Ziemiojad brazylijski (Geophagus brasiliensis). Młodzież

Młode osobniki zaczynają pięknie się wybarwiać

O tych pięknych rybach pisałem już wcześniej – patrz linki poniżej. Teraz jednak postanowiłem pokazać kilka fotek rosnącej młodzieży. Ze wszystkich bowiem gatunków ziemiojadów ten wydaje się mieć najbardziej wyrównany i najszybszy wzrost. Jest ponadto bardzo odporny i niezwykle wdzięczny do obserwowania, zwłaszcza potem, w okresie rozrodu.

 

Niewielka czarna plama widoczna jest już u podrostków

O chowie ziemiojada brazylijskiego pisałem wcześniej tu:

 

„Ziemiojad brazylijski. Chów”

O rozrodzie zaś tu:

„Ziemiojad brazylijski. Rozród”

 

Młodzież można trzymać w licznych grupach

Rosnące osobniki młodociane są bardzo żarłoczne i wymagają dobrej filtracji wody oraz regularnych jej podmian

Wyszukiwanie pokarmu zabiera młodym rybom najwięcej czasu

Na ciemnym tle barwy ciała ziemiojadów są najbardziej uwydatnione

Na tle zieleni młode ziemiojady brazylijskie prezentują się także całkiem atrakcyjnie

 

Strzebla błotna (Eupallasella percnurus). Charakterystyka gatunku

Strzebla błotna jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem i wymaga ochrony czynnej

Strzebla błotna należy do rodziny karpiowatych (Cyprinidae), a jej nazwa w języku angielskim brzmi: Lake (Swamp) Minnow. W Polsce gatunek objęty jest obecnie ścisłą ochroną, jako rzadki i zagrożony wyginięciem. Wymaga on tzw. ochrony czynnej polegającej m.in. na kontrolowanym rozrodzie, utrzymywaniu stad rodzicielskich, produkcji dobrej jakości materiału zarybieniowego, pogłębianiu naturalnych siedlisk itp.

 

 

Ciało strzebli usiane jest bardzo licznymi, małymi plamkami o barwie ciemnobrązowej do czarnej

Ciało strzebli jest bocznie spłaszczone i wrzecionowate, pokryte drobną, cykloidalną łuską. Ubarwienie zaś jest bardzo zmienne, od żółto-brązowo-złotawego po niemal czarne, lśniące (zależnie od warunków środowiskowych). Całe ciało usiane jest bardzo licznymi, małymi plamkami o barwie ciemnobrązowej do czarnej. Wzdłuż boku biegnie szarofioletowa smuga, która jednak często jest niemal niewidoczna.

 

W warunkach naturalnych Polski występowanie strzebli błotnej ma charakter wyspowy

Występowanie omawianego taksonu ma w RP charakter wyspowy. Ryba zasiedla niewielkie i płytkie zbiorniki wodne (najczęściej są to dawne wyrobiska torfu, a rzadziej śródpolne i śródleśne oczka wodne, glinianki, bagniste doły), silnie zarośnięte roślinnością (grążel żółty, grzybienie białe, moczarka kanadyjska, rdestnice itp.), w tym także nabrzeżną (trzcina pospolita, pałki) oraz o mulistym dnie.

 

Strzebla błotna jest rybą wszystkożerną, stadną, płochliwą i prowadzącą skryty tryb życia

Dotychczas w Polsce zidentyfikowano ponad 160 stanowisk tego gatunku, w tym ponad połowę z nich w województwie pomorskim (Pojezierze Kaszubskie). Strzebla błotna jest rybą wszystkożerną, stadną, płochliwą i prowadzącą skryty tryb życia. Jest stosunkowo odporna na niską zawartość tlenu w wodzie i duże wahania jej odczynu. W naszych wodach dorasta zwykle do 6-8 cm (wyjątkowo do nawet 13 cm). Żyje do 6 lat.


Samce są mniejsze od samic, a w okresie godowym mają słabo widoczną wysypkę tarłową. Ich głowy są też mniejsze i węższe niż u samic

Dojrzałość płciową samice strzebli osiągają w trzecim roku życia, a samce w drugim. Samce są mniejsze od samic, a w okresie godowym mają słabo widoczną wysypkę tarłową. Ich płetwy brzuszne sięgają otworu moczopłciowego, podczas gdy u samic są krótsze. Ikrzyce odznaczają się też większą i szerszą głową. Porcyjne tarło ma zwykle miejsce w maju, czerwcu przy temperaturze wody około 15°C. Ryby trą się w grupach po kilkanaście osobników. Silnie kleista, brązowawa ikra składana jest najczęściej na podwodnych częściach roślin (gatunek fitofilny).

 

Strzeble błotne podczas żerowania w akwarium – ryby te są wszystkożerne

W warunkach polskich podczas jednego tarła samica składa zwykle kilkaset jaj (rzadko powyżej 700). W temperaturze wody około 20°C larwy wykluwają się po około 4-5 dobach. Mierzą wtedy 4-4,5 mm i na czas wchłaniania zawartości woreczków żółtkowych przyczepiają się roślin za pomocą wydzieliny gruczołów cementowych. W powyższej temperaturze wody po około 6 dniach od wylęgu rozpoczynają swobodne pływanie i pobieranie pokarmu.

 

 

Akwarystyka zimnowodna coraz bardziej popularna?

Trawianka w naszych wodach to obcy gatunek inwazyjny. W akwarium stanowi bardzo ciekawy obiekt obserwacji

Co takiego jest w naszej krajowej ichtiofaunie, że przyciąga ona do siebie coraz większe rzesze akwarystów, zwłaszcza ostatnimi czasy? Czy może to, że jej przedstawiciele nie są kiczowato piękni i tak kolorowi, jak ma to miejsce w przypadku wielu gatunków typowo akwariowych? Ale zaraz! Spójrzcie proszę najpierw na samca różanki w okresie godowym, na wzdręgę lub okonia. Czy to także nie są pięknie ubarwione ryby? (to pytanie retoryczne, rzecz jasna 🙂

 

Słonecznica to gatunek bardzo w polskich wodach pospolity. W akwarium ryba bardzo towarzyska, ruchliwa i łagodna

Czy powodem popularności akwarystyki zimnowodnej jest może łatwość pozyskania ryb z naturalnych siedlisk? Ha, bynajmniej. Prawo względem gatunków chronionych jest tu bowiem bardzo rygorystyczne. Na szczęście wiele gatunków nie podlega ochronie prawnej, stąd rzeczywiście ich pozyskanie w warunkach naturalnych jest mało problematyczne. A może po prostu chodzi tutaj o najzwyklejszą fascynację przyrodą ojczystą lub wręcz europejską?

 

Samiec różanki w barwach godowych. Gatunek wymaga do rozrodu obecności małży, a w przypadku ich braku ryby te nie rozmnażają się

Często sięgam pamięcią do lat dzieciństwa, kiedy to wraz z ojcem uczestniczyłem w licznych wyprawach wędkarskich na pobliskie glinianki, rzadziej nad Wisłę, czy na mazurskie jeziora. Opisałem to zresztą w swojej ostatniej książce pt. „Ryby i rośliny w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym – poradnik hodowcy” (Wydawnictwo SGGW, 2016), będącej kwintesencją mojej przygody ze słodkowodną akwarystyką zimnowodną.

 

Piskorz jest bardzo odporny na brak tlenu w wodzie, a dzięki bogato unaczynionemu uchyłkowi w tylnej części jelita może dodatkowo oddychać tlenem atmosferycznym

We wstępie napisałem m.in., że zawsze najbardziej interesowały mnie tzw. żywce, które rodzic pozwalał mi łapać na podrywkę, a następnie stosował jako przynętę na ryby drapieżne. W zależności od miejsca połowu były to zwykle różanki (wtedy jeszcze nie objęte ochroną), słonecznice, ukleje, płocie, karasie, krąpie, kiełbie i inne. Szczególnym pięknem odznaczały się samce różanek, których ciała w okresie godowym mieniły się wszystkimi kolorami tęczy. Był to dla niezapomniany widok.

 

Okoń to drapieżnik o nietuzinkowym ubarwieniu ciała – najintensywniejsze barwy ryba ta prezentuje przy przytłumionym oświetleniu zbiornika

Aż serce mi się krajało, gdy ojciec zakładał którąś z nich (zwykle najdorodniejszą) na haczyk w nadziei na złowienie sporego okonia lub szczupaka. Żywce pływały w metalowym sadzyku i część z nich niestety szybko snęła (zwłaszcza słonecznice). Rodzic nauczył mnie jednak, jak o nie dbać, co oprócz ich łapania stało się moim ulubionym zajęciem w czasie rybaczówki. Właściwie to szybko uzmysłowiłem sobie, że o wiele bardziej wolę łapać żywce niż ryby do konsumpcji …

 

Lin to gatunek spokojny i towarzyski, a przy tym odporny na choroby i niedobór tlenu w wodzie

W ramach opieki nad żywcami podmieniałem im co 10-15 minut wodę na świeżą, usuwałem martwe i mocno osłabione osobniki, stawiałem sadzyk zawsze w najgłębszym cieniu lub całkowicie zatapiałem go przy brzegu, odpowiednio wcześniej zabezpieczywszy. Urzeczony pięknem drobnej krajowej ichtiofauny któregoś dnia zapragnąłem „hodować” ją, najpierw w zimnowodnym akwarium, a potem także w oczku wodnym na działce.

 

Karasie pospolite, a na dole lin – ryby te są bardzo odporne i żywotne

Niemały wpływ na to miała lektura książki Lecha Wilczka pt. „Uroda ryb”, w której autor opisywał swoje ichtiologiczne przygody m.in. z gatunkami krajowymi. Tak oto na dobre rozpoczęła się moja fascynacja akwarystyką zimnowodną. Gdy pod koniec wędkowania ojciec oznajmiał, że czas się „zwijać”, moja radość była tym większa, im więcej żywców pozostawało do mojej dyspozycji – części z nich zwracałem wolność, a część zabierałem ze sobą.

 

Czebaczek amurski – obcy gatunek inwazyjny w naszych wodach. Ryba odznacza się dużą żarłocznością, szybkim wzrostem i dojrzewaniem płciowym oraz wysoką odpornością na miejscowe choroby i pasożyty

Z zamiarem chowu w ogrodowym oczku wodnym i/lub domowym akwarium za każdym bowiem razem wybierałem po kilka najsilniejszych osobników. Resztę ryb ostrożnie z powrotem wypuszczałem do macierzystego siedliska. Trzeba wiedzieć, że wg Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW raków pręgowatych, raków sygnałowych oraz ryb z gatunku czebaczek amurski, trawianka i sumik karłowaty oraz obce gatunki babek po złowieniu nie wolno wypuszczać ani do łowiska, w którym je złapano, ani do innych wód.

 

Kiełb po aklimatyzacji staje się dość ruchliwy i chętnie pływa po całym zbiorniku.

A jak przedstawia się sytuacja z gatunkami chronionymi dziś? Przede wszystkim są gatunki nieprzerwanie objęte ochroną ścisłą (np. strzebla błotna) oraz takie, które znalazły się pod ochroną częściową (np. różanka, koza, piskorz). Zdobycie zezwolenia na ich odłów i przetrzymywanie w warunkach domowych jest sprawą niełatwą, wręcz skomplikowaną dla osoby nie współpracującej z jakimś opiniotwórczym ośrodkiem naukowym typu wyższa uczelnia, instytut, itp.

 

Sumik karłowaty to obcy gatunek inwazyjny, który w domowym akwarium znakomicie się utrzymuje, gdyż preferuje cieplejszą wodę

W niniejszym wpisie załączam najciekawsze, moim zdaniem, zdjęcia przedstawicieli naszej rodzimej ichtiofauny, których możemy chować w akwarium zimnowodnym. Wiele z nich to  obce gatunki inwazyjne, stąd uważajmy, aby w wyniku naszych działań nigdy nie przedostały się one do lokalnych siedlisk, w których dotychczas nie występowały. Ewentualne bowiem straty w nich wyrządzone są potem bardzo trudne lub niemożliwe do naprawienia 🙁

 

Strzeble błotne

Strzebla błotna jest gatunkiem wymagającym ochrony czynnej. Dotychczas w Polsce zidentyfikowano ponad 160 stanowisk tego gatunku (ponad połowę w woj. pomorskim). Są to ryby wszystkożerne, stadne, płochliwe i prowadzące skryty tryb życia. Gatunek stosunkowo odporny na niską zawartość tlenu w wodzie i duże wahania jej odczynu. Dorasta zwykle do 6-8 cm (wyjątkowo do nawet 13 cm). Żyje do 6 lat.

 

 

Bass słoneczny (Lepomis gibbosus) w akwarium

Bassy lubią w akwarium kryjówki, przestrzeń, żywy pokarm i temperaturę rzędu 16-22 st. C

Dla kilku 5-6 cm osobników o należy przeznaczyć co najmniej 250 l zbiornik. Na dno dajemy drobny lub średnio gruby żwirek. Nieodzowne są kryjówki: korzenie (np. obrośnięte roślinami), podwodne gałęzie, kilka kamieni (zarówno płaskich, jak i postawionych na sztorc), kępy twardolistnej roślinności podwodnej oraz egzemplarze pływające. Optymalna temperatura wody dla bassów to 16-22°C (okresowo znoszą one jednak ciepłotę powyżej 26°C i poniżej 10ºC). W normalnie ogrzewanym mieszkaniu nie trzeba jej więc dogrzewać.

 

W promieniach słonecznych ciało bassa mieni się kolorami

W zbiorniku należy pozostawić sporo miejsca do swobodnego pływania. Wystarcza zwykła woda wodociągowa, do której można dodać niejodowanej soli kamiennej (płaska łyżka stołowa na 20-25 l wody). Oświetlenie zbiornika powinno być dość silne, bo i tak będzie tonowane przez roślinność pływającą. Wskazany jest kilkugodzinny w ciągu dnia dostęp promieni słonecznych. Wydajny filtr jest nieodzowny. Podczas upałów można dodatkowo zastosować deszczownię, filtr wewnętrzny lub napowietrzacz.

 

W akwarium z bassami nie może zabraknąć podwodnej roślinności, najlepiej twardolistnej

Omawiane drapieżniki najlepiej jest utrzymywać bez innych ryb, choć doskonale znoszą one towarzystwo zbliżonych wielkością gatunków zimnowodnych (np. karasi, jazi, linów, okoni itp.), a nawet niektórych tropikalnych. Zjadają przede wszystkim pokarm żywy, ale można przyzwyczaić je do pobierania mrożonek. W warunkach akwariowych dojrzałość płciową bass osiąga w drugim roku życia przy długości ciała 10 (samica) i 12 cm (samiec).

 

W czasie zimowania bassy karmimy skąpo

Najlepiej jest zakupić kilka młodych, dorastających, niespokrewnionych ze sobą osobników. Z nich wyłoni się potem para hodowlana. Wraz z nadejściem jesieni ryby przenosimy do zbiornika w pomieszczeniu, w którym temperatura wody będzie mogła oscylować na poziomie 10–12°C. Zimowanie trwa 3–4 miesiące. W tym czasie ryby karmimy bardzo skąpo. Okres godowy rozpoczyna się wczesną wiosną, gdy dzień świetlny ulega wydłużeniu (III–V), a woda stopniowo się ociepla.

 

Przytłumione przez roślinność pływającą oświetlenie zbiornika wpływa na lepsze wybarwienie bassów

Najlepiej jeszcze na zimowisku (połowa kwietnia) podnosić jej ciepłotę za pomocą grzałki z termostatem do poziomu 19–22°C (o 1°C na dobę). W krótkim czasie z grupy dojrzałych płciowo osobników wyłania się samiec alfa (czasami dwa), który wybiera rewir lęgowy, a następnie broni go zaciekle przed współplemieńcami (bez względu na płeć). Wówczas przenosimy go wraz z samicą o najbardziej wypukłych partiach brzusznych do zbiornika z wodą o temperaturze pokojowej. Tarlaki intensywnie karmimy żywym pokarmem (małe rybki, dżdżownice, kiełże, gruby zooplankton, szklarka, larwy ochotek, doniczkowce itp.).

 

Bassy można utrzymywać z niektórymi gatunkami typowo akwariowymi – tu z kirysami

Zbiornik tarliskowy o pojemności, co najmniej 150-200 l powinien mieć na wyposażeniu gąbkowy filtr bez obudowy oraz kryjówki dla samicy (korzeń, kilka kamieni, doniczka z roślinami itp.). Dno wysypujemy 5–7-centymetrową warstwą żwirku o granulacji 2–4 mm (częstokroć ikrzyce nie chcą składać jaj na piasku). Codziennie usuwamy wszelkie resztki i nieczystości, podmieniając przy okazji trochę wody na świeżą (wystarcza zwykła odstana woda wodociągowa). Po tarle samicę odławiamy, gdyż  jest przepędzana przez partnera i może nawet zostać przez niego zabita.

 

Najlepsze do rozrodu są ryby poddane wcześniej kilkumiesięcznemu zimowaniu

Podczas tarła tarlaki żywiołowo zataczają kręgi nad gniazdem (raz w jedną, raz w drugą stronę), płynąc blisko siebie, przy czym mleczak stara się maksymalnie przywrzeć bokiem do ciała ikrzycy tak, aby otwory moczo-płciowe ryb znalazły się jak najbliżej siebie. Co jakiś czas samica zatrzymuje się na moment w gnieździe i składa porcję żółtawych jaj, które samiec natychmiast polewa spermą (mleczak może wtedy przez chwilę drżeć lub pokładać się na boku). Ikra przykleja się do dna gniazda.

 

Samce bassa opiekują się gniazdem i złożonymi w nim jajami

Liczba złożonych jaj wynosi zwykle kilkaset, choć może sięgać nawet ponad 2000 sztuk. Mleczaki bassa opiekują się gniazdem i złożonymi w nim jajami, m.in. odganiają intruzów, przewietrzają wodę wachlując płetwami piersiowymi itp. W temperaturze wody 22°C larwy wylęgają się po 5-6 dniach. Mierzą wtedy około 3 mm. Po dalszych 4–6 dniach rozpoczynają żerowanie. Są troskliwie wodzone przez samca. Zwykle jednak po 7-10 dniach rozpływają się, a opieka rodzica ustaje.

 

Podstawą udanego rozrodu bassów w akwarium jest posiadanie odpowiednich tarlaków

Samca można także odłowić po tarle, a ikrę odessać ją do oddzielnego lęgnika. Najlepszym pierwszym pokarmem dla narybku jest tzw. „pył”, czyli larwy oczlików i wrotki oraz zakraplane na powierzchnię wody pierwotniaki. Po 5–7 dniach można rozpocząć żywienie larwami solowca i najdrobniejszym zooplanktonem (wioślarki i oczliki), a po 10 dniach – nicieniami „mikro”, dokładnie miażdżonymi na szkle i przepłukanymi rurecznikami itp.

 

 

Po tarle można odłowić zarówno samicę, jak i samca

Do wielkości centymetra narybek je bardzo łapczywie, co często kończy się zadławieniem i śmiercią. Dlatego też nie należy w żadnym wypadku go przekarmiać – powinno się podawać pokarm często, ale w niewielkich ilościach. Po ukończeniu przez młode miesiąca segregujemy je według wzrostu (możliwy kanibalizm) i przenosimy do obszerniejszych zbiorników, rozrzedzając jednocześnie obsadę.

 

Otwór gębowy jest u bassa lekko skierowany ku górze

O bassach słonecznych w oczku wodnym pisałem tu:
„Bass słoneczny w oczku wodnym”

 

 

Szczupieńczyk Dageta (Epiplatys dageti). Rozród

6

Dorastający samiec – tu niewidoczna jest jeszcze charakterystyczna, pomarańczowa plama na spodzie pyska

Ta pochodząca z wód Afryki Zachodniej (od Liberii do Ghany) ryba zwana jest w języku angielskim: Redchin panchax lub Firemouth killifish. Dorasta do 6 cm. Preferuje zbiorniki dobrze zarośnięte, z korzeniami i zatopionymi gałęziami oraz suchymi liśćmi. Ryba spokojna i towarzyska. Najlepiej czuje się w grupie kilku osobników z przewagą samic. Takson niesezonowy i fitofilny. Samiec jest nieco większy, ma jaskrawsze ubarwienie, ostro zakończoną i większą płetwę odbytową oraz pomarańczową plamę na dolnej stronie pyska.

 

11

Para tarlaków – samiec u góry

Najprostszą metodą rozmnażania jest spontaniczny rozród małej liczby tarlaków, które stale przebywają w gęsto zarośniętym akwarium jednogatunkowym. Sukcesywnie pojawiający pośród roślinności pływającej wylęg należy wyławiać i przenosić do zbiorników – odchowalni. Odradzam wychów młodych w towarzystwie rodziców, jako że będą one w mniejszym lub większym stopniu stale narażone na pożarcie.

 

5

Tarlisko musi obfitować w miękkolistną roślinność lub pompony z przędzy/włóczki syntetycznej

Odchowalnie wypełniamy odstaną, dobrze natlenioną (delikatne napowietrzanie) i filtrowaną wodą (zwykły filtr gąbkowy bez obudowy lub napędzany brzęczykiem). Ruch wody musi być jednak jak najmniejszy, aby nie męczył narybku, co może skutkować jego masowymi śnięciami. Wszelkie resztki organiczne codziennie usuwamy. Zapewniamy dostęp promieni słonecznych oraz oraz sporą ilość miękkolistnych roślin pływających. Do odchowalni dobrze jest też wpuścić kilka niedużych ślimaków, które będą zjadały resztki pokarmu, zapobiegając w ten sposób zepsuciu się wody.

 

87d3cadb7ab0a813med

U góry samica -jest także nieco mniejsza od samca i ma skromniejsze ubarwienie ciała

Znacznie wydajniejszą metodą jest zastosowanie higienicznego zbiornika tarliskowego o pojemności 30–60 l. Można zrezygnować z podłoża (pod spód dajemy czarny papier). Jako substratu dla ikry używamy gęstych kęp miękkolistnych roślin wodnych lub włóczki/przędzy syntetycznej (dobrze wymytej!), przymocowanej do kawałka korka, styropianu albo pustej plastikowej buteleczki po lekarstwach (tzw. mop). Zwykle wystarcza 50–100 włókien o długości 10-15 cm, czyli 1-2 mopy, na których zostanie złożona ikra.

 

2

Do tarła ryby najlepiej zestawiać parami lub w tripletach – samiec i 2 samice

Zbiornik tarliskowy ustawiamy w ocienionym miejscu lub oklejamy szarym lub zielonym papierem. Woda powinna być w miarę miękka (do 12°n), o pH około 6,5 i temperaturze 26–27°C, o głębokości do 20 cm. Co 1–2 dni podmieniamy 20–30% wody na świeżą, odstaną, aby pobudzić tarlaki do godów. Fitofilne szczupieńczyki wycieramy parami lub w grupach z przewagą samic, np. 1 × 2–3.

 

 

3

Rozród spontaniczny w gęsto zarośniętym akwarium jednogatunkowym to najprostszy sposób rozmnażania szczupieńczyków

Substrat, w zależności od kondycji ryb i ich chęci do odbywania tarła, wymieniamy na świeży codziennie (pracochłonne) lub co 2–4 dni. Ten z ikrą przenosimy do zacienionych naczyń inkubacyjnych – szalek (np. płytek Petriego), kuwet, plastikowych pojemników (np. po lodach) lub zwykłych głębszych talerzy, wypełnionych wodą z akwarium tarliskowego do wysokości 2–4 cm. Stosujemy delikatne, drobnoperliste napowietrzanie wody. Na bieżąco usuwamy ziarna zapleśniałe i obumarłe. Korzystne jest wcześniejsze dodanie do wody preparatu przeciwko pleśnieniu ikry.

 

7

W rozrodzie szczupieńczyka Dageta można stosować tzw. tarło krótkie lub długie

Innym wariantem powyższej metody jest odłowienie tarlaków po 1–2 tygodniach i odchowywanie narybku w zbiorniku tarliskowym (tzw. długie tarło). Po tarle poziom wody nieco obniżamy, a cały zbiornik zaciemniamy. Nieodzowny jest oczywiście delikatnie działający napowietrzacz. Samica może złożyć do 300 jaj, ale zwykle jest ich około setki. Okres inkubacji ikry wynosi zwykle około 10 dni.

 

 

10

Po prawej samiec z widoczną pomarańczową plamą na spodniej stronie pyska

Tarlaki można również łączyć na 1–2 dni, po czym ponownie  rozdzielać je na 5–6 dni (tzw. krótkie tarło). Taki system powoduje, że samice w ciągu krótkiego okresu czasu pozbywają się 70–80% zapasu dojrzałej ikry, która nie jest przez ryby niszczona. Tym sposobem otrzymuje się narybek w miarę wyrównany pod względem wzrostu. Dodatkowo odpada konieczność karmienia ryb, co w dużym stopniu zabezpiecza ikrę przed potencjalnym namnożeniem się na niej pierwotniaków, bakterii i grzybów.

 

12

Szczupieńczyki Dageta są spokojne i towarzyskie

Po tarle osobniki rodzicielskie wyławiamy, z substratu wybieramy jaja i wpuszczamy nowe tarlaki. Można również pozostawić ryby na tarlisku przez 4–5 dni, po czym odłowić je do innego zbiornika ze świeżym substratem, w którym pozostają przez 3 dni, a następnie przenieść do kolejnego na dalsze 3 dni itd. Jest to jednak metoda dość pracochłonna.

 

 

8

Generalnie metody rozmnażania szczupieńczyka Dageta dzielą się na mniej lub bardziej pracochłonne

Zawartość woreczka żółtkowego zarodki zużywają jeszcze w otoczce jajowej, dlatego wylęg żeruje zaraz po wylęgnięciu się. Jest jednak dość drobny i przez pierwsze 4-5 dni życia należy podawać mu (wielokrotnie w ciągu dnia) pierwotniaki oraz wrotki. Potem do diety włączamy najdrobniejsze larwy solowca oraz larwy oczlików. Żywienie nimi stosujemy przez 7–10 dni, po czym skarmiamy nicieniami „mikro” oraz markowymi karmami suchymi. Naprzemiennie z nimi można podawać mrożonki, np. moinę, oczlika itp.

 

 

 

 

Pielęgnica Meeka (Thorichthys Meeki). Rozród

Samiec z odchylonymi pokrywami skrzelowymi i fałdami podgardla – widać ich piękną, intensywnie czerwoną barwę

Dymorfizm płciowy jest dobrze widoczny u osobników dorosłych. Samiec jest większy i intensywniej ubarwiony. Ma ponadto bardziej wydłużone i ostro zakończone płetwy grzbietową i odbytową (jednak wiele samic nie ma bynajmniej łagodnych czy tępych zakończeń, choć płetwy te są u nich znacznie krótsze). Dolna, przednia część ciała jest u samca znacznie intensywniej zabarwiona i rozleglejsza. Rzadko, ale bywają samice  niewiele ustępujące pod tym względem niektórym samcom oraz takie, u których czerwień jest ledwie widoczna (często).

 

 

Wyjątkowo ładnie wybarwiona samica

Najlepiej gdy przyszłe osobniki rodzicielskie połączą się w sposób spontaniczny, spośród gromadki niespokrewnionych ze sobą młodych ryb. Tak złączone pary są bowiem najzgodniejsze i najtroskliwsze wobec potomstwa. Owszem, niekiedy tarlaki złączone przez hodowcę od razu utworzą zgraną parę, ale najczęstszy scenariusz jest taki, że samiec przejawia agresję wobec partnerki, a ta, obolała, ratuje się ucieczkami. Ryby niedobrane mogą przez wiele miesięcy nie rozmnażać się.

 

Sympatyzująca ze sobą para

Celem rozmnożenia parę, która ze sobą sympatyzuje należy odłowić do oddzielnego zbiornika o poj., co najmniej 120 l. Dno wykładamy 3-4 cm warstwą drobnego podłoża, które dobrze jest wcześniej wyparzyć. Kilka płaskich kamieni na dnie lub ustawiona po kątem około 40º dachówka wystarczają jako miejsce do składania ikry. Zapewniamy także kryjówki (np. przewróconą na bok glinianą doniczkę). Powierzchnia wody może być przysłonięta przez roślinność pływającą.

 

Tarlaki obrały miejsce na gniazdo

Woda powinna być odstana i  dobrze napowietrzona – wystarcza tu wewnętrzny filtr gąbkowy. Choć „meeki” odbywają tarło praktycznie w każdej wodzie (oczywiście poza wartościami skrajnymi), to jej optymalne parametry są: twardość ogólna poniżej 10ºn, odczyn (pH 6,5-7,5) i temperatura 26-27ºC. Tarlaki (a szczególnie samiec) przybierają intensywne barwy. Mleczak stroszy płetwy, wygina wahadłowo ciało i odchyla pokrywy skrzelowe, co jeszcze bardziej eksponuje czerwień tej części jego ciała.

 

Czyszczenie kamienia, na którym zostanie złożona ikra

Po wyborze miejsca na gniazdo obie ryby pieczołowicie je czyszczą („szlifują”). Zwykle jest nim płaski kamień, ale bywa, że ikra składana jest na szybie, korzeniu lub nawet, choć rzadko, na szerokim liściu rośliny. Jeśli do tarła nie dochodzi przez 2-3 dzień, to tarlaki karmimy skąpo jedynie pokarmami naturalnymi, np. larwami wodzienia. Tarło prowokuje większa niż zwykle (30% i powyżej) podmiana wody (niekoniecznie na miękką, ale ja stosuję zawsze wodę z filtra RO) i chłodniejszą o 2-3°C.

 

Ikra „meek” w dobę po złożeniu

Czasami tarło prowokuje  wpuszczenie do zbiornika tzw. target fish, czyli 1-2 osobników obcego gatunku. Takim swoistym „chłopcem do bicia” może być np. kiryśnik lub zbrojnik. Jego obecność ma zachęcić parę do tarła (niektóre tarlaki muszą stale „coś” odganiać, aby wejść w nastrój do tarła) lub zniwelować  ewentualne kłótnie między rodzicami o opiekę nad potomstwem. Trzeba pamiętać, aby po złożeniu ikry szybko odłowić „target fish”.

 

Para hodowlana w czasie tarła – samica (poniżej) składa jaja na uprzednio oczyszczonym płaskim kamieniu

W czasie składania jaj można zaobserwować pokładełka tarlaków – większe i grubsze u samicy oraz cieńsze i bardziej szpiczaste u samca. Jaja są lekko żółtawe i lepkie. Samica składa je w kolistych rzędach w liczbie od stu kilkudziesięciu do ponad 400 sztuk. Ikrą opiekuje się głównie samica (wachluje płetwami piersiowymi, wybiera ziarna niezapłodnione, pleśniejące i strzeże gniazda przed intruzami). Samiec może jej w tym mniej lub bardziej pomagać, ale jego głównym zadaniem jest patrolowanie terytorium lęgowego.

 

Larwy przeniesione do zagłębienia w podłożu

Larwy wylęgają się po 2,5-3 dniach. Rodzice zwykle od razu przenoszą je do wykopanego uprzednio dołka w podłożu (bywa, że jest ich kilka i ryby raz za razem przenoszą do nich potomstwo). Przez kolejne 4-5 dni larwy zużywają zawartości pęcherzyków żółtkowych. Znakomitą karmą dla narybku jest tzw. pył, czyli larwy oczlików, wrotki i pierwotniaki, ale najczęściej narybek karmiony jest dedykowanymi pokarmami suchymi (np. Hikari First Bites) lub mrożonkami (moina, wrotka itp.).

 

Samiec patrolujący rewir lęgowy

Od 3. dnia można podawać larwy solowca lub nicienie „mikro”. Od 10. zaś przesiane, najmniejsze rozwielitki i oczliki oraz miażdżone na szkle i posiekane rureczniki. Także dedykowane pokarmy sztuczne mogą być stosowane, jako że młode są żarłoczne i mało wybredne. Podczas ich ich odchowu woda powinna być filtrowana i podmieniana 2-3 razy w tygodniu do około 50% objętości. Miesięczny narybek powinien mierzyć około 1 cm. Opieka rodziców może trwać przez wiele tygodni, ale zwykle oddziela się ich po 2-3 tygodniach.

 

Samica musi mieć zapewniony czas na odpoczynek po każdym tarle

Rozród „meek” nie zawsze się udaje. Bywa, że jedno z rodziców (zwykle) zjada jaja (rzadziej) lub larwy (częściej). Czasami dochodzi też do kłótni między tarlakami o opiekę nad narybkiem, co niekiedy ma dramatyczny przebieg i finał (wówczas lepiej jest odłowić samca). W momencie fiaska (np. cała ikra spleśniała) samica musi mieć co najmniej dwa tygodnie na odpoczynek. Inaczej samiec będzie mocno ją molestował i okazywał agresję. Może to doprowadzić do poturbowania lub nawet śmierci samicy.

 

Samiec w pozie odstraszającej, a samica wachluje płetwami piersiowymi nad ikrą

Sztuczny odchów młodych jest u „meek” jak najbardziej możliwy. Substrat z ikrą można wówczas przenieść do około 20 l lęgnika z identyczną wodą, stabilną temperaturą i napowietrzaniem. Jednak nie ma to jak odchów zbliżony do naturalnego, czyli z udziałem rodziców. Możliwość bowiem poczynienia ciekawych obserwacji oraz frajda ze zrobionych zdjęć lub nakręconych filmików jest tu bezcenna.

 

Samica z narybkiem

O chowie pielęgnicy Meeka pisałem tu:

„Pielęgnica Meeka. Chów”

Akara z Maroni (Cleithracara maronii). Chów

Osobniki młodociane powinny być utrzymywane w grupach

Ta dostojna i majestatyczna ryba, zwana jest także akarą marońską. Należy do rodz. pielęgnicowatych (Cichlidae) i w naturze zasiedla czarne wody obydwu Gujan, Surinamu, Trynidadu i Wenezueli (delta Orinoko) w Ameryce Południowej. Choć ich barwy są stonowane, oscylujące wokół różnych odcieni brązu, to jednak urok ryb jest niezaprzeczalny. Oczywiście w odpowiednich warunkach środowiskowych.

 

 

Akary z Maroni nie kopią w podłożu i nie niszczą roślin

Po bokach ciała, w górnej części tułowia znajduje się czarna plama przypominająca nieco … dziurkę od klucza, od której wzięła się angielska nazwa gatunku – Keyhole cichlid. Charakterystyczna jest także ciemna, pionowa pręga biegnąca łukowato przez głowę, w tym oko. Inne ciemne rysunki na ciele mogą być widoczne lub nie w zależności od aktualnego stanu emocjonalnego osobnika. Całe ciało, a zwłaszcza płetwy mogą mienić się na żółto, a te ostatnie także na niebiesko (szczególnie ich krawędzie).

 

Samiec – widać wydłużone końce płetw grzbietowej i odbytowej

Cechy charakterystyczne „maronek” to przede wszystkim bardzo łagodny charakter i duża towarzyskość, ale też niestety wzmożona płochliwość. Im zbiornik jest gorzej urządzony (chodzi głównie o brak kryjówek, roślinności itp.), tym bojaźliwość ryb wzrasta. Przestraszone potrafią w panice uszkodzić sobie ciało (zwykle odpada kilka łusek) lub rozerwać płetwy, bądź nawet wyskoczyć z akwarium, o ile nie jest właściwie przykryte. Wówczas ryby bledną. Z kolei nocą ich ciała ciemnieją i pojawia się na nich „panterkowaty” wzór. Odłowienie dorosłego osobnika jest często wyzwaniem, gdyż w stresie płynie on gwałtownie i na oślep, robiąc przy tym błyskawiczne zwody.

 

„Maronki” to ryby płochliwe, stąd odpowiednie towarzystwo i dużo kryjówek w akwarium są bardzo ważne

Co więcej, omawiane ryby nie kopią zwykle w podłożu i nie niszczą roślin, stąd możemy wraz z nimi uprawiać wiele gatunków, w tym delikatniejsze, miękkolistne. Osobniki młodociane do czasu osiągnięcia dojrzałości płciowej prowadzą stadny tryb życia. Dlatego też należy w tym okresie utrzymywać je grupach złożonych z 5-7 osobników. W przeciwnym razie ryby będą czuły się źle, a ich rozwój nie będzie prawidłowy.

 

 

 

Samica jest mniejsza i ma krótsze płetwy

Najlepszym towarzystwem dla akar są spokojne, stadne ryby kąsaczowate, zbrojniki, kirysy, drobnoustki itp. Często widywałem je także w towarzystwie skalarów, a nawet paletek. Dodatkowe gatunki ryb w akwarium zmniejszają płochliwość akar. Dla 5-6 osobników potrzebny jest zbiornik o pojemności co najmniej 200 l, niemniej dobraną parę można utrzymywać w około 120 l akwarium.

 

 

Dobre samopoczucie akar w danym zbiorniku widać już na pierwszy rzut oka

Wystrój zbiornika to przede wszystkim elementy organiczne w postaci korzeni (idealnie, jeśli obrośnięte roślinami, np. mikrozorium), kawałków drewna, zatopionych gałęzi, bukowych lub dębowych liści, szyszek olszy itp. Woda powinna obfitować w garbniki i mieć lekko herbaciany kolor. Jako uzupełnienie wystroju można włożyć kilka kamieni i/lub łupin kokosu. Jako zaś podłoża używamy drobnego żwirku o ciemnym odcieniu lub grubszego piasku. Wówczas dobrostan akar zostanie zachowany na optymalnym poziomie.

 

Akary z Maroni preferują wodę miękką i lekko kwaśną, ale doskonale przystosowują się do praktycznie każdych warunków, poza oczywiście skrajnymi

Także parametry fizyko-chemiczne wody mają podstawowe znaczenie dla zdrowia i dobrego samopoczucia omawianych ryb. Optymalna jej twardość to 10-13°n (ale akary można łatwo przyzwyczaić do znacznie twardszej wody, np. 20ºn), odczyn kwaśny do lekko kwaśnego (pH 5,5 – 6,5) (lecz akary bez problemu znoszą wodę i delikatnie zasadową – lekko ponad pH 7,5) i temperatura rzędu 23-26ºC. Woda powinna znajdować się w bardzo lekkim, subtelnym ruchu i być zawsze dobrze natleniona (ryby wrażliwe na niedobór tlenu) oraz regularnie, najlepiej raz w tygodniu podmieniana w ilości około 15%.

 

W akwarium trzeba przede wszystkim dbać o dobrą jakość wody, stąd dojrzały filtr jest nieodzowny

Zabieg ten najlepiej jest połączyć ze starannym czyszczeniem dna zbiornika, gdyż wszelkie zalegające w nim resztki organiczne znacząco pogarszają jakość wody.  Należy zawsze dbać o to by poziom związków azotu znajdował się na jak najniższym poziomie, stąd konieczny jest wydajny i dojrzały biologicznie filtr. W zbiornikach zaniedbanych, o niewydolnej filtracji i wysokim poziomie azotanów w wodzie „maronki” zwykle krótko cieszą się dobrym zdrowiem, szybko zapadają na choroby i wkrótce giną (zwłaszcza młode, rosnące osobniki).

 

Samiec – w oczy rzuca się niebieskawy odcień płetw grzbietowej i odbytowej

Rośliny najlepiej jest sadzić w zwartych kępach, dających osłonę i tworzących naturalne kryjówki. Nie zapominajmy także o przykryciu części lustra wody gatunkami pływającymi. Tłumią one zbyt silne oświetlenie, co polepsza dobrostan akar i uwydatnia ich kolorystykę.

 

 

 

Akary z Maroni to ryby wszystkożerne

Akara z Maroni to ryba z natury wszystkożerna, stąd ich dieta musi być jak najbardziej różnorodna. W jej menu mogą znaleźć się zarówno wszelkie pokarmy żywe, jak i mrożone oraz suche. Dobrze jest także zapewnić dodatek pokarmu roślinnego, np. na bazie  spiruliny.

 

Notropis chrosomus w obiektywie autora

Para „notropisów” – samica u góry

W kolejnym wpisie postanowiłem zamieścić serię zdjęć mojej najpiękniejszej pary „notropisów”, która od wiosny 2016 r. żyje (wraz z innymi współplemieńcami, płazami i ich larwami) w jednym z ogrodowych oczek wodnych. Ryby bez problemu przezimowały i przez wiosnę i lato cieszą oczy swymi urzekającymi kolorami. Dochodzi także do tarła. Poniższe fotki robiłem w małym akwarium, do którego na czas sesji ryby zostały przeniesione.

 

Para Notropis chrosomus – feeria barw (samiec u dołu)

O chowie Notropis chrosomus pisałem tu:
„Notropis chrosomus. Chów”

 

O rozmnażaniu zaś tu:
„Notropis chrosomus. Rozród”
i tu: „Notropis chrosomus. Rozród2”

Samiec z przodu

Samica – poniżej – jest znacznie skromniej ubarwiona

„Notropisy” dobrze czują się wśród roślinności

Samiec w pełnej krasie

Soczysta zieleń uwypukla barwy ryb

Samiec spektakularnie adoruje samicę

Zatopione gałęzie nadają wystrojowi zbiornika szczególnego smaku

Tarło u „notropisów” przebiega żywiołowo

Samiec przywierający bokiem do samicy

Tak wybarwionych ryb nie zobaczymy w przegrzanych, sklepowych akwariach

Jako substrat dla ikry konieczne są otoczaki

Tu para (samiec z lewej) przy miejscu składania ikry

Na tarlisku – samica z przodu

W czasie tarła gonitwy nie mają końca

Samiec (z lewej) jest niezmordowany w adorowaniu samicy

Ikra wpada między kamienie, ale chętnie jest przez tarlaki zjadana

Para w zbiorniku tarliskowym

Samiec (powyżej) potrafi być napastliwy i męczący

Samiec – barwy powalają swym pięknem

Po tarle tarlaki szybko odławiamy

„Notropisy” to ryby bardzo wdzięczne, łagodne i towarzyskie

Sumatrzak Parosphromenus sp. „Sentang”

6

Ryba spokojna, łagodna, delikatna i płochliwa

Ten rzadko utrzymywany w akwariach polskich hodowców gatunek sumatrzaka zwany jest po angielsku Green Speckled Licorice Gourami. Należy do rodziny guramiowatych (Osphronemidae). Dorasta tylko do 3,5 cm. W naturze zasiedla głównie ciek wodny Sungai Sentang w Południowej Sumatrze (tzw. czarne wody). Ryba ta absolutnie nie nadaje się do zbiornika towarzyskiego z pospolitymi gatunkami ryb akwariowych. Jest na to za delikatna i ustępuje im w rywalizacji o pokarm, ostoję itp.

 

1

Gęsto zarośnięty zbiornik to podstawa dobrego dobrostanu sumatrzaków

Ryba ta preferuje akwaria gęsto zarośnięte roślinnością, z mnóstwem korzeni, kawałków drewna, zatopionych i wyleżałych w wodzie gałązek oraz liści (dębowe, bukowe), kilka szyszek olszy. Dla pary zbiornik może mieć pojemność około 20 l. Jako podłoża używamy drobnego żwirku. Nieodzowne są kryjówki w postaci kilkucentymetrowej długości rurek (średnica do 2 cm), małych, glinianych doniczek (położonych na boku lub wyszczerbionych), kamiennych grot itp.

 

2

Dające cień rośliny pływające są bardzo polecane w zbiorniku z sumatrzakami – tu samica

Sumatrzaki z Sentang lubią światło przytłumione, które zapewniają im rośliny pływające, np. pistia rozetkowa, paprocie, limnobium gąbczaste i inne. Wskazany jest wolno pracujący, niewielki wewnętrzny filtr gąbkowy. Woda powinna być dość miękka (do 13º n), lekko kwaśna (pH 6-6,5), o temperaturze 22-25ºC, raz w tyg. podmieniana w niewielkiej ilości – do ok. 10%. Ze swej strony dodam, że moje ryby przebywają okrągły rok w zbiorniku nieogrzewanym i spadki ciepłoty wody do 17-18ºC zupełnie im nie szkodzą, podobnie jak niska kwasowość wody rzędu pH 5.

 

5

Akwarium powinno być dobrze zarośnięte roślinami i mieć sporo korzeni

Zbiornik powinien odwzorowywać naturalne bagnisko. Dlatego też ryby te można z powodzeniem chować w zarośniętych paludariach z poziomem wody 8-10 cm. Sumatrzaków nie należy jedynie wpuszczać do zbiornika z niedojrzałą, świeżą wodą, co może skończyć się dla nich przejściowym niedomaganiem, chorobą lub nawet śmiercią. Co i raz ryby muszą zaczerpnąć powietrze atmosferyczne, jednak w porównaniu z pospolitymi gatunkami z rodziny guramiowatych robią to znacznie rzadziej.

 

4

Młody, wybarwiający się samczyk

Parosphromenus sp. „Sentang” to ryba łagodna i spokojna, stąd można ją utrzymywać z innymi małymi i równie przyjaznymi gatunkami, odpowiednimi do nanoakwariów. Jak na drapieżnika przystało ryby te zjadają wszelkie drobne bezkręgowce wodne. Warunkiem jest jednak to, aby mieściły się one w ich bardzo małych otworach gębowych. Najlepsze są żywe i mrożone rozwielitki, oczliki, kawałkowane rureczniki i larwy ochotek, małe larwy komarów itp. Pokarm suchy zjadają dość niechętnie, ale mogą się z czasem przyzwyczaić do jego pobierania.

 

1

Ciemne, podłużne pasy odzwierciedlają aktualny stan emocjonalny ryby

„Sumatrzaki z Sentang” można utrzymywać parami lub w grupach złożonych z 2-4 par. Płetwy nieparzyste samca mają cienką, zwykle niebieskawą lub seledynową obwódkę, często podwójną, pomiędzy którą znajduje się czarny pas (zwłaszcza na płetwie ogonowej). Płetwy brzuszne są wydłużone i opalizują na niebiesko. Samice są znacznie skromniej ubarwione. Dwa ciemne podłużne pasy biegnące na ciele obydwu płci mogą być mniej lub bardziej widoczne, w zależności od aktualnego stanu emocjonalnego ryb.

 

2

W tym niewielkim zbiorniku sumatrzaki żyją razem z Danionella priapus i endlerami

Tarło ma miejsce w kryjówce, położonej w obrębie niewielkiego rewiru obranego przez samca. W czasie aktu płciowego mleczak charakterystycznie owija się wokół ikrzycy i następuje wówczas uwolnienie gamet. Następnie obydwa tarlaki starają się umieścić jaja na suficie kryjówki. Niekiedy da się tu zauważyć produkowanie (skąpe) „piany”, tak znamienne dla innych, pospolitych błędnikowców. W przeciwieństwie jednak do nich po tarle to samiec opiekuje się złożem w kryjówce, podczas gdy samica pilnuje rewiru wokół niej.

 

suma

Samiec opiekuje się ikrą złożoną w kryjówce, podczas gdy samica pilnuje rewiru wokół niej

Inkubacja ikry trwa krótko, bo do 36 godzin. Po 4-5 dniach narybek zaczyna żerować. Podstawą jego żywienia są pierwotniaki (najlepiej z preparatu Protogen) i wrotki. Samiec jeszcze przez kilka dni może podejmować opiekę nad nim. Jeśli w zbiorniku hodowlanym znajduje się tylko jedna para ryb, wówczas potomstwo może wspólnie z nimi dorastać, gdyż dorosłe osobniki rzadko przejawiają zachowania kanibalistyczne.

 

 

Pielęgnica Meeka (Thorichthys Meeki). Chów

Samiec o pięknie wybarwionej przedniej, dolnej stronie ciała

Ryba ta, której nazwa w jęz. angielskim brzmi: Firemounth cichlid zotała po raz pierwszy opisana przez amerykańskiego ichtiologa Setha E. Meek’ea w 1904 r. Dorasta do około 10 (samica) i około 15 (samiec) cm. W niewoli dożywa ponad 10 lat. W naturze występuje w wodach południowego Meksyku (w tym Półwysep Jukatan) do Gwatemali, Belize i północnego Hondurasu. Populacje tych ryb zostały także zawleczone przez człowieka na Puerto Rico, Florydę czy Hawaje.

 

Para ryb (samiec po lewej) w zbiorniku towarzyskim

Generalnie, poza okresem tarła,  pielęgnica Meeka nie jest rybą agresywną. Niemniej do chowu w zbiorniku towarzyskim nadają się głównie osobniki młodociane (najlepiej czują się one w grupach po 6-8 ryb), mniej natomiast dorosłe. Jeśli bowiem dojdzie tu do dobrania się pary, a następnie tarła, to zachowanie „meek” wobec współmieszkańców zwykle przybiera agresywny charakter (obrona gniazda z ikrą i terytorium wokół niego).

 

 

Dorosła samica – im jaskrawsze oświetlenie i jaśniejsze podłoże, tym barwy ryb są bledsze

Zależy to jednak od indywidualnych cech osobniczych tarlaków. Zaobserwowałem na przykład, że w dużych akwariach z liczniejszą obsadą ryb dobrane pary „meek” nie są w stanie wyrządzić większej krzywdy współmieszkańcom (zwłaszcza gatunkom zwinnym, szybko pływającym), w przeciwieństwie do adekwatnej sytuacji w małym zbiorniku i przy niskiej obsadzie. Często też para trzyma się jednego miejsca w zbiorniku, a pozostałe ryby szybko niejako „uczą się” tam nie zapuszczać.

 

„Meeki” są często płochliwe

Scenariusz zachowań pielęgnic może być bardzo różny. Zdarzają się osobniki nader zaczepne i kłótliwe, a przy tym mające swe upatrzone ofiary, które stale prześladują. Także dwa dorosłe samce nie powinny znajdować się w jednym zbiorniku. Dlatego też dobrane pary powinno się, moim zdaniem, trzymać oddzielnie, względnie z innymi podobnej wielkości pielęgnicami z Ameryki Środkowej, kiryśnikami, zbrojnikami, a nawet większymi piękniczkowatymi itp.

 

Dorosła, dobrana para – samica u góry

Dla pary dorosłych ryb powinno się przeznaczyć co najmniej 150 l zbiornik. Jako podłoża najlepiej jest użyć drobnego żwirku lub grubszego piasku o ciemnym odcieniu. Rośliny – głównie duże i silnie rozkrzewione gatunki (np. kryptokoryny, żabienice) sadzimy raczej w pojemnikach obłożonych dodatkowo kamieniami. Bardzo wskazana jest roślinność pływająca. W akwarium nie może zabraknąć rozmaitych i odpowiedniej wielkości kryjówek, np. w postaci grot, przewróconych na bok glinianych doniczek, rozłożystych korzeni, gałęzi itp.

 

W akwarium z „meekami” nie może zabraknąć kryjówek

Optymalnie woda powinna mieć: twardość ogólną do 15ºn, odczyn lekko kwaśny do zasadowego (pH 6,5-8,0) i temperaturę 24-25ºC i być raz w tygodniu podmieniana (15-20%). „Meeki” bez szkody dla zdrowia okresowo znoszą zarówno niższą (około 15ºC), jak i wyższą (około 30ºC) ciepłotę wody. Mimo, że są odporne i dobrze radzą sobie w każdych niemal warunkach (oczywiście poza skrajnymi), to jednak szkodzi im długotrwale utrzymujące się zbyt wysokie stężenie związków azotu w wodzie. Może to doprowadzić z czasem do szeregu zmian chorobowych u ryb. Dlatego też w akwarium powinien być zainstalowany wydajny filtr, a woda znajdować się w lekkim, subtelnym ruchu.

 

Bardzo ładnie wybarwiona samica

Żywienie „meek” nie stanowi żadnego problemu, gdyż są one w zasadzie wszystkożerne. Najchętniej jedzą karmę żywą (kawałkowane dżdżownice,  larwy chruścików, kiełże, doniczkowce, larwy owadów, rureczniki itp.). Co do podawania rybom mięsa zwierząt stałocieplnych, to zdania hodowców są podzielone, ale zawsze najważniejsze, aby zachować tu  umiar i rozsądek. Z pokarmów roślinnych chętnie natomiast spożywany jest gotowany makaron, parzone płatki osiane, ogórek, cukinia, a nade wszystko spirulina. Wszelkie dedykowane pokarmy suche (płatkowe i granulaty) są również chętnie zjadane.

 

„Meeki” bez szkody dla zdrowia okresowo znoszą zarówno niższą (około 15ºC), jak i wyższą (około 30ºC) ciepłotę wody

U „meek” nierzadko trafiają się osobniki nader płochliwe, zwłaszcza w czasie aklimatyzacji w nowym akwarium. Dlatego też podstawą dobrostanu tych ryb jest właściwie urządzony zbiornik i odpowiedni dobór obsady. Trzeba też mieć na uwadze fakt, że dorosłe osobniki mają z natury mniejszą lub większą tendencję do przekopywania jego dna, co wiąże się z utrudnieniami w uprawie roślin. Wiele jednak osobników zupełnie nie kopie w podłożu lub robi to sporadycznie, bądź w minimalnym stopniu).

 

 

Bass słoneczny (Lepomis gibbosus) w oczku wodnym

Ciało bassa mieni się pomarańczowymi, czerwonymi, żółtymi i niebieskimi cętkami oraz seledynowymi wzorkami na głowie i pokrywach skrzelowych

Ryba ta należy do rodziny bassowatych, zwanej też kolcowatymi (Centrarchidae) i w języku angielskim nosi nazwę Pumpkinseed („pestka dyni”). Jej inne polskie nazwy to m.in.: słonecznica pstra i okoń słoneczny. W Ameryce Północnej bass jest jednym z najczęściej poławianych na wędkę gatunków ryb. W naszych wodach osiąga długość zaledwie kilkunastu cm, podczas gdy w USA spotykane są okazy mierzące nawet 40 cm i ważące około 0,5 kg. Dożywa 5-8 lat.

 

 

Dobrze nasłonecznione oczko wodne jest najodpowiedniejsze do chowu bassów słonecznych

Ciało bassa jest owalne, bocznie spłaszczone; otwór gębowy zaś nieduży, a płetwa grzbietowa dwuczęściowa – pierwsza tak samo jak płetwa odbytowa, ma ostre promienie. Ubarwienie ciała jest oliwkowo-srebrzyste z barwnymi, błyszczącymi, pomarańczowymi, czerwonymi, żółtymi i niebieskimi cętkami oraz seledynowymi wzorkami na głowie i pokrywach skrzelowych. Przy ostrym wyrostku pokrywy skrzelowej widoczne są dwie plamki – większą czarną i mniejszą czerwoną.

 

Bass prowadzi dzienny i drapieżny tryb życia

Ojczyzną bassa słonecznego jest Ameryka Północna – obszar od Nowego Brunszwiku w Kanadzie do Karoliny Południowej w USA. W wodach Polski bass to niepożądany gatunek obcy, ale na szczęście ciepłolubny, co skutecznie ogranicza jego naturalne rozprzestrzenianie się. Występuje nielicznie w dolnej Odrze i jej dopływach. Prowadzi dzienny i drapieżny tryb życia (jest dość żarłoczny). Zjada wszelkie bezkręgowce wodne oraz małe rybki.

 

Bass słoneczny to piękna ryba, którą interesują się także miłośnicy akwariów zimnowodnych

Pseudoakwaryści i wątpliwej jakości materiał zarybieniowy ryb towarowych, to główne przyczyny przedostawania się bassów słonecznych do europejskich wód. W sprzyjających warunkach środowiskowych (w Polsce są to miejsca, gdzie ciepła woda pochłodnicza jest regularnie spuszczana do nurtu rzek przez elektrociepłownie, np. na Odrze) gatunek potrafi dobrze się przystosować, a nawet w krótkim czasie nadmiernie rozmnożyć.

 

 

Napowietrzanie zimą wody w oczku zwiększa szanse na udane zimowanie w nim bassów

Utrzymywanie bassów w oczku wodnym jest jak najbardziej możliwe, zwłaszcza w ciepłej porze roku. Jeśli zaś chodzi o zimowanie, to z reguły się ono udaje. Warunkiem jest jednak głębokość oczka wynosząca co najmniej 1,3 m oraz stałe napowietrzanie wody przez okres zimy. W zbiornikach płytszych i/lub pozbawionych napowietrzania ryby te utrzymywane są zwykle od kwietnia do końca października. Odłowione mogą zimować w zbiorniku ustawionym w pomieszczeniu z dodatnią temperaturą powietrza.

 

Oczko wodne o powierzchni gęsto pokrytej roślinami pływającymi jest nieodpowiednie do chowu bassów, gdyż nie przepuszcza promieni słonecznych w głębsze warstwy wody

Bassy z upodobaniem polują na narybek – wszelki przychówek karasi i innych ryb wybiją do cna. Wymagają regularnego (co 2-3 dni) karmienia żywym pokarmem. Preferują oczka dobrze nasłonecznione, o  nagrzanej wodzie. Lubią kryć się wśród zanurzonych konarów, gałęzi itp. Niestety są przez to słabo widoczne i przeważnie dość płochliwe. Rzadko się też w nich rozmnażają. Im mniejsze zarybienie oczka, tym większa szansa na udany rozród i odchowanie narybku. W warunkach klimatycznych Polski udaje się to jednak sporadycznie.

 

 

Jordanelka florydzka (Jordanella floridae). Rozród

Para młodych tarlaków – samiec powyżej

Gatunek o tzw. ciągłym cyklu rozrodczym. Dojrzałość płciową osiąga w wieku 2-2,5 miesiąca. Od tego czasu ryby są w stanie mniejszej lub większej gotowości rozrodczej, o ile zapewni im się optymalne warunki środowiskowe. Godujący samiec staje się pobudzony i żywiołowo (bywa, że napastliwie zaleca się do samic). Jeśli samców jest w zbiorniku więcej, wówczas może dochodzić między nimi do utarczek o rewiry lęgowe (zwykle niegroźnych).

 

Dorze zarośnięty roślinnością zbiornik tarliskowy

Jeśli w zbiorniku zespołowym zauważymy, że samiec bardziej adoruje którąś z samic (najlepiej, aby było ich z nim kilka), a ona nie ucieka przed nim w panice (tzn. może uciekać, ale po chwili wraca, bądź oddala się tylko nieznacznie), to taką parę należy przełożyć do oddzielnego akwarium na tarło. Jeśli zaś konkretne dwa tarlaki nie mają się ku sobie, to dobrze jest na 7-10 dni rozdzielić je według płci i obficie karmić żywym pokarmem (larwy komarów, wodzienia, ochotki i rureczniki). Do tarła przeznaczamy ikrzyce z najbardziej wypukłym brzuszkiem oraz najintensywniej wybarwionego mleczaka

 

Sympatyzująca ze sobą para ryb to najlepsza gwarancja udanego tarła

Dla pary ryb lub samca i dwóch samic (bo nierzadko mleczak adoruje kilka ikrzyc jednocześnie) przeznaczamy zbiornik o pojemności około 40 l. Dno pokrywamy cienką warstwą średnio grubego, wygotowanego żwirku (czasami ryby trą się wprost na nim). Należy użyć wody o odczynie obojętnym, umiarkowanie twardej (do 15°n), której temperaturę ustalamy na około 25°C (obserwowałem tarło i przy 20ºC). Najlepszym substratem dla ikry są kępy miękkolistnych roślin, a szczególnie mchów (w tym kule gałęzatki), wywłócznika lub moczarki. Nie muszą one pokrywać całego dna, ale jego większość.

 

Podniecony samiec strzeże swego rewiru przy bucefalandrach

Część roślin typu moczarka, wywłócznik lub rogatek może swobodnie unosić się po powierzchni, choć zamiast nich lub dodatkowo warto wprowadzić 2-3 egzemplarze o gęstej sieci korzeni (np. pistia rozetkowa). Często bowiem także na nich składana jest ikra. Można także użyć pęczków włóczki/przędzy syntetycznej (także w postaci tzw. mopów, zawieszonych w toni na pływaku z korka lub plastikowej buteleczki). Korzeń i 1-2 kamienie polepszają dobrostan tarlaków i także stanowią dobrą osłonę do składania ikry.

 

Trójka tarlaków na tarlisku

W zbyt małym i źle urządzonym (skąpa roślinność) zbiorniku hodowlanym samiec może zagonić samicę (zwłaszcza niedojrzałą, młodą) na śmierć. W przeszłości przedzielałem tarlaki szybą na 1-2 dni. Dziś jednak nie stosuję tej metody i wolę od razu rozproszyć ewentualną natarczywość samca i dać mu jeszcze jedną samicę. Jednak gdy zauważę, że para tarlaków zajmuje się tylko sobą, szybko odławiam zbędną samicę.

 

Samiec płynie za samicą w gąszcz roślinności

Samiec adoruje samicę wykonując przed nią wahadłowe ruchy ciałem, trzęsąc nim i prężąc płetwy. Gdy uda mu się przycisnąć bokiem do ciała partnerki, ryby drżąc w podnieceniu na moment kilkakrotnie przywierają do substratu i uwalniają swe gamety. Samiec wygięty esowato stara się nakryć swą płetwą grzbietową tylną część ciała ikrzycy (nie zawsze mu się to udaje). Zbliżenia mają miejsce głównie wśród roślinności, ale także wprost na podłożu, przy gąbce filtra, korzeniu, kamieniu itp.

 

Tu samiec stara się zepchnąć samicę w roślinność

Jaja są przezroczyste, przytwierdzają się do substratu za pomocą kleistej nici, niektóre opadają na dno. Jedna, dobrze wyrośnięta i prawidłowo żywiona ikrzyca składa zwykle nie więcej niż 100 jaj. Jeśli ryby zostały wcześniej rozdzielone według płci, to tarło ma zwykle intensywniejszy przebieg, a samica pozbywa się prawie całego zapasu dojrzałej ikry w ciągu kilku godzin. W innym wypadku tarlaki można zostawić na tarlisku przez 2-3 dni lub do momentu, gdy samiec zaczyna na dobre przeganiać partnerkę lub przez dłuższy czas nie dochodzi już do zbliżeń.

 

Tuż przed zbliżeniem tarlaków

Tarlaki mogą zjadać jaja. W opracowaniach niektórych autorów można przeczytać, że samiec na kilka dni przejmuje opiekę nad ikrą w miejscu jej złożenia i wachluje nad nią płetwami piersiowymi (obserwacje głównie w warunkach naturalnych). W moim akwarium tarliskowym takiego behawioru ryb nigdy nie zaobserwowałem. W tym ostatnim, ze względu na fakt, iż akty płciowe mogą przebiegać w różnych miejscach w zbiorniku, może jedynie wystąpić sytuacja, że samiec jeszcze przez jakiś czas po tarle będzie pływał nerwowo nad dnem.

 

Ta para odbywała tarło pod liśćmi bucefalander, na rzadkim mchu rozłożonym na żwirze

Ma się wtedy wrażenie, że patroluje on i chroni swoje terytorium. Nie dochodzi tu jednak do konkretnej formy opieki nad ikrą z jego strony, jaką znamy np. u ryb pielęgnicowatych. Gdyby znalazła się tu jakaś obca ryba, to niewątpliwie zostałaby z impetem przegoniona (czasami jednak samica jest dobrze przez samca tolerowana, a bywa, że nie zwraca on na nią większej uwagi). Większość  mleczaków traktuje złożone jaja obojętnie lub je wyjada. Wodę na tarlisku należy obniżyć do 13-15 cm i delikatnie przez cały czas napowietrzać.

 

Dorosłe mogą zjadać jaja, zwłaszcza samica

W zależności od temperatury wody larwy wylęgają się najczęściej po około tygodniu (w chłodnej wodzie inkubacja jaj może trwać nawet ponad 10 dni). Początkowo narybek, który mierzy około 4-5 mm jest bardzo płochliwy i porusza się skokami. Ma również spore kłopoty z napełnieniem powietrzem atmosferycznym pęcherza pławnego, zwłaszcza gdy przebywa w głębszej wodzie (stąd obniżka jej poziomu po tarle). Po około 2-3 dniach młode rybki zaczynają swobodnie pływać i pobierać pokarm.

 

Tarlaki można zostawić na tarlisku przez 2-3 dni

Moim jednak zdaniem pierwszy pokarm należy im podać już na drugi dzień po wylęgu. Najlepszy na pierwsze 4-5 dni jest bez wątpienia tzw. pył, czyli larwy oczlików, wrotki oraz pierwotniaki (te ostatnie wyhodowane na przykład z preparatu Protogen). Ewentualnie można próbować odchowu na preparatach typu liquid. Dodatkowo do akwarium zalecam dolewanie tzw. zakwitłej wody z zielenicami. Potem przechodzimy na najdrobniejsze larwy solowca, a w następnej kolejności – węgorki „mikro”, najdrobniejszy zooplankton i rozkruszony pokarm suchy.

 

Kolejna próba zbliżenia się samca do partnerki

Wzrost narybku jest nierównomierny. Należy go przeto segregować według wzrostu (inaczej możliwy jest kanibalizm). Około 4-tygodniowe rybki przenosimy do większego zbiornika ze świeżą, ale odstaną i filtrowaną wodą. Zaleca się trzymać młode, rosnące osobniki w niższej temperaturze wody (19-21ºC) ze względu na późniejsze ich dojrzewanie, a tym samym lepsze wyrośnięcie.

 

 

Na zdjęciu młode tarlaki – samica poniżej

Początkowo narybek przypomina ubarwieniem samicę. Na ciele widnieje nawet charakterystyczna plama przy zakończeniu płetwy grzbietowej, która potem zanika u zaczynających wybarwiać się samców. Z chwilą, gdy można odróżnić płeć (wiek około 2 miesięcy) samce powinny być oddzielone od samic (przedwczesne tarło nie jest korzystne dla ryb). Do rozrodu nadają się najlepiej osobniki po ukończeniu 5-6 miesięcy życia.

 

O chowie jordanelki florydzkiej pisałem tu:

„Jordanelka Florydzka. Chów”

Pyrrhulina cf. brevis. Chów i rozród

Samiec – widoczne rzędy różowych kropek

Ten piękny przedstawiciel rodziny smukleniowatych (Lebiasinidae) w naturze zamieszkuje dorzecze Amazonki (Brazylia, Peru). Dorasta do 7 cm. Ryba umiarkowanie ruchliwa, a przy tym spokojna i towarzyska. Dorosłe samce są terytorialne i w małym akwarium silniejszy może permanentnie prześladować słabszego (ten ostatni może zginąć, o ile nie będzie miał się gdzie ukryć). Najlepszym dla nich towarzystwem są kąsaczowate (bystrzyki i zwinniki), zbrojniki, kiryski, małe pielęgniczki i akarki, inne smukleniowate itp.

Znacznie skromniej ubarwiona samica

Pyrrhulina cf. brevis to gatunek dość odporny. Preferuje wszakże wodę średnio twardą (do 14°n), kwaśną (pH 5,8-6,8), choć zupełnie dobrze czuje się i w odczynie obojętnym, o temperaturze 23-27°C. Zbiornik powinien być dobrze zarośnięty, ale z wolną przestrzenią do swobodnego pływania. Ryby te nie lubią zbyt ostrego oświetlenia, stąd około połowy powierzchni lustra wody powinny przysłaniać rośliny pływające.

Para ryb – samica po lewej

 

Na dobre wybarwienie ryb wpływa 2-3-godzinny w ciągu dnia dostęp promieni słonecznych oraz ciemne podłoże (drobny żwirek). „Pyruliny” doskonale skaczą, stąd akwarium musi być szczelnie przykryte. Najlepszy jest zbiornik długi i niezbyt wysoki. Jego pojemność dla 2-3 samce i 8-10 samic powinna wynosić ok. 200 l. Ryby obierają sobie ostoje wśród korzeni, kawałków drewna, kamieni, kęp roślin itp.

Para tarlaków – samiec u góry

Podstawą ich dobrego samopoczucia ryb są regularne podmiany wody (np. raz w tygodniu 10-20%) i dobra jej filtracja. Dodatek kilku szyszek olszy, dębowych lub bukowych liści wpływa na lepsze wysycenie jej garbnikami, a przez to polepsza dobrostan zwierząt. Filtracja wody przez torf nie jest według mnie konieczna, natomiast powinna być ona w lekkim ruchu. „Pyruliny” są wszystkożerne, lecz najbardziej smakują im larwy owadów, rurecznik, zooplankton itp.

Tarlaki w zbiorniku tarliskowym – samiec po prawej

Samiec jest atrakcyjniej ubarwiony – ma pomarańczowe (względnie pomarańczowo-czerwone) płetwy piersiowe, brzuszne, odbytową i częściowo ogonową, przy czym dwie przedostatnie mają dodatkowo czarne krawędzie, a ostatnia subtelne, niebieskawe znaczenia na górnej i dolnej krawędzi. W górnej części płetwy grzbietowej widnieje czarna plamka. Od początku pyska poprzez głowę do niewiele poza pokrywę skrzelową biegnie czarna, wąska pręga, która jest mniej lub bardziej widoczna.

Żywy pokarm wpływa na lepsze wybarwienie ryb, ich chęć do tarła i żywotność

Zwłaszcza w tylnej i brzusznej części ciała biegną rzędy pięknych, różowych, względnie wiśniowych cętek. U podnieconej ryby wzdłuż ciała można zauważyć szeroki, zygzakowaty, ciemnoszary pas, który to raz znika, to znowu pojawia się na nowo. Grzbiet mieni się metalicznie. Samica jest o wiele skromniej ubarwiona, brak jej typowych samczych ozdób, jest nieco mniejsza i ma bardziej wypukłą partią brzuszną.

Samiec z charakterystycznym, ciemnym zygzakowatym pasem wzdłuż ciała

Pyrrhulina cf. brevis składają jaja w sposób nieuporządkowany na twardej powierzchni, np. na kamieniu, roślinie o szerokich liściach (kryptokoryny, żabienice). Najlepiej mieć do dyspozycji co najmniej kilka dorosłych ryb, które należy wnikliwie obserwować w akwarium ogólnym. Gdy tylko zauważymy, jak samiec odgania innych współplemieńców z wybranego przez siebie miejsca, interesuje się którąś z samic, pływa za nią, bywa, że delikatnie skubie pyskiem jej boki i płetwy, wówczas należy odłowić obydwa osobniki do oddzielnego zbiornika tarliskowego.

Zabarwione na pomarańczowo płetwy samca

Zbiornik tarliskowy o pojemności około 30 l wypełniamy miękką wodą z filtra RO, zmieszaną z odstaną wodociągową tak, aby twardość ogólna wynosiła około 3°n. Temperaturę wody ustalamy na 27-28ºC. Wolno pracujący mały, gąbkowy filtr napędzany brzęczykiem zapewniał lekki jej ruch i wystarczające natlenienie. Aby nieco stonować oświetlenie powierzchnię wody należy przysłonić, np. wgłębką wodną. Z kolei dno pokrywamy cieniutką warstwą ciemnego, drobnego i wygotowanego żwirku. Średniej wielkości kamień i korzeń oraz sztuczna roślina między nimi (imitująca kryptokorynę) stanowiły wystrój mojego zbiornika tarliskowego.

Młode, sympatyzujące ze sobą osobniki

Wszystkie elementy dekoracyjne były odkażone w rivanolu, a żywe rośliny pochodziły z akwarium dedykowanego tylko im, bez żadnych zwierząt (nawet ślimaków). Na tak przygotowane tarlisko para ryb została wpuszczona wieczorem. Samiec od razu obrał sobie liście sztucznej rośliny za swoją główną ostoję i nabrawszy pięknych barw zaczął wabić samicę (ta musi być zawsze dobrze wyrośnięta i gotowa do rozrodu, z wyraźnie pełniejszą partią brzuszną).

Ikra złożona na liściu sztucznej rośliny

Tarło miało miejsce nad twardą powierzchnią jednego z liści wspomnianej sztucznej rośliny. Nie widziałem, aby samiec jakoś czyścił miejsce wybrane na gniazdo. Po tarle samica jest zwykle przeganiana i najlepiej jest ją odłowić. Z moich obserwacji wynikało, że opieka samca sprowadza się głównie do obrony miejsca wokół gniazda. Tylko z rzadka podpływa on bezpośrednio do jaj, ale nie zauważyłem, aby mleczak kiedykolwiek przewietrzał wodę wokół ikry poprzez wachlowanie nad nią płetwami piersiowymi, ani żeby wybierał zapleśniałe ziarna. Samiec jest przy tym dość płochliwy i należy zapewnić mu całkowity spokój (inaczej często pożera jaja). Ikra jest bardzo drobna, kleista, prawie przezroczysta.

Samiec pilnujący złożonej na liściu ikry

Larwy pojawiają się po około dobie. Wówczas odłowiłem samca. Narybek jest bardzo drobny i chowa się w zakamarkach akwarium. Najlepszym dla niego pokarmem są pierwotniaki i wrotki, zadawane wielokrotnie w ciągu dnia. Stosowałem też kępki mchu jawajskiego, które przenosiłem z innego, długo już działającego zbiornika (mnóstwo na nich pożywnych mikroorganizmów). Po 10-14 dniach można już przejść na najdrobniejsze larwy solowca. Mimo podawania potomstwu zdawałoby się bardzo dobrego pokarmu, udało mi się odchować dosłownie tylko kilka sztuk narybku.

Samiec często zjada złożone jaja

Wydajniejszą metodą rozrodu jest wyłowienie obydwu tarlaków zaraz po tarle lub przenoszenie złożonej ikry do oddzielnych, wcześniej przygotowanych płytkich miseczek, bądź szklanych szalek wypełnionych wodą o identycznych parametrach fizyko-chemicznych. Jaja usuwamy z liścia za pomocą odkażonego pióra (gęsiego, gołębiego itp.). Możemy również inkubować cały liść z ikrą, ale wtedy lepiej jest użyć małego – około 5 l całkowicie szklanego zbiornika (łatwiej w nim utrzymać wymaganą koncentrację pierwotniaków lub wrotków). Rozwijającym się zarodkom zapewniamy delikatne napowietrzanie wody, do której warto jest również dodać środka przeciwgrzybiczego.

Samiec (z lewej) zaleca się do samicy, ale nierzadko jego umizgi są gwałtowne i mało subtelne

Z drugiej jednak strony narybek jest bardzo wrażliwy na jakiekolwiek wahania parametrów fizyko-chemicznych wody, co znacznie łatwiej jest z kolei zapewnić w większych zbiornikach. W miarę jak młode rosną bardzo ostrożnie przenosimy je do coraz większych zbiorników, przyzwyczajając jednocześnie do twardszej wody. Bezwzględnie musi być przestrzegana czystość (wydajny filtr, częste usuwanie z dna z nieczystości), regularne podmiany wody oraz dobre jej natlenienie.

 

 

 

 

Agresor tęczowy (Crenuchus spilurus). Chów i rozród

8

Para agresorów tęczowych – samic u dołu

Ten dorastający do około 6 cm długości przedstawiciel rodziny Crenuchidae jest sporadycznie spotykany w akwariach polskich hobbystów. W naturze zasiedla dorzecze Amazonki i Orinoko oraz rzeki Gujany, Surinamu i Gujany Francuskiej. Nazwa w języku angielskim to Sailfin tetra. Gatunek ten nie nadaje się raczej do typowego akwarium towarzyskiego z uwagi na wiele cech, o których poniżej.

 

10

Agresory najlepiej jest chować w grupach złożonych z kilku osobników

 

Ryba płochliwa i przebywająca głównie w przydennej strefie zbiornika. Mimo swej złowrogiej nazwy nie robi krzywdy przedstawicielom innych gatunków. Niesnaski natomiast nie są rzadkie wśród współplemieńców. Aby nieco złagodzić płochliwość agresorów zaleca się utrzymywać je w grupach po kilka osobników z przewagą samic, w towarzystwie spokojnych i stadnych kąsaczowatych, kirysowatych itp.

 

9

Agresory tęczowe to ryby nader płochliwe

U agresorów tęczowych zwraca uwagę czarna plama u nasady płetwy ogonowej, jasna pręga biegnąca wzdłuż ciała, duży pysk i brak płetwy tłuszczowej. Samiec jest większy, ma dłuższe płetwy (grzbietową i odbytową – są czerwono-brązowe) i bardziej jaskrawe barwy. Pokarm stanowią wszelkie wodne bezkręgowce zarówno w postaci żywej, jak i mrożonej. Po przyzwyczajeniu pobierana jest także karma sucha.

1

Ciemne podłoże i dużo roślin wodnych podkreślają barwy ryb

 

Woda nie powinna być zbyt twarda (optymalnie do 12ºn), o odczynie lekko kwaśnym do obojętnego (pH 6,0-7,0) i temperaturze 24-26ºC. Wskazane ciemne podłoże, które podkreśla barwy ryb i polepsza ich dobrostan. Woda w lekkim ruchu powinna być regularnie, raz w tygodniu podmieniana (do 15%). Dojrzały biologicznie filtr jest podstawą dobrego samopoczucia agresorów.

 

 

2

Podstawą dobrego dobrostanu agresorów są liczne kryjówki w zbiorniku

W akwarium nie może zabraknąć licznych kryjówek w postaci korzeni, gałęzi, łupin kokosu, grot itp. Wskazany jest dodatek garbników, np. w postaci liści dębowych, bukowych lub migdałecznika, szyszek olszy. Rośliny najlepiej twardolistne sadzimy w zwartych kępach, dających dobre ocienienie. Z tych samych powodów wskazane są także egzemplarze pływające.

 

7

Samiec (u góry) wykazuje terytorializm, zwłaszcza w okresie rozrodczym

Moje pierwsze agresory pochodziły ponoć z naturalnego odłowu. Początkowo były nader płochliwe; potrafiły przez kilka dni nie pobierać pokarmu, przebywając głównie w przydennych kryjówkach, z rzadka i na krótko je opuszczając. Niemniej po jakimś czasie ryby zaczęły normalnie żerować. Bardzo smakował im żywy rurecznik. Rozkarmienie osobników pochodzących z odłowu to połowa sukcesu w ich pomyślnej aklimatyzacji.

5

Rozmnażanie agresorów tęczowych przypomina cokolwiek rozród niektórych gatunków pielęgniczek południowoamerykańskich

 

W okresie okołotarłowym samiec staje się bardziej niż zwykle terytorialny, obiera kryjówkę i wabi do niej samicę. Para dobiera się na krótko przed tarłem. Ma ono miejsce zwykle w jakimś zakamarku bezpośrednio przy korzeniu lub kamieniu, w grocie, łupinie itp. (podobnie jak u pielęgniczek z Am. Poł.), a czasem bezpośrednio na podłożu lub liściu. Ikrzyca składa zwykle kilkadziesiąt jaj, najczęściej na stropie kryjówki. Po tarle jest przeganiana (należy ją odłowić), a mleczak przejmuje opiekę nad jajami. Przez jakiś czas wodzi też narybek.

3

Samica agresora składa około kilkudziesięciu jaj, którymi opiekuje się samiec

Larwy wylęgają się po 48 godzinach, a po dalszych pięciu dniach narybek zaczyna swobodnie pływać. Podajemy mu najdrobniejsze larwy solowca, choć przez pierwsze 3 dni najlepsze są wrotki i larwy oczlików. Zwykle samca odławiamy, niemniej w odpowiednio urządzonym i dużym zbiorniku możliwa jest jego koegzystencja z potomstwem.

Pielęgnica Eliota (Thorichthys ellioti) – fotorelacja z chowu i rozmnażania

O pielęgnicy Eliota pisałem już wcześniej tu:

„Pielęgnica Eliota”

W niniejszym wpisie chciałbym jeszcze raz zwrócić uwagę szanownych Czytelników bloga na wyjątkowe piękno tych ryb. Postanowiłem przeto przedstawić najładniejsze, moim zdaniem ujęcia, które udało mi się zrobić omawianym rybom, a które obrazują ciekawe wycinki z ich chowu i rozmnażania 🙂

Dorosły samiec jest większy od samicy

Dorosły samiec – feeria barw

Samiec – widać wydłużone i ostro zakończone płetwy nieparzyste

Samica jest mniejsza i ma ciemną plamę pośrodku płetwy grzbietowej, przy jej nasadzie (nie zawsze jednak widoczną z powodu turkusowych zygzaków)

Samica – skromniejsze ubarwienie ciała i płetw

Para – samica u dołu

Para hodowlana – po prawej samiec odchyla pokrywy skrzelowe i otwiera pysk, zalecając się do samicy

Para hodowlana – samica u góry

Para hodowlana – samiec po prawej

Para – pięknie wybarwiony samiec po prawej

 

 

 

 

 

 

 

Zaloty – samiec na pierwszym planie

Samiec czyści kamień przed złożeniem nań ikry przez samicę

Samica z prawej asystuje samcowi w przygotowaniu miejsca na gniazdo

Teraz to samica czyści kamień przed tarłem

 

 

 

Samiec pieczołowicie usuwający elementy podłoża z rejonu gniazda

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Samica z wynicowanym pokładełkiem

Ikra złożona na płaskim kamieniu – samiec (po prawej) strzeże rewiru wokół gniazda

Samica wachluje płetwami piersiowymi nad ikrą

 

 

 

 

 

 

 

Tarlaki kopią dołek w podłożu z zamiarem przeniesienia doń larw

Podczas kopania dołków wyrywane lub podkopywane są często rośliny

Kopanie przez tarlaki w podłożu trwa w najlepsze

 

Samiec po prawej – kopie dołek bardziej intensywnie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Samica pilnuje larwy przeniesione do dołka wykopanego w podłożu pod osłoną kamienia

Larwy zbite w gromadę

 

 

 

 

 

 

 

Tarlaki z narybkiem – samica po lewej

Samiec strzegący narybku

Samica z potomstwem

Samica w pozie odstraszającej

 

 

 

 

 

 

 

Samiec w pozie grożącej

Okoń (bassek) tarczowy (Enneacanthus chaetodon)

12

W akwarium okoń tarczowy nie przekracza zwykle 7 cm

Ta należąca do rodziny bassowatych, kolcowatych (Centrarchidae) ryba zwana jest w języku angielskim: Black-banded Sunfish. Jej ciało jest owalne, bocznie ścieśnione, srebrzysto-szaro-brązowe z kilkoma (zwykle 6) mniej lub bardziej ciemnymi, poprzecznymi pasami i nieregularnymi, ciemnymi, małymi plamkami. Podwójna płetwa grzbietowa ma ostre promienie z przodu i miękkie z tyłu. Okoń tarczowy dorasta w akwarium zwykle do 6-7 cm.

 

15

Akwarium powinno obfitować w roślinność i kryjówki

Ojczyzną gatunku są USA – od New Jersey na północy po Florydę na południu i Georgię na zachodzie. Występuje tam w wodach zarówno stojących, jak i w ciekach o leniwym nurcie, zwykle niezbyt głębokich, ale zawsze dobrze zarośniętych roślinnością. Jak na drapieżniki są to ryby spokojne i towarzyskie. Można utrzymywać je razem z naszymi krajowymi okoniami, płociami lub karasiami. Z upodobaniem jednak polują na narybek.

 

14

Okonie tarczowe najlepiej czują się w grupie

Ryby te najlepiej czują się w grupach złożonych z 6-8 osobników. Preferują duże akwaria, obficie obsadzone roślinami (w tym pływającymi, tonującymi oświetlenie) z wolną jednak przestrzenią do swobodnego pływania, np. wokół rozłożystych korzeni. Jako podłoże najlepiej sprawdza się gruboziarnisty piasek. Zjadają pokarm żywy i mrożony pochodzenia zwierzęcego.

 

 

11

Dobre natlenienie wody i niskie w niej stężenie związków azotu to podstawa dobrego dobrostanu bassków tarczowych

Ryba wrażliwa na wzrost zawartości w wodzie związków azotu oraz niedobór tlenu. Konieczny jest zatem wydajny system filtracji, najlepiej oparty na pracy filtra zewnętrznego i wewnętrznego. Woda powinna być w miarę miękka (optymalnie poniżej 12°n, ale ryby te bez problemu mogą żyć w znacznie twardszej) i lekko kwaśna (pH 6-6,5), z dodatkiem garbników (liście dębowe lub bukowe, szyszki olchy itp.). Jej temperatura nie powinna przekraczać 22°C.

 

 

9

Optymalnie temperatura wody dla omawianych ryb nie powinna przekraczać 22°C

Nieodzowne są cotygodniowe podmiany 15-20% objętości wody na świeżą i zawsze odstaną. Letnie upały ryby znoszą dość dobrze, o ile zapewni im się dodatkowe napowietrzanie wody oraz ustawi akwarium z dala od bezpośredniego działania promieni słonecznych. W sytuacjach ekstremalnych pomocna może być także akwarystyczna chłodziarka lub zamontowany nad powierzchnią wody wiatraczek, dzięki którym temperatura wody nie przekroczy 26°C.

 

8

U okonia tarczowego bardzo trudno jest ustalić płeć

Dymorfizm płciowy jest praktycznie niewidoczny, choć samce są zwykle mocniejszej budowy i mają nieco dłuższe płetwy. W czasie tarła ubarwienie mleczaka znacząco blednie, podczas gdy u ikrzycy staje się intensywne i wyraziste. Rozród udaje się najlepiej, gdy osobniki rodzicielskie były poddane zimowaniu przez kilka miesięcy w wodzie o temperaturze 13-14°C (piwnica, garaż, poddasze). Ryby karmimy nie częściej niż dwa razy w tygodniu podając im niewielkie ilości żywego pokarmu.

 

5

Przed tarłem samiec kopie zagłębienie w podłożu

Wiosną, przy wydłużającym się dniu świetlnym ryby przenosimy do zbiornika ze świeżą, wodą i stopniowo zwiększamy jej temperaturę do 20-21°C. Tarlaki obficiej karmimy żywym pokarmem i co drugi dzień podmieniamy wodę na świeżą, koniecznie miękką (najlepiej z filtra RO). Jako podłoża dobrze jest użyć warstwy zwykłego piasku o grubości około 5 cm.

 

 

3

Podstawą żywienia bassków tarczowych jest pokarm żywy i mrożony, pochodzenia zwierzęcego

Dominujący samiec prezentuje osobliwe zachowanie – kopie zagłębienie w podłożu o średnicy nawet 10 cm; często przy jakiejś osłonie (np. kępie roślin, kamieniu, korzeniu itp.), broni zajętego terytorium przed rywalami i od czasu do czasu pozwala gotowym do tarła samicom na wpływanie w jego obręb. Zostawiamy go w akwarium wraz z najbardziej dojrzałą samicą (wypukłe partie brzuszne), choć niejednokrotnie samiec odbywa tarło z kilkoma partnerkami raz za razem.

 

1

Do tarła konieczna jest woda miękka i lekko kwaśna

Tarło można także przeprowadzić w oddzielnym zbiorniku o pojemności 60-80 l. Wypełniamy go wodą z filtra RO zmieszaną z wodociągową w takiej proporcji, aby twardość ogólna wynosiła około 5°n. Z elementów polepszających dobrostan ryb najlepsze są rozłożyste korzenie lub kępy wysokich roślin, np. z rodzaju Vallisneria. W akwarium instalujemy jedynie gąbkowy filtr bez obudowy lub napędzany brzęczykiem.

 

 

4

Okonie tarczowe w zbiorniku wraz z naszym rodzimym okoniem (z lewej)

Bezpośrednio nad gniazdem tarlaki przywierają do siebie bokami i drżąc uwalniają swe gamety. Ikra przykleja się do podłoża. Po tarle samicę odławiamy, gdyż samiec przejmuje opiekę nad gniazdem. Jednakże nie każdy mleczak robi to dobrze. Bywa, że od razu zjada ikrę, inny dopiero larwy, a rzadko który wodzi świeżo wykluty wylęg przez kilka kolejnych dni. Dlatego też lepiej po tarle odłowić obydwa tarlaki. Ikrę można również odessać (pipetą) do lęgnika z drobnoperlistym napowietrzaniem.

 

10

Okonie tarczowe choć mają drapieżną naturę, to w akwarium zachowują się spokojnie i są dość towarzyskie. Nie odpuszczają jedynie narybkowi …

Niewskazane jest dodawanie do wody jakichkolwiek chemikaliów przeciwko pleśnieniu jaj. Larwy wylęgają się po około 3 dobach. Po kolejnych 4-5 zaczynają pływać i żerować. Jako pierwszy dla nich pokarm najlepszy jest tzw. pył (pierwotniaki, wrotki i larwy oczlików). Dobra jest również tzw. zielona woda z namnożonymi zielenicami. Po tygodniu zjadane są najdrobniejsze larwy solowca i zooplankton. Po miesiącu zaś siekane: rureczniki, larwy ochotek i komarów oraz nicienie „mikro”, grindal, mrożonki itp.

 

 

 

 

Sumik karłowaty (Ameiurus nebulosus). Chów

9014e198495e15a4med

Sumik karłowaty w swojej ojczyźnie dorasta do 50 cm długości i osiąga masę ciała ponad 2 kg

Sumik karłowaty należy do rodziny sumikowatych (Ictaluridae) i potocznie zwany jest „byczkiem” lub „koluchem”, a w języku angielskim: Brown Bullhead. Jego ojczyzną są poł-wsch rejony USA i Kanady. W sprzyjających warunkach dorasta tam nawet do 50 cm długości i osiąga masę ciała ponad 2 kg. W wodach Polski uważany jest za obcy gatunek inwazyjny, osiągający przeciętnie 15-20 cm. W wodach Europy sumik karłowaty dożywa 5-7 lat.

 

3

Pierwsze promienie płetw piersiowych i grzbietowej przekształcone są w ostre kolce wyposażone w gruczoły jadowe

Ciało sumika jest wydłużone, pokryte śluzowatą, bezłuską skórą. Głowa zaś jest szeroka i spłaszczona, w obrębie pyska znajdują się cztery pary wąsów, a na końcowym odcinku grzbietu – płetwa tłuszczowa. Pierwsze promienie płetw piersiowych i grzbietowej przekształcone są w ostre kolce wyposażone w gruczoły jadowe. Ukłucie nimi wywołuje u człowieka silny ból i reakcję alergiczną, stąd trzeba uważać przy manipulacjach z rybami.

 

2

Sumik karłowaty to gatunek bardzo odporny i żywotny

Gatunek bardzo odporny na złe warunki środowiskowe (niedobór tlenu, wysoki poziom związków azotu, zanieczyszczenia, skrajne wahania odczynu – pH 3,5 do ponad 9, wysoka temperatura itp.). Sumiki są wybitnie odporne na miejscowe choroby i pasożyty, co jeszcze bardziej ułatwia im agresywną ekspansję w środowisku. Drapieżniki (poza węgorzem i wydrą) nie polują na nie z powodu niebezpieczeństwa zadławienia się kolcami jadowymi.

 

 

6b96cf9da5488462med

Sumiki karłowate opiekują się złożoną ikrą i potomstwem, co u przedstawicieli krajowej ichtiofauny jest rzadkością

W wodach Polski okres rozrodczy trwa w okresie V-VI. Samce dojrzewają płciowo wcześniej – w wieku około dwóch lat. Jako jedne z nielicznych gatunków naszej ichtiofauny, sumiki karłowate opiekują się złożoną ikrą i potomstwem. Przed tarłem mleczak czyści miejsce wybrane na gniazdo. Ikrzyca składa w nim od kilku do kilkunastu tysięcy jaj, układając je w niewielkie kopczyki. W opiece nad ikrą większe zaangażowanie wykazuje samiec – intensywnie wachluje płetwami piersiowymi, chroni przed intruzami, usuwa ziarna spleśniałe itp. Wylęg larw następuje po 5-8 dniach. Po zresorbowaniu zawartości woreczków żółtkowych wylęg opuszcza gniazdo po około tygodniu. Zgrupowane w osobliwych ławicach są pilnie strzeżone i „wodzone” głównie przez samca. Po kilku tygodniach jego opieka ustaje, a narybek rozpływa się.

 

ryc-5

Początkowo młode kształtem ciała i poruszaniem się przypominają żabie kijanki

Do chowu w akwarium zimnowodnym najlepiej nadają się osobniki młode o długości ciała 3-6 cm. Gatunek uważany jest za szkodnika i nie podlega żadnej ochronie prawnej. Większe osobniki są często zbyt agresywne, źle się adaptują i wymagają dużych zbiorników. W środowisku naturalnym ryby te można łowić na wędkę używając jako przynęty czerwonych robaków, rzadziej zdarza się złapać „byczki” na podrywkę. W akwarium gatunek ten nie rozmnaża się bez wsparcia hormonalnego.

 

9e2f12930da4bf9amed

Po okresie aklimatyzacji „byczki” są aktywne w akwarium przez całą dobę

Dla kilku osobników przeznaczamy zbiornik min. 150 l. Wodę należy intensywnie filtrować, aby zapewnić jej klarowność i dobre natlenienie (zwłaszcza podczas letnich upałów). Optymalna jej temperatura to 18-23ºC. Konieczne są rozmaite kryjówki z kamieni, korzeni i rurek drenarskich, gdyż ryby te (zwłaszcza początkowo) lubią się w nich kryć. Rośliny sadzimy najlepiej w zwartych kępach w pojemnikach, obłożonych kamieniami.

 

6

W akwarium ewentualne towarzystwo dla sumików karłowatych powinno być dobrze przemyślane, aby nie doszło potem do niemiłych w skutkach rozczarowań hodowcy

Światło musi być przytłumione (roślinność pływająca). Jako podłoża używamy dobrze przepłukanego średnio grubego żwirku. Ryby można utrzymywać razem z innymi gatunkami (np. karasiami ozdobnymi, karpiami koi, linami), ale o podobnych co one lub większych rozmiarach ciała. Mniejsze zostaną bowiem przez sumiki w krótkim czasie dotkliwie pokaleczone lub pożarte. Zdarza się, że wygłodzone, skąpo lub nieprawidłowo żywione „byczki” polują na ofiary nawet sporo od nich większe (zwłaszcza karasie ozdobne).

 

5

„Byczki” są wszystkożerne i bardzo żarłoczne

Sumiki karłowate w akwarium jedzą chętnie każdy rodzaj pokarmu (nawet suchy opadający na dno). Karma żywa (jest dla nich najlepsza) musi być odpowiednich rozmiarów. Najlepiej smakują im kawałkowane dżdżownice, filety z ryb, doniczkowce oraz młode ryby (żywe lub martwe), o długości 1,5-3 cm. Nie gardzą również larwami ochotek, doniczkowcami, suszonymi kiełżami itp.

 

 

 

4

Osobliwe towarzystwo w akwarium – tu z pielęgnicami pawiookimi

Omawiany gatunek nie nadaje się raczej na mieszkańca oczka wodnego. Choć jego chów jest w nim jak najbardziej możliwy, to jednak nie zawsze uzasadniony. Niemożliwa jest bowiem obserwacja ryb, gdyż przebywają one głównie przy dnie i dopiero po zmroku stają się aktywne. Ze względu na swą żarłoczność i drapieżny charakter są przy tym niebezpieczne dla mniejszych ryb. Pożerają też larwy płazów.

 

1

Do chowu w oczku wodnym „byczki” raczej się nie nadają – są w nich niewidoczne i mają drapieżny tryb życia

Regularnie dokarmiane żywym pokarmem (dżdżownice) z reguły nie wyrządzają szkody zbliżonym do siebie rozmiarami innym mieszkańcom oczka. W zbiorniku o głębokości około 1,2 m ryby te bez problemu zimują, przeczekują niekorzystny okres zagrzebane w osadach dennych. W odpowiednio dużym oczku lub stawiku, przy niezbyt licznej obsadzie ryb „byczki” mogą się z powodzeniem rozmnażać.

 

 

1

W wodach Polski sumik karłowaty uchodzi za obcy gatunek inwazyjny

Sumiki karłowate wydzielają wraz z moczem specyficzne feromony, dzięki którym regulowana jest hierarchia społeczna w grupie oraz ich zachowania terytorialne. Substancje te mają również duże znaczenie podczas dobierania się ryb w pary. Do Polski gatunek ten sprowadzono je celowo w 1885 r. i wpuszczono do stawów w okolicach Baranówka k. Dębna w dzisiejszym województwie zachodniopomorskim (wówczas Prusy).

Jordanelka florydzka (Jordanella floridae). Chów

Dorosły samiec z charakterystycznym „garbem” za głową

Ta ciekawa, dorastająca do 5,5 cm ryba zwana też jordanellą florydzką należy do rodziny karpieńcowatych (Cyprinodontidae). W swojej ojczyźnie zasiedla wody (słodkie i słonawe) stanu Floryda – na południe od dorzecza rzek Św. Jana i Ochlocknee w USA. Gatunek ten ma wygląd cokolwiek groźny (wygrzbiecone ciało, tzw. żabia głowa i dość duży pysk). Generalnie ciało jordanelek jest krępe, zwarte i mocne.

 

Żywy pokarm jest szczególnie chętnie zjadany przez jordanelki

Nazwa gatunku w języku angielskim brzmi: Flagfish lub American Flagfish. Wzięła się ona stąd, że u samca około 10 poziomych rzędów tworzą kropeczki na przemian – czerwone i seledynowe. Przypomina to nieco gwiazdy i pasy na narodowej fladze USA (dla wielu jednak to sprawa dyskusyjna). Starszy samiec ma także większe płetwy grzbietową i odbytową (bywa, że są one czerwone) oraz mniejszy lub większy „garb” za głową.

 

Dorosła samica – widoczna czarna plamka z tyłu płetwy grzbietowej

Samice są nieco mniejsze, bardziej zaokrąglone w partii brzusznej i znacznie skromniej ubarwione – szaro-srebrzysto-zielone. U samicy na końcu płetwy grzbietowej występuje dodatkowo charakterystyczna czarna plama. Ma ona też nieliczne niebieskie cętki. U obydwu płci występuje ponadto czarna plamka pośrodku tułowia. A zatem dorosła samica ma dwie czarne plamy -na ciele i płetwie grzbietowej, a samiec jedną – tylko na ciele 🙂

Para dorosłych osobników – samiec z prawej

Możliwy jest chów jordanelek w akwarium towarzyskim, o ile właściwie dobierzemy obsadę. Ryba ta ma dość łagodne usposobienie (poza okresem okołotarłowym), ale zdarzają się osobniki z natury wojownicze, mające tendencję do podskubywania wydłużonych płetw innym taksonom (rzadko). Często w nowym zbiorniku, na początku aklimatyzacji, omawiane ryby są płochliwe – chowają się wśród roślinności i z rzadka tylko z niej wypływają w czasie karmienia.

 

Samica – jej piękno także jest niezaprzeczalne

Przestraszone niejednokrotnie wyskakują z akwarium, stąd trzeba zawsze szczelnie je przykryć. Generalnie jednak jordanelki to ryby bardzo żywotne i odporne. Niemniej w nieodpowiednich warunkach środowiskowych szybko pogarsza się ich kondycja. W sklepach zoologicznych nagminnie widuję osobniki z poskładanymi płetwami, chwiejące się na boki, apatyczne, z przytłumionymi barwami. To wynik niewłaściwej ich pielęgnacji (często już na etapie hurtowni).

 

Mimo niskich wymagań środowiskowych dobrostan jordanelek w akwarium jest często zaburzony

Jordanelki nie wymagają dużych zbiorników. Samca i 2-3 samice można utrzymywać w 60-80 l akwarium, najlepiej gatunkowym. Należy obsadzić je różnorodną roślinnością (w tym pływającą), udekorować korzeniami i kilkoma kamieniami. Jako podłoża używamy drobnego żwirku o ciemnej barwie. Parametry fizyko-chemiczne wody są bez znaczenia – gatunek bardzo plastyczny, potrafiący dostosować się do niemal każdych warunków z wyjątkiem oczywiście skrajnych.

 

Jordanelki są dość spokojne i towarzyskie – na zdjęciu pięknie wybarwiony dorosły samiec

Najodpowiedniejsza jednak wydaje się być woda średnio twarda o odczynie lekko kwaśnym do lekko zasadowego (pH 6,5-8,5). Można dodać do niej soli niejodowanej w proporcji łyżeczka od herbaty na 20 l. Optymalna zaś temperatura wody to 23-25ºC, ale omawiane ryby bez szkody dla zdrowia okresowo znoszą zarówno znacznie niższą (około 15°C), jak i wyższą jej ciepłotę (około 30ºC). W normalnie ogrzewanym mieszkaniu grzałka jest więc zazwyczaj zbędna. Z innych urządzeń technicznych warto zainstalować wewnętrzny gąbkowy filtr lub zawiesić na krawędzi zbiornika filtr kaskadowy (przelewowy).

 

Para dorosłych ryb – samiec z przodu

Jordanelki są wszystkożerne i dość żarłoczne. Najlepiej jednak smakuje im karma żywa w postaci larw owadów. Chętnie też skubią glony (w tym nitkowate), a nawet delikatne części niektórych miękkolistnych roślin (lecz zachowania takie są raczej marginalne). Niektórzy hodowcy podają im więc sporo karmy roślinnej w postaci parzonego i siekanego szpinaku, mniszka lekarskiego czy sałaty, ale w zupełności wystarcza dodatek płatkowej spiruliny.

 

Okoń (Perca fluviatilis) w oczku wodnym i akwarium zimnowodnym

9

Okoń jest naszą rodzimą rybą obdarzoną pięknym ubarwieniem ciała

Ten pospolity, rodzimy drapieżca należy do rodziny okoniowatych (Percidae). Jest jednym z piękniej ubarwionych przedstawicieli naszej ichtiofauny. Gatunek uchodzi za bardzo plastyczny (tzw. eurytopowy). Potrafi bowiem przystosować się do każdych niemal warunków środowiskowych (poza oczywiście ekstremalnymi), mimo dość małej tolerancji na brak tlenu w wodzie. Niejeden akwarysta i posiadacz oczka wodnego zastanawia się nad chowem w nich okonia, stąd niniejszy wpis.

 

 

3

Gromadka osobników młodocianych okonia w akwarium zimnowodnym – tu filtracja wody musi być bardzo wydajna

Do akwarium zimnowodnego najlepiej nadają się osobniki młode. Zbiornik dla nich powinien mieć pojemność min. 250-300 l. Okoń preferuje rozmaite kryjówki w postaci kamieni, rozgałęzionych korzeni, gałęzi i kęp roślinności podwodnej oraz pływającej, która tłumi oświetlenie akwarium. Najodpowiedniejsza jest woda średnio twarda do twardej, o odczynie obojętnym i temperaturze 15-20°C. Konieczna jest wydajna filtracja wody (duża żarłoczność i związana z tym przemiana materii) oraz obfite jej napowietrzanie (zwłaszcza latem).

 

Pewne ustalenie płci u okonia jest bardzo trudne

Okonie powinno się utrzymywać w grupach złożonych z 4-8 osobników. Towarzystwem dla nich mogą być także inne gatunki ryb, zbliżone do nich wielkością (karasie, płocie, krąpie, wzdręgi). Największą aktywność ryby te przejawiają rano i wieczorem, penetrując głównie przydenne i środkowe warstwy wody. Starsze i większe osobniki często w ciągu dnia „stoją” wśród roślinności lub schowane w kryjówce; młode zaś są bardzo aktywne.

 

5

Żerujący przy dnie osobnik młodociany

Okonie są bardzo żarłoczne i zjadają wyłącznie pokarm żywy. Preferują każdy jego rodzaj, w tym także przedstawicieli własnego gatunku. Większe okazy polują na ryby – możemy podawać im od czasu do czasu, np. czebaczki amurskie, małe karasie, słonecznice lub gupiki. W domowym zbiorniku zimnowodnym ryby te nie rozmnażają się w sposób naturalny (konieczna jest stymulacja hormonalna specjalistycznymi preparatami).

 

 

10

Przed wpuszczeniem okonia do oczka wodnego należy się dobrze zastanowić

W oczku wodnym okoń zwykle nie jest pożądanym mieszkańcem. W większym zbiorniku istnieje duże ryzyko, że nadmiernie się w nim rozmnoży, a w mniejszym z kolei – znacznie przetrzebi populację osobników młodocianych innych gatunków, w tym larwy płazów. Zwykle w dużych i średnich oczkach można utrzymywać 4-5 młodych osobników (tej samej wielkości), zaś w małych – co najwyżej 1-2 sztuki o długości 6-8 cm. Osobiście mam dwa małe okonie w swoim oczku, które żywo przetrzebiają narybek karasi.

 

Okoń w towarzystwie innego drapieżcy, uznanego za obcy gatunek inwazyjny – trawianki (Perccottus glenii)

W oczku wodnym naturalny behawior okonia ulega ciekawym zmianom. Ryby te często bowiem pływają wspólnie z nawet dużo mniejszymi od siebie karasiami, płociami lub wzdręgami, nie robiąc im przy tym żadnej krzywdy. Ponadto chętnie podpływają do miejsca karmienia dżdżownicami (to jeden z ulubionych pokarmów okonia), czasami odganiają od pokarmu inne ryby (przegrywając jednak rywalizację z karasiami) lub czają się z boku w nadziei na żer w czasie, gdy karpie lub liny przekopują dno. Szczególnie osobniki młodociane są ruchliwe i aktywnie poszukują pokarmu.

 

4

Okonie można utrzymywać z innymi gatunkami, ale o podobnej co one wielkości, np. z wzdręgami, płociami, a w młodym wieku nawet ze słonecznicami (na zdjęciu po prawej)

Według regulaminu PZW z 2017 r. wymiar ochronny okonia wynosi 15 cm (za wyjątkiem wód krainy pstrąga i lipienia). W złych warunkach środowiskowych okoń często karłowacieje. Jest to gatunek fitolitofilny – w naturze trze się w miejscach zacisznych, płytkich, porośniętych roślinnością, w pobliżu zatopionych w wodzie gałęzi drzew, wśród kamieni, bali, na żwirze itp. Samica składa od kilku do ponad 30.000 ziaren ikry, która w wodzie układa się w charakterystyczne, długie na około metr, śluzowate wstęgi.

 

1

Okoń w pełnej krasie – widoczna charakterystyczna czarna plamka z tyłu pierwszej płetwy grzbietowej

Okoń rośnie bardzo wolno – pięcioletnie ryby osiągają długość 20-22 cm, a 9-10-letnie mierzą nie więcej niż 30 cm. Charakterystyczna czarna plamka, która znajduje się na pierwszej, wyposażonej w twarde promienie płetwie grzbietowej służy najprawdopodobniej do ochrony przed drapieżnikami. Po postawieniu płetwy imituje bowiem oko, co wywołuje u napastnika wrażenie, że atakowany osobnik jest dużo większy niż w rzeczywistości.

 

Okladka.przódWięcej o chowie i rozmnażaniu wielu gatunków ryb zimnolubnych oraz ciepłolubnych, ale znakomicie znoszących warunki zbiornika zimnowodnego i/lub oczka wodnego, można przeczytać w mojej najnowszej książce pt. „Ryby i rośliny w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym – poradnik hodowcy”.

Zapraszam przeto wszystkich zainteresowanych do jej lektury!

Więcej informacji: www.wydawnictwosggw.pl lub email: wydawnictwo@sggw.pl

O okoniu pisałem już kiedyś tu: „Okoń”

Ziemiojad brazylijski (Geophagus brasiliensis). Rozród

1

Para tarlaków w zbiorniku tarliskowym – samica z przodu

Tarło najlepiej jest przeprowadzić w oddzielnym zbiorniku o pojemności około 150 l. Optymalne parametry fiz-chem. wody to:  twardość do 12ºn, pH 6,3-6,8 i temperatura 26-27ºC, ale gatunek ten jest bardzo plastyczny. Jako wystrój konieczne są rozmaite kryjówki: korzenie, płaskie kamienie, leżące na boku gliniane doniczki, dachówki itp. Lustro wody powinna przysłaniać roślinność pływająca, tonująca nieco oświetlenie. Gąbkowy filtr wewnętrzny (bez obudowy) w zupełności wystarcza.

 

5

Samiec nad wybranym na tarło miejscem (płaski kamień)

W okresie okołotarłowym ryby stają się terytorialne i agresywne Zwłaszcza samiec przekopuje podłoże, usuwa ewentualnie rosnące w nim rośliny, przesuwa kamienie, korzenie itp. Z impetem wabi samicę wyginając przed nią swe ciało, odchylając pokrywy skrzelowe i napinając płetwy. Wreszcie, gdy substrat do złożenia ikry jest odpowiedni (twarda, lita powierzchnia, zwykle pod osłoną, np. korzenia), ryby przystępują do jego czyszczenia.

 

2

Tu niegotowa do tarła samica (z przodu) jest ustawicznie napastowana przez samca (jej niekompletne ułuszczenie to widoczne tego skutki)

Samica musi być dojrzała do tarła, inaczej będzie nieustannie goniona i szturchana pyskiem przez pobudzonego partnera, co może skończyć się dla niej urazem, a bywa że nawet śmiercią. Ikrzyca może złożyć grubo ponad 600 kleistych jaj (zwykle 300-400). Larwy wylęgają się po 2,5-3 dobach. Są umieszczane przez rodziców w jakiejś kryjówce, np. w doniczce leżącej na boku, pod kamiennym jazem lub korzeniem, w dołku wykopanym w podłożu itp.

 

3

Samica sprawująca pieczę nad larwami zbitymi w gromadkę pod kamiennym „jazem”

Pokarm zgromadzony w woreczkach żółtkowych wystarcza na około 3 doby, po czym narybek rozpływa się i zaczyna żerować. Zatem, mniej więcej w tydzień od złożenia ikry młodym można zacząć podawać najdrobniejszy pokarm. Jedzą praktycznie każdą, rozdrobnioną karmę, ale najlepiej rosną na pokarmie żywym, względnie mrożonym (bosmina, moina, larwy solowca i oczlików, wrotka, najdrobniejszy zooplankton, węgorki „mikro” itp.).

 

Młode, dorastające osobniki

Zauważyłem, że ziemiojady brazylijskie prezentują nieco odmienne zachowania w zależności od warunków środowiskowych. Para kolegi regularnie, co dwa tygodnie, odbywała tarło w zbiorniku ogólnym, gdzie pływały także inne gatunki ziemiojadów oraz kilka dorastających pielęgnic severum. Narybku oczywiście nie udało się w takich warunkach odchować – był on szybko wyjadany przez inne ryby. Parę tę wziąłem do jednego ze swoich zbiorników w domu. Urządziłem go wzorcowo i z pietyzmem (z wieloma kryjówkami, optymalną wodą itp.). Niestety przez dwa miesiące ryby ani razu nie podeszły do tarła, a samiec dodatkowo zaczął nieustannie gonić i bić samicę, próbując bezskutecznie skłonić ją do odbycia godów. Ta na szczęście miała się gdzie schronić.

 

4

Samiec generalnie patroluje rewir, ale często podpływa pod gniazdo z larwami

Zrezygnowany przewiozłem tarlaki do 240 l zbiornika w domku na działce. Cała jego powierzchnia była szczelnie przykryta gęstym „dywanem” pistii rozetkowej, którą przeniosłem tu z oczka wodnego. Już po niespełna tygodniu nastąpiło tarło, a samica złożyła ponad 500 jaj. Z początku wszystkie przebiegało bez zastrzeżeń. Gdy jednak młode swobodnie już żerowały pomiędzy rodzicami zaczęło dochodzić do waśni o opiekę nad potomstwem. Sytuacja stawała się coraz gorsza, ale uspokoiło ją odłowienie samca.

 

7

Samica wyłapuje każdego uciekiniera, którego następnie troskliwie zanosi w pysku do gniazda

Niektóre pary ryb z rodziny pielęgnicowatych potrzebują do odbycia udanego tarła i pomyślnego odchowu potomstwa tzw. target fish. Jest to obcy gatunek ryby, którą celowo wprowadza się do zbiornika (zwykle tarliskowego), aby zachęcić parę do tarła lub zniwelować  kłótnie pomiędzy rodzicami o opiekę nad potomstwem (głównie). Takim swoistym „chłopcem do bicia” może być np. większy kiryśnik lub zbrojnik.

 

Zbrojnik w charakterze tzw. target fish w zbiorniku tarliskowym z ziemiojadami brazylijskimi

Jego obecność powoduje, że agresja osobników rodzicielskich jest przerzucana na niego, dzięki czemu tarlaki są bardziej zgodne, zaprzestają walk między sobą o przywództwo w opiece nad ikrą lub młodymi, gdyż wspólny intruz „cementuje” i przywraca prawidłowe relacje między nimi. „Target fish” należy zawsze zapewnić odpowiednie kryjówki, a w razie potrzeby w porę reagować, aby nie dopuścić do jego poważnego zranienia lub zabicia.

 

6

Poza odstraszająca samicy

Najpewniej to właśnie dlatego w zbiorniku towarzyskim mojego kolegi ziemiojady tak chętnie i regularnie odbywały tarła oraz wspólnie, bez nijakiej rywalizacji, broniły potomstwa (do czasu, gdy było to możliwe). Ryby nie miały najwyraźniej wolnej energii na walkę między sobą o opiekę nad młodymi. Ich uwaga skupiona była li tylko na ochronie młodych, ale przy tak licznej gromadzie współmieszkańców, w pewnym momencie ziemiojady nie były już w stanie temu sprostać. W odosobnieniu te same osobniki rodzicielskie mogą, o dziwo, nie podchodzić miesiącami do tarła lub też po wylęgu larw dochodzi między nimi do wspomnianej, destrukcyjnej rywalizacji.

 

ryc-9

Żerujący narybek w wieku kilku dni

O chowie ziemiojada brazylijskiego pisałem tu:

 

„Ziemiojad brazylijski. Chów”

Ziemiojad czerwonogłowy (Geophagus steindachneri). Rozród

4

Dominujący samiec gotowy do tarła

Samiec jest znacznie większy – w akwarium może mierzyć nawet około 17 cm (samica osiąga zwykle 10-12 cm) i barwniejszy – ma charakterystyczny czerwony garb tłuszczowy na głowie oraz wyrazistsze i pełniejsze pomarańczowe plamki w kącikach pyska. Ponadto jego płetwy nieparzyste są dłuższe. Do tarła nadają się okazy mające ukończony, co najmniej rok życia.

 

11

Samiec jest poligamistą i wyciera się z każdą gotową do odbycia tarła samicą

Ziemiojad czerwonogłowy jest gatunkiem litofilnym o wylęgu otwartym, a jednocześnie owofilnym,  podejmującym ikrę przez samicę zaraz po jej złożeniu (tzw. Immediate mouthbrooder). Pary nie muszą się dobierać, jak u wielu innych pielęgnic, lecz poligamiczne samce wycierają się z każdą gotową do odbycia tarła samicą. Wielu hodowców nie używa zbiornika tarliskowego, lecz po zakończonym tarle ostrożnie odławia samice noszące w pyskach jaja i przenosi je do oddzielnych, mniejszych akwariów z 1-2 kryjówkami (najlepiej każdą osobno).

 

Jeśli jednak zdecydujemy się na tarło w zbiorniku tarliskowym, to powinien on mieć pojemności około 120 l i być napełniony wodą w miarę miękką (najlepiej poniżej 13ºn). Można użyć wody wodociągowej i z filtra RO. Temperaturę podnosimy do 27ºC. Jego wyposażenie techniczne stanowi grzałka z termostatem i filtr gąbkowy bez obudowy lub napędzany brzęczykiem. Na dno kładziemy 1–2 płaskie kamienie, a jako podłoża używamy tradycyjnie piasku (warstwa około 3 cm). Także korzeń w charakterze kryjówki – ostoi polepsza dobrostan tarlaków. Oczywiście ziemiojady tego gatunku przystąpią do udanego tarła i w dużo gorszych warunkach środowiskowych, także w akwarium ogólnym.

 

20

Do tarła bardzo często dochodzi w zbiorniku ogólnym

Miejsce tarła nie jest czyszczone. Substratem dla ikry jest zwykle płaski kamień, ale często sama warstwa piasku lub żwirku, zazwyczaj w niewielkim zagłębieniu lub pod osłoną, np. kamienia lub korzenia. Tarlaki wykonują najpierw tzw. próbne podejścia (tarło pozorowane, na „sucho”). Podczas pojedynczego aktu płciowego samica składa w rzędzie 2-6 jaj, które zaraz bierze do pyska. W czasie tej czynności, co jakiś czas (zwykle raz na kilka aktów, choć jedne samce robią to częściej, inne rzadziej) samiec zbliża się do niej i ustawia ciało tak, aby jego otwór moczopłciowy znajdował się naprzeciwko pyska samicy (i znów, jedne samce zgrywają się tu z partnerką lepiej, inne gorzej). W podnieceniu, lekko drżąc, poruszając mięśniami warg, otwierając pysk lub szorując nim po substracie) uwalnia mlecz, który dostaje się do wnętrza jej jamy gębowej, zapładniając znajdujące się tam jaja. Mleczakowi pomaga w tym pomarańczowa plamka w kącikach pyska, która działa jak atrapa jaja i wabi instynktownie samicę szukającą ikry na podłożu.

 

15

Narybek w wieku około tygodnia

Czasami jednak ma się wrażenie, że do zapłodnienia jaj dochodzi także w sposób klasyczny, kiedy ikrzyca nie zdąży jeszcze ich pobrać, a mleczak już jeździ po nich pokładełkiem lub też czyni to na pustym podłożu, jakby rozprowadzał po nim nasienie pod  kolejną partię jaj. Niekiedy daje się też zauważyć jak samica delikatnie szturcha partnera w bok. Ten zaś nierzadko przerywa amory, aby odgonić zbytnio zbliżające się inne ryby (akwarium zespołowe). Samica może złożyć od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu żółtawych jaj (zwykle 30-40, a bywa że jedynie kilkanaście).

 

22

Inkubującej ikrę samicy zapewniamy idealny spokój, delikatne napowietrzanie i ewentualnie dogrzewanie wody oraz kryjówkę

Odłowionej zaś do kotnika samicy, która inkubuje ikrę należy zapewnić idealny spokój, delikatne napowietrzanie i ewentualnie dogrzewanie wody oraz kryjówkę. Ryba nie pobiera pokarmu. Niektórzy hodowcy odławiają samicę dopiero w momencie, gdy nosi ona już młode. Wówczas prawie zawsze matka wypluwa je na siatce, ale po wpuszczeniu do nowego lokum natychmiast zbiera potomstwo z powrotem do pyska.  Troskliwość samic wobec potomstwa jest bardzo wysoka.

 

23

Narybek szybko rośnie i jest żarłoczny

Inkubacja jaj w jamie gębowej samicy trwa zwykle około dwóch tygodni, ale okazjonalnie może przedłużyć się do nawet ponad trzech. Po wypuszczeniu z pyska narybek jest zdolny do samodzielnego życia, dalej niemniej chowa się w jamie gębowej matki, początkowo całodobowo a potem tylko na noc. Młodym można od razu podawać larwy solowca, węgorki octowe, nicienie „mikro”, larwy oczlików, słoniczki (rodzaj Bosmina), moinę oraz rozdrobnioną karmę suchą. Samicę można pozostawić z potomstwem na okres 7-10 dni. Narybek szybko rośnie i jest żarłoczny. W wieku około trzech miesięcy mierzy 2-2,5 cm. Osobniki młodociane zaczynają się wybarwiać przy wielkości 6-8 cm. Wtedy również da się wstępnie odróżnić ich płeć.

O chowie ziemiojada czerwonogłowego pisałem tu:

„Ziemiojad czerwonogłowy. Chów”

Ziemiojad szpiczastogłowy (Satanoperca jurupari „Rio Para”). Rozród

1

Samica z wypuszczonymi na chwilę larwami

U ziemiojada szpiczastogłowego praktycznie brak jest dymorfizmu płciowego. Samica może być nieco mniejsza i bardziej krępa, lecz są to cechy bardzo subtelne i praktycznie mało przydatne w praktyce. Podobnie sprawa ma się z długością płetw nieparzystych (oprócz ogonowej) – moja ikrzyca ma je nieco dłuższe, co wydawałoby się jest u pielęgnicowatych zwykle cechą samczą. Do rozrodu nadają się osobniki w wieku ponad 1,5 roku.

2

Para z narybkiem – samiec po lewej

U osobników z odłowu nie jest łatwo zaobserwować tarło ze względu na ich płochliwość. Ryby przystępują do niego dopiero wówczas, gdy czują się całkowicie bezpiecznie. U mnie miało to miejsce zawsze pod moją nieobecność, ale widziałem zaloty i próbne ocieranie się tarlaków o substrat (kamień). Na inicjację tarła wpływ mają obfite podmiany wody oraz intensywniejsze żywienie osobników rodzicielskich mrożonym i żywym pokarmem.

3

Początkowo matka wypuszcza młode z pyska tylko rano

Tarło najlepiej jest przeprowadzać w oddzielnym zbiorniku o pojemności min. 120, a najlepiej 150-200 l. Choć wielu autorów zaleca tu wodę zdecydowanie miękką (do 8ºn), to jednak rozród bez problemu odbywa się i w znacznie twardszej.  To samo dotyczy odczynu, który może wahać się od pH 6-7,5 (optymalny to jednak lekko kwaśny). Temperatura wody powinna wynosić 27-28ºC. Wyposażenie techniczne stanowi grzałka z termostatem i filtr gąbkowy bez obudowy lub napędzany brzęczykiem.

ryc-10

Samoistnie dobrane pary lęgowe są najcenniejsze

 

Na dno kładziemy 1–2 płaskie kamienie, a jako podłoża używamy tradycyjnie warstwy piasku (około 3 cm). Także korzeń w charakterze kryjówki – ostoi polepsza dobrostan tarlaków. Samiec obiera rewir lęgowy, w którego centrum jest jakiś dogodny do złożenia ikry obiekt, np. płaski kamień lub korzeń (zwykle). Broni go przed intruzami, a jego partnerka może mu w tym pomagać (w zbiorniku ogólnym).

5

Opieka rodziców jest bardzo troskliwa

 

Substrat pod jaja nie jest zwykle czyszczony lub też ryby poświęcają tej czynności niewiele czasu. Często tarło odbywa się wprawdzie nad litą powierzchnią, ale przysypaną z lekka piaskiem, bądź zupełnie na piasku, ale pod osłoną kamienia lub korzenia. Podczas pojedynczego aktu płciowego samica składa w rzędzie kilka jaj, które samiec zaraz polewa nasieniem. Następnie ikrzyca powraca i natychmiast bierze je do pyska w celu dalszej inkubacji.

4

Początkowo samica wykazuje większą nerwowość, dbałość, bojaźliwość i zaangażowanie w opiece nad potomstwem

Pierwsze podejścia tarlaków są zwykle jałowe – tzw. próby „na sucho”. W zależności od kondycji i wieku ikrzyca może złożyć od stu kilkudziesięciu do ponad 400 jaj. Nie potwierdzam faktu przeganiania inkubującej jaja samicy z terytorium samca, co sugerują niektórzy autorzy. Owszem może się tak zdarzyć, tym bardziej, że w naturze zachowania takie nie są rzadkie. Tu jednak ikrzyca co i raz podpływa do mleczaka i lekko (wręcz delikatnie) poszturchuje go zamkniętym pyskiem w bok lub głowę.

9

Samica z młodymi w jamie gębowej

 

Ma się nawet wrażenie, że przegania partnera, jakby nie był jej on teraz do niczego potrzebny. Zauważyłem, że samiec nic sobie z tego nie robi i normalnie żeruje przekopując dno. Być może właśnie to drażni jego partnerkę, która przecież nie może nic jeść, a żerujący mleczak to w jej mniemaniu zagrożenie dla młodych … W godzinach popołudniowych i wieczornych samica jednak całkowicie się uspokaja, a obie ryby zgodnie wodzą potomstwo.

10

Rodzice są bardzo czujni i chowają młode do pysków przy jakimkolwiek zagrożeniu

 

Nie dochodzi między nimi zwykle do żadnych niesnasek. Ewentualne kłótnie pomiędzy dobrze dobranymi rodzicami zdarzają się sporadycznie. Co innego, gdy ryby zostały zestawione do tarła przez hodowcę – wtedy niepowodzenia są znacznie częstsze … Larwy wykluwają się zwykle po około trzech dobach. Początkowo matka wypuszcza młode z pyska (są one zgrupowane w jego przedniej części) tylko rano. Mogą to być nawet larwy z pęcherzykami żółtkowymi, a po 2-3 dniach żerujący narybek.

12

Samica wciągająca potomstwo do pyska

Samiec pływa wokół młodych, czasem pochwyci kilka do jamy gębowej, aby po chwili je wypuścić. W momencie zaś zagrożenia tak samo jak partnerka służy im swoją jamą gębową (dorosłe zasysają je bardzo  widowiskowo). Jednakże liczba zagarnianego przez niego potomstwa jest znacznie mniejsza. Samica wykazuje tu bowiem o wiele większą nerwowość, dbałość, bojaźliwość i zaangażowanie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo młodych – stara się tu dominować.

 

8

Rodzice niekiedy rywalizują o opiekę nad młodymi

Gdy zagrożenie minie młode szybko są uwalniane na zewnątrz, także przez szpary skrzelowe. Samiec zwykle szybciej podpływa do zadanego pokarmu, podczas gdy jego partnerka robi to bardziej ostrożnie i nieufnie, koncentrując się głównie na ochronie młodych niż na jedzeniu. W miarę jak te rosną coraz częściej pozwala im na opuszczanie jamy gębowej, także w czasie dnia i to na coraz dłuższe okresy czasu.

14

Para wraz z narybkiem w zbiorniku tarliskowym – samica po prawej

Gdy młode są starsze rodzice w bardziej wyrównany sposób dzielą trudy opieki nad nimi i biorą go na noc do pysków lub w czasie zagrożenia. Po podaniu pokarmu charakterystycznie „żują” go i rozdrabniają, po czym wypluwają w gromadkę młodych (także przez szpary skrzelowe). Osobliwie wcierają się też w podłoże, co podrywa do góry m.in. potencjalnie jadalne cząstki. W moim akwarium para „juruparów” zawsze razem  wychowywała potomstwo.

15

Samica wypuszczająca młode z pyska

Nigdy nie odławiałem noszącej jaja lub młode samicy, co często ma miejsce w hodowlach nastawionych na zysk. Do rozrodu S. jurupari bezwzględnie najlepsze są samoistnie dobrane pary. Te zaś najlepiej jest trzymać oddzielnie. W warunkach akwariowych ich monogamiczność jest raczej bezsprzeczna, podczas gdy w naturze ryby mogą przyjmować różne strategie rozrodcze, w tym i poligamiczną (w zależności od warunków środowiskowych panujących w danym siedlisku).

13

Samica może złożyć do nawet 400 jaj

Gdy tylko samica zacznie wypuszczać z pyska ukształtowany narybek należy przystąpić do jego karmienia – najpierw tylko rano, a potem także w czasie dnia. Bardzo dobrym pokarmem są nicienie „mikro” i larwy solowca. Można podawać też najdrobniejszy zooplankton, także w formie mrożonek (moina, bosmina). Po 3-4 tygodniach opieki, rodziców można oddzielić od młodych. Narybek rośnie początkowo dość szybko, po czym wzrost ulega spowalnieniu.

11

Samiec również nie odstępuje starszego nieco potomstwa i chroni je w pysku

Oczywiście opisana przeze mnie idealna sytuacja nie zawsze ma miejsce. Trzeba być przygotowanym na to, że rozród ziemiojadów nie zawsze się udaje. Nierzadko bowiem młode lub niepokojone ryby zjadają ikrę lub larwy. Czasami też para nie jest dobrze dobrana i pomiędzy rodzicami dochodzi do kłótni o opiekę nad potomstwem, co często źle się dla niego kończy. Bywa, że samiec zachowuje się jak poligamista i raz za razem chce wycierać się z inną samicą, traktując jej poprzedniczkę jak intruza i okazując jej agresję.

7

Żerując rodzice „wyczesują” drobiny pokarmu z podłoża, które młode natychmiast je połykają

Także odławianie siatką noszącej ikrę lub larwy samicy może być brzemienne w skutkach i powodować połknięcie przez nią potomstwa. Jeśli już zajdzie taka potrzeba, to należy użyć małego kubełka lub miski i zagarniać doń rybę wraz z wodą. Czasami problemem są nicienie (ewentualnie inne pasożyty wewnętrzne), które mogą sprawić, że ryby są bardzo wychudzone, apatyczne, z obniżonym apetytem. Takie osobniki trzeba oczywiście odpowiednio przeleczyć, gdyż inaczej nie nadają się do rozrodu.

 

O chowie ziemiojada szpiczastogłowego pisałem tu:

„Satanoperca jurupari. Chów”

Ziemiojad szpiczastogłowy (Satanoperca jurupari „Rio Para”). Chów

1

S. jurupari pływają dostojnie i majestatycznie, ale bywa że łatwo się płoszą

W naturze S. jurupari osiąga ponad 25 cm długości, podczas gdy w akwarium jest o kilka cm mniejszy. Żyje w wodach Am. Połud. (głównie dorzecze Amazonki – od Boliwii, Peru, Ekwadoru i Kolumbii do ujścia rzeki w Brazylii). Pływa dostojnie i majestatycznie, ale spłoszony wykonuje szybkie, paniczne zrywy, co grozi urazem. Należy przeto unikać gwałtownych ruchów przed akwarium oraz ustawić je w spokojnym miejscu.

 

2

Para ryb – samiec po prawej

Ten piękny „juruparoid” jest rybą spokojną i łagodną. Mimo dość groźnego wyglądu (potężna głowa i wydłużony, niemały pysk oraz duże płetwy nieparzyste z mocnymi promieniami twardymi (zwłaszcza grzbietowa, gdzie wystają one ponad jej krawędź) absolutnie nie atakuje innych, nawet dużo mniejszych od siebie współmieszkańców akwarium. Można je zatem utrzymywać wraz z innymi, spokojnymi pielęgnicowatymi, jak również z kiryskami, zbrojnikami, większymi kąsaczowatymi itp. Jedynie mogą być czasami zadziorne wobec swoich pobratymców (głównie ma tu miejsce przeganianie się).

 

3

U niektórych „juruparoidów” metaliczne cętki widoczne są na głowie i pokrywach skrzelowych

W akwariach o wiele częściej utrzymywany jest ziemiojad pstry (Satanoperca leucosticta). Ma on liczne, metalicznie lśniące cętki na całym ciele, przez co jest znacznie bardziej kolorowy (S. jurupari ma je po bokach głowy i na pokrywach skrzelowych). Klasyczne wszak „juruparoidy” nie powinny mieć żadnych cętek. Niemniej w naturze spotyka się wiele ich lokalnych odmian, z których jedne mają cętki, a inne nie. Czasami ta sama odmiana ryb może znacznie różnić się fenotypowo w zależności od typu siedliska.

4

S. jurupari jest tzw. gębaczem owofilnym bezpośrednim, czyli podejmującym jaja do pyska zaraz po ich złożeniu

Różna jest także strategia rozrodcza u obydwu gatunków. Mianowicie S. leucosticta jest tzw. gębaczem larwofilnym pośrednim (z ang. delayed mouthbrooder), czyli podejmującym do pyska dopiero larwy, podczas gdy ikra po złożeniu jest na dobę lub dwie przysypywana cienką warstwą piasku. W przeciwieństwie do niego S. jurupari jest tzw. gębaczem owofilnym bezpośrednim (z ang. immediate mouthbrooder), czyli podejmującym jaja do pyska zaraz po ich złożeniu.

5

Piaszczyste dno to podstawa dobrostanu ziemiojadów

Dla pary dorosłych ryb należy przeznaczyć akwarium o pojemności, co najmniej 250 l. Lepiej jest jednak chować je w grupie 5-6 osobników w zbiorniku 400 lub więcej litrów (najlepiej szeroki i niski). Jako podłoża należy użyć średnio drobnego piasku – warstwa nawet do 8-10 cm. Dno bezwzględnie powinno być utrzymywane w należytej czystości, stąd przy każdej podmianie wody należy zawsze usuwać z niego wszelkie nieczystości organiczne, z którymi nie poradził sobie filtr. Żwir o grubszej granulacji i ostrych krawędziach jest niebezpieczny dla ziemiojadów i może podczas żerowania prowadzić do uszkodzenia delikatnych listków skrzelowych.

 

6

Mimo dość groźnego wyglądu S. jurupari są spokojne, łagodne i towarzyskie

Elementy wystroju akwarium to korzenie, gałęzie, kawałki drewna i kamienie. Rośliny miękkolistne tj. wywłócznik lub moczarka najlepiej uprawiać luzem na powierzchni wody. Zarówno one jak i  wszelkie inne taksony pływające (np. pistia rozetkowa, paprocie itp.) będą skutecznie tłumiły oświetlenie, co polepsza dobrostan ryb. Gatunki twardolistne sadzimy w zwartych kępach obłożonych kamieniami lub w pojemnikach („ziemki” mogą je wykopać niejako przy okazji – podczas żerowania).

 

8

S. jurupari to gatunek dobrze adaptujący się do innego niż w naturze odczynu oraz stopnia twardości wody

Woda powinna być w miarę miękka, ale „juruparoidy” dobrze czują się i w twardszej – do 15ºn, o odczynie od umiarkowanie kwaśnego do lekko zasadowego  (optymalnie to pH 6.3-6.5) i temperaturze 23-26ºC. Regularne, raz w tygodniu, podmiany wody na świeżą są nieodzowne (do 20%). Woda może być w lekkim, delikatnym ruchu. Konieczny jest zatem wydajny filtr, koniecznie z dojrzałym złożem biologicznym, gdyż ziemiojady są wrażliwe na pogarszającą się jakość wody (grozi to wybuchem dziurawicy).

 

7

Ziemiojady szpiczastogłowe są z natury bentosofagami

W naturze ziemiojady szpiczastogłowe są z natury bentosofagami – przesiewają podłoże w poszukiwaniu jadalnych w nim cząstek. Ziarna piasku po pobraniu do pyska są następnie wydalane z powrotem nie tylko drogą oralną, ale także przez szpary skrzelowe. Żywienie omawianych ryb w akwarium nie przedstawia jednak większych problemów. Są one bowiem mało wybredne.

 

9

Pokarm dla ziemiojadów musi być zawsze najwyższej jakości

Pokarm musi być jednak zawsze najwyższej jakości. Oprócz suchych granulatów i karm płatkowych (z dużą zawartością białka) „ziemki” z apetytem jedzą mrożonego kryla, krewetki, ochotkę, wodzienia, solowca, doniczkowce, a nawet kawałkowane dżdżownice lub rureczniki. Te ostatnie podane w nadmiarze szybko wkręcają się w podłoże, co nie stanowi tu problemu, gdyż ryby szybko i sprawnie je z niego wyłuskają.

 

 

Różanki i nie tylko – miniony sen

Nieistniejący już dziś staw „Okoniowy” położony był między Koszajcem a Krosnami-Wieś – tu autor bloga poławiał na wędkę okonie i szczupaki, a na podrywkę różanki

W nadchodzącym 2017 roku uwagę szanownych Czytelników mojego bloga chciałbym zwrócić na stale zwiększającą się degradację środowiska naturalnego. Niech każdy z Was rozejrzy się wokół i pomyśli, co pod tym względem zmieniło się przez ostatnie lata w jego okolicy zamieszkania. Założę się, że mało kto wymieni jakieś pozytywy. Do czego prowadzi dewastacja natury każdy mniej więcej wie, ale nie każdy ma w sobie dość siły i determinacji, aby podjąć jakieś działania, zmierzające do poprawy sytuacji 🙁

Staw „Okoniowy” – tu pod wierzbami i w trzcinowisku tarły się piękne liny. Pomiędzy nimi znajdowały się najlepsze stanowiska do wędkowania, tzw. oczka

Pamiętam dwa nieduże stawiki położone pod Warszawą, między Biskupicami a Krosnami-Wsią. Jeden z nich, zwany „Okoniowym” był miejscem, gdzie jako dziecko często jeździliśmy z ojcem (czasami towarzyszyła nam rodzicielka) na ryby. Na schwytane w podrywkę różanki (było ich tam mnóstwo, mimo obecności wielu drapieżników) łapaliśmy spore okonie, a czasem połasił się i szczupak. Wówczas różanki nie były jeszcze objęte ochroną, jak ma to miejsce obecnie. Dziś nie potrafię sobie nawet wyobrazić założenia różanki na haczyk w charakterze tzw. żywca, nawet gdyby było to prawnie dozwolone, ale kiedyś …

Staw „Biskupicki” jest położony nieopodal, w polu, i istnieje do dnia dzisiejszego, choć był moment, że i jego próbowano w jednym miejscu zasypać …

Inne wspomnienie z dzieciństwa: Pamiętam jak pewnego razu, latem próbowałem podejrzeć gniazdujące w szuwarach trzciniaki zwyczajne (Acrocephalus arundinaceus), gdy nagle usłyszałem głośny chlupot. Pomyślałem, że to może kaczki lub piżmak, ale nie – oczom moim ukazały się przepiękne ciała trących się linów. Miały po jakieś 25-30 cm. Tarlaki w miłosnym amoku wypływały aż pod sam brzeg szorując brzuchami po zalanej na dosłownie 1-3 cm trawie i koniczynie.

Mały, zarośnięty stawik położony przy tylnej części stawu „Biskupickiego” – siedlisko żab zielonych i drobnych ryb (słonecznice, wzdręgi, płocie)

Był to iście przepiękny widok, którego nigdy nie zapomnę. Ich ciała niesamowicie opalizowały w słońcu mieniąc się na żółto-zielonkawy kolor. Ryby były jednak bardzo ostrożne – próbując podejść bliżej kilkakrotnie je spłoszyłem. Tak intensywnie trących się linów nie widziałem potem już nigdy w życiu. Podobnie z różankami – jest ich coraz mniej, choć w wielu siedliskach radzą sobie nadal dość dobrze (o ile oczywiście są w nich także małże).

Tak kończy dziś wiele stawów – zanim zostaną zasypane stanowią przez jakiś czas miejsce zwałki śmieci wszelkiego kalibru i rodzaju

Tuż obok „Okoniowego” znajdował się drugi stawik, o połowę mniejszy, o brzegach mniej dostępnych, bo zarośniętych krzakami i trzciną. Nie miał on chyba miejscowej nazwy. Poławiałem w nim karasie na podrywkę (srebrzyste i pospolite). Tam też żyły różanki, choć znacznie mniej. Pamiętam, że w okresie godowym samce były tu szczególnie pięknie wybarwione.  We wspomnianej okolicy stawów było więcej, ale dziś istnieje tylko największy z nich, który nosi lokalną nazwę „Biskupicki”.

Obecnie różanka objęta jest w Polsce całkowitą ochroną

Oba omawiane stawy były ponadto siedliskiem żab zielonych, które licznie w nich występowały. Wraz z innymi, sąsiednimi stawami zostały niestety unicestwione i dziś już nie istnieją – zostały zasypane przez nowego właściciela przylegających do nich pól uprawnych 🙁 Podobnie stało się z rozlewiskiem po drugiej stronie szosy, w którym żywiołowo godowały kumaki nizinne. Nic nie zostało. Chodząc po zwałach utwardzonej ziemi aż trudno dziś uwierzyć, że kiedyś tętniło tu życie, wodne życie …

Rozród różanki jest możliwy tylko przy obecności małży (szczeżuje, skójki)

O biologii różanek pisałem wcześniej tu:

„Różanka”

Wiele z powyższych informacji znajdziecie Państwo także w mojej ostatniej książce: „Ryby i rośliny w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym – poradnik hodowcy”, Wydawnictwo SGGW, Warszawa, 2016, s. 260. Patrz zakładka na stronie głównej: Moje książki.

Ziemiojad czerwonogłowy (Geophagus steindachneri). Chów

1

Pięknie wybarwiony, dominujący samiec

Ryba ta należy do rodziny pielęgnicowatych (Cichlidae) i odznacza się bardzo ciekawym behawioryzmem. W języku angielskim zwana jest Red Hump Eartheater, co jest określeniem bardzo trafnym. W naturze zasiedla różne siedliska (głównie o podłożu piaszczystym) w wodach Kolumbii (Río Magdalena,  Río Cauca, Río Sinú) i północno-zachodniej Wenezueli (dorzecze Río Limón, Jezioro Maracaibo).

2

Skromniej ubarwiona i mniejsza samica

Są to ryby spokojne, wręcz łagodne, choć dorosłe samce bywają względem siebie zadziorne i wykazują zachowania terytorialne. Zwykle najsilniejszy staje się dominantem i przegania rywali, lecz ich nie okalecza, ani nie zabija. Podporządkowany samiec ma mało widoczną czerwień na głowie i co najwyżej niewielki garb, ale może odbywać tarło. Także samice inkubujące ikrę lub młode mogą być wobec siebie agresywne – przeganiają się i uderzają zamkniętymi pyskami.

6

Dwa dorosłe, rywalizujące ze sobą samce

U ziemiojada czerwonogłowego zwracają uwagę duże oczy, mięsiste wargi położonego dolnie otworu gębowego i spory garb na głowie samca, który przybiera mniej lub bardziej intensywną, czerwoną barwę (właściwie karmazynową lub buraczkową). Ubarwienie ciała samicy jest mocno stonowane, kremowo-szare z nielicznymi zażółceniami, podczas gdy u samca lśni ono zielonkawo-niebieskim połyskiem z pomarańczowymi rysunkami na pysku (plamka), płetwach i pokrywach skrzelowych. Szczególnie u samicy mniej lub bardziej widoczne są rozlane czarne plamy po bokach ciała, ale nie wszystkie osobniki je mają. Także ikrzyca ma na głowie czerwonawy, szczątkowy rysunek oraz niewielką pomarańczową plamkę w kącikach pyska.

13

Młoda samiczka

Jeśli ziemiojady utrzymywane są w odpowiednio dużym zbiorniku z wieloma kryjówkami, to samców może być więcej niż jeden (lepiej 3-4 niż 2). W akwarium jednogatunkowym zaś najlepiej jest chować harem ryb, czyli samca i 2-4 samice. Współmieszkańcami dla ziemiojadów czerwonogłowych mogą być nie tylko zbliżone wielkością pielęgnicowate (np. pielęgnica severum, inne gatunki ziemiojadów itp.), ale także stadne kąsaczowate, kiryśniki itp.

12

Na dole samica, u góry – zdominowany, młody samiec

Im większe akwarium, tym lepiej dla omawianych ryb, które z natury należą do ruchliwych. Niemniej dla opisanego wyżej haremu wystarcza zbiornik o pojemności około 250 l. Najlepiej jako podłoża użyć grubszego piasku (warstwa 3-5 cm). Niektórzy mieszają ze sobą piasek o różnej granulacji, co też jest dobrym rozwiązaniem. Należy mieć na uwadze, że żwir o ostrych krawędziach może w czasie żerowania ryb prowadzić do uszkodzenia delikatnych listków skrzelowych. Elementami wystroju powinny być korzenie, gałęzie, kawałki drewna i kamienie.

7

Samiec broniący swego terytorium

Rośliny (miękkolistne mogą być niekiedy obskubywane) sadzimy w zwartych kępach obłożonych kamieniami lub w pojemnikach. Wprawdzie ryby ich nie wykopują specjalnie, lecz może się to zdarzyć niejako przy okazji intensywnego żerowania. Bardzo wskazana jest roślinność pływająca (pistia rozetkowa, limnobium gąbczaste, moczarka argentyńska itp.), która tłumiłaby nieco oświetlenie zbiornika.

3

Ziemiojady czerwonogłowe to ryby dość łagodne i towarzyskie – tu z pielęgnicami severum

Woda najlepiej niezbyt twarda (do 16ºn), o odczynie od lekko kwaśnego do obojętnego (pH 6,3-7,0) i temperaturze około 25ºC, regularnie raz w tygodniu odświeżana (około 20%). Konieczny jest wydajny filtr z dojrzałym złożem biologicznym, gdyż ziemiojady są wrażliwe na pogarszającą się jakość wody.  Także podłoże musi być utrzymywane w należytej czystości, stąd przy każdej podmianie wody powinno się zawsze usuwać z dna wszelkie nieczystości organiczne.

17

Piasek, korzenie, kamienie, gałęzie tworzą właściwy wystrój akwarium dla ziemiojadów czerwonogłowych

W naturze ziemiojady czerwonogłowe są bentosofagami, co oznacza, że przesiewają podłoże w poszukiwaniu jadalnych cząstek (detrytus i inne). Ziarna piasku po pobraniu do pyska są charakterystycznie wydalane z powrotem nie tylko drogą oralną, ale także przez szpary skrzelowe. W akwarium ryby ochoczo zjadają praktycznie każdy rodzaj pokarmu. Oprócz wysokiej jakości karm granulowanych i płatkowych można podawać im mrożonego kryla, ochotkę, wodzienia, solowca itp.  Podczas przekopywania podłoża ryby te z lubością wykorzystują silny nurt wody (np. przy wylocie z filtra), ustawiając się wtedy pod prąd wody.

 

 

 

 

Ziemiojad brazylijski (Geophagus brasiliensis). Chów

13

Dorosły samiec – widać mieniące się łuski

Ta należąca do rodziny pielęgnicowatych (Cichlidae) pięknie ubarwiona ryba zwana jest w języku angielskim Pearl Cichlid („Pielęgnica perłowa”) lub Pearlscale Eartheater („Ziemiojad perłowołuski”). W naturze zasiedla wody południowej i wschodniej Brazylii oraz Urugwaju (w tym także przyujściowe, słonawe). Samiec może dorastać do ponad 28 i mieć nieduży garb na głowie, podczas gdy samica osiąga co najwyżej połowę tej wielkości.

 

8

Zbliżenie na przednią część ciała samca

W okresie godowym szczególnie przepięknie ubarwiony jest mleczak – opalizujące w świetle na perłowo ciało przyozdabia niebieskawy, podczas gdy płetwy nieparzyste czerwonawy woal. W naturze, w zależności od siedliska ryby mogą znacznie różnić się ubarwieniem, a nawet kształtem (wody stojące lub cieki). Zmienia się ono także w zależności od stanu emocjonalnego i fizjologicznego (stres, gody itp.).

 

5

U ziemiojada brazylijskiego widoczna jest jedna czarna plama na boku ciała – tu u o wiele skromniej ubarwionej samicy

W przeciwieństwie do wielu innych ziemiojadów z rodzaju Geophagus ziemiojad brazylijski odznacza się strategią rozrodczą typową dla przedstawicieli litofilnych, średniej wielkości pielęgnic ze środkowej i południowej Ameryki. Opiekę nad ikrą sprawuje samica, podczas gdy jej partner pochłonięty jest ochroną rewiru lęgowego przed intruzami. Dla omawianych ryb najlepiej jest przeznaczyć obszerne akwarium o pojemności, co najmniej 250-300 l.

 

6

Para dorosłych ryb – samiec u dołu

Ziemiojad brazylijski należy generalnie do gatunków odpornych i wytrzymałych. Nie wymaga piaszczystego podłoża i w zasadzie zadowala się każdym jego rodzajem. Ryby te najlepiej czują się w akwariach z wieloma korzeniami, gałęziami, kawałkami drewna, kamieniami itp. Można chować je razem z innymi pielęgnicami średniej wielkości, jak również z przedstawicielami rodzaju Geophagus. Nie zauważyłem, aby ryby były wobec siebie agresywne, co sugerują niektórzy autorzy.

7

Dorosłe osobniki są odporne na niesprzyjające warunki środowiskowe – tu samiec

Choć zalecany przedział temperatury wody wynosi 23-26ºC, to ziemiojady brazylijskie bardzo dobrze znoszą dużo chłodniejszą ciepłotę – 14-15 ºC, jak również jej wzrost do ponad 30ºC. Woda powinna być średnio twarda (do 14ºn), o odczynie od  lekko kwaśnego do lekko zasadowego (pH 6,5-7,5) i regularnie, raz w tygodniu odświeżana (15-20%). Omawiane ryby są wszystkożerne – w ich diecie nie może jednak zabraknąć komponenty roślinnej.

 

14

Ziemiojady brazylijskie są wszystkożerne (tu samica)

Filtracja wody musi być wydajna, bo choć ryby te niezbyt często  odsiewają podłoże, to jednak z racji swej wielkości, mają dość znaczną przemianę materii. Szczególnie młode osobniki są wrażliwe na zwiększoną zawartość azotanów w wodzie. Doprowadza to u nich do osłabienia odporności oraz  zahamowania wzrostu, a u starszych prowadzi do dziurawicy („Hole-in-the-Head Syndrome”, HITH). Jeszcze do niedawna chorobę tę łączono w sposób jednoznaczny z inwazją pierwotniaków – wiciowców z rodzaju Spironucleus lub Hexamita. Obecnie coraz częściej za jej główną przyczynę obarcza się złą pielęgnację ryb w akwarium.

Danionella priapus. Chów i rozród

1

Z przodu dorodna samica

Ta miniaturowa ryba należy do rodziny karpiowatych (Cyprinidae). Jej ciało jest mocno wydłużone, niemal przezroczyste (mniej lub bardziej widoczne są organy wewnętrzne, a także komórki jajowe u samicy). Uwagę zwracają też duża głowa i oczy. Ryby te zaliczane są do najmniejszych na świecie kręgowców słodkowodnych i stanowią jedno z bardziej spektakularnych odkryć ichtiologiczne ostatnich dekad. Dożywają około 2 lat, rzadko dłużej, a niejednokrotnie znacznie krócej.

12

Dorosły samiec

Co ciekawe „danionelle” w dorosłym życiu zachowują szereg cech larwalnych, zarówno w wyglądzie zewnętrznym (np. brak łusek, pigmentacja ograniczona do skupisk melanoforów, brak linii nabocznej), jak i wewnętrznym (szkielet głowy w sporej części złożony z tkanki chrzęstnej). Innymi słowy, osobnik będący w stadium larwy w trakcie swego rozwoju zarodkowego (embriogenezy) nie przechodzi ostatnich jego stadiów, choć potem normalnie dojrzewa płciowo (pedomorfizm).

14

Para ryb – samica po prawej

Dorasta do mniej niż 2 cm. W naturze występuje w wodach zachodniego Bengalu, w półn-wsch Indiach. Samiec ma stożkowatą brodawkę płciową, co tworzy osobliwy niby-lejek pomiędzy płetwami brzusznymi. Podobnie jak i inne gatunki z rodzaju Danionella, ryby te idealne nadają się do chowu w nano akwariach. Choć dosyć dobrze znoszą towarzystwo innych, małych taksonów, to jednak zdecydowanie zalecam chować je w zbiorniku jednogatunkowym.

11

„Danionelle” najlepiej utrzymywać w licznej grupie

Generalnie „danionelki” są dość odporne na choroby i niekorzystne warunki środowiskowe, ale szkodzi im dłużej utrzymujący się w wodzie stan zbyt wysokiej zawartości związków azotu. Ponadto ze względu na swą delikatną naturę są także wrażliwe na nagły i silny stres (potrafią raptem paść po zbyt gwałtownym łapaniu ich siatką) oraz na wszelkie chemikalia (bezłuska skóra). Dlatego też powinno się odłapywać je z najwyższą ostrożnością, za pomocą szklanej miseczki lub fajki, filtrować wodę [dobrze sprawdza się tu filtr kaskadowy (przelewowy) lub zwykły gąbkowy napędzany brzęczykiem] i regularnie ją podmieniać (raz w tygodniu 10-15%). Ewentualne zaś leki trzeba aplikować w dawkach mniejszych niż standardowo zalecane, praktycznie na tzw. czuja.

9

„Danionelle” preferują wodę w lekkim ruchu

Ryby z rodzaju Danionella należą do gatunków stadnych. Chów tzw. parkami lub trójkami mija się zupełnie z celem. Pojemność zbiornika dla grupy 8-12 osobników może wynosić tylko 30-40 l, choć oczywiście im więcej, tym lepiej. Woda powinna być miękka do średnio twardej, o odczynie obojętnym do lekko zasadowego (pH 7-7,5), o temperaturze 20-24ºC (ryby świetnie dają sobie radę w zbiorniku bez grzałki, ale oczywiście w normalnie ogrzewanym mieszkaniu), dobrze natleniona i znajdować się w lekkim ruchu (gatunek umiarkowanie prądolubny, czyli reofilny).

3

Ryby lubią zarośnięte zbiorniki, ale z miejscami do swobodnego pływania

Jako podłoża najlepiej jest użyć drobnego żwirku. Akwarium dość obficie obsadzamy roślinami (w tym pływającymi), pamiętając jednak o pozostawieniu wolnej przestrzeni do swobodnego pływania. Kilka kamieni i 1-2 niewielkie korzenie wystarczą do wzbogacenia jego wystroju. Ryby lubią też promienie słoneczne, które przez 2-4 godzin dziennie powinny mieć dostęp do zbiornika. Pokarm musi być drobny, dostosowany do niewielkich otworów gębowych. Oprócz rozkruszonych karm suchych podaję także mrożonego oczlika, drobno siekane rureczniki oraz żywy, drobny zooplankton. Prawdziwym rarytasem dla dorosłych osobników są grube larwy solowca.

7

Kolejna para ryb – samiec u dołu

„Danionelki” absolutnie nie nadają się do zbiornika towarzyskiego, w którym czują się źle i szybko giną. Nawet w nano akwarium z innymi małymi i spokojnymi gatunkami ich behawioryzm nie całkiem jest naturalny. U mnie zawsze pływały wtedy z dala od przedniej szyby, w wolnej przestrzeni między kępami roślin, były płochliwe i bez wątpienia bardziej wycofane. Z chwilą jednak przeniesienia do zbiornika dedykowanego tylko im (żyły w nim też krewetki red cherry), ryby szybko zatraciły poprzedni dystans i stały się bardzo aktywne, pływając niemal po całym akwarium.

5

U „danionelli” brak jest jakiejkolwiek opieki nad ikrą i potomstwem

Przypuszcza się, że w naturze tarło ma charakter ciągły, ale jaja nie są składane w okresach niekorzystnych dla potomstwa (np. susza, powódź, namnożenie lub przemieszczanie się drapieżników itp.). Podczas pojedynczego aktu płciowego samica składa 2-8 jaj, których inkubacja zajmuje mniej więcej 3 doby. Biorąc pod uwagę wielkość samej ryby pojedyncze jajo ma niemałą średnicę, bo około 0,5 mm. Brak tu opieki nad ikrą i potomstwem.

13

Narybek jest bardzo drobny i cienki, a tarlaki mogą go zjadać

Narybek można wykarmić tzw. pyłem, czyli pierwotniakami, larwami oczlików i wrotkami. Można także spróbować podawać mu sztuczne karmy tworzące w wodzie zawiesinę. Dolewanie tzw. zakwitłej wody z zielenicami także ma sens.  Po 2 tygodniach zjadane są nicienie „mikro” i/lub najdrobniejsze larwy solowca. Trzymiesięczne osobniki zdolne są już do rozrodu.

 

14

Tarlaki najlepiej zostawić na tarlisku prze kilka dni

Bardziej racjonalną metodą rozmnażania jest przeprowadzenie tarła w niewielkim (10-15 l) zbiorniku tarliskowym. Napełniamy go w miarę miękką wodą (do 12ºn) o temperaturze 26ºC i pH 7-7,5. Dno powinno być gęsto wyścielone miękkolistną roślinnością, np.mchami. Podobnie jak w przypadku innych gatunków o ciągłym cyklu rozrodczym, także tu tarlaki zostawiamy na tarlisku przez kilka dni, po czym je odławiamy. W zbiorniku jednogatunkowym można wprawdzie dochować się potomstwa, ale liczba odławianych młodych (naczyniem, nigdy siatką!) spomiędzy pływającej roślinności jest iście znikoma. Dorosłe osobniki mają bowiem mniej lub bardziej kanibalistyczne zapędy.

Więcej o rybach z rodzaju Danionella pisałem na łamach „Magazynu Akwarium”: 2017, 3, s. 48-53.

 

 

Pielęgnica skośnopręga (Mesonauta festivum). Rozród

Ryc.6.DSCN4369

Para tarlaków – samica po lewej

Samica jest mniejsza (zwykle nie przekracza 10 cm) i bledsza, bardziej niepozorna. W akwariach samce dorastają do 13-17 cm długości (choć notowano osobniki ponad 20 cm) i mają często dłuższe, ostro zakończone płetwy (zwłaszcza grzbietową i odbytową) oraz bardziej wysklepione czoła (najbardziej widoczne u starszych osobników w postaci tzw. garbów). Ich ubarwienie jest bardziej intensywne, a masywniejsza budowa nadaje im wygląd wysoce dostojny i majestatyczny. Niekiedy jednak dopatrzenie się dymorfizmu płciowego u ryb utrzymywanych w skrajnie odmiennych warunkach środowiskowych lub wywodzących się z różnych wariantów barwnych (których jest kilka) bywa dość kłopotliwe. W okresie tarła pokładełko samca jest kształtu stożkowatego, a samicy walcowatego. Zdaniem niektórych hodowców mleczaki mają także dłuższe pyski.

 

11

Częstokroć pielęgnice skośnopręgie utrzymywane są razem z paletkami

Pomyślność rozrodu pielęgnicy skośnopręgiej zależy przede wszystkim od dobrania się pary hodowlanej i zapewnienia jej właściwych warunków środowiskowych. Dlatego też polecam zakupić 5-6 niespokrewnionych ze sobą, młodych kilkumiesięcznych osobników. Prawidłowo żywione zaczną dobierać się w pary w wieku 9-11 miesięcy życia. W tym czasie u ryb obserwuje się nasilenie terytorializmu związanego z zajmowaniem przez samce określonych rewirów. Niekiedy również samice wykazują zachowania terytorialne. Zwykle najsilniejszy mleczak zaczyna jako pierwszy dobierać sobie partnerki, przy czym osobniki rodzicielskie mogą znacznie różnić się od siebie wielkością. Trwałe pary hodowlane nie powstają od razu. Samiec jest niekiedy wybredny i często odbywa tarło z kilkoma z rzędu partnerkami zanim relacje z którąś z nich staną się na tyle stabilne, że można mówić o posiadaniu dobranej pary hodowlanej. Niekiedy zmiana samicy na inną następuje nieoczekiwanie, np. po zmianie wystroju zbiornika. Nierzadko na pozór dobrane tarlaki okazują się potem kłótliwymi i złymi rodzicami.

 

W warunkach akwariowych jedne pary chętnie podchodzą do tarła, inne natomiast są pod tym względem bardzo oporne. Do tarła najlepiej jest użyć oddzielnego, 100-120 l zbiornika (w mniejszym samica może zostać poturbowana przez agresywnego samca). Można też wyłowić z akwarium zespołowego wszystkie inne ryby, ale wtedy środowisko mikrobiologiczne nie będzie zbyt sprzyjające dla prawidłowego rozwoju ikry (choć dobre dla narybku). Ryby można pobudzić do tarła dokonując codziennie około 20% podmiany wody na świeżą – zawsze odstaną i dobrze jeśli wcześniej poddaną działaniu promieni słonecznych oraz napowietrzoną.

 

Ryc.8.DSCN4400

W akwarium jedne pary chętnie podchodzą do tarła, inne natomiast są pod tym względem bardzo oporne

Niektórzy akwaryści stosują nieco inny, ale bardzo skuteczny schemat prowadzący do wydajnego tarła. Mianowicie przez kolejne 4-6 tygodni żywią ryby bardzo umiarkowanie i nie stosują w tym czasie podmian wody. Ma to imitować warunki panujące w porze suchej w naturze. Następnie przez około 2 tygodnie rozpoczynają obfite karmienie żywym pokarmem (larwy komarów, dżdżownice, kiełże, małe rybki itp.) i podmiany wody, początkowo niewielkie (do 10%) i przeprowadzane co drugi dzień, a po tygodniu bardziej obfite (20-30%) i w cyklu codziennym przez kilka dni z rzędu. Woda do tarła powinna być miękka (poniżej 5°n), lekko kwaśna (pH 6,5), o temperaturze 28-29°C, idealnie klarowna, bezwzględnie czysta tak pod względem chemicznym, jak i mikrobiologicznym (lampa UV) oraz znakomicie przefiltrowana (wydajny filtr mechaniczny i biologiczny) i natleniona.

 

Tarło poprzedza pieczołowite przygotowanie wybranego miejsca (czasem kilku jednocześnie w obrębie zajętego rewiru) do jego odbycia. Ryby wkładają w to tak wiele energii, że samo tarło przebiega już bardzo spokojnie. Samica składa ikrę na twardym, zwykle pionowym lub leżącym pod pewnym kątem podłożu (płaski kamień, doniczka, szklana płytka, dachówka, szyba, korzeń, duży liść). Dobrze wyrośnięta i prawidłowo żywiona ikrzyca może złożyć nawet 800-1000 jaj. Z reguły jednak ich liczba nie przekracza kilkuset sztuk. Tarlaki niepokojone w czasie lub po tarle często zjadają złożoną ikrę lub nie podejmują właściwej opieki nad larwami. W tym czasie wskazane jest obłożenie akwarium hodowlanego szarym papierem i bardzo dyskretna obserwacja ryb, które płochliwość mają po prostu zapisaną w genach. Często też młode tarlaki zjadają ikrę i to kilka razy z rzędu zanim nabiorą wprawy w sprawowaniu opieki nad potomstwem.

 

Ryc.4.DSCN4395

Tarlaki niepokojone w czasie lub po tarle często zjadają złożoną ikrę lub nie podejmują właściwej opieki nad larwami

Larwy wylęgają się po 48-60 godzinach inkubacji (rodzice często pomagają im opuszczać osłonki jajowe) i od razu są przenoszone do przygotowanego wcześniej dołka w podłożu. Czasami tarlaki kopią kilka takich zagłębień usypując osobliwe kopce. Niejednokrotnie jednak przenoszą larwy bezpośrednio pomiędzy liście i korzenie roślinności pływającej. Trzeba dodać, że dobrze dobrani partnerzy w przypadku pielęgnicy skośnopręgiej należą do jednych z najtroskliwszych rodziców wśród ryb akwariowych. Opieka z ich strony może trwać nawet kilka miesięcy. Zdarzają się również pary przejawiające znikomą lub wręcz żadną troskę o potomstwo.

 

10

Pielęgnice skośnopręgie preferują zbiorniki z bogatą roślinnością (w tym wypadku jest ona zbyt skąpa) i wieloma korzeniami, kawałkami drewna, gałęziami, łupinami kokosu itp.

Po około tygodniu od wylęgu młode zaczynają swobodnie pływać i pobierać pokarm. Narybek można odchowywać z lub bez udziału rodziców. W tym celu zaraz po tarle substrat z ikrą przenoszony jest do całkowicie szklanego i napełnionego wodą o identycznych parametrach fizyko-chemicznych lęgnika (ok. 20 l). Wielu autorów zaleca podawać narybkowi przez pierwsze 3 dni życia najdrobniejszy pokarm „pyłowy”, czyli larwy wrotków i pierwotniaki (np. Protogen) oraz ewentualnie larwy oczlików, a dopiero od 4-5 dnia larwy solowca. Jednakże większość hodowców wykarmia z powodzeniem narybek podając mu od samego początku najdrobniejszą artemię. Karmienie żółtkiem jaja kurzego czy drożdżami powoduje zwykle szybkie pogorszenie się jakości wody, co skutkuje masowymi upadkami wśród potomstwa. W tydzień po rozpoczęciu żerowania narybkowi można już podać węgorki „mikro”, po ukończeniu 12-14 dnia – także najdrobniejsze oczliki i wioślarki oraz drobno siekane, bardzo starannie przepłukane rureczniki. Wskazany jest dodatek karmy roślinnej w postaci, np. „zielonej wody” (zielenice rozradzające się obficie przy dobrym nasłonecznieniu) lub rozdrobnionej spiruliny. Inne, wysokiej jakości pokarmy gotowe przeznaczone dla tej grupy wiekowej są jak najbardziej godne polecenia.

 

Ryc.2.DSCN3601

Samiec jest niekiedy wybredny i często odbywa tarło z kilkoma z rzędu partnerkami zanim relacje z którąś z nich staną się na tyle stabilne, że można mówić o posiadaniu dobranej pary hodowlanej

Zarówno larwom, jak i młodemu, rosnącemu narybkowi należy zapewnić idealną higienę zbiornika. Codziennie trzeba starannie oczyścić dno (szczególnie przed nocą) i usuwać wężykiem wszelkie zalegające na nim nieczystości i resztki pokarmu. Zawsze dolewać należy wodę o takich samych parametrach fizyko-chemicznych, odstaną i krystalicznie czystą. Przez cały czas powinna być ona napowietrzana (jak najdrobniejszy, drobnoperlisty strumień), który nie męczyłby zbytnio rybek oraz filtrowana (po zabezpieczeniu wlotu). Właściwa higiena i dobre żywienie jest podstawą sukcesu hodowlanego.

 

Promieniczka (Telmatherina ladigesi). Chów i rozród

3

Samiec z pięknie wybarwionymi i wydłużonymi płetwami

Ta należąca do rodziny Telmatherinidae z rzędu aterynokształtnych (Atheriniformes) ryba jest spokojna, łagodna i towarzyska, a przy tym stadna, dość ruchliwa oraz mniej lub bardziej płochliwa. Jej ojczyzną są wody wyspy Celebes (Sulawesi) w Indonezji. Dorasta do prawie 8 cm, przy czym samice są mniejsze. Promieniczki są wszystkożerne i mają dwie płetwy grzbietowe, z których pierwsza jest niewielka. Należy utrzymywać je zawsze w grupach złożonych z co najmniej 6-7 osobników z przewagą samic.

 

8

Para promieniczek – samica u góry

Promieniczki preferują zbiorniki dobrze oświetlone światłem słonecznym. Dla grupy kilkunastu osobników wystarcza akwarium o pojemności około 100 l, zawsze dobrze przykryte (ryby mają tendencję do wyskakiwania z wody). Ze względu na jasne barwy ciała, podłoże powinien stanowić drobny żwirek o ciemnej barwie. Rośliny sadzimy dość gęsto, kępami (szczególnie gatunki miękkolistne), ale niezbędne jest pozostawienie wolnych przestrzeni do swobodnego pływania. Oświetlenie zbiornika musi być nieco stonowane przez liczną roślinność pływającą.

 

1

Promieniczki w zbiorniku tarliskowym

Z dekoracji wykorzystujemy korzenie, kawałki drewna i kamienie. Obsada akwarium musi być starannie dobrana. Promieniczki łączymy zatem z innymi, spokojnymi gatunkami (mniejsze tęczanki, dania, kardynałki, kirysy, małe kąsaczowate, nieduże jajożyworódki itp.) lub też przeznaczamy dla nich akwarium jednogatunkowe (najlepiej). Woda powinna być średnio twarda do twardej (14-25ºn), o odczynie obojętnym do zasadowego (pH 7,0-8,5) i temperaturze 22-26ºC, raz w tygodniu odświeżana (około 15%), w lekkim ruchu, dobrze filtrowana (brak jakichkolwiek zawiesin) i napowietrzana. Możliwy jest dodatek do niej soli kuchennej niejodowanej lub morskiej w ilości 1 płaska łyżeczka od herbaty na 10-15 l.

 

6

Na pierwszym planie dorodny samiec

Dymorfizm płciowy jest dobrze zaznaczony. Samiec jest jaskrawiej ubarwiony – jego półprzezroczyste ciało opalizuje niebieskimi, żółtymi i seledynowymi barwami (płetwy są zwykle mniej lub bardziej żółte z kontrastującymi, czarnymi znaczeniami). Ma on także znacząco wydłużone promienie płetw grzbietowej (drugiej) oraz odbytowej. Także płetwa ogonowa jest u niego większa.

 

12

Promieniczki to ryby wszystkożerne i stadne

Do tarła dochodzi często w zbiorniku macierzystym (nawet w ogólnym, o ile jego obsada nie jest liczna), zwykle w porannych promieniach słonecznych. Ryby są wyraźnie podniecone, wykazują wzmożoną ruchliwość, a pomiędzy samcami dochodzi do osobliwego demonstrowania swojej witalności i siły (stroszenie płetw, przepychanki itp.). Podobne zachowania samce przejawiają wobec samic, którym starają się przypodobać, eksponując swe piękne barwy i wydłużone płetwy. Ryby trą się wśród miękkolistnej roślinności i/lub pomiędzy zwisającymi korzeniami gatunków pływających. Przy odpowiednim żywieniu, niskiej obsadzie zbiornika oraz dostatecznej ilości roślin (zwłaszcza pływających) dorosłe osobniki z reguły nie zdołają wyjeść całej złożonej ikry lub larw.

 

2

Samiec na tarlisku

Najlepiej jednak rozród promieniczek przeprowadzać w oddzielnym zbiorniku tarliskowym. Substratem dla ikry jest miękkolistna roślinność (najlepsze są tu kępy mchów oraz egzemplarze roślin pływających o rozbudowanym systemie korzeniowym) i/lub pompony z wełny lub przędzy syntetycznej. Ryby te można wycierać zarówno parami, jak i grupowo z przewagą samców. Dla samca i 2 samic wystarcza akwarium o pojemności około 30 l. Wypełniamy je wodą lekko twardą, o pH 7,5 i temperaturze około 25ºC (choć jest wielu zwolenników przeprowadzania tarła w wodzie chłodniejszej o 2-3ºC). Na około 7 dni wcześniej (nie dłużej, bo zachodzi ryzyko tzw. zapieczenia się ikry w jajnikach) dobrze jest rozdzielić tarlaki według płci i karmić obficiej żywym pokarmem. Tarło promieniczek ma jednak charakter ciągły (samica składa ikrę codziennie, ale małymi porcjami), stąd hodowcy często rezygnują z przygotowywania osobników rodzicielskich. Jednakże wcześniej rozdzielone ryby przystępują do rozrodu ze znacznie większą werwą i intensywnością.

 

5

Tarło promieniczek ma jednak charakter ciągły, a ikra składana jest na roślinach lub sztucznym substracie

Tarlaki zostawiamy na tarlisku przez 6-7 dni. Codziennie zbieramy jaja i przenosimy je do oddzielnego lęgnika z wodą o takich samych parametrach fizykochemicznych. Mniej pracochłonne jest przenoszenie co 2-3 dni całego substratu ze złożoną nań ikrą do wspomnianego już legnika i zastępowanie go świeżym. W czasie inkubacji ikry wskazane jest delikatne napowietrzanie wody oraz chronienie jaj przed zbyt silnym światłem (całkowicie rezygnujemy z oświetlenia sztucznego). Zamiast substratu z jajami możemy także co 2-3 dni przenosić tarlaki do kolejnych zbiorników tarliskowych. Chęć bowiem do godów może trwać u nich wiele tygodni. Prawdą jest jednak, że tarło przebiega najintensywniej przez pierwsze kilka, kilkanaście dni po opisanym wyżej przygotowaniu osobników rodzicielskich. Potem ich wigor i nasilenie zachowań rozrodczych wyraźnie słabną. Najczęściej od tripletu promieniczek uzyskuje się 20-40 młodych.

 

11

Samiec

Lekko żółtawe jaja przytwierdzają się do roślin lub sztucznego substratu za pomocą cieniutkich, nitkowatych wyrostków. Wylęg larw następuje po 7-10 dniach. Najliczniej widoczne są one pod powierzchnią wody. Narybek rośnie stosunkowo wolno. Jako pierwszy pokarm należy podawać mu najdrobniejszy „pył” w postaci wrotek, larw oczlików oraz wyhodowanych na pożywkach organicznych pierwotniaków. Te ostatnie, co kilka godzin zakraplamy równomiernie po powierzchni wody. Z braku żywego pokarmu można (bardzo ostrożnie!) podawać żółtko ugotowanego na twardo jaja kurzego lub karmę typu fluid. Dopiero po tygodniu narybek można zacząć skarmiać najdrobniejszymi larwami solowca. Odpowiednie pokarmy suche przeznaczone dla narybku gatunków jajorodnych są równie dobre, ale jako uzupełnienie diety.

 

4

Samiec

W zbiorniku odchowalni dobrze jest umieścić kilka niedużych ślimaków, które będą wyjadały wszelkie resztki pokarmu. W celu uzupełnienia diety o pokarm roślinny można podawać silnie rozdrobnione suche pokarmy wyprodukowane na bazie spiruliny. Ważne jest, aby utrzymywały się one na powierzchni wody dostatecznie długo, gdyż narybek nie pobiera pokarmu z dna. Co kilka dni dobrze jest do zbiornika z nim dolewać tzw. zakwitłą wodę (intensywnie zielony kolor) z mnóstwem namnożonych w niej zielenic (Chlorophyta sp.) lub wkładać porośnięte glonami rośliny (np. moczarka). Dopiero po osiągnięciu długości około 1,5 cm wzrost młodych ulega wyraźnemu przyśpieszeniu.

 

Pielęgnica skośnopręga (Mesonauta festivum). Chów

Ryc.7

Para pielęgnic skośnopręgich – samica u góry

Ta pełna wdzięku i majestatu ryba nie jest bajecznie kolorowa, co z pewnością poważnie uszczupla grono jej wielbicieli. Swoją nazwę zawdzięcza czarnemu pasowi biegnącemu ukośnie od pyska po płetwę grzbietową. Intensywność jego zabarwienia zależy od aktualnego stanu emocjonalnego zwierzęcia – częstokroć pas jest ledwie widoczny. W naturze ryba ta zamieszkuje dorzecze Amazonki oraz wody Zachodniej Gujany. Zwykle spotyka się je w niewielkich grupach, często w towarzystwie skalarów i paletek. Najczęściej bytują w pobliżu brzegów, w wodach stojących lub wolno płynących, obficie zarośniętych roślinnością i pełnych plątaniny korzeni.

 

Ryc.3.DSCN3594

Samica jest mniejsza i bledsza

Generalnie poza okresem tarła pielęgnica skośnopręga należy do ryb spokojnych, łagodnych, wręcz towarzyskich, a przy tym delikatnych, płochliwych i podatnych na choroby. Młode można z powodzeniem utrzymywać w zbiorniku zespołowym. Ewentualne oznaki agresji zaczynają pojawiać się u nich dopiero po dorośnięciu i uzyskaniu dojrzałości płciowej. Wiele jednak osobników nawet wówczas pozostaje łagodnymi. Niektórzy autorzy odradzają utrzymywanie omawianych ryb w towarzystwie małych kąsaczowatych, które rzekomo mogą zostać przez nie pożarte. Osobiście nigdy nie miałem takich negatywnych doświadczeń. Obserwowałem jedynie wzmożone ataki agresji w stosunku do przedstawicieli własnego gatunku.

 

Ryc.6

Obfite zarośnięcie zbiornika wymusza regularną pielęgnację roślinności

W chwili przystąpienia ryb do tarła w zbiorniku ogólnym agresja tarlaków może jednak nasilić się do tego stopnia, że konieczne staje się odłowienie ich do innego zbiornika. Ryby mogą bowiem niszczyć wszystko co staje im na drodze – przede wszystkim ukształtowanie podłoża (przesuwają wtedy nawet spore kamienie i korzenie) i rosnące w nim rośliny. Słabsi pobratymcy, którzy nie wywalczyli sobie prawa do oddzielnego rewiru są ustawicznie gnębieni przez osobniki rodzicielskie i ratują się przed ich agresją niemal permanentnym przebywaniem w kryjówkach. Jednakże trafiają się pary zupełnie spokojne lub wręcz bojaźliwe. Niekiedy zachowań i reakcji ryb nie da się przewidzieć, gdyż zmieniają się wraz z kolejnym tarłem i odmiennymi warunkami środowiskowymi.

 

Ryc.1.DSCN3960

Dorodny samiec

W porównaniu z innymi przedstawicielami średnich pielęgnic z Ameryki Południowej „skośnopręgie” odznaczają się większą wrażliwością na złe warunki środowiskowe. W zbiornikach zaniedbanych, o niewydolnej filtracji i wysokim poziomie związków azotu w wodzie zwykle szybko zapadają na choroby i padają. Priorytetowe znaczenie dla zdrowia omawianych ryb ma bowiem jakość wody. Szczególnie fatalny w skutkach może okazać się niedobór tlenu i podwyższona zawartość związków azotu. Wówczas, zwłaszcza młode, rosnące osobniki w krótkim czasie zapadają na choroby i giną lub w najlepszym razie przestają rosnąć, podczas gdy dorosłe zupełnie zatracają chęć do odbywania tarła.

 

Ryc.2

Regularne podmiany wody to klucz do zachowania dobrej jakości wody i zdrowia ryb

Najlepsza jest dla nich woda średnio twarda (do 12°n), o pH 6,5-7,5 i temperaturze 25-26°C, doskonale filtrowana. Gatunek ten źle toleruje wodę starą, dlatego też niezbędna jest jej regularna, najlepiej cotygodniowa podmiana w objętości 15-20%. Zabieg ten należy zawsze łączyć ze starannym czyszczeniem dna zbiornika, gdyż wszelkie zalegające w nim resztki organiczne, a co gorsza zamulenie pogarszają jakość wody i wysycenie jej tlenem.

Pielęgnica skośnopręga to ryba odznaczająca się dużą bojaźliwością. Hodowca powinien zwrócić szczególną uwagę na ustawienie zbiornika w miejscu spokojnym i nie narażonym na wstrząsy. Ponadto konieczne jest odpowiednie dobranie obsady – należy unikać łączenia z gatunkami agresywnymi oraz bardzo ruchliwymi. Zbiornik musi być wyposażony w rozmaite, duże kryjówki – ostoje dające rybom poczucie bezpieczeństwa. Szczególnie lubiane przez ryby są podwodne, rozłożyste korzenie.

 

Ryc.5.DSCN4389

Pielegnica skośnopręga wymaga czystego zbiornika i dobrej jakości wody

Zbiornik powinien być duży i wysoki, dość gęsto obsadzony kępami wysokich (najlepiej sięgających lustra wody) roślin (żabienice, zwartki, walisnerie, krynie i inne) o rozbudowanych systemach korzeniowych. Kępy te należy dookoła obłożyć kamieniami lub umieszczać w doniczkach (najlepiej), chociaż w okresie wyciszenia płciowego ryby ich nie wykopują. Podłoże powinien stanowić drobny żwirek. Urządzając akwarium oczywiście nie można zapominać o pozostawieniu wolnej przestrzeni do swobodnego pływania i karmienia ryb.

 

Ryc.43

Pistia rozetkowa doskonale polepsza w akwarium dobrostan ryb takich jak pielęgnice skośnopręgie

Ryc.44.Limnobium.DSCN4963

Równie dobrym gatunkiem roślin pływających jest limnobium gąbczaste

Oświetlenie powinno być silne, ale nieco stonowane poprzez umieszczenie na powierzchni kilku rozłożystych egzemplarzy roślin pływających z bujną siecią korzeni (wpływają na ryby uspokajająco). Bardzo wskazane jest kilkugodzinne w ciągu dnia oświetlenie zbiornika światłem słonecznym (ale nie bezpośrednim). Wielu autorów twierdzi, że pielęgnice skośnopręgie powinny być utrzymywane w podobnych warunkach środowiskowym co paletki. Niektórzy nawet hodują razem obydwa te gatunki, co jest jednak ryzykowne z uwagi na możliwość przenoszenia pasożytów (np. nicieni, wiciowców). Lepiej więc nie ryzykować i utrzymywać ryby albo dobranymi parami, albo w grupach złożonych z 6-8 osobników swojego i pokrewnych, podobnej wielkości, spokojnych pielęgnic (np. skalarów, sewerum, uaru). W akwarium zajmują one przede wszystkim środkową i przydenną strefę zbiornika; często też „stoją” nieruchomo wśród roślinności lub korzeni.

 

Ryc.1

W diecie „skośnopręgich” nie może zabraknąć komponenty roślinnej

Żywienie nie nastręcza problemów. Ryby jedzą wszelkie karmy żywe, mrożone i sztuczne. Jednakże bardzo duże znaczenie ma dodatek w diecie pokarmu roślinnego – oprócz nowoczesnych karm wyprodukowanych na bazie np. spiruliny, dobre są także tradycyjne, a więc parzone płatki owsiane, sałata, szpinak, mniszek lekarski czy zielony groszek oraz lane kluseczki. W przypadku niedoboru karmy roślinnej może dojść do zjedzenia przez ryby miękkich części drobnolistnych roślin, jeśli takowe mamy akurat w akwarium.

 

Ryc.9

Ewentualne leczenie omawianych ryb jest dość trudne i często zawodne

Utrzymywane w nieodpowiednich warunkach środowiskowych pielęgnice skośnopręgie łatwo zapadają na choroby zarówno zakaźne, jak i pasożytnicze (zwłaszcza pierwotniacze – dziurawica). Ich leczenie nie zawsze daje pozytywne rezultaty. Są bowiem bardzo wrażliwe na związki chemiczne i częstokroć giną w czasie trwania kuracji. Dlatego też przy ich leczeniu rodzaj leku oraz jego dawka muszą być precyzyjnie dobrane.Ogólnie muszę przyznać, że ryby te leczy się trudno. Niebagatelny na to wpływ mają czynniki środowiskowe. Leczenie zawsze przeprowadzamy w oddzielnym, tzw. zbiorniku higienicznym, gdzie wszystkie wspomniane wcześniej parametry fizyko-chemiczne wody znajdują się na optymalnym poziomie.