Traszka chińska (Cynops orientalis). Chów

Płazy te osiągają 10 cm długości. W naturze traszka chińska zamieszkuje obszary położone w południowo-wschodnich prowincjach Chin. Dorosłe osobniki po zaadoptowaniu się do warunków wiwaryjnych prowadzą głównie wodny tryb życia. Skóra jest u nich dość gładka, cienka i pokryta warstwą ochronnego śluzu, a ogon ma tępy, łagodnie zaokrąglony koniec. Ubarwienie grzbietu i boków ciała jest szaro-brązowe do czarnego. Niejednokrotnie widoczne są małe, białe, bądź niebieskawe punkciki położone w pewnej odległości od siebie i tworzące linie wzdłuż boków ciała i ogona. Kolorystyka strony brzusznej wykazuje natomiast duże zróżnicowanie – od jasnożółtego, poprzez różne odcienie pomarańczowego do ognisto czerwonego na tle, którego widnieją nieregularne, ciemnobrązowe lub czarne plamki. Traszki chińskie to zwierzęta mięsożerne, spokojne i łagodne. Nie niszczą wystroju zbiornika, ani roślin wodnych. Najlepiej utrzymywać je same w zabezpieczonym od góry akwaterrarium (płazy te bardzo dobrze wspinają się po suchej szybie i potrafią wyjść przez niewielkie nawet szczeliny). Dla kilku sztuk wystarcza 50-60 l zbiornik o wysokości do 30 cm. Ustawiamy go w miejscu nie narażonym na przegrzanie (np. z dala od kaloryferów lub parapetu okna o południowej wystawie). Używamy wody wodociągowej, odstanej przez co najmniej 24 godziny, której poziom powinien sięgać mniej więcej połowy wysokości akwaterrarium. Część lądowa nie jest bezwzględnie konieczna, lecz jeśli się na nią zdecydujemy, to powinna ona zajmować mniej więcej 1/3 powierzchni akwaterrarium. Do jej urządzenia można użyć piasku lub drobnego żwirku, kawałków drewna, kory, kamieni oraz wprowadzić roślinność wilgociolubną. W części wodnej sadzimy lub wkładamy luzem rośliny wodne (wgłębka wodna, rzęsy, pistia rozetkowa, limnobium gąbczaste, rogatek, moczarka itp.), umieszczamy podwodne korzenie oraz stabilne konstrukcje z kamieni. Dno wysypujemy około 3-4 centymetrową warstwą żwirku o łagodnych krawędziach i granulacji około 0,5 cm. Bardzo wskazane są wysepki z kawałków unoszącego się (unieruchomione) na powierzchni wody drewna lub korka, wystające fragmenty korzeni lub kamieni lub sztuczne platformy, które należy zamontować w sposób umożliwiający ich łatwe zdejmowanie i czyszczenie. Optymalna temperatura wody dla traszek chińskich to 18-21°C, ale okresowo znoszą one zarówno jej spadek do 10, jak i wzrost do ponad 25°C (dodatkowe jej ogrzewanie jest więc całkowicie zbędne). Odczyn wody powinien wynosić pH 6,8-7,4. Do filtracji wody wystarcza wewnętrzny filtr gąbkowy z wylotem skierowanym, np. na kamień lub szybę, gdyż zbyt silny ruch wody męczy i stresuje płazy. Stosujemy oświetlenie naturalne oraz świetlówkami o mocy, która zapewnia wzrost roślin wodnych. Pielęgnacja akwaterrarium polega głównie na tym, że: – na bieżąco usuwamy niedojedzone resztki pokarmu, – kilka razy w tygodniu spryskujemy część lądową odstaną wodą o temperaturze pokojowej (skóra traszek musi być stale wilgotna), – raz w tygodniu czyścimy dno z zalegających na nim nieczystości organicznych, przepłukujemy wkład filtra (najlepiej w tej samej wodzie po jej częściowym spuszczeniu podczas odmulania dna) oraz czyścimy szyby z osadu/glonów i podmieniamy 10-20% wody na świeżą. Traszki najlepiej jest karmić pokarmem żywym: larwy ochotki, komarów i wodzienia (szklarki), rureczniki, doniczkowce (wazonkowce), grindal, kawałkowane robaki kompostowe, najmniejsze larwy mącznika i barciaka mniejszego, duże wioślarki (znakomicie wpływają na wybarwienie). Znacznie mniej chętnie natomiast pobierana jest karma mrożona i dostępne w handlu specjalistyczne granulaty dla płazów. Osobniki dorosłe karmimy umiarkowanie najlepiej co 3-4 dni. Karmienie co drugi dzień jest dopuszczalne, pod warunkiem podawania małych porcji pokarmu. Okazjonalne pozostawienie zwierząt bez pokarmu na około 2-3 tygodnie nie szkodzi ich zdrowiu. Osobniki młodociane karmimy natomiast codziennie. Nieco o rozmnażaniu traszek chińskich pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=37



Zachwyca piękne ubarwienie
strony brzusznej


Traszki w części lądowej


Żerowanie na dnie


Obfita roślinność to podstawa
dobrego dobrostanu traszek


Konstrukcje z kamieni muszą
być stabilne


Rośliny pływające znacznie
poprawiają dobrostan traszek


Traszki chińskie są spokojne
i łagodne


Płazy te najlepiej trzymać same


Małe akwaterrarium dla traszek


Przestronne akwaterrarium
dla wielu płazów


Najlepszy jest pokarm żywy


Traszka chińska to jedna
z najpopularniejszych w niewoli

Zbrojnik niebieski (Ancistrus sp.). Chów

Ten pospolity w naszych akwariach speleofilny gatunek z rodziny zbrojnikowatych (Loricariidae) w naturze nie występuje w takiej formie, jak spotykana w akwariach. Jego powstanie owiane jest nutą tajemnicy. Przypuszcza się bowiem, iż do utworzenia formy akwariowej użyto kilku gatunków, które krzyżowano między sobą. Ryba spokojna i znakomicie nadająca się do akwariów towarzyskich. W przypadku młodych osobników najlepiej jest utrzymywać razem 6-8 sztuk, zaś dorosłych – harem złożony z samca i 2-4 samic. Wymaga wody dobrze natlenionej i filtrowanej oraz regularnie podmienianej (szkodzą produkty rozkładu materii organicznej). Samce są większe (do 15 cm) i mają na głowie, dość długie (ok. 1 cm), rozgałęzione przy końcach wyrostki skórne (tzw. poroże). Ponadto na końcach pierwszych, zrogowaciałych promieni płetw piersiowych występują u nich niewielkie haczykowate wyrostki (tzw. pazurki). U samic wyrostki skórne występują rzadko i są drobne, zawsze nierozgałęzione. Gatunek wszystkożerny, ale podstawę diety powinny stanowić karmy roślinne, zarówno komercyjne oparte na spirulinie, jak i naturalne (gotowane lub sparzone warzywa i niektóre zioła, jak np. mniszek lekarski). Jeśli już podajemy pokarm pochodzenia zwierzęcego, to zdecydowanie lepsze będzie mięso, np. kurczaka (szyjka) lub filet z ryby niż rureczniki i larwy ochotek. Te ostatnie podajemy bardzo ostrożnie – co najwyżej 1-2 razy w tygodniu i w małych ilościach. Samica składa zwykle na stropie i ścianach bocznych kryjówki z reguły 30-50 jaj (średnica około 2,5 mm), rzadko ponad 100. Ikra składana jest najczęściej w formie kulistego grona/bryłki, początkowo są mleczno-żółtawe, a z czasem stają się pomarańczowe i szkliste oraz wyraźnie podłużne. Samiec mniej lub bardziej troskliwie opiekuje się jajami („leżąc” na nich intensywnie wachluje płetwami, zjada martwe i niezapłodnione ziarna, co jakiś czas przywiera do ikry otworem gębowym, wykonuje nim ruchy ssące i delikatnie przesuwa usuwając w ten sposób z jej powierzchni ziarenka piasku i inne zanieczyszczenia) i w tym czasie nie pobiera pokarmu. Larwy wylęgają się po 5-6 dobach, a po dalszych 4-6 dniach wylęg zaczyna intensywnie żerować. Larwy są koloru mlecznego i mają długość około 6 mm oraz dość duży, jasnopomarańczowy woreczek żółtkowy. Początkowo wiszą przyczepione wydzieliną gruczołów cementowych u sufitu kryjówki, na ścianie, szybach lub też leżą na podłożu w skupieniach z wibrującymi ogonkami skierowanymi na zewnątrz. Po osiągnięciu długości 8 mm stają się ciemnoszare i zaczynają samodzielnie przemieszczać się w gnieździe, skupiać w zwarte grupki. Samiec coraz częściej opuszcza kryjówkę i coraz dłużej przebywa poza nią. Młode od wielkości ok.12 mm(wiek około 2 tygodnie) także coraz śmielej z niej wypływają w poszukiwaniu pokarmu, aż wreszcie stają się samodzielne. Narybek karmimy najwyższej jakości pokarmami roślinnymi, zarówno komercyjnymi (na bazie spiruliny), jak i naturalnymi pochodzenia roślinnego (glony, warzywa, zioła). Młodym należy ponadto zapewnić: źródło błonnika (korzeń, łupina kokosu), kryjówki, bardzo czystą (wydajny filtr) oraz dobre jej natlenienie, czystość (codziennie czyścimy dno z wszelkich nieczystości i resztek karmy) oraz regularne podmiany wody.

Nieco o zbrojniku niebieskim pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=91



Samica z młodymi


Szał żerowania


Młode osobniki najwydajniej oczyszczają powierzchnie z glonów


Narybek


Samica


Samica z narybkiem


Samiec

Lilie wodne, grzybienie (Nymphaea)

Lilie wodne, zwane grzybieniami (Nymphaea) to bezapelacyjnie królowe oczek wodnych i ozdobnych stawów. Dziesiątki odmian różniących się barwą kwiatów i liści, szybkością wzrostu, wymaganiami środowiskowymi i zimotrwałością stwarzają wiele możliwości dla hobbysty, który praktycznie w każdych warunkach środowiskowych może dobrać stosowną dla siebie odmianę. Ostatnio byłem z wizytą w szkółce roślin ogrodowych i wodnych w Skępe (Pojezierze Dobrzyńskie w woj. kujawsko-pomorskim (http://www.liliewodne.com.pl). Nie jest to pierwsza lepsza szkółka, jakich nie brakuje w naszym kraju, lecz moim zdaniem, wyjątkowa i oryginalna. Urzekła mnie różnorodność odmian grzybieni wśród, których nie brakowało prawdziwych rarytasów. Właściciel szkółki (p. Krzysztof Kruszewski) nie tylko uprawia kilkadziesiąt odmian w swoich licznych, małych stawkach, ale także skutecznie je rozmnaża. Rosną, kwitną obficie i niewiarygodnie pięknie, co starałem się pokazać na zdjęciach. Jeśli ktoś będzie przejeżdżał trasą z Warszawy na Bydgoszcz niech znajdzie czas na odwiedzenie tej rodzinnie prowadzonej szkółki. Na pewno znajdzie w niej coś do swego oczka lub ogrodu. W dodatku po przystępnych cenach. Jeszcze jedno, co mile zaskakuje klienta to wielkość kłączy/kęp sprzedawanych roślin, które w porównaniu z asortymentem wielu innych szkółek są znacznie okazalsze, a przez to lepiej się przyjmują w nowym siedlisku i nierzadko kwitną jeszcze tego samego roku.

Więcej o liliach wodnych pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=127

oraz tu: http://www.multihobby.net/?p=129



Piękno kwiatów urzeka


Płytki staw do uprawy i
rozmnażania lilii wodnych


Królowe oczek wodnych


Do każdego oczka można
dobrać odpowiednią odmianę


Pięknie rozrośnięta połać


Prawidłowa pielęgnacja to
piękne kwiaty na tafli wody

Kanarek. Składanie i wysiadywanie jaj

Najlepsze są gniazdka o drucianej konstrukcji i filcowym wkładzie. Trzeba je uprzednio starannie wymyć, wyparzyć wrzątkiem i wysuszyć. Do moszczenia gniazda samicy dostarczamy kawałki flaneli, wełny, sznurka sizalowego, ligniny, szarpi, suchego mchu itp. Należy unikać cienkiej włóczki i waty, gdyż zapętlenie nimi nóg pisklęcia grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi. Głębokość gniazda powinna odpowiadać długości wyprostowanych nóżek kanarcząt – w przeciwnym razie młode nie wypróżniają się poza gniazdo, a ich odchody osuwają się po ściankach do jego wnętrza. Prawidłowo zniesienia następują codziennie w godzinach przedpołudniowych. Przeciętnie kanarzyca składa w jednym lęgu 3-5 niebiesko-seledynowych, brązowo nakrapianych jaj, lecz ich liczba może wahać się od 1 do 8 szt.

Do zaburzeń tego okresu należą m.in.: składanie przez młodą samicę jaj co drugi dzień, nadmierne pobudzenie płciowe – samica zaczyna znosić jaja (oczywiście niezapłodnione) jeszcze przed połączeniem z samcem, bądź też składa jaja niezapłodnione lub o nie w pełni wykształconej, cienkiej skorupce. Są tego rozliczne przyczyny: młody wiek samicy, zbyt kaloryczna i uboga w białko oraz składniki mineralne dieta bezpośrednio poprzedzająca lęgi, źle przeprowadzone parowanie ptaków – zbyt szybkie ich połączenie, niewłaściwy stan fizjologiczny ptaka w okresie lęgowym – np. nadmiernie długie pierzenie się itp. Składane jaja należy sukcesywnie zabierać do trzeciego włącznie, a na ich miejsce podkładać sztuczne. Odebrane jaja przechowujemy luzem, np. w małym, plastikowym naczynku, którego dno wysypujemy cienką warstewką czystego prosa, w ocienionym i chłodnym pomieszczeniu (jaja nie powinny się ze sobą stykać). Po pojawieniu się w gnieździe czwartego jaja zamieniamy sztuczne na prawdziwe. Dzięki temu wszystkie pisklęta wylęgną się równocześnie o tej samej porze – 13-14 dni później, a ich wzrost będzie wyrównany. Zamiany jaj sztucznych na właściwe należy zawsze dokonywać wcześnie rano. Dla wyklutych piskląt ma to duże znaczenie, gdyż w ten sposób będą w stanie otrzymać maksymalną ilość pokarmu zanim zapadnie noc.

Samicy, która po raz pierwszy przystępuje do lęgów nie dajemy wysiadywać więcej niż 4 jaja, a pierwsze z nich podkładamy dzień wcześniej niż pozostałe trzy. W ten sposób jedno z piskląt wykluje się z 24-godzinnym wyprzedzeniem, co umożliwi zestresowanej samicy „przećwiczenie” karmienia na jednym młodym zanim pojawi się jego liczniejsze rodzeństwo. Oczywiście można zaniechać jakiejkolwiek ingerencji w związku ze składaniem jaj, lecz wtedy, z uwagi na różnice w rozwoju, nie wszystkie pisklęta mają szansę na pomyślne odchowanie. Samica rozpoczyna wysiadywanie jaj zwykle po zniesieniu pierwszego. W 6-7 dniu inkubacji można prześwietlić jaja. Te zalężone są zawsze ciemne, nieprześwitujące. Dobra kanarzyca w celu zaspokojenia głodu i pragnienia powinna schodzić z gniazda najwyżej kilka razy dziennie, jednorazowo na maksymalnie 4-5 minut. Niepowodzenia na tym etapie lęgu wynikają przede wszystkim z niechęci samicy do wysiadywania jaj (np. ptak jest nadmiernie płochliwy, młoda samica zbyt długo przebywa poza gniazdem doprowadzając do wyziębienia jaj i zamarcia zarodków lub ptaki mają pasożyty zewnętrzne, np. ptaszyńce). Nadmiernie przerośnięte pazury samicy uszkadzają skorupkę jaj, co prowadzi z reguły do zamarcia zarodków, a przerośnięty dziób utrudnia karmienie piskląt. Samice, które pomimo zabiegów ze strony hodowcy źle obchodzą się z jajkami (nie siedzą, brudzą je kałem lub rozbijają) należy eliminować z hodowli. W przypadku, gdy kanarzyca przez cały czas siedzi na jajach bardzo zatwardziale i niemal z nich nie schodzi, może dojść do zamarcia zarodków na skutek braku wentylacji (wietrzenia). Do wyziębienia jaj dochodzi także wówczas, gdy nadpobudliwy samiec nie pozwala samicy na spokojne wysiadywanie jaj, spędza ją z gniazda, nieustannie goni i chce parzyć. W tym przypadku lepiej jest go oddzielić i pozwolić samicy na samodzielny wychów młodych. Jeżeli ptaki są wobec siebie niezgodne, a młoda samica nie przyjmuje kolejno żadnego partnera, lecz za każdym razem składa jaja niezapłodnione, na których chce siedzieć należy jej na to pozwolić przez normalny okres inkubacji, tj. 13-14 dni. Po tym czasie, gdy zacznie na nowo budować gniazdo zwykle już bez oporów akceptuje samca i daje się skutecznie pokryć.

Kanarzycom starszym, wyjątkowo niechętnie dopuszczającym do siebie samca lepiej jest podłożyć zapłodnione jaja innej. W pomieszczeniu hodowlanym zaleca się pozostawianie na noc słabego źródła światła, co w razie spłoszenia umożliwia kanarzycy na szybki powrót do gniazda. Zatęchłe i zepsute powietrze może być przyczyną zamarcia zarodków, dlatego też pomieszczenie, w którym odbywają się lęgi musi być regularnie wietrzone. Także zbyt mała wilgotność wpływa ujemnie na wyniki lęgów. Dobrze jest umieścić na środku pomieszczenia z kanarkami np. stolik z akwarium bez przykrycia.

Więcej o chowie i rozmnażaniu kanarków można przeczytać tu: http://www.multihobby.net/?p=200

tu: http://www.multihobby.net/?p=190 i tu: http://www.multihobby.net/?p=188



Samiczka glostera podczas
wysiadywania jaj w filcowym
gnieździe, osadzonym w
plastikowej konstrukcji


Kanarzyca składa 1-8 jaj


Świeżo wyklute pisklęta
po 13-14 dniach wysiadywania


Gniazdo wymoszczone
sizalowym sznurkiem


Najlepiej jeśli pisklęta
wykluwają się równocześnie


Płochliwa samica może
zaziębić zarodki w jajach


Przerośnięte pazurki samicy
mogą uszkodzić skorupkę jaj


Dobra samica schodzi
z jaj tylko na krótko


Zapewnienie samicy całkowitego
spokoju podczas
wysiadywania jaj należy
do priotytetów hodowcy

Brzanka różowa (Puntius conchonius). Chów

Ta ruchliwa, dekoracyjna, towarzyska i niewielkich rozmiarów karpiowata (zwykle 6-7 cm) najlepiej czuje się w grupie złożonej z minimum 6 osobników, przy czym zaleca się, aby samców było więcej, np. 3×5 lub 4×6. Maksymalne wyeksponowanie jej pięknych barw zapewnia ciemne podłoże, dostęp światła słonecznego oraz obfita roślinność (także pływająca). W akwarium o pojemności, co najmniej 80 l dla 6 osobników zapewniamy sporo wolnej przestrzeni do swobodnego pływania, dobrze natlenioną, średnio twardą (9-12°n), filtrowaną i regularnie podmienianą (do 20%/tydzień) wodę o temperaturze 20-25°C(okresowo znosi spadki do 15, jak i wzrost ciepłoty powyżej 28°C) i pH 6,5-7,5. W ramach zabiegów pielęgnacyjnycvh regularnie czyścimy dno z wszelkich zalegających resztek organicznych. Brzanki są wszystkożerne, ale w ich diecie spory udział powinny stanowić pokarmy roślinne (np. spirulina, ale także sparzone liście sałaty, szpinaku czy mniszka). W przeciwnym razie będą podskubywać drobne części miękkolistnych roślin. Przekarmiane ryby często padają, stąd umiarkowanie (acz pełnowartościowe) żywienie to podstawa zachowania ich dobrego zdrowia. Wskazany jest jeden dzień w tygodniu głodówki. Nieco o brzance różowej pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=795



Ryby najlepiej czują się
w grupach lub stadzie


Brzanki różowe są
wszystkożerne


Samica


Samiec

Ryżowka (Oryzias woworae). Narybek

Jak już wcześniej pisałem ryżówka (Oryzias woworae) odznacza się bardzo ciekawą strategią rozrodczą, której osobliwość wyróżnia ją w świecie ryb akwariowych. Okresy składania ikry pojawiają się cyklicznie, a tarło jest rozciągnięte w czasie i ma miejsce zwykle wczesnym rankiem. W pojedynczym jajniku powstaje wiele komórek jajowych, które znajdują się w różnych stadiach rozwoju. Te najbardziej dojrzałe i zarazem największe po owulacji przedostają się do jajowodu, gdzie następnie są przeciskane (dzięki skurczom mięśni) w kierunku otworu moczopłciowego. Wydostają się z niego całkowicie uformowane, ale zbite w charakterystyczne gronka. Natychmiast są zapładniane przez samca, który zwabił samicę na swoje niewielkie terytorium (jego obrona powoduje, że między samcami dochodzi często do utarczek, które zwykle nie są groźne). Jednakże po akcie płciowym jaja nie są uwalniane do środowiska zewnętrznego, jak to bywa u ogromnej większości ryb jajorodnych, lecz przyklejone i zbite zwisają wokół brodawki moczopłciowej. Niekiedy wiszą pojedynczo, częściej jednak po kilka sztuk. Ikra jest zupełnie przezroczysta z żółtawym połyskiem. Samica „nosi” jaja zwykle przez kilka godzin, zanim rozpocznie ich składanie (a raczej zrzucanie), ocierając się o miękkie części roślin lub elementy sztucznego substratu. Dziennie lub co kilka dni samica może złożyć od kilku do kilkunastu kleistych jaj, rzadko więcej. Substrat z przyklejoną doń ikrą można przenieść do oddzielnego i wypełnionego identyczną wodą lęgnika (nie trzeba go zaciemniać, ale rezygnujemy z oświetlenia sztucznego). Innym sposobem jest odłowienie ze zbiornika tarliskowego wszystkich dorosłych osobników po około 7-10 dniach od wpuszczenia ich na tarło. W temperaturze wody około25°Clarwy wykluwają się po 12-15 dniach (w niższej ciepłocie nawet po 20 dniach). Dorosłe nie zjadają wprawdzie jaj, ale wylęgiem już nie pogardzą. Niemniej w dobrze zarośniętym miękkolistną roślinnością zbiorniku, przy małej obsadzie ryb dorosłych, można dochować się przychówku bez nijakiej ingerencji. Oczywiście liczba młodych nie jest wówczas duża, ale dla chowu amatorskiego jak najbardziej wystarczająca. Z wykarmieniem narybku nie ma zwykle problemów, gdyż jest on dość żywotny. Przez pierwsze dni żeruje na pierwotniakach, które możemy dostarczyć mu z własnej hodowli na pożywkach organicznych lub z preparatów komercyjnych (np. Protogen). W swojej praktyce stosowałem podmiany kęp mchu jawajskiego w gęstwinie, których narybek znajdował sporo jednokomórkowców. Najlepiej jest jednak podawać mu tzw. pył, czyli larwy oczlika, wrotki i pierwotniaki, a po kilku dniach przejść na najdrobniejsze larwy solowca, które z kolei po 5-6 dniach można zastąpić węgorkami „mikro”. Stwierdziełm także, iż z chwilą rozpoczęcia przez narybek żerowania można podawać mu same tylko larwy solowca lub węgorki „mikro” i też spory procent młodych zostaje pomyślnie odchowany. O ryżówce pisałem więcej tu: http://www.multihobby.net/?p=147



Gronka ikry zwisają z
brodawki moczopłciowej
samicy po tarle


Narybek w wieku około 10 dni


Narybek w wieku dwóch tyg.


Oczy narybku świecą
turkusowo


Narybek w wieku miesiąca

Kanarek. Żywienie w okresie parzenia i składania jaj

W tym okresie dieta musi być wysokobiałkowa, aby pobudzić popęd płciowy. Jednocześnie nie może być zbyt kaloryczna, gdyż prowadzi to do zapasienia się ptaków. Najważniejszym składnikiem mineralnym w pokarmie jest wapń. Przy jego niedoborze niemożliwa jest produkcja zdrowych jaj. Kanarkom dostarczamy zatem: sepię, rozkruszone skorupki jaj kurzych, morskie muszelki, węgiel drzewny, kredę, wapienko, drobnoziarnisty, czysty piasek itp. oraz witaminy. Można podawać je w formie preparatów, najlepiej w proszku (a nie w płynie do wody) dodawanego do pokarmów stałych, np. tartej marchwi. Ptaki umiarkowanie żywimy mieszanką ziarnistą, dostarczamy warzywa i zioła (tarta marchew, sałata, szpinak, papryka, pomidor, gwiazdnica pospolita, trzykrotka, mniszek lekarski, nać pietruszki, krwawnik, rzeżucha, młoda pokrzywa) oraz owoce (jabłko, gruszka, kiwi, banan, mandarynka). Co drugi dzień podajemy mieszankę jajeczną (gotową komercyjną lub z ugotowanego na twardo i drobno posiekanego jaja kurzego z dodatkami: rozkruszonym biszkoptem, bułką tartą lub sucharkami, a także szczyptą maku). Wskazany jest również dodatek kilku kropli tranu lub odrobiny masła. Naprzemiennie z mieszanką jajeczną podajemy niewielką ilość (grudkę wielkości wiśni) białego twarogu z dodatkiem płatków owsianych i nasion sałaty. 2-3 razy w tygodniu serwujemy podopiecznym skiełkowane ziarno. Stała podaż drobnoziarnistego, czystego piasku z rozkruszonymi skorupkami jaj i muszelkami jest godna polecenia.

Z chwilą zniesienia przez samicę 2-3 jajka należy zaprzestać podawania mieszanki jajecznej oraz skiełkowanego ziarna, a z mieszanki ziarnistej wyeliminować konopie. Od tej pory żywienie powinno być umiarkowane i opierać się na mieszance ziarnistej, warzywach, owocach i składnikach mineralnych (od czasu do czasu można wszakże podać kawałek drożdżowego ciasta lub biszkopta). Takie żywienie stosujemy do 11 dnia wylęgania, tj. na 2-3 dni przed wykluciem się piskląt. Więcej o chowie i rozmnażaniu kanarków można przeczytać tu:

http://www.multihobby.net/?p=190 i tu: http://www.multihobby.net/?p=188



Znoszenie materiału do
gniazda – znak gotowości
do lęgów


Zielonki, warzywa i owoce
– źródło witamin i mikroelementów


Wapń w diecie = zdrowe jaja


Sepia – dobre źródło wapnia


Właściwa dieta to klucz
do sukcesu hodowlanego