Bengalik pospolity (Amandava amandava)

Bengalik pospolity (Amandava amandava). Chów. Ten niewielki (około10 cm), piękny ptak w naturze zamieszkuje rozległe tereny Azji (Bangladesz, Indie, Pakistan, Chiny, Azja Południowo-Wschodnia). Znane są 3 jego podgatunki. Osobliwego uroku ptaka nie oddadzą żadne opisy, a co najwyżej dobre zdjęcia. Te ciepłolubne astryldy należy zimować w pomieszczeniu, w którym temperatura powietrza nie spada poniżej10°C. Ptak ten kocha wprost światło słoneczne i w pomieszczeniu nie może go zabraknąć, szczególnie w okresie rozrodczym. W miesiącach jesienno-zimowym konieczne jest sztuczne doświetlanie klatki/wolierki. Dobrze jest je przyozdobić sztucznymi lub żywymi roślinami (gęste krzewy, trawy, pnącza itp.), co zwiększa dobrostan bengalików. Są to ptaki towarzyskie, ale w klatce lepiej utrzymywać tylko jedną parę bengalików. Pierzą się dwa razy do roku przybierając upierzenie godowe i spoczynkowe. Są dość ruchliwe (bardziej niż np. amadyny wspaniałe, ale mniej niż np. papuziki) i niestety także płochliwe – spłoszone często chowają się do budki/gniazda. Dymorfizm płciowy jest dobrze zaznaczony. Samiec jest brązowo-czerwono-purpurowy z ciałem usłanym białymi kropeczkami (stąd jedna z agnielskich nazw – strawberry finch), a samica brązowo-szara. W okresie lęgowym samiec przybiera przepiękną, jaskrawą szatę i często śpiewa. Intensywne barwy jego upierzenia znacznie bledną w okresie spoczynku płciowego, a także w złych warunkach środowiskowych (temperatura powietrza >15°Ci znaczna jego suchość, zła dieta itp.). Wówczas niektóre samce mogą swym wyglądem przypominać samice, podczas gdy inne zachowują mniej lub więcej elementów upierzenia godowego.



Samiec po prawej


Para w gnieździe


Bengaliki są towarzyskie,
dość ruchliwe i niestety
także płochliwe


Ptaki te lubią ciepło

Gurami mozaikowy (Trichogaster leeri). Chów. Ewolucja

Gurami mozaikowy (Trichogaster leeri). Uwagi odnośnie chowu i ewolucji gatunku. Poniżej kilka praktycznych uwag i faktów odnośnie chowu, budowy wewnętrznej oraz ewolucyjnego przystosowania gatunku do niekorzystnych (w naturze) warunków środowiska. Ryba łagodna i spokojna, nadająca się do akwarium towarzyskiego z odpowiednią obsadą. Lubi ciepłą, czystą, dobrze filtrowaną wodę, podmienianą raz w tygodniu w objętości około 15%. Preferuje zbiorniki jasno oświetlone i zarośnięte roślinnością, w tym także pływającą, zawsze szczelnie przykryte. Nie znosi przeciągów i zimnego powietrza, które wychładzają powietrze nad powierzchnią wody i doprowadzić mogą do zapalenia błędnika. Gatunek wrażliwy na zranienia mechaniczne, które szybko ulegają zakażeniu i nierzadko doprowadzają do śmierci ryby. Najlepiej podawać żywy lub mrożony pokarm na zmianę z karmą suchą. Ryba ma dodatkowy narząd oddechowy (labirynt zwany też błędnikiem), który zapewnia jej przetrwanie w niekorzystnych warunkach środowiskowych w naturze (wody mętne, ubogie w tlen, bagniste). Umożliwia bowiem pobieranie tlenu z powietrza atmosferycznego, co w wystarczającym stopniu rekompensuje zbyt małą jego ilość rozpuszczoną w wodzie. Labirynt położony jest w specjalnej komorze nad skrzelami (na przedłużeniu komory skrzelowej w górnej części pierwszego łuku skrzelowego). Tworzą go drobne kosteczki (blaszki kostne), które pokrywa cienki, ale silnie unaczyniony, śluzowaty nabłonek. Dzięki niemu następuje wymiana gazowa, do czasu całkowitego wyeksploatowana z tlenu bańki powietrza atmosferycznego. Bańka ta zostaje następnie wyciśnięta przez pokrywy skrzelowe poza organizm ryby. Dodatkowo skrzela u ryb labiryntowatych, czyli błędnikowców (Anabantoidei) uległy mniejszej lub większej redukcji, co jeszcze bardziej przyczyniło się do rozwoju tego ważnego dla życia narządu. Na drodze ewolucji, oprócz wspomnianego labiryntu, guramiowate wypracowały także osobliwą strategię rozrodczą polegającą na budowaniu pienistego gniazda przy powierzchni wody. Zaczerpnięte powietrze atmosferyczne samiec otacza specjalną wydzieliną – niby śluzem z jamy gębowej i wypluwa w postaci dość trwałych, pienistych pęcherzyków. W naturze pływające gniazdo zapewnia ikrze dobrą wentylację poprzez bezpośrednią styczność z powietrzem atmosferycznym, z którego tlen dyfunduje do wnętrza jaj. Niektóre badania sugerują, że „piana” posiada także pewne właściwości bakteriostatyczne. Więcej o gurami mozaikowym pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=81



Dorodny samiec


Gatunek preferuje zbiorniki
jasne i zarośnięte


Para ryb – samica po lewej


Dorosła samica


Ryba ma dodatkowy
narząd oddechowy,
zwany labiryntem/błędnikiem


Ryba wrażliwa na zranienia
i zimne powietrze nad wodą

Głowaczyk barwny (Tateurndina ocellicauda). Rozmnażanie

Doprowadzenie do tarła nie jest trudne, ale odchowanie potomstwa może sprawiać kłopoty. Dobrze jest mieć do dyspozycji, co najmniej 5-6 tarlaków, zwłaszcza samic. Przed tarłem ważne jest odpowiednie przygotowanie tarlaków poprzez intensywniejsze ich żywienie żywym pokarmem. U mnie pokarmem bardzo przez ryby lubianym były rureczniki i larwy komarów. Do tarła najlepiej jest przeznaczyć oddzielny zbiornik tarliskowy o pojemności około 20 l, wyposażony w grzałkę i mały filtr gąbkowy bez obudowy. Wypełniamy go miękką wodą (do 8°n), o pH 6,8–7,0 i temperaturze 26–27°C. Konieczna jest dogodna kryjówka w postaci kilkucentymetrowej rurki o średnicy 1-2 cm(glinianej, z PCW lub ceramicznej) lub małej, przewróconej na bok doniczki. Na tarło można wpuścić 2-3 samice i samca. Jest to korzystniejsze, bowiem często zdarza się, że samica pomimo jednoczesnego przygotowywania z samcem, nie przejawia potem zainteresowania tarłem. Ryby szybko się dobierają w parę i wkrótce „znikają” (czasem na 1-2 dni) w kryjówce – to sygnał, aby wyłowić pozostałe samice. Jaja składane są na suficie kryjówki – przytwierdzają się do niego cieniutkimi szypułkami i charakterystycznie punktowo „świecą”. Po tarle samica wypływa z kryjówki (sama lub jest wyganiana przez samca) i wtedy trzeba ją odłowić. Samca natomiast radzę odłowić w momencie wyklucia się larw lub, jeśli jest sprawdzonym opiekunem, w chwili rozpoczęcia swobodnego pływania przez narybek. Larwy wylęgają się po około tygodniu (temp. 25°C), a po dalszych 3–4 dniach narybek zaczyna pływać i żerować. Podajemy mu pierwotniaki oraz larwy oczlików i wrotki („pył”). Od 3. dnia możemy podawać najdrobniejsze larwy solowca, nicienie „mikro” oraz rozdrobnioną karmę suchą. O chowie głowaczyka w akwarium pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=175



Samiec pilnujący larw


Ikra złożona na stropie


Ikra charakterystycznie
punktowo „świeci”


Świeżo wyklute larwy


Samca odławiamy w chwili
wyklucia się larw lub rozpoczęcia
pływania przez narybek

Atlantotryton zielonkawy (Notophthalmus viridescens)

Atlantotryton zielonkawy (Notophthalmus viridescens), zwany po angielsku eastern newt lub red-spotted newt dorasta do 12 cm i w naturze zamieszkuje wschodnią część Ameryki Północnej. Ciekawostką u tego gatunku jest występowanie trzech stadiów rozwojowych (dwa wodne i jedno lądowe) oraz dwóch przeobrażeń (metamorfoz). Znanych jest kilka podgatunków. Dorosłe traszki odbywają gody w wodzie, a po ich zakończeniu zazwyczaj pozostają przez resztę życia w zbiorniku, o ile poziom wody jest wystarczający. Larwy z typowymi skrzelami zewnętrznymi po kilku miesiącach przeobrażają się (pierwsza metamorfoza) w młodociane formy lądowe – tzw. czerwony tryton (ang. red eft). Ich ubarwienie jest głównie pomarańczowo-czerwono-brązowe, a skóra bardziej chropowata, rozwijają się też płuca. Przez 2-3 lata (ale bywa, że 6-7) żyją one na lądzie (miejsca wilgotne i ocienione), po czym przeobrażają się (druga metamorfoza) w dorosłe osobniki, odbywające gody w wodzie. Ubarwienie dorosłych form wodnych jest oliwkowo-zielono-żółtawe, występuje płetwa ogonowa, a skóra jest gładka. Zarówno lądowa forma młodociana, jak i dorosła wodna mają na ciele charakterystyczne czerwone plamki w czarnych obwódkach. Sezonowe wędrówki są nierzadkie, np. celem podjęcia snu letniego (estywacja) lub zimowego (hibernacja). Niektóre jednak osobniki zimują w wodzie, a ich aktywność widoczna jest nawet pod lodem. Przeżycie umożliwia im rezerwa energetyczna w postaci zgromadzonego w ciele tłuszczu. Bardzo zagadkowa jest kwestia doskonałego zmysłu orientacji atlantotrytonów, które bezbłednie wracają na gody do zbiorników, w których się wykluły. Powiększone tylne kończyny dorosłego samca mają na wewnętrznych powierzchniach ud czarne obramowanie (skeratynizowane wyrostki), podobnie jak czubki palców. Zwraca uwagę także wgłębienie za oczami, grzebień na ogonie (płetwa) oraz nabrzmiała kloaka. W zachowaniach godowych występuje charakterystyczny apleksus – samiec obejmuje kark samicy za pomocą kończyn tylnych. Samica zwija jaja w liście lub przykleja do łodyg roślin wodnych. W niewoli zadowalają się typowo urządzonymi akwaterrariami z wieloma roślinami i kryjówkami. Temperatura wody nie powinna przekraczać 23°C (optymalnie 17-21°C). Wskazane są regularne jej podmiany (10-20%/tydzień). Dla formy lądowej konieczna jest duża część lądowa, obsadzona roślinami wilgociolubnymi, mchami itp. Trzeba regularnie zraszać ją odstaną wodą. Traszki te żyją kilkanaście lat.

Więcej o traszkach przeczytać tu: http://www.multihobby.net/?p=128

oraz tu: http://www.multihobby.net/?p=123, http://www.multihobby.net/?p=179

Więcej informacji o płazach tu: http://www.multihobby.net/?p=216 oraz tu: http://www.multihobby.net/?p=34



Młodociana forma lądowa


Zarówno lądowa forma
młodociana, jak i dorosła
wodna mają na ciele
charakterystyczne czerwone
plamki w czarnych obwódkach


Forma lądowa zwykle przez
2-3 lata żyje na lądzie


Tzw. czerwony tryton
(z ang. red eft)

Głowaczyk barwny (Tateurndina ocellicauda). Chów

Głowaczyk (głowaczek) barwny (Tateurndina ocellicauda). Chów. Ta niewielka (6-7 cm), barwna i dośc spokojna rybka pochodzi z Papui – Nowej Gwinei i należy do rodziny śpioszkowatych, zwanych także eleotrowatymi (Eleotridae). Głowaczyk barwny nie wymaga dużego zbiornika – para zadowala się już w 40 l. Konieczne są kryjówki w postaci korzeni, rurek, kokosu, doniczek itp. Rośliny są bardzo wskazane i nie są przez ryby niszczone. Preferują przytłumione oświetlenie, np. przez roślinność pływającą. Zjadają każdy rodzaj pokarmu, choć żywy jest dla nich najlepszy. W zbiorniku wymagany jest spokojnie pracujący filtr. Woda miękka do twardej (7-20°n), o temperaturze 23-25ºC i pH 6,5-7,5, krystalicznie czysta i dobrze natleniona, regularnie podmieniana (do 20%/tydzień). Choć ryby te nie są zbyt ruchliwe, to jednak potrafią wyskakiwać z akwarium (szczelne przykrycie). Poza okresem godowym są spokojne wobec innych gatunków ryb. Samce mogą między sobą walczyć, choć na ogół są to niegroźne utarczki. Im większy zbiornik, tym rzadziej dochodzi do niesnasek. Łatwo jest pomylić samca z samicą. Dopiero u w pełni dorosłych ryb wyraźnie widać różnice w budowie głowy (u samca jest ona większa, z niewielkim garbem tłuszczowym). Ponadto płetwy u samca są bardziej żółte. Samica w okresie okołotarłowym ma intensywniej zabarwioną żółtozłotą plamę na brzuchu oraz czarne krawędzie płetw grzbietowych i odbytowej. Ta ostatnia cecha nie jest jednak regułą.



Starszy, dorodny samiec


Młody samczyk


Para ryb – samiec u dołu


Samce w pozie odstraszającej


Grupa głowaczków


Para ryb – samica u dołu


Samica


Samica

Okoń (Perca fluviatilis)

Okoń (Perca fluviatilis). Chów w akwarium zimnowodnym i oczku wodnym. Ten należący do rodziny okoniowatych (Percidae) drapieżnik jest pospolity w naszych wodach i przepięknie ubarwiony. Odznacza się dużą żarłocznością i z braku pokarmu często karłowacieje. W młodości żyje w stadzie, potem w grupach, a na starość staje się samotnikiem (tzw. garbusy). Wymaga dużego zbiornika zimnowodnego – minimum 300 l. Powinien być on dość gęsto obsadzony roślinami i udekorowany kamieniami, gałęziami, korzeniami (ryba preferuje rozmaite kryjówki). Wystarcza zwykła woda wodociągowa o obojętnym odczynie i temperaturze 15-20°C, bardzo dobrze filtrowana i napowietrzana (gatunek wrażliwy na brak tlenu). Oświetlenie powinno być rozproszone przez liczną roślinność pływającą. Okonie najlepiej utrzymywać w grupie – co najmniej 3-4 osobniki, a najlepiej 6-8. Zjadają każdy żywy pokarm, w tym małe rybki i dżdżownice. W oczku wodnym (dużym lub średnim) potrafi niekiedy nadmiernie się rozmnożyć oraz znacznie przetrzebić młodocianą populację tzw. białej ryby. Dlatego też do oczka ewentualnie wpuszczajmy jak najmniejsze osobniki w liczbie 4-8 szt. Rybom podobnej sobie wielkości okonie nie robią krzywdy. Można nawet obserwować jak wspólnie pływają i wyczekują na pokarm z karasiami, jaziami, wzdręgami czy płociami. Przed wpuszczeniem okoni do oczka lepiej się dobrze zastanowić, czy nie przyniesie to więcej kłopotów niż korzyści. W małym oczku okoń często ginie w czasie zimowej przyduchy (czytaj więcej tu: http://www.multihobby.net/?p=73) lub letniego zakwitu wody (inwazja glonów). W akwarium nie ma raczej szans na udany rozród okonia, natomiast w dużym oczku wodnym jest to jak najbardziej możliwe. Samiec już niekiedy w drugim, a samica w trzecim roku nadają się do rozrodu. Dymorfizm płciowy to jedynie pełniejsze partie brzuszne samicy i jej ciemniejsze płetwy brzuszne (bledsze i jaśniejsze u samca). Tarło ma miejsce w kwietniu (rzadziej w marcu), w miejscach zacisznych, płytkich, normalnie porośnięte roślinnością (na przedwiośniu są to zwykle zeszłoroczne pozostałości), w pobliżu zatopionych w wodzie gałęzi drzew, wśród kamieni, bali, na żwirze. Ikra składana jest w postaci długich, śluzowatych wstęg (około metra). Nawet do 30.000 jaj może złożyć dobrze wyrośnięta samica. W temperaturze wody 12-15°C larwy wykluwają się po 9-13 dobach. Narybek jest bardzo żarłoczny i ruchliwy, a kilkucentymetrowej długości osobniki pożerają oprócz rybek innych gatunków także swoich współbraci. Nie gardzą również ikrą.

Uwaga : Według Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW wymiar ochronny okonia wynosi 15 cm (za wyjątkiem wód ujętych w Informatorze wód krainy pstrąga i lipienia).



Okoń to piękna ryba


Udany atak na słonecznicę


W towarzystwie wzdręgi


Okoń jest wrażliwy na
niedobór tlenu w wodzie


W towarzystwie trawianki


Osobniki młodociane

Felsuma madagaskarska (Phelsuma madagascariensis)

Felsuma madagaskarska (Phelsuma madagascariensis). Chów. Ta dzienna, nadrzewna, częściowo synantropijna i terytorialna jaszczurka, zwana również dniówką madagaskarską należy do rodziny gekonowatych (Geckonidae) i w naturze zamieszkuje Madagaskar (występuje tam kilka jej podgatunków). Ma zdolność autotonii i może dorastać (wraz z ogonem) do nawet 30 cm. Najlepiej gady te utrzymywać parami lub, co najwyżej trójkami (samiec x 2 samice), gdyż samce walczą zaciekle o terytorium i nie znoszą obecności rywali. Dymorfizm płciowy jest dość słabo zaznaczony. Samiec charakteryzuje się większymi, bardziej wyraźnymi rządami porów udowych oraz intensywniejszym zwykle ubarwieniem. Końce palców mają przylgi – tzw. lamele (setki tysięcy włosków dzielących się na mniejsze wypustki), dzięki którym jaszczurka może przywierać do gładkich powierzchni, np. szyby. Gady te rzadko piją wodę z naczynia (niewielki basenik jest jednak wskazany) i najczęściej zlizują ją ze ścian terrarium, liści itp. Stąd częste spryskiwanie terrarium letnią wodą jest konieczne (zwykle 1-2 razy dziennie). Terrarium powinno być przede wszystkim wysokie (wertykalne), z podłożem zatrzymującym wilgoć (torf, włókno kokosowe), z wieloma gałęziami, konarami, bambusami, lianami itp. Wskazana obecność roślin – sztucznych lub żywych (np. Scindapsus sp., trzykrotka, paproć itp.). Wymagana wilgotność to około 70% przy sprawnej wentylacji (aby nie dochodziło do rozwoju pleśni). Jasne oświetlenie zapewnia odpowiedniej mocy jarzeniówka oraz żarówka grzewcza dla gadów dziennych (wymagana temperatura to 26-28°Cw dzień, 16-18°Cw nocy i punktowo do32°C), która powinna świecić przez około 14 godzin dziennie. Dostęp słońca przez około 3 godziny dziennie wpływa znakomicie na zdrowie gadów i ich wybarwienie. Dieta felsum musi być urozmaicona, co zapewnia im zdrowie i chęć do rozrodu. Jako wszystkożercy gady te jedzą rozmaite owady i ich larwy, jak również karmę roślinną w postaci musów, papek, przecierów, dżemów i soków z owoców (dla dzieci) z dodatkiem odrobiny miodu itp. Duże znaczenie ma suplementacja karmy witaminami i związkami mineralnymi, np. posypywanie owadów preparatem wapniowym. Felsuma madagaskarska efektownie skacze lub przywiera do przedniej szyby. Niektóre osobniki dobrze się oswajają. Gad podlega obowiązkowi rejestracji.



Szczegóły głowy felsumy


Samica gotująca się do skoku


Końce palców mają przylgi
– tzw. lamele


Para w terrarium – samiec
po prawej


Para gadów – samica
po prawej


Samiec – widoczne rzędy
porów udowych


Wiele osobników jest ufnych
wobec opiekuna


Wspinanie się to ulubione
zajęcie felsum

Mieczyk pigmejowaty (Xiphophorus pygmaeus)

Mieczyk pigmejowaty (Xiphophorus pygmaeus) to prawdziwa perełka wśród ryb jajożyworodnych, rzadko utrzymywanych w naszych akwariach. Ten ciekawy gatunek rodem z rzek północno-wschodnich rejonów Meksyku osiąga maksymalnie 4 cm długości. Wyglądem zewnętrznym samica przypomina popularnego kiedyś (a dziś niestety nieco zapomnianego) mieczyka Hellera (Xiphophorus helleri) odmiany zielonej (dzikiej) – jest beżowa z 3 ciemnymi, podłużnymi pręgami. Samiec natomiast jest … oliwkowo-żółty (choć w rzece Rio Huichihuayan osobniki są znacznie bledsze, beżowe) a „miecz” wyrastający z dołu płetwy ogonowej jest króciutki, czasami ledwo widoczny (2-4 mm). Wymagania środowiskowe, pielęgnacja i żywienie nie różnią się od tej u zwyczajnego mieczyka Hellera, o którym pisałem więcej tu: http://www.multihobby.net/?p=151 i tu: http://www.multihobby.net/?p=800

Polecam utrzymywanie „pigmejków” w zbiorniku jednogatunkowym, względnie z innymi, małymi przedstawicielami rodziny piękniczkowatych, jak drobniczki lub endlery. Gatunek preferuje wodę o umiarkowanej temperaturze (20-25°C), miękką do twardej (5-18°n), zasadową (pH 7,5-7,8), w lekkim ruchu, dobrze filtrowaną i regularnie podmienianą (do 20%/tydzień). Oświetlenie powinno być stonowane przez liczną roślinność pływającą. W diecie nie może zabraknąć karmy roślinnej (spirulina). Mieczyk pigmejowaty jest gatunkiem mało płodnym. Po ciąży trwającej 4-5 tygodni samica rodzi tylko 2-10 młodych. Ważne, aby trzymać dorosłego samca z, co najmniej dwoma samicami, a najlepiej 3-4. Jest on bowiem bardzo wobec nich żywiołowy i napastliwy oraz wysoce agresywny wobec rywali. Można także utrzymywać 3-4 samce i 9-10 samic – wówczas agresja ulega rozproszeniu. Dla wspomnianej obsady optymalnej wystarcza zbiornik o pojemności 60-70 l, dobrze obsadzony roślinami, ale z wolnymi przestrzeniami do pływania, udekorowany 1-2 korzeniami (nie więcej!) i kilkoma kamieniami. Jako podłoże najlepiej sprawdza się drobny piasek.



Samiec


Żerująca samica


Pigmeje preferują dobrze
zarośnięte zbiorniki


Para ryb – samiec z lewej


Spotkanie rywali podczas
karmienia


Piękna samica

Szczupaczek żyworodny (Belonesox belizanus). Rozród

U gatunku tego do zapłodnienia wewnętrznego dochodzi podobnie, jak u innych przedstawicieli rodziny piękniczkowatych (Poeciliidae). Odchowanie potomstwa nie jest trudne, ale wymaga odpowiedniej bazy pokarmowej. Płodność samicy zależy w dużym stopniu od żywienia. Jeśli ryby są regularnie karmione żywymi rybami (przed podaniem dodatkowo nakarmionymi wartościową karmą), wówczas co 35-42 dni rodzą młode. W przeciwnym wypadku nie ma co liczyć na sukcesy w rozmnażaniu tego gatunku. W jednym miocie może być nawet ponad 120 młodych (przeciętnie jednak 30-50), których długość wynosi około 2 cm! W okresie okołoporodowym matki tracą instynkt łowiecki i początkowo młode są bezpieczne w ich otoczeniu. Zaobserwowałem, że samice dobrze karmione nie robią im krzywdy nawet długo po porodzie. Na narybek polują za to chętnie inne osobniki, zwłaszcza starsi współbracia. Dlatego też zalecam odłowienie młodych do oddzielnej odchowalni. Samice narażone na stresy (np. przekładanie do kotnika) często rodzą płody z dużymi jeszcze woreczkami żółtkowymi, które zazwyczaj wkrótce giną. Mogą też wydalać duże, żółtawe komórki jajowe. Narybek przebywa najchętniej w górnej warstwie wody, gdzie kryje się i żeruje wśród roślinności pływającej. Wśród młodych będących w różnym wieku dość powszechny jest kanibalizm, dlatego trzeba je sortować wedle wzrostu. Młode osobniki mają na ciele podłużny szeroki, ciemny pas (potem zanika) oraz drugi, leżący nad nim, cienki, jasny i świecący, widoczny dobrze z góry. Ze względu na swój pokaźny wzrost przy urodzeniu oraz duży otwór gębowy od początku można je karmić zooplanktonem, młodziutkim narybkiem, np. gupików i „endlerów”. W miarę wzrostu (jest iście szybki) podajemy szczupaczkom coraz większy narybek, a także larwy owadów. Przejście na grubszy pokarm powinno odbywać się powoli i ostrożnie z uwagi na możliwe zadławienia, które niejednokrotnie kończą się śmiercią. Samice szczupaczka żyworodnego oprócz wspomnianego wcześniej, odpowiedniego żywienia muszą mieć także zapewnione inne elementy dobrostanu. Przede wszystkim zbiornik musi być przestronny i ustawiony w miejscu, do którego przez 2-4 godziny dziennie mają dostęp promienie słoneczne (zmniejsza to deformacje szczęk). Ryb nie należy zbyt wcześnie dopuszczać do rozrodu, gdyż negatywnie odbija się to na ich zdrowiu, płodności i żywotności potomstwa. Najlepiej pozwolić im na uzyskanie pełnego rozwoju somatycznego, co następuje zwykle w wieku 8-9 miesięcy. O chowie w akwarium szczupaczka żyworodnego pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=167



Podrośnięty narybek – zwraca
uwagę odmienna niż u
dorosłych kolorystyka


Młode tuż po urodzeniu


Narybek w wieku ponad
dwóch tygodni


Zadławienia to częsty skutek
podawania młodym zbyt
dużego pokarmu


Narybek jest bardzo żarłoczny


Młody pożerający młodą
brzankę sumatrzańską

Limia perugiae. Zaloty

Limia perugiae. Zaloty. Tym razem chciałem przybliżyć Państwu widok zalotów u tego rzadko utrzymywanego w akwariach gatunku jajożyworodnego, rodem z Dominikany. Mam nadzieję, że pomimo nienajlepszej jakości zdjęć (ryby są bardzo ruchliwe), choć po części udało mi się uchwycić prawdziwe piękno jednego z elementów behawioru godowego. Samce wielu gatunków ryb jajożyworodnych (Poeciliidae) przejawiają dość widowiskowe zachowania godowe określane mianem zalotów. Dominujący w grupie ryb samiec za sprawą hormonów płciowych wydzielanych przez jądra jest przepięknie ubarwiony. Ciało błyszczy się metalicznie. Jego przednia część oraz płetwa ogonowa mają silny żółty akcent, podczas gdy w dolnej części tylnej zaznacza się niebieskawy odcień. Płetwa grzbietowa przybiera czarną barwę. Są to tzw. trzeciorzędowe cechy płciowe. Do pierwszorzędowych w przypadku samca należą wspomniane jądra, a do drugorzędowych – narząd kopulacyjny, zwany gonopodium. Dla porównania zamieszczam również zdjęcie młodego, ale już dorosłego samca, który zajmując niższą pozycję w hierarchii grupy w stosunku do dominującego rywala jest zupełnie inaczej ubarwiony. Gdyby nie dobrze widoczne gonopodium, to mógłby z powodzeniem uchodzić za młodą samicę.

O Limia perugiae pisałem więcej tu: http://www.multihobby.net/?p=168



Samiec podąża za samicą


Samiec łukowato wygina ciało


Samiec imponuje samicy
prostując płetwę grzbietową
i prężąc ciało


Samiec nie odstępuje samicy


Samiec okrąża i zagradza
drogę samicy


Skierowanie gonopodium
do przodu


Ciało samca błyszczy
i emanuje kolorami


Samiec dominujący


Młody uległy samiec

Muszlowiec wielopręgi (Neolamprologus multifasciatus)

Muszlowiec wielopręgi (Neolamprologus multifasciatus) należy do rodziny pielęgnicowatych (Cichlidae) i w naturze zamieszkuje Jezioro Tanganika w Afryce Wschodniej. Uchodzi za jedną z najmniejszych pielęgnic świata. Gatunek bardzo wdzięczny do obserwacji i mało wymagający. Ryby te mają biało-kremowe ciało z wieloma rzędami pionowych pręg, które są poskręcane w ten sposób, że przypominają cienkie warkocze. Ponadto na płetwach widać mniej lub bardziej zaznaczone akcenty niebieskie i żółte. Samiec jest większy (do 4 cm) i ma zwykle dłuższe płetwy piersiowe. Muszlowiec wielopręgi to ryba mało wymagająca i bardzo wdzięczna do obserwacji. Fascynujące jest bowiem zarówno jej życie rodzinne, jak i w szerszym kontekście – życie całej wielopokoleniowej kolonii. Każda para obejmuje w posiadanie pustą muszlę ślimaka (winniczka, ampularii, niektórych niedużych gatunków morskich), których w akwarium powinno być znacznie więcej niż par ryb. W przypadku braku muszli muszlowiec ten nie będzie się rozmnażał, a jego dobrostan ulegnie poważnemu zakłóceniu. To w nich bowiem dochodzi do tarła podczas, którego samica składa zwykle kilka jaj (rzadko ponad 10). Gatunek o słabej agresji wewnątrzgatunkowej, terytorialny i ruchliwy. Z lubością przekopuje podłoże. Para zadowala się niewielkim akwarium (60 l), ale ze względu na fakt, iż gatunek ten prawidłowo powinno się utrzymywać w kolonii, wymagany jest zbiornik 100-120 l. Dno należy pokryć drobnym piaskiem, w tym koralowym. Kilka dolomitów i/lub wapieni doskonale spełnia walory dekoracyjne wpływając jednocześnie na pożądaną twardość i odczyn wody. Z roślin raczej rezygnujemy, choć z powodzeniem można uprawiać wiele gatunków swobodnie pływających, jak rogatek, moczarka lub wywłócznik. Muszlowce preferują wodę twardą do bardzo twardej (15-25°n), o temperaturze 25–27°C i pH 8-9, dobrze natlenioną i krystalicznie czystą, regularnie podmienianą (15-20% na tydzień). W akwarium wystarcza zwykły wewnętrzny filtr gąbkowy bez obudowy. Te mięsożerne ryby karmimy wszelkimi mrożonkami planktonowymi oraz karmą suchą. Po złożeniu ikry samica przejmuje nad nią bezpośrednią opiekę, podczas gdy samiec strzeże terytorium wokół gniazda – muszli. Larwy wylęgają się po 2–3 dobach, a po dalszych 6-7 dniach młode zaczynają żerować. Karmimy je roztartymi pokarmami suchymi, mrożonkami (oczlik, moina), nicieniami „mikro”, larwami solowca itp. Widok narybku wpływającego i wypływającego z muszli – gniazda oraz troskliwa nad nim opieka ze strony rodziców, to niezapomniany i fascynujący widok. Najlepsze wyniki hodowlane osiąga się utrzymując muszlowce w akwarium jednogatunkowym. Należy pamiętać, aby samoistnie dobrani rodzice nie byli ze sobą spokrewnieni. Co jakiś czas nieodzowne jest także wprowadzanie do stada osobników z zewnątrz (po kwarantannie!), aby zwiększyć pulę genową i zapobiec kojarzeniu się ryb w pokrewieństwie.



Para ryb – samiec u góry


Dorosły samiec


Para ryb – samica u góry


Samica przy muszlach


Samica opiekuje się ikrą,
a samiec strzeże rewiru
wokół gniazda – muszli


Muszlowce preferują wodę
twardą do bardzo twardej


Tarło odbywa się w muszli


Każda para obejmuje w
posiadanie pustą muszlę


Samica jest mniejsza i ma
zwykle krótsze płetwy piersiowe.

Limia perugiae. Piękniczkowate (Poeciliidae)

Limia perugiae. Pochodzi z Dominikany i należy do rodziny piękniczkowatych (Poeciliidae). Pośród kilku gatunków limek utrzymywanych w akwariach, ten odznacza się nadzwyczaj piękną, metaliczną barwą ciała z czarnymi akcentami na płetwach (samiec). Limia perugiae to ryba wszystkożerna, ruchliwa, najlepiej czująca się w grupie z przewagą samic. Preferuje akwaria jasne, gęsto zarośnięte roślinami, z wolnymi jednak miejscami do pływania. Woda powinna być średnio twarda do twardej, o temperaturze 22-26°C i pH 7-8, w lekkim ruchu, regularnie podmieniana (do 20%/tydzień). Omawiany gatunek jest typowo jajożyworodny (Ovovivipara). Ta forma żyworodności określana jest jako lecytroficzna, czyli taka, gdzie energia dla rozwijającego się zarodka czerpana jest wyłącznie z żółtka jaja. Po ciąży trwającej 4-5 tygodni samica rodzi od kilku do kilkudziesięciu młodych. Samce odznaczają się bardzo dużą aktywnością płciową. Limia perugiae łatwo krzyżuje się z innymi gatunkami limek, a także z niektórymi przedstawicielami piękniczkowatych tworząc hybrydy. Odpowiedzialny akwarysta nigdy nie powinien dopuszczać do ich powstawania. Warto pamiętać, że jaja ryb jajożyworodnych zaopatrzone są w dużą ilość odżywczego żółtka, a embriony rozwijają się niezależnie od samicy w pęcherzykach jajnikowych (tzw. ciąża pęcherzykowa). Z organizmu matki (wyłącznie z płynu jajnikowego) na drodze osmozy czerpana jest jedynie woda wraz z rozpuszczonymi w niej solami mineralnymi i witaminami. Drogą naczyń krwionośnych jest natomiast dokonywana wymiana gazowa. U gatunków jajożyworodnych narybek waży tyle samo, a niekiedy mniej niż zapłodniona komórka jajowa. Przed samym porodem, w końcowym odcinku jajowodu, pęka otoczka jajowa, uwalniając młodą rybkę (brak stadium larwalnego), która następnie jest wydalana na zewnątrz podczas porodu (wykotu), jako całkowicie samodzielny organizm młodociany.



Samiec błyszczy metalicznie


Para ryb – samiec z przodu


Samica jest skromniej
ubarwiona


Żywy pokarm dobrze
wpływa na płodność ryb


Para ryb – samica po prawej


Przestraszone ryby tracą
swe piękne barwy


Dorosła samica


Dorosły samiec

Szczupaczek żyworodny (Belonesox belizanus). Chów

Szczupaczek żyworodny (Belonesox belizanus). Chów. Należy do rodziny piękniczkowatych (Poeciliidae) i w naturze zasiedla (pierwotnie) wody od Meksyku do Kostaryki. Niedawno dostałem od kolegi dwie dorosłe pary. Ryby są niesamowite, ale dość kłopotliwe w karmieniu. Odżywiają się bowiem głównie żywymi rybami, co dla wrażliwego akwarysty stanowi nie lada problem. Samica jest znacznie większa i może dorastać do 20 cm, podczas gdy samiec osiąga zwykle około 12 cm. Drapieżnik ten żywi się głównie rybami, ale przyzwyczajony od małego do pobierania skorupiaków i larw owadów (zwłaszcza komarów i szklarek, gdyż nie pobiera pokarmu z dna), a nawet kawałków mięsa (tego jednak nie polecam) znacznie dłużej daje się utrzymywać na diecie bezrybnej. W pewnym momencie jednak trzeba nieodwołalnie już zacząć skarmianie żywymi rybami. Najlepiej jest podawać różnorodne ich gatunki – gupiki, dania, a nawet niechronione dzikie (np. czebaczki amurskie, słonecznice, karasie ozdobne rozmnożone w oczku wodnym itp.). Jeśli nie nakarmimy dorosłych ryb przez tydzień i dłużej, wówczas samica może zjeść samca. Permanentnie zaś niedożywiane przestaną się rozmnażać Akwarium powinno być dość duże. Dla 2 samic i 3-4 samców (nie odwrotnie!), co najmniej 250 l, udekorowane korzeniami i kamieniami, ale przede wszystkim obficie obsadzone roślinnością (w tym koniecznie pływającą – paprocie, pistia rozetkowa, limnobium gąbczaste itp.), jasno oświetlone i wypełnione wodą średnio twardą do twardej, o temperaturze 23-26°C i pH 7-8. Wskazane lekkie jej zasolenie (łyżka od herbaty soli kuchennej niejodowanej na10 lwody) i dobra filtracja. Swoje ryby karmię co 2-3 dni. Aby polepszyć wartość odżywczą ryby – ofiary należy przed podaniem ich szczupaczkom dobrze nakarmić żywym pokarmem. Szczupaczki żyworodne pływają mało, przez większość czasu „stoją” pod powierzchnią wody, schowane wśród pływającej roślinności. Generalnie polują na ryby z podchodu lub z zasadzki chwytając je gdzie popadnie. Wielokrotnie jednak gonią ofiarę po całym zbiorniku, co często kończy się niepowodzeniem, a nawet urazem (np. w zderzeniu z szybą). Są to ryby dość płochliwe (ich ciało ciemnieje w czasie odczuwania stresu), znakomicie skaczące. Bardzo korzystny wpływ na ich zdrowie wywierają promienie słoneczne. Przy ich braku można zaobserwować łukowate wygięcie szczęk powodujące ich niedomknięcie. Szczupaczki są odporne na choroby i mają niezwykłe wprost zdolności regeneracyjne. Mój kolega opowiadał mi, jak po powrocie z wyjazdu musiał wyjmować samca z paszczy samicy. Do połowy połknięty, po oswobodzeniu ze śmiercionośnego uścisku był tak poraniony, że wydawało się, iż nie ma już dla niego ratunku. I tu niespodzianka – ryba wkrótce doszła do siebie, a po ranach nie zostało ani śladu :) Przestrzegam przed podawaniem szczupaczkom na raz zbyt dużej liczby żyworódek do pożarcia (brzmi to tragicznie, ale tak to niestety wygląda). Potencjalne bowiem ofiary, zwłaszcza w zbiorniku z wieloma kryjówkami „szybko uczą się”, jak unikać ataków szczupaczków, przez cały czas się kryją i nie tak łatwo je złapać. Hodowca widząc, że ofiar nie ubywa jest przekonany, że szczupaczki nie są głodne i rezygnuje z ponownego ich karmienia. Tymczasem nasi podopieczni zaczynają głodować. Najlepiej jest podawać szczupaczkom tyle ryb, ile zdążą zjeść w krótkim czasie.



Zbliżenie głowy


Samiec w pełnej krasie


Widoczne dość długie
gonopodium samca


Para ryb – samiec z przodu


Samica wśród roślinności


Samice są znacznie większe


Szczupaczki są dość
płochliwe


Samica „na czatach”


Samiec polujący pod
powierzchnią wody

Ilyodon whitei. Rodzina Goodeidae

Ilyodon whitei – rzadka żyworódkowata z rodziny Goodeidae. Ostatnio przez zupełny przypadek natknąłęm się na ten gatunek w znanym zoologu. Sprzedający wmawiał mi, że to ameka wspaniała :) Nie wyprowadzałem go z błędu i kupiłem wszystkie 5 osobników :) Ojczyzną Ilyodon whitei są słodkie wody Meksyku, gdzie gatunek ten uchodzi za wysoce zagrożony wyginięciem. Ryba dorasta do około 7 cm, rzadko więcej. Odznacza się typowymi cechami żyworódkowatych, a więc: brakiem plam ciążowych i magazynowania spermy w uchyłkach jajowodów, porodem poprzedzonym każdorazowo kopulacją i zapłodnieniem, silnie zredukowanym woreczkiem żółtkowym zarodka i jego połączeniem z organizmem matki za pomocą nitkowatych wypustek (trofotenia), prymitywnym (w stosunku do gonopodium piękniczkowatych) narządem kopulacyjnym, zwanym andropodium (ma postać niby wcięcia w płetwie odbytowej). Zachowaniem i wymaganiami środowiskowymi Ilyodon whitei nie różni się wiele od swej krewniaczki, ameki wspaniałej, o której wcześniej pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=136

Ważne, aby zapewnić tym stadnym rybom (min. 5 osobników) duży zbiornik z dobrą filtracją i napowietrzaniem wody oraz regularnymi jej podmianami. Dobrostan ryb jest najlepszy, gdy woda jest w lekkim ruchu, powierzchnia częściowo przykryta roślinnością pływającą, a w zbiorniku znajduje się sporo wolnej przestrzeni do swobodnego pływania. Nowego nabytku jeszcze nie rozmnożyłem, ale poza jednym większym osobnikiem, który okazał się samcem, mam jeszcze cztery młodsze i na pewno będzie wśród nich jakaś samiczka. Piękno ryb najlepiej oddają zdjęcia. Bardzo podobnym gatunkiem jest Ilyodon furcidens.



Samiec w pełnej krasie


Żerujący samiec


Ich ojczyzną jest Meksyk


W akwarium zapewniamy
sporo wolnego miejsca do
swobodnego pływania


Żyworódkowate mają sporo
cech, którymi różnią się
od piękniczkowatych


Najlepiej czują się w grupie


Osobnik młodociany

Amadyna ostrosterna (Poephila acuticauda)

 Amadyna ostrosterna (Poephila acuticauda), zwana też długosterną należy do rodziny astryldów (Estrididae) i w naturze występuje w północnej Australii w dwóch podgatunkach: o dominującej czerwonej barwie dzioba i o żółtej, recesywnej. W ich chowie i rozmnażaniu hodowca napotyka na szereg problemów, o których poniżej. Te bardzo atrakcyjne, mało płochliwe, ruchliwe, lubiące słońce i kąpiele w letniej wodzie, towarzyskie i wesołe ptaszki mają wielu zwolenników. Dorastają do 15-16 cm. Należy unikać trzymania ich w zbyt małych klatkach, w których trudno o udany rozród, nawet bardzo dobrze dobranych par. Do ich chowu najlepsze są wolierki lub duże klatki. Zalecam też każdą parę lęgową trzymać oddzielnie lub w towarzystwie innych astryldów (o podobnej jednak wielkości), w tym współplemieńców, ale w większej liczbie (gatunek wysoce socjalny). Sporym problemem jest rozróżnienie płci ptaków. Teoretycznie u dorosłego samca czarny „śliniak” pod dziobem/gardłem jest nieco szerszy (bardziej trójkątny), a sterówki dłuższe i ostrzej zakończone, ale w praktyce częstokroć się to nie sprawdza. Ponadto samiec śpiewa i najlepiej widać to podczas tokowania. Tylko mając dobrze dobraną parę można liczyć na udany rozród. Osobniki zestawiane przez hodowcę „na siłę” zwykle zawodzą. Rozród najlepiej udaje się w półotwartych budkach lęgowych (15x15x15 cm), ale koszyczki wiklinowe też są często wybierane. Tych ostatnich jednak nie polecam z uwagi na utrudnioną możliwość kontroli lęgu. Materiał na gniazdo (włókno kokosowe, sizal, cienkie i długie łodyżki siana itp.) należy udostępnić ptakom tylko w okresie jego budowy. Są bowiem pary, które gdy dostarczymy im materiału w okresie wysiadywania, nakrywają nim jaja, które oczywiście ulegają zmarnowaniu. Gniazdo może także zostać zaplecione w krzewie – ma wtedy butelkowaty kształt, z zadaszonym tunelem wejściowym.

Samica składa 3-7 jaj. Ich inkubacja trwa 12-14 dni. Wysiadują obydwa ptaki, choć samce czasami dzielą mniej lub bardziej ten obowiązek. W okresie odchowu potomstwa rodzicom podajemy mieszankę jajeczną i skiełkowane ziarno. Owady nie są wymagane. Po 3 tygodniach młode opuszczają gniazdo, gdzie są jeszcze przez dobre 2 tyg. dokarmiane przez samca. Mają czarne dzioby i krótsze sterówki.

na budzie

Para amadyn na budce

Para amadyn na budce



Jaja w gnieździe


Pisklęta


Podlot po wylocie
z gniazda


Samiec na koszyczku


W wolierze towarzyskiej


Samica przy wejściu
do budki

Wzdręga (Scardinius erythophthalmus)

Ryby zimnolubne. Wzdręga (Scardinius erythophthalmus). Należy do rodziny karpiowatych (Cyprinidae) i bywa czasem utrzymywana w zimnowodnych akwariach i/lub oczkach wodnych. Do nich jednak najbardziej nadaje się odmiana złota wzdręgi. Wzdręga zwana jest potocznie krasnopiórką, czerwonką lub czerwoną płotką. To jedna z naszych najpiękniej ubarwionych ryb. W wodach Polski występuje pospolicie, zwłaszcza w tych zarośniętych, niezbyt głębokich, o mulistym dnie. Może okazjonalnie osiągać masę ciała nawet 2 kg, ale zwykle mierzy kilkanaście centymetrów i osiąga masę ciała 100-300g. Gatunek stadny, spokojny i towarzyski oraz wszystkożerny, choć w jego diecie nie może zabraknąć pokarmów roślinnych (glony, miękkie części roślin wodnych, spirulina itp.). Nie gardzi też narybkiem. Można ją utrzymywać z wieloma innymi gatunkami, w tym z podobnej wielkości drapieżnymi, np. okoniami. W akwarium/oczku zjada miękkie części roślin, stąd w celu ich ochrony konieczne jest odpowiednie żywienie, niska obsada ryb oraz tworzenie oddzielnych stref dla roślinności, odgrodzonych, np. szybą lub drobną siateczką. W akwarium wskazana jest obfita roślinność pływająca, wydajna filtracja i napowietrzanie oraz sporo miejsca do swobodnego pływania. Najbardziej widoczna w oczku jest odmiana złota wzdręgi. Ryba ta preferuje oczka duże, dobrze zarośnięte, a przy tym niezbyt mocno zarybione. Bez problemu zimuje w oczku, o ile zapewnimy w zimie napowietrzanie wody. Dojrzałość płciową wzdręga osiąga w wieku 2-3 lat (mierzy wtedy ok.10 cm). Tarło ma najczęściej charakter jednomiotowy i rozpoczyna się przy temperaturze wody 17-18ºC (zwykle w II połowie maja). Samce mają wówczas na pokrywach skrzelowych i głowie wysypkę tarłową. Gatunek fitofilny, składający kleistą ikrę (średnica ziaren ok.1,5 mm) na roślinności podwodnej i nitkowatych glonach. Samica może złożyć do 200.000 jaj, których inkubacja trwa 3-10 dni. W tym roku na jednym ze stawów w Podkowie Leśnej jeden z moich kolegów złowił piękną, nietypowo ubarwioną wzdręgę (patrz zdjęcie). Prawdopodobnie narybek, który nadmiernie rozmnożył się w oczku został wypuszczony do stawu przez jakiegoś z pseudohodowców, który mógł mieć złotą odmianę wzdręgi lub osobniki z nią przekrzyżowane. Pamiętajmy, że według Regulaminu Amatorskiego Połowu Ryb PZW na rok 2013 wymiar ochronny wzdręgi wynosi 15 cm, natomiast brak jest okresu ochronnego.



Wzdręga w akwarium
zimnowodnym


Złowiona na wędkę
mutacja wzdręgi


Wzdręga to gatunek stadny,
spokojny i wszystkożerny


Złota odmiana wzdręgi


Wzdręga i okoń w
zbiorniku zimnowodnym


Złote wzdręgi są
najlepsze do oczek i
zbiorników zimnowodnych


Grupka złotych wzdręg

  

Betta enisae. Narybek

Wreszcie udało mi się odchować nieco młodych tego bardzo ciekawego gatunku bojownika-gębacza. Nie było to jednak łatwe, bowiem podstawą żywienia młodych jest pokarm żywy. O tym jak osiągnąłem sukces, czytaj poniżej. Rozmnażanie Betta enisae nie jest trudne, o ile dysponujemy dorosłymi osobnikami, dobrze wyrośniętymi i odkarmionymi (kondycja hodowlana). Tym razem po tarle (patrz link na końcu) pozostawiłem samicę z samcem w akwarium około 100 l, w którym pływały trzy niewielkie zbrojniki niebieskie (o zbrojnikach czytaj tu: http://www.multihobby.net/?p=204) Zbiornik był udekorowany płaskimi kamieniami, kawałkami drewna i dużym pękiem mchu jawajskiego, poprzerastanym moczarką argentyńską i anubiasem. Poziom wody nie był wysoki i sięgał około 25 cm. Brak podłoża i grzałki. Spokojnie pracował wewnętrzny filtr gąbkowy bez obudowy. Po tarle samiec wytrwale nosił jaja w worku gardłowym i tym razem ich nie połknął, co wcześniej mu się zdarzało. Po wypuszczeniu młodych zdołałem 8 z nich odłowić do oddzielnego zbiornika. Narybek krył się głównie na dnie pod kawałkami drewna i kamieniami, skąd odsysałem go wraz z wodą i zanieczyszczeniami organicznymi. Będąc pewnym, że reszta potomstwa została zjedzona przez rodziców, skupiłem się na odchowie uratowanych osobników. Młode karmiłem najdrobniejszym pyłem – oczliki i ich larwy, rozwielitki (same rozmnażały się w zbiorniku), węgorkami „mikro”, a także miażdżonymi rurecznikami. Rosły dość wolno. Z początku podawałem również suchy pokarm pylisty, ale nie widziałem, aby narybek go jadł. Zjadały go natomiast liczne ślimaki, na których odchodach rozwijały się pierwotniaki, będące również cennym pokarmem dla młodziutkich rybek. Jakież jednak było moje zdziwienie, gdy podczas czyszczenia 100 l zbiornika, w którym odbyło się tarło odkryłem pomiędzy roślinami 3 podrośnięte młode. Co ciekawe były one dwukrotnie większe od rówieśników, które zostały odłowione i regularnie karmione. Dorosłym osobnikom podawałem przez ten czas wyłącznie rureczniki i larwy ochotek i to co drugi dzień (!).

Betta enisae pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=141

i tu: http://www.multihobby.net/?p=30



Podrośnięty narybek


Młodziutki narybek wśród
licznych rozwielitek


Żerowanie wśród roślinności


Podstawą żywienie narybku
jest pokarm żywy


Narybek rośnie
nierównomiernie


Młode odchoachwane przy
rodzicach


Grupka narybku

Żaba szponiasta (Xenopus laevis). Rozród

Doprowadzenie do złożenia skrzeku nie jest trudne, lecz wychowanie potomstwa może nastręczać sporo problemów. O tym jak odnieść pełen sukces hodowlany czytaj w niniejszej odsłonie. Samice są o wiele większe od samców i mają charakterystyczne fałdy skórne na kloace. W okresie godowym u samców widoczne są ciemne modzele na palcach kończyn przednich. Samce wabią samice wydając pod wodą dźwięki za pomocą krtani, która uległa ewolucyjnej modyfikacji (jak pisałem wcześniej żaby te nie mają m.in. strun głosowych, języków oraz rezonatorów). U żaby szponiastej występuje ampleksus pachwinowy. Do złożenia skrzeku i jego zapłodnienia dochodzi przeważnie w nocy tak, że hodowca nad ranem znajduje jaja uczepione głównie roślin (samica przyczepia je tam pomagając sobie tylnymi kończynami). Zwykle jaj jest kilkadziesiąt do kilkuset, choć literatura fachowa podaje, że ich liczba może sięgać nawet kilkunastu tysięcy, co być może ma miejsce, ale w naturze, moim zdaniem. Do rozrodu przeznaczamy osobniki, co najmniej 1,5 roczne. Idealnie jeśli poddano je wcześniej zimowaniu w temperaturze wody 12-15°C przez okres około 3 miesięcy. Do odbycia rozrodu zimowanie nie jest jednak bezwzględnie konieczne. Nie ma także znaczenia pora roku. Najlepiej upatrzona parę (osobiście stosuję zawsze zestawy mieszane – albinos x nominatywny) przełożyć do oddzielnego zbiornika (ok.40 l), bez podłoża z luźnym kłębowiskiem roślin tj. mchy, moczarka, wywłócznik. Woda powinna być świeża, odstana o temperaturze 22-24°C. W celu pobudzenia płazów do godów codziennie podmieniamy 25-35% wody na świeżą i zachowujemy podwyższony jej poziom (30-35 cm). Wskazany jest delikatnie pracujący napowietrzacz. Przezroczyste larwy (kijanki) wylęgają się po około 48 godzinach. Co ciekawe, w przeciwieństwie do np. traszek kijanki nie mają skrzeli zewnętrznych, które zanikają jeszcze w czasie rozwoju zarodkowego. Pokarm pobierają na zasadzie filtrowania go z wody, dzięki aparatowi filtracyjnemu zlokalizowanemu na łukach skrzelowych. W kilka dni po wylęgu w kątach otworu gębowego wyrasta tzw. narząd Ruskoniego, spełniający rolę organu równowagi i mający postać cienkich niby-wąsików. I znowu ciekawostka – tylko u tego gatunku płaza bezogonowego narząd ten występuje. Początkowo kijanki należy żywić najdrobniejszym tzw. pyłem (larwy oczlików, pierwotniaki, wrotki) i mikroskopijnymi glonami, eugleninami itp. (tzw. zielona woda). Dobrym pokarmem, który z powodzeniem stosuję jest także zmielony granulat pstrągowy z dodatkiem pokarmu dla narybku typu powder. Po 10-12 dniach można już podawać najdrobniejszego oczlika. Mrożonki (mysis, moina, solowiec) zjadane są o wiele mniej chętnie. Żerując kijanki pływają głową w dół. W czasie ich odchowu konieczne są regularne podmiany wody (co 1-2 dni), połączone z czyszczeniem dna z resztek organicznych. Jako pierwsze pojawiają się kończyny przednie. Rozwój kijanek zakończony metamorfozą trwa około 3 miesięcy.



Grupa starszych kijanek


Zarodek w jaju


Larwy tuż po wylęgu


Larwy wchłonięciu zawartości
pęcherzyków żółtkowych


Starsza kijanka


Grupa kijanek – widać
zaczątki tylnych kończyn


Tylne kończyny rosną


Pojawiają się przednie
kończyny


Żabka jeszcze z ogonem


Prawie ukształtowana żabka


Dwa samce


Trzy samice – widoczne fałdy
skórne na kloace

Lęgi zimowe

 

Lęgi zimowe – czy warto? Wielu hodowców staje przed dylematem, czy kontynuować rozmnażanie ptaków ozdobnych w okresie zimowym, czy też nie dopuszczać do lęgów? O tym jakie są za i przeciw, czym ewentualnie ryzykujemy i co na to organizm ptaka, czytaj poniżej.

Ci hodowcy, którzy dysponują ciepłymi pomieszczeniami mogą ewentualnie pozwolić ptakom (np. amadynom wspaniałym/papuzikom/trzciniakom, które dorosły jesienią i dobrały się w parę wczesną zimą) na odbywanie lęgów, o ile są one w dobrej kondycji fizycznej, całkowicie wypierzone, zainteresowane rozrodem (budują gniazdo, wchodzą do budki itp.) i nie były wcześniej w intensywnym ciągu rozrodczym. W innym wypadku nie zawsze się to opłaca i nie mam tu absolutnie na myśli zysku pieniężnego, który w hodowli amatorskiej nigdy nie powinien być celem samym w sobie (a tak niestety często bywa), lecz czysto biologiczne przeciwwskazania.

Przede wszystkim każdy ptak musi po intensywnym okresie lęgowym odpowiednio długo odpocząć, aby jego organizm odbudował utracone siły. Ponadto ważnym elementem jest prawidłowe wypierzenie się ptaka, co wcale nierzadko przebiega z różnymi zaburzeniami. Ptaki, które lęgną się w zimie mogą potem (wiosną, latem) zupełnie nie mieć do tego ani sił, ani ochoty, a jeśli nawet to samice często znoszą wówczas mało jaj, pisklęta są słabsze i mniej żywotne. Nierzadkie są upadki wyczerpanych samic. U wielu gatunków tzw. regres gonad (zmniejszenie i zaprzestanie produkcji hormonów) następuje pod wpływem skróconego dnia świetlnego. Ponowne wejście gonad w stan czynny może odbywać się dopiero po jakimś czasie – okresie spoczynku, czyli wyciszenia płciowego i z chwilą, gdy dzień świetlny się wydłuża (np. kanarki).

Wielu hodowców zimuje ptaki zapewniając im w okresie zimy dietą ubogą w białko, krótki dzień świetlny (wspomniana regresja gonad) i obniżoną temperaturę powietrza (stosownie do gatunku). Inni, nie rozdzielają okresów hodowli na porę letnią i zimową, lecz prowadzą lęgi przez cały rok, z tym że ptaki mają po „eksploatacji” zapewnione dłuższe okresy spoczynku, niezależnie od pory roku (np. amadyny wspaniałe). Wśród hodowców kanarków panuje odwieczny dylemat, czy rozpoczynać lęgi w okresie późnej zimy, czy może zgodnie z rytmem natury, czyli z nastaniem wiosny.

Jakiekolwiek nie byłyby nasze decyzje hodowlane odnośnie lęgów proponuję zawsze działać jak najbardziej zgodnie z naturą. Nie znaczy to jednak, żeby parce zeberek, które z jakiś powodów nie odbyły udanych lęgów latem i teraz w zimie się do nich rwą, nie pozwolić na rozród w domowym zaciszu. Wszak obserwacja ptaków wychowujących swoje młode, podczas gdy za oknem mróz i zamieć może przysporzyć hodowcy wiele „ciepłych” wrażeń. Ma to jednak i swoje złe strony, o których radzę pamiętać. Zdrowie ptaków powinno być dla każdego hodowcy zawsze najważniejsze.



Lęgi zimowe w ciepłym
pomieszczeniu



Młodziutkie papużki faliste



Klujące się amadyny wspaniałe



Młode ryżowce siwe na wylocie



Pisklęta papużki falistej



Pisklęta amadyny wspaniałej



Kanarki – kiedy zaczynać
te lęgi?



Zdrowie ptaka liczy
się zawsze najbardziej

Żałobniczka (Gymnocorymbus ternetzi). Chów i rozród

Żałobnicza, zwana czarną tetrą (Gymnocorymbus ternetzi) należy do rodziny kąsaczowatych (Characidae) i w naturze zasiedla dorzecza południowoamerykańskich rzek Rio Negro, Paragwaj i Guapore. Dorasta do 5-6 cm. Jest odporna na choroby i wytrzymała, nieco płochliwa. O tym jak ją pielęgnować i rozmnażać czytaj poniżej.

Żałobniczki to ryby stadne (min. 5, a najlepiej około 12 osobników), towarzyskie i dość łagodne (trafiają się jednak osobniki zadziorne, których agresja skierowana jest głównie na współplemieńców lub inne, np. o wydłużonych płetwach). Choć nie należą do ryb kolorowych, to jednak podobnie jak hokejówki stanowią doskonałe, ciemne uzupełnienie dla innych, bardziej jaskrawo ubarwionych gatunków ryb oraz dla soczysto zielonej roślinności (zwłaszcza młode osobniki). Zadowalają się standardową wodą wodociągową, o temperaturze 22-25ºC i pH 6,5-7,5. Wskazana jest wydajna filtracja wody i jej podmiany, ale w niewielkich ilościach (10%/tydzień). Akwarium nie powinno być zbyt gęsto obsadzone roślinami – trzeba pozostawić sporo wolnego miejsca do swobodnego pływania. Konieczna jest natomiast liczna roślinność pływająca, która tonowałaby oświetlenie, co dobrze wpływa na samopoczucie i wybarwienie ryb (preferują półcień). Żałobniczki są wszystkożerne, ale w diecie konieczny jest udział karmy roślinnej.

Samica jest większa, jaśniej ubarwiona i ma bardziej uwypukloną partię brzuszną. Ryby te dość chętnie przystępują do tarła, o ile są dobrze wyrośnięte i stworzy im się właściwe warunki środowiskowe. Ja rozmnażam je parami lub w trójkach z przewagą samców. Wystarcza wtedy zbiornik tarliskowy (ustawiony w lekko ocienionym miejscu) o pojemności 30-50 l, wypełniony (głębokość do 25 cm) miękką wodą (5-8°n), o temperaturze 26-27ºC i pH 6,5-7. Woda musi być krystalicznie czysta, pozbawiona zawiesin (dobra filtracja i odstanie) i odkażona środkiem grzybobójczym. Na dnie najlepiej rozłożyć ruszt ikrowy, który przysłaniamy 1-2 kępami miękkolistnych roślin (mchy, wywłócznik). Samica może złożyć do 2000 jaj, lecz zwykle jest ich kilkaset.

Ruszt i rośliny muszą być starannie odkażone, gdyż ikra żałobniczek jest wrażliwa na zanieczyszczenia mechaniczne, chemiczne oraz drobnoustroje i światło. Po wyłowieniu tarlaków zbiornik zaciemniamy. Powinno działać delikatne napowietrzanie wody. Larwy wykluwają się po 24-36 godzinach i po 5-6 dniach zaczynają pływać i żerować. Na początku najlepiej jest podawać im „pył”, czyli pierwotniaki, larwy oczlików i wrotki, a od 3-4. dnia – larwy solowca i karmy suche. Młode żałobniczki rosną bardzo szybko, lecz nierównomiernie. Najdalej co drugi dzień dokładne czyścimy dno z resztek organicznych.



Samiec


Samica


Odmiana o wydłużonych
płetwach


Para – samiec poniżej


Na tarlisku


Tarło


Samica składa zwykle
kilkaset jaj

Paletki (Symphysodon aequifasciatus)

Paletki (Symphysodon aequifasciatus), c.d. Co jakiś czas z chęcią wracam do hodowli tych pięknych, majestatycznych ryb, bezsprzecznie uchodzących za królowe dorzecza Amazonki. Nie wszyscy jednak akwaryści za nimi przepadają, a są tacy, którzy wręcz ich nie lubią. Wielokrotnie niepowodzeniom w chowie i rozmnażaniu paletek winna jest niewiedza akwarysty. Już na samym początku popełniane są rażące błędy – ryby kupowane są z niepewnego źródła, często zarażone pasożytami, w złej kondycji fizycznej, itp. Najlepszym źródłem pozyskiwania paletek jest zawsze uczciwy hodowca-amator. Niektórych akwarystów majestat paletek wręcz drażni. Mówią mi oni często: „Jak wychodzę do pracy to ryby „stoją” w jednym rogu akwa i jak wracam popołudniu to też tam są”. No cóż, paletki są wprawdzie mało ruchliwe, ale bez przesady. W moim akwarium reakcja ryb na karmienie jest zawsze dynamiczna, a zachowania socjalne w grupie to ciekawy obiekt obserwacji. Paletki mają wiele innych cech, które można uznać za niezwykłe – przede wszystkim oryginalny kształt ciała i piękne barwy. Wyhodowano setki odmian, więc jest w czym wybierać. Nic jednak nie da się porównać z widokiem dobrze dobranej pary tych ryb, która troskliwie opiekuje się potomstwem. Kiedy zacząć i czym karmić narybek pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=143

Tutaj zaś zawarłem informacje na temat zakupu materiału hodowlanego: http://www.multihobby.net/?p=76 

Trzeba pamiętać, że paletki to ryby stadne (min. 5 osobników), ciepłolubne, często płochliwe i podatne na stres oraz zarażenia pasożytami (nicienie z rodzaju Capillaria, pierwotniaki z rodzaju Hexamita i Spironucleus, przywry z rodzaju Dactylogyrus oraz Gyrodactylus). Lubią duże akwaria (dla 5 dorosłych osobników, co najmniej250 l) z kępami wysokich roślin, korzeniami, zatopionymi gałęziami. W diecie nie może zabraknąć pokarmu roślinnego (szpinak, zielony groszek, spirulina itp.). Wymagana jest wydajna filtracja wody oraz regularne jej podmiany (15-20%/1-2 razy na tydzień). Do chowu wystarcza woda miękka do średnio twardej (7-12°n), o temperaturze 27-29°Ci pH 6-7, bardzo dobrze natleniona.



Młode, dobierające
się w parę osobniki


Moment składania jaj


Samica składa jaja
na ceramicznym stożku


Troskliwa samica


Troskliwy samiec


Para dzień po tarle


Młodziutki narybek


Dwie samice podczas tarła

Żaba szponiasta (Xenopus laevis). Chów

Żaba szponiasta (Xenopus laevis) – chów. Ten bezogonowy płaz zwany jest także plataną i należy do rodziny bezjęzycznych (Pipidae). Jego ojczyzną jest Afryka na południe od Sahary, ale rozprzestrzenił się w wielu rejonach świata. Często hodowany w akwaterrariach (a także laboratoriach) z uwagi na wiele ciekawych cech, o których poniżej.

Samce są znacznie mniejsze (8-9 cm), podczas gdy samice dorastają do 12-15 cm. Te ostatnie mają także fałdy skórne na otworze kloakalnym. Żaba szponiasta ma krępe i silnie spłaszczone grzbieto-brzusznie ciało oraz okrągłe, wystające oczy, osadzone na szczycie głowy, 4 wolne palce w przednich kończynach i 5 w tylnych, które spięte są błoną pławną, a 3 z nich zakończone są ostrymi pazurkami. Prowadzi ściśle wodny tryb życia (przez całe życie ma zachowany narząd linii nabocznej). Nie występują u niej powieki, błony bębenkowe, język, struny głosowe, rezonatory, brodawki na skórze (jest gładka). W naturze niekorzystny okres (susza) przeczekuje w stanie estywacji, zagrzebana na 30-40 cm w dennym mule przez kilka nawet miesięcy lub, rzadziej, przełazi nocą (po błocie, w deszczu itp.) do innego zbiornika znajdującego się w pobliżu. Jest długowieczna – żyje ponad 25 lat.

Płaz ten wymaga większego akwaterrarium – co najmniej 150 l dla samca i dwóch samic. Poziom wody nie powinien przekraczać30 cm. Na dno najlepiej użyć otoczaków o średnicy 1,5-2 cm lub płaskich kamieni. Początkowo w nowym miejscu żaby są dość płochliwe i dlatego ważne są kryjówki w postaci korzeni i kamieni. Z roślin najlepiej użyć swobodnie pływające lub obciążone kamieniem pęki (moczarka, mchy, wywłócznik). Także mocne gatunki posadzone w pojemnikach obłożonych kamieniami mogą być uprawiane. Grzałka w normalnie ogrzewanym pomieszczeniu jest zbędna, a oświetlenie dostosowane do wymagań roślinności. Wskazany jest natomiast wydajny filtr i cotygodniowe podmiany wody (20-30%) z uwagi na szybką przemianę materii tych płazów.

Płaz bardzo odporny, dostosowujący się do niemal każdych warunków środowiskowych (poza skrajnymi). Jest bardzo żarłoczny i zjada wszelki żywy pokarm, który może pochwycić i połknąć. Dorosłym osobnikom podaję dżdżownice, krewetki, mięso i podroby (np. serce cielęce) i małe ryby (do5 cm), młodszym – wszelkie larwy owadów, rureczniki, doniczkowce itp. Brak języka zmusza żaby do pomagania sobie w czasie jedzenia przednimi kończynami. Dostęp do powierzchni wody musi być zapewniony, gdyż żaby te oddychają powietrzem atmosferycznym.

Jako ciekawostkę podam, że dawniej używano samic żab szponiastych do wykrywania ciąży u kobiet. Otóż zbadano, że młode samice tych płazów już w kilka godzin po wstrzyknięciu im moczu kobiety będącej w ciąży reagują złożeniem skrzeku. Jest to reakcja na obecność w moczu hormonu – gonadotropiny kosmówkowej, którą produkuje najpierw zarodek, a potem łożysko ciężarnej kobiety. Inną ciekawostką jest przenoszenie przez żaby szponiaste patogennego grzyba (Batrachochytrium dendrobatidis), który wywołuje groźną dermatozę płazów, zwaną chytridiomikozą. Same platany są odporne na patogen i jako jego bezobjawowi nosiciele stają się potencjalnie bardzo groźne dla miejscowej populacji płazów, o ile zostaną wypuszczone do środowiska naturalnego przez nieodpowiedzialnego hodowcę.



Grupka płazów w
akwaterrarium


Kończyny tylne mają
5 palcy spiętych błoną pławną


Pod wodą


Płazy te są bardzo żarłoczne


Przednie kończyny mają
4 cienkie palce


Osobnik zaczerpujący
powietrza atmosferycznego


Odmiana albinotyczna


Odmiana nominatywna

  

Proporczykowiec dwupręgi (Aphyosemion bitaeniatum)

Proporczykowiec dwupręgi (Aphyosemion bitaeniatum) należy do rodziny Nothobranchiidae i zamieszkuje wody Afryki (Togo, Benin, Nigeria). Dorasta do jedynie 5,5-6 cm i odznacza się pięknym ubarwieniem oraz dość łagodnym usposobieniem. Jak go rozmnażam opisałem poniżej. Kilka uwag odnośnie chowu. Proporczykowce dwupręgie najlepiej jest utrzymywać w zbiorniku jednogatunkowym o pojemności 30-40 l dla kilku osobników. Gatunek ten ma łagodne usposobienie, choć walki między samcami nie są rzadkie. Rybie tej szkodzi zbyt wysoka temperatura wody (28°Ci powyżej). Skróceniu ulega wówczas długość życia, a ponadto ryby słabo żerują, niechętnie się rozmnażają i mogą zapadać na choroby. Piękne barwy ciała i płetw są najbardziej wyeksponowane przy zastosowaniu ciemnego podłoża i obsadzeniu zbiornika miękkolistną roślinnością. Do chowu wystarcza zwykła woda wodociągowa. Jej temperatura nie powinna przekraczać 24°C, a pH 6-7. Lignity, korzenie, garbniki (szyszki olszy, liście bukowe lub dębowe, torf włóknisty itp.) są pożądanym dodatkiem. Żywienie powinno być oparte na pokarmach zwierzęcych – żywych i mrożonych.

Rozmnażanie omawianego gatunku nie jest trudne. Samiec jest nieco większy, znacznie barwniejszy i ma dłuższe płetwy nieparzyste. Dwie podłużne, ciemne pręgi są lepiej widoczne u samicy. Istnieje kilka metod rozrodu (w tym z użyciem torfu włóknistego), ale ja stosują dwie następujące. Pierwsza, najmniej pracochłonna to swobodny rozród ryb w akwarium jednogatunkowym, obficie zarośniętym miękkolistną roślinnością (rogatek, wywłócznik, kabomba, mchy, wgłębka, paprocie itp.). Część jaj i narybku jest w stanie przetrwać (dorosłe często je zjadają), o ile zbiornik ma niską obsadę osobników dorosłych (np. samiec x 2 samice/40 l). Młode wyławiamy sukcesywnie spomiędzy roślinności pływającej i umieszczamy w odchowalni. Tym sposobem uzyskuje się jednak znikomą liczbę potomstwa.

Druga metoda wymaga użycia zbiornika tarliskowego o pojemności 20-25 l/parę. Tarlaki wcześniej rozdzielam na około 7-8 dni i obficie karmię żywym pokarmem. Temperaturę wody podnoszę do 26-27°C. Powinna być ona kwaśna (pH 6-6,5) i miękka (najlepiej 5-6°n). Jako substratu dla ikry używam mopa/pomponu (korek z doczepionymi włoknami włóczki/przędzy syntetycznej) lub odkażonej kępy mchu, bądź obydwu tych substratów jednocześnie. Co 3 dni przekładam substrat z ikrą do oddzielnego lęgnika, wypełnionego wodą o identycznych parametrach fizykochemicznych do wysokości 8–10 cm i delikatnie napowietrzaną. I tak postępuję 2-4 razy (w zależności od intensywności tarła, które prędzej czy później ulega osłabieniu). Samica może złożyć od 40 do 70 jaj.

Larwy wykluwają się w powyższej temperaturze po kilkunastu dniach (zwykle 14-17). Narybek karmię larwami solowca, węgorkami „mikro” oraz drobniutkim zooplanktonem. Należy sortować go według wzrostu z uwagi na możliwy kanibalizm. Znanych jest kilka odmian barwnych.



Samiec w całej okazałości


Para ryb – samiec u góry


Dorodna samica


Jasne podłoże osłabia barwy

Samica z młodym

Samica z młodym


Samica z młodym



Para ryb – samica po lewej


Samiec wśród roślinności


Żerujący narybek

Czyż czerwony (Spinus cucullatus)

Czyż (czyżyk) czerwony (Spinus cucullatus, Carduelis cucullatus), zwany potocznie kapucynkiem należy do rodziny ziarnojadów, łuszczaków (Fringillidae). Odznacza się bardzo żywym temperamentem, przepięknym ubarwieniem, małymi rozmiarami ciała (10-12 cm) i ładnym śpiewem. Rozród nie jest trudny, ale wszystko zależy od stworzonych ptakom warunków i pary lęgowej. Ojczyzną czyża czerwonego jest północna Wenezuela i Kolumbia oraz południowa Gujana. Jest tam objęty ochroną gatunkową. Dymorfizm płciowy jest bardzo wyraźny. Samiec ma czarną głowę oraz częściowo także skrzydła, plecy i ogon, reszta ciała – ognistoczerwona. W ubarwieniu samicy przeważa kolor szaro-brązowy i rdzawy. Najlepiej ptakom podawać naturalne karotenoidy zawarte, np. w marchwi. Sztuczne barwniki są niekiedy źle przez nie tolerowane. Ptaka, który dostawał je w pokarmie można rozpoznać po czerwonym brzuchu (normalnie jest on biało-kremowy). Pomieszczenie dla czyży powinno być w miarę duże. Czy to wolierka, czy też klatka (najlepiej typu skrzynkowego z oświetleniem, o wymiarach: 70-80x40x50 cm), pamiętajmy o jego atrakcyjnym udekorowaniu w cienkie gałązki, sztuczne lub żywe rośliny, pęki suchych wiechci traw, trzciny itp. Gatunek ten ze względu na swą ruchliwość źle się czuje w małej klatce. Rozmnażanie jest wówczas dużym wyzwaniem, bowiem samiec potrafi być dość napastliwy wobec samicy. Są to ptaki całkiem odporne, ale moim zdaniem, również dość ciepłolubne – w czasie spoczynku płciowego powinny mieć zapewnioną temperaturę powietrza około 15°C. Można je, co prawda, przyzwyczaić do niższej ciepłoty, ale różnie może to się skończyć.

Rozmnażanie czyży nie jest specjalnie trudne. W okresie lęgowym przedłuża się ptakom dzień świetlny do 14-15 godzin dziennie i podnosi temperaturę powietrza do około 20°C. Jednak często lęgi są nieudane. U jednego kolegi para była bardzo zgrana i bez problemu wyprowadziła 3 lęgi w roku, nawet w niedużej klatce. U drugiego zaś mimo urozmaiconego żywienia i posiadania młodego, acz dorosłego samca jaja kilka razy z rzędu były niezapłodnione. Innym znowu razem samica zeszła z młodych zaraz po ich wykluciu się. W przypadku niepowodzeń najlepiej jest próbować wymieniać jednego z rodziców. Generalnie czyże powinno rozmnażać się parami. Jednak nie każda para jest zgodna i dlatego jeśli zauważymy, że samiec, który początkowo jest bez zarzutu, a nagle zaczyna bić samicę, chce nieustannie ją parzyć, wówczas lepiej jest go oddzielić. Samica sama wysiedzi i wykarmi młode. Samca można także przenieść do sąsiedniej klatki tak, aby widział samicę i mógł ją nawet karmić przez pręty (część samców po odosobnieniu się uspokaja i daje ponieść instynktowi). Wykorzystujemy typowe gniazdko dla kanarka (wewnętrzne lub zewnętrzne) z tym, że dobrze jest je osłonić, np. sztucznymi roślinami, tekturą. Samiczka składa 3-4 jasnobłękitne, ciemno nakrapiane jaja, które wysiaduje przez 12-14 dni. Dobry samiec troskliwie karmi partnerkę, a bywa nawet, że bierze czynny udział w wychowie piskląt. W tym czasie ptakom należy podawać skiełkowane ziarno, jajko oraz zieleninę, np. gwiazdnicę pospolitą, mniszek lekarski.



Pisklęta w wieku ok. tygodnia


Kolejno od góry:
samiec, samica, młode


Młody po opuszczeniu
gniazda


Dorosły samiec


Samica wysiadująca jaja


Inkubacja jaj trwa 12-14 dni

Karlik szponiasty (Hymenochirus curtipes). Rozród

Te małe żabki akwariowe są wdzięcznym obiektem obserwacji. Doprowadzenie ich do godów nie jest zbyt trudne, ale odchowanie kijanek może nastręczać sporo kłopotu. Wytrwali hodowcy wiedzą jednak jak sobie z tym radzić, o czym poniżej.

Samica jest nieco większa i masywniejsza, ma bardziej pękaty brzuch, a jej kloaka jest dobrze widoczna – ma postać niewielkiego wzgórka. U samców pod pachami zlokalizowane są białawe podskórne gruczoły godowe (pachowe), o wymiarach około 5×1,5×2,5 mm. W okresie godowym gruczoły te nabrzmiewają, a skóra wokół nich staje się przekrwiona. Prawdopodobnie wydzielają one feromony płciowe, które przywabiają dojrzałe do godów samice.

Samiec szukający partnerki wydaje pod wodą charakterystyczne, wysokie dźwięki, które słyszalne są jako brzęczenie lub buczenie. Słychać je głównie w nocy. Karliki rozmnażamy parami. Zbiornik hodowlany powinien mieć pojemność około20 li być wypełniony odstaną wodą wodociągową o pH 7-7,5. Ustawiamy go w jasnym miejscu, do którego dostęp mają także promienie słoneczne. Konieczne są miękkolistne rośliny w postaci pęku (nie za dużego) mchu (np. jawajskiego), rogatka lub wywłócznika. Osobniki rodzicielskie zaczynamy obficiej karmić żywym pokarmem. Wodę codziennie podmieniamy na świeżą i odstaną w ilości około 30%. Jej temperaturę podnosimy do 25-26ºC.

Świeża woda, wzrost jej ciepłoty, światło słoneczne i obfitość pokarmu to cztery główne czynniki inicjujące rozpoczęcie godów. Samiec chwyta samicę przednimi łapami „w pasie”, czyli powyżej ud. Jest to tzw. ampleksus pachwinowy, który może trwać od kilku godzin do 2-3 dni. Osobniki w ampleksusie mogą koziołkować pod powierzchnią wody. Tam też składany jest (w bardzo krótkich seriach, co pół do kilku godzin) i zapładniany brązowawy skrzek. Niektóre jednak jaja mogą przyklejać się do roślin i przedmiotów pod wodą, rzadziej do siebie nawzajem. Jaja otoczone są przezroczystą, galaretowatą, lepką otoczką i mają średnicę około1,5 mm. Skrzek można przenosić do oddzielnego lęgnika wypełnionego wodą o identycznych parametrach fizyko-chemicznych. Częściej jednak wyławia się żabki po zakończeniu przez nie godów. Choć można wyczytać w literaturze, że liczba złożonych przez samicę jaj może sięgać nawet tysiąca, to moim zdaniem jest to mało prawdopodobne, aby taka liczba jaj została złożona jednorazowo. Co innego w skali roku – od samicy można uzyskać i kilkaset jaj, bowiem w optymalnych warunkach środowiskowych do składania skrzeku dochodzi wielokrotnie w ciągu roku. W mojej hodowli w wyniku jednorazowych godów uzyskiwałem od dwudziestu kilku do ponad 60 jaj.

W temperaturze około 21ºC kijanki wylęgają się po 48-96 godzinach. Mierzą wtedy około4 mm. Przez 2-3 dni wiszą na szybach i resorbują zawartości woreczków żółtkowych. Rozpoczynając pływanie kijanki mają charakterystyczny kształt ciała – bardzo masywne głowy z prosto ściętym pyskiem oraz cienkie, nitkowate ogony. Na ich ciele pojawiają się (potem zanikają) dwa świecące punkty – jeden powyżej oka, a drugi w środkowej części tułowia. Kijanki początkowo rosną dość wolno i bardzo przypominają rybi narybek. Jako pierwszy pokarm najlepiej podawać im wyhodowane na pożywkach organicznych lub z preparatów komercyjnych pierwotniaki, a od 3. dnia – „pył”, czyli larwy oczlików i wrotki oraz tzw. zieloną wodę (zielenice rozwinięte pod wpływem silnego oświetlenia). Zastępczo można stosować pokarmy dla narybku ryb jajorodnych typu fluid, a po kilku dniach także sproszkowane, zarówno pochodzenia zwierzęcego, jak i roślinnego.

Od 10-12 dnia możemy zacząć podawać najdrobniejsze larwy solowca oraz rozgniecione pokarmy płatkowe. Zamiennie z artemią można skarmiać drobnym oczlikiem lub wioślarką. Znacznie mniej chętnie zjadany jest natomiast mrożony oczlik. Zbiornik z kijankami powinien być dobrze oświetlony, aby na ściankach zaczęły porastać zielone glony, które co jakiś czas należy zeskrobywać pozostawiając w zbiorniku. Wśród larw nie zauważyłem kanibalizmu.

Okres rozwoju larwalnego i moment i przeobrażenia zależą od warunków środowiskowych (temperatura wody, żywienie). W optymalnych po 10-12 dniach od wylęgu u bardziej wyrośniętych osobników można zauważyć malutkie zawiązki kończyn tylnych (u mnie w temperaturze 21ºC następowało to dopiero po 17-19 dniach). Poruszanie nimi staje się jednak możliwe po 15 dniach od wylęgu. Po kolejnych 7-10 dniach pojawiają się zawiązki kończyn przednich (u mnie po miesiącu). Starszym larwom podajemy oprócz zooplanktonu także siekane: rureczniki, larwy ochotek i wodzienia. Około 30-35 dnia młode żabki mają już całkowicie zabsorbowany ogon i długość około centymetra. Często jednak przeobrażenie znacznie wydłuża się w czasie i trwa nawet ponad trzy miesiące (u mnie dwa).
O chowie karlików szponiastych pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=152



Para w ampleksusie


Dobre odżywienie płazów
to podstawa sukcesu


Ampleksus i składanie
skrzeku


Skrzek karlików


Larwa tuż po wylęgu


Larwa 2-3 dni po wylęgu
2-3dni po wyl


Żerujące larwy


Najpierw rozwijają się
tylne kończyny


Larwa ze wszystkimi
już kończynami


Młoda żabka jeszcze z ogonem


Młoda żabka po przeobrażeniu


Młode żabki – przychówek
najbardziej cieszy hodowcę


Zooplankton – dobry pokarm
dla starszych kijanek

Pielęgniczka kakadu (Apistogramma cacatuoides)

Pielęgniczka kakadu (Apistogramma cacatuoides) należy do rodziny pielęgnicowatych (Cichlidae) i dorasta do 8 cm. Pochodzi z dorzeczy południowoamerykańskich rzek: Amazonki, Ukajali i Pachitea. Gatunek poligamiczny – rozród odbywa się w haremie, ale rozmnażanie parami jest jak najbardziej możliwe. Samiec jest większy, bardziej kolorowy, a jego płetwy nieparzyste są znacznie wydłużone (płetwa grzbietowa tworzy charakterystyczny grzebień). W okresie spoczynku płciowego ubarwienie samicy jest szaro-brązowe. W okresie godowym zaś staje się ona bardziej żółta i ma czarny rysunek na płetwach brzusznych

Ryby chętnie przystępują do rozrodu. Najlepiej na jednego samca dać 2 samice. Jeśli samic będzie więcej, to wzmogą się walki między nimi. W zbiorniku tarliskowym (około80 l) powinno znajdować się więcej kryjówek niż par ryb (kamienne jazy, groty, korzenie, łupiny kokosu, przewrócone na bok doniczki itp.). Każda samica obiera sobie kryjówkę i strzeże rewiru wokół niej. Samiec zaś czuwa nad całością rewirów wszystkich samic. Można także rozmnażać ryby parami, co często osobiście praktykuję.

Po tarle samca odławiamy, gdyż u tego gatunku to samica zajmuje się ikrą i potomstwem. Larwy wydostają się z jaj po 3-4 dobach. Przez kolejne 4-5 dni są pod troskliwą opieką matki. Najlepszym pierwszym pokarmem jest dla młodych najdrobniejszy „pył”, czyli pierwotniaki, larwy oczlików i wrotki. Po kilku dniach można podawać nicienie „mikro”, węgorki octowe, a po 10–12 dniach najdrobniejsze oczliki i rozwielitki oraz tzw. przecier. Jako uzupełnienie diety mogą być stosowane pokarmy suche dobrej jakości. Dalszy wychów nie nastręcza już trudności, o ile przestrzegane są zasady właściwej higieny. Narybek jest bowiem wrażliwy na pogorszenie się jakości wody.

Młode są strzeżon przez matkę nawet przez 6–8 tygodni, ale w zupełności wystarcza im 2–3-tygodniowa opieka z jej strony. W miarę wzrostu należy przenosić je do obszerniejszych zbiorników, co wzmaga ich wzrost. Narybek można również odchować sztucznie, gdyż wcale nierzadko samica zjada ikrę.



Samica pilnująca ikry


Wyhodowano kilka
odmian barwnych


Żywy pokarm stymuluje
do tarła


Samiec w pełnej krasie


Samica wachlująca płetwami
przy złożu jaj


Samiec w pozie odstraszającej

  

Akwaterrarium dla płazów

Najprościej można określić, że jest to pomieszczenie (rodzaj wiwarium), które składa się z części wodnej i lądowej. Może stanowić ono także rodzaj paludarium, ale w tym ostatnim przypadku mamy raczej do czynienia z częścią mniej lub bardziej błotnistą, bagienną, aniżeli wodną i dużą wilgotnością powietrza.

Moje akwaterrarium ma około 200 l pojemności. Składa się z części lądowej położonej z tyłu i zajmującej około 1/3 szerokości dna. Tworzą ją pojemniki z roślinami wilgociolubnymi [(Epipremnum sp. (scindapsus), skrzydłokwiat i zroślicha (Syngonium sp.)] pomiędzy, którymi jest żwir zabezpieczony „murkiem” z kamieni przed rozsypywaniem się. Dla podtrzymania łodyg scindapsusa używam kilku sztucznych roślin przytwierdzonych do solidnych podstawek z kamienia (kupne). Część wodna o szerokości 2/3 dna ma głębokość od 8-10 cm. W różnych okresach czasu było w niej mniej lub więcej roślinności, szczególnie takich gatunków jak: mikrozorium, moczarka argentyńska, pistia rozetkowa, wywłócznik brazylijski i mchy.

W akwaterarium żyją gupiki Endlera, traszki chińskie oraz karliku szponiaste. Działa w nim mały filtr gąbkowy bez obudowy, którego spokojna praca nie powoduje silnego ruchu wody. Zwierzęta karmione są regularnie najczęściej żywym pokarmem (larwy ochotek, rureczniki, małe dżdżownice, szklarki), rzadziej mrożonkami. Nie ma żadnych innych urządzeń technicznych poza oświetleniem świetlówkowym (2 szt.). Posiadam także drugie akwaterrarium, mniejsze (100 l), w którym żyją traszki Waltla, a wcześniej traszki chińskie oraz żaby szponiaste. Obydwa są regularnie, dwa razy w tygodniu spryskiwane wodą o temperaturze pokojowej. Traszki chińskie składają jaja, lecz ich larwy są najpewniej zjadane przez endlerki. Natomiast traszki Waltla i karliki w celach rozrodu przenoszę do oddzielnych zbiorników.

Więcej o traszkach Waltla pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=139

O traszkach chińskich tu: http://www.multihobby.net/?p=208 i tu: http://www.multihobby.net/?p=37 oraz tu: http://www.multihobby.net/?p=217

O karlikach tu: http://www.multihobby.net/?p=152

A ogólnie o płazach tu: http://www.multihobby.net/?p=34



Plątanina różnych roślin
wilgociolubnych


Ładne korzenie to podstawa
dekoracyjności akwaterrarium


Roślinność pływająca zapewnia
dobrostan zwierzętom


Małe akwaterrarium z
traszkami Waltla i bogatą
roślinnością


Zatoczki, wysepki, czyli
różnorodność środowiska


Dorodne traszki Waltla


Traszka chińska wśród
mikrozorium


Żerujące traszki


Widok z boku na duże
akwaterrarium


Sztuczne rośliny podtrzymują
gatunki płożące się

Karlik szponiasty (Hymenochirus curtipes). Chów

Ta mała, bo zaledwie 3,5-4 cm długości żabka jeden z najpopularniejszych płazów akwariowych. Jej ojczyzną jest Afryka Zachodnia. Prowadzi ściśle wodny tryb życia i ma błony pławne na obydwu kończynach. Rozród tego gatunku nie jest trudny w przeciwieństwie do wychowu potomstwa.

Karlik szponiasty zadowala się niewielkim zbiornikiem rzędu 25-30 l (dla 3-4 sztuk). Należy wyposażyć go w rozmaite kryjówki (np. korzenie, roślinność). Osobiście hoduję kilka sztuk w obszernym, ponad 200 l paludarium, obsadzonym z tyłu roślinami wilgociolubnymi: scindapsusem, skrzydłokwiatem i zroślichą (Syngonium sp.). W dwa razy większej części przedniej, zalanej wodą do wysokości około 10 cm znajduje się mnóstwo roślinności (mchy i mikrozoria). Oprócz karlików w paludarium żyją 4 traszki chińskie oraz gromadka gupików Endlera.

Płazy muszą mieć zapewniony nieskrępowany dostęp do powierzchni wody, celem zaczerpywania powietrza atmosferycznego. Jedynym urządzeniem technicznym jest wolno pracując mały wewnętrzny filtr gąbkowy bez obudowy. Temperatura wody waha się od 19-26ºC. Dwie standardowe świetlówki stanowią standardowe oświetlenie, które skutecznie tonuje spora ilość roślin.

Karliki praktycznie nigdy nie opuszczają środowiska wodnego. Obserwowałem, że co najwyżej mogą wynurzać głowy siedząc w kępie roślin. Dobrze jest raz w tygodniu podmienić około 10-15% wody na świeżą, ale dobrze odstaną. Zjadają wszelki żywy pokarm, a także mrożony, choć wyraźnie jedzą go bez entuzjazmu. U mnie najlepiej smakują im larwy ochotek i rureczniki. Czasem dostają też zooplankton (gruba rozwielitka) oraz larwy wodzienia. Nie gardzą także narybkiem endlerków, ale z moich obserwacji wynika, że zdarza się to sporadycznie. Karlików nie trzeba karmić codziennie – wystarcza co 2-3 dni, ale wówczas obficiej.

Podobnie jak wiele innych płazów, np. traszki karliki nie mogą nawet przez krótki czas pozostawać bez wody. Ich skóra jest bowiem bardzo delikatna. Nie wolno też brać ich w ręce. Co jakiś czas (zwykle co 2-3 tyg.) płazy te linieją zrzucając starą skórę. Niektórzy badacze analizując dane z zakresu morfologii i biologii są zdania, że karliki szponiaste dostępne w sklepach zoologicznych to mieszańce (hybrydy) między H. boettgeri and H. curtipes.



Karliki muszą mieć łatwy
dostęp do powierzchni wody


Płaz ten prowadzi ściśle
wodny tryb życia


Karliki dorastają do 3,5-4 cm


Karliki zadowalają się
niewielkimi zbiornikami


Preferują pokarm żywy


Karlik wynurzający głowę nad
powierzchnię wody


Młody osobnik

Mieczyk Hellera (Xiphophorus hellerii). Cechy gatunku

Mieczyk Hellera (Xiphophorus hellerii) z rodziny piękniczkowatych (Poeciliidae) to jedna z moich ulubionych ryb, które hoduję dla ich piękna i po trosze z sentymentu za latami dzieciństwa :) Ryby dobrej jakości hodowlanej (fenotypowo i genetycznie) nie są powszechnie dostępne. Na szczęście jest wielu hodowców, którzy je hodują i doskonalą.

Warto przypomnieć kilka faktów z rozrodu mieczyków. W toku ewolucji z płetwy odbytowej, a właściwie z trzeciego, czwartego i piątego jej promienia powstał u samców osobliwy narząd kopulacyjny, zwany gonopodium. Co ciekawe jest on ruchomy. Samiec wprowadza go do dróg rodnych samicy celem zdeponowania pakiecików nasienia – następuje wówczas tzw. zaplemnienie. Część plemników wędruje dalej jajowodem, a część zostaje zmagazynowana w jego uchyłkach. Te, które dotrą do pęcherzyków jajnikowych (w nich rozwija się ciąża, zwana pęcherzykową) łączą się ze znajdującymi się w nich komórkami jajowymi (a ściślej łączą się jądra gamet, czyli następuje zapłodnienie).

Plemniki zmagazynowane w uchyłkach jajowodu mają bardzo długą żywotność i mogą zapładniać kolejne partie dojrzewających sukcesywnie komórek jajowych. W tym czasie samica nie musi odbywać kolejnej kopulacji. Pojedynczy akt płciowy wystarcza jej bowiem na kilkukrotne urodzenie potomstwa. Jest to tzw. ciąża wielokrotna. Wielokrotnie zastanawiano się po co mieczykom (i nie tylko) takie przystosowanie. Otóż wyobraźmy sobie sytuację, że w warunkach naturalnych giną wszystkie samce. Wówczas samice rodzą dalej i z czasem populacja się odbudowuje. Tylko dlaczego miałyby wyginąć akurat wszystkie samce? :)

Samice mieczyka posiadają dobrze widoczne plamy ciążowe, tym wyraźniejsze, im bardziej zaawansowana jest ciąża. Zarodki czerpią składniki odżywcze z żółtka jaja (tzw. ciąża lecytroficzna). Gdy ich zapas się skończy zarodek rozrywa osłonki jajowe w końcowym odcinku dróg rodnych samicy i wydostaje się na zewnątrz jako samodzielny organizm. Ciąża trwa 4-6 tygodni. W miocie może być ponad 200 młodych. Należy chronić je przed kanibalizmem matki.

Wcześniej o mieczykach pisałem tu: http://www.multihobby.net/?p=800



Mieczyki na kwarantannie


Para mojego chowu


Samica odmiany wagtail


Samiec wagtail delta


Samiec lira albinos


Stadko w akwarium

Nimfa (Nymphicus hollandicus)

Nimfa (Nymphicus hollandicus) należy do rodziny kakadu (Cacatuidae) i dorasta do około 32 cm. Zamieszkuje niemal całą Australię. Jest tam pospolita i prowadzi wędrowny tryb życia. Również w polskich hodowlach jest to jeden z najpopularniejszych gatunków średnich papug. Dlaczego?

Nimfy najlepiej jest utrzymywać w ogrodowej wolierze. Są bardzo odporne. Doskonale znoszą nawet duże mrozy, ale powinny mieć wówczas do dyspozycji zadaszone pomieszczenie lub przynajmniej dobrze osłoniętą od wiatru i opadów wolierę (np. płytami z pleksiglasu). Niemniej najlepiej jest zimować ptaki w pomieszczeniu z dodatnią temperaturą powietrza, co z jednej strony polepsza ich dobrostan (brak odmrożeń palców), a z drugiej ułatwia hodowcy ich pielęgnację (niezamarzająca woda w naczyniu). W przypadku hodowli klatkowej należy użyć klatki o wymiarach, co najmniej 120x60x60 cm dla jednej pary.

Dymorfizm płciowy jest wyraźnie zaznaczony u dorosłych osobników odmiany nominalnej. U samca plamka na policzku jest intensywnie pomarańczowa (u samicy bardziej blada), czubek (jest też dłuższy), część twarzowa głowy oraz podgardle są żywo żółte (u samicy znacznie bledsze – szaro-żółtawe), spodnie powierzchnie piór podogonowych i sterówek są jednolicie szare (u samicy i młodych osobników są prążkowane, żółtawo-szare), na spodniej stronie lotek widnieje jednolity biało-żółtawy, owalny rysunek (u samicy, a także młodych osobników ma on charakter plamisty). Niektóre powyższe różnice w płci mogą nie być adekwatne u poszczególnych odmian barwnych. Rozmnażanie nimf w niewoli nie nastręcza wielu trudności, o ile ptaki są dobrze dobrane. Najlepiej jeśli para dobierze się spontanicznie spośród grupy młodych, ale już dorosłych osobników. Zestawianie par przez hodowcę czasami nie przynosi pozytywnych rezultatów, jednak generalnie w przypadku omawianego gatunku akceptacja partnera następuje dość szybko. Pierwsze lęgi nimfy powinny odbywać w wieku 1,5 roku. Dobrane pary najlepiej jest trzymać oddzielnie, co przekłada się na dobre wyniki hodowlane oraz znane jest pochodzenie potomstwa. Budka (najlepiej z wydrążonego pnia lub deseczek z drzew liściastych) o wymiarach: 25x25x30-35 cm, z wydrążoną w dnie niecką, kawałkiem siateczki lub szczebelkami drabinki z boku (ułatwia to wchodzenie i wychodzenie ptakom) i otworze wejściowym o średnicy7 cmpowinna być wysypana drobnymi wiórkami i trocinami drzew liściastych. Samica składa codziennie jedno jajo, a w sumie może ich być 4-7. Oboje rodzice wysiadują jaja przez około 20 dni (w nocy siedzi samica lub oba ptaki). Pisklęta wykluwają się ślepe, niedołężne i pokryte puchem. Opuszczają gniazdo po 4-5 tygodniach i jeszcze poza nim są dokarmiane przez samca. Ptakom pozwalamy najlepiej 2, a wyjątkowo 3 lęgi w roku.
Wyhodowanio dziesiątki odmian barwnych, m.in. białą albinotyczną, szekowatą, srebrną, perłowa, lutino, cynamonową, żółtolicą, białogłową, platynową i inne. Niektóre z mutacji są sprzężone z płcią, jak np. perłowa.



Dobrane pary najlepiej
jest trzymać oddzielnie


Po prawej samiec


Nimfy znakomicie
chowają się w grupach


Z przodu samiec


Pierwsze lęgi nimfy
powinny odbywać
w wieku 1,5 roku.


Nimfy są bardzo odporne
i dobrze znoszą nawet duże mrozy