nim bassów

Utrzymywanie bassów w oczku wodnym jest jak najbardziej możliwe, zwłaszcza w ciepłej porze roku. Jeśli zaś chodzi o zimowanie, to z reguły się ono udaje. Warunkiem jest jednak głębokość oczka wynosząca co najmniej 1,3 m oraz stałe napowietrzanie wody przez okres zimy. W zbiornikach płytszych i/lub pozbawionych napowietrzania ryby te utrzymywane są zwykle od kwietnia do końca października. Odłowione mogą zimować w zbiorniku ustawionym w pomieszczeniu z dodatnią temperaturą powietrza.

 

Oczko wodne o powierzchni gęsto pokrytej roślinami pływającymi jest nieodpowiednie do chowu bassów, gdyż nie przepuszcza promieni słonecznych w głębsze warstwy wody

Bassy z upodobaniem polują na narybek – wszelki przychówek karasi i innych ryb wybiją do cna. Wymagają regularnego (co 2-3 dni) karmienia żywym pokarmem. Preferują oczka dobrze nasłonecznione, o  nagrzanej wodzie. Lubią kryć się wśród zanurzonych konarów, gałęzi itp. Niestety są przez to słabo widoczne i przeważnie dość płochliwe. Rzadko się też w nich rozmnażają. Im mniejsze zarybienie oczka, tym większa szansa na udany rozród i odchowanie narybku. W warunkach klimatycznych Polski udaje się to jednak sporadycznie.

 

 

Sumik karłowaty (Ameiurus nebulosus). Chów

9014e198495e15a4med

Sumik karłowaty w swojej ojczyźnie dorasta do 50 cm długości i osiąga masę ciała ponad 2 kg

Sumik karłowaty należy do rodziny sumikowatych (Ictaluridae) i potocznie zwany jest „byczkiem” lub „koluchem”, a w języku angielskim: Brown Bullhead. Jego ojczyzną są poł-wsch rejony USA i Kanady. W sprzyjających warunkach dorasta tam nawet do 50 cm długości i osiąga masę ciała ponad 2 kg. W wodach Polski uważany jest za obcy gatunek inwazyjny, osiągający przeciętnie 15-20 cm. W wodach Europy sumik karłowaty dożywa 5-7 lat.

 

3

Pierwsze promienie płetw piersiowych i grzbietowej przekształcone są w ostre kolce wyposażone w gruczoły jadowe

Ciało sumika jest wydłużone, pokryte śluzowatą, bezłuską skórą. Głowa zaś jest szeroka i spłaszczona, w obrębie pyska znajdują się cztery pary wąsów, a na końcowym odcinku grzbietu – płetwa tłuszczowa. Pierwsze promienie płetw piersiowych i grzbietowej przekształcone są w ostre kolce wyposażone w gruczoły jadowe. Ukłucie nimi wywołuje u człowieka silny ból i reakcję alergiczną, stąd trzeba uważać przy manipulacjach z rybami.

 

2

Sumik karłowaty to gatunek bardzo odporny i żywotny

Gatunek bardzo odporny na złe warunki środowiskowe (niedobór tlenu, wysoki poziom związków azotu, zanieczyszczenia, skrajne wahania odczynu – pH 3,5 do ponad 9, wysoka temperatura itp.). Sumiki są wybitnie odporne na miejscowe choroby i pasożyty, co jeszcze bardziej ułatwia im agresywną ekspansję w środowisku. Drapieżniki (poza węgorzem i wydrą) nie polują na nie z powodu niebezpieczeństwa zadławienia się kolcami jadowymi.

 

 

6b96cf9da5488462med

Sumiki karłowate opiekują się złożoną ikrą i potomstwem, co u przedstawicieli krajowej ichtiofauny jest rzadkością

W wodach Polski okres rozrodczy trwa w okresie V-VI. Samce dojrzewają płciowo wcześniej – w wieku około dwóch lat. Jako jedne z nielicznych gatunków naszej ichtiofauny, sumiki karłowate opiekują się złożoną ikrą i potomstwem. Przed tarłem mleczak czyści miejsce wybrane na gniazdo. Ikrzyca składa w nim od kilku do kilkunastu tysięcy jaj, układając je w niewielkie kopczyki. W opiece nad ikrą większe zaangażowanie wykazuje samiec – intensywnie wachluje płetwami piersiowymi, chroni przed intruzami, usuwa ziarna spleśniałe itp. Wylęg larw następuje po 5-8 dniach. Po zresorbowaniu zawartości woreczków żółtkowych wylęg opuszcza gniazdo po około tygodniu. Zgrupowane w osobliwych ławicach są pilnie strzeżone i „wodzone” głównie przez samca. Po kilku tygodniach jego opieka ustaje, a narybek rozpływa się.

 

ryc-5

Początkowo młode kształtem ciała i poruszaniem się przypominają żabie kijanki

Do chowu w akwarium zimnowodnym najlepiej nadają się osobniki młode o długości ciała 3-6 cm. Gatunek uważany jest za szkodnika i nie podlega żadnej ochronie prawnej. Większe osobniki są często zbyt agresywne, źle się adaptują i wymagają dużych zbiorników. W środowisku naturalnym ryby te można łowić na wędkę używając jako przynęty czerwonych robaków, rzadziej zdarza się złapać „byczki” na podrywkę. W akwarium gatunek ten nie rozmnaża się bez wsparcia hormonalnego.

 

9e2f12930da4bf9amed

Po okresie aklimatyzacji „byczki” są aktywne w akwarium przez całą dobę

Dla kilku osobników przeznaczamy zbiornik min. 150 l. Wodę należy intensywnie filtrować, aby zapewnić jej klarowność i dobre natlenienie (zwłaszcza podczas letnich upałów). Optymalna jej temperatura to 18-23ºC. Konieczne są rozmaite kryjówki z kamieni, korzeni i rurek drenarskich, gdyż ryby te (zwłaszcza początkowo) lubią się w nich kryć. Rośliny sadzimy najlepiej w zwartych kępach w pojemnikach, obłożonych kamieniami.

 

6

W akwarium ewentualne towarzystwo dla sumików karłowatych powinno być dobrze przemyślane, aby nie doszło potem do niemiłych w skutkach rozczarowań hodowcy

Światło musi być przytłumione (roślinność pływająca). Jako podłoża używamy dobrze przepłukanego średnio grubego żwirku. Ryby można utrzymywać razem z innymi gatunkami (np. karasiami ozdobnymi, karpiami koi, linami), ale o podobnych co one lub większych rozmiarach ciała. Mniejsze zostaną bowiem przez sumiki w krótkim czasie dotkliwie pokaleczone lub pożarte. Zdarza się, że wygłodzone, skąpo lub nieprawidłowo żywione „byczki” polują na ofiary nawet sporo od nich większe (zwłaszcza karasie ozdobne).

 

5

„Byczki” są wszystkożerne i bardzo żarłoczne

Sumiki karłowate w akwarium jedzą chętnie każdy rodzaj pokarmu (nawet suchy opadający na dno). Karma żywa (jest dla nich najlepsza) musi być odpowiednich rozmiarów. Najlepiej smakują im kawałkowane dżdżownice, filety z ryb, doniczkowce oraz młode ryby (żywe lub martwe), o długości 1,5-3 cm. Nie gardzą również larwami ochotek, doniczkowcami, suszonymi kiełżami itp.

 

 

 

4

Osobliwe towarzystwo w akwarium – tu z pielęgnicami pawiookimi

Omawiany gatunek nie nadaje się raczej na mieszkańca oczka wodnego. Choć jego chów jest w nim jak najbardziej możliwy, to jednak nie zawsze uzasadniony. Niemożliwa jest bowiem obserwacja ryb, gdyż przebywają one głównie przy dnie i dopiero po zmroku stają się aktywne. Ze względu na swą żarłoczność i drapieżny charakter są przy tym niebezpieczne dla mniejszych ryb. Pożerają też larwy płazów.

 

1

Do chowu w oczku wodnym „byczki” raczej się nie nadają – są w nich niewidoczne i mają drapieżny tryb życia

Regularnie dokarmiane żywym pokarmem (dżdżownice) z reguły nie wyrządzają szkody zbliżonym do siebie rozmiarami innym mieszkańcom oczka. W zbiorniku o głębokości około 1,2 m ryby te bez problemu zimują, przeczekują niekorzystny okres zagrzebane w osadach dennych. W odpowiednio dużym oczku lub stawiku, przy niezbyt licznej obsadzie ryb „byczki” mogą się z powodzeniem rozmnażać.

 

 

1

W wodach Polski sumik karłowaty uchodzi za obcy gatunek inwazyjny

Sumiki karłowate wydzielają wraz z moczem specyficzne feromony, dzięki którym regulowana jest hierarchia społeczna w grupie oraz ich zachowania terytorialne. Substancje te mają również duże znaczenie podczas dobierania się ryb w pary. Do Polski gatunek ten sprowadzono je celowo w 1885 r. i wpuszczono do stawów w okolicach Baranówka k. Dębna w dzisiejszym województwie zachodniopomorskim (wówczas Prusy).

Okoń (Perca fluviatilis) w oczku wodnym i akwarium zimnowodnym

9

Okoń jest naszą rodzimą rybą obdarzoną pięknym ubarwieniem ciała

Ten pospolity, rodzimy drapieżca należy do rodziny okoniowatych (Percidae). Jest jednym z piękniej ubarwionych przedstawicieli naszej ichtiofauny. Gatunek uchodzi za bardzo plastyczny (tzw. eurytopowy). Potrafi bowiem przystosować się do każdych niemal warunków środowiskowych (poza oczywiście ekstremalnymi), mimo dość małej tolerancji na brak tlenu w wodzie. Niejeden akwarysta i posiadacz oczka wodnego zastanawia się nad chowem w nich okonia, stąd niniejszy wpis.

 

 

3

Gromadka osobników młodocianych okonia w akwarium zimnowodnym – tu filtracja wody musi być bardzo wydajna

Do akwarium zimnowodnego najlepiej nadają się osobniki młode. Zbiornik dla nich powinien mieć pojemność min. 250-300 l. Okoń preferuje rozmaite kryjówki w postaci kamieni, rozgałęzionych korzeni, gałęzi i kęp roślinności podwodnej oraz pływającej, która tłumi oświetlenie akwarium. Najodpowiedniejsza jest woda średnio twarda do twardej, o odczynie obojętnym i temperaturze 15-20°C. Konieczna jest wydajna filtracja wody (duża żarłoczność i związana z tym przemiana materii) oraz obfite jej napowietrzanie (zwłaszcza latem).

 

Pewne ustalenie płci u okonia jest bardzo trudne

Okonie powinno się utrzymywać w grupach złożonych z 4-8 osobników. Towarzystwem dla nich mogą być także inne gatunki ryb, zbliżone do nich wielkością (karasie, płocie, krąpie, wzdręgi). Największą aktywność ryby te przejawiają rano i wieczorem, penetrując głównie przydenne i środkowe warstwy wody. Starsze i większe osobniki często w ciągu dnia „stoją” wśród roślinności lub schowane w kryjówce; młode zaś są bardzo aktywne.

 

5

Żerujący przy dnie osobnik młodociany

Okonie są bardzo żarłoczne i zjadają wyłącznie pokarm żywy. Preferują każdy jego rodzaj, w tym także przedstawicieli własnego gatunku. Większe okazy polują na ryby – możemy podawać im od czasu do czasu, np. czebaczki amurskie, małe karasie, słonecznice lub gupiki. W domowym zbiorniku zimnowodnym ryby te nie rozmnażają się w sposób naturalny (konieczna jest stymulacja hormonalna specjalistycznymi preparatami).

 

 

10

Przed wpuszczeniem okonia do oczka wodnego należy się dobrze zastanowić

W oczku wodnym okoń zwykle nie jest pożądanym mieszkańcem. W większym zbiorniku istnieje duże ryzyko, że nadmiernie się w nim rozmnoży, a w mniejszym z kolei – znacznie przetrzebi populację osobników młodocianych innych gatunków, w tym larwy płazów. Zwykle w dużych i średnich oczkach można utrzymywać 4-5 młodych osobników (tej samej wielkości), zaś w małych – co najwyżej 1-2 sztuki o długości 6-8 cm. Osobiście mam dwa małe okonie w swoim oczku, które żywo przetrzebiają narybek karasi.

 

Okoń w towarzystwie innego drapieżcy, uznanego za obcy gatunek inwazyjny – trawianki (Perccottus glenii)

W oczku wodnym naturalny behawior okonia ulega ciekawym zmianom. Ryby te często bowiem pływają wspólnie z nawet dużo mniejszymi od siebie karasiami, płociami lub wzdręgami, nie robiąc im przy tym żadnej krzywdy. Ponadto chętnie podpływają do miejsca karmienia dżdżownicami (to jeden z ulubionych pokarmów okonia), czasami odganiają od pokarmu inne ryby (przegrywając jednak rywalizację z karasiami) lub czają się z boku w nadziei na żer w czasie, gdy karpie lub liny przekopują dno. Szczególnie osobniki młodociane są ruchliwe i aktywnie poszukują pokarmu.

 

4

Okonie można utrzymywać z innymi gatunkami, ale o podobnej co one wielkości, np. z wzdręgami, płociami, a w młodym wieku nawet ze słonecznicami (na zdjęciu po prawej)

Według regulaminu PZW z 2017 r. wymiar ochronny okonia wynosi 15 cm (za wyjątkiem wód krainy pstrąga i lipienia). W złych warunkach środowiskowych okoń często karłowacieje. Jest to gatunek fitolitofilny – w naturze trze się w miejscach zacisznych, płytkich, porośniętych roślinnością, w pobliżu zatopionych w wodzie gałęzi drzew, wśród kamieni, bali, na żwirze itp. Samica składa od kilku do ponad 30.000 ziaren ikry, która w wodzie układa się w charakterystyczne, długie na około metr, śluzowate wstęgi.

 

1

Okoń w pełnej krasie – widoczna charakterystyczna czarna plamka z tyłu pierwszej płetwy grzbietowej

Okoń rośnie bardzo wolno – pięcioletnie ryby osiągają długość 20-22 cm, a 9-10-letnie mierzą nie więcej niż 30 cm. Charakterystyczna czarna plamka, która znajduje się na pierwszej, wyposażonej w twarde promienie płetwie grzbietowej służy najprawdopodobniej do ochrony przed drapieżnikami. Po postawieniu płetwy imituje bowiem oko, co wywołuje u napastnika wrażenie, że atakowany osobnik jest dużo większy niż w rzeczywistości.

 

Okladka.przódWięcej o chowie i rozmnażaniu wielu gatunków ryb zimnolubnych oraz ciepłolubnych, ale znakomicie znoszących warunki zbiornika zimnowodnego i/lub oczka wodnego, można przeczytać w mojej najnowszej książce pt. „Ryby i rośliny w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym – poradnik hodowcy”.

Zapraszam przeto wszystkich zainteresowanych do jej lektury!

Więcej informacji: www.wydawnictwosggw.pl lub email: wydawnictwo@sggw.pl

O okoniu pisałem już kiedyś tu: „Okoń”

Różanki i nie tylko – miniony sen

Nieistniejący już dziś staw „Okoniowy” położony był między Koszajcem a Krosnami-Wieś – tu autor bloga poławiał na wędkę okonie i szczupaki, a na podrywkę różanki

W nadchodzącym 2017 roku uwagę szanownych Czytelników mojego bloga chciałbym zwrócić na stale zwiększającą się degradację środowiska naturalnego. Niech każdy z Was rozejrzy się wokół i pomyśli, co pod tym względem zmieniło się przez ostatnie lata w jego okolicy zamieszkania. Założę się, że mało kto wymieni jakieś pozytywy. Do czego prowadzi dewastacja natury każdy mniej więcej wie, ale nie każdy ma w sobie dość siły i determinacji, aby podjąć jakieś działania, zmierzające do poprawy sytuacji 🙁

Staw „Okoniowy” – tu pod wierzbami i w trzcinowisku tarły się piękne liny. Pomiędzy nimi znajdowały się najlepsze stanowiska do wędkowania, tzw. oczka

Pamiętam dwa nieduże stawiki położone pod Warszawą, między Biskupicami a Krosnami-Wsią. Jeden z nich, zwany „Okoniowym” był miejscem, gdzie jako dziecko często jeździliśmy z ojcem (czasami towarzyszyła nam rodzicielka) na ryby. Na schwytane w podrywkę różanki (było ich tam mnóstwo, mimo obecności wielu drapieżników) łapaliśmy spore okonie, a czasem połasił się i szczupak. Wówczas różanki nie były jeszcze objęte ochroną, jak ma to miejsce obecnie. Dziś nie potrafię sobie nawet wyobrazić założenia różanki na haczyk w charakterze tzw. żywca, nawet gdyby było to prawnie dozwolone, ale kiedyś …

Staw „Biskupicki” jest położony nieopodal, w polu, i istnieje do dnia dzisiejszego, choć był moment, że i jego próbowano w jednym miejscu zasypać …

Inne wspomnienie z dzieciństwa: Pamiętam jak pewnego razu, latem próbowałem podejrzeć gniazdujące w szuwarach trzciniaki zwyczajne (Acrocephalus arundinaceus), gdy nagle usłyszałem głośny chlupot. Pomyślałem, że to może kaczki lub piżmak, ale nie – oczom moim ukazały się przepiękne ciała trących się linów. Miały po jakieś 25-30 cm. Tarlaki w miłosnym amoku wypływały aż pod sam brzeg szorując brzuchami po zalanej na dosłownie 1-3 cm trawie i koniczynie.

Mały, zarośnięty stawik położony przy tylnej części stawu „Biskupickiego” – siedlisko żab zielonych i drobnych ryb (słonecznice, wzdręgi, płocie)

Był to iście przepiękny widok, którego nigdy nie zapomnę. Ich ciała niesamowicie opalizowały w słońcu mieniąc się na żółto-zielonkawy kolor. Ryby były jednak bardzo ostrożne – próbując podejść bliżej kilkakrotnie je spłoszyłem. Tak intensywnie trących się linów nie widziałem potem już nigdy w życiu. Podobnie z różankami – jest ich coraz mniej, choć w wielu siedliskach radzą sobie nadal dość dobrze (o ile oczywiście są w nich także małże).

Tak kończy dziś wiele stawów – zanim zostaną zasypane stanowią przez jakiś czas miejsce zwałki śmieci wszelkiego kalibru i rodzaju

Tuż obok „Okoniowego” znajdował się drugi stawik, o połowę mniejszy, o brzegach mniej dostępnych, bo zarośniętych krzakami i trzciną. Nie miał on chyba miejscowej nazwy. Poławiałem w nim karasie na podrywkę (srebrzyste i pospolite). Tam też żyły różanki, choć znacznie mniej. Pamiętam, że w okresie godowym samce były tu szczególnie pięknie wybarwione.  We wspomnianej okolicy stawów było więcej, ale dziś istnieje tylko największy z nich, który nosi lokalną nazwę „Biskupicki”.

Obecnie różanka objęta jest w Polsce całkowitą ochroną

Oba omawiane stawy były ponadto siedliskiem żab zielonych, które licznie w nich występowały. Wraz z innymi, sąsiednimi stawami zostały niestety unicestwione i dziś już nie istnieją – zostały zasypane przez nowego właściciela przylegających do nich pól uprawnych 🙁 Podobnie stało się z rozlewiskiem po drugiej stronie szosy, w którym żywiołowo godowały kumaki nizinne. Nic nie zostało. Chodząc po zwałach utwardzonej ziemi aż trudno dziś uwierzyć, że kiedyś tętniło tu życie, wodne życie …

Rozród różanki jest możliwy tylko przy obecności małży (szczeżuje, skójki)

O biologii różanek pisałem wcześniej tu:

„Różanka”

Wiele z powyższych informacji znajdziecie Państwo także w mojej ostatniej książce: „Ryby i rośliny w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym – poradnik hodowcy”, Wydawnictwo SGGW, Warszawa, 2016, s. 260. Patrz zakładka na stronie głównej: Moje książki.

Ryby i rośliny w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym – poradnik hodowcy

Okladka.przódOto i jest 🙂 – moja szósta książka, tym razem o akwarystyce zimnowodnej: „Ryby i rośliny w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym – poradnik hodowcy„. Takiej książki na polskim rynku hobbystycznym chyba jeszcze nie było. Jest ona bowiem przeznaczona zarówno dla miłośników akwarystyki zimnowodnej, jak i posiadaczy ogrodowych oczek wodnych. Zostały w niej kompleksowo omówione zagadnienia chowu i rozmnażania ryb oraz uprawy roślin w zbiornikach zimnowodnych, w tym także znajdujących się na wolnym powietrzu.

 

Okladka.tyłPozycja ta, jak sądzę, cenna jest również dla wędkarzy i wszystkich miłośników przyrody, dla których biologia rodzimych gatunków ryb jest fascynującą dziedziną wiedzy. Bardzo dokładnie opisałem w niej poszczególne gatunki ryb, kładąc nacisk na ich rozmnażanie w warunkach akwariowych oraz oczkowych. Szczególnie interesujące są, moim zdaniem, rozdziały dotyczące gatunków obcych, które w naszych wodach niejednokrotnie stały się taksonami inwazyjnymi, czyniącymi spustoszenie w populacjach rodzimej ichtiofauny.

 

Książka niesie cenne przesłanie ochrony rodzimych zasobów przyrodniczych oraz walki z rozprzestrzenianiem się gatunków obcych w naszym kraju. O tym zawsze warto pamiętać, udając się na rybaczówkę lub w celach rekreacyjnych nad pobliski ciek lub zbiornik wodny.

Wydawnictwo SGGW, ul. Nowoursynowska 166, 02-787 Warszawa, 2016, stron 260, format B-5, cena 50 zł.

tel. 22 593 55 20 (-22, -25 – sprzedaż), fax 22 593 55 21

e-mail: wydawnictwo@sggw.pl

www.wydawnictwosggw.pl

Zapraszam do lektury! 🙂

Spis treści:

Od Autora

  1. AKWARIUM ZIMNOWODNE, JEGO WYPOSAŻENIE I PIELĘGNACJA

1.1. Zbiornik, podłoże i elementy wystroju

1.2. Wyposażenie techniczne

1.3. Pielęgnacja akwarium

  1. OCZKO WODNE, JEGO RODZAJE, WYPOSAŻENIE I PIELĘGNACJA

2.1. Prawo

2.2. Rodzaje oczek wodnych

2.3. Zanim zbudujemy oczko wodne

2.4. Ku przestrodze!

2.5. Strefy wegetacji roślin w oczku wodnym

2.6. Pielęgnacja oczka wodnego

2.7. Urządzenia techniczne w oczku wodnym

  1. POZYSKIWANIE DZIKICH RYB I INNYCH ZWIERZĄT WODNYCH

DO AKWARIUM ZIMNOWODNEGO I OCZKA WODNEGO

  1. ROŚLINY W OCZKU WODNYM I AKWARIUM ZIMNOWODNYM

4.1. Rośliny w oczku wodnym

4.2. Podział i przegląd gatunków roślin do oczek wodnych

4.3. Rośliny w akwarium zimnowodnym

  1. OBCE GATUNKI INWAZYJNE W NASZYCH WODACH
  2. PRZEGLĄD GATUNKÓW RYB UTRZYMYWANYCH W AKWARIUM ZIMNOWODNYM I OCZKU WODNYM

6.1. Gatunki krajowe

Ciernik (Gasterosteusaculeatus aculeatus)

Cierniczek (Pungitius pungitius)

Jazgarz (Gymnocephalus cernua)

Jaź (Leuciscus idus)

Jelec (Leuciscus leuciscus)

Karaś pospolity (Carassius carassius)

Kiełb krótkowąsy (Gobio gobio)

Kleń (Squalius cephalus)

Koza (Cobitis taenia)

Krąp (Blicca bjoerkna)

Leszcz (Abramis brama)

Lin (Tinca tinca)

Miętus (Lota lota)

Okoń (Perca fluviatilis)

Piskorz (Misgurnus fossilis)

Płoć (Rutilus rutilus)

Różanka (Rhodeus amarus)

Różanki azjatyckie

Słonecznica (Leucaspius delineatus)

Strzebla błotna (Eupallasella percnurus)

Fathead minnow i rosy red minnow, czyli „amerykańska strzebla”

Ukleja (Alburnus alburnus)

Wzdręga (Scardinius erythophthalmus)

6.2. Gatunki obce

Amur biały (Ctenopharyngodon idella)

Bass słoneczny (Lepomis gibbosus)

Cyprinella lutrensis

Karaś ozdobny, czyli złota rybka (Carassius auratus auratus)

Karp (Cyprinus carpio carpio)

Karp koi (Cyprinus carpio carpio)

Notropis chrosomus

Okoń tarczowy (Enneacanthus chaetodon)

Okończyk moczarowy (Elassoma evergladei)

Sterlet, czyli czeczuga (Acipenser ruthenus)

6.3. Gatunki obce inwazyjne

Babka bycza (Neogobius melanostomus)

Czebaczek amurski (Pseudorasbora parva)

Karaś srebrzysty (Carassius gibelio)

Sumik karłowaty (Ameiurus nebulosus)

Trawianka (Perccottus glenii)

6.4. Ryby akwariowe w oczku wodnym

 

Ciernik (Gasterosteus aculeatus) raz jeszcze

7

Samiec ciernika w barwach godowych

O cierniku (Gasterosteus aculeatus) pisałem tu:
„Ciernik”

W tym roku ponownie odpaliłem nieduży (około 80 l) zbiornik zimnowodny w domku na działce. Cierniki bez problemu kupiłem od sprzedawców ryb do oczek i stawów na sobotniej giełdzie zoologicznej na warszawskim Żeraniu. Wziąłem dwa samce i kilka samiczek. Niestety w jednym akwarium samce się nie tolerują, ciągle ze sobą walczą, aż zwykle silniejszy zabije słabszego. Dlatego też drugiego, słabiej wybarwionego mleczaka wraz z dwoma samicami przeniosłem do oczka wodnego. Samiec jest także agresywny wobec samic, zwłaszcza niegotowych do tarła. Dlatego też tak ważne jest zapewnienie rybom wielu kryjówek w postaci podwodnej roślinności, korzeni, kamieni itp.

8

Samica ma o wiele skromniejsze ubarwienie ciała

Dlaczego znowu hoduję cierniki? Otóż po rozesłaniu mailem zdjęć tych pięknych, krajowych ryb do zaprzyjaźnionych akwarystów, nie było końca ich zachwytom. Pojawiły się głosy przywołujące stare polskie przysłowie: „Cudze chwalicie, a swego nie znacie”. Dla wielu bowiem wędkarzy i osób nie zaznajomionych bliżej z omawianym gatunkiem, cierniki to zwykłe koluchy jakich pełno w ciekach i stawach. Tak, ryba ta w wielu wypadkach jest zwyczajnie niedoceniana i lekceważona. Nie podlega ochronie, ale obserwuję, że liczebność populacji cierników na Mazowszu wyraźnie spada (jeszcze gorsza sytuacja jest z pokrewnym cierniczkiem).

1

Samiec zaganiający samicę do gniazda

Rybom tym wystarcza w zupełności zwykła woda wodociągowa, ale odstana. Jej temperatura nie powinna wzrastać ponad 22-23ºC (optymalnie to 17-18ºC), niemniej jeśli pracuje filtr i napowietrzacz, to ryby bez problemu znoszą ciepłotę nawet ponad 27ºC. Podłoże nie ma znaczenia, ale lepszy wydaje się piasek. Często bowiem złożone w gnieździe jaja są wymywane na zewnątrz. Na piasku są dobrze widoczne i samiec bez trudu „zataszcza” je z powrotem do gniazda.

2

W zbiorniku z ciernikami ważne są rozmaite kryjówki

Budując gniazdo samiec zwykle najpierw kopie w podłożu płytkie zagłębienie, a następnie formuje je z kawałków butwiejących liści i łodyżek (głównie włókien) miękkich roślin, oderwanych korzonków, nitek glonów itp. Przez cały czas stara się uformować je na kształt podłużnej mufki z szerszym wejściem i węższym wyjściem. W tym celu opływa gniazdo dookoła umacniając poszczególne jego elementy specjalną kleistą substancją, wytwarzaną przez jego nerki.

4

Samice niegotowe do tarła muszą mieć, gdzie się ukryć przed natarczywością msamca

W okresie godowym samiec ciernika przybiera przepiękne, żywe barwy, które wykorzystuje do zwabiania gotowych do odbycia tarła samic. Brzuch przybiera kolor pomarańczowo-czerwony, a grzbiet oliwkowo-zielono-niebieski do seledynowego. Całe ciało mieni się metalicznym połyskiem. Płetwy grzbietowa i odbytowa stają się ciemne, a tęczówka oka lśni srebrzyście.

Ciernik to gatunek poligamiczny. Mleczak wykonując charakterystyczny zygzakowaty taniec zwabia do gniazda zwykle 2-4 samic (oczywiście nie na raz). W czasie zalotów pyskiem pokazuje partnerce wejście do gniazda. Gotowa do odbycia tarła ikrzyca w pewnym momencie przyjmuje jego zaproszenie i wślizguje się do wnętrza w taki sposób, że ogon i głowa wystają na zewnątrz. Podczas składania jaj jest dodatkowo pobudzana przez samca, który delikatnie uderza pyskiem w tylną część jej ciała. Po złożeniu ikry samica wypływa z gniazda, a jej miejsce zajmuje samiec, który zapładnia znajdujące się wewnątrz jaja. Potem do gniazda wpływa kolejna ikrzyca. Przeciętnie, ta ostatnia składa kilkadziesiąt do ponad dwustu zwykle bezbarwnych jaj.

5

Ciernik to gatunek bardzo wdzięczny do obserwacji w zimnowodnym akwarium

6

Postawione sztorc kolce mają za zadanie odstraszać potencjalnych drapieżników

Larwy wylęgają się po 1-2 tygodniach, w zależności od temperatury wody. W ciągu czterech dni resorbują zawartość woreczka żółtkowego. Samiec roztacza nad nimi troskliwą opiekę. Początkowo z zapałem chwyta w pysk każdego uciekiniera i ponownie wypluwa go do gniazda. Po około dwóch tygodniach młode stają się samodzielne i rozpoczynają życie w stadzie. W tym czasie również ojciec przestaje się nimi interesować (może je wtedy pożreć), traci godowe barwy i, w naturze, powraca do życia w stadzie. Narybkowi należy podawać najdrobniejszy „pył”, czyli pierwotniaki (wyhodowane na pożywkach organicznych lub z preparatów handlowych), larwy oczlików i wrotki. Po tygodniu można skarmiać larwami solowca, a po dwóch najdrobniejszym zooplanktonem, węgorkami „mikro”, miażdżonymi na szkle rurecznikami itp.

Okoń (Perca fluviatilis)

Okoń (Perca fluviatilis). Chów w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym. Ten należący do rodziny okoniowatych (Percidae) drapieżnik jest pospolity w naszych wodach i przepięknie ubarwiony. Odznacza się dużą żarłocznością i z braku pokarmu często karłowacieje. W młodości żyje w stadzie, potem w grupach, a na starość staje się samotnikiem (tzw. garbusy). Wymaga dużego zbiornika zimnowodnego – minimum 300 l. Powinien być on dość gęsto obsadzony roślinami i udekorowany kamieniami, gałęziami, korzeniami (ryba preferuje rozmaite kryjówki). Wystarcza zwykła woda wodociągowa o obojętnym odczynie i temperaturze 15-20°C, bardzo dobrze filtrowana i napowietrzana (gatunek wrażliwy na brak tlenu). Oświetlenie powinno być rozproszone przez liczną roślinność pływającą. Okonie najlepiej utrzymywać w grupie – co najmniej 3-4 osobniki, a najlepiej 6-8. Zjadają każdy żywy pokarm, w tym małe rybki i dżdżownice. W oczku wodnym (dużym lub średnim) potrafi niekiedy nadmiernie się rozmnożyć oraz znacznie przetrzebić młodocianą populację tzw. białej ryby. Dlatego też do oczka ewentualnie wpuszczajmy jak najmniejsze osobniki w liczbie 4-8 szt. Rybom podobnej sobie wielkości okonie nie robią krzywdy. Można nawet obserwować jak wspólnie pływają i wyczekują na pokarm z karasiami, jaziami, wzdręgami czy płociami. Przed wpuszczeniem okoni do oczka lepiej się dobrze zastanowić, czy nie przyniesie to więcej kłopotów niż korzyści. W małym oczku okoń często ginie w czasie zimowej przyduchy (czytaj więcej tu: http://www.multihobby.net/?p=73) lub letniego zakwitu wody (inwazja glonów). W akwarium nie ma raczej szans na udany rozród okonia, natomiast w dużym oczku wodnym jest to jak najbardziej możliwe. Samiec już niekiedy w drugim, a samica w trzecim roku nadają się do rozrodu. Dymorfizm płciowy to jedynie pełniejsze partie brzuszne samicy i jej ciemniejsze płetwy brzuszne (bledsze i jaśniejsze u samca). Tarło ma miejsce w kwietniu (rzadziej w marcu), w miejscach zacisznych, płytkich, normalnie porośnięte roślinnością (na przedwiośniu są to zwykle zeszłoroczne pozostałości), w pobliżu zatopionych w wodzie gałęzi drzew, wśród kamieni, bali, na żwirze. Ikra składana jest w postaci długich, śluzowatych wstęg (około metra). Nawet do 30.000 jaj może złożyć dobrze wyrośnięta samica. W temperaturze wody 12-15°C larwy wykluwają się po 9-13 dobach. Narybek jest bardzo żarłoczny i ruchliwy, a kilkucentymetrowej długości osobniki pożerają oprócz rybek innych gatunków także swoich współbraci. Nie gardzą również ikrą.

Uwaga : Według Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW wymiar ochronny okonia wynosi 15 cm (za wyjątkiem wód ujętych w Informatorze wód krainy pstrąga i lipienia).



Okoń to piękna ryba


Udany atak na słonecznicę


W towarzystwie wzdręgi


Okoń jest wrażliwy na
niedobór tlenu w wodzie


W towarzystwie trawianki


Osobniki młodociane

Wzdręga (Scardinius erythophthalmus)

Ryby zimnolubne. Wzdręga (Scardinius erythophthalmus). Należy do rodziny karpiowatych (Cyprinidae) i bywa czasem utrzymywana w zimnowodnych akwariach i/lub oczkach wodnych. Do nich jednak najbardziej nadaje się odmiana złota wzdręgi. Wzdręga zwana jest potocznie krasnopiórką, czerwonką lub czerwoną płotką. To jedna z naszych najpiękniej ubarwionych ryb. W wodach Polski występuje pospolicie, zwłaszcza w tych zarośniętych, niezbyt głębokich, o mulistym dnie. Może okazjonalnie osiągać masę ciała nawet 2 kg, ale zwykle mierzy kilkanaście centymetrów i osiąga masę ciała 100-300g. Gatunek stadny, spokojny i towarzyski oraz wszystkożerny, choć w jego diecie nie może zabraknąć pokarmów roślinnych (glony, miękkie części roślin wodnych, spirulina itp.). Nie gardzi też narybkiem. Można ją utrzymywać z wieloma innymi gatunkami, w tym z podobnej wielkości drapieżnymi, np. okoniami. W akwarium/oczku zjada miękkie części roślin, stąd w celu ich ochrony konieczne jest odpowiednie żywienie, niska obsada ryb oraz tworzenie oddzielnych stref dla roślinności, odgrodzonych, np. szybą lub drobną siateczką. W akwarium wskazana jest obfita roślinność pływająca, wydajna filtracja i napowietrzanie oraz sporo miejsca do swobodnego pływania. Najbardziej widoczna w oczku jest odmiana złota wzdręgi. Ryba ta preferuje oczka duże, dobrze zarośnięte, a przy tym niezbyt mocno zarybione. Bez problemu zimuje w oczku, o ile zapewnimy w zimie napowietrzanie wody. Dojrzałość płciową wzdręga osiąga w wieku 2-3 lat (mierzy wtedy ok.10 cm). Tarło ma najczęściej charakter jednomiotowy i rozpoczyna się przy temperaturze wody 17-18ºC (zwykle w II połowie maja). Samce mają wówczas na pokrywach skrzelowych i głowie wysypkę tarłową. Gatunek fitofilny, składający kleistą ikrę (średnica ziaren ok.1,5 mm) na roślinności podwodnej i nitkowatych glonach. Samica może złożyć do 200.000 jaj, których inkubacja trwa 3-10 dni. W tym roku na jednym ze stawów w Podkowie Leśnej jeden z moich kolegów złowił piękną, nietypowo ubarwioną wzdręgę (patrz zdjęcie). Prawdopodobnie narybek, który nadmiernie rozmnożył się w oczku został wypuszczony do stawu przez jakiegoś z pseudohodowców, który mógł mieć złotą odmianę wzdręgi lub osobniki z nią przekrzyżowane. Pamiętajmy, że według Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW na rok 2013 wymiar ochronny wzdręgi wynosi 15 cm, natomiast brak jest okresu ochronnego.



Wzdręga w akwarium
zimnowodnym


Złowiona na wędkę
mutacja wzdręgi


Wzdręga to gatunek stadny,
spokojny i wszystkożerny


Złota odmiana wzdręgi


Wzdręga i okoń w
zbiorniku zimnowodnym


Złote wzdręgi są
najlepsze do oczek i
zbiorników zimnowodnych


Grupka złotych wzdręg

  

Różanka (Rhodeus amarus)

 

Różanka (Rhodeus amarus) należy do rodziny karpiowatych (Cyprinidae). W Polsce znajduje się obecnie pod ścisłą ochroną! Warto jednak poznać specyfikę jej rozrodu i osobliwą strategię rozrodczą. Pozwoli to miłośnikom przyrody jeszcze lepiej chronić ten fascynujący gatunek ryby. Oby nigdy nie zniknął on z naszych wód! Jest to bowiem jedyny przedstawiciel krajowej (a także europejskiej) ichtiofauny z grupy ryb ostrakofilnych, czyli składających ikre do jamy skrzelowej małży, przede wszystkim skójek z rodzaju Unio. Okres godowy u tego gatunku trwa w Polsce od połowy kwietnia do końca lipca. Tarło ma charakter porcyjny i odbywa się co 10-14 dni w zależności od aktualnych warunków pogodowych. W tym czasie samce przybierają przepiękna szatę godową. Mleczak obiera następnie niewielki rewir lęgowy w granicach, którego znajduje się jeden, a czasem nawet kilka małży, strzeże go przed rywalami i innymi rybami oraz przez cały czas stara się zwabić dojrzałe do tarła samice (wykonuje charakterystyczne potrząsania ciałem i płetwami, eksponuje swe atrakcyjne barwy). Obecność małży (a także zwiększająca się temperatura wody oraz wydłużający się dzień świetlny) działa na ryby podniecająco i stymuluje rozpoczęcie przez nie tarła. Gotowym do rozrodu ikrzycom w krótkim czasie (nawet kilku godzin) wyrasta (lub raczej wydłuża się, gdyż jest to proces powiększania w drodze hydratacji, czyli uwodnienia) długie na 4-5 cm, rurkowate i wiotkie pokładełko, które stanowi w istocie przedłużenie brodawki moczowo-płciowej. Podczas godów samiec żywiołowo eksponuje swoje barwy, potrząsa płetwami, płynie z samicą w stronę małża i ustawia głową w stronę jego syfonów (tzw. inspekcja małża). Następuje tu również tzw. „smakowanie wody” przez samicę, czyli jej chemiczna ocena, będąca sprawdzeniem przydatności małża do rozrodu. Na podstawie bowiem dwóch czynników – szybkości wypływu wody z syfonu wypustowego oraz zużycia tlenu przez mięczaka (im jest ono większe, tym prawdopodobnie więcej zarodków różanek znajduje się już w jego jamie skrzelowej) samica podejmuje decyzję o złożeniu lub nie złożeniu kolejnej porcji jaj. Ponadto drażnienie okolic aparatu oddechowego małża powoduje, że początkowo mięczak reaguje gwałtownym zamknięciem płaszcza, ale wkrótce przyzwyczaja się do dotyku ryb i przestaje na niego reagować (obniżenie progu wrażliwości na bodźce dotykowe).

Różanki stosują niezwykłą i jedyną w swoim rodzaju strategię rozrodczą. W pewnym momencie zwabiona zalotami partnera dojrzała samica podpływa wraz z nim do „obłaskawionego” małża i ustawia się nad jego aparatem oddechowym (zwykle czyni to od strony zwieracza muszli). Takie przymiarki podejmowane są niekiedy kilkakrotnie, zanim ikrzyca wybierze właściwy moment, aby błyskawicznie wprowadzić pokładełko do mniejszego syfonu wypustowego, czyli pod prąd wody. Pokładełko dociera do jamy skrzelowej, pomiędzy wypustki i szpary listków skrzelowych mięczaka, gdzie samica składa (wpompowuje) elipsoidalne, żółte jaja o średnicy około1,5 mm. Jaja układają się w ten sposób, że ta część z której ma rozwinąć się głowa zarodka jest skierowana zawsze w dół. Liczba jajeczek składanych podczas jednego aktu tarła trwającego około 20 minut jest niewielka – od kilku do kilkunastu sztuk, ale w ciągu całego sezonu rozrodczego samica może złożyć do około 200 ziaren ikry. W czasie wtłaczania ich do jamy skrzelowej małża ikrzyca wydala również mocz, który nawilża wewnętrzną błonę wyściełającą pokładełko zmniejszając przez to tarcie. Następnie samiec, który w podnieceniu przez cały czas krąży dookoła mięczaka ustawia się w okolicach jego syfonu wpustowego i wydala spermę, która zostaje wessana wraz z wodą do środka, gdzie plemniki łączą się z obecnymi już w jamie skrzelowej komórkami jajowymi.

Samica nie zawsze precyzyjnie składa jaja do wnętrza małża i często zdarza się, że trafiają one do środowiska zewnętrznego, gdzie są natychmiast zjadane przez samca. Wydalenie spermy (ejakulacja) ma miejsce jeszcze przed złożeniem przez ikrzycę jaj (tzw. ejakulacja przedtarłowa) i powtarza się kilkukrotnie po samym tarle. Natomiast tuż po złożeniu jaj przez samicę mleczak wyraźnie ją przegania i jest gotowy do kolejnego aktu tarła z inną partnerką.

Rodzice nie interesują się dalszym losem swego potomstwa, choć niektóre samce mogą przez jakiś czas „doglądać” małży. Akty tarła powtarzają się wielokrotnie w czasie trwania sezonu rozrodczego, a tarło przybiera różne nasilenie w zależności od warunków atmosferycznych (podczas nagłego ochłodzenia spowodowanego intensywnymi opadami deszczu i zachmurzeniem następuje zahamowanie aktywności rozrodczej). Gotowość do odbycia tarła manifestowana jest przez długość pokładełka. Przez cały sezon rozrodczy najczęściej sięga ono końca pierwszego promienia płetwy odbytowej. W momencie gotowości do tarła, gdy jajniki wypełniają się dojrzałymi komórkami jajowymi pokładełko wydłuża się sięgając aż za płetwę ogonową. Można również zaobserwować różnice w zabarwieniu pokładełka, które normalnie jest lekko czerwone z wyraźnie czarnym zakończeniem, podczas gdy wydłużone jest bezbarwne, prawie przeźroczyste.

Złożone jaja dzięki oddechom (wpompowywanie wody) swego gospodarza są stale zaopatrywane w niezbędny do prawidłowego rozwoju tlen. Larwy wylęgają się po 4-5 dniach. Przed wymyciem ich z muszli przez stale opływającą wodę zabezpiecza je znajdujący się na woreczku żółtkowym zgrubiały fałd. Jest on wyposażony w niewielkie wyrostki, które zakotwiczają jaja do listków skrzelowych. Larwy wiszą tak przez dalsze 3 tygodnie. Ich pożywienie stanowią zapasy zgromadzone w woreczku żółtkowym a pod koniec okresu larwalnego również odfiltrowane przez małża drobiny organiczne. Mierząc około 8 mm narybek jest wyrzucany na zewnątrz przez syfon wypustowy gospodarza (średnio po około miesiącu od złożenia ikry).

Choć liczba składanych przez różankę jaj jest stosunkowo niewielka, to dzięki unikalnemu sposobowi rozmnażania, zarówno one, jak i larwy są znakomicie chronione w muszli mięczaka przed niebezpieczeństwami zewnętrznymi. Chrońmy nasze rodzime różanki i nie odłapujmy ich z naturalnych siedlisk! Karygodnym wręcz zachowaniem jest używanie różanek przez wędkarzy w charakterze przynęty (tzw. żywców) na ryby drapieżne! Zamiast nich w handlu bywają oferowane różanki azjatyckie, m.in.: Acanthorhodeus chankaensis, Rhodeus ocellatus ocellatus lub Rhodeus lighti. * Zdjęcia różanek wykonano w laboratorium Zakładu Zoologii Wydziału Nauk o Zwierzętach SGGW w Warszawie, gdzie tarlaki utrzymywane są za zgodą i zezwoleniem Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.



Samiec przy
małżu



Para ryb
samiec z lewej



Samica z
wynicowanym
podładełkiem



Samiec – piękno
barw godowych



Samiec – widoczna
wysypka tarłowa
na pysku



Samiec
obłaskawiający
małża



Para tuż przed
aktem tarła



Tuż przed
aktem tarła



Różanki z Azji
– alternatywa
do akwarium
zimnowodnego



Narybek różanek
tuż po wypłynięciu
z wnętrza małża



Małż – skójka
z zaznaczonymi
syfonami



Azjatycja różanka
– Rhodeus ocellatus
ocellatus przy
małżu



Grupa Rhodeus
ocellatus ocellatus



Podrośnięty
narybek różanki

Ciernik (Gasterosteus aculeatus)

Ciernik (Gasterosteus aculeatus), zwany potocznie kolką należy do rodziny ciernikowatych (Gasterosteidae). Występuje powszechnie w polskich wodach i nie jest objęty ochroną. Znakomicie nadaje się do chowu w zbiornikach zimnowodnych, w których daje się łatwo rozmnożyć. Poszczególne populacje cierników wykazują dużą zmienność pod względem liczby cierni na grzbiecie oraz płytek kostnych pokrywających ciało. Zwykle przed wysuniętą maksymalnie do tyłu płetwą grzbietową znajdują się trzy ostre i twarde kolce. Dzięki specjalnym „zawiasom” mogą one przez dłuższy czas być postawione, bez żadnego wysiłku ze strony organizmu. Stanowią one doskonałą ochronę przed polującymi na nie drapieżnikami. Występują dwie formy ciernika: osiadła, czyli śródlądowa i wędrowna – morska. Ta ostatnia na tarło wpływa do rzek. Forma osiadła dorasta do 6-8 cm, a wędrowna maksymalnie do 10-11 cm. Ciernik dożywa 4-5 lat. Najlepiej ryby te utrzymywać w małych haremach złożonych z samca i 3-4 samic, w zbiorniku jednogatunkowym o pojemności co najmniej 80-100 l. Parametry chemiczne wody nie są istotne – w zupełności wystarcza zwykła woda wodociągowa (ale odstana). Zapewniamy dobre jej filtrowanie i całodobowe napowietrzanie (szczególnie podczas upałów). Temperatura wody nie powinna przekraczać 22, a najlepiej jeśli oscyluje wokół 17-18ºC. Podłoże w akwarium powinien stanowić dobrze przemyty, drobny piasek lub żwirek. Kryjówki z niewielkich korzeni, kawałków drewna obsadzonych dookoła, zwłaszcza miękkolistnymi roślinami (mchy) są najlepszym miejscem do zbudowania przez samca gniazda. Ciernik zjada wyłącznie pokarm żywy. Ze względu na niewielki otwór gębowy nie może on być jednak zbyt dużych rozmiarów. Najlepsze są wioślarki, oczliki, szklarki, larwy komarów oraz rureczniki.

Przeprowadzając rozród w akwarium należy użyć zbiornika o pojemności około 60-70 l. Wybieramy najbardziej jaskrawo wybarwionego samca i 2-3 dojrzałe samice z wypukłymi partiami brzusznymi. Także podczas rozrodu zbiornika nie ogrzewamy. Ryby najchętniej przystępują do tarła wiosną (kwiecień), po wcześniejszym okresie zimowania przez kilka miesięcy, np. w jasnej, nieogrzewanej piwnicy, garażu itp. W okresie godowym samiec ciernika przybiera przepiękne, żywe barwy, które wykorzystuje do zwabiania gotowych do odbycia tarła samic. Brzuch przybiera kolor pomarańczowo-czerwony, a grzbiet oliwkowo-zielono-niebieski do seledynowego. Całe ciało mieni się metalicznym połyskiem. Płetwy grzbietowa i odbytowa stają się ciemne, a tęczówka oka lśni srebrzyście. Wybrawszy odpowiednie miejsce samiec zwykle kopie w podłożu płytkie zagłębienie i buduje w nim misterne gniazdo z kawałków butwiejących liści i łodyżek (głównie włókien) miękkich roślin, oderwanych korzonków, nitek glonów itp. Gromadząc budulec stara się uformować je na kształt podłużnej mufki z szerszym wejściem i węższym wyjściem. W tym celu opływa gniazdo dookoła umacniając poszczególne jego elementy specjalną kleistą substancją, wytwarzaną przez nerki. U gatunku tego występuje zjawisko poligamii. Mleczak wykonując charakterystyczny zygzakowaty taniec stara się bowiem zwabić do gniazda jak największą liczbę samic (zwykle 2-4). W czasie zalotów pyskiem pokazuje im wejście do gniazda. Gotowa do odbycia tarła ikrzyca w pewnym momencie przyjmuje jego zaproszenie i wślizguje się do wnętrza w taki sposób, że ogon i głowa wystają na zewnątrz. Podczas składania jaj jest dodatkowo pobudzana przez samca, który delikatnie uderza pyskiem w tylną część jej ciała. Po złożeniu ikry samica wypływa z gniazda, a jej miejsce zajmuje samiec, który zapładnia znajdujące się wewnątrz jaja. Ikrzyca składa 90-250 jaj (według niektórych autorów nawet do 400-450). Jaja są zwykle bezbarwne, czasami lekko jasnopomarańczowe. W około dziesięć minut po złożeniu ikra pęcznieje, staje się sprężysta, a poszczególne jaja sklejają się ze sobą, tworząc charakterystyczną bryłkę przypominającą grono winogron. Larwy wylęgają się po 1-2 tygodniach, w zależności od temperatury wody. W ciągu czterech dni resorbują zawartość woreczka żółtkowego. Samiec roztacza nad nimi troskliwą opiekę. Początkowo z zapałem chwyta w pysk każdego uciekiniera i ponownie wypluwa go do gniazda. Po około dwóch tygodniach młode stają się samodzielne i rozpoczynają stadne życie. W tym czasie również ojciec przestaje się nimi interesować (może je wtedy pożreć), traci godowe barwy i, w naturze, powraca do życia w stadzie. Narybkowi należy podawać najdrobniejszy „pył” oraz wspomagająco także wyhodowane na pożywkach organicznych pantofelki. Po tygodniu można skarmiać larwami solowca, a po dwóch najdrobniejszym zooplanktonem, węgorkami „mikro”, miażdżonymi na szkle rurecznikami itp.



Samiec – szczegóły
budowy ciała


Samica dojrzała
do tarła


Cierniki jedzą
żywy pokarm


Samiec podczas
budowy gniazda


Samiec podczas
formowania
wnętrza gniazda


Narybek ciernika


Opieka samca
nad narybkiem


Wygląd ryby
z góry

Trawianka (Perccottus glenii). Odontobutidae

 

Trawianka (Perccottus glenii) należy do rodziny Odontobutidae. W naturze zamieszkuje obszar od południowego wybrzeża Morza Ochockiego do Półwyspu Koreańskiego i Morza Żółtego. Dorasta maksymalnie do25 cm długości i wyjątkowo osiąga masę ciała do350 g. W wodach Polski po raz pierwszy trawianka została stwierdzona w 1993 r. w starorzeczach Wisły pod Dęblinem. Wraz z biegiem rzeki rozprzestrzeniła się na liczne jej dopływy, a także przedostała do stawów, starorzeczy i jezior. Źródłem inwazji trawianki był prawdopodobnie materiał zarybieniowy amura, tołpygi i innych ryb pochodzących z Azji. Od tej pory ryba ta uchodzi za obcy gatunek inwazyjny w naszym kraju. Według Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW trawianki (podobnie jak sumika karłowatego i czebaczka amurskiego) po złowieniu nie należy wypuszczać do łowiska, w którym ją złowiono, ani do innych wód! Trawianka jest niezwykle żarłocznym i bezwzględnym drapieżcą – atakuje gwałtownie i z zasadzki. Praktycznie zjada wszelkie żywe organizmy (w tym przedstawicieli własnego gatunku), które przepływają jej przed pyskiem i mogą się w nim zmieścić. Jest śmiertelnym zagrożeniem i silnym konkurentem pokarmowym dla wielu naszych rodzimych gatunków ryb i płazów, na które poluje i wypiera z ich naturalnych siedlisk. Potrafi żyć w wodzie bardzo ubogiej w tlen i znosi nawet skrajne wahania jej odczynu oraz temperatury (od 1 do 37ºC). Nie straszne są jej także zanieczyszczenia wody. Jest wybitnie odporna na miejscowe choroby i pasożyty, a przy okazji rozprzestrzenia w naszych wodach swoje własne, które przywlokła z ojczystych stron. Wyjątkowo niekorzystne zmiany w środowisku (susza, zamarznięcie zbiornika do dna) potrafi przeczekać zagrzebana głęboko w mule dennym (ryba otoczona jest wtedy gęstym, ochronnym śluzem), gdzie zapada w letarg. Znajdowano osobniki wmarznięte w lód, które po odmrożeniu normalnie pływały nie wykazując żadnego uszczerbku na zdrowiu. Co do tego ostatniego stwierdzenia, to potwierdzam je w 100%. Otóż od dwóch lat utrzymuje kilka trawianek w małym, jednogatunkowym oczku wodnym o głębokości zaledwie 35 cm. Tegoroczny luty był bardzo mroźny i woda w oczku oczywiście zamarzła do dna. Wiosną okazało się, że wszystkie trawianki przeżyły, w przeciwieństwie do kilku żab zielonych, które niestety padły. Do oczek zespołowych ryba ta absolutnie się nie nadaje z powodu swojej agresywności. W oczkach jednogatunkowych chętnie się rozmnaża, ale z powodu płochliwości i chowania w kryjówkach jest mało widoczna – praktycznie trawianki można obserwować jedynie w czasie karmienia dżdżownicami, kiedy łapczywie rzucają się na pokarm. Trawianka jest bardzo ciekawym obiektem obserwacji w zimnowodnym akwarium słodkowodnym. Nie niszczy roślin, które jednak należy sadzić w zwartych kępach. Jako podłoża używamy żwirku o dowolnej granulacji. Kilka kamieni tworzących kryjówki, korzenie, łupiny orzecha kokosowego itp. doskonale polepszają dobrostan zwierząt. Wskazane jest filtrowanie wody wewnętrznym filtrem gąbkowym oraz częściowa jej podmiana (10-15%) raz na dwa tygodnie. Najlepiej utrzymywać harem złożony z samca i 3-4 samic w jednogatunkowym zbiorniku o pojemności około 200 l. Dopuszcza się jednakże towarzystwo przedstawicieli innych gatunków ryb, o ile są one większe od trawianek. Żywienie musi być oparte na karmie żywej: mniejsze ryby, dżdżownice, larwy ochotek, doniczkowce, larwy chruścików itp. Im młodszymi osobnikami dysponujemy, tym łatwiej jest je przyzwyczaić do pobierania karmy mrożonej.

W warunkach akwariowych substratem do złożenia ikry może być szklana lub ceramiczna płytka, dachówka, wysoki płaski kamień, ustawione pod kątem 40-50°. Dzięki temu substrat i ikrą możemy przenieść do lęgnika z wodą o takich samych parametrach fizyko-chemicznych. Często jednak jaja składane są na szybie akwarium. Można również odłowić parę tarlaków lub triplet (samca i 2 samice) do oddzielnego zbiornika hodowlanego i po tarle pozwolić mleczakowi (ikrzyce wyławiamy) na opiekowanie się jajami. Odławiamy go w momencie wylęgania się larw. W warunkach akwariowych narybek od samego początku żywimy stawowym „pyłem” (larwy oczlików, wrotki), najdrobniejszym zooplanktonem, nicieniami „mikro”. Po kilku dniach możemy zacząć skarmiać go miażdżonymi między dwoma szklanymi płytkami rurecznikami i doniczkowcami. Młode trawianki rosną szybko, ale nierównomiernie. Co jakiś czas trzeba więc segregować je według wzrostu w celu zapobieżenia kanibalizmowi. Na koniec jeszcze raz przestrzegam przed wypuszczaniem trawianek do jakichkolwiek cieków i zbiorników naturalnych. Takie postępowanie jest kategorycznie prawnie zabronione!



Szczegóły głowy



Para ryb
samica po lewej



Samiec w całej
okazałości



Podrośnięty narybek