Turkaweczka czarnogardła (Oena capensis) – chów i rozmnażanie

9

Para turkaweczek czarnogardłych – samiec po lewej

Ten piękny, nieduży (z ogonem dorasta do około 26 cm) gatunek gołąbka egzotycznego znany jest szerokiej rzeszy hodowców głównie pod starą nazwą: gołąbek kaplandzki lub gołąbek przylądkowy (ang. Namaqua Dove). Ptak ten należy do rodziny gołębiowatych (Columbidae) i pochodzi z Afryki Subsaharyjskiej, wschodniej i południowej oraz z Półwyspu Arabskiego. Spotyka się go także na Madagaskarze. W niewoli dożywa 8 lat.

 

1

Samiec z charakterystycznym czarnym rysunkiem – tzw. maską

Turkaweczki czarnogardłe są umiarkowanie ruchliwe, ciche i spokojne, a często także płochliwe i dość sztywne w zachowaniu (mało plastyczny behawioryzm). W wolierze uchodzą za gatunek towarzyski – u mnie bez problemu przebywały latem razem z astryldami trzcinowymi i kubanikami mniejszymi. Nie należy natomiast łączyć ich z innymi gołębiowatymi, np. gołąbkami diamentowymi oraz większymi ptakami, gdyż „kaplandy” łatwo się płoszą, co odbija się źle szczególnie na wynikach w ich rozrodzie. Dużo czasu spędzają na ziemi. Choć powszechnie pisze się, że ptaki te zakładają gniazda zwykle na niskiej wysokości (około metra), to jednak moja para wybierała te zawieszone najwyżej – na wysokości około 1,8 m.

 

2

„Kaplandy” spędzają dużo czasu na podłożu

Omawiane gołąbki są niemało ciepłolubne. Zimą trzeba im zapewnić pomieszczenie, w którym temperatura powietrza nie spada poniżej 14°C. Wyraźnie jednak nie służy im długotrwała wilgoć przy niskiej temperaturze powietrza. W wolierze, po ochłodzeniu się i nadejściu słoty stają się osowiałe i napuszone z rzadka żerując i przemieszczając się. Oczywiście wówczas lęgi im nie w głowach. Nierzadkie są upadki słabszych osobników. Dlatego też woliera powinna być dobrze osłonięta i wystawiona na działanie promieni słonecznych.

 

3

Para turkaweczek w ciepłej porze roku może przebywać w dobrze osłoniętej wolierze

Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny. Samiec grucha rozpościerając przy tym ogon i wykonując skłony, ale wydawany przez niego dźwięk jest dość cichy. Inną charakterystyczną cechą samca jest pomarańczowo-czerwony dziób, a szczególnie czarna maska, która obejmuje część twarzową głowy, gardło, podgardle i pierś.

 

4

Samica (po prawej) nie ma barwnego dzioba ani czarnej maski

Od maja do końca września turkaweczki można utrzymywać w wolierze zewnętrznej. Wskazane jest jej obsadzenie różnorodnymi roślinami. W klatce ptaki te czują się chyba lepiej, o ile jest ona wystarczająco duża – dla pary jej wymiary to co najmniej 100 × 40 × 60 cm. Najlepsze są klatki typu skrzynkowego z oświetleniem, ozdobione przepasanymi gdzieniegdzie sztucznymi roślinami (działa to na ptaki uspokajająco). W porównaniu z gołąbkami diamentowymi „kaplandy” są bardziej delikatne i wrażliwsze, kapryśniejsze w lęgach, nie tak płodne i o wiele mniej ruchliwe i zupełnie pozbawione żywiołowości.

 

5

Cisza, spokój oraz ciepło to trzy najważniejsze elementy dobrostanu turkaweczek

Pomyślne rozmnażanie turkaweczek czarnogardłych zależy w dużej mierze od właściwego dobrania się pary hodowlanej. Ptaki wybierają typowe gniazda otwarte o średnicy kilkunastu cm. Szczególnie samiec aktywnie znosi materiał na gniazdo (patyczki, gałązki itp.). W nocy na jajach siedzi samica, podczas gdy w dzień obydwa ptaki na zmianę. Pisklęta wykluwają się po 15 dniach inkubacji. Mają posklejany puch i w gnieździe są bardzo mało aktywne – siedzą tak nieruchomo, że ma się wrażenie iż …nie żyją.

 

6

Ładnie wybarwiony samiec

Dużym utrudnieniem w odchowie młodych jest szybkie zaprzestawanie ich ogrzewania przez rodziców (po kilka już dniach). Jeśli dzieje się to latem w wolierze podczas ochłodzenia i chłodnych nocy, to młode często giną z wyziębienia. Niekiedy hodowcy zabezpieczają się podstawiając pod gniazdko źródło ciepła, np. żarówkę, emiter ciepła itp. W klatce potomstwo ma większe szanse na pomyślny odchów.

 

7

Klatka typu skrzynkowego przyozdobiona sztucznymi roślinami gwarantuje dobre samopoczucie ptaków

Niepowodzenia w lęgach u tego gatunku są powszechne. Ptaki niepokojone (np. kontrolą gniazda) nierzadko porzucają jaja lub pisklęta. Zdarza, się że osobniki rodzicielskie są źle dobrani i zaczynają toczyć ze sobą zaciekłe bójki. Innym znowu razem nie wysiadują dobrze jaj lub nie karmią młodych. Częste jest także znoszenie jaj nie zapłodnionych lub zupełny brak chęci do rozmnażania się. W okresie lęgowym najlepiej jest utrzymywać w pomieszczeniu tylko jedną parę. Idealnie jeśli przyszłe osobniki rodzicielskie mają możliwość swobodnego dobrania się w parę spośród grona niespokrewnionych, co najmniej rocznych osobników.

 

8

„Kaplandy” są łagodne i towarzyskie, ale współmieszkańcy woliery nie mogą ich w żaden sposób stresować

Turkaweczka czarnogardła nie podlega obowiązkowi rejestracji. Obrączka o średnicy 4,0 mm. Ptaki te są wrażliwe na większość chorób występujących u gołębi domowych i dzikich (paramyksowiroza, trichomonadoza, ospa, kokcydioza itp.). Dlatego woliera powinna być dobrze zabezpieczona przed jakimikolwiek kontaktami z obcymi ptakami. W diecie wskazana jest suplementacja wapniem.

 

 

 

Astryld trzcinowy (Neochmia ruficauda) – chów i rozmnażanie

1

Piękno krasnogonków oliwkowych jest niezaprzeczalne

Ten mały (dorasta do 12 cm), bardzo wdzięczny i kolorowy ptaszek nazywany jest także krasnogonkiem oliwkowym, a pospolicie przez hodowców „trzciniakiem”. Należy do rodzina astryldowatych (Estrildidae). Jego ojczyzną jest Australia, w zależności od podgatunku wschodnia lub północno-zachodnia część kontynentu. Gatunek nie podlega w Polsce obowiązkowi rejestracji, co sprawia że jest często utrzymywany i popularny. Jest długowieczny – w niewoli dożywa nawet 15 lat.

 

8

Para ptaków o maskach różnej barwy – z prawej samica

„Trzciniaki” to piękne ptaki, zwłaszcza odmian szekowatej, orange lub żółtej. Można obserwować je godzinami. Są łagodne, żywotne i dość ruchliwe. Bywają płochliwe, stąd wszelka roślinność jest w wolierze bardzo pożądana. W klatce dobrostan ptaków można podnieść przesłaniając ją sztucznymi roślinami. Wobec innych, zbliżonych wielkością gatunków, są zupełnie obojętne. W grupie pobratymców zdarzają się natomiast niesnaski, np. walki o miejsce na gniazdo itp. Dlatego też najlepiej utrzymywać je dobranymi parami.

 

7

Grupowy system chowu

Dla pary najwłaściwsza jest klatka typu skrzynkowego, o wymiarach około 80 × 40 × 50 cm Omawiany gatunek jest wrażliwy na temperaturę poniżej 10-12°C. Doskonale jednak czują się w wolierze w okresie od 15 maja do końca września. Częstokroć budują wtedy naturalne gniazda. Chętnie wykorzystują także platformy z siatki przesłoniętej sztuczną roślinnością, rusztowania z gałęzi, wiechci suchej trzciny itp.). Rzadziej natomiast gniazdują w budkach (chętniej w półotwartych). Znacznie częściej wybierają zaś koszyczki lęgowe.

 

4

Samiec po lewej

Samiec przede wszystkim śpiewa i ma masywniejszą głowę, o intensywniejszej i rozleglejszej barwie, która przechodzi na gardło i policzki, podczas gdy u samicy kończy się na linii czoła i oczu. Najlepsze wyniki rozrodu uzyskuje się z ptakami spontanicznie dobranymi w parę. Pary zestawiane przez hodowców są czasami niezgodne, źle odchowują młode i marnują lęgi (nagminnie zdarza się składanie niezapłodnionych jaj). Bywają jednak wyjątki, gdy ptaki złączone na siłę świetnie odchowują potomstwo.

 

5

Trzciniaki są bardzo tolerancyjne wobec przedstawicieli innych gatunków

Czasami dobrze dobrana stara para lęgowa zupełnie nie podchodzi do lęgów w danym sezonie lub też samica składa dużo jaja ale ich nie wysiaduje. Do rozrodu powinny przystępować osobniki co najmniej roczne. Gdy wszystko jest w porządku samica znosi 3–6 jaj (czasem nawet 10), które wysiaduje wraz z partnerem przez 12–14 dni. Odchów piskląt jest łatwy, choć czasami giną one z powodu niedostatecznego karmienia lub ogrzewania przez rodziców. Po wykluciu się z jaj mają żółtawą skórę, rzadki puch i białe kąciki dziobów. Właściwa dla nich średnica obrączki to 2,5 mm.

 

3

Zielonki i kiełki to ważny dodatek do diety w okresie odchowu piskląt

W okresie odchowu młodych dieta ptaków powinna być wzbogacana mieszanką jajeczną i skiełkowanym ziarnem. Można także skarmiać żywymi lub suszonymi owadami i(lub) ich larwami, ale nie jest to bezwzględnie konieczne. Osobiście podaję za to dużo świeżej zielonki, zwłaszcza gwiazdnicy pospolitej. Czasami już na początku trzeciego tygodnia życia młode opuszczają gniazdo, ale są wtedy jeszcze przez co najmniej kolejne trzy tygodnie dokarmiane przez rodziców poza nim.

 

6

Urozmaicona dieta to podstawa sukcesów w rozmnażaniu omawianego gatunku

Prawdziwe piękno krasnogonków oliwkowych ujawnia się wtedy, gdy utrzymujemy je w większej grupie. Nie polecam umieszczania w jednym pomieszczeniu dwóch par, a co najmniej trzy. Wówczas ewentualna agresja wewnątrzgatunkowa ulega większemu rozproszeniu. W tym sezonie moja para „trzciniaków” uwiła gniazdo w obudowanym (ażurowym) gniazdku dla kanarków. Jako materiał do budowy gniazda najlepsze są świeże (zielone) łodygi traw, podczas gdy suche, wypłowiałe na słońcu są wyraźnie przez ptaki ignorowane.

 

2

Astryldy trzcinowe często na gniazdo wybierają koszyczki lęgowe

Niepowodzenia w lęgach zdarzają się wcale nierzadko. Często jaja są niezapłodnione. Bywa, że młode nie są dobrze karmione. Obserwuję także, że niektóre pary, nie wiedzieć czemu, mają dłuższe przerwy w lęgach – jedne tygodniami budują gniazdo, inne – wiją je szybko, ale tygodniami w nim przesiadują „na sucho”, czyli bez jaj. Są też osobniki tak płochliwe, że gdy tylko opiekun zbliża się do klatki/woliery natychmiast wylatują z gniazda. Hodowca powinien zapewnić swoim ptakom, oprócz oczywiście urozmaiconej diety, przede wszystkim ciszę i spokój. Właściwy dobrostan konieczny jest szczególnie dla podlotów.

9

Kilkudniowe pisklęta trzciniaków

„Trzciniaki” są odporne i rzadko chorują, niemniej należy je chronić od zimna. Choć widywałem ptaki zimowane w nieogrzewanych pomieszczeniach, w których temperatura powietrza zimą dochodziła do góra 10ºC, to jednak nie polecam takich warunków. Wydawać by się mogło, że osobniki tak zimowane lepiej potem gniazdują, ale moje obserwacje tego nie potwierdzają.

 

10

Podloty wraz z rodzicami

 

 

 

 

Kubanik mniejszy (Tiaris canora). Chów i rozmnażanie

10

Dorosły samiec – widoczna czarna maska i żółty pas wokół niej

Ten niewielki (do 10 cm) ptaszek z rodziny tanagr (Thraupidae) w naturze zamieszkuje Kubę i jej okoliczne wysepki. Odznacza się bardzo dużą ruchliwością – kubaniki są w ciągłym ruchu, a ich żywiołowość jest miła dla oka obserwatora. Ptaki te są ponadto mało płochliwe (poza okresem lęgowym), dobrze się oswajają i w niewoli dożywają 7 lat. Omawiany gatunek nie podlega obowiązkowi rejestracji. Do obrączkowania piskląt stosujemy obrączki o średnicy 2,0 mm.

 

5

Kubaniki uwielbiają zielonkę

Chów kubaników nie nastręcza zbyt wielu problemów, o ile zapewnimy im ciepło (zimą temperatura powietrza w pomieszczeniu nie powinna spadać poniżej 15°C) oraz większe klatki – jej rozmiary dla pary to, co najmniej 80 × 40 × 40 cm. Choć ptak ten ma bardzo żywy temperament, to jednak w małej klatce i przy nieprawidłowym żywieniu szybko się otłuszcza. Od połowy maja do października kubaniki można utrzymywać w wolierze zewnętrznej. Najlepiej jeśli jest ona dobrze osłonięta od wiatru, gęsto obsadzona krzewami, pnączami oraz wysokimi trawami.

 

3

Para ptaków – samica z przodu

Cechą charakterystyczną w zachowaniu tego gatunku jest wysoka agresja wobec współplemieńców. Każdą parę zatem należy utrzymywać oddzielnie, aby zapobiec walkom, głównie między samcami. Czasami ptak (zwłaszcza samiec) zachowuje się agresywnie także wobec innych, małych gatunków w wolierze, szczególnie o żółtym ubarwieniu piór. Samiec bardzo wyraźnie różni się od samicy – ma czarną pierś oraz część twarzową głowy, tzw. maskę, którą otacza z kolei intensywniej zabarwiony żółty pas. Samiec także śpiewa.

 

2

Kubaniki to ptaki dość zadziorne

Nie wszystkie pary kubaników zestawione przez hodowcę dobrze gniazdują. Najlepsze bowiem są te dobrane spontanicznie spośród grona młodych, acz dorosłych już osobników. U mnie ptaki najchętniej gniazdowały w typowej budce dla zeberek, ale mogą wybrać także koszyczek wiklinowy lub ażurową platformę z siatki, poprzeplatanej sztucznymi roślinami. Zwykle zniesienie składa się z 2–4 zielonkawo-białych, rdzawo nakrapianych jaj. Samica wysiaduje jej sama przez 12–14 dni. Oboje rodzice karmią natomiast potomstwo. Młode opuszczają gniazdo wcześnie, bo już w wieku 15–18 dni, ale bezpiecznie można je oddzielić od rodziców po kolejnych 2,5–3 tygodniach.

 

7

Kubaniki są ciepłolubne i mają bardzo żywą naturę

Niepowodzenia w odchowie młodych nie są rzadkie. Zdarza się bowiem wyrzucanie potomstwa z gniazda lub porzucanie lęgu, spowodowane np. kontrolami gniazda (niekiedy tylko jednokrotną). W okresie odchowu piskląt, oprócz mieszanki jajecznej i skiełkowanego ziarna, wskazany jest dodatek żywych owadów i(lub) ich larw (mącznik młynarek), a także mszyce, larwy ochotek i wodzienia (szklarka), a także rureczniki, gruby zooplankton (rozwielitki i oczliki), suszone kiełże (gammarus) itp. Gdy tylko młode samczyki zaczną się wypierzać należy je szybko oddzielić, gdyż samiec często bywa wobec nich agresywny.

 

11

Podstawą żywienia kubaników są różne gatunki prosa i innych małych ziaren.

Zauważyłem, że jak na ptaki ciepłolubne, kubaniki znakomicie znoszą obniżenie temperatury powietrza do 12-13ºC. Warunkiem jest jednak brak jakichkolwiek przeciągów i wilgoci. Jeśli klatka stoi w pomieszczeniu nieogrzewanym (np. w domku na działce), wówczas bardzo wskazane jest zamontowanie w niej świetlówki o małej mocy lub 25 W żarówki. Ptaki bardzo lubią zielonkę – u mnie najbardziej smakuje im gwiazdnica pospolita. Samica dość dobrze wysiaduje jaja, choć często z nich schodzi, jednak nie na długo. Samiec nie mogąc znaleźć innego materiału na gniazdo może wydziobywać pióra partnerce.

3

Gniazdo astryldów trzcinowych (z tyłu) było ustawicznie nękane przez kubaniki, które szukały w nim materiału na własne

 

Wróbel cytrynowy (złocisty) (Passer luteus). Chów

8

Dorosły samiec – widok z góry

Ten dorastający do 13 cm ptak należy do rodziny wróblowatych (Passeridae) i nie jest zbyt często hodowany w niewoli. W naturze zamieszkuje rozległe tereny na południe od Sahary – od Senegalu po Sudan i Etiopię. Wróble cytrynowe przebywają w stadach liczących zwykle kilkadziesiąt osobników, które przemieszczają się w poszukiwaniu pokarmu. Gniazdują w koloniach budując gniazda jedno obok drugiego. Lubią kąpiele w piasku. W niewoli dożywają kilkunastu lat.

 

10

Samiec na pierwszym planie

Dymorfizm płciowy u dorosłych ptaków jest bardzo wyraźnie zaznaczony. Samiec odznacza się pięknym, cytrynowo-żółtym ubarwieniem, przy czym nie u wszystkich osobników występuje ono z jednakową intensywnością. Tak ubarwione są: głowa, szyja, pierś i brzuch. Natomiast barki, skrzydła, grzbiet i ogon są barwy szarobrązowej, podobnie jak całe ubarwienie niepozornej samicy. Jedynie w okolicach oczu i gardła u niektórych starych samic mogą pojawiać się żółtawe, czasami ledwo widoczne łatki. W okresie godowym dziób samca staje się intensywnie czarny. Jego zaś czernienie u młodych samców jest pierwszą oznaką zbliżającej się dojrzałości płciowej.

 

9

Wróble cytrynowe są łagodne i towarzyskie (tu razem z krasnogonkami oliwkowymi)

Z uwagi na fakt, iż jest to gatunek stadny zaleca się utrzymywać kilka par razem w gęsto obsadzonej krzewami i wysokimi trawami dużej wolierze pokojowej lub ogrodowej. Choć między ptakami często dochodzi do zwad, to jednak są one niegroźne dla ich zdrowia. W celach hodowlanych jednak lepiej jest umieszczać dobrane pary w oddzielnych wolierach, jednak w taki sposób, aby ptaki z poszczególnych par miały ze sobą kontakt wzrokowy. Znakomicie pobudza je to do lęgów, które przebiegają wtedy spokojnie i przy minimalnych stratach. Łagodna natura tego gatunku umożliwia chów w towarzystwie małych astryldów, kuraków, gołąbków egzotycznych. O ile nie naruszają one przestrzeni lęgowej wróbli, te nie zwracają na współlokatorów większej uwagi.

 

11

Samiec wróbla cytrynowego w towarzystwie mewki japońskiej

Do rozmnażania wróbli cytrynowych stanowczo nie poleca się klatek, nawet dużych z uwagi na znaczną płochliwość i nerwowość ptaków. Niemniej chów w nich, nawet wspólnie z innymi, wspomnianymi wyżej ptakami jest jak najbardziej możliwy. Wróble jedzą chętnie wszelkie gatunki ziaren, zarówno w postaci sypkiej, jak i skiełkowanej (zwłaszcza proso) oraz różne inne dodatki stosowane w żywieniu astryldów oraz łuszczaków.

 

2

Wróbel cytrynowy jest gatunkiem ciepłolubnym i wrażliwym na skoki temperatury

Wróbel cytrynowy jest gatunkiem ciepłolubnym i wrażliwym na skoki temperatury. Podczas zimowania temperatura powietrza w pomieszczeniu nie może spadać poniżej 12°C. Od maja do końca września ptaki możemy utrzymywać w wolierze zewnętrznej. Powinna być ona w miarę osłonięta od wiatru (najlepiej przezroczystą pleksą) oraz obsadzona zielonymi krzewami i wysokimi trawami oraz zlokalizowana w miejscu nasłonecznionym (jednak z ochroną przed bezpośrednim działaniem słońca). Dno woliery powinno być wysypane czystym, żółtym piaskiem, w którym ptaki uwielbiają zażywać suchych kąpieli.

 

Gatunek nie podlega obowiązkowi rejestracji. Obrączka o średnicy 3,0 mm. Nazwa w języku angielskim to: Golden Song Sparrow lub Sudan Golden Sparrow.

 

 

 

 

 

 

Mewka japońska – jeszcze o lęgach i imprintingu

1.jaja

Jaja mewek w gnieździe

Stwierdzono na podstawie licznych badań, że mewki japońskie z linii japońskich były hodowane głównie z nastawieniem na ich łagodność i zdolności rozrodcze. To właśnie te ptaki sprawdzały się najlepiej jako mamki. W Europie zaś hodowcy kładli największy nacisk na eksterier, czyli budowę zewnętrzną ciała mewek.

 

2.2_3

Pisklęta mewek w wieku 2-3 dni

Mewka japońska odznacza się znakomicie wprost rozwiniętym instynktem opieki nad potomstwem. Co ciekawe, nie musi być to para w sensie biologicznym, bo niekiedy młode odchowywać mogą także dwie samice lub trzy samce. Fakt ten był szczególnie we wcześniejszych latach szeroko wykorzystywany przez hodowców rzadszych i cenniejszych gatunków astryldów. Nagminnie używali oni mewek japońskich w charakterze mamek do odchowu swych drogocennych podopiecznych.

 

5

Samica karmiąca pisklę

Być może właśnie to działanie leży u podstaw lekceważącego stosunku do nich ze strony wielu hobbystów. Cóż bowiem warty jest wyniszczony ptak, którego jedynym celem w życiu jest wykarmianie jak największej liczby swych arystokratycznych pobratymców? I ciągle, i wciąż, bez umiaru, aby tylko odchować jak największą liczbę młodych. Widziałem wielokrotnie takie mewki – stanowiły godny pożałowania widok. Oczywiście piszę tu o przypadkach skrajnych. Czasami i dziś użycie mewek jako przybranych rodziców ma swoje hodowlane uzasadnienie w przypadkach absolutnej konieczności, np. gdy mamy osierocony cenny lęg, ptaki z odłowu lub rzeczywiście rzadki gatunek, który w niewoli niechętnie się rozmnaża.

 

7amad

Pisklę amadyny wspaniałej (po prawej) podłożone do gniazda z młodymi mewkami

Lęgi naturalne powinny być zawsze priorytetem każdego prawdziwego hodowcy. Dlaczego jednak praktyka odchowu jednych gatunków przez drugie jest szkodliwa? Aby to zrozumieć trzeba zaznajomić się ze zjawiskiem tzw. imprintingu, czyli wdrukowania. W warunkach naturalnych imprinting spełnia bardzo ważną rolę, gdyż dzięki niemu powstaje swoista więź między rodzicami a ich potomstwem. Dzięki temu pisklęta już na wczesnym etapie swego rozwoju są w stanie rozpoznać własnego rodzica po wydawanych przez niego dźwiękach, wyglądzie, ubarwieniu, kształcie dzioba, rysunku na podniebieniu, zachowaniu, wielkości itp. To zaś pobudza młode do określonych reakcji, np. do otwierania dziobów w obecności rodzica, podążania za nim po wykluciu (zagniazdowniki) lub w przyszłości dobierania sobie podobnego partnera płciowego itp. Tak nauczone młode w dorosłym życiu powielają swoiste schematy zachowań, wyuczone w okresie wczesno pisklęcym. Schematy te są trwałe i nieodwracalne.

 

9

Czarno ubarwione młode amadyny obrożnej podłożone do gniazda mewek z pisklętami

Tymczasem podkładanie jaj lub piskląt jednych gatunków drugim poważnie zaburza i wypacza owe więzi na linii rodzic–pisklę. Jednodniowe pisklęta amadyny wspaniałej, podłożone mewkom japońskim, owszem – w większości przypadków zostaną przez nie znakomicie odchowane, będą dorodne i piękne, ale … jakby trochę inne, specyficznie „wewnętrznie uszkodzone”. Mam tu na myśli właśnie imprinting, który u podrzuconych młodych uległ zaburzeniu. Amadynki bowiem wdrukowały sobie cechy zachowań, wyglądu i wydawanych głosów swoich przybranych rodziców – mewek. Odtąd będą powielały te wzorce jako jedyne prawdziwe i obowiązujące w ich dorosłym życiu.

 

4

Dobrze nakarmione pisklę mewki japońskiej

W praktyce hodowlanej oznacza to zwykle tyle, że ptaki takie nie będą nadawały się do naturalnych lęgów. Często bowiem nie dbają one o swoje młode (nie karmią, nie ogrzewają, wyrzucają z gniazda itp.), które jawią im się jako obce, odmiennie zachowujące się i po prostu dziwnie inne. Zatraceniu ulega tu pierwotny instynkt macierzyński. Niektórzy hodowcy są zdania, że odsadzenie młodych od rodziców, gdy tylko zaczną same jeść redukuje niekorzystny wpływ imprintingu. Osobiście uważam, że jest to przysłowiowa musztarda po obiedzie. A zatem – moim zdaniem – tylko wyjątkowe sytuacje, jak np. ucieczka lub śmierć prawdziwych rodziców, mogą być usprawiedliwieniem dla podkładania jaj albo piskląt innym gatunkom.

 

12

Wyjątkowo dorodny lęg mewek japońskich

Mewki japońskie oczywiście też mają swoje wady. Nie wszystkie rzecz jasna bezproblemowo odchowują swoje lub obce potomstwo. Zdarzało się, że mewki marnowały u mnie swoje lęgi – raz wcale nie siedziały na jajach, innym razem wygoniły z gniazda srebrnodziobki afrykańskie i same zasiadły na ich jajach, ale pisklęta się nie wykluły. Kiedyś miałem zupełnie zdrowego samca, który nie śpiewał lub samicę, która nie składała jaj. Jeszcze innym znowu razem padła mi samica amadyny wspaniałej i dwudniowe pisklęta podłożyłem do gniazda mewek odchowujących młode w podobnym wieku. Podrzutki żyły przez chyba trzy dni, a potem padły, bo karmione były bardzo skąpo przez przybranych rodziców. Kolega miał podobną sytuację z wyrzuconymi z gniazda pisklętami amadyny obrożnej – te nawet nie zostały nakarmione przez mewki i szybko padły.

 

8

Młode mewki na kilka dni przed opuszczeniem gniazda

Dlatego też jeśli już wykorzystujemy mewki na mamki (sytuacje wyjątkowe), to zaleca się podkładanie piskląt pod ptaki, które nie miały jeszcze doświadczeń z wychowywaniem własnego potomstwa. Zmniejsza to znacząco prawdopodobieństwo odrzucenia przez nie obcych młodych. Czasami obserwowane jest też słabsze karmienie piskląt własnego gatunku, zwłaszcza u mutacji bardzo jasnych. Znaczenia dziobów u takich młodych mogą bowiem nie działać stymulująco na instynkt karmicielski rodziców. Uważa się też, iż w przypadku niektórych mutacji większy dopływ światła do wnętrza gniazda poprawia jakość karmienia piskląt przez rodziców. W Japonii na przykład stosuje się poziomo lub lekko pod skosem ułożone „amforki/dzbaneczki”, które są bardzo dobrze doświetlone w środku.

 

11

Podloty mewek po wylocie z gniazda

Problemem natury zdrowotnej jest fakt, że mewki wykorzystywane jako mamki mogą zakażać potomstwo podrzuconym im astryldów rozmaitymi zarazkami, np. bakteriami z rodzaju Campylobacter, pierwotniakami z rodzajów Cochlosoma, Giardia, Atoxoplasma, drożdżakami – Macrorhabdus ornithogaster i inne, w tym wirusy. Co ciekawe, mewki jako ptaki o większej odporności są często bezobjawowymi nosicielami powyższych drobnoustrojów i jedynie sporadycznie chorują. Amadyny, papuziki i inne rzadsze astryldy zakażają się nimi bardzo łatwo, na wczesnym etapie karmienia ich przez przybranych rodziców. Początkowo rozwijają się dobrze, choć najsłabsze osobniki padają jeszcze przed opuszczeniem gniazda, inne żyją jeszcze jakiś czas roznosząc patogeny na pobratymców. Bez szybkiej interwencji ze strony lekarza weterynarii awiopatologa straty tym spowodowane mogą być wcale niemałe. Niejeden hodowca amadyn wspaniałych stracił tak swoje ptaki.

 

10

Mewki wystawowe są zdecydowanie bardziej wymagające

Mewki japońskie wystawowe to ogromny potencjał gatunku i jego przyszłość. Uzyskano je m.in. dzięki krzyżowaniu z innymi gatunkami mniszek. Chciano w ten sposób poprawić budowę ciała, ubarwienie ptaków oraz rysunek piór na piersi i brzuchu. Ptaki te odznaczają się bardziej harmonijną i zwartą i masywniejszą budową ciała. Są też zdecydowanie bardziej wrażliwe na warunki środowiskowe i choroby, a ich rozród nie przebiega bezproblemowo. Są też zdecydowanie mniej płodne, zwłaszcza ptaki mutacji rudej. Prawdopodobnie dużą, acz negatywną rolę odgrywa tu chów wsobny (inbred). Innymi przyczynami problemów w hodowli ptaków wystawowych może być bardziej zróżnicowany behawior u tej grupy mewek w porównaniu z klasycznymi ptakami. Obserwuje się czasem większą agresję międzyosobniczą oraz inne zachowania atawistyczne np. niechęć do zajmowania klasycznych budek lęgowych. Samce próbują bowiem budować samodzielnie gniazda i hodowca zmuszony jest nierzadko stosować różne triki, aby zachęcić mewki do zasiedlenia klasycznych budek lub koszyczków.

O mewkach japońskich pisałem także tu:

 

Mewka japońska – powstanie i selekcja osłabiona

1

Mewki japońskie to ptaki bardzo łagodne i towarzyskie

O mewkach japońskich (Lonchura striata var. domestica), zwanych po angielsku Bengalese Finch lub Society Finch napisałem na blogu wiele (linki umieściłem na końcu tego wpisu). Teraz postanowiłem co nieco uzupełnić informacje, gdyż ten ciekawy ptak ze wszech miar zasługuje na większą uwagę hodowców. Wielu z nich bowiem deklaruje, że wszystko już o nim wie, a to często jest nieprawdą. Osobiście nigdy nie „zdradziłem” mewek i hodując różne inne gatunki ptaków zawsze starałem się „przemycić” 1-2 pary do swoich wolier. Cieszą moje oczy swą żywiołowością, a odchowując własne potomstwo dają mi namiastkę sukcesu hodowlanego w sytuacji, gdy zawodzą lęgi u innych gatunków.

 

2

Mewki lubią przebywać w grupie, ale pary lęgowe najlepiej jest utrzymywać oddzielnie

Jak wiadomo mewki japońskie nie występują w warunkach naturalnych. Uważa się powszechnie, że ptaki te zostały wyhodowane w Chinach, gdzie kilka gatunków i podgatunków mniszek z rodzaju Lonchura lub też tylko kilka podgatunków mniszki białorzytnej (L. striata, ang. white-rumped munia) zostało poddanych krzyżowaniu (hybrydyzacji). Niemniej nie zachowały się żadne dane wskazujące na to, że Chińczycy prowadzili planowe hodowle (z rozmnażaniem, selekcją itp.) ptaków ozdobnych, które najprawdopodobniej pozyskiwano wyłącznie z odłowów. Na dzień dzisiejszy naukowcy japońscy oraz część innych badaczy uważa, na podstawie różnych analiz, że jedynym protoplastą mewki jest mniszka białorzytna. Jej udomowienie nastąpiło około 250 lat temu.

 

3

Grupa podlotów po wyfrunięciu z gniazda

Doskonalenie genetyczne gatunku miało natomiast miejsce w Japonii, gdzie od 1763 r. masowy import dzikich ptaków z Chin sprawił, że stały się tam bardzo popularne. Do Europy (Zoo w Londynie) mewki japońskie zostały sprowadzone około 1860 r. (były to osobniki białe). Hodowcy europejscy byli jednak przekonani, że ptaki, które przywieziono na Stary Kontynent pochodziły pierwotnie z Indii i dlatego nazwano je w języku angielskim Bengalese Finches. Polska nazwa mewka japońska odzwierciedla fakt, że to właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni zrobiono najwięcej dla genetycznego udoskonalenia tego gatunku.

 

7

W niewoli wyhodowano wiele odmian różniących się nie tylko barwą, ale i budową oraz wielkością ciała

Jedną z cech, które uległy zmianie pod wpływem domestyfikacji jest śpiew samców. Uległ on bowiem zasadniczej zmianie i u mewek japońskich stał się bardziej fonologicznie złożony w porównaniu ze śpiewem ich dzikich protoplastów – podgatunków mniszki białorzytnej. Jednakże w Japonii brak jest miarodajnych dowodów na to, by hodowcy prowadzili jakąkolwiek selekcję mewek na śpiew. Jak zatem wytłumaczyć jego większą złożoność? Otóż przypuszcza się, że Japończycy wybierali do dalszej hodowli tylko najlepiej gniazdujące i dobrane pary, a ponieważ samice łączyły się z tymi samcami, które najbardziej odpowiadały im pod względem śpiewu, to niejako pośrednio efektem tak prowadzonej selekcji był także wybór najlepszych śpiewaków. Wykazano ponadto, że bardziej złożony śpiew samca miał istotny wpływ na chęć ptaków do budowy gniazda i gniazdowania.

 

4

Mewki są odporne i upadki wśród młodych osobników zdarzają się rzadko

Badania japońskich uczonych dowiodły, że u dzikich protoplastów mewek śpiew samca był konkretnie taki a nie inny, jasny i niezmienny w swym przekazie, co zapobiegało krzyżowaniu się przedstawicieli różnych podgatunków/gatunków między sobą z uwagi na fakt, że obszary ich występowania niejednokrotnie się pokrywały. A zatem udomowienie i mutacje powstałe w niewoli oraz związana z tym większa złożoność śpiewu samców osłabiły niejako sztywne ramy narzucone przez ewolucję. Można zatem powiedzieć, że w wyniku hodowli mewki linii japońskiej skutecznie pozbyły się „ewolucyjnego jarzma” stając się ptakami, u których selekcja rozrodcza spowodowała wzmocnienie cechy preferowanej przez samice (tu śpiew samca). Taki mechanizm nie miał miejsca w warunkach naturalnych. Konieczność bowiem rozpoznawania przedstawicieli danego gatunku lub podgatunku po śpiewie została w niewoli (zmiana środowiska) silnie ograniczona lub całkowicie zniesiona, tak samo zresztą jak np. obrona przed presją drapieżników lub potrzeba zdobywania pokarmu.

 

5

Rozród mewek w niewoli jest bardzo łatwy, choć przy niektórych odmianach barwnych może sprawiać problemy

Rozbudowa i złożoność śpiewu samców mewek to przykład na tzw. selekcję osłabioną, rozluźnioną (ang. relaxed selection), czyli taką formę selekcji naturalnej, gdzie w wyniku drastycznej zmiany środowiskowej (tu niewola) wyeliminowana lub radykalnie osłabiona zostaje cecha wcześniej bardzo przydatna (tu śpiew prosty, niezłożony). Inny przykład, o znacznie gorszych następstwach – nielotna, endemiczna i krytycznie zagrożona wyginięciem papuga kakapo (Strigops habroptila) z Nowej Zelandii pierwotnie zamieszkiwała ekosystemy pozbawione zupełnie drapieżników. Wytworzyło to całkowity brak presji na selekcję skierowaną na zdolność do obrony przed nimi i unikania ich. W wyniku tego mięśnie skrzydeł i mostka uległy zredukowaniu, a ciało stało się masywne i ciężkie – w efekcie ptak utracił zdolność lotu. Drapieżniki zawleczone wraz z przybywającymi na wyspę ludźmi (szczury, koty, gronostaje) wywołały drastyczną zmianę środowiskową i doprowadziły niemal do całkowitej zagłady gatunku, który ewolucyjnie nie był przystosowany do jakiejkolwiek skutecznej obrony.

Wcześniej o mewkach japońskich pisałem tu:

http://www.multihobby.net/?p=796

i tu: http://www.multihobby.net/?p=1586

Nierozłączka czarnogłowa (Agapornis personata). Chów i rozmnażanie

n6

Personaty to bez wątpienia piękne ptaki

Ten afrykański gatunek (Kenia, Tanzania) należy do rodziny papugowatych (Psittacidae) i po angielsku zwany jest Yellow-collared Lovebird, Masked Lovebird lub Eye Ring Lovebird. Potocznie zaś przez hodowców nazywana jest personatą lub czarnogłówką. Nierozłączka czarnogłowa dorasta do 15,5 cm. Ptaki te są bardzo socjalne i dość hałaśliwe, choć mniej niż nierozłączki czerwonoczelne (Agapornis roseicollis). Są też od nich mniej agresywne i zadziorne. W niewoli znane są przypadki dożywania przez nie kilkunastu lat.

 

n2

Para ptaków – samica po prawej

Najlepiej czują się w wolierach. Przy chowie grupowym wolierę zasiedlamy jednocześnie co najmniej trzema parami. Dwie pary będą bowiem zawsze mniej lub bardziej ze sobą rywalizowały i zachowywały się wobec siebie agresywnie. Ptaki te nie nadają się do wspólnego utrzymywania z astryldami, gołąbkami, czy małymi papugami, gdyż swoim silnym dziobem mogą je dotkliwie poranić (zwłaszcza kończyny). Dobrane pary lęgowe można utrzymywać także w klatkach typu skrzynkowego o wymiarach, co najmniej 80×50×50 cm.

 

n3

Dwa osobniki mutacji niebieskiej i jeden nominatywny

W okresie zimowym personatom należy zapewnić pomieszczenie z temperaturą powietrza powyżej 10ºC. Gatunek ten podlega obowiązkowi rejestracji. Do obrączkowania piskląt (w 7.-8. dniu ich życia) stosujemy obrączki o średnicy 4,5 mm. Dymorfizmu płciowego u nierozłączki czarnogłowej praktycznie brak. Głowa u samca może być nieznacznie większa (szersza). Samica ma niekiedy bardziej brunatną głowę i nieznacznie węższy żółty pas na karku i piersiach. W niewoli wyhodowano liczne mutacje barwne, m.in. niebieską, fioletową, pastelową, lutino, kobaltową, oliwkową, albinotyczną, mouve (szaroniebieską) i wiele innych

 

n4

Dymorfizm płciowy jest subtelny i dlatego najważniejsza jest wnikliwa obserwacja ptaków przez hodowcę.

Do pierwszych w życiu lęgów ptaki powinny być w wieku, co najmniej 14–15 miesięcy, choć już 10-ciomiesięczne mogą gniazdować. Moim zdaniem spontanicznie dobrane pary, które utrzymywane są oddzielnie to najlepsza gwarancja sukcesu hodowlanego. Do gniazdowania konieczna jest budka lęgowa o wymiarach 20 × 20 × 25–30 cm (pionowe) lub 38x20x20 (poziome) z otworem o średnicy 5–6 cm. Na jej dno wsypujemy 2–3-centymetrową warstwę trocin wymieszanych z lekko wilgotnym torfem, a dopiero na to układamy pęk młodych gałęzi wierzbowych i brzozowych zwiniętych w kulistą konstrukcję – ptaki, a zwłaszcza samica po swojemu ułożą materiał gniazdowy. Samica składa w odstępach co drugi dzień 3–7 jaj. Wysiaduje je sama przez 21–23 dni. Sama też początkowo karmi potomstwo, gdyż samiec zaczyna jej w tym pomagać zwykle po kilku dniach. Podloty opuszczają gniazdo po 35–40 dniach. Wykazują znacznego stopnia płochliwość. Jeszcze przez 2–3 tygodnie są dokarmiane, głównie przez samca.

 

n5

Nierozłączki czarnogłowe w towarzystwie młodych nierozłączek czerwonoczelnych

W wolierze zawsze powinno być zawieszonych więcej budek niż jest par lęgowych. Pomiędzy nimi instalujemy lite przegrody (np. ze sklejki, płatów kory itp.). Utrudnia to ptakom siadanie na dachach i żerdziach wlotowych budek należących do innych par i płoszenie samicy wysiadującej jaja. Nigdy też nie dołączamy w sezonie lęgowym obcych osobników (par) do akceptującej się wzajemnie grupy nierozłączek, gdyż prowadzi to nieuchronnie do walk, okaleczeń i marnowania lęgów. W naturze obserwowano personaty zakładające swe gniazda nawet w przestrzeniach pomiędzy metalowymi dachówkami (wystawienie na pełne słońce!). Co ciekawe materiał na gniazdo znosi głównie samica, która wtyka go sobie w pióra kupra i grzbietu. Powinien być on dostępny przez cały czas trwania lęgów, gdyż samica dokonuje częstych podmian gałązek, aby zwiększać wilgotność powietrza w gnieździe.

Amadynka długosterna, amadyna ostrosterna (Poephila acuticauda). Rozród

1

Jednodniowe pisklęta

Rozróżnienie płci u tego gatunku jest nie lada wyzwaniem, zwłaszcza u młodych ptaków. Nietrudno tu o pomyłkę. U osobników dorosłych płeć możemy ustalić już zdecydowanie bardziej precyzyjnie – samiec śpiewa, ma masywniejszą głowę oraz nieco szerszy czarny „śliniak” pod gardłem. Samica ma zwykle nieznacznie jaśniejszy i węższy dziób oraz „łezkę” przy oczach. Niemniej nierzadko po prostu nie da się na 100% stwierdzić, czy wybraliśmy właściwie, zwłaszcza kupując ptaki od obcej osoby.

 

7_9

Pisklęta w wieku 7-9 dni

Rozmnażaniem tego gatunku zająłem się na poważnie dopiero w tym roku. Wiosną otrzymałem od kolegi lęgową parę – samiec beżowy na czerwonym dziobie, samica na żółtym. Para po przeniesieniu do nowej klatki o wymiarach: 80x40x50 cm już po 3 dniach zaczęła interesować się typową budką dla amadyn (15x15x15 cm). Jej kontrola po tygodniu wykazała 3 jaja. W sumie samica zniosła 7 jaj, a wychowało się 6 młodych.

 

17

Pisklęta w wieku 17 dni

Drugi lęg miał miejsce w niedużej wolierce (1,5x1x2 m), w której para, po wielokrotnym sprawdzeniu różnych budek, wybrała na gniazdo tę najmniejszą (12x12x12 cm), którą zawiesiłem z myślą, że gniazdo założą w niej srebrnodziobki afrykańskie. W dobrze obsadzonej wolierze gniazdo może też zostać uwite w krzewie – ma butelkowaty kształt, z zadaszonym tunelem wejściowym. Tym razem dorosłe wyprowadziły 5 młodych, lecz dwa z nich padły zaraz po wyfrunięciu z gniazda (zimne noce).

 

5

Samiec z podlotami

Do rozrodu najlepsze są samoistnie dobrane pary (osobniki najlepiej roczne). Ptaki te gniazdują najchętniej w budkach półotwartych. Samica składa 3-7 jaj, które wysiaduje przy zwykle niewielkiej pomocy ze strony samca przez 13-14 dni. Jeśli para jest dobrze dobrana nie ma praktycznie żadnych problemów z odchowem młodych. Wychowują się one dobrze na diecie z udziałem zarówno naturalnej (ugotowane kurze jaja), jak i sztucznej karmy jajecznej, a nawet bez niej – np. na moczonym i skiełkowanym ziarnie (z jednoczesnym oczywiście podawaniem normalnej mieszanki ziaren, warzyw, owoców i ziół). Dietę można, ale nie trzeba urozmaicać owadami i/lub ich larwami, także suszonymi.

 

zre

Prawidłowe żywienie karmiących młode rodziców to połowa sukcesu hodowlanego

Pisklęta zaczynają widzieć po 9-10 dniach, czyli mniej więcej wtedy, gdy rodzice przestają je ogrzewać. Obrączkujemy je w 11-12 dniu życia. Po 3 tygodniach podloty opuszczają gniazdo i jeszcze przez kolejne dwa są dokarmiane przez samca. Jeśli para nie jest dobrze dobrana, co ma miejsce zwłaszcza wówczas, gdy zestawiał ją hodowca, może wystąpić cały wachlarz niepowodzeń. A to samica znosi jaja niezapłodnione, a to źle je ogrzewa lub porzuca po kilku dniach, a to rodzice nie karmią potomstwa lub zdarza się, że wyrzucają je z gniazda itp.

 

podloty

Rodzina w komplecie po wyfrunięciu młodych z pierwszego lęgu

W wolierze, zwłaszcza pod koniec lata dużym niebezpieczeństwem dla młodych, które właśnie wyleciały z gniazda i często nocują na dnie pomieszczenia są zimne noce. Wówczas najsłabsze mogą paść z wyziębienia. Wolierę zatem należy albo dobrze osłonić (pleksi), albo

przenieść młode wraz z dorosłymi do klatki w pomieszczeniu zamkniętym.

 

O chowie amadynki długosternej pisałem tu:

http://www.multihobby.net/?p=2250

 

 

Wróbliczka szaroskrzydła (Forpus coelestis)

w1

Para wróbliczek – samica po lewej

Ta należąca do rodziny papugowatych (Psittacidae) mała papuga w naturze zamieszkuje lasy Ekwadoru i Peru. Z wyglądu przypomina pospolitą nierozłączkę (czarnogłową, czerwonoczelną itp.), od której jest jednak znacznie mniejsza (dorasta do 13 cm). Tak samo jednak jak nierozłączka jest zadziorna i często agresywna. W przeciwieństwie jednak do niej wydaje cichsze głosy (gdy nie jest spłoszona).

 

w7

Kobaltowy deseń na ciele samca

Wróbliczki  nie nadają się do utrzymywania z innymi gatunkami ptaków. Są zbyt napastliwe i wścibskie. Najlepiej hodować je oddzielnie, dobranymi parami. Najlepsze są większe klatki (np. 80x40x50 cm), z dużą liczbą zabawek (drabinki, liany, huśtawki itp.), gdyż ptaki te łatwo ulegają otłuszczeniu. W wolierze zewnętrznej można je utrzymywać od maja do października (wróbliczki są ciepłolubne i powinny zimować w pomieszczeniu, w którym temperatura powietrza nie spada poniżej 10°C.

 

 

w5

Doświetlanie stymuluje ptaki do lęgów

Pary lęgowe może zestawiać hodowca, ale najlepiej jeśli osobniki rodzicielskie dobiorą się samoistnie spośród grupy co najmniej rocznych, niespokrewnionych ze sobą osobników. Samiec ma niebieską smugę na głowie i w połowie ciemnoniebieskie lotki oraz kobaltowy deseń na kuprze. Samica jest zielona, ale może mieć też znacznie bledsze niebieskawe wzory na głowie. Jednak ze względu na liczne krzyżówki międzyodmianowe pewne określenie płci jest często trudne.

 

3

Samica z młodymi

Do lęgów konieczna jest budka lęgowa (pionowa – 15 × 15 × 20–25 cm, lub pozioma – 25 × 15 × 15 cm), z otworem o średnicy 4–5 cm. Jej dno wysypujemy cienką warstwę drobnych trocin wymieszanych z lekko wilgotnym torfem. Samica składa 4–7 białych jaj. Ich inkubacja trwa 20–21 dni. Samiec w tym czasie karmi partnerkę. Pisklęta pokryte są rzadkim białym puchem. Znakujemy je obrączką o średnicy 4,0 mm. Młode opuszczają gniazdo po 5–6 tygodniach i przez kolejne 2–3 są dokarmiane poza nim, głównie przez samca. Bywa, że młode samczyki są w pewnym momencie napastowane przez samca. Wówczas trzeba szybko je oddzielić.

 

wrobliczka.1dzien

Jednodniowe pisklę

W nowym miejscu wróbliczki są mało ruchliwe i płochliwe. Dopiero po jakimś czasie się ożywiają. W monotonnym otoczeniu stają się apatyczne. Także niedobrane pary potrafią miesiącami nie przejawiać żadnego zainteresowania lęgami. W niewoli ptaki te mogą dożyć nawet ponad 20 lat. Gatunek ten podlega obowiązkowi rejestracji. Wyhodowano liczne odmiany barwne, m.in. białą, żółtą, niebieską, szekowatą, albinotyczną, płową (fallow), oliwkową, izabelowatą, cynamonową i wiele innych.

 

Amadynka długosterna, amadyna ostrosterna (Poephila acuticauda). Chów

2

Para ptaków – samica po lewej

Ten należący do rodziny astryldowatych (Estrildidae) ptak rodem z północno-wschodniej i zachodniej Australii dorasta do 16 cm. Ma charakterystycznie wydłużone sterówki, stąd potocznie nazywany jest przez hodowców szpicem. W naturze występują dwa podgatunki: o dominującej czerwonej barwie dzioba (P. a. hecki) i nominatywna o żółtej, recesywnej (P. a. acuticauda).

 

dwie

Ptaki odmiany nominatywnej i białej

Amadyna długosterna jest ptakiem ruchliwym, żywym, zgodnym i towarzyskim, a przy tym odpornym na choroby i mało płochliwym. Lubi towarzystwo innych astryldów, w tym swoich pobratymców. Wobec mniejszych gatunków rzadko przejawia zachowania wścibskie i natrętne, nie mówiąc już o agresywnych. Ptaki chętnie kąpią się w wodzie, są znacznie mniej ciepłolubne od amadyn wspaniałych, ale podobnie jak one kochają słońce.

 

5

Samiczka przed budką lęgową

Najlepiej utrzymywać je w klatkach (dobrane pary) lub wolierze wewnętrznej. Nieodzowne wyposażenie pomieszczenia to sztuczne oświetlenie oraz żywe (woliera) lub sztuczne (klatka) rośliny. Ptaki te dość dobrze dają sobie również radę w wolierze zewnętrznej – od połowy maja do połowy września, o ile jest ona dobrze nasłoneczniona i osłonięta, np. pleksą.

 

W żywieniu stosujemy standardową, markową mieszankę ziaren dla amadyn. Swoim ptakom podaję dużo gwiazdnicy pospolitej i kwiatostanów traw. Od czasu do czasu lubią też objeść z mszyc drobne gałązki. Moje amadynki długosterne raczej niechętnie jadły marchew i owoce.

nadachu

Samczyk pilnujący gniazda uwitego w wiklinowym koszyczku

Amadynki długosternej nie trzeba rejestrować w Starostwie Powiatowym. Znakując pisklęta używamy obrączek o średnicy 2,7 mm. W niewoli wyhodowano wiele odmian barwnych, m.in.: cremino, cynamonową, białą, izabelowatą, płową i inne. Omawiane ptaki łatwo krzyżują się z blisko spokrewnionym gatunkiem, a mianowicie z amadynką czarnogardłą (krótkosterną) (Poephila cincta). Posiadanie tej ostatniej obarczone jest obowiązkiem rejestracji w Starostwie. Do wspomnianych krzyżówek nie powinno się nigdy dopuszczać.

 

„Cukrówka” (Streptopelia risoria)

4.woliera

Cukrówki najlepiej czują się w wolierze

Ten dorastający do około 30 cm i często utrzymywany w amatorskich hodowlach gatunek należy do rodziny gołębiowatych (Columbidae). Nie występuje w warunkach naturalnych. Powstał bowiem w wyniku wielu krzyżówek, a największy (jak się wydaje, bo zdania są tu podzielone) wpływ w jego utworzeniu miały dwa gatunki. Pierwszy to prawdziwa cukrówka (Streptopelia roseogrisea), rodem z Afryki Północnej i Półwyspu Arabskiego.

 

Samiec z młodym w wieku 4 dni

Niektórzy badacze twierdzą, że formą udomowioną cukrówki jest właśnie S. risoria i dlatego polską nazwę ptaka należy, moim zdaniem, pisać  w cydzysłowie.  Drugi to sierpówka, synogarlica turecka (Streptopelia decaocto), której pierwotną ojczyzną jest subtropikalna Azja (głównie Indie). Pierwsze gniazdowanie na ziemiach polskich zanotowano w 1943 r. w Lublinie i Tarnowie.

 

Samiec odmiany szekowatej przygotowujący się do odpędzenia intruza (ręki hodowcy)

„Cukrówki” są mało wymagające – można je utrzymywać w dużej klatce (jej wymiary dla pary to, co najmniej 120x50x80 cm), ale znacznie lepiej czują się w obszernej wolierze zewnętrznej. Mogą w niej przebywać zwykle od kwietnia do listopada, choć po odpowiednim zabezpieczeniu i/lub udoskonaleniu woliery i jej wyposażenia (osłonięcie folią, dobudowana część zamknięta, wymiana żerdzi na szersze itp.) znoszą zwykle bez problemu nawet silne mrozy.

 

Pisklęta w wieku 1-2 dni odmiany ciemnej – widać gęstszy puch

Mimo to wielu hodowców woli nie ryzykować i przenosi je na zimę do pomieszczenia z dodatnią temperaturą powietrza (zwłaszcza w przypadku posiadania rzadszych, delikatniejszych odmian). Żywienie „cukrówek” jest bezproblemowe – jedzą wszelkie zboża, w tym proso, ryż, kukurydzę, a ponadto nasiona strączkowych (groch, wyka), oleistych (rzepak, siemię lniane), rozmaite mieszanki dla ptaków egzotycznych itp.

 

Pisklęta w wieku 1-2 dni odmiany jasnej (albinosy) – widać znacznie rzadszy puch

W ich diecie wskazane są dodatki w postaci części warzyw (np. głąb kapusty, tarta marchew), różnorodnej zieleniny (gwiazdnica, trawy, mniszek, krwawnik), ugotowanego na twardo i rozdrobnionego jaja kurzego, makaronu, odrobiny białego twarogu, białego pieczywa, biszkoptów itp.

 

2.para

Klatka dla cukrówek na wolnym powietrzu z domkiem nocnym

 

Generalnie są to ptaki bardzo zgodne i towarzyskie (można trzymać je razem z wieloma astryldami, kurakami, spokojnymi papugami itp.), bardzo łagodne (jedynie pomiędzy samcami może dochodzić do niegroźnych zwykle utarczek) i mało płochliwe (wręcz lubią towarzystwo człowieka). Łatwo je przeto oswoić i to do tego stopnia, że będą pozwalały się głaskać, przylatywać na rękę, jeść z niej, itp. Łagodność „cukrówek” sprawia, że dla wielu ludzi są prawdziwym symbolem pokoju (a nie gołąb domowy, który wbrew pozorom jest dość agresywnym ptakiem).

 

8.siedzi

Samica wysiadująca jaja na gnieździe w wiklinowym koszyku

Dymorfizm płciowy jest u „cukrówek” bardzo słabo zaznaczony. Dorosły samiec jednak grucha (bywa, że samica także, ale robi to zwykle rzadziej i mniej intensywnie) i ma nieco masywniejszą budowę ciała, zwłaszcza głowę. Ta ostatnia cecha jest jednak dość złudna i myląca. Rozmnażanie tego bardzo płodnego gatunku nie stanowi zasadniczo problemu, ale niekiedy i na tym polu zdarzają się niepowodzenia.

 

Chów w grupie to możliwość swobodnego wyboru partnera lęgowego, ale ryzyko powstania mieszańców międzyodmianowych

Najlepsze pary tworzą osobniki, które dobrały się spontanicznie (gatunek monogamiczny), choć u gołębiowatych zestawiać je może z powodzeniem (zazwyczaj) także hodowca. Te ostatnie jednak przysparzają nierzadko znacznie więcej problemów podczas lęgów (szczególnie odmiany rzadsze, wydelikacone przez ostre selekcje itp.) .

 

 

Ta samica nieprawidłowo wysiaduje jaja

Zdarza się bowiem, że rodzice źle wysiadują jaja, nie ogrzewają dobrze piskląt (np. siedzą tylko na jednym), nie karmią ich należycie lub są tak nieostrożni, że jeden (najczęściej) z młodych wypada z gniazda i ginie, jeśli w porę nie nadejdzie pomoc ze strony hodowcy.

 

Para przygotowująca się do lęgów

Powodem takich niekorzystnych sytuacji może być zbyt młody wiek osobników rodzicielskich, za małe i za płytkie gniazdo, rozmaite stresogenne sytuacje, jak np. buszujące wokół gniazda (lub w nim samy) młode z poprzedniego lęgu, jak również pewne wydelikacenie z powodu ostrych selekcji. Dobrze dobrane ptaki zwykle nie sprawiają kłopotów w rozrodzie lub też niepowodzenia zdarzają się u nich znacząco rzadziej.

 

Młode w wieku 8-9 dni

Osobniki tworzące parę lęgową budują niedbałe gniazda używając cienkich witek i patyczków, np. na platformie o podwyższonych brzegach, w gipsowej lub plastikowej misie dla gołębi domowych, półotwartej lub otwartej budce lub koszyku wiklinowym o średnicy 15-20 cm. Czasem gniazdo moszczone jest tak skąpo, że hodowca zmuszony jest wspomóc w tej czynności ptaki.

 

Rodzinka w komplecie – w tym starszy i młodszy młodziak

Samica składa 1-2 białe jaja, które wysiaduje na zmianę z samcem przez 14-15 dni. Pisklęta jako typowe gniazdowniki wykluwają się ślepe, głuche i niedołężne. Pokryte są rzadkim puchem (odmiany jasne, głównie białe i albinosy) lub znacznie gęściejszym (odmiany ciemne).

 

 

Samiec odmiany szekowatej

Najczęściej samica składa 2 białe jaja, które wysiaduje na zmianę z samcem przez 14-15 dni. Pisklęta jako typowe gniazdowniki wykluwają się ślepe, głuche i niedołężne. Pokryte są rzadkim puchem. Początkowo samica karmi je tzw. ptasim mleczkiem – serowatą, bardzo odżywczą wydzieliną produkowaną przez komórki nabłonka w wolu pod wpływem hormonu – prolaktyny (najpierw wypełniają się one tłuszczem, a następnie złuszczają).

 

Młode w wieku 16-17 dni

Rodzice z reguły wyrzucają część lub całe skorupki z gniazda, nie zjadając ich. Przez pierwsze 7-8 dni życia młodych opieka z ich strony jest najintensywniejsza. Potomstwo przez cały czas jest troskliwie ogrzewane i karmione zarówno w dzień, jak i w nocy. W tym czasie jedne pary „biją” skrzydłami w rękę hodowcy, gdy ten próbuje dokonać przeglądu gniazda, podczas gdy inne wykazują tylko lekkie zaniepokojenie z tego powodu lub po prostu odfruwają.

 

5.karmi

Rodzic karmiący potomstwo

W okresie odchowu młodych ptakom podajemy karmę jajeczną, siekaną gwiazdnicę, mniszek, krwawnik, tartą marchew, kawałki darni z ziemią itp. Od czasu do czasu wskazany jest dodatek kilku larw mącznika lub grudkę białego twarogu. Młode rosną bardzo szybko. W wieku około tygodnia można je zaobrączkować obrączką nr. 6-6,5. Opuszczają gniazdo po 3 tyg. i jeszcze przez 2 kolejne są dokarmiane poza nim, zwykle przez samca.

 

Trzytygodniowe podloty wraz z samicą

Generalnie do wieku około 10 dni (a najlepiej znacznie wcześniej) pisklęta można przekładać do innych gniazd. Później może okazać się to ryzykowne i doprowadzić do odrzucenia obcych młódek przez przybranych rodziców, ich zranienia lub nawet śmierci. Także młode wykazują (zwykle między 10 a 25 dniem) zachowania obronne i przy zbliżaniu ręki bywa, że unoszą się na nogach, „jeżą” pióra/pałki i z otwartym dziobem „kąsają” intruza. Na krótko przed ukończeniem czwartego tygodnia życia odruch ten zanika.

 

1biala

Cukrówka odmiany białej

9.szek

Cukrówki odmiany szekowatej

W niewoli wyhodowano wiele odmian zarówno barwnych (białe, czerwone, izabelowate, szekowate, brązowe, kremowe i wiele innych), jak i strukturalnych (gładkie, lokowane, jedwabiste, czubate i inne).

Osobliwe zdjęcia ptaków

W dzisiejszej odsłonie postanowiłem zamieścić kilka ciekawych, jak sądzę, zdjęć ptaków ozdobnych, które udało mi się zrobić na przestrzeni ostatnich kilku lat. Są to nietuzinkowe ujęcia, które sam chętnie często przeglądam. Opatrzyłem je komentarzem przy podpisach, co pozwoli zrozumieć okoliczności i warunki w jakich zostały zrobione. Mam nadzieję, że się Państwu spodobają 🙂

s15

Papużki faliste potrafią być wobec siebie bardzo czułe

s1

Samiec mewki japońskiej karmiący pisklęta (zdjęcie zrobione przez oczka siatki)

s2

Dorodny samiec zeberki odmiany nominalnej (zdjęcie zrobione przez oczka siatki)

s3

Samica mewki japońskiej karmiąca pisklęta (zdjęcie zrobione przez oczka siatki)

s4

Ryżowiec siwy w locie

s5

Przepiórki chińskie maskujące się w zagłębieniu podłoża

s6

Para zeberek – samiec zapalczywie iskał samicę, czego na fotce niestety nie widać

s8

Grupa zeberek – piękne barwy samców

s7

Samiec zeberki wysiadujący jaja w budce

s9

Samica papużki falistej ogrzewająca pisklęta w budce lęgowej

s12

Grupa krasnogonków oliwkowych (trzciniaków) – feeria barw

s13

Samiczka gołąbka diamentowego uparcie nie dająca odsunąć się od pisklęcia w gnieździe

s14

Karmiąca się para świergotek odmiany „rubino”.

 

 

Dziwonia (dziwuszka) ogrodowa (Haemorhous mexicanus). Chów

9

Młode samce z lęgu w poprzednim roku

Ten dorastający do 13-15 cm ptak należy do rodziny łuszczaków (Fringillidae) i zwany bywa także gilem lub, rzadziej, makolągwą meksykańską. Jego ojczyzną jest Ameryka Północna – zasięg występowania rozciąga się od południowych krańców Kanady po Meksyk.

 

 

 

Para dziwonii ogrodowych w wolierze – samiec z przodu

W tym sezonie w jednym z moich wolierek zagościły dwie parki dziwonii. Początkowo ptaki były dość płochliwe, ale po około dwóch tygodniach zaaklimatyzowały się i nabrały do mnie większego zaufania. Jest to gatunek odporny i żywotny. Częstokroć hodowcy utrzymują dziwonie cało rocznie w wolierze zewnętrznej (obsadzonej krzewami i wysokimi trawami), ale wówczas dobrze jest ją osłonić, np. folią lub płytami pleksiglasu, a najlepiej wyposażyć w część zamkniętą, chroniącą od mrozu, wiatru i opadów. Pod względem żywienia są zupełnie niewybredne. Jedzą chętnie mieszankę ziaren dla kanarków, czyży i ptaków dzikich z wszelkimi dodatkami (zioła, warzywa, owoce itp.).

 

7

Para – samiec z przodu

Ptak ten jest spokojny i towarzyski, a największym jego mankamentem jest szara barwa upierzenia. Z jej powodu niektórzy hodowcy nazywają dziwonie pejoratywnie „wróblem”. Ja jednak się z tym nie zgadzam, bo nasz szary wróbel czy mazurek jest po prostu piękny. Fakt, że nie mają jaskrawych barw, ale odcienie brązów i szarości są u nich przebogate. Samce dziwonii dodatkowo mają głowę (górna i przednia część), gardło, podgardle, a rzadziej także pierś barwy od żółtej, poprzez pomarańczową do czerwonej. U samicy zaś uwagę zwraca bardziej wyraźne, ciemne kreskowanie na piersi. Samiec ponadto śpiewa, a śpiew ten jest specyficzny i miły dla ludzkiego ucha. Samica może niekiedy podśpiewywać.

 

Śpiewający samiec z prawej

Dziwonia nie podlega obowiązkowi rejestracji w urzędzie. Jeśli zamierzamy utrzymywać je w klatce, to dla pary powinna ona mieć rozmiary: 80x40x50 cm. Musi stać w spokojnym miejscu, nie narażonym na ciągłe przemieszczanie się domowników itp. Część klatki dobrze jest przysłonić sztucznymi roślinami. W niewoli wyhodowano m.in. odmianę Pheo, izabelowatą, żółtą.

 

Para gili meksykańskich – samiec z przodu

W swojej ojczyźnie dziwonia uchodzi za gatunek wielce synantropijny, czyli związany z miejscami zamieszkanymi przez człowieka lub zmienionymi przez jego działalność. Zatem coś z wróbla dziwonia rzeczywiście ma 😉  

Srebrnodziobek afrykański (Lonchura cantans), cz. II

O tym sympatycznym, spokojnym, ruchliwym i towarzyskim ptaku z rodziny astryldów (Estrildidae) pisałem uprzednio tutaj:

„Srebrnodziobek afrykański, cz. I”

para

Para srebrnodziobków afrykańskich – samica z przodu

Sporym problemem u tego gatunku jest rozróżnienie płci. Właściwie można ją pewnie określić dopiero u dorosłych osobników. Niemniej i tak najważniejszym kryterium pozostaje tu przede wszystkim śpiew samca.

 

 

 

 

Dodatkowym utrudnieniem w identyfikacji gatunku jest występowanie w hodowlach amatorskich innego, blisko z nim spokrewnionego, a mianowicie srebrnodziobka indyjskiego (Lonchura malabarica). Ten ostatni zamieszkuje w naturze Bliski Wschód oraz Półwysep Indyjski. Od srebrnodziobka afrykańskiego odróżnia go biały kuper i/lub białe pióra pokrywowe nad ogonem. Niemniej, u wielu odmian barwnych rozróżnienie obydwu gatunków nie jest bynajmniej takie oczywiste.

 

ino

Samica odmiany ino

Co więcej, nie należy nigdy dopuszczać do krzyżowania się obydwu gatunków srebrnodziobków, bo choć potomstwo F1 jest płodne, to jednak mieszańce takie psują czystość gatunkową. Także łatwo dochodzi do krzyżówek z wieloma innymi gatunkami astryldów, np. mniszkami, co nie powinno nigdy mieć miejsca u odpowiedzialnego hodowcy.

 

 

Srebrnodziobek afrykański zamieszkuje w warunkach naturalnych rozległe sawanny wzdłuż Sahary – od Mauretanii po zachodnie i południowe krańce Półwyspu Arabskiego. Osiąga zaledwie 11 cm długości i znakomicie chowa się zarówno w klatkach (dla pary 60x40x40 cm), jak i wolierach, także zewnętrznych (od drugiej połowy kwietnia do paźdzdziernika). Przez okres zimy najlepiej zapewnić ptakom suche i jasne pomieszczenie o temperaturze powietrza nie mniejszej niż 10°C.

 

czekol

Czekoladowy samiec

W wolierze para często wije naturalne gniazdo, które może być jednak zbudowane bardzo niezdarnie. Jednego razu ptaki uwiły w mojej wolierze gniazdo na dachu wiklinowego koszyczka lęgowego i tam też zostały zniesione jaja. Samica składa przeciętnie 5-7 białych jaj, które wysiaduje przez 11-13 dni. Samiec może jej w tym mniej lub bardziej pomagać. Pisklęta wykluwają się gołe i mają biało-kremowe obramowanie dzioba. Po trzech tygodniach opuszczają gniazdo i jeszcze przez kolejne dwa są dokarmiane przez rodziców poza nim.

 

Naturalne gniazdo srebrnodziobków uwite na dachu koszyczka lęgowego

Choć srebrnodziobki są ptakami dość łatwymi w hodowli, to jednak zdarzają się pary, które nerwowo reagują na kontrole budki. Wówczas nierzadkie jest porzucanie lęgów, zwłaszcza w pierwszym tygodniu po wykluciu się młodych. Pary sprawdzone bez problemu znoszą ingerencje człowieka. Szczęśliwie dziś już rzadko ptaki te używane są jako mamki do wychowu innych, rzadszych gatunków astryldów

 

Rozela pomarańczowa (Platycercus adelaidae), zwana adelajdzką

4

Młody samiec

Dzikie populacje rozeli pomarańczowej żyją wokół miasta Adelajda, będącego stolicą Południowej Australii. Początkowo sądzono, że jest to odrębny gatunek, potem że to podgatunek rozeli królewskiej (Platycercus elegans). Dziś jednak uważa się tę średniej wielkości papugę (do 36 cm) raczej za hybrydę (mieszańca) powstałego ze skrzyżowania rozeli królewkiej (P. elegans) i rozeli słomkowej, czyli żółtej (P. flaveolus). W naturze czasami dochodzi do krzyżówek pomiędzy tymi trzema rozelami.

 

 

7

Młoda samic

Aspekty chowu i rozmnażania są takie same, jak w przypadku rozeli królewskiej, o której niebawem napisze na blogu. Rozela pomarańczowa, zwana przez hodowców potocznie „adelajdą” ma piękne, pastelowe ubarwienie. Jest to ptak odporny na zimno i doskonale czuje się w dużych, zadaszonych wolierach zewnętrznych z dobudowaną częścią zamkniętą (zimowanie).

 

 

Samiec jest nieco większy, ma większa głowę, dziób i barki. Sukces w rozmnażaniu zależy od dobrego dobrania się pary rodzicielskiej, którą należy utrzymywać oddzielnie od innych ptaków. W budce o wymiarach 25x25x50-60 i średnicy otworu wejściowego 8-9 cm, samica składa 4-8 jaj, które wysiaduje przez 20-21 dni. Młode opuszczają budkę po 5-6 yugodniach i przez dalsze 3-4 tygodnie są dokarmiane przez rodziców. Obrączka o średnicy 6 mm.

6

Para – samiec z prawej

 

Rozela białolica (Platycercus eximius). Chów i rozmnażanie

11

Para rozel białolicych – samica z prawej

Ta pochodząca z południowo-wschodniej części Australii i Tasmanii (występują tam 3 podgatunki), średniej wielkości papuga (dorasta do 33 cm) jest bardzo popularna w polskich hodowlach. Odznacza się dużą odpornością na zimno i choroby. Rozele mogą być utrzymywane całorocznie w wolierze zewnętrznej, o ile będą miały zapewnione zadaszone pomieszczenie i żerdzie o dużej średnicy. W niewoli dożywają kilkunastu lat.

 

10

Samica mutacji czerwonej cynamonowej

Dymorfizm płciowy u dorosłych osobników jest dość wyraźny; u młodych – pewne ustalenie płci jest często trudne. Intensywniej ubarwiony samiec (zwłaszcza biel polików i czerwień głowy, która u samicy jest często wyraźnie bledsza) jest nieznacznie większy (także głowa i dziób). Wokół oczu samica może mieć jaśniejsze, zielonkawe piórka. Młode samice często mają na spodniej stronie skrzydła jasne pasmo.

 

Rozele jedzą wszelkie ziarna: słonecznik, proso, kanar, owies, pszenica, śruta kukurydziana, nasiona traw itp., zieleninę: mniszek lekarski, gwiazdnice pospolitą oraz rozmaite warzywa i owoce (w tym jarzębina). Koniecznie dostarczamy tez gałązek wierzbowych i brzozowych. W okresie odchowu młodych podajemy dodatkowo mieszankę jajeczną i skiełkowane ziarno.

8

Ta sama samica co powyżej en face

 

Dla pary klatka powinna mieć  wymiary, co najmniej 150x80x100 cm, ale najlepiej ptaki te czują się w wolierach (min. 2x2x1 m. Najlepiej utrzymywać je dobranymi parami. Rozelom nie przeszkadza towarzystwo innych papug, w tym falistych, nimf czy świergotek, o ile mają one zapewnioną odpowiednio dużą wolierę. Widywałem je razem z gołąbkami egzotycznymi, odporniejszymi alstryldami (ryżowce) oraz kurakami (przepiórki, małe kury). Ptaki te niszczą rośliny, ale nie ruszają drewnianych części woliery.

 

5

Samiec mutcji czerwonej

Do rozrodu powinny przystępować ptaki, co najmniej 1,5 roczne, a najlepiej dwuletnie. Para musi być dobrze dobrana. Najlepiej jeśli w grupie 5-6 dorosłych, niespokrewnionych ze sobą osobników dobierze się ona samoistnie. Budka dla rozeli powinna mieć wymiary 25x25x40-50 cm, o średnicy otworu 8-9 cm. Wyściełamy ją 2-2,5 cm warstwą trocin (drzewa liściaste) zmieszanych z torfem lub ziemią próchniczną.

 

Samica składa jaja co dwa dni. W sumie może ich znieść nawet 8-9 (zwykle 4-5). Wysiaduje je sama przez 19-21 dni (czasami nawet 24 dni). Zwykle rozpoczyna inkubację po zniesieniu trzeciego jaja. Pisklęta pokryte są puchem. W okresie lęgowym dorosłym podajemy dodatkowo mieszankę jajeczną i skiełkowane ziarno zbóż. Młode przebywają w gnieździe przez ponad miesiąc, a po jego opuszczeniu są karmione przez samca przez kolejne 3 tygodnie. Rozele białolice gniazdują dwa razy w roku.

3

Dobrze widać różnicę płci – samiec z lewej

Znane są przepiękne odmiany barwne: czerwona, cynamonowa, lutino, cynamonowa, pastelowa i inne. Utrzymywane pojedynczo dość dobrze się oswajają.

1

Z przodu samiec odmiany nominalnej

12

Pierwszy odchowany przeze mnie młodziak (późne lata 90-te)

 

Lilianka (Neopsephotus bourkii). Chów

be4

Lilianki to papugi bardzo spokojne, towarzyskie i relatywnie ciche

Ta niewielka (dorasta do około 22 cm długości), australijska (zachodnia, środkowa i częściowo południowa część kontynentu) papuga nazywana jest czasem łąkówką liliową, a potocznie hodowcy mówią na nią „borka”. Nie jest zbyt pospolita w wolierach i klatkach polskich hodowców, ale powstające mutacje barwne są iście przepiękne (np. płowa, fioletowa, kobaltowa, izabelowata, ino, szekowata, rubino, lutino, opalowa – różowa, opalowa – żółta, pastelowa. Niektóre z mutacji są sprzężone z płcią itp.). Ubarwienie dzikie nie jest może zbyt atrakcyjne, ale na swój sposób także ciekawe.

Szczególną uwagę, oprócz pastelowych kolorów, zwraca niezwykle łagodne usposobienie ptaka. Papugi te można trzymać w towarzystwie wielu spokojnych gatunków, m.in. łąkówek, egzotycznych, małych gołąbków, większości astryldów, małych kuraków itp.  Lilianki nie niszczą zupełnie klatek (tzn. nie objadają drewnianych jej części), ani wystroju woliery (roślinność). 

be2

Odmiana lutino i nominalna

Lilianki są umiarkowanie ciepłolubne, ale bez problemu można je utrzymywać w wolierach zewnętrznych od kwietnia do października. Niektórzy hodowcy, posiadający dobrze osłonięte woliery zewnętrzne decydują się na całoroczny w nich chów. Ja jednak radzę, aby na okres zimy przenosić ptaki do pomieszczenia, w którym temperatura powietrza nie spada poniżej 10°C. Jest to papuga bardzo spokojna, relatywnie cicha (wydająca przyjemny dla ludzkiego ucha dźwięk) i dość odporna. To sprawia, że całkiem dobrze nadaje się do chowu klatkowego. Dla pary klatka powinna mieć wymiary, co najmniej: 120x60x80 cm. 

Dymorfizm płciowy jest dość słabo zaznaczony, ale u dorosłych osobników raczej nie ma większych problemów z ustaleniem płci. Samica ma mniejszą, bardziej okrągłą głowę i sama jest delikatniejszej budowy. Ubarwienie samca odmiany nominalnej jest nieco intensywniejsze (zwłaszcza partie zabarwione na różowo, które są również trochę rozleglejsze), a ponadto ma on niebieski (granatowy) pasek na czole (powyżej nasady dzioba). Bywa jednak, że i samica ma ich śladowe ilości. Na spodniej stronie jej lotek widnieje znacznie bardziej wyraźny jasny pas. 

be3

Mutacja lutino

W żywieniu lilianek stosujemy mieszanki ziaren dla łąkówek z dodatkiem mieszanki dla amadyn, kanarków i ptaków dzikich. Należy zwracać uwagę, aby nie było w niej zbyt dużo nasion roślin oleistych. Oprócz tego podajemy oczywiście wszelkie warzywa i owoce oraz zieleninę: mniszek lekarski, gwiazdnica pospolita tasznik pospolity, babka pospolita, kiełki nasion itp. Znam hodowcę, który w okresie zimowym podaje swoim ptakom: oregano, tymianek, sałaty odmianowe, roszpunkę i rukolę.

8

Młoda samiczka odmiany nominalnej

Mewka japońska (Lonchura striata f. domestica). Rozwój piskląt

1jaja

Mewki składają 3-9 biaych jaj, które wysiadywane są przez 11-13 dni

Jak pisałem już wcześniej gatunek ten nie występuje w naturze. Powstał w Chinach, jako wynik sztucznej selekcji i krzyżowania (hybrydyzacji) kilku gatunków i podgatunków astryldów z rodzaju Lonchura (głównie mniszki szarej), a ich hodowlę udoskonalono następnie w Japonii.

U gatunku tego instynkt macierzyński jest bardzo dobrze rozwinięty. Często do tego stopnia, że jaja w jednej budce składa i wysiaduje więcej niż jedna samica, a karmieniem piskląt może zajmować się więcej osobników niż tylko dana para. To sprawia, że najlepiej dobrane pary utrzymywać oddzielnie i zabierać od nich młode po dwóch tygodniach od opuszczenia przez nie gniazda. Do rozrodu radzę dopuszczać mewki po ukończeniu przez nie, co najmniej 7 miesięcy życia.

Pisklęta w wieku 1-2 dni

Pisklęta w wieku 1-2 dni

Mewki japońskie znane są z tego, że doskonale znoszą kontrole gniazda. Względem piskląt są to jedne z najbardziej troskliwych ptaków. Fakt ten posłużył dawniej (dziś już znacznie mniej) do używania mewek w charakterze mamek do odchowywania rzadszych gatunków astryldów. Ze względu na negatywne następstwa związane z imprintingiem, każdy nowoczesny hodowca powinien unikać tego procederu (o podkładaniu jaj i piskląt czytaj tu: http://www.multihobby.net/?p=212)

Pewnym problemem w hodowli mewek jest rozpoznawanie płci. W tabeli poniżej zestawiam najważniejsze cechy pozwalające odróżnić samca od samicy.

CECHY/PŁEĆ Głos Głowa Ogon Linia przez środek dzioba Chwyt za głowę – zwis
Samiec kszyt większa dłuższy pod okiem prosto
Samica tryyyt mniejsza krótszy przez oko odchylony

W niniejszym opisie przedstawiam wzrost i rozwój piskląt mewek japońskich. Nieco o mewkach japońskich pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=796

Pisklęta w wieku 3-5 dni

Pisklęta w wieku 3-5 dni

Pisklęta w wieku około 8 dni
Pisklęta w wieku około 8 dni

Pisklęta w wieku około 10 dni

Pisklęta w wieku około 10 dni

Pisklęta w wieku około 12 dni

Pisklęta w wieku około 12 dni

Pisklęta w wieku około 16 dni
Pisklęta w wieku około 16 dni

Pisklęta w wieku około 19 dni

Pisklęta w wieku około 19 dni

Podloty po opuszczeniu gniazda (22 dzień życia)

Podloty po opuszczeniu gniazda (22 dzień życia)

Nierozłączka czerwonoczelna (Agapornis roseicollis). Rozród

Para lęgowa - samiec po prawej.

Para lęgowa – samiec po prawej.

Na poszczególnych zdjęciach przedstawiam wzrost i rozwój piskląt nierozłączki czerwonoczelnej (Agapornis roseicollis). To jeden z częściej utrzymywanych pod opieką człowieka gatunków ptaków egzotycznych. Jego rozmnażanie nie jest trudne i daje hodowcy wiele zadowolenia. O tym jak odnieść sukces hodowlany czytaj poniżej.

Mimo, że nierozłączki to ptaki socjalne, zalecam utrzymywanie dobranych par osobno, np. w klatkach 80x50x50 cm lub wolierkach. Wówczas znamy dokładnie pochodzenie młodych, a w przypadku odmian barwnych nie dopuszczamy do niepożądanych kojarzeń. Jeśli dysponujemy stadkiem jednej odmiany to oczywiście możemy przeprowadzać lęgi grupowe w jednej wolierze.

Ryc.2. Jaja w gnieździe.

Jaja w gnieździe

Bezwzględnie najlepsze do rozrodu są samoistnie (spontanicznie) dobrane pary. Idealnie jeśli w ramach danej odmiany barwnej pozwolimy przyszłym rodzicom dobrać się spośród grona niespokrewnionych ze sobą, młodych, lecz w pełni wyrośniętych i dojrzałych rozpłodowo osobników (najlepiej, co najmniej 14-15 miesięcznych).

Budka lęgowa może wprawdzie mieć nieduże wymiary (np. 15x15x20 cm), ale osobiście stosuję większe (20x25x25-30 cm) z otworem o średnicę 5-6 cm. Na dno kładę cienką warstwę drobnych trocin wymieszanych z lekko wilgotnym torfem, a dopiero na to układam pęk zwiniętych w kulistą konstrukcję młodych gałęzi wierzbowych i brzozowych (ptaki po swojemu poszatkują materiał). Gniazdo buduje samica. Materiał w postaci krótkich, cienkich witek, gałązek i patyczków (te rozkładamy dodatkowo na dnie klatki/woliery) wtyka sobie w pióra kupra i grzbietu, a następnie zanosi do budki. Na wyściółkę gniazda doskonałe są także pocięte kwiatostany babki pospolitej lub lancetowatej oraz cieniutkie strzępki kory, np. z wierzby, olszy lub wikliny.

Kopulacja może trwać nawet kilka minut, a w czasie jej trwania samiec charakterystycznie przytrzymuje samicę dziobem za piórka na głowie. Samica składa 3-7 jaj (zwykle 4-5), w odstępach zwykle co 2 dni. Samiec troskliwie karmi partnerkę i często przesiaduje z nią w budce, ale nie bierze udziału w wysiadywaniu jaj. Ptaki wcześniej utrzymywane w wolierze, a na czas lęgów przeniesione do klatki początkowo wykazują znaczną płochliwość i widząc zbliżającego się do nich opiekuna wskakują do budki. Nie należy się tym martwić, o ile budka jest odpowiednio duża i nie zachodzi obawa, np. uszkodzenia jaj przez zestresowane papugi, zwłaszcza samca. Samica sama wysiaduje jaja (zaczyna po zniesieniu najczęściej trzeciego jaja) przez 21-23 dni. Robi to bardzo sumiennie i sporadycznie tylko opuszcza budkę na krótkie zwykle chwile. Początkowo sama też karmi młode, a dopiero po około tygodniu od ich wyklucie zaczyna pomagać jej w tym samiec. Młode opuszczają gniazdo po mniej więcej 35 dniach, choć czasem nawet po 40. Podloty są początkowo dość płochliwe, ale po kilku dniach uspokajają się. Mają bardziej matowe ubarwienie i charakterystyczne częściowo czarne dzioby. Jeszcze przez co najmniej 2 tygodnie są dokarmiane przez rodziców. Po tym czasie, odczekawszy jeszcze z tydzień, należy je oddzielić.

Nierozłączki czerwonoczelne bardzo dobrze znoszą kontrole gniazda. W czasie odchowu młodych, oprócz mieszanki ziarnistej (rozmaite gatunki prosa, kanar, słonecznik, owies itp.), należy podawać ptakom tartą marchew, mieszankę jajeczną (nie zawsze chętnie jedzą tę komercyjną), skiełkowane ziarno, kwiatostany traw, mniszek lekarski oraz gwiazdnicę pospolitą.

Praktycznie ptakom powinno się zezwalać na 2 lęgi w roku. Wyjątkowo zaś na 3, o ile mamy sprawdzone osobniki i wiemy, że będą miały wystarczającą ilość czasu na prawidłowe przepierzenie się oraz odpoczynek.

O chowie nierozłączki czerwonoczelnej pisałem tu:
http://www.multihobby.net/?p=209

Ryc.3. Pisklęta w wieku 1-3 dni.
Pisklęta w wieku 1-3 dni.

 

Ryc.4. Pisklęta w wieku 4-6 dni.

Pisklęta w wieku 4-6 dni.

 

 

 

 

 

Pisklęta w wieku 7-9 dni

Pisklęta w wieku 7-9 dni

 

 

 

 

Pisklęta w wieku 9-11 dni

Pisklęta w wieku 9-11 dni

 

Pisklęta w wieku 11-13 dni.

Pisklęta w wieku 11-13 dni.

 

 

 

 

Pisklęta w wieku 14-16 dni.

Pisklęta w wieku 14-16 dni.

 

 

 

 

 

Pisklęta w wieku 16-18 dni.

Pisklęta w wieku 16-18 dni.

 

 

 

 

Pisklęta w wieku 18-20 dni

Pisklęta w wieku 18-20 dni

 

 

 

 

Pisklęta w wieku 22-24 dni.

Pisklęta w wieku 22-24 dni.

 

 

 

 

Pisklęta w wieku 25-27 dni.

Pisklęta w wieku 25-27 dni.

 

 

 

 

 

Pisklęta w wieku 28-30 dni.

Pisklęta w wieku 28-30 dni.

 

 

 

 

Podlot w wieku 35 dni w towarzystwie samicy.

Podlot w wieku 35 dni w towarzystwie samicy.

Ptasi sezon hodowlany 2013

Jaki był ten ptasi sezon hodowlany? Znajomi hodowcy jednoznacznie odpowiadają mi, że kiepski, a nawet że tragiczny. Co wpłynęło na tak złe wyniki hodowlane? Czy można się było przed tym uchronić? A może to przesada i było całkiem znośnie? No właśnie, jak było naprawdę? Osobiście nie podzielam pesymizmu wielu swoich kolegów – hodowców ptaków egzotycznych i uważam sezon 2013 za całkiem udany. Dowodem na to są zdjęcia uchowanych przeze mnie młodych 🙂 Nie robiłem nic specjalnego, może poza podawaniem ptakom naprawdę sporych ilości zielonek (mniszek lekarski, tasznik pospolity, gwiazdnica pospolita, kwiatostany traw itp.). W przypadku amadyn obrożnych ważne było podawanie karmiącym rodzicom żywych larw owadów (mączniaki, pleśniakowce, mszyce). Prawdą jest jednak, że późna wiosna mocno przestawiła ptakom w głowach, rozregulowując ich biologiczne rytmy. Niektóre zaprzestały nagle przygotowań do lęgów, zaczęły się pierzyć, a potem weszły w stan spoczynku, po czym dopiero po ustabilizowaniu się pogody rozpoczęły lęgi. Jednak te u wielu hodowców były z reguły nieudane. A to jaja były nie zapłodnione, a to samica zniosła małą ich liczbę, a to ledwo 1-2 pisklaki udało się wreszcie odchować itp. Taki obraz zastałem niestety w wielu zaprzyjaźnionych hodowlach. Byłem nawet świadkiem, jak u kolegi – hodowcy kanarków, ptaki zupełnie nie podjęły lęgów z końcem marca, lecz dopiero około czerwca. Takie opóźnienie zdarzyło się u niego pierwszy raz od wielu lat. Kolega jest przekonany, że to z powodu opóźnionej wiosny tego roku. U innego zaś, ptaki co prawda podjęły lęgi planowo, lecz wiele młodych zmarzło nie tyle z powodu złej pogody i nieogrzewanego pomieszczenia, co ze złej opieki matek. Hodowca ten zauważył bowiem, że częściej niż w latach poprzednich samice zaprzestawały ogrzewania młodych już po kilku dniach po wylęgu. U jeszcze innego z kolei – hodowcy amadyn wspaniałych na osiem dorosłych par żadna nie podjęła lęgów. Jedynie część samic (sprawdzonych) złożyła jaja bez skorupek. Zaczęło się wnikliwe analizowanie diety, sprawdzanie stanu zdrowia, szukanie pasożytów itp. Nic nadzwyczajnego nie znaleziono w stosunku do lat ubiegłych. A mimo to, ptaki zupełnie nie były zainteresowane lęgami. Ot, zagadka przyrodnicza. Zastanawia mnie, czy z ptakami egzotycznymi nie jest czasem tak, jak z owocowaniem niektórych gatunków drzew owocowych? Choćby nie wiem jak im dogadzał, to i tak nie wydają rokrocznie tak samo obfitych plonów/potomstwa. Są lata, że nie owocują zupełnie. Może trzeba nad tym przejść do porządku dziennego i nie walczyć z naturą, która właśnie rok 2013 upatrzyła sobie, jako mniej wydajny? A może to ta trzynastka tak źle na ptaki działa? 🙂



Kanarki lizardy


Ryżowce siwe odm. kawowej


Papużki faliste


Gołąbek diamentowy


Mewki japońskie


Amadyny obrożne


Kanarki


Nierozłączki czerwonoczelne

Podkładanie jaj i piskląt. Imprinting

Coraz rzadziej na szczęście spotykam się z podkładaniem jaj lub piskląt trudniejszych w rozrodzie gatunków astryldów (np. amadyn) tzw. mamkom, czyli mewkom japońskim lub zeberkom. Dlaczego jest to działanie nieetyczne, szkodliwe i co się z nim wiążę czytaj poniżej. U źródeł szkodliwości podkładania jaj/piskląt mamkom leży, skądinąd bardzo potrzebny w naturze, tzw. imprinting (z ang. wdrukowanie, wpajanie, odbicie, piętno, ślad, odcisk) – u ptaków zarówno akustyczny, jak i wzrokowy. Jest to swoista więź, jaka wytwarza się między rodzicami a ich własnym potomstwem we wczesnym okresie jego życia. Więź ta pozwala pisklętom rozpoznawać własnego rodzica (po wydawanych dźwiękach, wyglądzie, ubarwieniu, kształcie dzioba, zachowaniu, wielkości itp.) po to, aby np. otworzyć mu dziobek podczas karmienia, podążać za nim po wykluciu (zagniazdowniki) lub w przyszłości dobrać sobie partnera płciowego itp. Tak nauczone pisklę będzie w dorosłym życiu powielało wszystkie wyuczone w okresie pisklęcym szczególne, bo charakterystyczne dla gatunku swoich rodziców, schematy zachowań. Te zaś są trwałe i nieodwracalne. Tymczasem podkładanie jaj/piskląt jednych gatunków drugim zaburza więzi i wypacza je. Oto bowiem np. podłożone mewkom jednodniowe pisklęta amadyny wspaniałej owszem, zostaną przez nie znakomicie odchowane, są dorodne i piękne, ale … jakby „wewnętrznie uszkodzone”. Mam tu na myśli właśnie imprinting, który u podrzuconych młodych uległ nie tyle zaburzeniu, co zafałszowaniu. Amadynki bowiem wdrukowały sobie cechy zachowań swoich przybranych rodziców – mewek i wzorce te będą odtąd powielały, jako jedynie prawdziwe i obowiązujące w ich dorosłym życiu. W praktyce hodowlanej oznacza to zwykle tyle, że ptaki takie nie będą nadawały się do naturalnych lęgów, gdyż nie będą dbały (karmiły, ogrzewały) swoich młodych, które jawić im się będą, jako obce, odmiennie zachowujące się i w ogóle dziwne. A zatem, tylko moim zdaniem, wyjątkowe sytuacje mogą być usprawiedliwieniem do podkładania jaj/piskląt innych gatunków, np. ucieczka lub śmierć ich prawdziwych rodziców. Osobną kwestią, którą kiedyś omówię jest sztuczne odchowywanie piskląt, szczególnie papug oraz hodowla zmierzająca do pozyskania bastardów.



Pisklęta amadyn wspaniałych
w okresie intensywnego imprintingu


Piskląta amadyn obrożnych
podłożone do gniazda z
młodymi mewkami japońskimi


Wyrzucone przez rodziców
z gniazda jednodniowe
pisklę amadny obrożnej


Pisklę od pierwszych chwil
życia doświadcza imprintingu
wzrokowego i dźwiękowego


Podloty amadyn wspaniałych
choć wyglądają okazale i dorodnie,
to jednak mogą być „wewnętrznie
uszkodzone”

Kanarek. Wychów młodych

Niepowodzenia w tym okresie wynikają najczęściej z powodu zbyt skąpego i/lub nieregularnego karmienie młodych przez kanarzycę (zwłaszcza młodą, niedoświadczoną). Często wykazuje ona nieodpartą chęć do wysiadywania jaj. Wówczas samicę należy regularne (co 1,5-2 godz.) spędzać z gniazda. W skrajnych przypadkach złego obchodzenia się z młodymi hodowcy pozostaje jedynie podłożenie ich innym, mającym mniej liczne potomstwo kanarzycom. Przez cały czas odchowu młodych nieodzownym staje się podawanie mieszanki jajecznej – tradycyjnej lub sztucznej. Należy zacząć skarmianie nią już na 1-2 dni przed wykluciem się piskląt, w ilościach około pół łyżeczki od herbaty (w przypadku tradycyjnego jaja kurzego, siekamy je i mieszamy z odrobiną tartej bułki lub rozkruszonego biszkopta, niebieskiego maku, względnie dodajemy 1-2 krople tranu). Co 2-3 dzień można podawać niewielką ilość rozkruszonych orzechów, nasion słonecznika i sałaty, łuskanego owsa. Gdy młode mają 3 dni stopniowo zwiększamy ilość mieszanki jajecznej wzbogacając ją w opisane wyżej dodatki (można dosypywać szczyptę suchego preparatu mineralno-witaminowego). Mieszanki ziarnistej podajemy w tym czasie więcej niż zwykle unikając jednak karmienia do woli. Podajemy także niewielkie ilości zieleniny (np. gwiazdnicy, mniszka lekarskiego itp.), stopniowo je zwiększając, warzywa (tarta marchew) oraz owoce. Co kilka dni filcowy wkład gniazdka należy zastąpić świeżym, a stary dokładnie oczyścić, wyparzać wrzątkiem i wysuszyć. Kanarki są gniazdownikami – młode klują się po 13-14 dniach wysiadywania i są ślepe, głuche, prawie nagie i niedołężne. Czasami samica początkowo dobrze o nie dba, ale po kilku dniach pozwala samcowi ponownie się parzyć i przygotowując się do następnego lęgu, zapomina o konających z głodu pisklętach. Trzeba wówczas jak najszybciej zabrać samca i to do innego pomieszczenia, aby partnerka nie słyszała nawet jego śpiewu. W przyszłości takiej kanarzycy, po złożeniu przez nią kompletu jaj, pozwalamy na samodzielny wychów młodych. Obrączkowanie piskląt przeprowadzamy w 7-8 dniu życia. Najlepiej robić to tuż przed zgaszeniem głównego światła na noc. Młode opuszczają gniazdo po około 19-21 dniach od chwili wylęgu i jeszcze przez około 2 tygodnie są one dokarmiane najczęściej tylko przez samca. Z chwilą gdy podloty na dobre zaczną same jeść (zwykle po ukończeniu 4-5. tyg. życia lub na 2-3 dni przed wylęgnięciem się kolejnych piskląt) należy je oddzielić od rodziców i przenieść do oddzielnej, przestronnej klatki lotowej. Bywa, że samiec może uznać je za intruzów i dotkliwie okaleczyć lub nawet zabić. Z chwilą, gdy kanarczęta rozpoczną trzeci tydzień życia w klatce należy zawiesić drugie gniazdko, najlepiej w miejscu jak najbardziej dla nich niedostępnym (np. w najwyższym punkcie z ograniczoną ilością żerdzi wokół). Zdaje to jednak egzamin tylko w przypadku posiadania dostatecznie dużej klatki. Samica musi mieć pod dostatkiem materiału do moszczenia nowego gniazda, w przeciwnym bowiem razie może zacząć wyrywać pióra młodym. Najważniejszą zasadą pomyślnego odchowu kanarcząt po odsadzeniu jest przede wszystkim doskonała higiena oraz właściwe żywienie, które jeszcze przez dwa tygodnie nie powinno różnić się od tego, jakie miały będąc przy rodzicach. Należy co 2 dzień wymieniać piasek na podłodze klatki, regularnie myć i wyparzać w gorącej wodzie żerdki, naczynia na karmę i wodę (trzeba ją wymieniać co najmniej dwa razy dziennie). W lipcu lęgi powinny być definitywnie zakończone. W sezonie kanarzycy można pozwolić najlepiej na trzykrotne wyprowadzenie młodych. Więcej o chowie i rozmnażaniu kanarków można przeczytać tu: http://www.multihobby.net/?p=202

http://www.multihobby.net/?p=200

http://www.multihobby.net/?p=190 i tu: http://www.multihobby.net/?p=188



Legi kanarków, czyli
radość hodowy


Jednodniowe pisklę kanarka


Pisklęita w wieku 3-4 dn


Pisklęta w wieku 8 dni


Pisklęta w wieku 10 dni


Pisklęta w wieku 13 dni


Pisklęta w wieku 16 dni


Podloty opuszczające gniazdo


Samiec przy gnieździe


Nienakarmione młode


Pisklę po zaobrączkowaniu

Nierozłączka czerwonoczelna (Agapornis roseicollis). Chów

Zwana jest również nierozłączką różowoczelną (po ang. Peachfaced lovebird), a hodowcy potocznie mówią na nią „rozakolis”. Te afrykańskie (poł-zach część kontynentu: Angola, Namibia, RPA) papugi dorastają do około 15 cm, są pięknie ubarwione (wyhodowano wiele odmian barwnych), odporne, łatwe w pielęgnacji i nietrudne w rozmnażaniu. Samiec jest minimalnie nie tyle mniejszy, co lżejszy, ma nieznacznie intensywniej zabarwioną i rozleglejszą różową część czołową (tzw. maska) oraz bardziej kanciastą głowę. Jednak u poszczególnych mutacji barwnych powyższe cechy są bardzo zwodnicze i nie pozwalają na jednoznaczne określenie płci. Ponadto rozstaw kości miednicznych (zwanych przez hodowców sankami) jest u samic większy (zawsze powyżej 0,5 cm), podczas gdy u samców mierzy najwyżej 2-3 mm. Jeśli ptaki są utrzymywane w grupie i mogą dobierać się w niespokrewnione pary (sytuacja idealna!), wówczas możemy zaobserwować, które osobniki sympatyzują ze sobą, wchodzą do jednej budki, kopulują, a wreszcie jak samica wnosi materiał na gniazdo w piórach kupra (samiec tego nie robi!). Para zadowala się klatką o wymiarach 70-80x50x50 cm, do rozrodu najlepiej typu skrzynkowego, ze źródłem światła. Ważne jest częste wymienianie naturalnych żerdek, które ptaki szybko pozbawiają kory. Będąc zajęte żerdkami i dostarczanymi gałązkami, nie będą objadać ewentualnych drewnianych elementów klatki. W ogóle twierdzę, że dobrane pary lęgowe należy utrzymywać oddzielnie. Wówczas ptaki są spokojniejsze i o wiele lepiej gniazdują. Ten bardzo odporny gatunek wytrzymuje w wolierze zewnętrznej nawet zimę, o ile ma zagwarantowaną część osłoniętą (wewnętrzną). W przeciwnym razie, w czasie mrozów odmrożeniu często ulegają palce (np. gdy ptak chwyta się siatki). Najlepiej zatem trzymać nierozłączki na zewnątrz od połowy kwietnia do drugiej połowy października. Samiec od mojej pary lęgowej stracił zimą końce palców w wolierze u kolegi. Na szczęście nie przeszkadza mu to zupełnie w lęgach 🙂 Nierozłączki czerwonoczelne to gatunek zadziorny, nie nadający się do trzymania z astryldami, małymi papugami lub gołąbkami. Swoim silnym dziobem potrafią dotkliwie zranić, a i o lęgach wspomnianych ptaków nie ma co marzyć w towarzystwie „rozakolisów”. Jest to gatunek socjalny, najlepiej czujący się w grupach złożonych z kilkunastu osobników. Lepiej w wolierze trzymać co najmniej trzy pary, zamiast dwóch. Oprócz typowej dla nich mieszanki ziaren ptakom należy podawać rozmaite zioła (mniszek, tasznik, babka itp.), owoce, warzywa, gałązki drzew liściastych, niedojrzałe kolby kukurydzy, kwiatostany traw, kiełki itp. Osobiście do dużej klatki typu skrzynkowego, stojącej na wolnym powietrzu wkładam co 2 dni dużą kępę traw lub ziół, razem z resztkami ziemi – ptaki z lubością „szatkują” wszystko. Szczególnie lubią gałązki wierzbowe. W niewoli nierozłączki czerwonoczelne dożywają kilkunastu lat. Gatunek nie wymaga rejestracji. Zachęcam do obejrzenia w Internecie rozlicznych mutacji barwnych. Przestrzegam przed łączeniem różnych gatunków nierozłączek, gdyż łatwo dochodzi do krzyżówek międzygatunkowych, czego zawsze należy bezwzględnie unikać. W następnej części napiszę o ich rozmnażaniu.



Nierozłączki to ptaki odporne


Nierozłączki czerwonoczelne
nie wymagają rejestracji


Obie płcie są bardzo podobne


Samiec po prawej z
odmrożonymi palcami


Para lęgowa – samica po prawej


Zielonki – ptaki bardzo je lubią


Owoce i warzywa – doskonały
dodatek w diecie papug

Kanarek. Składanie i wysiadywanie jaj

Najlepsze są gniazdka o drucianej konstrukcji i filcowym wkładzie. Trzeba je uprzednio starannie wymyć, wyparzyć wrzątkiem i wysuszyć. Do moszczenia gniazda samicy dostarczamy kawałki flaneli, wełny, sznurka sizalowego, ligniny, szarpi, suchego mchu itp. Należy unikać cienkiej włóczki i waty, gdyż zapętlenie nimi nóg pisklęcia grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Głębokość gniazda powinna odpowiadać długości wyprostowanych nóżek kanarcząt – w przeciwnym razie młode nie wypróżniają się poza gniazdo, a ich odchody osuwają się po ściankach do jego wnętrza. Prawidłowo zniesienia następują codziennie w godzinach przedpołudniowych. Przeciętnie kanarzyca składa w jednym lęgu 3-5 niebiesko-seledynowych, brązowo nakrapianych jaj, lecz ich liczba może wahać się od 1 do 8 szt.

Do zaburzeń tego okresu należą m.in.: składanie przez młodą samicę jaj co drugi dzień, nadmierne pobudzenie płciowe – samica zaczyna znosić jaja (oczywiście niezapłodnione) jeszcze przed połączeniem z samcem, bądź też składa jaja niezapłodnione lub o nie w pełni wykształconej, cienkiej skorupce. Są tego rozliczne przyczyny: młody wiek samicy, zbyt kaloryczna i uboga w białko oraz składniki mineralne dieta bezpośrednio poprzedzająca lęgi, źle przeprowadzone parowanie ptaków – zbyt szybkie ich połączenie, niewłaściwy stan fizjologiczny ptaka w okresie lęgowym – np. nadmiernie długie pierzenie się itp. Składane jaja należy sukcesywnie zabierać do trzeciego włącznie, a na ich miejsce podkładać sztuczne. Odebrane jaja przechowujemy luzem, np. w małym, plastikowym naczynku, którego dno wysypujemy cienką warstewką czystego prosa, w ocienionym i chłodnym pomieszczeniu (jaja nie powinny się ze sobą stykać). Po pojawieniu się w gnieździe czwartego jaja zamieniamy sztuczne na prawdziwe. Dzięki temu wszystkie pisklęta wylęgną się równocześnie o tej samej porze – 13-14 dni później, a ich wzrost będzie wyrównany. Zamiany jaj sztucznych na właściwe należy zawsze dokonywać wcześnie rano. Dla wyklutych piskląt ma to duże znaczenie, gdyż w ten sposób będą w stanie otrzymać maksymalną ilość pokarmu zanim zapadnie noc.

Samicy, która po raz pierwszy przystępuje do lęgów nie dajemy wysiadywać więcej niż 4 jaja, a pierwsze z nich podkładamy dzień wcześniej niż pozostałe trzy. W ten sposób jedno z piskląt wykluje się z 24-godzinnym wyprzedzeniem, co umożliwi zestresowanej samicy „przećwiczenie” karmienia na jednym młodym zanim pojawi się jego liczniejsze rodzeństwo. Oczywiście można zaniechać jakiejkolwiek ingerencji w związku ze składaniem jaj, lecz wtedy, z uwagi na różnice w rozwoju, nie wszystkie pisklęta mają szansę na pomyślne odchowanie. Samica rozpoczyna wysiadywanie jaj zwykle po zniesieniu pierwszego. W 6-7 dniu inkubacji można prześwietlić jaja. Te zalężone są zawsze ciemne, nieprześwitujące. Dobra kanarzyca w celu zaspokojenia głodu i pragnienia powinna schodzić z gniazda najwyżej kilka razy dziennie, jednorazowo na maksymalnie 4-5 minut. Niepowodzenia na tym etapie lęgu wynikają przede wszystkim z niechęci samicy do wysiadywania jaj (np. ptak jest nadmiernie płochliwy, młoda samica zbyt długo przebywa poza gniazdem doprowadzając do wyziębienia jaj i zamarcia zarodków lub ptaki mają pasożyty zewnętrzne, np. ptaszyńce). Nadmiernie przerośnięte pazury samicy uszkadzają skorupkę jaj, co prowadzi z reguły do zamarcia zarodków, a przerośnięty dziób utrudnia karmienie piskląt. Samice, które pomimo zabiegów ze strony hodowcy źle obchodzą się z jajkami (nie siedzą, brudzą je kałem lub rozbijają) należy eliminować z hodowli. W przypadku, gdy kanarzyca przez cały czas siedzi na jajach bardzo zatwardziale i niemal z nich nie schodzi, może dojść do zamarcia zarodków na skutek braku wentylacji (wietrzenia). Do wyziębienia jaj dochodzi także wówczas, gdy nadpobudliwy samiec nie pozwala samicy na spokojne wysiadywanie jaj, spędza ją z gniazda, nieustannie goni i chce parzyć. W tym przypadku lepiej jest go oddzielić i pozwolić samicy na samodzielny wychów młodych. Jeżeli ptaki są wobec siebie niezgodne, a młoda samica nie przyjmuje kolejno żadnego partnera, lecz za każdym razem składa jaja niezapłodnione, na których chce siedzieć należy jej na to pozwolić przez normalny okres inkubacji, tj. 13-14 dni. Po tym czasie, gdy zacznie na nowo budować gniazdo zwykle już bez oporów akceptuje samca i daje się skutecznie pokryć.

Kanarzycom starszym, wyjątkowo niechętnie dopuszczającym do siebie samca lepiej jest podłożyć zapłodnione jaja innej. W pomieszczeniu hodowlanym zaleca się pozostawianie na noc słabego źródła światła, co w razie spłoszenia umożliwia kanarzycy na szybki powrót do gniazda. Zatęchłe i zepsute powietrze może być przyczyną zamarcia zarodków, dlatego też pomieszczenie, w którym odbywają się lęgi musi być regularnie wietrzone. Także zbyt mała wilgotność wpływa ujemnie na wyniki lęgów. Dobrze jest umieścić na środku pomieszczenia z kanarkami np. stolik z akwarium bez przykrycia.

Więcej o chowie i rozmnażaniu kanarków można przeczytać tu: http://www.multihobby.net/?p=200

tu: http://www.multihobby.net/?p=190 i tu: http://www.multihobby.net/?p=188



Samiczka glostera podczas
wysiadywania jaj w filcowym
gnieździe, osadzonym w
plastikowej konstrukcji


Kanarzyca składa 1-8 jaj


Świeżo wyklute pisklęta
po 13-14 dniach wysiadywania


Gniazdo wymoszczone
sizalowym sznurkiem


Najlepiej jeśli pisklęta
wykluwają się równocześnie


Płochliwa samica może
zaziębić zarodki w jajach


Przerośnięte pazurki samicy
mogą uszkodzić skorupkę jaj


Dobra samica schodzi
z jaj tylko na krótko


Zapewnienie samicy całkowitego
spokoju podczas
wysiadywania jaj należy
do priotytetów hodowcy

Kanarek. Żywienie w okresie parzenia i składania jaj

W tym okresie dieta musi być wysokobiałkowa, aby pobudzić popęd płciowy. Jednocześnie nie może być zbyt kaloryczna, gdyż prowadzi to do zapasienia się ptaków. Najważniejszym składnikiem mineralnym w pokarmie jest wapń. Przy jego niedoborze niemożliwa jest produkcja zdrowych jaj. Kanarkom dostarczamy zatem: sepię, rozkruszone skorupki jaj kurzych, morskie muszelki, węgiel drzewny, kredę, wapienko, drobnoziarnisty, czysty piasek itp. oraz witaminy. Można podawać je w formie preparatów, najlepiej w proszku (a nie w płynie do wody) dodawanego do pokarmów stałych, np. tartej marchwi. Ptaki umiarkowanie żywimy mieszanką ziarnistą, dostarczamy warzywa i zioła (tarta marchew, sałata, szpinak, papryka, pomidor, gwiazdnica pospolita, trzykrotka, mniszek lekarski, nać pietruszki, krwawnik, rzeżucha, młoda pokrzywa) oraz owoce (jabłko, gruszka, kiwi, banan, mandarynka). Co drugi dzień podajemy mieszankę jajeczną (gotową komercyjną lub z ugotowanego na twardo i drobno posiekanego jaja kurzego z dodatkami: rozkruszonym biszkoptem, bułką tartą lub sucharkami, a także szczyptą maku). Wskazany jest również dodatek kilku kropli tranu lub odrobiny masła. Naprzemiennie z mieszanką jajeczną podajemy niewielką ilość (grudkę wielkości wiśni) białego twarogu z dodatkiem płatków owsianych i nasion sałaty. 2-3 razy w tygodniu serwujemy podopiecznym skiełkowane ziarno. Stała podaż drobnoziarnistego, czystego piasku z rozkruszonymi skorupkami jaj i muszelkami jest godna polecenia.

Z chwilą zniesienia przez samicę 2-3 jajka należy zaprzestać podawania mieszanki jajecznej oraz skiełkowanego ziarna, a z mieszanki ziarnistej wyeliminować konopie. Od tej pory żywienie powinno być umiarkowane i opierać się na mieszance ziarnistej, warzywach, owocach i składnikach mineralnych (od czasu do czasu można wszakże podać kawałek drożdżowego ciasta lub biszkopta). Takie żywienie stosujemy do 11 dnia wylęgania, tj. na 2-3 dni przed wykluciem się piskląt. Więcej o chowie i rozmnażaniu kanarków można przeczytać tu:

http://www.multihobby.net/?p=190 i tu: http://www.multihobby.net/?p=188



Znoszenie materiału do
gniazda – znak gotowości
do lęgów


Zielonki, warzywa i owoce
– źródło witamin i mikroelementów


Wapń w diecie = zdrowe jaja


Sepia – dobre źródło wapnia


Właściwa dieta to klucz
do sukcesu hodowlanego

Amadyna obrożna (Amadina fasciata). Rozmnażanie

Sukces hodowlany zależy od dobrania się pary rozpłodowej oraz od jej żywienia. Wielokrotnie hodowcy narzekają na fakt wyrzucania przez dorosłe piskląt z gniazda. Radą na to nie jest wcale zmniejszanie podaży białka zwierzęce, lecz jego zrównoważona podaż także w postaci żywych owadów i/lub ich larw. Najwięcej zła gatunkowi temu wyrządziło podkładanie jaj/piskląt pod mewki japońskie. W wyniku tego procederu zatraceniu uległ pierwotny instynkt macierzyński. Na szczęście nie całkowicie i przy odrobinie szczęścia oraz uczciwości sprzedającego można nabyć osobniki naturalnie gniazdujące. Jest nadzieja, że takich osobników będzie coraz więcej z uwagi na fakt, że mewki – mamki wychodzą z mody i ich używanie jest niejako piętnowane przez środowisko bardziej światłych hobbystów. Amadyny obrożne są bardzo płodne. Samica może złożyć do 8 jaj (zwykle 5-6), które na przemian z samcem wysiaduje przez 12-14 dni. Standardowa budka dla amadyn w zupełności im wystarcza (15x15x15 cm). Młode opuszczają gniazdo po mniej więcej czterech tygodniach i jeszcze przez dwa są dokarmiane przez rodziców. Moja para hodowlana wyprowadzała 2-4 młodych. Raz zdarzyło się jej wyrzucić z gniazda dwa, kilkudniowe pisklaki. Zachowanie to w porę zatrzymałem podażą larw wodzienia (szklarka) oraz pleśniakowców lśniących. Lecz to nie zawsze rozwiązuje problem, bowiem wyrzucanie młodych może następować tak w przypadku nadmiaru, jak i niedoboru karmy zwierzęcej. Moim zdaniem, sama karma jajeczna (nawet z suchymi owadami) nie wystarcza i w pierwszym okresie karmienia (co najmniej 7-10 dni) trzeba podać też żywe owady i/lub ich larwy, a do tego dużo kiełków i zieleniny. Jednak nie można z nimi przesadzić, bo skutek będzie zgoła odwrotny od oczekiwanego. Zatem doświadczenie hodowcy jest tu bardzo ważne, a duża ostrożność w podawaniu żywej karmy zwierzęcej wręcz nieodzowna. Parom młodych i nie sprawdzonym lepiej zbyt często nie kontrolować budek. Pary sprawdzone nie zwracają na to uwagi, a niektóre tak dobrze wysiadują jaja i karmią swoje młode, że wywołują u mnie skojarzenia z zeberkami. O chowie amadyny obrożnej pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=194



Samiec z młodym


Jaja amadyn w gnieździe


Pisklęta w wieku 1-2 dni


Pisklę w wieku 11-12 dni


Pisklę w wieku 15-16 dni


Para z podlotem


Młody po wylocie z gniazda

Amadyna obrożna (Amadina fasciata). Chów

Ten niewielki (do 13 cm), skromnie ubarwiony ptak z rodziny astryldowatych (Estrildidae). pochodzi z Afryki (pas od Senegalu po Etiopię oraz wzdłuż wschodniej ściany kontynentu aż do RPA). Samiec oprócz tego, że śpiewa ma charakterystyczną obrożę wokół gardła, której barwa może być pomarańczowa do intensywnie czerwonej. W naturze znane są 3 podgatunki. Amadyna obrożna ubarwiona jest może skromnie, ale na pewno bardzo ciekawie. Brak u niej wprawdzie jaskrawych barw, ale różne odcienie brązu komponują się tak kontrastowo, że zarówno dla mnie, jak i dla wielu innych hodowców jest to ptak po prostu piękny. Dodatkowy kontrast tworzy wspomniana obroża na szyi samca, zwłaszcza u białej mutacji. Co ciekawe, widać ją już u młodych opuszczających gniazdo, stąd rozpoznawanie płci u tego gatunku jest wyjątkowo łatwe. Dodatkowo samica jest wyraźnie jaśniejsza i brak jej kasztanowej plamy na brzuchu. Są to ptaki dość wytrzymałe, mało wymagające, odporne na zimno (ale nie lubią długotrwałej wilgoci i przeciągów), ruchliwe (chętnie i dobrze latają), śmiałe oraz towarzyskie (dobrane pary najlepiej jednak utrzymywać oddzielnie, gdyż w okresie lęgowym bywają agresywne. W zimie temperatura powietrza w pomieszczeniu nie powinna spadać poniżej 10°C. Dla pary lęgowej wystarcza klatka o wymiarach 80x50x50 cm, wyposażona w sztuczne rośliny, świetlówkę o małej mocy oraz standardową budkę dla amadyn. W wolierze zewnętrznej mogą przebywać od maja do końca września (w krzewach mogą uwić naturalne gniazdo). Uwielbiają proso w kłosach, nasiona chwastów, gwiazdnicę pospolitą i inną zieleninę (tasznik pospolity, rdest ptasi, mniszek lekarski, babkę pospolitą itp.). Okazjonalnie także owady i/lub ich larwy. Dość często w niewoli trafiają się osobniki, które uległy zwyrodnieniu rasowemu. Widać to po ich jednolitym ubarwieniu, zwłaszcza samców (brak kontrastów między odcieniami brązu) i wąskiej, wyblakłej obroży wokół gardła na szyi, a ponadto słabych wynikach lęgowych i niepełnym wzroście. Nigdy nie używamy do lęgu ptaków spokrewnionych. Znane są odmiany ino, pastelowa, izabelowata, biała. Angielska nazwa gatunku – Cutt-throat finch w wolnym tłumaczeniu znaczy „zięba z poderżniętym gardłem” 🙂



Samiec amadyny obrożnej


Samiczka nie ma jaskrawej
obrożny wokół gardła
i jest jaśniejsza


Samiec zalecający się
do samicy


Para lęgowa – samiec po
prawej – widoczna
kasztanowa plama na
brzuchu


Para przy typowej budce
dla amadyn

Kanarek. Łączenie w pary

Samiczka młoda, która po raz pierwszy rozpoczyna lęgi powinna być kojarzona ze starszym od siebie samcem (co najmniej dwuletnim). Z kolei młodego samca należy łączyć ze starszą samicą. Kanarzyce (nawet będące siostrami) różnią się niekiedy od siebie bardzo znacznie pod względem cech psychicznych – szczególnie co do akceptowania danego samca. Podczas gdy jedne przyjmują go od razu, inne potrzebują na to więcej czasu, a jeszcze inne, niezależnie od postępowania hodowcy, zawsze będą wrogo nastawione do konkretnego partnera, a nawet kilku z rzędu. Wcześniejsze przyzwyczajanie ptaków do siebie jest bardzo wskazane. Klatkę samicy stawiamy obok klatki samca i przez około 7-10 dni pozwalamy ptakom na swobodny kontakt wzrokowy. W tym czasie samiec staje się pobudzony płciowo, żywiołowo tokuje, intensywnie śpiewa i interesuje się samiczką. Do klatki lęgowej tej ostatniej wstawiamy gniazdko. Jeżeli samica interesuje się nim, znosi do niego materiał oraz, co najważniejsze, „wciera się” w nie, to mamy pewność, że jest gotowa na przyjęcie samca. Kolejnym krokiem jest jednoczesne wpuszczenie obydwu ptaków (najlepiej przed zgaszeniem światła na noc) do obcej im klatki lęgowej wyposażonej w gniazdko (to samo, w które samica wcierała się będąc w innej klatce). Rankiem budzą się one w swoim towarzystwie, a znalazłszy się w nowym otoczeniu czują się początkowo nieswojo, lecz w trakcie aklimatyzacji między partnerami ustalają się wzajemne relacje. Kanarzyca wkrótce przystępuje do moszczenia gniazda. Metoda bardziej wydajna to umieszczanie samca w klatce lęgowej z „wcierającą się” i ścielącą gniazdo samicą, codziennie rano na 1-1,5 godziny do czasu zniesienia 3 jaja. Jest to sposób o tyle korzystny, że umożliwia pokrycie w mniej więcej tym samym czasie większej liczby samic przez jednego rozpłodnika. Kanarzyca wtedy sama wysiaduje jaja i wykarmia pisklęta, a hodowca nie może niestety obserwować pełnego przebiegu lęgu z udziałem obydwu rodziców. Niezgodność partnerów i agresja wobec siebie wynikają z wielu przyczyn zależnych (np. wpuszczenie samicy do klatki samca zamiast odwrotnie, kojarzenie niedoświadczonego samca z agresywną samicą itp.) lub niezależnych od hodowcy). Więcej o chowie i rozmnażaniu kanarków można przeczytać tu: http://www.multihobby.net/?p=188



Zgodna parka


Niezgodność ptaków wynika
głównie ze złego ich
przygotowania


Wcześniejsze przyzwyczajanie
ptaków do siebie jest
bardzo wskazane.


W czasie aklimatyzacji
w nowej klatce między
partnerami ustalają się
wzajemne relacje.


Samica „wcierająca się”
w gniazdko

Kanarek. Przygotowanie do lęgów

Kanarek (Serinus canaria) to niewielki (12-13 cm długości) ptak z rodziny łuszczaków (Fringillidae), zwanych także ziarnojadami lub ziębowatymi i rzędu wróblowych (Passeriformes). W warunkach naturalnych zasiedla Wyspy Kanaryjskie, gdzie w zależności od warunków pogodowych odbywa dwa lub trzy lęgi w sezonie. Dziki protoplasta, od którego wywodzą się wszystkie znane dziś rasy kanarków, odznacza się szaro-żółto-zielonym upierzeniem ciała i oczywiście pięknym śpiewem samców. Jesienią, po całkowitym wypierzeniu się ptaków przeprowadzamy ich selekcję z przeznaczeniem do rozrodu. Zapewniamy żywienie oparte na mieszance ziarnistej, warzywach, ziołach i owocach oraz mieszance mineralno-witaminowej. Przyszli rodzice muszą być nie tyle dojrzali płciowo, co rozpłodowo i znajdować się w tzw. kondycji hodowlanej (szczególne niekorzystnie na wyniki lęgów wpływa otłuszczenie ptaków). Samice powinny przystępować do lęgów w wieku co najmniej 9-10 miesięcy, a samce najlepiej 1,5 roku lub więcej. Przeprowadzamy kontrolę stanu zdrowia: przycinamy zbyt długie pazurki (są przyczyną rozbijania skorupek jaj), korygujemy przerośnięty dziób (utrudnia prawidłowe karmienie piskląt), dokładnie przeglądamy upierzenie i skórę w kierunku obecności ewentualnych pasożytów zewnętrznych (uniemożliwiają wysiadywanie jaj). Samice powinny być wzmocnione kondycyjnie („wylatane”). Dobrze bowiem rozwinięty układ mięśniowy zapewnia bezproblemowe tworzenie się i składanie jaj (proces ten odbywa się kosztem około 25% masy ciała kanarzycy). Z drugiej jednak strony niekontrolowane, swobodne latanie przez dłuższy okres czasu jest niewskazane. Praktycznie przed nadejściem sezonu lęgowego powinno pozwalać się samicy na latanie (grupowo w obszernej klatce) przez 3 kolejne tygodnie, po czym na tydzień zamyka się ją ponownie w małej klatce. Klatki lęgowe, zwane spustowymi (zwykle typu skrzynkowego o zalecanych wymiarach: 60x40x40 cm), gniazdka, żerdki i karmidła powinny być gruntownie wymyte i odkażone wrzątkiem. O lęgach kanarków pisałem również tu: http://www.multihobby.net/?p=114 A o kanarkach kolorowych tu: http://www.multihobby.net/?p=35



Ptak wymagający korekty
dzioba i przycięcia pazurków


Samiec lizard w kondycji
hodowlanej


Samica po jesiennej selekcji


Do lęgów samiec powinien
mieć co najmniej 1,5 roku


Fruwalka dla samic
– wzmocnienie kondycyjne


Pisklęta – najmilszy widok
dla hodowcy

Bengalik pospolity (Amandava amandava)

Bengalik pospolity (Amandava amandava). Chów. Ten niewielki (około10 cm), piękny ptak w naturze zamieszkuje rozległe tereny Azji (Bangladesz, Indie, Pakistan, Chiny, Azja Południowo-Wschodnia). Znane są 3 jego podgatunki. Osobliwego uroku ptaka nie oddadzą żadne opisy, a co najwyżej dobre zdjęcia. Te ciepłolubne astryldy należy zimować w pomieszczeniu, w którym temperatura powietrza nie spada poniżej10°C. Ptak ten kocha wprost światło słoneczne i w pomieszczeniu nie może go zabraknąć, szczególnie w okresie rozrodczym. W miesiącach jesienno-zimowym konieczne jest sztuczne doświetlanie klatki/wolierki. Dobrze jest je przyozdobić sztucznymi lub żywymi roślinami (gęste krzewy, trawy, pnącza itp.), co zwiększa dobrostan bengalików. Są to ptaki towarzyskie, ale w klatce lepiej utrzymywać tylko jedną parę bengalików. Pierzą się dwa razy do roku przybierając upierzenie godowe i spoczynkowe. Są dość ruchliwe (bardziej niż np. amadyny wspaniałe, ale mniej niż np. papuziki) i niestety także płochliwe – spłoszone często chowają się do budki/gniazda. Dymorfizm płciowy jest dobrze zaznaczony. Samiec jest brązowo-czerwono-purpurowy z ciałem usłanym białymi kropeczkami (stąd jedna z agnielskich nazw – strawberry finch), a samica brązowo-szara. W okresie lęgowym samiec przybiera przepiękną, jaskrawą szatę i często śpiewa. Intensywne barwy jego upierzenia znacznie bledną w okresie spoczynku płciowego, a także w złych warunkach środowiskowych (temperatura powietrza >15°Ci znaczna jego suchość, zła dieta itp.). Wówczas niektóre samce mogą swym wyglądem przypominać samice, podczas gdy inne zachowują mniej lub więcej elementów upierzenia godowego.



Samiec po prawej


Para w gnieździe


Bengaliki są towarzyskie,
dość ruchliwe i niestety
także płochliwe


Ptaki te lubią ciepło